Jump to content

Denon DP-450USB

Fr@ntz
Fr@ntz
Sign in to follow this  

Początkowo uznawany za li tylko chwilową modę powrót winyli zdołał po kilku latach na tyle wygodnie rozgościć się w świadomości konsumentów, że patrząc na obecny rynek i prognozy dotyczące wolumenów sprzedaży nośników muzycznych śmiało można przedstawić tezę, iż za jakiś czas obowiązującymi standardami będą oczywiście pliki i właśnie czarne płyty a wieszczona przez ostatnie dekady śmierć formatu dosięgnie nie LP, lecz … CD. Nie wierzycie? No to popatrzcie tylko na źródła, jakie przewinęły się przez  naszą redakcję w ciągu … niech będzie trzech ostatnich lat. Od lutego 2016 r. Na tapecie mieliśmy zatem sześć plikograjów, w tym Bluesound NODE pojawił się dwukrotnie ( w specyfikacji 2 i 2i), oraz  sześć gramofonów (Teac TN-300, Audio-Technica AT-LP3, ClearAudio Concept, Elac Miracord 70, Elac Miracord 50 i Thorens TD 201). Słowem remis ze wskazaniem na analog. Odtwarzaczy srebrnych krążków brak. Jakieś pytania? Dlatego też nikogo dziwić nie powinien fakt, że odbierając od Horna – dystrybutora marki Denon, kolejne urządzenie na testy otrzymałem oczywiście … gramofon. Jednak gramofon o tyle ciekawy, że łączący w sobie obie domeny – analogową i cyfrową.  Co jednak kryje w sobie będący bohaterem niniejszego testu model DP-450USB zdradzę dopiero za chwilę.

Denon_DP-450USB-0001.thumb.jpg.f301499ac8ee3e9a90ae486864e8503b.jpgDenon_DP-450USB-0003.thumb.jpg.493d6fc38bdedaebf0419b52aaa00bc8.jpgDenon_DP-450USB-0004.thumb.jpg.20e9abb89acc1610bdbdd9b62785dae5.jpg

Denon_DP-450USB-0005.thumb.jpg.daac3f9ce79e68f387029863d9034f26.jpgDenon_DP-450USB-0006.thumb.jpg.04ad489345b310dc8ab8347615bb2c11.jpgDenon_DP-450USB-0007.thumb.jpg.5380dd19afe7636c0610b95d96b8abc9.jpg

Denon_DP-450USB-0008.thumb.jpg.6235b88cc1b38d46650d921e75659c3b.jpgDenon_DP-450USB-0009.thumb.jpg.12f3c66f95e4149c1d7ca9d813e5d4ab.jpgDenon_DP-450USB-0011.thumb.jpg.9bfa6801859d3406b7e3634d9d1c2b5c.jpg

Denon_DP-450USB-0012.thumb.jpg.ac3a910b89580ba3d8bf9107acaf2310.jpgDenon_DP-450USB-0013.thumb.jpg.fa660f0da1c20fb0c38dbf4ecd40fe2c.jpgDenon_DP-450USB-0014.thumb.jpg.2b42a83c5ab36522c4685efe52993b56.jpg

Denon_DP-450USB-0015.thumb.jpg.42b1a95125c16604a03dad510e8e03e0.jpgDenon_DP-450USB-0016.thumb.jpg.27f7aeaea53be8f36cf44f8adba93b28.jpgDenon_DP-450USB-0017.thumb.jpg.7fc2325094f92f43380c9ad7ebcf33f6.jpg

Denon_DP-450USB-0018.thumb.jpg.37c2c1d770328bac4274a70744a86fb9.jpgDenon_DP-450USB-0019.thumb.jpg.2b096629fa6b6640923252ea31134ad1.jpgDenon_DP-450USB-0021.thumb.jpg.347d8146a3611e371c948f0e5e38dd51.jpg

Denon_DP-450USB-0022.thumb.jpg.3f1080a63617b4d466953012afdd314f.jpgDenon_DP-450USB-0023.thumb.jpg.c1bf1f6426b7c4aa8d4cef8353b7f14c.jpgDenon_DP-450USB-0024.thumb.jpg.d9204794b92f9201d6a4fed691554f29.jpg

Denon_DP-450USB-0027.thumb.jpg.7035a7fb7c06e53112b41b09301c88ce.jpgDenon_DP-450USB-0028.thumb.jpg.69a246812ee229a58d36707df9c2780e.jpgDenon_DP-450USB-0029.thumb.jpg.28eb6dfbcccea1cc3fe88e51f8cd5932.jpg

