Jump to content

Polk Audio T-50

Fr@ntz
Fr@ntz
Sign in to follow this  

Jak z pewnością sami zdążyliście zauważyć na audiostereo wątki dotyczące rozterek i dylematów jakie wybrać pierwsze, bądź kolejne, ale przede wszystkim (ultra)budżetowe kolumny pojawiają się z dość irytującą częstotliwością. Co prawda nie jest to akademicki kwadrans, ale moderacja ma co robić przenosząc takie czysto retoryczne byty do zbiorczego, podpiętego na górze zakładki „Start” wspólnego „wora”. Czemu retoryczne? Cóż z reguły autorzy po zadaniu pytania i braku odpowiedzi w ciągu kilku minut tracą zainteresowanie tematem i przenoszą swoją uwagę na jeden z portali aukcyjnych, gdzie High-End zaczyna się mniej więcej od poziomu 150 zł a za 200, to już z palcem … mniejsza z tym gdzie, można stać się posiadaczem „vintage’owej legendy”. Pomijając jednak tego typu patologiczne zachowania nie można na bardzo wyraźnie dający o sobie znać popyt być ślepym i głuchym, w związku z tym co i rusz na rynku pojawiają się konstrukcje dedykowane rozpoczynającym swoją przygodę z Hi-Fi konstrukcje. Do grona producentów, którzy nie kierują potencjalnych nabywców do przysłowiowej poczekalni z wielkim neonem „dozbieraj jeszcze XXX” należy amerykański Polk Audio, który w swojej ofercie ma coś na początek i przynajmniej dla większości populacji, również koniec audiofilskich poszukiwań. Skoro jednak zacząłem wątek budżetowy, to i z tej półki pochodzić będą bohaterki dzisiejszego spotkania – kolumny podłogowe o symbolu T-50.

 

 

ccs-2651-0-36740200-1481486438_thumb.jpg ccs-2651-0-89265400-1481486438_thumb.jpg ccs-2651-0-45825100-1481486439_thumb.jpg

ccs-2651-0-01245100-1481486440_thumb.jpg ccs-2651-0-71186100-1481486440_thumb.jpg ccs-2651-0-13515300-1481486441_thumb.jpg

ccs-2651-0-59602400-1481486441_thumb.jpg ccs-2651-0-06535600-1481486442_thumb.jpg ccs-2651-0-54854600-1481486442_thumb.jpg

ccs-2651-0-31698800-1481486445_thumb.jpg ccs-2651-0-07928900-1481486446_thumb.jpg ccs-2651-0-39982000-1481486447_thumb.jpg

 

Już przy wnoszeniu i wypakowywaniu w mojej głowie zapaliło się ostrzegawcze światło, gdyż zawartość kartonów okazała się nadspodziewanie lekka, a to jak wiadomo dobrze w audio nie wróży. No nic, nie ma co wróżyć z fusów i dokonywać ocen bez choćby rzucenia uchem. Wysmyknięte z pudeł Polki prezentowały się co prawda niepozornie i pod względem wzorniczym dość skromnie, ale umówmy się – w tej cenie podłogówki właśnie tak wyglądają. Czarna, sztuczna okleina może nie zachwyca, choć z drugiej strony kreatywny spec od marketingu mógłby ująć to w elektryzujące frazy, że jest to klasa i finezja właściwa legendarnym Sonus faberom … Cóż z tego, że współczesnym, najtańszym i robionym w CHRLD? Liczą się przecież skojarzenia a Sf dobrze się kojarzy. Zdjęcie ażurowych, plastikowych maskownic może wywołać lekką konsternację, gdyż wbrew deklaracjom producenta o układzie dwudrożnym T-50-ki mogą pochwalić się na froncie … czterema przetwornikami. Dopiero szybka lektura danych technicznych rzuca nieco więcej światła na powyższe zagadnienie. Otóż okazuje się, iż tytułowe maluchy rzeczywiście są dwudrożne, a dwa dolne drajwery to tak naprawdę membrany bierne wspomagające reprodukcję najniższych składowych generowanych przez znajdujący się tuż pod jedwabnym tweeterem bliźniaczy im 16,5 cm polipropylenowy mid-woofer. Rozwiązanie to wydaje się być zdecydowanie bardziej eleganckim od umieszczenia, nie daj Bóg na froncie, zionącej czeluści rury basreflexu. Na plus należy również zaliczyć skrzynie wykonane z MDFu i elegancką, satynową powłokę lakierniczą frontów, które po zdjęciu maskownic prezentują się całkiem dystyngowanie a zamontowane na stałe niewielkie cokoły nie tylko poprawiają stabilność niewielkich konstrukcji, ale i nadają całości pierwiastek skończoności i dbałości o nawet najdrobniejsze detale.

