Jump to content
IGNORED

Mozart z POWEREM. Niekoniecznie nagrania historycznie poinformowane


Luxmanrulz

Recommended Posts

Po wczorajszych zakupach wróciłem z MusicMedia z pewnymi płytami. Niedroga reedycja. Symfonie Mozarta poprowadzone przez Karajana

 

51JDoYLJ0rL._SX425_.jpg

 

 

Te symfonie to jest cudo. Bardzo detalicznie brzmi orkiestra. Wspaniałe brzmienie. Moc. Pałer. Skrzypce chwilami wchodzą jak żyleta. Ostatnią częścią Haffnerowskiej Karajan po prostu pozamiatał :D Tempo i potęga taka, że zrywa podłogę.

Świetne brzmienie.

 

A miesiąc temu z sieci ściągnąłem flaki z Bruggenem i co z tego, że to nagrania historycznie poinformowane, jak to po prostu słabiej brzmi. Rozłazi się jakoś. Nie ma takiej siły brzmienia, takiej ikry jak nagrania Karajana. Wolniejsze tempo. Nie trzyma tak uwagi. Orkiestra nie brzmi tak perfekcyjnie.

 

Czy moglibyście doradzić jakiś dobry zestaw symfonii, niekoniecznie kompletu właśnie w takim stylu? Nie muszą być jelita. Może być stara szkoła, współczesne instrumenty itd. Żeby to tylko brzmiało imponująco. Przynajmniej tak jak ten Karajan.

Szukać współczesnych dyrygentów dużych orkiestr, czy starszych nagrań jak Klemperer lub Reiner?

Link to comment
Share on other sites

Karajan tak prowadził orkiestrę. Ja tego nie znoszę. Ale jak widać są fani tego typu prezentacji ...

 

Ale co jest złego w idealnie zgranej orkiestrze, perfekcyjnie dopracowanym brzmieniu i dobrym operowaniu masami dźwięku?

To robi wrażenie. Sądzisz że gdyby Mozart żył, nie chciałby żeby jego utwory grane były z taką mocą i ekspresją?

 

Nie rozumiem tych historyków brzmienia. Przecież nie chodzi o to, żeby grać na jelitach i chodzić w perukach, bo tak było "za czasów Mozarta". Dzisiaj możliwości są większe. Orkiestry za kadencji Karajana tyrały, żeby osiągnąć perfekcję i dopracować określoną wizję utworu. Dlaczego odrzucać to tylko dlatego, że jest nacechowane pewną manierą. Każde czasy mają swoją manierę, a chyba nie wszystko siedzi w nutach.

 

Ktoś pisał w jakimś wątku jak czytałem archiwum forum, że Mozart jak tylko miał możliwość to podwajał liczbę skrzypiec i potrafił na biegu zwielokrotniać skład i dopisywać różne rzeczy do partytury. Był w siódmym niebie kiedy tylko miał większą liczbę muzyków do dyspozycji. A dzisiaj fanatycy muszą mieć 20 osób w składzie i niedoszkolonych muzyków co nie potrafią idealnie równo wejść w takt, bo tacy bywali "standardem" w Wiedniu w czasach Geniusza-Mozarta. To śmieszne przecież :-)

Link to comment
Share on other sites

Zanim zupełnie przekreślisz nowsze nagrania symfonii Mozarta, gorąco polecam posłuchać Mackerrasa i Scottish Chamber Orchestra. Pisałam o tym zestawie m.in tutaj:

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

SCO to współczesne instrumenty, ale z uwzględnieniem techniki wykonawczej charakterystycznej dla epoki, a więc brak wibrata, zupełnie inny strój instrumentów, zupełnie inne proporcje. Efekt robi wrażenie. Świetny jest również "Don Giovanni" w ich wykonaniu.

 

Jeśli chodzi o starsze nagrania, polecam Szella i jego Cleveland Orchestra. To takie połączenie precyzji i gęstości brzmienia Karajana (którą tak cenisz) z ciepłem, wyczuciem i dbałością o detale Bruno Waltera. Jeśli o mnie chodzi, to mi osobiście Karajan nie odpowiada w repertuarze mozartowskim. Nie ten poziom wrażliwości ;-) U Karajana to jest zawsze "komunikat", a Mozart to nie Beethoven czy Wagner.

