Jump to content
IGNORED

audiodharma CABLE COOKER czy ktoś uzywał wygrzewacza kabli?


absinth3

Recommended Posts

Witam! Wg opisu na stronie producenta (

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą ) ) i na różnych forach np

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą ) - urządzenie pracuje wspaniale a efekty dźwiękowe są ewidentne. Czy ktoś z Was używał takiego urządzenia lub zna miejsce gdzie jest dostępne , najlepiej w okolicach Krakowa?

"zresztą wydaje mi się również, że Kartaginy powinno nie być"

Link to comment
Share on other sites

E heheh nie spróbujesz - nie bedziesz wiedział.... Wygrzewanie kabli jest faktem - miałem ostatnie audioquest sky (polski dystrybutor nie hong kong) Po 1 dobie grania zmiana diametralna. To samo Cardas golden reference itp

"zresztą wydaje mi się również, że Kartaginy powinno nie być"

Link to comment
Share on other sites

Ale ws audiovoodoo.glt.pl - stronka bardzo dobra, bo juz na wstępie wiadomo czego i gdzie szukać, spojrzenie krytyczne też się przydaje, ale najważniejszy jest osobisty odsłuch. Np miałem tube damkpery MIDAS- u mnie to działało, tyle że w złym kierunku, więc wróciły do sklepu. Na innych lampach zachowałyby się zapewne inaczej. Jaki wniosek? Działa działa

"zresztą wydaje mi się również, że Kartaginy powinno nie być"

Link to comment
Share on other sites

Dostałem proponowany regulamin zakładu: nie można jednak ułożyć ślepego i PEWNEGO testu z uwagi na fizjologię ludzkiego ucha. Jak sobie wyobrażasz zamianę kabli? Trzeba wyłączyć graty, zapiąć nowe kable, odpalić wszystko, czekać aż się nagrzeje- ile minut? W tym czasie następuje akomodacja ucha i co? Gdzie tu jest obiektywizm???

"zresztą wydaje mi się również, że Kartaginy powinno nie być"

Link to comment
Share on other sites

SZOK! Jestem na tym forum od niedawna i zastanawiam się czym ono mnie jeszcze zaskoczy. Niedawno wątek o wymianie bezpieczników, a teraz to. Wy naprawdę w to wierzycie? Pytam serio, bo znam wielu zawodowych muzyków i specyfikę pracy studyjnej i tam by nikomu takie rzeczy do głowy nie przyszły, a tu po prostu jak napisał jeden z przedmówców... załamka! Od razu uprzedzam, że nie zamierzam wywoływać żadnej świętej wojny i dalej dyskutować czy ktoś to słyszy czy nie słyszy, ale ja w to osobiście nigdy nie uwierzę i mimo, że może trochę za bardzo jestem racjonalista to zupełnie nie rozumiem ludzi, którzy się dają na to wszystko naciągać.

Link to comment
Share on other sites

Można. Dwa identyczne wzmaki. Do nich wpięte kolumny, każda para wpięta do obu wzmaków. Jeden wzmak z kablem normalnym, drugi z "audiofilskim".

A poza tym skoro różnica jest tak mała jak piszesz, że akomodacja ucha ją zamaskuje to tym bardziej załamka.

Link to comment
Share on other sites

Może załamka a MOZE nie - może jednak trzaby posłuchać? Nie bierz tego osobiście, ale mówisz "nie uwierzę" i wspominasz o świętej wojnie - a co to ma wspólnego z racjonalizmem??? To tylko dogmat - nie sądzisz? Spróbuj posłuchać - pożycz ze sklepu jakiś porządny kabel sieciowy (ale porządny) i podłącz go do listwy zamiast kable komputerowego. I w tedy zmienisz zdanie

PS proszę nie traktuj tego postu jako ataku na siebie . Po0zdrawiam

"zresztą wydaje mi się również, że Kartaginy powinno nie być"