Ściana tylna nie ma za bardzo czym się pochwalić. Ulokowane w plastikowym profilu terminale są pojedyncze, niezbyt wysokich lotów i w dodatku umieszczone, przynajmniej na moje oko (i posiadane kable) nieco zbyt blisko siebie, więc przy implementacji przewodów zakonfekcjonowanych masywnymi widełkami lepiej wzmóc czujność.

 

Po wypakowaniu, wpięciu 50-ek w swój system i włączeniu muzyki miałem ochotę czym prędzej spakować je z powrotem do kartonów i odesłać dystrybutorowi. O tak, po prostu, bez słowa komentarza. Wiedząc jednak, że budżetowe Polki to podobno jakiś wielogwiazdkowy hit obcmokany przez moich kolegów po piórze uznałem, że najwidoczniej trzeba dać im (Polkom, nie kolegom) nieco czasu. Zanim jednak ów czas przewidziany na akomodację minął mogłem jedynie usiąść na środku pokoju i kontemplować w wielce minorowym nastroju swoje najmroczniejsze myśli niepokojąco układające się w klasyczne pięć etapów żałoby. Nie wiecie o czym mowa? No to proszę bardzo - oto ich wersja audiofilska:

1. Zaprzeczenie – Nie, to nie może być prawda, to na pewno jakaś pomyłka. Pewnie kurier pomylił redakcje i przez pomyłkę je do mnie przywiózł. Gdzie ja wtryniłem ten cholerny list przewozowy …

2. Gniew – Niestety, okazuje się, że te Polki miały trafić do mnie. Czym sobie na to zasłużyłem? Są przecież na tym świecie ludzie, którzy na ich widok pialiby ze szczęścia.

3. Targowanie – Może jak obiecam, ze będę już grzeczny i nie będę wytykał mankamentów, tylko pisał same laurki, to jakoś uda się je wymienić na coś lepszego?

4. Depresja – Wszystko do bani i bez sensu. Nawet wyłączone powodują doła.

5. Akceptacja – Trzeba pogodzić się z losem i jakoś ogarnąć temat, ale nie teraz, może za dzień, dwa … tydzień.

Całe szczęście po kilku dniach trzymania Polków pod prądem skala tragedii zmalała do akceptowalnego poziomu i można było spędzić w ich towarzystwie kilka godzin bez zagrożenia popadnięcia w ciężką depresję, bądź całkowitą utratę wiary w to, co do tej pory przynosiło nam radość, czyli słuchanie muzyki.

 

Jak zatem tytułowe kolumienki grają? Ogólnie rzecz biorąc akceptowalnie, znaczy się dostatecznie. Spokojnie można uznać, że na tym pułapie cenowym więcej nie da się wycisnąć i tyle, choć patrząc na dostępne w sieci zdjęcia zwrotnic i wewnętrznego okablowania widać pewien potencjał. Co prawda cudów bym się nie spodziewał, ale inwestycja rzędu kilkudziesięciu złotych pogorszenia raczej przynieść nie powinna. Jednak do rzeczy. Dla T-50-ek rozsądnym metrażem wydają się 16-18 m pokoje, bo w okolicach i powyżej 20-tu dostają lekkiej zadyszki. Na pierwszy rzut oka/ucha wydawać by się mogło, że basu jest całkiem sporo, choć już po chwili słychać, iż nie jest on ani demonem szybkości, ani motoryki a i najniższe rejestry co najwyżej sygnalizuje. Wykazuje przy tym dość monotonny charakter, który z jednej strony wraz z podobnie prezentowaną średnicą nieco tonizują mizerię skompresowanych nagrań radiowych i stratnego streamingu ale z drugiej niczym specjalnym nie są w stanie na dłużej przykuć uwagi. Ponadto liniowość średnicy i basu jest dość zagadkowa i nieprzewidywalna, gdyż na gęstszym - bardziej wymagającym repertuarze w stylu „Systematic Chaos” Dream Theater, czy nawet naszego rodzimego „Out Of Myself” Riverside na scenie nie dość, że zaczyna pojawiać się bałagan, to i nieco rozjeżdża się spójność fazowa – jakby membrany bierne zaczynały żyć własnym życiem.

