Skocz do zawartości

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'wzmacniacz' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Stereo
    • Start
    • Hi-Fi
    • Hi-End
    • Inne
    • Sponsorowane
    • Magazyn
    • Salonik
  • Audiostereo Forum
    • Akustyka
    • Analog
    • Lampa
    • DIY
    • Muzyka
    • Kino domowe
    • Film
    • PC Audio
    • Kluby
    • Nowości
    • Kiosk
    • Bocznica
  • Car Audio
    • Auto stereo
    • Nowości
    • Artykuły
    • Gadżety

Blogi

Brak wyników

Brak wyników

Kategorie

  • Recenzje
    • Akcesoria
    • Kable
    • Kolumny
    • Słuchawki
    • Wzmacniacze
    • Źródła
    • Systemy
    • Przedwzmacniacz
    • Przedwzmacniacz gramofonowy
  • Felietony
  • Muzyka
  • Newsy
  • Reportaże
  • Wywiady
  • Testy

Kategorie

  • Sklepy internetowe
  • Sklepy dolnośląskie
  • Sklepy kujawsko-pomorskie
  • Sklepy lubelskie
  • Sklepy lubuskie
  • Sklepy łódzkie
  • Sklepy małopolskie
  • Sklepy mazowieckie
  • Sklepy opolskie
  • Sklepy podkarpackie
  • Sklepy podlaskie
  • Sklepy pomorskie
  • Sklepy śląskie
  • Sklepy świętokrzyskie
  • Sklepy warmińsko-mazurskie
  • Sklepy wielkopolskie
  • Sklepy zachodniopomorskie