Link to comment
Share on other sites

Nie podłączysz obu wzmaków do tych samych kolumn!!! Czyli MUSISZ przepiąć kabliska i odczekać swoje. Albo postawić parę IDENTYCZNYCH kolumn - i tak zmienisz warunki przestrzenne. Zrób eksperyment- ale przeczytaj to co piszę do końca zanim padniesz ze śmiechu :) - usiądź w miejscu gdzie normalnie słuchasz muzyki. A potem przesuń się 15 cm do przodu - zauważ różnicę. to taki mały przykład na znaczenie detali na odsłuch. Możesz jeszcze zdjąć firaki z okien - różnica OCZYWISTA. Noooo ale to tajemna wiedza znana tylko wąskiej grupie mnichów w Tybecie. Jednak spróbuj spróbuj

"zresztą wydaje mi się również, że Kartaginy powinno nie być"

Link to comment
Share on other sites

absinth3, 22 Mar 2010, 11:58

 

>Może załamka a MOZE nie - może jednak trzaby posłuchać?

 

Słuchałem i nie tylko ja, ale również inne osoby, które uważam za muzyczne autorytety (bardzo osłuchani jak również zawodowi muzycy czy realizatorzy) i stwierdzali, że różnic nie ma albo są tak znikome i od tak wielu czynników zależne, że w żaden sposób nie uzasadniają ceny danego ulepszacza, bo potem bez niego jest to samo, a zdecydowana większość spostrzeżeń to zwykła autosugestia.

 

Nie bierz tego osobiście, ale mówisz "nie

>uwierzę" i wspominasz o świętej wojnie - a co to ma wspólnego z racjonalizmem??? To tylko dogmat -

>nie sądzisz?

 

Nie uwierzę, że ktoś słyszy różnice po wymianie bezpieczników skoro nie słyszy jej grono fachowców, ale nie zamierzam z nim dyskutować, bo jest to dla mnie nie racjonalne prowadzić taką dyskusję.

 

Spróbuj posłuchać - pożycz ze sklepu jakiś porządny kabel sieciowy (ale porządny) i

>podłącz go do listwy zamiast kable komputerowego. I w tedy zmienisz zdanie

 

Akurat działanie dobrej listwy zasilającej jest słyszalne. Porządny kabel też na pewno nie zaszkodzi, ale już opisywane różnice po użyciu różnych kabli mnie śmieszą, bo brzmią jakby jakiś kluczowy element systemu został wymieniony jak wzmacniacz czy kolumny, a opisujący w życiu by nie odróżnił potem brzmienia z tym cudnym kabelkiem i bez niego - co już nie raz zostało empirycznie udowodnione.

 

>PS proszę nie traktuj tego postu jako ataku na siebie . Po0zdrawiam

 

Nie traktuję, gdyż jak napisałem nie chcę uprawiać też żadnej krucjaty i brać udziału we wspomnianej świętej wojnie. Jak sobie niektórzy chcą wydawać majątki na złote bezpieczniki to niech wydają, w końcu to ich kasa - ja tylko dodałem swój głos w dyskusji ;-)

Link to comment
Share on other sites

Kluczowy element powiadasz? Tylko co nim ma być? Oczywiście nie będą to kable, czy inkryminowane bezpieczniki- to pewne, ale równie pewne jest że one dodają smaczku muzyce, dyskretnego, ale jednak. Zasada jest taka - skomponowałeś elementy główne - teraz to tylko cyzelujesz. I na tym zabawa polega.

Różnice między takimi elementami końcowymi - tweakami czy jak je nazwiemy- są dostrzegalne wyraźnie przy zdjęciu z toru, lub przejściu z lepszego na gorszy- nie odwrotnie

"zresztą wydaje mi się również, że Kartaginy powinno nie być"

Link to comment
Share on other sites

kubix, 22 Mar 2010, 13:05

 

>Panowie takie urządzenia to jest wyrzucanie kasy w błoto, ja sobie kabelki podgrzewam zawsze przed

>słuchaniem w mikrofali przez 15 minut i wtedy są cieplutkie wygrzane i pachnące.

 

Ewentualnie jak komuś nie odpowiada brzmienie jego kolumn może je wygrzać w piecu centralnego ogrzewania to chociaż będzie miał ciepło zimą ;-). Nie no serio ludzie nie wygłupiajcie się urządzenie do wygrzewania kabli i potem słyszalne różnice- akurat! Propo powyższych argumentó o niemożności przeprowadzenia obiektywnych testów - w takim razie na jakiej podstawie uznajecie wyższość jednego nad drugim skoro obiektywne tego stwierdzenie jest nie możliwe ze względu na zmienne środowiskowe i brak powtarzalności warunków testowych.

