Jump to content
IGNORED

New CD Vangelisa Alexander


rady

Recommended Posts

Płytę słuchałem i muszę przyznać że to jedna z gorszych płyt Vangelisa (forma spadkowa, ciąg dalszy po MYTHODEI). Fakytvcznie nie ma na tej płycie nic nowego, ma się wrażenie "że wszystko się już słyszało". Lepiej siegnąć po starsze płyty, tą można sobie darować albo jedynie przesłuchać, kupowac nie warto. Nasuwa się analogia do filmu, do którego została napisana: słabe dzieło w wykonaniu wielkiego twórcy.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

O na pewno sa lepsze , ale każda pomimo wszystko inna . Mnie w tej produkcji fascynuje to z jakim feelingiem maestro Vangelis wpasowal sie w klimat tego filmu (niezapominajmy ze to soundtrack filmowy). Maestro "V.P." dzieki swojej muzyce podniósł moim zdaniem klase tego filmu o min jedną. Niesamowite jest to z jaką lekkościa czerpie motywy melodyczne i rytmiczne z muzyki wielu rejonów świata, gdzie aktualnie rozgrywa sie akcja na ekranie. Porównując jego "Alexandra" z dokonaniami innych mistrzów gatunku tzw.muzyki elektronicznej (choc

w przypadku maestra V to prawie symfonia :-)....) pomimo wszystko jest w stanie wyjśc zwycięzko "na tarczy"

Inaczej na 100% to CD ocenicie po obejrzeniu tego arcyciekawego filmu !

To jego kolejny genialny movie soundtrack Vangelisa po Rydwanach , Bladerunerze czy 1492.

 

pzdr Radek

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites
  • 2 weeks later...

Vangelis zaprosił do realizacji paru artystów, oprócz Vanesy Mae kompletnie mi nieznanych.Słucham i słucham i nic mnie nie kręci, gdzie ten Vangelis z tamtych lat? Ta mzyka bądzie istnieć tylko z filmem, inaczej niż 1492 czy Blade runer.--------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Przy czym się nie nudzicie

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

>rady

 

Jak chcesz naprawdę poczuć klimat tamtych czasów, widziany inaczej niż przez pryzmat amerykańskiego widowiska multimedialnego, to posłuchaj np. tej płyty:

 

Anonymous, Musique de la Grèce antique, Harmonia Mundi, HMA 1951015

 

A na film się chyba nie wybiorę, bo zbyt wielu znajomych mi go odradziło. Pewnie kiedyś natknę się na płytę w gazecie, zapewne aby przekonać się, że znowu miałem rację.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Na premierowym pokazie "Aleksandra" właśnie muzyka najbardziej mnie zmęczyła. Nie powolna narracja, jak w "Troi", bo ta chyba stara się nawiązywać do kina lat 50.-60., gdzie wszystko toczyło się powoli, a widz miał czas, aby się zastanowić nad historycznym kontekstem. Powrót do starych wzorców wydaje mi się zresztą sensowny, bo dzisiejsze superkino zaczyna przypominać teledyski z ujęciami trwającymi najwyżej półtorej sekundy. Nie wiem jak Was, ale mnie to zaczyna już męczyć i kiedy widzę statyczny obraz i mogę skupić się na dialogach, czuję się bardziej swojsko. Ale wróćmy do Vangelisa. To wybitny muzyk, słusznie odbierający tantiemy. Kilka jego płyt wywróciło mit Jarre'a i Tangerine Dream na lewą stronę, spowodowało, że muzykę elektroniczną przestano kojarzyć z Moogiem i Yamahą DX-7. Chóry, akustyczne wstawki...to było nie do pomyślenia w czasach tryumfu klawiatur i "kostek". Vangelis wygrał pojedynek o nasze serca rzeczami, takimi jak "Friends of Mr Cairo" i napisał jedfen z najlepszych soundtracków, do "Rydwanów Ognia". Tymczasem "Aleksandra" i przygody Krzysztofa Kolumba odbieram jako potknięcie. Wizerunek Vangelisa na nich cierpi i jednocześnie odciąga uwagę od jego najlepszych płyt, które pozwoliłem sobie wymienić. Niedobrze.

Po filmie czekałem grzecznie w fotelu, aby się dowiedzieć, kto stworzył do niego muzykę. Pompatyczną, pustą i nudną. Typowałem Vangelisa (nie wiedziałem, kto to napisał). Niestety, miałem rację.

To moja mała recenzja.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Kiedyś miałem sporo Vangelisa na kasetach. Na cd mam tylko 1492, które jakoś tak średnio mnie wciągnęło. Ostatnio chciałem kupić jakąś jego płytę, ale jest tego sporo i nie mogłem się zdecydować, czy wybrać coś ze znanych mi płyt z lat 70-tych i pierwszej połowy 80-tych, czy też może coś nowszego? To taki typ muzyki, że dość ciężko ją ocenić na podstawie krótkiego odsłuchu w sklepie a już na podstawie 30 sekundowych sampli z netu to w ogóle się nie da.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

ja nie przepadam za muzyką elektroniczą. mimo wszystko jakoś do vangelisa, szczególnie po friends of mister cairo, mam szczególny sentyment. lubię rydwany ognia, łowcę androidów, mythodeę i oczywiście friends... niestety pewnie zbyt wielu dobrych płyt nie znam. oswiadczam, że nigdy nie byłem na koncercie Vangelisa - ani w Spodku, ani w innym miejscu.

pozdr

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Dla mnie wciaz najciekawsza plyta Vangelisa pozostaje malo popularna "Odes" zrealizowana wspolnie z niegdys popularna grecka aktorka Irene Papas (wokal). Na drugim miejscu jest "Blade Runner" a dalej "Chariots of Fire". Niestety soundtrack do "Alexandra" uwazam za wtorny i nieco nudnawy...

