Jump to content
IGNORED

Muzyka gitarowa - ulubieni wykonawcy


Hermes

Recommended Posts

Witam

 

Na wstępie muszę napisać, że pomysł z tą zakładką uważam za bardzo trafiony. Widać, że to forum naprawdę żyje i może dlatego zaglądam tutaj kilka lub kilkanaście razy dziennie. Z racji małego doświadczenia i osłuchania na różnych konfiguracjach sprzętowych nie udzielam się raczej jako doradca w kwestiach technicznych. Mam nadzieję, że w przypadku muzyki będe mógł pisywać nieco częściej.

 

Ale do rzeczy. Jestem miłośnikiem muzyki gitarowej. Ciekaw jestem jakich macie ulubieńców w tej "dyscyplinie"? Ja niezmiennie od wielu lat zauroczony jestem kunsztem pana Knopflera (zarówno Dire Straits jak i twórczość solowa) - jeden z moich ulubionych utworów instumentalnych to "Wild Theme" z płyty Local Hero. Kilka lat temu po raz pierwszy posłuchałem muzyki Cheta Atkinsa ("The Other Chet Atkins" kupiona w ciemno) i od tamtej pory nie mogę praktycznie żyć bez jego muzyki. Kilka z 1001 jego genialnych wykonań to np. "Ave Maria", "Take Five" P. Desmond'a, "Godfather - Love Theme", "Caravan"... itd. To dla mnie prawdziwy geniusz, kojarzony głównie z muzyką Country (za, którą mówiąc szczerze nie przepadam) i myślę, że w Polsce niestety niezbyt popularny.

 

Nie gustuję natomiast w muzyce np. Joe Satrianiego, jak dla mnie jest to muzyka mało zróżnicowana, choć szybka i efektowna to na dłuższą metę monotonna i męcząca. Zaznaczam, że to moje subiektywne odczucia a nie krtytyka tego wykonawcy.

 

Mam nadzieję, że na forum jest więcej osób, którym dźwięk "szarpanych strun" sprawia przyjemność i że zechcą mi przybliżyć sylwetki, a także najciekawsze płyty swoich ulubionych wykonawców.

 

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Moi ulubieni uzytkownicy gitar:

 

Jim O'Rourke

Snakefinger

Fred Frith

Henry Kaiser

Marc Ribot

John Fahey

Derek Bailey

Jimi Hendrix

Christian Fennesz

Loren Mazzacane Connors

R.L. Burnside

Lou Reed

Jon Spencer

Judah Bauer

Steve Albini

Michael Karoli

Wayne Kramer

Johnny Thunders

Ron Asheton

Link to comment
Share on other sites

Muszę przyznać, że nazwiska "lwiej" części wykonawców, których wymieniłeś widzę po raz pierwszy. Może mógłbyś przybliżyć jakie gatunki muzyczne reprezentują?

 

Ja do Knopflera i Atkinsa dołożyłbym jeszcze: Ottmar Liebiert, Paco De Lusia.

Link to comment
Share on other sites

Joe Pass, Wes Montgomery - tych dwóch panów raczej nie słyszałem, przynajmniej nie świadomie i nie od "deski do deski". Jeśli chodzi o Django Reinhardt'a bardzo chętnie zapoznałbym się bliżej z jego twórczością. Miałem okazję posłuchać płyty z poświęconego mu festiwalu w NY. Nie pamiętam tytułu ani wykonawców ale muzyka podobała mi się niezmiernie.

Link to comment
Share on other sites

Jim O'Rourke - piaty czlonek Sonic Youth, na solowych plytach albo elektroniczny improwizator albo liryczny gitarzysta balladowy :)

Snakefinger- gitarzysta , ktory wspomagal The Residents na ich kilku klasycznych plytach

Fred Frith - awangarda- lista projektow, w ktorych bral udzial imponujaca min.: Art Bears, Massacre, Henry Cow, Skeleton Crew, Naked City..itd.