Link to comment
Share on other sites

absinth3, 22 Mar 2010, 12:51

 

>Kluczowy element powiadasz? Tylko co nim ma być? Oczywiście nie będą to kable, czy inkryminowane

>bezpieczniki- to pewne, ale równie pewne jest że one dodają smaczku muzyce, dyskretnego, ale jednak.

>Zasada jest taka - skomponowałeś elementy główne - teraz to tylko cyzelujesz. I na tym zabawa

>polega.

> Różnice między takimi elementami końcowymi - tweakami czy jak je nazwiemy- są dostrzegalne

>wyraźnie przy zdjęciu z toru, lub przejściu z lepszego na gorszy- nie odwrotnie

 

To dlaczego w żadnym (przynajmniej znanym mi) studiu nagrań nie montują złotych bezpieczników, aby móc nad tymi super smaczkami zapanować i dopieścić je do perfekcji? Po prostu jakiś procent tzw. audiofili chciało by słyszeć więcej niż inni co jest naturalne - dążenie do bycia lepszym, ale tak naprawdę słyszą to jedynie uszami swojej wyobraźni i nie potrafią tego udowodnić w ślepych testach, a dla mnie to zamyka temat. Zastanawiam się jedynie czym mnie jeszcze na tym forum zaskoczycie ;-)

Link to comment
Share on other sites

To dlaczego w żadnym (przynajmniej znanym mi) studiu nagrań nie montują złotych bezpieczników, aby

>móc nad tymi super smaczkami zapanować i dopieścić je do perfekcji? Po prostu jakiś procent tzw.

>audiofili chciało by słyszeć więcej niż inni co jest naturalne - dążenie do bycia lepszym, ale tak

>naprawdę słyszą to jedynie uszami swojej wyobraźni i nie potrafią tego udowodnić w ślepych testach

 

tu nie chodzi o to kto ma większa gebę, tylko co się komu bardziej podoba. Czemu nie ma złotych fusów w studiach? A MOŻE POWINNY BYĆ? Slepe testy nie istnieją- są tylko takie, które PRZYPOMINAJĄ je. Poza tym udowodniono że ludzie na tzw ślepych testach się wykładają- to jest fakt. Ale innym faktem jest że nie udowodniono, że różnice nie istnieją. Czyli są różnice, ale w tzw. ślepych testach one się nie ujawniają. Czyli mówimy o metodologii- a ta jest zła. Gra wszystko, każdy element toru, pokój , sala koncertowa- po prostu wszystko

"zresztą wydaje mi się również, że Kartaginy powinno nie być"

Link to comment
Share on other sites

Ja się zastanawiałem czy nie kupić. Ale chętniej kupił bym z kimś z W-wy na spółkę - w razie czego wtopa mniej boli ... :-)

"Don't trust opinion on forums.... every time I bought something based on online opinion and without listening in advance, it ended up being a big disappointment."

Link to comment
Share on other sites

absinth3, 22 Mar 2010, 13:37

>tu nie chodzi o to kto ma większa gebę, tylko co się komu bardziej podoba. Czemu nie ma złotych

>fusów w studiach? A MOŻE POWINNY BYĆ? Slepe testy nie istnieją- są tylko takie, które PRZYPOMINAJĄ

>je. Poza tym udowodniono że ludzie na tzw ślepych testach się wykładają- to jest fakt. Ale innym

>faktem jest że nie udowodniono, że różnice nie istnieją. Czyli są różnice, ale w tzw. ślepych

>testach one się nie ujawniają. Czyli mówimy o metodologii- a ta jest zła. Gra wszystko, każdy

>element toru, pokój , sala koncertowa- po prostu wszystko

 

No jak to nie udowodniono, że nie ma różnic - udowodniono właśnie tym, że zdecydowana większość się wykłada we wspomnianych testach. Udowadnia się istnienie czegoś, a nie to, że coś nie istnieje. Jak bym powiedział, że widziałem ufoludki to ja bym musiał to udowodnić, że je widziałem, pokazać zdjęcia czy jakieś ślady, a nie Ty mi, że ufoludki nie istnieją, a ja tylko robię z Ciebie wariata, że je widziałem ;-). Gdyby tysiące profesjonalistów pracujących nad muzyką stwierdzili, że złote fusy w studiu pomagają, to na pewno już dawno takie by zagościły w studiach na całym świecie zwłaszcza w tych najlepszych.