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


Skype


GG


Adres URL


Zainteresowania

Znaleziono 478 wyników

  1. Witam , Mój Romulus po 20 latach "grania" dostał zadyszki. Najpierw zaczął "harczeć" i zanikać lewy kanał. Zaczęło się to po podłączeniu zakupionego przedwzmacniacza gramofonowego (też lampa). Ale po próba ch ruszania lampami i czym tam jeszcze raz grało raz nie grało. Ostatecznie po próbach ze zmianami przewodów, ewidentnie lewy kanał we wzmacniaczu . Rozkręciłem. No i się zaczęło. Przyfajczone (zdjęcie) rezystory anod 12au7 ( napięcie z anod idzie do lamp mocy 6l6). Wymieniłem, sprawdziłem w prawym kanale , jeszcze ok, ale lakier popękany więc wymieniłem, idę dalej i .... podobnie jak na zdjęciu przypalony kolejny rezystor. Rezystor R " doprowadzający" napięcie do obydwu par przypalonych rezystorów anod 12au7. Wymieniłem. Do tego rezystora R napięcie jest doprowadzone przez zasilacz ( mostek, 2 kondensatory, 2 rezystory), zasilany z uzwojenia na którym winno być 390v zmienne (jeszcze nie mierzyłem). Wzmacniacz odpaliłem , gra ale brumi. Ruszam potencjometrami na płytce , jest , brum ustępuje . Potencjometr ma przerwę . Wymiana. Przy okazji zacząłem mierzyć napięcia. Pre-Splitter 2x 12ax7 na anodach 266v to samo Pre-Amplifier 1x 12ax7. Pre- driver 2x 12au7 na anodach 302 v i 290 , chyba za dużo. Na płytce w dwóch miejscach jest zapisane 460V mierzę a tam 492V . Jest to napięcie bezpośrednio z zasilacza (mostek , 10 kond. 100mf NKL i rezystory, w międzyczasie chyba powielacz w linii "+" trafo toroidalne tylko 2 przewody). Kondensatory mają od 90 do 100 mf (zmierzyłem), tolerancja ok. chociaż niektóre są płaskie a niektóre trochę wypukłe. Zasilacz ten (te 460V a teraz 492) zasila transformatory głośnikowe i anody 12ax7 sprzęgnięte z siatkami .... . Ktoś mi doradził dopasować rezystorem napięcie i tyle . Ale chyba nie należy iść tą drogą . Ma ktoś jakieś sugestie
  2. Szukając na zagranicznych forach różnych informacji natrafiłem na ciekawy post. Był to temat o żywotności wzmacniaczy. User napisał że wzmacniacz grany na full/przegrzewany ciągle przez okres 6 tygodni to tak jakby dołożyć 20 lat wzmacniaczowi. Czekam na opinie na ten temat. Temat dedykuję wszystkim grającym na full/przegrzewajacym wzmacniacze. Peace
  3. Od pewnego czasu zastanawiam się nad uproszczeniem swego zestawu stereo. Posiadam dość rozbudowany (hmm, jak dla mnie) system: tor cyfrowy z transportem płyt CD, zewnętrznym przetwornikiem i oddzielnym zasilaczem liniowym oraz tor analogowy, z preampem korekcyjnym z wydzieloną sekcją zasilania. Z brzmienia jestem zadowolony i z wielką przyjemnością słucham muzyki z budowanego przez lata zestawu, niekiedy jednak nachodzą mnie myśli, aby wszystko to… uprościć i zredukować do jednego małego, zgrabnego pudełeczka. Dzisiaj, w dobie miniaturyzacji i zasilaczy impulsowych, teoretycznie taki pomysł ma szanse realizacji. Bez pośpiechu więc, dzięki otwartej polityce dystrybucyjnej firmy RAFKO oraz dzięki uprzejmości sklepu RMS, przez tydzień sprawdzałem w swym zestawie możliwości kolejnego wzmacniacza „z przystawkami”. Tym razem wybór padł na Musical Fidelity M5si. BUDOWA: M5si to wzmacniacz zintegrowany, z wbudowanym wewnętrznym przetwornikiem cyfrowo-analogowym, oraz z wbudowanym przedwzmacniaczem korekcyjnym. Dysponuje pokaźną mocą, bowiem wg danych producenta przy obciążeniu 8 Ohm oddaje słuszne 150 W na kanał. W praktyce pozwoliło to doskonale zapanować nad moimi głośnikami, z którymi już niejeden „papierowy mocarz” miał niespodziewane trudności. Tym razem żadnych niespodzianek nie było. Wzmacniacz zbudowany jest z aluminiowych płyt kilkumilimetrowej grubości, ładnie podfrezowanych na froncie. Wierzchnia płyta posiada dwa otwory wentylacyjne osłonięte siatką, przy czym tylko jeden otwór faktycznie spełnia swe zadanie – przez siatkę widać przyzwoity radiator. Drugi otwór dodany jest tylko dla symetrii, zatem jeśli ktoś szuka śladów dual-mono, musi wysupłać więcej grosza na wyższy model M6si. W centrum płyty czołowej znajduje się duże, aluminiowe pokrętło siły wzmocnienia sygnału, po bokach zaś maleńkie aluminiowe guziczki do zmiany aktywnego wejścia, przycisk stand-by oraz czujnik podczerwieni. Wzmacniacz nie posiada stałego wyłącznika sieciowego, nie grzeje się jednak prawie wcale w trybie czuwania; również podczas normalnej pracy jest zaledwie lekko ciepły z prawej strony – zatem płytkie zewnętrzne radiatory na obu bokach obudowy pełnią funkcję wyłącznie estetyczną. Nóżki w liczbie czterech sztuk również nie wydają się służyć niczemu innemu, jak pewnym postawieniu sprzętu na półce – i dobrze, bowiem sprzęt ma zwartą i kompaktową bryłę, jednak swoje waży (producent podaje blisko 15 kg, nie sprawdzałem, jednak aż tyle to raczej nie jest). Jakość wykonania jest bardzo dobra, wszystkie płyty obudowy są dokładnie spasowane, brak pola do krytyki w tej cenie. Niestety, tak dobrze nie jest już z tylnej strony M5 si. Miałem dość duże problemy z podłączeniem swoich przewodów głośnikowych zakończonych widłami: co prawda, terminale są izolowane i pozwalają na mocne dokręcenie wideł, jednak znajdują się blisko siebie i tak niefortunnie są ustawione, że przewody (Tellurium Q Silver) naprężały się przy podłączaniu i zasłaniały gniazdo portu USB. Gniazdo to pozwala wejść sygnałem cyfrowym do przetwornika c/a i jest typu „B”, co oznacza, że podłączyć do niego mogłem jedynie komputer – wielka szkoda, jako że z mojego transportu płyt optycznych (Cyrus CD-t), nie mogłem skorzystać bez dodatkowego przetwornika… Zatem wbudowanego we wzmacniacz przetwornika nie było mi dane porządnie przetestować. Nie mogłem też sprawdzić wbudowanego stopnia korekcyjnego do wkładek gramofonowych: wejście posiada czułość 3 mV co oznacza, że skorzystać z niego mogą tylko posiadacze wkładek MM. Ja akurat takowej nie mam, w czasie testów zmuszony byłem zatem używać swego domowego preampu NUDAmini. Pod względem funkcjonalnym zatem ten wzmacniacz absolutnie nie jest w moim typie, i to nawet pomimo świetnego brzmienia (o czym dalej). Dla mnie więc nie byłoby to żadne uproszczenie zestawu – wielka szkoda… Jeśli do powyższej marnej użyteczności dodać naprawdę wyjątkowej brzydoty pilot zdalnego sterowania, z trzydziestoma dziewięcioma przyciskami (naprawdę, policzyłem!), wśród których – uwaga, uwaga, to już jest zdumiewające – brak