Jump to content
IGNORED

Skorpion Black Horse


maciekw

Recommended Posts

Czy ktoś z kolegów słuchał tego wzmaka. Moje pytanie wynika z tego, że wydziałem ten wzmak jako "second hand" nawet za przystępną cenę. Nie wiem, czy warto próbować umawiać się na odsłuch z kolesiem, czy też jest to strata czasu. Ja nie mam go za wiele.

Z drugiej strony, czy ktoś słuchał lampowców opartych na lampach EL-519? Markow zjechał je w ostatnim audio-wideo, lecz jego poglądy są czasami kontrowersyjne.

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Kiedyś miałem Black Horse z PV-1 przez 1 dzień u siebie w domu na odsłuchu. Wzmacniacz później wrócił do sklepu. Jeśli elektrownie umiałyby by grać to pewnie wydawałby z siebie podobny dźwięk. Energetyczny, silny, bas zwarty, szybki i kontrolowany. Soprany sssssssssyczące, średnica lekko zapiaszczona. Wydaje się być neutralny, ale ja mam gdzieś taką neutralność, która nie to że odkrywa wady źródła/dźwieku cyfrowego, ale wręcz je eksponuje. Dla mnie dźwięk jak z koszmaru o tranzystorowacach.

 

Pzdr.

Pzdr.

Link to comment
Share on other sites

Jeśli uwierzysz w cokolwiek, co opowiada p. Marków, to spróbuj od razu uwierzyć w reinkarnację, podwodne cywilizacje i Świętego Mikołaja. Facet, który przyznaje się na łamach prasy, że psuje parametry wzmacniaczy by poprawić ich brzmienie, jest chyba niepoważny. Zamiast opowiadać bajki, niech się od razu przyzna, że składa te swoje pocahontasy z jakichś wylutów i to po prostu ma takie kiepskie parametry.

Do rzeczy. Słuchałem "Black Horse" i jest to rzeczywiście wzmacniacz o dość kontrowersyjnym brzmieniu - opinia kolegi lolo jest, nie powiem, trafna. Ten wzmak dobrze jednak prezentuje się na monitorach, jak przygasi się ten duży bas.

Link to comment
Share on other sites

Nic nie pisałem o duuuuuuużym basie. Pisałem o silnym i zwartym, czyli o kontroli i lekkim dominowaniu nad przekazem bez precyzowania dolny/średni/górny Żeby jakoś nisko schodził to nie pamiętam, za to wyższy bas jest upierdliwy. Jak nisko wzmaki potrafią schodzić to jakie takie pojęcie mam :), mój plini (integra 8200) radzi sobie z basem całkiem nieźle, choć jemu do mistrzostwa dobrych ampów jeszcze daleko, oj daleko...

 

Pzdr.

Link to comment
Share on other sites

fakt, musze sie poprawic:

1. niepotrzebnie napisalem "Uwazajcie..." mialem na mysli tylko Tubę

2. Nikt nie napisal olbrzymi, duzy a olbrzymi to jednak ogromna roznica :)

 

pozdrawiam

ps. wzmacniacz wg mnie jest bardzo dobry co do zarzutow Lolo to nie ich nie potwierdzam, ale moze to wychodzi przy dluzszym odsluchu, postarma ise to sprawdzic, niedlugo :)