Denon_DP-450USB-0030.thumb.jpg.831a510e26305e65e0b9beda5e28bda9.jpgDenon_DP-450USB-0032.thumb.jpg.f78e66e13796a6400976e1172321d50c.jpgDenon_DP-450USB-0033.thumb.jpg.96feddf4323fd783e6d70d73f5e90f9d.jpg

Denon_DP-450USB-0037.thumb.jpg.a431eaa4b7bd9ad9ca1c7ebbe465c0d8.jpgDenon_DP-450USB-0040.thumb.jpg.6888e553152eb5430e565f158e621548.jpgDenon_DP-450USB-0042.thumb.jpg.032b2c3ce57a7695a13d4860ae171a50.jpg

Jak na dość przystępnie wycenioną konstrukcję (ochota na wyższej klasy „szlifierkę” wymaga przesiadki na drugą markę Sound United – Marantza i skierowanie uwagi na model TT-15S1) DP-450USB okazuje się nad wyraz eleganckim i zaskakująco solidnym gramofonem. Pół żartem pół serio można powiedzieć, że widać po nim, iż mamy do czynienia z flagowcem. Do wyboru są dwie wersje kolorystyczne – uniwersalna czerń i modna biel – obie w wysokim, fortepianowym połysku. Jeśli miałbym cokolwiek już na tym etapie sugerować, to poleciłbym biel, która nie dość, że nader skutecznie broni się przed opalcowywaniem (chyba, że mowa o umazanych Nutellą paluszkach naszych milusińskich), jak i osiadającemu kurzowi, który choć nadal uparcie się gromadzi, jednak nie jest aż tak ostentacyjnie widoczny, jak na czarnych, błyszczących powierzchniach. Plinta to wielowarstwowy, masywny sandwich z kilku warstw MDF-u usadowiony na czterech estetycznych a przy tym pełniących funkcję antywibracyjną nóżkach.  Z równą atencją potraktowano również kwestie natury mechanicznej. Profil łożyska zamontowano bowiem w układzie „pływającym” – za pomocą gumowo-elastomerowych podkładek i sprężyn a sam talerz to wykonano w formie aluminiowego odlewu. Napęd przenoszony jest z wrzeciona silnika za pomocą gumowego, płaskiego paska okalającego stanowiący integralną część odlewu- wewnętrzny subplater. Bardzo pozytywne wrażenie robi nie tylko sama jakość wykonania gramofonu, co dbałość o praktycznie najmniejsze detale. Weźmy na ten przykład nawet gumową slip-matę, która w przypadku testowanego modelu ma grubość niemalże 5mm i wagę zbliżoną do samego ww. talerza stanowiącego jej podstawę.
W lewym narożniku usytuowano niewielkie pokrętło budzące gramofon do życia i pozwalające na wybór jednej z trzech (33 1/3 ,45, 78) prędkości a firmowe aluminiowe ramię S-Shape uzbrojono w fabrycznie zamontowaną na headshellu wkładkę MM z igłą CN-6518 (Audio-Technica DSN85). Warto w tym momencie dodać, iż jego mechanizm wzbogacono o system automatycznego podnoszenia po zakończeniu odtwarzania strony, co pozwala oszczędzać tak sama igłę, jak i naszą płytotekę. Zanim jednak skierujemy uwagę ku zapleczu wypadałoby również wspomnieć o widocznym na froncie plinty gnieździe USB-A i dwóch niewielkich przyciskach z dość jednoznacznymi opisami (WAV i MP3). To właśnie ów element domeny cyfrowej, o którym wspominałem we wstępie, a zagłębiając się w szczegóły układ ADC umożliwiający na digitalizację posiadanej płytoteki na nośnikach USB (popularnych pendrive’ach) w formacie bezstratnym WAV (44.1kHz/16-bit) i MP3 (192kbps). Wystarczy bowiem wetknąć w gniazdo „sticka” , włączyć gramofon, opuścić na płytę ramię i wybrać odpowiednią opcję nagrywania. O samym procesie informują dodatkowo odpowiednie niewielkie diody, więc mamy do czynienia z prawdziwym plug&play i prawdę powiedziawszy prościej już się nie da. Prawdziwa wisienką na torcie jest jednak dedykowane oprogramowanie MusiCut, dzięki któremu nie tylko potniemy i uporządkujemy własnoręczne nagrania, co i prawidłowo je otagujemy.
Nieco cofnięty w stosunku do tylnej krawędzi plinty panel interfejsów oferuje standardowy wachlarz przyłączy – mamy parę wyjść RCA z zaciskiem uziemienia, przełącznik aktywujący/dezaktywujący wbudowany phonostage, przycisk odpowiedzialny za wyłączenie mechanizmu podnoszenia ramienia i oczywiście gniazdo zasilające. A właśnie. Sam zasilacz to dość solidny „wtyczkowiec”. Kolejną miłą niespodzianką jest elegancka osłona przeciwkurzowa o kształcie łudząco podobnym do tego, jaki mam na co dzień w swojej Kuzmie. To czego w swoim gramofonie nie mam, to pomysłowy stojak umożliwiający zarówno zamocowanie w nim ww. osłony, jak i okładki płyty winylowej. Mała rzecz a cieszy.