Link to comment
Share on other sites

Rabbeat83

slepy test nie wykazuje róznic w jakosci dzwieku , nie jest odpowiedni do tego typu badan, robi sie testy odsluchowe , testy w wiekszych grupach , ludzie opisuja dzwiek, przelaczajac w slepym tescie mozna miedzy glosnikami roznic nie uchwycic, nie mowiac o wzmacniaczach czy cd, ta kretynska idea slepych testów w audio ciagle powraca bo laicy nie maja pojecia , ze nie interpretuje sie wyników testu o wadliwej metodyce, a dla zmyslu wzroku czy sluchu testy ABX sa wadliwe

w studio to moga nie zakladac bezpiecznikow czy lepszych kabli bo potrafia dokladnie sp***dolic dzwiek swoimi zabaweczkami, ze zmiany wnoszace przez kabel sa pomijalne, najpierw degraduja naturalny dzwiek, kompresuja geste nagranie pozniej przepuszczaja przez jakies lampowe urzadzonko zeby 'ciepelka ' dodac, na koncu sluchaja na kilku roznych odsluchach zeby plyta i na bumboksie zagrala i na wiezy ... dobrze zrealizowanych plyt jest malo , a naprawde z pietyzmem to niewiele, po prostu sieka najczesciej wychodzi, bo zarowno wykonawcy jak i realizatorzy sa slabi, oni chca kreowac dzwiek, a nie nagrywac go, posluchaj sobie np. plyt FIM gdzie za zadanie sobie stawiaja nagrac dzwiek dobrego wykonawcy , a nie pokolorowac go , w tych nagraniach jest stosowany z najwyzszej polki sprzet i salka w domu kultury wyklejona wytloczkami nie ma z tym nic wspolnego....

Home is where the needle marks try to heal my broken heart...

Link to comment
Share on other sites

Rabbeat83

po drugie wpisz w 'o mnie' jaki masz sprzet , bo nie moge sie zorientowac czy masz jakies pojecie i chociaz sredniej jakosci odsluch w domu czy jestes audiofilem gazetowym , ktory jeszcze nie wyrósl z poziomu bumboksa, a ktoremu kolega realizator ze studia powiedzial, ze w sumie bumboks starczy zeby 'wszystkie niuanse' wycisnac...

Home is where the needle marks try to heal my broken heart...

Link to comment
Share on other sites

electro, 22 Mar 2010, 15:28

 

>Rabbeat83

>slepy test nie wykazuje róznic w jakosci dzwieku , nie jest odpowiedni do tego typu badan, robi sie

>testy odsluchowe , testy w wiekszych grupach , ludzie opisuja dzwiek, przelaczajac w slepym tescie

>mozna miedzy glosnikami roznic nie uchwycic, nie mowiac o wzmacniaczach czy cd,

 

No ta nie widząc sprzętu można różnicy nie usłyszeć, ale już widząc trzeba - no bo jak wyszło by, że głuchy? Niech to będą i najzwyklejsze testy odsłuchowe gdzie grupa słuchaczy zapisuje swoje wrażenia i wyraża opinie, w którym odsłuchu brzmiało według nich lepiej, tylko niech nie widzą co gra, wtedy ich opinia będzie właśnie nie zafałszowana, bo nie będą się kierować renomą marki, tym co przeczytali w jakimś tam czasopiśmie czy po prostu posiadają dany sprzęt i trzeba światu udowodnić jego wyższość nad innymi. Właśnie testy ABX czy jak je tam zwał mają znacznie lepszą metodykę i mniej zafałszowań niż jakiekolwiek inne.