Mam taki ciekawy boks Sony z nagraniami Szella z serii "The Original Jacket" - "Szell plays and conducts Mozart". W tej chwili może być trudno dostać, ale warto poszukać. Jest tam również m.in genialne wykonanie kwartetów fortepianowych g-moll i Es-dur. Przy fortepianie George Szell. Towarzysz mu legendarny Budapest String Quartet. Nagranie z 1946 roku.

 

O starszych nagraniach mojej ulubionej symfonii koncertującej Es-dur KV364 pisałam Ci na PW. To wybitnie trudna kompozycja, inna niż jakikolwiek koncert skrzypcowy czy symfonia. Wyjątkowo "gęsta muzycznie", dlatego wymaga świetnego dyrygenta i orkiestry, która zapanuję nad tą bogatą, wielowarstwową tkanką. Nowsze nagrania które mam niestety rozczarowują. Włącznie z Bruggenem.

Pozdrawiam,

Ola

Link to comment
Share on other sites

Dzięki Olu raz jeszcze. Mackerrasa już wcześniej zamówiłem. Obydwa albumy w sklepie CCD.pl. Po tym jak przesłuchałem pliczki z sieci :D Jeśli mógłbym jeszcze dopytać, to znasz może Symfonię Koncertującą z tego albumu?

 

51Eyo9z4ghL._SX425_.jpg

 

Co do Karajana to na początek, dla takiego grubo ciosanego chłopka jak ja będzie dobry :D Słuchałem fragmentów i na tym etapie, najbardziej mi odpowiada jak jest ostro, mocno, z wejściem i z pizgnięciem. Szella znalazłem na razie w sieci. Posłucham i postaram się też zamówić.

Link to comment
Share on other sites

Zanim zupełnie przekreślisz nowsze nagrania symfonii Mozarta, gorąco polecam posłuchać Mackerrasa i Scottish Chamber Orchestra.

 

Czy nagrania Mackerrasa z SCO są Twoim zdaniem ciekawsze niż z Praską Kameralną dla Telarcu? Bo te ostatnie też mocno chwalone, ale jak posłuchałem paru, to nic szczególnego w nich nie znalazłem...

Link to comment
Share on other sites

Jeśli mógłbym jeszcze dopytać, to znasz może Symfonię Koncertującą z tego albumu?

 

Znam. Kupiłam to nagranie w boksie Pentatone razem z koncertami skrzypcowymi - i to jest właśnie jedno z tych nowszych nagrań Koncertującej na których się zawiodłam ;-)

 

Wiem, że nagranie ma świetne recenzje, ale ja niestety nie podzielam tego entuzjazmu. Być może wysoko zawieszona poprzeczka wynika z tego, że jak wspominałam, jest to moja ulubiona kompozycja Mozarta (z tych czysto instrumentalnych). Julia Fischer oczywiście gra niezwykle sprawnie i barwnie, Nikolić również. Tyle że dyrygent narzucił takie tempo, że cały urok tej niezwykłej kompozycji po prostu pryska. W tej symfonii nie chodzi o brylowanie solistów. Bardzo ważne są złożone relacje pomiędzy tematami skrzypiec i altówki (które cały czas toczą "dialog", stapiają się, mienią barwami), a orkiestrą (obojami, smyczkami, które na przemian rozjaśniają i modyfikują barwę i brzmienie solistów). Kompozycja generalnie we wszystkich szczegółach zorganizowana w organiczną, bardzo plastyczną całość. Dużo tutaj zmian, napięć, rozprężeń, kulminacji w postaci efektownych, długo narastających crescend orkiestry (rzadkość u Mozarta). Niestety w momencie, kiedy tempo jest zbyt duże, a skrzypce i altówka nie mają nawet czasu dobrze "wybrzmieć", kiedy crescenda są zbyt "efekciarskie" i nie wynikają z narastającego napięcia, kiedy całość nie ma swobodnego oddechu frazy (bo fraza jest krótka, urywana), to sypie się cała misterna konstrukcja... Jak dla mnie, to jedno z wielu nagrań Koncertującej dostępnych na rynku, zrealizowanych "na szybko", po przesłuchaniu którego niewiele zostaje w głowie ;-)

 

 

Czy nagrania Mackerrasa z SCO są Twoim zdaniem ciekawsze niż z Praską Kameralną dla Telarcu? Bo te ostatnie też mocno chwalone, ale jak posłuchałem paru, to nic szczególnego w nich nie znalazłem...

