Jump to content

Ayon Scorpio XS

plastik1989

Ayon Scorpio XS jest stereofonicznym, zintegrowanym wzmacniaczem mocy. Każdy ze stopni wzmocnienia oparty jest o lampy elektronowe – jest to w pełnoprawny wzmacniacz lampowy, gdyż całość amplifikacji oparto o lampy — tor audio nie ma żadnego kontaktu z elementami półprzewodnikowymi, takimi jak tranzystory czy opampy.

Architektura wzmacniacza to klasyczny Push-Pull. Każdy z kanałów, oparty jest na parze pentod EL34 oraz trzech połówkach duotriod 12au7 (ecc82). Łącznie we wzmacniaczu użyto 4 szt lamp EL34 oraz 3 szt 12au7.

_DSC2193.thumb.jpg.436976c6acedbfb36cce840c4a811e61.jpg_DSC2196.thumb.jpg.832727094299b91a4c52a8136877ef30.jpg


Wzmacniacz, jak każdy znany mi produkt Ayona, wykonany jest niezwykle solidnie – anodowane na czarno, grube płyty aluminium, spasowane są bardzo dokładnie. Łączenia, frezy, detale nic nie pozostawiają do życzenia, wszystko wygląda bardzo precyzyjnie. Solidna obudowa i słusznej grubości profile aluminiowe, użyte do budowy przekładają się na zadziwiająco wysoką wagę, jak na tej klasy sprzęt. Żaden wzmacniacz oparty o lampy EL34 z którym miałem do czynienia, nie ważył tak dużo. Przykładowo, od lat nieprodukowany model Jadis Orchestra, w konfiguracji z lampami EL34 waży około 20 kg, a omawiany tutaj Ayon prawie 30kg…

_DSC2188.thumb.jpg.662eb1a8bb11afd0d936faaa0107bd3f.jpg_DSC2192.thumb.jpg.b9068a47560cc21958dfaa9deedd9d28.jpg


Oczywiście sam ciężar nijak nie przekłada się na jakość urządzenia, ale nie od dziś wiadomo, że poważne konstrukcje, raczej do lekkich nie należą. Genezy pancernej budowy modelu Scorpio XS doszukiwałbym się w jego protoplaście, czyli modelu Scorpio (bez XS). Różnica w nazwie mała, a urządzenia dzieli bardzo wiele. Przede wszystkim, starszy brat oparty został o lampy mocy KT88. Da się nimi uzyskać większą moc, ale oczywiście wymagają bardziej wydajnego zasilania, a także generują więcej ciepła, którego nadmiar trzeba odprowadzić.

Najnowszy model Scorpio XS, oparty o lampy EL34 przejął więc od bardziej wydajnego brata zasilanie i pancerną obudowę. Rozwiązanie to korzystne jest zarówno dla producenta, który w ten sposób jest w stanie optymalizować koszty, ale przede wszystkim dla konsumenta, który dostaje wzmacniacz z przewymiarowanym zasilaniem – jak wiadomo, we wzmacniaczu prądu nigdy nie za wiele.

_DSC2201.thumb.jpg.a16b2460b670789afa30b56f51bbf316.jpg_DSC2204.thumb.jpg.ad308fea5efa47f9c376ac2f1a07f216.jpg


Co do ergonomii używania Scorpio XS, to producent wyposażył urządzenie w cztery pary wejść analogowych, pilota, za pomocą którego możemy kontrolować głośność oraz tryb pracy.
Na front panelu, dyskretnie i nastrojowo podświetlane logo producenta. Ciemnoczerwony kolor, przebijający się zza bakelitowej wstawki, nie przeszkadza rażąc w oczy, wręcz przeciwnie — przyjemnie współgra z żarzącymi się lampami. Selektor oparty o przekaźniki działa precyzyjnie. Solidne gałki, jak każdy element obudowy urządzenia, wykonano z metalu.