Z racji, iż dostarczony na testy egzemplarz okazał się fabryczną nówką nie pozostało mi nic innego jak przez pierwszy tydzień postawić go gdzieś z boku i możliwie intensywnie odtwarzać na nim jakąś testową, skazaną na nieuchronne „zajechanie” płytę. Po okresie akomodacyjno – rozgrzewkowym 450-ka zagościła w moim systemie głównym, gdzie przyszło jej pracować zarówno w konfiguracji, w jakiej egzystować będzie w większości przypadków, czyli z aktywnym, wbudowanym phonostagem, jak i ze zdecydowanie wyższej klasy peryferiami. Zacznijmy jednak, zgodnie z chronologią, od firmowego set-upu, w którym to, o dziwo, Denon wypada nad wyraz korzystnie. Po pierwsze nie próbuje udawać czegoś, czym nie jest, więc próżno doszukiwać się w jego brzmieniu oznak wyrafinowanej rozdzielczości, hektarów przestrzeni i z iście laserową precyzją kreślonych źródeł pozornych znanych np. z topowych wkładek ZYX-a. W zamian oferuje jednak ponadprzeciętną muzykalność i nasycenie średnicy, z gładkimi i przyjemnie zaokrąglonymi skrajami pasma. Bardzo pozytywne wrażenie robi wolumen generowanego dźwięku, w stosunku do którego dość lapidarne określenie „duży” wydaje się być wręcz idealne. Czuć bowiem rozmach i swobodę dzięki którym nawet tak spektakularnie karkołomne wydawnictwa jak „Distance Over Time” Dream Theater, czy „Hail to the King” Avenged Sevenfold niosły ze sobą odpowiedni ładunek dynamiki i iście niszczycielskiej siły. Może najniższe składowe nie miały takiej kontroli a góra wglądu w strukturę najwyższych riffów, jaką oferują wyższej klasy wkładki i przedwzmacniacze, ale nie mając możliwości bezpośredniego porównania niespecjalnie miałem ochotę na szukanie przysłowiowej dziury w całym. Liczyła się niewątpliwa przyjemność z odsłuchu a takową tytułowy Denon zapewniał z łatwością.
Odsłuchy bardziej wyrafinowanego repertuaru, czy to z obszaru szerokorozumianej symfoniki („The Pink Panther: Music from the Film Score Composed and Conducted by Henry Mancini” ), czy też Jazzu („Sketches of Spain” Miles Davis) wykazały pewne, oczywiste przy tej klasie przetwornika, uproszczenia w kreowaniu zjawisk przestrzennych, czy gradacji planów, ale ponownie 450-ka stawiając muzykalność ponad próbami jakiejkolwiek wyczynowości i grając ze słuchaczem w otwarte karty, dziwnym zbiegiem okoliczności wychodziła zwycięsko.
Za to dezaktywacja wbudowanego phono i zaprzęgnięcie do pracy zarówno mojego dyżurnego Tellurium Q Iridium MM/MC Phono Pre Amp, jak i rezydującego na gościnnych występach włoskiego duetu Gold Note PH-10 & PSU-10 dopiero pokazały drzemiący w DP-450USB potencjał. Po wspominanych wcześniej zwiewności góry i niezdefiniowaniu najniższych składowych nie zostało praktycznie śladu. Oczywiście porównanie z wyższej klasy wkładkami automatycznie studziło moją euforię, ale … nie chcąc się powtarzać zwrócę tylko uwagę, że praktycznie zawsze da się lepiej, pytanie tylko za jaką cenę. Niby zestawianie gramofonu za 2,4 kPLN z kilkukrotnie droższym phono też jest dyskusyjne, lecz niewątpliwie daje nam komfort dysponowania wiedzą, na co daną konstrukcję tak naprawdę stać i co można z niej wycisnąć. Dodatkowo warto mieć na uwadze sytuację, gdy tytułowa „szlifierka” ma być naszym pierwszym gramofonem, a więc jest swoistym królikiem doświadczalnym i poligonem, na którym dopiero zdobywamy doświadczenie i uczymy się obsługi. Dlatego też fakt obecności fabrycznie zamontowanej, budżetowej wkładki nieco obniża ciśnienie związane ze stresem przed nawet przypadkowym jej uszkodzeniem.  Wracając jednak do meritum chciałbym podkreślić, że z zewnętrznym, wysokiej klasy phonostagem Denon jest w stanie zagrać praktycznie wszystko i zrobi to, co najmniej dobrze. Poprawie, w porównaniu do wbudowanych układów korekcyjnych, ulega dosłownie wszystko. Oprócz wspomnianego przed chwilą wyrównania liniowości reprodukowanego pasma nie sposób nie zauważyć lepszego wglądu w samą strukturę nagrań, co owocuje możliwością śledzenia poszczególnych partii instrumentów a nie li tylko delektowania się ich impresjonistycznymi, zawieszonymi w przestrzeni plamami. A jeśli chodzi o ewentualne oniryczne rozedrganie i eteryczność, to nie martwcie się – gdy tylko zamiast maniery samego urządzenia staje się ono środkiem artystycznego wyrazu, jak ma to miejsce m.in. na „Aventine” Agnes Obel, to jak najbardziej jest ono obecne i nad wyraz intensywne.