 

Zdecydowanie ciekawsze. Po pierwsze nagrania Mackerrasa z SCO to nieporównywalnie lepszy dźwięk niż nagrania z Praską Kameralną dla Telarcu. Te drugie być może były przełomowe w swoim czasie, ale dzisiaj, na tle nagrań Mackerras + SCO, czy nowszych nagrań Bruggen + Orchestra of the 18th Century, brzmią po prostu wyraźnie słabiej. Mam wrażenie, że przy rejestracjach Telarcu dosyć mocno oddalone były mikrofony od muzyków. Efekt jest taki, że nagrania są dużo cichsze, brak takiego wyeksponowania detali jak chociażby w nagraniach Linn Records (czy nagraniach cyklu Pinnocka, które zaczęły przecież powstawać praktycznie w tym samym czasie, czyli we wczesnych latach 90). Poza tym, tak czysto-interptretacyjnie, wyraźnie słychać że Mackerras przez te 20 lat nie stał w miejscu. W nowszych nagraniach z SCO zupełnie inaczej podchodzi do tych kompozycji, bawi się detalami, tempem, barwą. Przy tym wszystkim te starsze nagrania z Praską Kameralną wydają się jakieś takie... bezbarwne i "zwykłe".

Pozdrawiam,

Ola

Link to comment
Share on other sites

Zdecydowanie ciekawsze. Po pierwsze nagrania Mackerrasa z SCO to nieporównywalnie lepszy dźwięk niż nagrania z Praską Kameralną dla Telarcu. Te drugie być może były przełomowe w swoim czasie, ale dzisiaj, na tle nagrań Mackerras + SCO, czy nowszych nagrań Bruggen + Orchestra of the 18th Century, brzmią po prostu wyraźnie słabiej. Mam wrażenie, że przy rejestracjach Telarcu dosyć mocno oddalone były mikrofony od muzyków. Efekt jest taki, że nagrania są dużo cichsze, brak takiego wyeksponowania detali jak chociażby w nagraniach Linn Records (czy nagraniach cyklu Pinnocka, które zaczęły przecież powstawać praktycznie w tym samym czasie, czyli we wczesnych latach 90). Poza tym, tak czysto-interptretacyjnie, wyraźnie słychać że Mackerras przez te 20 lat nie stał w miejscu. W nowszych nagraniach z SCO zupełnie inaczej podchodzi do tych kompozycji, bawi się detalami, tempem, barwą. Przy tym wszystkim te starsze nagrania z Praską Kameralną wydają się jakieś takie... bezbarwne i "zwykłe".

 

Olu, a nagranie "Gran Partity" Mackerrasa i Praskiej znasz? Również Telarc. Dzisiaj w Muzancie widziałem w idealnym stanie za 40 zeta. Prawie kupiłem, ale w końcu dorwałem boks z symfoniami Szostaka i teraz się zastanawiam czy nie warto jednak po tego Mackerrasa wrócić ;)

Link to comment
Share on other sites

Olu, a nagranie "Gran Partity" Mackerrasa i Praskiej znasz? Również Telarc. Dzisiaj w Muzancie widziałem w idealnym stanie za 40 zeta. Prawie kupiłem, ale w końcu dorwałem boks z symfoniami Szostaka i teraz się zastanawiam czy nie warto jednak po tego Mackerrasa wrócić ;)

 

Nie chodziło Ci przypadkiem o nagranie Mackerrasa z amerykańską Orkiestrą św. Łukasza? Z "Praską" Mackerras tej serenady nigdy nie nagrywał.

Jeśli chodziło Ci o płytę Telarcu, którą wrzuciłam w załączniku (przepraszam za jakość, zrobione na szybko, telefonem), to oczywiście mam i polecam. Nagranie jest rewelacyjne. Mackerras przez kilka lat był dyrektorem i głównym dyrygentem tej orkiestry. Na tej płycie doskonale to słychać :-) Zdecydowanie warta więcej niż 40 zł ;-)

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Pozdrawiam,

Ola

Link to comment
Share on other sites

Sorry Olu. Jasne że chodziło o Orchestra of St. Luke's a nie o Praską. Mój błąd. Zasugerowałem się tym, że to Telarc, a dla nich Mackerras nagrywał głównie z "Praską".