przycisku włącz/wyłącz (?!), sami rozumiecie, że dobre wrażenie, które do tej pory nam towarzyszyło, rozwiewa się jak poranna mgła… Doprawdy, przy sprzęcie za blisko 10000 zł taki sterownik to po prostu wstyd. Ach, i jeszcze dość istotna informacja: podczas pracy wzmacniacza, z załączonymi wejściami, słychać dość uciążliwe buczenie w głośnikach (sprzęt zarówno zimny, jak i po solidnej rozgrzewce). Niektórzy mówią, że nie przeszkadza to podczas słuchania muzyki (czyżby? jeśli słuchamy np. wersji 33 wariacji na temat walca Diabellego L. v. Beethovena w cichym i skupionym wykonaniu Jeana-Claude’a Henriot, to buczenie jest doprawdy irytujące), wada ta nie wystawia jednak najlepszej laurki firmie Musical Fidelity… toż moja lampowa integra z 50-letnimi lampami Brimara potrafi być cichsza! Nie chcę pastwić się dalej nad tymi potknięciami, być może była to tylko przypadłość tego mojego egzemplarza (jak zgaduję, sprzęt dyżurny do testów, bowiem data produkcji to 2015 r.)? Tak samo jak trzaski potencjometru siły głosu, gdy chciałem ustawić go kręcąc ręką… No dobrze, przejdźmy do odsłuchów, bo zaprawdę, brzmienie potrafi wynagrodzić wszystkie te słabości. KONFIGURACJA: wzmacniacz grał w miejsce lampowca Jolida 502BRC, ze źródłem cyfrowym w postaci napędu płyt optycznych Cyrus CD-t i przetwornika c/a Arcam rDAC z zasilaczem liniowym ULPS od Tomanka (zmuszony byłem go użyć: jak pisałem, M5si nie posiada wejścia cyfrowego typu coax lub optycznego). Korzystałem też z laptopa z oprogramowaniem Foobar 2000 ze sterownikami ASIO, pliki 24-bit flac i wav przez wejście USB. Dużo słuchałem również z toru analogowego – gramofon Ad Fontes z wkładką MCHO Denon DL-110 i przedwzmacniacz korekcyjny NUDAmini. Przewody cyfrowe to WireWorld, przewody sygnałowe RCA to DIY Duelund DCA16GA i Van den Hul The River 3T, przewody zasilające to DIY Yarbo SP-8000PW (wzmacniacz), Zu Audio, ISOL-8 i Enerr (transport CD, PSU do przetwornika c/a i phono-stage). Listwa zasilająca wrocławskiej manufaktury PJ Audio, wykonanie indywidualne. Wzmacniacz napędzał zestawy głośnikowe Zu Audio Omen Mk. II rev. B, przewody głośnikowe Tellurium Q Silver. Cały sprzęt stał na stoliku Rogoz ze stalowymi nogami dociążonymi piaskiem, pod gramofonem i pod kolumnami dodatkowe kilkuwarstwowe platformy antywibracyjne (płyty granitowe / HDF / sklejka brzozowa / przekładki gumowe). BRZMIENIE: troszkę ponarzekałem na wady budowy i funkcjonalność M5si, lecz uwierzcie mi, ta krytyka bynajmniej nie sprawiła mi satysfakcji… Albowiem brzmienie tego wzmacniacza wynagradza większość tych bolączek i jest naprawdę dobre! Zacznijmy więc od tego, że amp nie miał najmniejszych problemów z wysterowaniem moich głośników: kontrola nad 10” membranami na sztywnym płóciennym zawieszeniu, bez zwrotnicy i w zamkniętej obudowie była całkowita i zupełnie swobodna. Dźwięki z łatwością odrywały się od przetworników, wypełniając cały pokój rozwibrowanym i mocnym głosem. Efekt „znikania” kolumn głośnikowych był wspaniały, przy czym drobne smaczki i cały muzyczny plankton typu fleciki piccolo w 6 Symfonii Beethovena czy pojedynczy trójkąt w ogromie orkiestry w symfonii „Fantastycznej” H. Berlioza – był doskonale słyszalny. Bardzo lubię taki dźwięk, i jeśli miałbym wskazać jakąś cechę przewodnią tego sprzętu, byłaby to właśnie ponadprzeciętna rozdzielczość i selektywność. Pamiętam dawne wzmacniacze MF z serii „A”, które grały ciepło, miśkowato, grubo i powoooli… tutaj nic z tego nie pozostało, w moim systemie dźwięk był idealnie neutralny i przejrzysty, dokładnie ustawiony pod względem barwy na ZERO. Żadnego ocieplenia i spowolnienia, zaś dynamika w skali mikro i makro była piękna: utwór „The Mule” Deep Purple z płyty koncertowej „Made in Japan” to doskonałe, ponad 5-minutowe trzepanie membran głośników… lecz tylko pod warunkiem, że mamy porządne wzmocnienie. Z M5si żadnych problemów nie stwierdziłem. Kontrola basu była wzorowa, zejścia niskie i mocne, na samym dole zaś zero poluzowania czy miękkości – super! Jeżeli miałbym cokolwiek zarzucić temu zakresowi, to być może minimalne zawahanie przy starcie dźwięku, faza ataku nie była tak natychmiastowa i swobodna, jak z mojej Jolidy. Lecz naprawdę, to drobny niuans, i muszę potwierdzić, że moc 150W moim zdaniem, jest tutaj realna i dostępna bez żadnych „ale”. Z drugiej strony pasma przenoszenia, czyli tony wysokie, także jest lepiej niż przeciętnie: dzięki świetnej przejrzystości i neutralności brzmienia, słuchanie perkusjonaliów, dzwoneczków, krótkich piszczałek organowych – to sama przyjemność. Przy tym nie ma wątpliwości, które instrumenty są metalowe, które zaś drewniane: trąbka to trąbka, i potrafi niekiedy zaświdrować w uszach. Metalowe struny gitar z łatwością odróżnimy od nylonowych, podobnie jak to, czy gitarzysta używa kostki, czy gra „fuzzem”. Dużą frajdę sprawia słuchanie, jak kalafonia na smykach klei się do strun skrzypków, lub idealnie rozdzielenie ataku drewnianej pałki w metalowy talerz perkusji i dalsze – oddzielne! – śledzenie wybrzmienia pałki i wybrzmienia talerzy, aż do ostatniego drucika. Nawet w starszych realizacjach z płyt LP można bawić się i cieszyć słuchając dwóch opowieści pianistów – lewa i prawa to dwie równorzędne historie, opowiedziane autonomicznie, bowiem nie zachodzą na siebie i nie skracają wzajemnie wybrzmień. Mógłbym dłużej jeszcze się rozpływać, ogólnie dość powiedzieć, iż dźwięk wychodzący z M5si jest krystalicznie czysty, rześki i swobodny, absolutnie nie ma w nim śladu zmulenia czy przygaszenia dynamiki. Zatem wzmacniacz idealny i brać go w ciemno? No cóż, nic nie napisałem o głównej, dla mnie najważniejszej sprawie: środek pasma akustycznego, ludzkie głosy i większość instrumentów. Otóż, w mojej ocenie, „średnica” nie jest już tak dobra, jak skraje pasma, i prezentuje raczej dość przeciętny dla wzmacniaczy tranzystorowych poziom. A więc, jest zwyczajnie lekka i rzadka, dość sucha i koścista… Owszem, muzyki hardrockowej, grunge, punka, słucha się – dzięki wielkiej dynamice i doskonałej przejrzystości – bardzo fajnie, lecz kiedy wchodzą gitary elektryczne, zwyczajnie nie mają tej ciężkości i „mięsa”, które chyba wszyscy znamy z koncertów na żywo! Strzały w werbel lub stopę perkusji są bardzo przyjemne, ale już walnięcia w bęben wielki są szczuplejsze i lżejsze niż te, które mam w pamięci. Wokalistyka, choć doskonale