Henry Kaiser - kumpel Fritha- czyli to samo srodowisko artystyczne i wrazliwosc

Marc Ribot - tez freak - od muzyki kubanskiej przez jazz do experymentalnego post punka

John Fahey - halasliwe country i experymentalny folk

Derek Bailey - freewolny improwizator - ojciec Fritha i Kaisera

Jimi Hendrix - wiadomo

Christian Fennesz - gitara + laptop = odjazd

Loren Mazzacane Connors - kolejny improwizator mieszajcy wszystko ze wszystkim

R.L. Burnside - korzenny blues, ale z wykopem- bez smedzenia

Lou Reed - wiadomo

Jon Spencer - lider Blues Explosion- blues w wydaniu , ktore raczej nie spodobalo by sie bywalcom Rawy Blues i fanom Irka Dudka :)

Judah Bauer - drugi giatrzysta w Blues Explosion

Steve Albini - klasyk noise

Michael Karoli - gitarzysta Can

Wayne Kramer - MC5, protopunk

Johnny Thunders - New York Dolls czyli kolejny z ojcow chrzestnych punka

Ron Asheton - obslugiwal gitare w legendarnych The Stooges

 

Teraz chyba troche jasniej?:)

Link to comment
Share on other sites

może jeszcze

Brad Shepik z Tiny Bell Trio Dave'a Douglasa

i z zupełnie innej beczki - Johnny Marr z The Smiths :)

 

a teraz Polska :

Marcin Dymiter (Ewa Braun, Mordy, Dymiter)

Piotr Pawlak (m.in. Kury)

Link to comment
Share on other sites

santadog

Stary, nie rozśmieszaj mnie, większość tych grajków z Twojej listy, oprócz henia, to mogłaby co najwyżej Franiowi buty wiązać, i to tylko lewe.

 

Cenię Twą listę, bo wątek brzmi: ulubieni wykonawcy, ale praktycznie żaden z nich nie skierował gry na gitarze w nowe rejony i nie stworzył nic, co przetrwa więcej niż parę sezonów. Choć Marka Ribbot czy Fritha też bardzo lubię.

Link to comment
Share on other sites

santadog

Absolutnie nie kierowałem moich uwag do Ciebie osobiście, bez urazy proszę. Nie jestem znawcą, czy krytykiem, jedynie fanem dobrego grania.

 

Wracając do Twej listy: wymieniłeś m.in. Spencera: bardzo go lubię, niewątpliwie kapela JSBE to ciekawe rozwinięcie brudnego grania garażowego i frankowego myślenia. Słuchając ich płyt czujesz się jakby w środku jakiejś odjazdowej imprezy! Jednak ta muza jest niestety totalnie wtórna, choć przyznaję, że fajnie zrobiona.

Co do punkowców i postpunkowców: ci grać niestety nie umieli, co wielokrotnie sami przyznawali w wywiadach, z ich płyt to widać, słychać i czuć: MC5, Stooges i NYD to ciekawe zjawiska i tyle. Tak grało się 20-cia parę lat temu i się skończyło. Sonic Youth to bardzo ciekawa kapela, dużo ciekawsza moim zdaniem od trzech poprzednich. Co ciekawe, inna kapela "gitarowa", czyli Pixies, już z listy wypadła, a raczej wioślarz Pixies.

 

Co ciekawe nie wymieniłeś praktycznie żadnych wioślarzy z tzw. rocka: brak choćby Jeffa Becka, czy Page'a. Nie wspominasz choćby słowem ojca chrzestnego absolutnie wszystkich punkowych wioślarzy: T.Iommi'iego z Black Sabbath, ciekawe czy którykolwiek z nich zagrałby cokolwiek bez riffów BS...Brak McLauglina, czy Frisella.....z jazzowego podwórka... Brak także "gitarowych onanistów" z Vaiem i Satraninim na czele.

 

I tak dalej, i tak dalej. Lista jest jednak bardzo ciekawa, mam nadzieję że ta rozmowa nieco ożywi martwe muzyczne wątki.....

