Jump to content
IGNORED

Dobry muzyk jest jak dobre wino?


wojciech iwaszczukiewicz

Recommended Posts

Ostatnio odeszło dwóch wybitnych muzyków jazzowych,mam na myśli Freda Andersona i Billa Dixona.Tak się składa,że do końca, w wieku podeszłym byli artystami twórczymi i kreatywnymi.A nawet można by powiedzieć,że w przypadku Freda ( miałem zaszczyt poznać Go osobiście) najlepszy okres jego twórczości to ostatnia dekada życia.W związku z tym nasunął mi się temat wątku.Sędziwi muzycy utrzymujący wysoki poziom twórczości.Przykłady wybitnych artystów,którzy z wiekiem rozwijają się,dojrzewają i w wieku sędziwym osiągają apogeum.Spotkałem się z poglądami,że w pewnych gatunkach muzycznych(np. blues,free,muzyka poważna) im artysta starszy tym lepszy.Jako przykład mogę podać anegdotę jak to młody adept pianistyki po wysłuchaniu recitalu Rubinsteina zapytał:Mistrzu dlaczego zagrał Pan tak wolno?A Wielki Artur na to:bo umiem!

P.S.Ta analogia z winem nie do końca słuszna!Liczy się nie tyle wiek co rocznik!

Link to comment
Share on other sites

W/g mnie młodość jest "napędem muzyki". Młodzi muzycy mają więcej pasji i energii, nie są obciążeni balastem swojej hmm "gwiazdowośći"; starość to przeważnie wygodnictwo i lepsze lub gorsze "kopiowanie swojego prime".

Można by powiedzieć tak: kompozycje, pomysły i "żar" to młodość no i oczywiście talent; wykonanie i "biegłość techniczna" - tu już doświadczenie bierze górę (choć są też i doskonali "młodzieżowcy") no i też oczywiście poparte talentem.

Link to comment
Share on other sites

Guest glubisz

(Konto usunięte)

>rozczochrany

Jaką muzyke miałeś na myśli, rock, jazz, classic?

 

Ja uważam że ogólnie w tych czasach powstają ciekawsze płyty niż 60/70 w jazzie, lubie muzyke współczesną jeśli chodzi o jazz.

Link to comment
Share on other sites

Guest glubisz

(Konto usunięte)

No bo to o czym piszesz odnosi się cześciej do rocka niż jazzu czy klasyki...

 

Pisałem że podoba mi się muzyka współczesna jazzowa, odniosłem się do ostatniego zdania w pierwszym poście tematu jakoby liczył się rocznik i z tym się właśnie zgadzam. Wyjątkiem są płyty John Coltrane z 60 lat a tak to przeważnie wole współczesne rzeczy również weteranów...

Link to comment
Share on other sites

tematem wątku nie jest pytanie czy wolisz muzykę z lat 60 czy współczesną.Chodzi o artystów, którzy pełnię swej sztuki osiągneli w póżnym wieku.

Np. mam pytanie do znawców sztuki V.Horowitza.Jak oceniają jego pianistykę przed zawieszeniem działalności koncertowej i po wielkim powrocie( jeżeli to można porównać).

Link to comment
Share on other sites

glubisz, 31 Lip 2010, 16:06

 

> Ja uważam że ogólnie w tych czasach powstają ciekawsze płyty niż 60/70 w jazzie, lubie muzyke współczesną jeśli chodzi o jazz.

 

Co do lat 80. to bym się zgodził w 100 %, przy 70. już by można polemizować, bo przecie nie samym jazzrockiem te lata stały, ale 60. to jak dla mnie bezdyskusyjnie najlepsze lata jazzu. Obawiam się, że w każdym jednym roku tej dekady wychodziło więcej ciekawych, znaczących dla gatunku płyt niż w całym ostatnim dwudziestoleciu.

 

No a co do pytania zasadniczego tego wątku, to jednak wychodzi na to, że akurat w jazzie najwięcej namieszali artyści w wieku ok. 20-40 lat, a nawet może i 20-30.

Link to comment
Share on other sites

Znacie dorobek Roberta Andrzeja Krauthammera, pianisty znanego jako Andrzej Czajkowski?

Bardzo ciekawa historia wiąże się z jego pośmiertnym życzeniem. Czajkowski, po swojej śmierci ciągle występował na scenie... a dokładniej jego czaszka. Zgodnie z jego wolą została przekazana Royal Shakespeare Ccompany by służyć jako rekwizyt w inscenizacjach Hamleta.

Link to comment
Share on other sites

podales muzyków którzy faktycznie najlepsze rzeczy tworzyli przed 40 , tylko że wiekszosc z nich odeszla po 30 ,takze nie ma mozliwosci potwierdzic Twojej tezy , osobiscie twierdze że gdyby Coltrane , Charlie Parker zył o 30 lat dluzej mielibysmy duzo wspanialej muzyki , a najbardziej to zaluje ze Krzysztof Komeda odszedł przed 40 bo stworzyl by napewno super muzykę ..... szkoda bardzo , ale jest jakas prawidlowosc bo Chopin tez krótko przed 40 zakonczył przygodę z zyciem .... strach pomyslec bo mam juz 34 lata .... :)

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.