Jump to content
IGNORED

QSound


tomecz

Recommended Posts

Guest krytyk

(Konto usunięte)

kup CECa albo lepiej IKEMI i będziesz miał QSound w większości płyt

 

gówniany odtwarzacz gówniany dźwięk

Link to comment
Share on other sites

Mark Levinson..no..no... Tylko po co ci ten Qsound do szczęścia jak masz TAKI odtwarzacz. Moim zdaniem w Amused... poza początkiem pierwszego utworu to efekty są takie sobie... System sprwadza się podobno na słuchawkach a na głosnikach niekoniecznie (mnie przynajmniej nie powaliło).

Link to comment
Share on other sites

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Pzdr.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

  • 33 years later...
Guest Den Lov ->Lech

(Konto usunięte)

Skoro znajomi rozgladaja sie w poszukiwaniu dodatkowych glosnikow ( a rozumiem ze masz dwa) to co by sie stalo gdybym puscil to CD na 5.1?

Link to comment
Share on other sites

Znajomi nie zapytaliby by w ogole bo od razu zobaczyliby 4 dodatkowe glosniki.

Pokiwaliby tylko glowami z politowaniem i powiedzieli : " Stary ! Co ty masz za sprzet ???

5.1 to przezytek ... Teraz 6.1 thx rulez ... Jestes nie na czasie ;-)

 

Przypomina mi sie ze Waters juz na " The Pros and Cons of Hitchhiking " eksperymentowal z mikrofonami . Ale ze w 1983 nie bylo jeszcze szeroko rozreklamowanej technologii Qsound

i ludzie kupowali plyty biorac pod uwage zawartosc muzyczna..." Radio K.A.O.S" jest tez

niezle nagrana.

 

Na stronie Qsound podrzuconej przez niezawodnego lola jest schemat ilustrujacy idee systemu microQ do urzadzen przenosnych dzieki czemu niedlugo w naszej komorce zaskrzeczy papuga jak zywa . Jedyne co papuga ma zrobic to wyprodukowac jakiegos wejsciowego wav'a albo mp3 . Po odkodowaniu , zakodowaniu , przefiltrowaniu , wymiksowaniu i wykreceniu papuga zaintonuje " I can't get no satisfaction " jak zadzwoni tesciowa ...

Link to comment
Share on other sites

Co do Watersa to niedawno zgodziłbym się jeszcze z Wojtkiem, ale właśnie wrócił mój WT30 ze Staszowa po modernizacji, a pod kolumny trafił granit. Dziś musiałem gałki (oczne) docisnąć okularami aby mi na podłogę nie spadły. Chyba w każdym kawałku są "efekty", a przynajmniej w większości. Teraz pierwsze szczeknięcie psa jest mocno z prawej strony, a chwilę póżniej pojawiają się głosy całkiem z lewej..., w 7 kawałku (chyba) płacze dziecko - z tyłu, a samolot przelatuje po pokoju. A ten woźnica od sań (każdy wie jakich :) ) to już jest na pewno bez karty woźnicy przez te wiraże. A kolumny nie całkiem jeszcze ustawione... Heh... a pomyśleć, ze moje pierwsze wrażenie było: stereofonia ucierpiała. Trzeba było od razu zacząć od Watersa.

Link to comment
Share on other sites

I tu pojawia sie , nie pierwszy zreszta raz, ten sam problem: na ile nasze odczucia co do jakosci dzwieku, stereofonii, przestrzeni itd. sa spowodowane tym czego sluchamy ( vide Waters) a na ile tym na czym sluchamy. Osobiscie nie posiadam tego slynnego z efektow krazka Waters'a i jakos mnie nie ciagnie zeby go miec. Moze dlatego ze okolo Bozego Narodzenia probowano mi w sklepie wciasnac rewolucyjne podobno co do przestrzennosci

dzwieku podlogowce Nuance ( przestrzegam) za niebotyczna sume. Pokaz polegal glownie na puszczeniu Are You Amused? Waters'a i rzeczywiscie, dzwiek otaczal ale same glosniki nie zrobily na mnie wiekszego wrazenia. Potezne, stukilogramowe szafy wysokosci przecietnej kobiety :) podlaczone do Harman Kardona graly solidnie ale glownie dzieki Watersowi. Dlatego mysle ze odtworzenie czegos co nie jest nagrane na Qsound itd z duza wiernoscia i przestrzennoscia to jest dopiero cos . A Qsound zostawmy dla miniwiez. A swoja droga musze sprawdzic swoja Qsound Madonne jak brzmi w samochodzie i czy tez otacza?