słyszalna pod względem artykulacji (ach, te mlaśnięcia, pyknięcia wargami, wszystko słychać jak na tacy!), nie oddaje jednak całej tej barwy i gęstości, które słyszałem niedawno w Hajnówce na festiwalu muzyki cerkiewnej. No niestety, chyba cudów nie ma i pewne braki brzmieniowe muszą wystąpić – inaczej po co ktoś kupowałby jeszcze wyższe modele wzmacniaczy od Musicala? Aby nie było niedomówień: moja domowa Jolida 502BRC to też nie jest żadne cudo i jestem świadomy jej ułomności. W kilku aspektach (mikrodynamika, najwyższe składowe tonów wysokich, rozdzielczość) M5si jest bezdyskusyjnie lepszy. Jednakże, abstrahując od jego mizernej – jak dla mnie – funkcjonalności i fatalnej brzydoty sterownika RC, pod względem barwy, gęstości, soczystości brzmienia, pod względem przyjemności słuchania w długich sesjach, pod względem wreszcie muzykalności (tak! Wiem, że trudno tę „muzykalność” zdefiniować, ale dla mnie to po prostu ciekawość i czekanie na to, co będzie dalej w utworze, nie zaś skakanie po ścieżkach i mieszanie w płytotece!) – moja lampowa integra ze średniej półki jest tutaj nie do pobicia. Możecie mi nie wierzyć, lecz po kilku dniach intensywniejszego słuchania, i po zaliczeniu chyba wszystkich moich „testowych” kawałków pomyślałem, iż ten wzmacniacz odkrył przede mną już wszystkie swoje zalety i nic ciekawszego na nim nie usłyszę. Stwierdziwszy ten fakt, poczułem… ulgę. Tak, a to dlatego, że po pierwszym zauroczeniu tym niewątpliwie dobrym i imponującym dźwiękiem, kolejne godziny słuchania przynosiły już tylko znużenie i poczucie, nie wiem, obowiązku sprawdzenia wszystkiego ze wszystkim. Bez przyjemności i relaksu, które przecież powinny być najważniejsze w tym naszym hobby! I aby nie było, że to moje fanaberie, gnuśność czy poczucie inszej wyższości… to samo bowiem stwierdziła moja złotoucha Małżonka, która dzielnie towarzyszyła mi w końcówce odsłuchów. Ona także odetchnęła z ulgą, kiedy puściłem Sławka Jaskułke z mojej Jolidy. PODSUMOWANIE: Tak więc wracam do swego sprawdzonego zestawu i nie kombinuję już. Przynajmniej na razie. Mam dość sprawdzania „zawartości cukru w cukrze” i szukania dziury w całym. Także pomysł z miniaturyzacją systemu i zamknięcia wszystkiego w jednej skrzynce – idzie w odstawkę. Musical Fidelity M5si to jest bardzo fajny wzmacniacz, dynamiczny, neutralny, szybki i przejrzysty. Lecz nie dla mnie, zwłaszcza wziąwszy pod uwagę jego znikomą kompatybilność i funkcjonalność z moim zestawem. A dla kogo zatem? Myślę, że posiadacze trudniejszych do wysterowania głośników, lub nieco powolnych i grubo brzmiących źródeł – byliby ukontentowani. Jeżeli zaś szukamy – tak jak ja, posiadacz raczej neutralnego i przejrzystego zestawu – wzmacniacza ciekawego, barwnego, soczystego, no to chyba nie tędy droga… Dziękuję raz jeszcze za możliwość spokojnego przetestowania wzmacniacza w domu. Cała logistyka i obsługa sklepu RMS – doskonała, świetny kontakt i brak presji czasowej, brawo! Zainteresowanych zapraszam do dyskusji, gdyby ktoś miał ochotę, chętnie dokładniej postaram się uzasadnić moją opinię.
  4. Witam posiadam amplituner lecz nie wiem. Co to za firma.. Jest ktos wstanie pomóc? https://i.ibb.co/W549fF1/IMG-20190311-060852.jpg https://i.ibb.co/KGx2Hy2/IMG-20190311-060837.jpg
  5. Witam, Poszukuję sprzętu do napędzenia JbL Studio 280. Budżet ok. 2500 zł Myślałem nad Yamaha rn 602,Yamaha A-S701 + N301 może jakiś Denon lub Pionek, albo całkiem coś innego. Gdybym wiedział co wybrać to bym nie szukał pomocy 😉 Z góry dziękuję za pomoc
  6. Witam Panowie jestem nowy na forum nie mam wielkiej wiedzy ogólnej na temat nagłośnienia ale lubię poczuć głębokie brzmienie w jakimś fajnym utworze . Moje główne pytanie to jaki wzmacniacz dobrać do kolumn Jamo e670 głównie chodzi mi o słyszenie basu przy cichym słuchaniu utworu . Najlepiej jak bym się zmieścił do 500zl . Wzmacniacz jaki posiadałem do tych kolumn to Pioneer SA 606 lecz go sprzedałem brzmienie było w porządku ale wydaje mi się ze morze byc lepiej. Z góry dziękuję za wszystkie propozycje
  7. Założycielem NuPrime jest Jason Lim, współtwórca marki NuForce'a. NuPrime powstał na bazie odkupionego od NuForce działu projektującego urządzenia klasy hi-end (reszta NuForce'a trafiła do Optomy). Wraz z działem hi-endu Jasom przejął wszystkie prawa do dotychczas stworzonych przez NuForce'a technologii. Nowy zespół projektantów wsparty dotychczasowym know-how osiągnął natychmiastowe efekty. Raptem rok po oficjalnym starcie, pierwsze produkty NuPrime zyskały wyróżnienia od najbardziej prestiżowych amerykańskich magazynów audiofilskich: The Absolute Sound oraz SoundStage! Network. Dzisiaj NuPrime jest jednym z liderów w dziedzinie budowy obwodów impulsowych (przełączających), zaś jego urządzenia słyną ze znakomitego przetwarzania i wzmacniania sygnałów cyfrowych. Wśród charakterystycznych cech urządzeń NuPrime należy wymienić: umiarkowany zakres cenowy od wzmacniaczy słuchawkowych za 700 zł do topowych wzmacniaczy, przetworników DAC i końcówek mocy za mniej niż 10.000zł sterowanie urządzeniami autorskim mikroprocesorem z retencją pamięci, przetwarzanie cyfrowego sygnału przez programowalny chip FPGA SRC IC dla ultra niskich zniekształceń jitter precyzyjny potencjometr drabinkowy o skoku 0.5dB z pamięcią poziomu głośności dla każdego źródła praca na przetwornikach DAC ESS SABRE, wzmocniona druga harmoniczna (H2) dla ciepłego lampowego brzmienia bez ograniczeń prądowych znanych ze wzmacniaczy lampowych wysoki damping factor wzmacniaczy - sięgający 400 dla najwyższych modeli toroidalne źródła zasilające w wyższych modelach wzmacniaczy obsługę formatów cyfrowych do 384kHz i DSD256, w tym obsługa ASIO 2.1 autorskie sterowniki USB DAC dla systemu Windows hi-endowe układy ULCAM (Ultra-Linear Class A Module) niskoszumne tranzystory JFET kondensatory w technologii Cross-Matrix Array zdolne do dostarczenia ekstremalnie wysokiego napięcia aby oddać nawet najmocniejsze uderzenia instrumentów perkusyjnych i zmiany dynamiki technologie udoskonalonych końcówek mocy w klasie D przełączające się przy 600kHz (w przeciwieństwie do klasycznych, które przełączają się przy 300kHz) antywibracyjne stopy izolujące autorskiej konstrukcji (zgłoszone do opatentowania) unikalny design oparty o proste geometryczne formy i super niską obudowę, co w połączeniu z bardzo dobrym odprowadzaniem ciepła pozwala