 

W każdym razie płytę już mi ktoś z Muzanta zwędził sprzed nosa. Dzisiaj po pracy pojechałem i już jej nie było :-(

Link to comment
Share on other sites

Olu, a ulubione wykonanie Twoje?

 

Karl Bohm z Berlińczykami, Thomasem Brandisem i Giusto Cappone. To jest po prostu wykonanie bezkonkurencyjne jak dla mnie :-) Niby pojawił się ostatnio Carmignola grający na instrumencie "z epoki", niby w 2009 Glossa wydała zachwalane przez krytykę nowe nagranie koncertów skrzypcowych (w tym właśnie symfonii koncertującej) w wykonaniu Bruggena, mam i znam również nagranie Harnoncourta (jak i parę innych) Jednak żadno z tych wykonań nie ma takiej wewnętrznej plastyki, energii, wielowymiarowości i swobodnego oddechu co staruszek Bohm :-)

 

Co ciekawe nie przepadam ogólnie za interpretacjami Bohma. W typowych symfoniach Mozarta jest dla mnie za ciężki, natomiast to co zrobił w nagraniu z Brandisem i Cappone jest po prostu niebywałe i kompletnie INNE. To chyba jedyna płyta, którą ściągałam specjalnie z cdjapan w SHM-CD, mimo że miałam zwykłe audio wydane przez DG. Chciałam mieć możliwe jak najlepsze wydanie tego konkretnego nagrania ;-) Pisałam zresztą o tych płytach m.in tutaj:

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Pozdrawiam,

Ola

Link to comment
Share on other sites

Jest jeszcze dość chyba znane ogólnie nagranie Perlmana z Zukermanem, Mehta, orkiestra izraelskich filharmoników, czyli all-Jewish-ensemble , ja w ogólę bardzo lubię Perlmana, brzmienie i podejście do muzyki w ogóle.

 

Ja tego nagrania Bohma wieki całe nie słuchałem, muszę zatem odświeżyć pamięć. A nagranie jest z lat 60tych, kolejny dowód, że w tzw. :"klasyce" wszystko najlepsze już dawno było (za wyjątkiem nowych "odkryć" oper barokowych ;-) , wszystko zostało zagrane, nagrane i skwantyfikowane. Można tylko zagrać to jeszcze raz. I udawać, że oto mamy nowe podejście, odkrycie, highlight, must buy, etc.

Link to comment
Share on other sites

Ola polecała mi również na PW ze starszych nagrań Symfonii Koncertującej Ojstrachów i Kondraszyna. Nagranie xrcd24. Po tym jak wrzuciła fotki tej płyty stwierdziłem że muszę mieć. Niestety zauważyłem że na CCD sprzedawca straszliwie zawyża ceny. Za niektóre xrcd chce po 250 zeta. Za tych Ojstrachów pomimo że "stara cena" to 149 na stronie, to będzie musiał sprowadzić więc do zapłaty będę miał 190-200. Na CDJAPAN płyty już nie ma. Lipa :-( Ale czego się nie robi dla dobrej muzyki :D

Link to comment
Share on other sites

Warto spojrzeć na to wykonanie. Szybkie tempo a brzmienie raczej płynne i miękkie niż ostre. Zespół nie za duży więc może dużo się dziać a wszystko idealnie zgrane (geeenialna praca sekcjami). Do tego ciekawy, niższy niż standardowy strój (Minkowski zastosował wiedeński dość równo ale nie za bardzo temperowany pod smyczki z A1 poniżej 400 Hz). Dobre na poszerzenie horyzontów.

61vS1VbXvdL._SY355_.jpg

Link to comment
Share on other sites

Jest jeszcze dość chyba znane ogólnie nagranie Perlmana z Zukermanem, Mehta, orkiestra izraelskich filharmoników, czyli all-Jewish-ensemble , ja w ogólę bardzo lubię Perlmana, brzmienie i podejście do muzyki w ogóle.

 

Również mam. Perlman jest wybitnym technikiem, ale w Koncertującej popełnia jak dla mnie dwa kardynalne błędy ;-) Bryluje, nie zgrywając się tak idealnie z sekcjami orkiestry jak soliści u Bohma czy Kondraszyna, przez co zamiast "organicznej gęstej tkanki" wychodzi chwilami "Perlman z akompaniamentem" i niestety potrafi chwilami "dosładzać" Mozarta, co jest moim zdaniem kompletnie zbędne. Inna sprawa, że nagranie jest momentami bardzo dopracowane i ogólnie robi niezłe wrażenie.

