Skocz do zawartości
parmenides

co wam gra (w duszy, w pracy, w domu)?

Rekomendowane odpowiedzi

Jako wieloletni fan Tomka pozwolę sobie na dodanie trzech groszy do wpisu Lacrimosy:

- znakomite są ostatnie 2 płyty: Alice i Blood Money, choć raczej dla fanów, a nie na początek;

- z wczesnego okresu warto chyba zacząć od posłuchania całkiem udanej składanki "used songs" - prawie wszystko, co dobrego Tomek zdziałał na początku.

 

Moja ulubiona płyta to Bone Machine.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jakos tak wykrakaliscie tego Toma wiec u mnie dzisiaj "Closing time"... wiem, ze to momentami takie lzawe i moze zbyt lagodne nawet jak na Waitsa, ale tyle sympatycznych wspomnien wraca przy okazji, ze nie moglam sie oprzec : ))) jak tak dalej pojdzie, to czuje ze wieczor sie skonczy na "Map of the world" Pata.... hmmmmm....

kurcze! kiedy wreszcie bedzie ta wiosna??!!

glass

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Grrreg nzlg

>Lacrimosa

Bardzo dziekuję. Jeśli Rain Dogs i Frank wild years są w klimacie Swordfishtrombones no to już ostrzę sobie ząbki. Bone Machine też spróbuję.

PS ciekawe dlaczego nie mogę się zalogować?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W pracy aktualnie z komputerka Czesław "Człowiek jam niewdzięczny", a zaraz wjedzie Gould "Italian concerto", a potem Mike Patton...

 

W domu słucham od wczoraj non-stop: Bułat Okudżawa po polsku na zmianę z Cohenem. Ale dziś wrzucę coś Waitsa, chyba Alice+Blood Money...

 

W duszy: marzenia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

=>glass_girl

Jak ci sie podoba 4 kawaleczek - mnie zabija na kolumienkach, ktore umia kreowac scene :)

 

Ja teraz "mecze" sie z Tab Two "Flagman Ahead"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

--> Frycu

 

masz racje, 4 jest doskonala... jeden z moich ulubionych kawalkow na tej plycie. no i niesamowita aranzacja 12. przy pierwszym sluchaniu nie rozpoznalam wcale tej piosenki, bo tak bylam przyzwyczajona do orygnalu Niny Simone. bez dwoch zdan - cala plyta ma niesamowicie rozleniwiajacy klimacik : )))

 

glass

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lena Rothstein, "Cantos Judeo-espanoles"

CKB, "The Warrior"

teraz Antonio Forcione + Benito Madonia, "Vento del sud"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Glass, zamawiam tego Bryana Ferriego! Tylko EACem, proszę :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

inżynier, napisz słówko o tych kobietach, proszę...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Również "As time goes by" lecz w ykonaniu Cheta Bakera, z jego wspaniałym solo na trąbce....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Romku,

 

O jakich kobietach? Ja lubię kobiety, to prawda, więc liczba mnoga jest uzasadniona. Ale w ostatnim wpisie występuje tylko jedna - Lena Rothstein. Interesująca kobieta (sądząc ze zdjęć) - w typie semickim. Pochodzi z GB, tam też mieszka. Współpracuje z zespołem SEPHARDIM. Śpiewa po hiszpańsku, gdyż jej pasją jest muzyka Żydów sefardyjskich, zarówno z czasów hiszpańskich, jak i po wygnaniu przez Izabellę. Wykonuje klasykę tego (pod)gatunku, zajmuje się także "wykopaliskami" muzycznymi, odtwarzając muzykę znaną z przekazów i tradycji, ale nigdzie nie zapisaną. Słychać w tej muzyce wpływy hiszpańskie, dominujące, ale także arabskie.

LR ma bardzo przyjemny głos, choć czasami (wydaje mi się) dają się zauważyć braki techniki śpiewaczej (operowanie głosem). Nagrania kameralne, akompaniament oszczędny, ale nie minimalistyczny - perkusja, kontrabs, skrzypce, klarnet itp.

 

Słuchałem nagrań "klasyki sefardyjskiej" w kilku wykonaniach, jej interpretacja podoba mi się najbardziej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A mi dzisiaj od rana gra Eric Bibb - taka prosta muzyczka, a sprawia radosc :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aaaa! Eric Bib! Najbardziej podoba mi się "Spirit A the Blues". Natomiast tę z Cyndee Peters przesłuchałem może ze dwa razy i teraz zbiera kurz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

=>inżynier

A no masz racje ... najlepiej jak "sam brzdeka" - nie jest to muzyka wysokich lotow - ale ...

"jatwe, proste, przyjemne"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A u mnie Bibb'a dopiero wieczorem :-) "Good Stuff" też lubię.

Aktualnie - polecane na forum Bach: Cantates pour basse Herreweghe'a. Rewelacja!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

inżynier, dzieki :)

 

u mnie całą noc leciał, zapętlony Tord Gustavsen - Changing Places. baaardzo miły, kojący nerwy, a jednocześnie nie infantylny jazzik na późny wieczór. co prawda wolałbym, żeby fortepian był nieco mniej weksponowany, ale i tak rano wciąż nie mialem ochoty go wyłączyć :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

->glass

 

:))

Połowa przyjemności po mojej stronie.

Leci Twoja płytka... nie-fado. Choć te kawałki fadopodobne najbardziej mi sie podobają.

 

->romekp

Bibb... A miliony innych, których też nie znasz? Ja też nie.

Wszystkim nie damy rady, no striemitsa nada!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość marcin_gosc

Najostatniej, to Kenedy grający Sibeliusa, a nieco wcześniej B. McFerrin, Corea, a b. często G. Auguścik, Miles D. CKB itp

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Paolo Conte, "The best of"

 

Obok czeka już Richard Galliano, "New York Tango"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pat Metheny Group, "Travels"

a tak naprawde pierwszy utwor... moglby sobie brzmiec i brzmiec...

dobranoc : )

Glass

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Alfred Brendel, Sonaty Haydna

dobranoc :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W pracy: Mateusz Kołakowski (płyta dodana do JF)

W domu: Zimerman i Kantaty Bacha

W samochodzie: Zappa

W kuchni: trójka

W duszy: sumienie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w brzuchu: marsze... nie wyrobiłem się na obiadek :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Diaspora soul" - tym razem juz moja wlasna : )))

 

Glass

 

PS. Romku, trzeba sie bylo nie spozniac na lunch. czekalysmy z Beata na ciebie ponad kwadrans... nieladnie, nieladnie...

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz, a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.