Jump to content
IGNORED

najpiękniej śpiewają ballady


dodo

Recommended Posts

Diana Krall, to jawna prowokacja, przecież ona robi pod siebie; nie chodzi mi o efekty demencji starczej, ale o to, że śpiewa zawsze tak samo.

 

W balladzie ważne jest przeżycie czy przesłanie.

Proponuję Buffy Sainte Marie z pierwszego zaangażowanego okresu, młodzi nie pamiętają, bo to lata 60 i 70 (

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą ) )

Następnie Boba Dylana i Joni Mitchell; oboje, mimo iż trwają lata w szołbiznesie, nadal dają dowody, że to co robią wynika z ich wewnętrznej potrzeby, a nie pogoni za kasą. To świadczy, że są artystami, a nie wypromowanymi, malowanymi lalami.

 

Mam jeszcze w zanadrzu Dana Fogelberga, a w szczególności mój ulubiony album Windows&Walls.

 

Dwa lata temu zachwycił mnie przedświąteczny prezent Piotra Kaczkowskiego w postaci koncertu Tori Amos w MiniMaxie, transmitowanym na żywo przez III pr. PR.

 

Jest jeszcze Kari Bremnes, Astrud Gilberto....

Link to comment
Share on other sites

  • Redaktorzy

W przypadku Diany Krall nie jest tak prosto. D.K. wydaje mi sie dobrym przykladem kariery spiewaczki jazzowej na wspolczesna modle. Byl bardzo dobry poczatek. Ale niestety, facetka wypuscila moze z 5 plyt, i mniej wiecej od drugiej kreowana jest przez szol biznes i prase na pomnik. W zw. z tym powinna juz sie nie rozwijac, tylko darzyc nas swym talentem przeogromnym. Jest to oczywiscie slepa uliczka, bo jazzfani sie pania w wiekszosci zdazyli znudzic, i reklama musiala byc przekierowana na rynek okolo-pop. Tam mozna dawac w kolko to samo, pod warunkiem stalego doplywu kasy. Bardzo to przykre, bo gdyby pozwolic jej sie teraz rozwijac, to za pare lat moglaby pokazac cos naprawde extra. Obawiam sie ze to samo dotknelo Cassandre Wilson, ktorej plyte New Moon Daughter uwazam za wspanialy kawal muzyki. Niestety, nic co potem wydala nie mialo tak osobistego charakteru.

Link to comment
Share on other sites

Diana Krell jest potrzebna wszystkim tym którzy zaczynają dopiero słuchac muzyki innej niz pop/rock . Swoja przygode z jazzem nie mozna zaczynac od New Moon Daughter bo zbyt radykalna zmiana klimatu spowoduje w najlepszym wypadku atak smiechu ;-) Nie ma co rozpaczac nad ewentualnym upadkiem Cassandry nawet jesli pojdzie w slady DK bo hardcorowcy odkryja nowy ( przy okazji mlodszy i ładniejszy ) obiekt westchnien a niewyrobiona publicznosc kupi kilka milionow plyt CW zamiast Britney . A w miedzyczasie DK jeszcze czymś zaskoczy . Oby tylko to nie był silikonowy biust ;-)

Link to comment
Share on other sites

=>jozwa maryn

 

Musze sie bezsprzecznie zgodzic ... nowe plyty nie maja smaczku.

Jakos mi nie podchodza ... moj ruski Blue Light Til Dawn dalej mnie zabija

zawartoscia muzyczna ... i ciagle nie znajduje zapasowych funduszy

zeby ja odkupic w org.

Link to comment
Share on other sites

> Troya

Masz rację. Stary jestem i to właśnie ja powinieniem prezentować podobne poglądy.

 

Z innego podwórka.

Przywołuję z pamięci fragment z recenzji o filmach fantasy zamieszczonej w FILMIE. >>Wielu spiera się o to, który z filmów jest lepszy Harry Poter czy Władca pierścieni. Śmiem twierdzić, że pierwszy można porównac do kajaka a drugi do Daru Pomorza pod pełnymi żaglami. Jednak aby dotrzec do brzegu dojrzałości trzeba popłynąć kajakiem

Link to comment
Share on other sites

nie moge sie nadziwic dzisiejszej mlodziezy ... czego bedzie sluchal Frycu za 10 lat jesli dzisiaj slucha CW Blue Light Til Dawn ? Ja doszedlem dopiero do Travelling Miles bo na klimaty z Blue Light wydawalo mi sie ze jestem jeszcze za młody ... A studentem juz od dosyc dawna nie jestem ;-(

Link to comment
Share on other sites

=> troy

 

Cholera o ty mie pomyslalem ... co bedzie jak sie wypale ....

Troy co ty narobiles najlepszego ... cha ???

 

Boze odkladam ta plyte ... ;)

 

Zajme sie teraz Chick Corea ... jak to rozgryze do konca to na oslode strzele sobie znowu CW.

Link to comment
Share on other sites

D. Krall jest przereklamowana. polecam "niesmiertelnie zywa" klasyke:

Nina Simone "Little girl blue" (z dedykacja dla Romkap : )))

Sare Voughan "Poor butterfly"

Roberta Flack "First time ever i saw..."

 

no i utwor ktory zawsze powoduje u mnie gesia skorke i przyspieszone bicie serca choc wielu go poniewiera - "Total eclipse of the heart" Bonnie Tyler : )))

Dobranoc.

A.

 

PS. No i co??? Tak zachecaliscie do chatowania a w koncu zjawilo sie tylko kilka osob... Hienko! do nastepnego razu. bylo uroczo : )))

Link to comment
Share on other sites

Nie zapomnijcie forumowicze o śpiewającej jazz Abbey Lincoln. Mimo, ze ma już 70 i głoś słabszy, to śpiewa z takim zaangażowaniem, że hoho. Wykonania jej to maksimum prawdy i zero pozy. Naturalnością i czuciem jazzu mogłaby obdzielić ze cztery D.K.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.