 

 

Ja tego nagrania Bohma wieki całe nie słuchałem, muszę zatem odświeżyć pamięć. A nagranie jest z lat 60tych, kolejny dowód, że w tzw. :"klasyce" wszystko najlepsze już dawno było (za wyjątkiem nowych "odkryć" oper barokowych ;-) , wszystko zostało zagrane, nagrane i skwantyfikowane. Można tylko zagrać to jeszcze raz. I udawać, że oto mamy nowe podejście, odkrycie, highlight, must buy, etc.

 

Moim zdaniem zdarzają się pewne wyjątki. Np. słynna seria nagrań Jacobsa zrobiła dużo dobrego dla recepcji oper Mozarta i tego raczej nie można nazwać "udawaniem że mamy coś nowego". Jacobs zaczął się wiernie stosować do oznaczeń Mozarta, wyrzucił różne "postromantyczne naleciałości" i uzyskał jak dla mnie efekt często bardziej przekonujący. Taki chociażby Don Giovanni. Punktowane rytmy w basie brzmią nagle groźniej, chromatyczne przebiegi naprawdę przypominają lodowaty wicher z piekła, arie bez "dodatków" zaczynają inaczej smakować itd itp ;-)

 

Minkowski, o którym wspomniał Piotr, czy najnowsze nagrania późnych symfonii Bruggena, to jednak też określony efekt badań, pracy i mimo wszystko to jest coś nowego/innego i warto zdecydowanie poznać. A to, że pewne kompozycje (jak wspomniana symfonia koncertująca Es-Dur) wymagają topowego zespołu i genialnego dyrygenta, który potrafi wydobyć te wszystkie "kolejne warstwy" i tutaj niestety wielu dyrygentów nie dorównuje dawnym Mistrzom Batuty, to zupełnie inna sprawa ;-)

Pozdrawiam,

Ola

Link to comment
Share on other sites

Napisałem "oprócz oper barokowych", ale faktycznie jest jeszcze Jacobs. Co nie zmienia faktu, że w tzw. "klasyce" wszystko już zostało dawno powiedziane i karty są na stole - zastanawiam się czasem, czyż to nie jest sytuacja zgoła rozpaczliwa z punktu widzenia muzyków tzw. "klasycznych" - ale nie mnie oceniać. Moim zdaniem oprócz badań, wnikliwych analiz, doszukiwań i poszukiwań drugiego i kolejnego dna i "warstw" ogłaszania tego wielkopomnego newsa światu jest jeszcze jedno - emocje, piękno, sztuka. I dojrzałość, taka życiowa. Dla tego do dziś chętniej słuchamy - dajmy na to - Rostropowicza grającego Suity JSB, niż kolejnego super sprawnego młodziaka, co mnie zmienia faktu, że ów "młodziak" jest bezbłędny często. Ale to temat na osobną dyskusję.

Zatem idę po Bohma.

Link to comment
Share on other sites

Mam pytanie o jedną płytę na której między innymi jest podobno bardzo dobre wykonanie symfonii koncertującej. Tak przynajmniej wyczytałem na innym forum. Pomyślałem ze jeśli ktoś ma mieć tę płytę to pewnie Ola :D

 

Płyta jest dostępna na empik.com. Dosyć droga. 130 pln. Japońskie wydanie TDK. Poza symf. koncertującą jest tam jeszcze symfonia Haydna. Wykonanie HIDEMI Suzuki.

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

symphonies-b-iext3609335.jpg

 

 

Czy zna ktoś wykonanie? Trochę mnie też zdziwiło to TDK. Znałem ich zawsze z produkcji czystych CDR i DVD :D

To nie są jakieś zwykłe CDR z nagraną przez Japońców muzyką? Jak ktoś ma nagranie, to mógłby napisać czy

te płyty mają normalne covery lub zapodać szybką fotę jak to wygląda w środku? Dystrybutorem tych płyt

jest Music Island K.Tomaszewski. Wysłałem maila z pytaniem ale nie odpisują niestety.

Link to comment
Share on other sites

Niepoprawny z Ciebie "wizualista" ;-) A jakie znaczenie ma cover na krążku?