Link to comment
Share on other sites

"1) Black Horse na lampach P45C. Według producenta moc 105 W RMS, według odsłuchu maksymalnie 40 Wat. Miałem okazję rozkręcić obudowę i obejrzeć środek, ponieważ złamał się tandetny kluczyk od stacyjki włączania. Producent okazał się O.K. i w ciągu doby przysłał nową stacyjkę. Wersja, która trafiła do odsłuchu wykonana była z najtańszych elementów, jakie sprzedają w sklepach z częściami RTV. Potencjometr głośności tandetny, od miniwieży. Wmontowane gniazda zbalansowane są atrapą, ponieważ połączone są do przekaźnika - jak i pozostałe. Okablowanie to podwójny drut od lampki nocnej. Nakład finansowy to góra 500zł. Skąd producent wydusił cenę kilku tysięcy można się tylko domyślać. Sprawa druga to niepowtarzalność modeli. Pół roku temu, taki sam model grał o wiele lepiej. Mam zatem podejrzenie, że do testów w prasie audio trafiły "lepsze" wersje. W obecnej wersji dźwięk był ostry, nieprzyjemny, bas szczupły, a instrumenty "biegały" po scenie, kilkakrotnie zmieniając swoją lokalizację w jednym utworze. By usłyszeć powyższe, wzmacniacz należało poddać 2-3 godz. rozgrzewce. Taka rozgrzewka potrzebna jest po każdorazowym włączeniu, pomimo, że producent twierdzi, że egzemplarz jest już wygrzany. Przy czym, przed rozgrzewką podkręcenie potencjometru za połowę wiąże się z niebezpieczeństwem "skaleczenia" słuchu. Z głośników zaczyna wydobywać się charkot, a muzyka staje się hałasem. Podana zatem przez producenta moc to wielki żart!!!

Po analizie w zaciszu domowym za dźwięk stawiam ocenę 2+. Stosunek jakość/cena: 1.

2) Black Horse - na lampach polskich - dźwięk szorstki, nieprzyjemny całkowicie przyklejony do kolumn. Brak jakichkolwiek efektów przestrzennych.

Bardzo przypomina miniwieżę. Ocena brzmienia: 1. Stosunek jakość/cena: 0"-oto co znalazłem na www.hifi.pl

Link to comment
Share on other sites

Guest hienka

(Konto usunięte)

to opis znanego szamana i bajkopisarza - Jacka Okolowicza pseudo "Zydelek", z forum naszego pieknego, przyjaciela Heliona i jego konstruktora z ktorego zdazyl sie juz wyniesc:)

Chociaz moze w tym akurat przypadku moze to i prawda...

Link to comment
Share on other sites

Słuchałem "Black Horse'a" tylko i wyłącznie na monitorach (były to kolumienki Phonara) i tam bas faktycznie nie schodził do samego dołu, bo nie miał prawa na monitorkach, ale facet z salonu twierdził, że na "dużych" pakach schodzi. Stąd moje określenie "duży bas". Miejsce odsłuchu - salon przy Ratuszowej w Warszawie, gdzie byłem kilka razy i tam miałem okazję odsłuchiwać jeszcze kilka wzmacniaczy (np. chińskiego Sparka). Było podobnie, czyli tak sobie.

Co do jakości wyrobów pana Dubiela, to skoro Kolega Zyzio miał takie wrażenia z oględzin wnętrza Black Horse'a, to znaczy, że szykowanie wzmaków pod testy to u nas norma. To już któryś z kolei przypadek, że urządzenie na zdjęciach w pisemku audio wygląda lepiej niż w taki na półce w sklepie. Szkoda słów, jaja sobie z ludzi robią.

Link to comment
Share on other sites

Guest hienka

(Konto usunięte)

Stylistycznie sie nie popisalam, fakt:) W ostatnim momencie sobie przypomnialam batalie Zydelka w HiFi i M odnosnie Betley`a i zle wkleilam...

Link to comment
Share on other sites

Dzięki za opinie. Pozwoli mi to zaoszczędzić czasu, gdyż po tym co tutaj od was wyczytałem na temat skorpiona, to nawet okazyjna cena mnie nie skusi na próby odsłuchowe.

Do Tuby: co do Markowa uważam, że czasami opowiada on dziwne i kontrowersyjne rzeczy (chociażby to co zauważyłeś o zastosowaniu układu wnoszącego około 4% zniekształcenia mające poprawić dźwięk :):):) ). Natomiast do czasu, gdy jego wzmacniacze miały cenę ok. 1,5 kzł do 2.0 kzł, to stosunek jakości do ceny był przyzwoity. Do tej pory mam jego wzmak oparty na lampach EL-34, który nabyłem na Wolumenie za ok. 0,9 kzł i czasami dla niektórych płytek (i dla odmiany) podłączam go do swojego systemu.