Wzmacniacz pracuje w trybie autobias, ale układ ten wymaga oddzielnej uwagi, z racji tego, iż jest znacznie bardziej zaawansowanym rozwiązaniem niż zwykle stosowane we wzmacniaczach lampowych. Z tyłu urządzenia zamontowano malutki wyświetlacz pokazujący prąd lamp oraz przycisk inicjalizujący proces ustawienia BIASu lamp. Wszystko odbywa się automatycznie i raz, że jest niezwykle wygodne, a dwa, że znacznie bardziej precyzyjne niż ustawienie ręczne.

Kolejnym plusem takiego rozwiązania jest to, iż w klasycznym układzie autiobiasu, generowane są pewne straty i wzmacniacz nie jest tak wydajny, jak w wariancie ręcznego ustawienia biasu. Tutaj zastosowano pewną hybrydę, bo technicznie rzecz biorąc, BIAS ustawiany jest „ręcznie” tyle, że robi to układ scalony, zamiast człowieka z miernikiem.

Tak rozbudowany układ kontroli pracy lamp daje wiele możliwość i producent z tego skorzystał. Na przykład w sytuacji, gdy lampy w urządzeniu osiągną zbyt niski stopień emisji, wzmacniacz sam przejdzie w tryb serwisowy i nie pozwoli uruchomić urządzenia ze zużytymi lampami, które narażałby pracę samego wzmacniacza. Nadmienię tylko iż większość usterek urządzeń lampowych, spowodowanych jest właśnie wadliwymi lampami, więc funkcja ta może oszczędzić wielu osobom nieplanowanych wizyt w serwisie.

Kolejnym elementem układu wzmacniacza, pilnującego by urządzenie pracowało w jak najbardziej optymalnych warunkach, jest procedura startu i wygaszania samego wzmacniacza. Zarówno start, jak i wyłączenie wiąże się z 60-sekundowym okresem oczekiwania. Najpierw rozgrzewane są lampy samym żarnikiem, następnie stopniowo podawane jest napięcie anodowe i zwiększany BIAS. Podczas wyłączenia, procedura działa w odwrotnej kolejności. Może jest to trochę uciążliwe, każdokrotnie odczekiwanie kilkudziesięciu sekund na start i wyłączenie, ale uczciwie trzeba przyznać, że dla pracy lamp takie warunki są idealne i z pewnością będzie to procentować wydłużeniem czasu ich życia.

_DSC2187.thumb.jpg.beb07cb5418841a747e5f1f003ddb188.jpg_DSC2189.thumb.jpg.474f7501bc0e8308321db75b4b1c9309.jpg


Odsłuch Scorpio XS

Wyraźnie słychać sygnaturę lampy EL34, dźwięk jest nasycony, barwny i „lampowy”. Bas jest sprężysty, ale również punktowy i z dobrą kontrolą. Zarówno stopa perkusji, jak i kontrabas brzmią naturalnie. Nie będziemy narzekać na brak dolnych rejestrów, a dodatkowo są one naprawdę dobrej jakości. Większość wzmacniaczy opartych o tą lampę ma właśnie kłopot ze zbytnim poluźnieniem basu, w Scorpio XS tego nie uświadczymy – być może to właśnie zasługa mocnego zasilania.
Średnica czaruje, wokale są nasycone i odpowiednio dociążone, to akurat nie jest wielkie zaskoczenie, tak zwykle gra lampa EL34 i tutaj ten pozytywny aspekt tejże lampy udało się wykorzystać. Tony wysokie są wyraźne, dźwięczne, ale nie narzucające się. Ogólnie wzmacniacz cechuje się zachowaną równowagą tonalną, gra bardzo równo, bez faworyzowania któregokolwiek z pasm.

Jak często bywa w aplikacjach lampy EL34, producent wyposażył wzmacniacz w możliwość wyboru pracy: triodowy i ultralinearny. Tu również, żadnego zaskoczenia nie ma, tryb triodowy gra ciut wolniej, lecz z większą ilością barwy na średnicy, tryb ultralinearny jest szybszy, lepsze wydźwięki, troszkę lepsza kontrola na basie. Osobiście, bardziej do gustu przypadł mi drugi tryb, gdyż nawet w nim barwa jest ładna i wcale nie potrzebuje dodatkowego wspomagania, a nie tracimy nic na szybkości i detalu.