Góra pasma już nijakich niespodzianek nie oferuje. Jest i to by było na tyle, bo ani zbytniej finezji, ani rozdzielczości doszukać się w niej nie sposób. Jedyne na co warto w jej przypadku zwrócić uwagę to dobór odpowiednio neutralnego, bądź nawet nieco ocieplonego wzmocnienia i okablowania, bo poprzez swój nieco matowy i cykający sposób prezentacji potrafi podkreślić sybilanty. Miłośników pop-u i jemu pochodnych gatunków przeszkadzać to zbytnio nie powinno, choć Madonna na „Celebration” jawiła się cokolwiek strzygowato, jednak jazz i muzyka operowa wypadają mało przekonująco. Jest to o tyle dziwne, gdyż kosztujące zaledwie 200 zł więcej podstawkowe Tannoy Mercury 7.2 najmniejszych problemów zarówno z uniwersalnością, jak i po prostu jakością brzmienia nie miały. Inny „target”, inna grupa docelowa? Nie mi osądzać, ale różnica klas aż nadto zauważalna.

 

Polk Audio T-50 to tanie i mało wymagające zarówno pod względem ustawienia, jak i amplifikacji podłogówki, które są w stanie skłonić nas do ich zakupu głównie widokiem swoich przednich ścianek. Krótko mówiąc na tle z reguły dwugłośnikowej konkurencji mają się czym pochwalić i to właśnie robią – mamiąc nabywców. Niestety niska cena, równie niska waga i mnogość membran rzadko stanowią przepis na sukces. W tym wypadku jest podobnie, znaczy się dostatecznie. Może w tym momencie wydam się zbyt surowy, ale prawdę powiedziawszy nie widzę ich w „normalnych” systemach stereofonicznych. Jeśli w firmowym komplecie z głośnikiem centralnym, satelitami i subwooferem, lub chociażby w konfiguracji 2+1 (z subem) wypadają bardziej przekonująco, to chwała im za to, ale „w duecie” do poziomu nawet podstawowego Hi-Fi jeszcze trochę im brakuje.

 

 

 

 

Marcin Olszewski

 

Dystrybucja: Rafko

Cena: 1499 PLN (para)

 

 

Dane techniczne:

Konstrukcja: 2-drożna

Wykorzystane przetworniki:

Wysokotonowe: 1 x 25,4 mm jedwabny

Średnio-niskotonowe: 1 x 6,5” (16,5cm)

Niskotonowe: 2 x 6,5” (16,5cm) membrany bierne

Impedancja: 6 Ω

Skuteczność: 90 dB

Zalecana moc wzmacniacza: 20 – 100 W

Pasmo przenoszenia: 34 - 24 000 Hz

Wymiary (W x S x G): 91,95 x 19,81 x 22,35 cm

Waga: 12,34 kg

 

System wykorzystany podczas testu:

- CD/DAC/PRE: Ayon CD-35

- Odtwarzacz plików: laptop Lenovo Z70-80 i7/16GB RAM/240GB SSD + JRiver Media Center 22 + TIDAL HiFi + JPLAY

- Selektor źródeł cyfrowych: Audio Authority 1177

- Gramofon: Kuzma Stabi S + Kuzma Stogi + Shelter 201

- Przedwzmacniacz gramofonowy: Abyssound ASV-1000

- Wzmacniacz zintegrowany: Electrocompaniet ECI5

- Przedwzmacniacz/DAC/Streamer: Primare PRE60

- Końcówka mocy: Primare A60

- Kolumny: Gauder Akustik Arcona 80 + spike extenders

- IC RCA: Antipodes Audio Katipo

- IC XLR: LessLoss Anchorwave; Organic Audio; Amare Musica

- IC cyfrowe: Fadel art DigiLitz; Harmonic Technology Cyberlink Copper; Apogee Wyde Eye; Monster Cable Interlink LightSpeed 200

- Kable USB: Wireworld Starlight; Goldenote Firenze Silver

- Kable głośnikowe: Organic Audio; Signal Projects Hydra

- Kable zasilające: Furutech FP-3TS762 / FI-28R / FI-E38R; Organic Audio Power; Acoustic Zen Gargantua II; Acoustic Zen Twister