 

ta kretynska idea

>slepych testów w audio ciagle powraca bo laicy nie maja pojecia , ze nie interpretuje sie wyników

>testu o wadliwej metodyce, a dla zmyslu wzroku czy sluchu testy ABX sa wadliwe

 

W takim razie pozostają jedynie ścisłe parametry techniczne, zniekształcenia THD i reszta, bo jedynie je da się precyzyjnie zmierzyć i metodyka ma swoje podstawy w prawach fizyki, a resztę opinii, w których biorą udział zmysł słuchu i wzroku można sobie potłuc o kant..., tym bardziej jak testy odsłuchowe są przeprowadzane jawnie.

 

>w studio to moga nie zakladac bezpiecznikow czy lepszych kabli bo potrafia dokladnie sp***dolic

>dzwiek swoimi zabaweczkami, ze zmiany wnoszace przez kabel sa pomijalne, najpierw degraduja

>naturalny dzwiek, kompresuja geste nagranie pozniej przepuszczaja przez jakies lampowe urzadzonko

>zeby 'ciepelka ' dodac, na koncu sluchaja na kilku roznych odsluchach zeby plyta i na bumboksie

>zagrala i na wiezy ... dobrze zrealizowanych plyt jest malo , a naprawde z pietyzmem to niewiele, po

>prostu sieka najczesciej wychodzi, bo zarowno wykonawcy jak i realizatorzy sa slabi, oni chca

>kreowac dzwiek, a nie nagrywac go, posluchaj sobie np. plyt FIM gdzie za zadanie sobie stawiaja

>nagrac dzwiek dobrego wykonawcy , a nie pokolorowac go , w tych nagraniach jest stosowany z

>najwyzszej polki sprzet i salka w domu kultury wyklejona wytloczkami nie ma z tym nic wspolnego....

 

W takim razie do czego Ci złote bezpieczniki w domu jak wszystko i tak jest spie... w studiu, no chyba że słuchasz tylko tego 1% płyt dobrze zrealizowanych zapewne w studiach ze złotymi bezpiecznikami i urządzeniem do wygrzewania kabli na zapleczu.

Link to comment
Share on other sites

electro, 22 Mar 2010, 15:30

 

>Rabbeat83

>po drugie wpisz w 'o mnie' jaki masz sprzet , bo nie moge sie zorientowac czy masz jakies pojecie i

>chociaz sredniej jakosci odsluch w domu czy jestes audiofilem gazetowym , ktory jeszcze nie wyrósl z

>poziomu bumboksa, a ktoremu kolega realizator ze studia powiedzial, ze w sumie bumboks starczy zeby

>'wszystkie niuanse' wycisnac...

 

Znaczy to, że uważasz, iż stopień pojęcia na temat dźwięku zależy od posiadanego sprzętu? No i tu się mylisz, bo pracowałem zarówno w branży audio konsumenckiego jak i miałem sporo do czynienia z pracą w studiach nagrań i sam słucham najczęściej na monitorach bliskiego pola, a w Waszym rozumieniu nie posiadam super hyper audiofilskich klocków - po części z przyczyn finansowych, ale też w głównej mierze z tego względu, że nie przedstawia on dla mnie większej wartości niż poprawnie brzmiący zestaw na przykładw za 5tyś. zł jaki można sobie złożyć w zależności od gust i preferencji brzmiący w określonym kierunku, a owe smaczki wynikające z kabli zasilających, złotych bezpieczników itp. to bzdura na resorach jak nie wiem powtarzana właśnie przez laików, bo nie słyszałem tego od żadnego ze znanych mi zawodowców zajmujących się dźwiękiem, żeby już nie było, że ja jestem głuchy, bo posiadam budżetowy sprzęt.

Link to comment
Share on other sites

Acha, jeszcze jedno - uciekam z tego tematu i już nie będę odpisywał, bo jak na początku napisałem nie chcę uczestniczyć w żadnej krucjacie i nikogo nawracać. Swoje zdanie wyraziłem i nie zaśmiecam więcej wątku autorowi, który pytał o zupełnie co innego, więc niech odpowiadają osoby, które miały do czynienia z owym urządzeniem i wierzą bądź nie w jego magiczną moc. Ja osobiście nawet bym się nie podjął porównywania rezultatów działania tego urządzenia - to nie na mój marny muzyczny słuch - ja jedynie kolumny odróżniam i niektóre wzmacniacze i odtwarzacze CD i mi to do szczęścia wystarczy.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.