Myślę, że z obecnie produkowanych wzmacniaczy, jest to chyba najciekawszy model dostępny na rynku o ile szukamy wzmacniacza opartego na lampie EL34. Ma wszystkie zalety tej lampy, ale dodatkowo gra z całkiem niezłą werwą i kontrolą na basie, co nie każdej aplikacji EL34 się udaje. Cenowo, też wygląda bardzo ciekawie, gdyż jest to najtańszy model z oferty Ayona. Polecam posłuchać.

 

_DSC2199.thumb.jpg.7daac77f5037b7473b71d0e6d0924dab.jpg

 

Sprzęt do testów dostarczył: https://nautilus.net.pl

  • Typ układu: pentoda, klasa A
  • Lampy wyjściowe: 4 × EL34
  • Impedancja obciążenia: 4-8 Ω
  • Moc wyjściowa:
  • 2 × 40 W – tryb pentodowy,
  • 2 × 25 W – tryb triodowy
  • Pasmo przenoszenia: 15 Hz - 40 kHz
  • Czułość wejściowa (pełna moc): 330 mV • Impedancja wejściowa (1 kHz): 100 kΩ • NFB: 0dB
  • Regulacja siły głosu: Tak
  • Pilot zdalnego sterowania: Tak  
  • Wejścia: 4 × RCA
  • Wymiary (WxDxH): 460 × 340 × 260 mm • Waga: 29 k
  • Cena: 11 900 zł

 

  • Like 3


User Feedback

Recommended Comments

Bardzo zgrabna recka

A tak przy okazji. Czy możesz potwierdzić na przykładzie recenzowanego wzmacniacza, że jakość produktów marki Ayon jest godna polecenia - bo z powyższego tekstu którego jesteś jak się wydaje autorem, tak wnioskować można?

Pytam bo pamiętam nie tak dawne posty Kolegi - bardzo delikatnie mówiąc -  nieprzychylne tej marce a nawet złośliwe (bo jak inaczej nazwać celowe przekręcanie nazwy...)

Wierzę, że w jakości wzmacniaczy Ayona sporo się ostatnio zmieniło na +, skoro teraz tak dobrze piszesz o jednym z nich?

Share this comment


Link to comment
Share on other sites
2 godziny temu, Sardyn napisał:

Bardzo zgrabna recka

A tak przy okazji. Czy możesz potwierdzić na przykładzie recenzowanego wzmacniacza, że jakość produktów marki Ayon jest godna polecenia - bo z powyższego tekstu którego jesteś jak się wydaje autorem, tak wnioskować można?

Pytam bo pamiętam nie tak dawne posty Kolegi - bardzo delikatnie mówiąc -  nieprzychylne tej marce a nawet złośliwe (bo jak inaczej nazwać celowe przekręcanie nazwy...)

Wierzę, że w jakości wzmacniaczy Ayona sporo się ostatnio zmieniło na +, skoro teraz tak dobrze piszesz o jednym z nich?

Tak, moim zdaniem jakość wykonania bardzo poszła do góry. Dużo lepsze trafa, to największy plus, MZ w tym przedziale cenowym raczej sprzętu z tak dobrymi trafami nie ma. Specjalnie pisałem o dodanych zabezpieczeniach, bo w starszych sprzętach, na wskutek szybkiego włączenia/wyłączenia przekładania lamp, testowania kabli, czy uruchomienia wzmacniacza bez kolumn sporo ich było uszkodzonych przez użytkowników - bo nie były „głupoto odporne”. 
No i jeszcze sprawa pozycjonowania i sytuacji na rynku. W czasach gdy kilka lat temu Ayony wchodziły na rynek cena podstawowego modelu była jakieś 5x wyższa niż najtańszy wzmacniacz z Chin czy z Polski. Obecnie za noname Chińczyka bez gwarancji i dystrybucji trzeba zapłacić 70-80% ceny, za Polskie wzmacniacze też tyle (a czasem więcej) więc sporo się zmieniło. Inna sprawa ze ten konkretny model mi przypasował z racji lamp el34 które lubię po prostu, wcześniej raczej skupiano się tam na kt88 za którymi nie przepadam. 