- Listwa: Furutech e-TP60ER + Furutech FP-3TS762 / Fi-50 NCF® /FI-50M NCF®

- Gniazdo zasilające ścienne: Furutech FT-SWS®

- Platforma antywibracyjna: Franc Audio Accessories Wood Block Slim Platform

- Przewody ethernet: Neyton CAT7+

- Stolik: Rogoz Audio 4SM3

- Akcesoria: Sevenrods Dust-caps; Furutech CF-080 Damping Ring; Albat Revolution Loudspeaker Chips

Sign in to follow this  


User Feedback

Recommended Comments

There are no comments to display.



Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Audio-Technica ATH-CKS5TW

    W czasach, gdy władzę absolutną nad populacją homo sapiens mają cyfry konieczne przy umożliwiających nam dostęp do komputerów, smartfonów, kont bankowych i czego tam jeszcze dusza zapragnie PIN-ów, nawet nieśmiałe przejawy kreatywności mające na celu upraszczanie obowiązujących w naszym otoczeniu nomenklatur są nad wyraz mile widziane. Najwidoczniej jednak w Japonii wszelakiej maści ciągi literowo liczbowe są na porządku dziennym, przez co oznaczenia stosowane np. przez Audio-Technicę może i uła

    Fr@ntz
    [email protected]
    Słuchawki

    Little Dot MK II

    Little Dot MK II czyli „Mała kropka” to chiński wzmacniacz lampowy pracujący w klasie A. W komplecie otrzymujemy: kabel zasilający, kabel RCA oraz przejściówkę 6,3 mm. Fabrycznie wzmacniacz wyposażony jest dwie pary lamp: 6N6 zasilające i  6JI sterujące. Obudowa wzmacniacza jest wykonana z czarnego aluminium, to prosta konstrukcja, można powiedzieć surowa. Ja osobiście wolę taki styl podobny trochę do Naima czy Hegla, bez zbędnych udziwnień czy ozdobników. Jego wymiary to 210 x 11

    M@rgot
    [email protected]
    Wzmacniacze 2

    Głośniki instalacyjne MELODIKA. Muzyka wprost ze ściany.

    Sporo czasu minęło od czasu odsłuchu głośników Melodika oznaczonych symbolem BLI6 LCR. Model ten miał swoją pierwszą prezentacje nie tak dawno (2018) i już w jej trakcie na Audio Video Show (jeszcze jako prototyp) zyskały pochlebne opinie. Czym jest tak naprawdę głośnik instalacyjny każdy, nawet średnio zainteresowany sprzętem meloman doskonale wie. Audiofile, którzy każdy możliwy przewód mają rozpracowany aż do samego atomu - tym bardziej mają wiedzę z czym się "je", lub dokładniej - do cz

    AudioRecki
    AudioRecki
    Kolumny

    Audio Technica AT-LP120XUSB

    O ile mnie pamięć nie myli obiekt dzisiejszej recenzji jest bodajże pierwszą konstrukcją o napędzie bezpośrednim jaka do tej pory zagościła w naszej redakcji. Oczywiście na samym forum frakcja akolitów czysto vintage’owych, bądź stanowiących raz mniej, raz bardziej udane wariacje na temat kultowych Technicsów jest nad wyraz aktywna, jednak na same testy nic takowego do nas nie dotarło. Co ciekawe, nawet w pełni zautomatyzowana Audio-Technica AT-LP3 posiadała napęd paskowy. Kiedyś jednak musi być

    Fr@ntz
    [email protected]
    Źródła

    E#mc2 ponownie podbije nasze serca!

    Czas płynie, a jak głosi mądre przysłowie... historia lubi się powtarzać. Tak było w latach 80 ubiegłego wieku, tak jak się okazało jest i teraz. Ale zacznijmy od początku. Album "Ogród Króla Świtu" w dniu swojej premiery okazał się niesamowitym sukcesem, czym zaskoczył mistrza elektroniki i dał paliwo do dalszego działania. Jak "wieść gminna niesie" wtedy to właśnie Piotr Nagłowski zaproponował wydanie singla, który w swym przekazie miał być wprost promocją i zapowiedzią drugiego albumu. Na wyd

    AudioRecki
    AudioRecki
    Newsy 4
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.