ustawić wzmacniacz nawet na niskich lub zabudowanych półkach. Dodatkowo prosty design i wąska obudowa obniża koszt produkcji, co przekłada się na lepszy współczynnik cena / jakość Linia produktowa: NuPrime WR-100D (WR100D) odtwarzacz strumieniowy DLNA multiroom AllPlay - 529zł NuPrime uDSD (u-DSD) biurkowy przetwornik DAC USB 384 / DSD256 ze wzmacniaczem słuchawkowym i wyjściem liniowym - 695zł NuPrime STA-6 (STA6) końcówka mocy stereo z opcją mono 160W RMS w klasie A+D - 1895zł NuPrime IDA-6 (IDA6) wzmacniacz stereo 60W RMS w klasie A+D z przetwornikiem DAC 24/384 / DSD64 z opcjonalnym Bluetooth - 2595zł NuPrime STA-9 (STA9) końcówka mocy stereo 2x120W / mono 1x290W RMS w klasie A+D - 2999zł NuPrime DAC-9 (DAC9) audiofilski referencyjny studyjny przetwornik DAC stereo 32 /384 / DSD256 - 3595zł NuPrime HPA-9 (HPA9) wzmacniacz słuchawkowy klasy A z przedwzmacniaczem stereo - 2999zł NuPrime IDA-8 (IDA8) zintegrowany cyfrowy wzmacniacz stereo 2x100W z przetwornikiem DAC - 4295zł NuPrime DAC-10 (DAC10) audiofilski zbalansowany przetwornik cyfrowo-analogowy DAC z obsługą DSD256 i PCM384 - 6875zł NuPrime DAC-10H (DAC10H) wzmacniacz słuchawkowy z audiofilskim zbalansowanym przetwornikiem cyfrowo-analogowy DAC z obsługą DSD256 i PCM384 - 7995zł NuPrime ST-10 (ST10) referencyjna końcówka mocy stereo 2x150W RMS - 7275zł NuPrime IDA-16 (IDA16) zintegrowany wzmacniacz cyfrowy stereo klasy hi-end z przetwornikiem DAC ESS Sabre - 8975zł NuPrime MCH-K38 (MCHK38) wielokanałowa końcówka mocy 8x210W RMS / 4x400W RMS - 13995zł NuPrime Reference 20 (Reference20) audiofilska końcówka mono klasy hi-end - 17450zł
  8. Witam. Przychodzę z pytaniem jakie kolumny podłogowe + wzmacniacz do 1000zł byście polecili? Pokój ma około 18m2. Chciałbym aby kolumny zagrały w miarę możliwości jak najczyściej bardziej zależy mi na jakości dźwięku niż żeby grało jak najgłośniej. wiem że w tej kwocie nie mogę się spodziewać cudów. Jeżeli znajdzie się w niższej kwocie godny polecenia zestaw również byłbym zainteresowany cena ma dla mnie znaczenie dlatego że nie jestem jeszcze pełnoletni i pieniądze mam tylko z kieszonkowego.
  9. Witam, w świecie sprzętu audio jestem totalnym żółtodziobem. Na początek swojej przygody, na podstawie kilku niezależnych od siebie poleceń, sprawiłem sobie gramofon Rega Planar 2. Teraz pytanie, jaki wzmacniacz i kolumny dokupić, żeby to ładnie zagrało. Nie jestem audiofilem, nie mam super wrażliwego ucha, które wychwyci najdrobniejsze detale. Interesuje mnie opcja "po środku", nie najdroższa, ale jednak chciałbym coś porządnego, żeby trochę posłużyło i dało satysfakcję ze słuchania. Słucham bardzo różnej muzyki od rapu, bluesa, jazzu, przez rocka po elektronikę, więc wydaje mi się, że potrzebuje czegoś w miarę uniwersalnego. Coś może nie od razu dla audiofila, ale jednak dla kogoś, kto ma większe wymagania od przeciętnego słuchacza i wchodzi na wyższy poziom swojej przygody ze słuchaniem muzyki.
  10. Witam wszystkich! Ponieważ nie mam wśród znajomych żadnego posiadacza, spytam w szerszym gronie. Czy wzmacniacze Sony serii ES rzeczywiście robią aż taką różnicę w brzmieniu względem niższych (tańszych serii), jak to sugeruje różnica w cenie? Jak się ma przykładowo TA-F545R do TA-F500ES? Szukam sprzętu do pomieszczenia 25m2 głównie pod magnetofon TC-WE505 i odtwarzacz CDP-CX151, z opcją podpięcia komputera i tunera. Odtwarzane będą głównie kasety i płyty CD-R, oryginalne płyty sporadycznie. Dźwięk wydobywać się będzie z Kendo Status Line 90-35 CD 60 Watt 4 Ohm - chyba, że kupię coś innego w przyszłości. Dodatkowe pytanie mam takie, czy można pod któryś model podpiąć gitarę (wejście mikrofonowe)? Poradźcie, proszę, który model wart szczególnej uwagi i dlaczego? Na co zwrócić uwagę przed zakupem? Pozdrawiam.
  11. WItajcie, Mam pytanie bo już coś mnie trafia, Szukam wzmacniacza do 2500, Posiadam MA BR5, źródło chwilowo BD Sony z SACD na powierzchni 25m2. Szukałem in100 ale nie w tej cenie, myślałem na Creek'iem (kolega ma i mnie zainspirował do zmiany), Jutro będę przymierzał się do Primare i22. Słucham wszystkiego (oczywiście co ma duszę :D) Macie jakieś sensowne propozycję? Szukam coś co ma więcej przestrzeni, detaliczności, kontroli nad dolną częścią pasma niż mój były C352. Pewnie za chwilę urośnie mi apetyt i poszukam nowych pudełek :) Pozdrawiam i dziękuję.
  12. Salon HiFi System zaprasza Państwa do zapoznania się z linią urządzeń Audio Research dostępną w naszym salonie w Warszawie. Do Państwa dyspozycji udostępniamy dwa urządzenia - wzmacniacz GS150 w połączeniu z przedwzmacniaczem GSPre. Serdecznie zapraszamy do poznania urządzeń tej rewelacyjnej marki Salon HiFi System Warszawa, Ostródzka 273 www.hifisystem.pl sklep@hifisystem.pl tel. 503-157-500
  13. Witamy serdecznie wszystkich forumowiczów! Znaleźliście się na nowym, oficjalnym wątku poświęconemu marce iFi Audio, a co za tym idzie, także wszystkim zagadnieniom związanym z nowoczesnym, miniaturowym audio. W naszych postach będziemy Wam na bieżąco prezentować informacje o wszystkich wydarzenia, premierach, newsach, pokazach, uaktualnieniach, oraz doniesienia z ostatnich recenzji sprzętu iFi Audio z Polski i z całego świata. Chcielibyśmy Wam przede wszystkim zaprezentować w tym miejscu, jak wiele do zaoferowania ma nasza marka, i to nie tylko jak chodzi o audio mobilne i desktopowe, ale również i duże systemy hifi i high-end, oraz kina domowego. Wiemy, że lista urządzeń dostępnych w naszym portfolio, jak i funkcji, które posiadają jest długa, także z pomocą tego wątku będziemy Wam chcieli jak najbardziej ułatwić poznanie wszystkich korzyści, jakie dają nasze maluchy. Z wielką chęcią będziemy również odpowiadać na wszelkie zapytania, które do nas skierujecie, zarówno techniczne, jak i ogólne, niekoniecznie związane z marką iFi. Na Wasze i nasze pytania być może będą również odpowiadać sami inżynierowie ze sławnego Abbingdon Music Research, z którego to wywodzi się marka iFi Audio. Postaramy się, aby absolutnie nikogo nie pozostawić bez satysfakcjonującej odpowiedzi :) Na koniec mamy szczerą nadzieję, że wątek ten nie stanie się kolejną markową reklamówką na naszym forum, a bardzie miejscem do kulturalnej i merytorycznej dyskusji o naszej wspólnej pasji – miniaturowemu audio najwyższych lotów :) Zachęcamy do pisania swoich przemyśleń i uwag! Pozdrawiamy, iFi Audio Polska