Wydaje mi się, że Markow na tle różnych Florianów lub "hi-endu" na silver drutach za fortunę nie jest jeszcze taki zły. Ale cóż, jego klocki nie są (wbrew autoreklamie) "przełomem" w audio i powinny kosztować adekwatnie do jakości zastosowanych elementów. Obecne 3 kzł za Pocahontas, to o połowę za dużo.

A tak generalnie, to zgadzam się z kolegą Tubą w wielu podnoszonych przez niego kwestiach.

Pozdrawiam i dzięki

Link to comment
Share on other sites

ascaris lumbricoides, jeśli już; ale w języku potocznym, moja wersja nie jest błędem. Ale masz rację odbiegliśmy od tematu, chociaż niezupełnie, daje się zauważyć, że to ostatnio jakby modny , a napewno jakoś dziwnie nośny temat....

Link to comment
Share on other sites

Guest adam do marudnych audiofili

(Konto usunięte)

A to się dostało skorpionowi. Zanim jednak potępicie Bogusława Dubiela w czambuł, ze oszust i naciągacz a jego wzmaki nie nadają się do niczego to przeczytajcie również to. Recenzja zagraniczna, bo poskiemu audiofilowi wszak nie wypada dobrze ocenić krajowego produktu...

http://www.enjoythemusic.com/magazine/equipment/0103/skorpoinhv1.htm

 

A moze "Czarny koń" się nie udał a HV-1 tak? Warto samemu posłuchać. Ja tam zadnego z nich nie słuchałem (zresztą to inna kategoria żeby porównywać) ale jak bym miał okazję...

Link to comment
Share on other sites

też mam HV-1

Ma swoje wielkie zalety ale jednocześnie ma czytelne ograniczenia w dole pasma.

Zaletami są wielka neutralność i pozbawienie "lampowego charakteru" przez co otrzymujemy wybitnie neutralne ogniwo toru. Jeśli go nie przeciążamy (i tak nie gra za głośno) to mamy dźwięk który pozwala słuchać płyt przez bardzo długi czas a jednocześnie nie zostajemy pozbawieni akustycznej analityczności. Nie mamy tutaj bzdur w stylu pierdzenia skrzypka w piątym rzędzie tylko znakomite proporcje i oddanie całej techniki gry wykonawców. Proporcje między tłem a pierwszym planem są przez to prawidłowe i dosyć podobne do proporcji gdy siedzimy na koncertach w pierwszych rzędach.

Mówię tu o klasyce i muzyce dawnej. Jazz nie ma na HV-1 wielkiego wykopu i jeśli ktoś lubi Tima Berna to polecam raczej inny wzmacniacz (podobno Sound Project do tego pasuje).

 

Używam słuchawek Beyerdynamic DT990 a jako źródło pracuje NAD 512.

Link to comment
Share on other sites

Guest Tuba -> Adam

(Konto usunięte)

To "odkrycie" zostało poczynione przez forumowiczów już wiele miesięcy temu. Były już na ten temat opinie. Była też próba kupna tego urządzenia, która zakończyła się niepowodzeniem, bo... Mister Dubiel nie miał go z czego zrobić.

Link to comment
Share on other sites

Guest piotrek608>Piotr

(Konto usunięte)

O własnie chłopie jak ci sie spisuja te BeyerDt900?? napisz cos wieszmam Senheiserki ale kurcze cos szukam dla odmiany..szczególnie interesuje mnie Bassssssss

Link to comment
Share on other sites

Te moje to DT990 - konstrukcyjnie mają ponad 10 lat ale zostały zaprojektowane w bardzo wyważony i neutralny sposób (to seria do pracy więc pewnie dlatego). Ich brzmienie jest całkiem inne niż Sennheiserów. Sennheisery robią wielki efekt na początku. Są szybkie, analityczne i dynamiczne. Beyerdynamicy są bardziej rzeczowi, przedstawiają wszystko proporcjonalnie. Słychać każdy aspekt brzmienia w kontekście pozostałych - pewnie dlatego są dobre do "inżynierki" nagrań. W słuchaniu domowym efekt jest taki że rewelacyjnie nadają się do akustyki - nasycenie i barwa instrumentów są świetne, a analityczność jest obecna jakby "przy okazji" a słychać to wszystko bez natarczywości Sennheiserów. Są to słuchawki do długiego słuchania a jednocześnie umożliwiają pełną analizę nagrań i wykonawstwa.