Po blisko dwutygodniowych testach wygląda na to, że Denon DP-450USB jest całkiem ciekawą propozycją na coraz bardziej zatłoczonym rynku przystępnie wycenionych gramofonów. Nie dość bowiem, że wybija się na pozycję leadera pod względem jakości wykonania to i brzmieniowo nie daje sobie w kaszę dmuchać. Jeśli dodamy do tego całkiem przydatny bonus w postaci możliwości praktycznie bezobsługowej digitalizacji naszej winylowej płytoteki i dbałość o jej stan poprzez automatyczne podnoszenie ramienia, to nie pozostaje mi nic innego, jak wystawić mu w pełni zasłużoną rekomendację.

Marcin Olszewski

System wykorzystany podczas testu:
– CD/DAC: Ayon CD-35 (Preamp + Signature)
– Odtwarzacz plików: Lumin U1 Mini
– Selektor źródeł cyfrowych: Audio Authority 1177
– Gramofon: Kuzma Stabi S + Kuzma Stogi + Shelter 201; Dr.Feickert Volare + SME M2 + DV KARAT 17DX
– Przedwzmacniacz gramofonowy: Tellurium Q Iridium MM/MC Phono Pre Amp; Gold Note PH-10 & PSU-10
– Końcówka mocy: Bryston 4B³
– Kolumny: Dynaudio Contour 30
– IC RCA: Tellurium Q Silver Diamond
– IC XLR: LessLoss Anchorwave; Organic Audio; Amare Musica
– IC cyfrowe: Fadel art DigiLitz; Harmonic Technology Cyberlink Copper; Apogee Wyde Eye; Monster Cable Interlink LightSpeed 200
– Kable USB: Wireworld Starlight; Goldenote Firenze Silver; Audiomica Laboratory Pebble Consequence USB; Fidata HFU2
– Kable głośnikowe: Signal Projects Hydra
– Kable zasilające: Furutech FP-3TS762 / FI-28R / FI-E38R; Organic Audio Power + Furutech CF-080 Damping Ring; Acoustic Zen Gargantua II; Furutech Nanoflux Power NCF
– Listwa zasiilająca: Furutech e-TP60ER + Furutech FP-3TS762 / Fi-50 NCF(R) /FI-50M NCF(R)
– Gniazdo zasilające ścienne: Furutech FT-SWS(R)
– Platforma antywibracyjna: Franc Audio Accessories Wood Block Slim Platform
– Przewody ethernet: Neyton CAT7+; Audiomica Laboratory Anort Consequence
– Stolik: Rogoz Audio 4SM3