  14. Witam Serdecznie W związku z moją pierwszą aktywnością na forum proszę o wyrozumiałość i zrozumienie, oraz ewentualne korekty w rozumowaniu niektórych pojęć. Drodzy forumowicze zaznajomieni z tematem jestem szczęśliwym posiadaczek słuchawek AKG Q 701 , które służą mi dzielnie już 2 lata. Nadszedł czas by wykorzystać ich potencjał podczas odtwarzania muzyki wysokiej rozdzielczości z źródła jakim jest komputer (ale nie tylko ) i baza plików sukcesywnie powiększana. Do tej pory wzmocnieniem mojego sprzętu zajmował się amplituner kina domowego. Ale czas A połączyć z właściwym B ! I tak poszukuję wzmacniacza słuchawkowego do kwoty max 4000zł który zarazem będzie najwyższej jakości DAC-iem w podanej bądź zbliżonej przeze mnie kwocie. Dlaczego chcę wzmacniacz był połączony z dac? Oprócz wyżej wymienionych słuchawek posiadam także kolumny MONITOR AUDIO BX 6 z których też czesto słucham muzyki i chcę by dac był sercem moich zestawów. Wyraźnie podnosząc doznania będąc pełnoprawnym żródłem. Moją uwagę zwróciły dwa urządzenia.... Marantz HD-DAC1 oraz Audiolab M-DAC+ i od nich chciał bym zacząć wasze rozważania..... I tak zwracam się o pomoc Czy wyżej wymienione urządzenia będą dobry wyborem dla moich słuchawek tudzież kolumn może macie lepsze pomysły i wyprowadzicie mnie z błędu i złych wyborów? Zasugerujecie alternatywy Wspólnym mianownikiem sposobu w jaki lubię słuchać muzyki jest neutralność...oddanie rzeczywistości i wybrzmień możliwie najwierniej jak chciał tego producent. Oczywiście muszę zmieścić się w założonej kwocie i zdaję sobie sprawę ze możne nie do końca to osiągnę. Proszę o konstruktywną pouczającą dyskusję i pomoc w właściwym wyborze ! P.s Jeśli temat jest w niewłaściwym miejscu forum proszę moderatora o przepięcie
  15. RAFKO Dystrybucja, wyłączny przedstawiciel Musical Fidelity na Polskę informuje o wprowadzeniu do sprzedaży zintegrowanego wzmacniacza stereo M2si o mocy 76W na kanał. Wzmacniacz zintegrowany Musical Fidelity M2si to sprawdzona konstrukcja w przystępnej cenie, która czerpie swoje komponenty z legendarnych konstrukcji Musical Fidelity. Sekcja sterująca M2si została oryginalnie opracowana do 1000 watowej końcówki Titan. Regulacja głośności odbywa się za pomocą scalonej drabinki rezystorowej PGA2320 od Burr-Brown co zapewnia perfekcyjny balans między kanałami, nawet przy cichym słuchaniu. M2si oferuje 76W mocy ciągłej na kanał generowanej przez w pełni tranzystorowe bipolarne końcówki mocy przy obciążeniu równym 8 Ohm i 127W przy obciążeniu 4 Ohm. Dzięki temu urządzenie może wysterować zdecydowaną większość kolumn na rynku oraz praktycznie wszystkie dostępne w podobnym zakresie cenowym. O zapas mocy dbają dwie baterie kondensatorów o pojemności 20.000 mF. Wzmacniacz można bezproblemowo wkomponować w system stereo dzięki wykorzystaniu sześciu analogowych wejść liniowych oraz wyjścia pre-out 2xRCA. Urządzenie wyposażone zostało w przedwzmacniacz klasy A z własnym obwodem zasilania. W efekcie M2si oferuje możliwość konfiguracji jako wzmacniacz lub przedwzmacniacz w jednej, kompaktowej obudowie. Wzmacniacz oferuje brzmienie podparte mocnym, swobodnie prowadzonym basem i wysuniętą, nasyconą średnicą. Łagodna góra oraz ciepłe brzmienie podkreślają klasyczny, analogowy charakter wzmacniacza, który nawiązuje do bogatych tradycji łagodnego i barwnego brzmienia Musical Fidelity. Cena: Musical Fidelity M2si – 3 995zł (czarny lub srebrny) Brzmienie Musical Fidelity: Dźwięk Musical Fidelity charakteryzuje się niezwykłym zróżnicowanie barw z firmową nutką ciepła, a do tego super wysoką rozdzielczością, klarownością i dynamiką dźwięku. Wzmacniacze i odtwarzacze MF potrafią wygenerować niemal holograficzną scenę dźwiękową co zapewnia niezapomniane przeżycia podczas odtwarzania pełnoskalowych koncertów orkiestrowych. O marce Musical Fidelity: Brytyjski producent elektroniki klasy middle i hi-end założony w 1982 roku przez Antony'ego Michaelsona, klarnecisty i konstruktora wzmacniaczy, który do dziś pozostaje prezesem firmy. Musical Fidelity zasłynął jako jeden z pierwszych producentów, który projektował wygląd swoich produktów w stylu industrialnym, gdzie rządzi prostota, neutralność i minimalizm w detalu. Łącząc to z najwyższej klasy wykonaniem, a przede wszystkim niepowtarzalnie ciepłym brzmieniem Musical Fidelity zyskał bardzo wyraźny firmowy charakter. Jakość marki Musical Fidelity: Każdy produkt Musical Fidelity przechodzi kilkuetapową kontrolę jakości w londyńskim biurze w dzielnicy Wembley, gdzie znajduje się także biuro projektowe, oraz serwis sprzętu. Kontrola jakości obejmuje zarówno sprawdzenie precyzji wykonania obudów oraz ich montaż, jak i szczegółowe pomiary każdego wyprodukowanego urządzenia pod kątem zgodności z deklarowanymi specyfikacjami. Efekt drobiazgowej kontroli produkcji oraz doboru podzespołów do urządzenia, które fabrycznie potrafią dysponować mocą nawet o 20% większą od deklarowanej na papierze! Idea ciągłego doskonalenia urządzeń sprawia, że Musical Fidelity jako jeden z nielicznych na świecie producentów oferuje fabryczne poprawianie osiągów swoich urządzeń pod kątem indywidualnych potrzeb swoich klientów.
  16. Cześć, Jestem szczęśliwym posiadaczem kolumn jak w temacie i szukam czegoś co je konkretnie rozbuja, najlepiej używanego bo budżet jest ograniczony. Czy moglibyście polecić jakieś konkretne modele, mając na uwadze kryterium ceny? Ponoć za ok. 3k PLN dałoby się coś już znaleźć. Pzdr