Mam ten album. To nie jest jedna, a dwie płyty. Poza Koncertującą Es-Dur, jest tam również świetne nagranie symfonii Lindzkiej Mozarta i bardzo ciekawe, "uteatralnione" nagranie 63 symfonii Haydna.

 

Płytę moim zdaniem warto kupić. Nagrania są na bardzo wysokim poziomie. Hidemi Suzuki założył zespół Orchestra Libera Classica, w celu (jak to określił w jednym z wywiadów) "poszukiwania maksymalnej swobody wykonawczej w muzyce okresu klasycyzmu". Specjalizują się w Mozarcie i Haydnie. Suzuki to taki "japoński Bruggen" ;-)

Koncertująca na tej płycie jest bardzo dobra, chociaż do interpretacji Kondraszyna z Ojstrachami czy Bohma jej (IMHO) daleko. Natomiast nagranie Lindzkiej jest przepyszne. Warto posłuchać jak Japończycy używają kotłów i jak zupełnie inaczej akcentują pewne elementy w tej symfonii :-)

 

Płyty wydane świetnie. Nagrane świetnie. Dołączam fotki. Nie masz się czego obawiać ;-)

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

post-30212-0-56304400-1443359177_thumb.jpg

post-30212-0-70831700-1443359183_thumb.jpg

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Pozdrawiam,

Ola

Link to comment
Share on other sites

Olu, obiecuję że to już ostatnie pytanie. Czy z pełnych kompletów symfonii Mozarta jest jakiś szczególnie warty Twoim zdaniem uwagi? Polecałaś mi Mackerrasa i faktycznie nagranie jest imponujące. Dopadłem w ClubCD. Chciałbym jednak zacząć od początku i strzelić sobie pełny zestaw, a Mackerras wszystkich nie nagrał. Tzn nagrał wszystkie z tą całą Praską, ale pisałaś powyżej że to już nie jest to samo co z SCO.

Link to comment
Share on other sites

Z kompletami ostrożnie. Nie każda symfonia Mozarta to od razu Jowiszowa ;-) Wiele z nich, w szczególności bardzo wczesnych, to taka wyjątkowo sprawnie napisana muzyka "do kotleta". Moim zdaniem warto jednak pozbierać sobie pojedynczo. Jeśli upierasz się jednak na sensowny komplet, to niezmiennie polecam Trevora Pinnocka, a z nowszych Adama Fischera z Duńską Narodową Orkiestrą Kameralną.

Pozdrawiam,

Ola

Link to comment
Share on other sites

A jeszcze wracając do Adama Fischera, to warto zapamiętać nazwisko kiedy już dotrzesz do Haydna ;-)

 

Fischer ma wyjątkową rękę zarówno do Mozarta jak i Haydna właśnie. Zasłynął z nagrania kompletu symfonii haydnowskich z Austro-Hungarian Haydn Orchestra. Bagatela 33 płyty. Projekt trwał ponad 14 lat. Swojego czasu właścicielem nagrań był Nimbus. Później nagrania odkupił Brilliant i o ile nie przepadam za tym wydawnictwem, to ten zakup uważam za jeden z najbardziej udanych:

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

 

 

Nagrania są po prostu rewelacyjne. Ocean muzyki. Bardzo przyjemnie jest sobie porównywać np. niektóre symfonie haydnowskie z odpowiednikami Mozarta z tego samego okresu. Ich wzajemne wpływy nie ograniczały się wyłącznie do kwartetów smyczkowych :-)

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Pozdrawiam,

Ola

Link to comment
Share on other sites

Olu, tak z czystej ciekawości... Dużo masz płyt z muzyką Mozarta w swojej kolekcji?

 

Dużo :-)

 

Rozumiem, że kompozycje Wolfganga zajmują największą jej część? :D

 

Nie. Jeśli chodzi o kompozytorów to największą część mojej płytoteki stanowi Wagner.

Pozdrawiam,

Ola

Link to comment
Share on other sites

A co sądzicie o nagraniach Marii Joao Pires? Uważana za genialną interpretatorkę sonat Mozarta. Bez upraszczania.

Dostępne są na rynku dwa komplety nagrań. Starszy z lat 70 wydał Brilliant i nowszy wydawany wielokrotnie przez DG.

M.in w boksie "Collectors Edition".

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.