Dystrybucja: Horn
Cena: 2 395 PLN

Dane techniczne:
- Pasmo przenoszenia: 20Hz-20kHz; 20Hz-20kHz (z korektorem)
- Współczynnik sygnał/szum: 65dB
- Zniekształcenia dźwięku: 0,08% (WRMS)
- Kołysanie dźwięku: 0.08% (WRMS)
- Moc wyjściowa: 2.5mV/1kHz; 150mV/1kHz (z korektorem)
- Wkładka MM z igłą CN-6518
- Prędkość: 33 1/3; 45; 78
- Wbudowany przedwzmacniacz gramofonowy MM (z możliwością przełączania)
- Tryb nagrywania na pamięć USB (MP3 192kbps); WAV 44.1kHz/16-bit)
- Wyjścia analogowe: jedna para RCA
- Wyjście cyfrowe: USB-A
- Wymiary (S×W×G): 414×132×342 mm
- Waga: 5,8 kg
 

Sign in to follow this  


User Feedback

Recommended Comments

There are no comments to display.



Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Dali Menuet SE

    Nie muszę chyba nikogo uświadamiać, że prawa fizyki dla wszystkich są takie same i najogólniej rzecz ujmując nie da się ich naginać według własnego widzimisię. Oczywiście spece od marketingu dwoją się i troją uparcie dążąc do zagięcia czasoprzestrzeni i zaklęcia rzeczywistości wmawiając potencjalnym nabywcom, że gorsze znaczy lepsze a taniej wykonane jest po prostu bardziej ekologiczne. Chociaż jeśli chodzi o ten drugi przykład, to niewątpliwie jest w nim ziarnko prawdy, gdyż biodegradacja jak n

    Fr@ntz
    [email protected]
    Kolumny 1

    IsoAcoustics Delos 1815M1

    W walce z wibracjami nie dość, że wszystkie chwyty są dozwolone, to każde z akcesoriów sprawdza się raz lepiej a raz gorzej i to nie tylko w zależności od konkretnego systemu, co również od destynacji, czyli pod czym wyląduje. Ponadto o ile doskonale wiadomo, że pasożytnicze rezonanse nigdzie nie są mile widziane, to najwięcej szkód są one w stanie wyrządzić wszędzie tam, gdzie odczyt danych odbywa się w sposób czysto mechaniczny, czyli w źródłach, ze szczególnym uwzględnieniem tych analogowych.

    Fr@ntz
    [email protected]
    Akcesoria 2

    Benny Goodman - Live In Hamburg 1981

    Polecam ciekawą płytę, na której zarejestrowany został materiał z jednego z ostatnich koncertów Benny'ego Goodmana w Niemczech z 1981 roku. Mocno zakorzenione w Amerykańskim Jazzie, radosne, swingowe melodie Benny'ego Goodmana wygrywane na klarnecie mieszają się z nowoczesnym, Europejskim Jazzem. Towarzyszą mu między innymi pochodzący z Danii Svend Asmussen oraz belgijski gitarzysta Philip Catherine. Realizatorem oryginalnego nagrania był Günter Pauler, któremu udało się zachować aurę intymności

    plastik1989
    plastik1989
    Muzyka

    Fiio M3 Pro

    M3-Pro to najnowszy odtwarzacz FiiO, który cechuje się kompaktowymi wymiarami. To trzecia generacja po Fiio M3, a później M3K, która ma na celu dać zupełnie inny standard dzięki ulepszonym funkcjom. To przede wszystkim trzykrotny wzrost mocy w stosunku do poprzedników, większy dotykowy wyświetlacz oraz wsparcie dla DSD128, APE, FLAC, WAV, WMA Lossless, Apple Lossless,  MP3, OGG, WMA, AAC, etc. Wymiary odtwarzacza to grubość 10 mm, szerokość 45 mm i wysokość 95 mm przy wadze 70 g i to rzeczy

    M@rgot
    [email protected]
    Akcesoria

    IsoTek EVO3 Sirius + Premier

    Tak, tak. Doskonale zdaję sobie sprawę, że dyskusje o prądzie a dokładnie akcesoriach go przesyłających i dystrybuujących wywołują równie silną polaryzację opinii, co rozmowy o polityce, więc po pierwsze zapobiegliwie warto usunąć z zasięgu nie tyle rąk, co nawet wzroku wszelakie ostre i niebezpieczne przedmioty, a po drugie pod żadnym pozorom nie podawać interlokutorom substancji psychoaktywnych, no może poza tymi o działaniu zwiotczającym. Ewentualnie zawsze można dywagacje i następującą po ni

    Fr@ntz
    [email protected]
    Akcesoria
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.