  17. RAFKO Dystrybucja, wyłączny przedstawiciel Musical Fidelity na Polskę informuje o promocji na audiofilski wzmacniacz zintegrowany stereo o mocy 150W na kanał: M5si, który do końca lutego można nabyć w cenie obniżonej o 1200zł. Musical Fidelity M5si w cenie obniżonej z 8395zł na 7195zł nabyć można do 28 lutego 2019 lub do wyczerpania zapasów magazynowych dystrybutora. Klasyki się nie zmienia. Pewne trendy i wzorce utrwalają się w kulturze nie przez ciągłą fluktuację, ale przez stałość, niezmienność oraz rozwój poprzez twórcze przepracowanie. Historia produktów Musical Fidelity pokazuje, że idea konsekwentnego dopracowywania wielokrotnie sprawdzonych rozwiązań oraz dostosowywania ich do obecnych wymogów jest firmie wyjątkowo bliska. Od klasycznego A1 – pierwszego wzmacniacza Anthony'ego Michaelsona – przez potężnego Titana do legendarnej NuVisty, urządzenia produkowane przez Brytyjczyków są modelowym przykładem klasycznych wzmacniaczy stereo w jak najlepszym rozumieniu tego sformułowania. Nie inaczej jest z M5si. Tylko to, co konieczne. Solidna, metalowa obudowa z dużym potencjometrem regulującym poziom głośności na środku frontowego panelu. Oprócz tego włącznik, 6 przycisków wyboru źródła oraz dioda podczerwieni. W M5si nie znajdziemy nic niepotrzebnego. Na tylnym panelu zainstalowano w przeważającej większości złącza analogowe – 4 pary wejść RCA, jedno wyjście liniowe oraz wyjście przedwzmacniacza, pracującego w klasie A. Po drugiej stronie znajdziemy owoc zamiłowania do winylu, którego nie kryje założyciel firmy. Każdy topowy wzmacniacz Musical Fidelity wyposażony jest w przedwzmacniacz gramofonowy oparty o podzespoły super popularnego przedwzmacniacza gramofonowego serii V90. Tradycja i współczesność. Nie oznacza to jednak, że M5si to tylko analog. Wejścia analogowe uzupełnia asynchroniczne wejście USB-B zdolne obsłużyć sygnał w jakości do 24-bit/96kHz. Przy dzisiejszych możliwościach technicznych, gdzie aplikacje strumieniowe – jak TIDAL – oferują znakomitej klasy brzmienie, takie rozwiązanie jest całkowicie zrozumiałe. Dzięki temu M5si jest sprzętem uniwersalnym, przygotowanym na współczesne wyzwania. Konstrukcyjnie M5si składa się z dwóch niezależnych monobloków z oddzielnym przedwzmacniaczem. Wszystko zmontowane jest na jednej płycie PCB. Duże znaczenie ma fakt, że M5si był zaprojektowany zaraz po wprowadzeniu do sprzedaży serii Nu-Vista 800. W konsekwencji niektóre rozwiązania montażowe zastosowane w najwyższych, topowych urządzeniach firmy zostały wykorzystane również w M5si. Waga M5Si to 15 kilogramów, zaś maksymalne zużycie prądu może sięgnąć nawet 450W. M5si oferuje brzmienie zbliżone do M6si, tzn o dojrzałej, szlachetnej barwie i stonowanym, neutralnym charakterze przy zachowaniu dużego zapasu mocy, który skutkuje dynamiką i zejściem basu we właściwych momentach. Szczególną uwagę przykuwa niezwykle szlachetna góra pasma – rozdzielcza bez grama ostrości, nawet w przypadku odsłuchu na kolumnach o wyraźnie wzmocnionych wysokich tonach. Majstersztykiem, jak zawsze w przypadku wzmacniaczy Musical Fidelity pozostaje średnica – bliska, detaliczna, ocieplona, gęsta i doskonale wypełniona. Stąd M5si w dalszym ciągu wpisuje się w nadrzędną maksymę marki: wierny muzykalności. Całość przekazu jest bardzo bliska i wyśmienicie kontrolowana, dzięki bardzo wydajnej sekcji zasilającej. Cena: Musical Fidelity M5si – 8395zł 7195zł (czarny lub srebrny) Brzmienie Musical Fidelity: Dźwięk Musical Fidelity charakteryzuje się niezwykłym zróżnicowanie barw z firmową nutką ciepła, a do tego super wysoką rozdzielczością, klarownością i dynamiką dźwięku. Wzmacniacze i odtwarzacze MF potrafią wygenerować niemal holograficzną scenę dźwiękową co zapewnia niezapomniane przeżycia podczas odtwarzania pełnoskalowych koncertów orkiestrowych.
  18. Witam wszystkich. Jestem nowy na forum. Jeśli założyłem temat w złym dziale, bardzo proszę o wyrozumiałość i ewentualne przeniesienie. Nabyłem ostatnio w bardzo okazyjnej cenie wzmacniacz uDimension ProZ 1-3000D (Tak, wiem, nie jest to home audio, ale na forach car audio nie znajdę nikogo kompetentnego, bo rzadko kto dba o wygląd sprzętu tego przeznaczenia. Wzmacniacz jest w perfekcyjnym stanie technicznym, niestety wizualnie już gorzej. Posiada kilka płytszych jak i głębszych rysek. Jako, że wzmacniacz jest w całości zrobiony z szczotkowanego aluminium, to pomyślałem, że być może da się to jakoś odrestaurować. Czy znacie jakiś zakład zajmujący się profesjonalną renowacją takich elementów? I czy to w ogóle możliwe? Zależy mi na tym aby zachować szczotkowany wygląd. Lub może na własną rękę dałoby radę coś z tym zdziałać? Jestem w stanie w całości zdemontować podzespoły tak aby został sam metal który mógłbym poddać obróbce papierem ściernym. O ile samo pozbycie się rys nie powinno być problemem, bo rysy nie są bardzo głębokie, tak nie wiem jak później z powrotem nadać szczotkowany efekt. W załączniku daję zdjęcie jak to wygląda teraz oraz jak powinno wyglądać po renowacji. Czy ktoś ma jakieś wskazówki którymi mógłby się podzielić? Dziękuję.
  19. News is out. Adam Schubert z GigaWatta kupił markę Marton. Pierwszym produktem jest Marton Opusculum Reference 2.00. Adam postanowił wziąć na celownik Vitusa. Posłużył się przy tym całym swoim 20 letnim know-how i doświadczeniem w branży, dodając bardzo poważne zaplecze finansowe, logistyczne i organizacyjne. Za projekt elektroniczny odpowiada Marek Knaga - oryginalny projektant Martona, człowiek, który o wzmacniaczach 'wie wszystko'. Jakość wykonania - jak to w GigaWatt'cie - światowa. Urządzenie jest wielkości Vitusa SM-103. Cena ok 200kzł, czyli też mocno Vitusowa. W planach kolejne, tańsze modele. Premiera na Audio Video Show, w Sali Wilanów 1 w Sobieskim. PS. Waga 120kg. Vitus SM-103 'tylko' 75kg. W zasadzie to chyba trzeba by to bardziej porównywać do Vitusa Masterpiece.
  20. Drodzy forumowicze Wczoraj słuchając płyt winylowych na wzmacniaczu Marantz PM-78 postanowiłem sprawdzić jego możliwości, odkręciłem potencjometr głośności trochę zbyt mocno i głośniki charczą teraz jakby dostały mocnej chrypy i są ledwo słyszalne. Gdy wyłączę Class A wtedy wszystko działa jak należy. Czy ktoś miał podobny problem i miałby pomysł jak temu zaradzić?
  21. Cześć. Zastanawiam się nad kupnem nowego wzmacniacza. Aktualnie korzystam z NAD 320bee. Myślę nad zmianą na NADa 356bee lub Yamahę A-S701. Yamaha ma wbudowany przedwzmacniacz. Do NADa można dokupić jako moduł DAC. Aktualnie korzystam z zewnętrzego przedwzmacniacza Rega Mini. I teraz takie pytanie... czy zewnętrzna Rega zawsze sprawdzi się lepiej niż wbudowane we wspomniane wzmacniacze jednostki? Czy może z którymś wewnętrznym rozwiązaniem zagra to lepiej? Czy jest jakaś jednoznaczna odpowiedz na to pytanie? Z góry dziękuję za odp.
  22. Cześć. Prośba o pomoc. Podłączony pod wzmacniacz (Nad 320 BEE) oraz pod gramofon (Technics 1210mk2) przedwzmacniacz Rega Mini delikatnie „buczy” przy dotykaniu obudowy. Czy to normalne? Nie słuchać tego przy odsłuchu, jak wspomniałem, tylko w momencie gdy dotyka się obudowy przedwzmacniacza. P.S. Z góry przepraszam jeśli umieściłem wątek w niewłaściwym miejscu. Jeśli tak, prośba o przeniesienie we właściwe. Z góry dziękuję za pomoc. Pozdrawiam.
  23. Waldi_06