 

Sennheisery są bardziej "marketingowe" - podkręcone, a Beyerdynamici są bardziej wyrównane - "profesjonalne". Co do basu to proponuję połączenie ich ze słuchawkowym Sound Project lub "prosiaczkiem" MF - wtedy będzie ekstra do rocka i jazzu - BT potrafią dać wielkiego wykopa (jeśli to jest dla ciebie priorytetem to kup model BT-770) z charakterystycznym "ciepełkiem" pieców gitarowych jeśli to słychać na płycie - Sennheisery są tutaj moim zdaniem zbyt suche. Wrażenia takie jakbyśmy byli za konsoletą w "mikserce" - niesamowite.

Link to comment
Share on other sites

Guest piotrek608>Piotr

(Konto usunięte)

No to cos czuje ze powaznie popracuje nad odsłuchami beyerdynamiców teraz ciekawe kto jest ich dystrybutorem..czy znowy pozostaje ow nieszczesny Berlin..zaczne od www.beyerd....

w sumie firme znam, duzo dobrego słyszałem...mam zajecie na jakies jedno pólrocze:):)

Link to comment
Share on other sites

Flagowce Beyerdynamic to DT 880 - w ostatnim HFiM ocenili je bardzo. Sam zastanawiam się nad ich kupnem jak alternatywy do moich HD-600 (tudzież do słuchania wspólnie z żoną bo OBH-11SE ma dwa wyjscia słuchawkowe). Czy ktoś już słuchał nowych 880-tek?

Link to comment
Share on other sites

o widze ze nie jestem sam tez mam hd600 ale cos bym zmienil dodał zawsze to mozliwosc oceny muzyki, wykonania z innego punktu widzenia..Hd 600 sa dobre lecz po roku uzytkowania jak sie wygrzeją i poduszki osiada dobrze na uszach....(dla mnie tez oceny konstruowanych przezemnie wzmaków słuchawkowych ucho to nie oscyloskop)

Link to comment
Share on other sites

Guest Krzysiek>piotrek608

(Konto usunięte)

Pisales o swoim wzmaku sluchawkowym na sprzedaz, ze taki bajer i nawet do 160kHz chodzi.

No wiesz, bajer, bajerem, ale opowiedz o nim troche tresciwiej bo ja chce wzmacniacz kupic.

Ale wiesz, jak czlowiek lazi po sklepach, to rzeczywiscie ujmuje go jakosc wykonanania.

A ty narazie jestes tylko zadowolony ze swego dziela.

Wiec prosba, podziel sie sugestiami, o co Ci chodzilo, do czego dazyles konstruujac go i jak oceniasz co z tego wyszlo.

 

Czyli masz okazje na maly marketing. Zanim dojdzie do odsluchow.

 

Swoja droga bylem dzisiaj w pewnym sklepie i polecono mi wzmacniacz sluchawkowy polskiej firmy, ktorej nazwa brzmi podobnie do "LINcostam". A ze byla nieznana, nie zapamietalem.

To jest lampowiec na dwoch monoblokach, jakies czeskie lampy EL34, o dobrym zasilaniu, RCA i XLR - 1100zl.

Czlowiek ktory to polecal mowil ze przy nim MF X-Cans to zabaweczka.

To narazie wiem "na wiare", ale facet ma go sprowadzic w przyszlym tygodniu i bede odsluchiwal.

 

Ktos cos slyszal ? Ktos cos wie ? (poszukiwany/poszukiwana)

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.