  • Like 2

Share this comment


Link to comment
Share on other sites


Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Audio-Technica ATH-AWAS

    O ile ostatnimi czasy prowadzona przeze mnie eksploracja portfolio Audio-Technici dotyczyła głównie mniejszych i większych modeli bezprzewodowych, to od recenzji ostatniej pełnowymiarowej – „stacjonarnej” propozycji japońskiej marki - ATH-AD1000X, minęło ponad pół roku. W dodatku skupialiśmy się wtenczas na konstrukcji otwartej, która nie dość, że dość iluzorycznie separowała słuchacza od dźwięków otoczenia, to i owo otoczenie niejako mimochodem uszczęśliwiała repertuarem, którym w danym momenci

    Fr@ntz
    [email protected]
    Słuchawki

    FiiO FD5

    Oferta słuchawek dokanałowych Firmy Fiio rozrasta się w szybkim tempie. Ich IEM możemy podzielić na cztery serie: FH słuchawki hybrydowe, FA słuchawki armaturowe, EM słuchawki douszne i niedawno wprowadzona seria FD oparta o przetwornik dynamiczny. Dzięki Firmie Audiomagic.pl trafił do mnie na testy flagowy model najnowszej serii, czyli FiiO FD5. Jak przystało na najwyższy model same słuchawki, jak i ich wyposażenie, prezentują się wyśmienicie. W komplecie dostajemy:  piękne skór

    M@rgot
    [email protected]
    Słuchawki 1

    Yamaha MusicCast RX-A2A

    Kolejny miesiąc, kolejny wielokanałowy amplituner i kolejna wizyta w … a jakże, kolejnym stołecznym salonie audio. Dużo tych „kolejnych”, jednak w dobie braku, przynajmniej na razie, szans na jakiekolwiek imprezy masowe(teatry i kina otwarto na próbę) śmiało można uznać, iż dla nas – audiofilsko zorientowanej części populacji homo sapiens, takie mniej, bądź bardziej aranżowane „wyprawy” muszą nawet nie tyle zastępować, co być formą „przetrwalnikową” utrzymywania relacji i egzystencji w bądź co b

    Fr@ntz
    [email protected]
    Systemy

    Dali Rubicon 2 C

    Pomimo trudnego do przeoczenia wzrostu popularności aktywnych i bezprzewodowowych kolumn do zastosowań „cywilnych”, czyli dedykowanych audiofilom i melomanom, dziwnym zbiegiem okoliczności od mojego ostatniego spotkania z podobnymi konstrukcjami, czyli Paradigm Shift A2 i Dynaudio Xeo 4 upłynęło odpowiednio ponad osiem i niemalże sześć lat. Czyli szmat czasu i prawdę powiedziawszy trudno mi jednoznacznie określić przyczynę aż tak długiej absencji. Gdyby jednak na owe zagadnienie spojrzeć nieco s

    Fr@ntz
    [email protected]
    Kolumny

    Naim Uniti Atom

    Firmy NAIM szczególnie przedstawiać nie trzeba – to jeden z kamieni milowych rynku Hi-Fi ostatniego półwiecza. Założona 1973 roku jako owoc prac Juliana Verekera, który nie będąc usatysfakcjonowany z jakości dźwięku oferowanego przez urządzenia studyjne i estradowe, postanowił na poczet własnych potrzeb, zaprojektować i skonstruować urządzenia wzmacniające sygnał. Tak w dużym uproszczeniu powstał pierwszy komercyjny model NAIMa, wzmacniacz NAP160.   Co ciekawe w tej konstrukcji (mające

    plastik1989
    plastik1989
    Wzmacniacze 26
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

Wykryto oprogramowanie blokujące typu AdBlock!
 

Nasza strona utrzymuje się dzięki wyświetlanym reklamom.
Reklamy są związane tematycznie ze stroną i nie są uciążliwe. 

Prosimy wyłącz rozszerzenie AdBlock podczas używania strony.

Zarejestrowani użytkownicy mogą wyłączyć ten komunikat.