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Muzyka filmowa ma swe prawa. Jezeli jest obraz z zycia nastolatkow w latach 60-tych to jest fajnie bo mozna podlozyc GH z lat 60 i wszyscy fajnie sie bawia. CD sie sprzeda.

 

Przecietna jednak jest inna. Na Titanicu walkuje sie jedna melodie przez godzine ale na filmie nawet sie tego nie zauwaza. I w kinie jest super a w domu przydlugawo.

 

Podobnie ma sie sprawa z 1492 czy innymi. Jest pomysl ale sa i uwarunkowania. Jezeli zalozenia starcza na 2 tematy to cudu nie bedzie. Wiercenie na krzeselku murowane.

 

Vanglis jest o tyle ciekawy, ze jego muzyka jest podobna do nie-elektronicznej. Dlatego slucha sie go z zaciekawieniem i doza nieprzewidywalnosci. A jezeli dla kogos tematy ograne i brzmienie osluchane to bedzie nostalgicznie wspominal pierwsze jego rzeczy, ktore uslyszal.

 

Rozrzut w opiniach wydaje mi sie zrozumialy. chyba wszyscy maja racje.

 

pzdrw

 

soso

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

>Ururam Tururam- jeśli zmęczył Cie Alexander,to ja po przesłuchaniu Mask padałem jak nieżywy. Ratując się przed niechybną śmiercią oddałem Mask za friko,nie zatęskniłem za nią ani raz.Zdecydowanie wole nastroje z Opery Sauvage. Pozdrawiam.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Voices i przykladowo Losing Sleep, Come To Me cala plyta to niebywale przezycie. Jedna z najbardziej hipnotyzujących i dzialających na zmysly plyt jakie dane mi bylo sluchac.

 

To tak na wstępie, a co do tematu czyli plyty Alexander hmmm pompatyczne bardzo i wyniosle to dzielo i cóż by powiedziec conajmniej dobre. Wydaje mi się ze wszelkie narzekania i zale co do "nudnosci" tej plyty są spowodowane tym ze wiekszosc nazekających zna pozostale duzoooooo wspanialsze tytuly. Reasumując to jak na dzisiejsze kompletnie "niepostępowe" i zacofane w większosci intelektualnie czasy poprostu bardzo dobre, ale już biorąc jako miare calą twórczość Vangelisa poprostu slabowate to i przede wszystkim malo odkrywcze i w minimalnym stopniu zaskakujące.

 

Tak się chcialem wtrącić i dorzucić moje trzy grosze :)

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Kiedyś muzyka filmowa była jedynie przygrywką na żywo na do obrazu. Gdy technika poszła do przodu istniała już razem z filmem, ale stanowiła raczej całość. Potem jej drogi z obrazem zaczęły się rozchodzić i nie tylko w hitach komercyjnych. Teraz podczas oglądania filmu i słuchania muzyki z niego na płycie otrzymujemy właściwie dwa produkty luźno powiązane ze sobą zwłaszcza w przypadku hitów komercyjnych.

Jak tu wtedy oceniać muzykę podczas oglądania, kiedy stanowi integralną część filmu, czy osobno nie widząc żadnego obrazu? Zdaje się, że wnioski będą inne.

Alexandra nie mam zamiaru oglądać, ale muzykę mógłbym chętnie posłuchać, bo dawno nie słyszałem żadnego Vangelisa.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

"The City" jest niewatpliwie jedna z lepszych plyt Vangelisa. Inna, moze tez mniej popularna, ale bardzo dobra, to "Direct" z '88. "Voices" zawsze mi sie kojarzylo z "1492" , szczegolnie poczatek. Jakos nikt nie wspomnial do tej pory "Friends of Mr. Cairo" ? ;-)

[obrazekLUKASZ-243552_1.jpg]

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Peter Daniel

The friends of Mr Cairo to byla pierwsza plyta jaka slyszalem w zyciu na dobrym sprzecie (Thomson Emerson) dwadziescia pare lat temu, za czasow glebokiej komuny, u kolegi, ktorego rodzice mieli kilka szklarni :))) .

Do plyty tej mam nadal sentyment. Vangelis + John Anderson = niepowtarzalny klimat.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Słuchając " Alexandra " po raz enty cały czas nie mogę przestac odnosic tego CD V.P. do ostatniej twórczosci jego

kolesi "po fachu" m.in; J.M.Jar czy M.Olda. którzy to dopiero odwalają moim zdaniem kaszane na swoich ostatnich

płytkach ! Wobec tych komercyjnych wypocin CD Vangelisa to pomimo wszystko dzieło - tak na to osobiscie spoglądam. Fakt słuchając płyt np: City czy B.runnera mam "gesią" na pleckach i serce bardziej bije ale przy Kolumbie , Voicach czy Aleksandrze jest tez nienajgorzej z podobnymi "body efektami".

 

pzdr Radek

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

całkowicie się z tobą Radku zgadzam ostatnie "osiągnięcia" tych dwóch panów wskazują raczej na komercje,

niestety daleką od czegoś ambitnego i odkrywczego.Co nie neguje pierwszych płyt.VP wg mnie się jadnak

rozwija i dalej jego muzyka chwyta gdzieśod środka .Szkoda że bez Jona . pozdrówka Zbyszek.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.



  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.