 

Pzdr.

 

PS. Bardzo ciekawie gra David Torn, ostatnia płyta jest b.dobra.

Link to comment
Share on other sites

Heh :)

Dzisiaj jest kilka zespolow , ktore graja podobnie jak JSBX. Ale wtedy gdy zaczynali , na swiecie krolowal grunge i takie granie brudnego bluesa bylo jednak czyms swiezym i w pewien sposob odkrywczym. Nie zgadzam sie co do 'totalnej wtornosci'.

 

Ja wiem ,ze pankowcy nie sa wirtouzami i chwala im za to :) Jak mialem 17 lat to przez chwile fascynowaly mnie palcowki Vaia czy Satrianiego ,ale dzis to dla mnie bezwartosciowa onania. Tak samo nie podnieca mnie klasyczny hard rock z lat 70. Beck, Page - ziewam przy tym. Co innego mnie w muzyce rusza i raczej nie sa to zwinne palce.

Dla mnie najwiekszym zespolem w historii rocka byl Velvet Underground i taka estetyka jest mi najblizsza. Lubie halas, zgrzyty, szumy, trzaski, przestery, rytualny trans itp. :) Nie wzruszaja mnie 'schody do nieba' czy inny 'dym nad woda'. I wole The Stooges niz Black Sabbarth - Asheton chyba nie inspirowal sie Iommim. Poradzil sobie dobrze bez jego riffow :)

 

Po prostu mamy inna wrazliwosc i co innego nas bawi- nie ma co sie licytowac :)

 

Pozdro :)

Link to comment
Share on other sites

Ostatnio wpadły mi w ręce płyty California Guitar Trio, trochę klimatów jak z Frippa, fajnie grają. Polecam jeszcze Bozzio,Levin, Stevens - "Black light syndrome" i "Situation Dangerous". No i Jeszcze Pastorius ale to trochę inna bajka.

Link to comment
Share on other sites

Sztandar

 

Ja również niedawno natknąłem się na płytę California Guitar Trio - Pathways i muszę przyznać, że ten rodzaj muzyki bardzo mi się spodobał. Momentami brzmią wręcz monumentalnie, co nie znaczy, że można im odmówić finezji czy "lekkości".

 

Santadog

 

Gra Satrianiego czy Vaia też mnie jakoś nie zachwyca. Ja odbieram ich grę jako pokaz umiejętności technicznych, a moim zdaniem gitara ma znacznie szersze zastosowanie. To taki trochę przerost formy nad treścią. Nie chcę naturalnie urazić żadnego fana w.w. panów. To subiektywne odczucia, a na dodatek nie uważam się za autorytet w tej dziedzinie.

Link to comment
Share on other sites

Wiele postów musiało upłynąć zanim ktoś (Arek) oprócz mnie wymienił Marka Knopflera. Ciekaw jestem czy wynika to z oceny umiejętności, czy raczej z rodzaju muzyki jaki ten artysta preferuje? Ja oceniam go bardzo wysoko zarówno jako instrumentalistę, kompozytora jak i autora tekstów.

Link to comment
Share on other sites

Tak bym raczej Pana Knopflera nie określił. Może raczej emerytowany Rockman. Jeśli chodzi o country i mieszankę innych stylów (folk, rock...) to jest w szczytowej formie. Mam na myśli min. ostatni solowy album "Ragpicker's Dream". I mam nadzieję, że na muzyczną emeryturę się nie wybiera. Poza tym trudno go chyba zaszufladkować, czy ograniczyć do konkretnego rodzaju (gatunku) muzyki. Jak sam mówi gra to co sprawia mu przyjemność. Osobiście cieszę się z tego bardzo bo widocznie gusta muzyczne mamy z panem Knopflerem wspólne. Ale na szczęście nie wszystkim podoba się to samo i stąd, ku mojej radości, taki urodzaj gitarzystów w tym wątku.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.