    Wzmacniacz OLA

    Witam wszystkich Poniżej prezentuję wzmacniacz OLA. Ola to oczywiście imię. Nie, nie mojej żony. Wzmacniacz w wersji 1.0 stoi u mnie zaaplikowany na deseczce, płytki były wykonane w formie prototypu w dwóch lub czterech egzemplarzach. Następnie poprawiłem nieco pcb i powstała wersja 1.1. Wzmacniacz projektowałem do zastosowań domowych do sterowania głośnikami 4omowymi. Maksymalna teoretyczna moc jest ogromna i nie ma co jej podawać. Praktyczna moc wynika z ilości zastosowanych par tranzystorów w jednym kanale co powoduje, że maksymalna moc jest ograniczona obszarem bezpiecznej pracy tranzystorów i zdolnością dystrybucji ogromnych prądów na pcb. Płytkę projektowałem do zastosowań domowych ze zdolnością pracy z dużymi prądami ale jednak w warunkach domowych. Projektowanie do zastosowań estradowych skupia się głównie na bezpieczeństwie, odprowadzeniu ciepła oraz zdolności przesyłu prądów rzędu 15-25A co wymaga dodatkowych wstawek / listew zasilania i masy. Teoretyczne parametry wzmacniacza dla obciążenia 8om i prądu spoczynkowego ok. 160mA na tranzystor wynoszą (astronomiczne): 1wat - 0.000008% 200wat - 0.0006% przy prądzie spoczynkowym 100mA uzyskujemy teoretycznie: 1wat - 0.000019% Model symulacyjny to dosłownie poniższy schemat z nieco urealnionym zasilaniem lecz całość bez realnych szkodliwych pojemności i indukcyjności. Cel był taki aby uzyskać teoretyczną granicę z danej topologii. W praktyce zniekształcenia będą większe, ale dla 1wata i tak były na granicy aproksymacji mojej karty muzycznej EMU. Omówię kilka aspektów pracy i aplikacji. Zasilanie. W moim wzmacniaczu mam transformator wykonany przez firmę Noratel na moje zamówienie o parametrach uzwojenia prądowe 2x44volt na 5.3A i 2x52 na 0.5A czyli mocy ponad 550wat na kanał. W zamierzeniu taki transformator miał obsłużyć prototyp wzmacniacza OLA i wzmacniacza Tytan. Po wyprostowaniu uzyskujemy napięcie ok. 62volty na kondensatorach 2x47.000u/63 RIFA. Napięcie 52volty jest stabilizowane przyczym stabilizatory są umieszczone na płytce wzmacniacza. Wartości napięć w moim egzemplarzu są stanowczo za duże. Zdecydowanie powinno się pójść w stronę niższych napięć zasilających ale większych prądów tranzystorów mocy. Wzmacniacz ma naturalna zdolność pracy z kolumnami o niskich opornościach. Dlatego proponuję zasilanie tranzystorów mocy w zakresie 40-45volt. Napięcia zasilania transformatora dla stopnia wstępnego muszą być wyższe o 7-10voltów. Pamiętajcie że dla transformatorów o mocy większej niż 300wat należy stosować układy softstartu – SA one dostępne na Allegro, lub w sklepie AVT. Miałem tez układy Mrelektronik ale występują w nich dziwne objawy przechodzenia na pracę na rezystorach. Odprowadzenie ciepła. Aspekt ten w połączeniu z koncepcją zabudowy wzmacniacza jest niezmiernie ważny. Wszelkie połączenia termiczne i mechaniczne muszą być wykonane z dużą starannością. Zabezpieczenia. Zdecydowanie polecam zastosowanie układów zabezpieczających głośniki przed napięciem stałym, można takie kupić w sklepie AVT. Na gnieździe głośnikowym należy przylutować cewkę zwiniętą samodzielnie z drutu miedzianego zbocznikowanej rezystorem 10om /3w. Montaż. Zasadniczo jest to najważniejszy aspekt. Koniecznie po polutowaniu rezystorów należy wymyć pcb i przylutować tranzystory. Następnie bardzo dokładnie pod lupą obejrzeć jakość lutów i wszelkie wątpliwe ponownie przylutować. Wzmacniacz proponowany w tym wątku to wersja 1.2, która zawiera dodatkowy wtórnik minimalizujący efekt Milera tranzystora wejściowego VAS. Ola v1.2.09 sch.pdf
  24. Wzmacniacz zintegrowany Copland CTA 408 przeznaczony jest dla tych, którzy preferują łatwość wzmocnienia charakterystyczną dla jednoelementowego urządzenia, ale oczekują wydajności zarezerwowanej dla separowanych konstrukcji. Ten najnowszy model Coplanda oferuje także takie udogodnienia, jak np. oddzielne wejście gramofonowe MM i MC, wejście/wyjście monitorowe, wzmacniacz słuchawkowy, a także procedurę uruchamiania, która znacznie wydłuża żywotność lamp. Więcej informacji o wzmacniaczu zintegrowanym Copland CTA 408 można znaleźć na stronie internetowej: https://www.tophifi.pl/aktualnosci/copland-przedstawia-cta-408-nowy-wzmacniacz-lampowy. Sieć specjalistycznych salonów Top Hi-Fi & Video Design 15 sklepów w 12 miastach BIAŁYSTOK I BYDGOSZCZ | KATOWICE | KIELCE | KRAKÓW | LUBLIN | ŁÓDŹ | POZNAŃ | SOPOT | SZCZECIN | WARSZAWA | WROCŁAW www.tophifi.pl
  25. palusik

    Powrót do stereo

    Witam Zatem nastał czas odejścia od kina w kierunku stereo. Po wielu rozmyślaniach to najlepsza opcja dla mnie, gdyż i tak głownie słucham muzyki.. Budżet mam na wzmacniacz i/z DAC plus kolumny to 12 tyś zł, dodatki to osobno. W kinie brakuje sporo w dźwięku. Onkyo 828 które posiadałem serwuje potężny, masywny dół i na tym można skończyć opis :-) Strasznie to się rozchodzi w muzyce instrumentalnie, rock/metal - gdzie zwyczajnie brakuje energii w przekazie. Generalnie dźwięk przestał mnie już zadowalać, brak “frajdy” ze słuchania utworów instrumentalnych. Czego oczekuję od sprzętu: Uniwersalności ale i zdecydowanego grania. Słucham wszystkiego, więc mam problem z doborem sprzętu. Solidny dół w muzyce elektronicznej się sprawdza, ale w instrumentalnej potrzeba detali i przejrzystości w brzmieniu. Oczekuje zdecydowania, dynamiki, ale jednocześnie aby nie umykały szczegóły, aby wyraźnie bas nie dominował nad dźwiękiem jak to miało miejsce w kinie. Dół również aby był bardziej konturowy, nie mięsisty i rozlazły. Generalnie sprzęt bardziej uniwersalny niż to co mam teraz. Audio sprzęt do wzięcie pod rozwagę, kolejność celowa: Elektornika: Atoll IN100 SE + HD100-120 / DAC100SE lub HD120 + AM100SE Musical Fidelity M3si/M5si PMA-1520AE Rotel RA-1570 NAD 375BEE z DAC Głosniki: Tannoy XT8F JBL LS80 Monitor Audio Silver 10 Polk Audio RTi A9 / A7 … i co więcej ? Pokój: (głośnik w kremowym kolorze) https://s31.postimg.org/59s5pax4b/rzut_glosniki.jpg Po wielu wątkach na forach i opiniach rozmyślam głownie o Atoll IN100SE, ewentualnie kombinacja AM100+PR100+DAC, ale raczej w stronę integry. NAD wrzucony raczej z powodu gigantyczne mocy ( = dynamika) ale podobno brzmienie całościowe jest przeciętne. Pozostałe propozycje to raczej bazujące na przeczytanych recenzjach. Co do głośników, to prym wiodą XT8F, ponad budżet ale może uda się coś taniej i też jestem skłonny dołożyć. JBL już raczej nie ma dostępnych nowych. Pytanie jest takie, czy są inne propozycje? Na początek jade posłuchać pary Atoll in100se + XT6F
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.