Link to comment
Share on other sites

denon loverze, a ja chcialem ci serdecznie polecic te plyte. sam sobie kiedys wyrobilem negatywnie zdanie o "amused..." po tym jak ja kupilem i włączylem pare razy. Muzyka mnie raczej nie zachwycila, jakis tam grajek z Pink F sobie pogrywa, kopiuje niektore motywy ze znanego zespolu, wokal był dla mnie żenujący, no i do tego wyrobiona renoma dzieki suchym efektom .

 

Po jakims czasie zaintrygowalem sie jednak samą muzyką. Słuchanie muzyki tej plyty to ciekawa przygoda i traktuje ją jako niezły smaczek. a must have. Give it a try!

Link to comment
Share on other sites

Nigdy nie przepadalem osobiscie za Watersem ( vocal m. innymi) no ale pisanie ze jakis tam muzyk z jakiegos tam Pink Floyd hmmm... Mysle ze ten zespol mial cholerny wplyw na muzyke wielu innych grup a ich koncerty wizualnie to juz legenda. OK. I 'll give it a try even if I don't know why...:) Zebym tylko nie wypowiedzial sie jak krolowa :" We are not amused..."

Link to comment
Share on other sites

Cała płyta Soul Cages Stinga jest nagrana w QSound. Niestety jest ona taka sobie, nie licząc dwóch przebojowych kawałków znanych z teledysków.

 

Z braku lepszych propozycji może kupię sobie tego Watersa, z czystej ciekawości, pod warunkiem, że nie będą za niego chcieli a Mediamarkt tyle co za solowe płyty Gilmoura.

Link to comment
Share on other sites

za "Amused ..." Watersa w MM chcą 35zł

ja mam jeszcze "Night Calls" Joe Cockera - z tylu tez jest znaczek QSound - ale tu nie ma takich "atrakcji" jak na Watersie. Za to szerokosc i glebia - zwlaszcza glebia - sceny jest faktycznie swietna

Link to comment
Share on other sites

A jeszcze mi się przypomniało, że na www.qsound.com są małe pliki demonstracyjne, ale to już pewnie wiesz. Szczególnie warte osłuchania to pierwszy przykład z samolotem i mp3 z małą podróżą po Anglii. Trzeba przyznać, że fajnie to wyszło. Ale dźwięku z tyłu jeszcze nigdzie nie słyszałem. Skrajnie z boku są w obu tych przykładach częste.

 

No i trzeba siedzieć dokładnie między głośnikami żeby wyszło i raczej nie odwracać głowy w kierunku dźwięków :)

Link to comment
Share on other sites

A jak oceniacie nagłośnienie na koncercie Watersa na Stadionie Gwardii? Według mnie przywiązuje on ogromne znaczenie nie tylko dla jakości nagrań ale i koncertów. Nie było ogromnych ścian głosinków, ale z tego co było usłyszałem fantastyczną jakość i efekty. Przypominam, że dzień był wietrzny i ulewa wisiała na włosku. Było super czytelnie, bez przesterów. Moja ocena może nie być obiektywna, bo podchodzę do tych klimatów emocjonalnie

Ostatnio przypomniałem sobie jedne z jego pierwszych solowych nagrań - drugą płytę z albumu "Ummagumma", ale winylowego :). Efekty przestrzenne pokazowe, bez QSound.

Link to comment
Share on other sites

byłem na tym koncercie i nic mi się tam nie podobało: ani pogoda, ani muzyka, ani głos watersa, ani nagłośnienie. a laweczki twardziusie..... stadion gwardii nadaje się tylko do sobotniego grania z kolegami w piłkę, co tez czasem czynię. A poza tym jak można rozpocząć tego typu koncert jak jest jasno?

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.