Jump to content
IGNORED

Yamaha A-S500 vs. AMC XIA vs. Pioneer A-30 wrażenia


boogoo

Recommended Posts

Witam,

 

miałem okazję przetestować trzy wzmacniacze w podobnym przedziale cenowym - Yamahę A-S500, Pioneera A-30 i AMC XIA. Wszystkie wzmacniacze testowałem na kolumnach TAGA B-40 V.2 ustawionych w domu, w tym samym miejscu odsłuchu. Źródłem był CD Philips CDR 870. Słuchałem również komputera z kartą Creative Audigy.

 

Na początek o "walorach zewnętrznych":

 

Yamaha A-S500 - sprawia solidne wrażenie, dobrze wykonany front, potencjometry pracują z lekkim oporem, waży też słusznie - ogólnie nie ma się do czego przyczepić.

 

AMC XIA - front o najmniejszej wysokości z całej trójki, waży podobnie do Pioneera. Jakość wykonania frontu zauważalnie gorsza od Yamahy i Pioneera z powodu niezbyt dobrze spasowanych gałek potencjometrów i gniazda słuchawkowego względem otworów w obudowie. Ogólnie tragedii nie ma ale w zestawieniu z produktami japońskich marek amerykański AMC jest mniej dopracowany.

 

Pioneer A-30 - podobnie jak Yamaha, dobrze wykonany front (odrobinę niższy niż w A-S500), przyzwoicie pracujące potencjometry, nieco lżejszy od Yamahy, dużo niebieskich diod - też nie ma się do czego przyczepić

 

 

 

Wrażenia odsłuchowe - wzmacniacze porównywałem z włączoną funkcją direct (Yamaha i Pioneer), AMC nie ma takiej funkcji więc regulatory barwy ustawione były na "0". Przy kolejnych testach sprawdzałem jakie efekty daje użycie regulatorów barwy oraz funkcji loudness.

 

Yamaha A-S500 - przy odsłuchu pierwszą rzeczą jaka zwróciła moją uwagę była ilość szczegółów w odtwarzanej muzyce. W utworach, które znam od lat i prawie na pamięć (np. Dire Straits, Pat Metheny) usłyszałem nowe, czasami bardzo subtelne dźwięki. Przyszło mi wtedy na myśl porównanie z obrazem HD - dużo większa ilość szczegółów niż w standardowym obrazie. Dźwięk Yamahy jest również "w wysokiej rozdzielczości". To przyjemne i wciągające uczucie - słuchałem dobrze znanych mi utworów jakby na nowo, słysząc więcej. Scena dobrze rozciągnięta pozwalająca na precyzyjne umiejscowienie instrumentów. Brzmienie w ujęciu tonalnym w pierwszych momentach zdawało się zrównoważone, jednak po dłuższym odsłuchu brakowało mi wyższego basu. Yamaha grała mocnym niskim basem jednak brakowało mi pomostu pomiędzy niskim basem a średnicą. Próba użycia regulatora barwy nie wiele poprawiała, gdyż jak się okazało podbija/obcina on bas przy 50 Hz - dwudrożne TAGI zaczynały nieprzyjemnie dudnić a miękkiego basu dalej nie było. Podobnie kończyły się zabawy z regulatorem tonów wysokich - tu podbicie/obcięcie następuje przy 20 kHz i próba regulacji w tym zakresie kończy się nieprzyjemnie ostrym dźwiękiem. Równie nieciekawe efekty dają eksperymenty z potencjometrem "loudness" - tak, właśnie tak - w A-S500 loudness jest płynny i działa jakby w drugą stronę, tzn. nie podbija skrajów pasma a "wycinia" przy częstotliwości 1 kHz. Brzmi to niestety niezbyt przyjemnie.

 

Podsumowując: Yamaha zagrała z niesamowitą precyzją i ilością szczegółów ze zdecydowanym i niskim basem, braki odczuwałem w średnim i wyższym basie. Jakiekolwiek próby regulacji barwy przynosiły więcej szkody niż pożytku. Bardzo możliwe, że niezbyt duże, dwudrożne TAGI nie poradziły sobie z brzmieniem Yamahy.

 

AMC XIA - był drugi w kolejności odsłuchu - w pierwszej chwili pierwszej poczułem się jakbym wrócił do domu po długiej podróży - pełny, soczysty i dobrze wypełniony bas w wystarczającej ilości zarówno na dole, w środku jak i na górze tego pasma (może to zasługa 50 amperowych końcówek mocy jakimi chwali się producent w materiałach reklamowych), przyjemna średnica, delikatnie wycofane wysokie tony. Brzmienie dużo przyjemniejsze niż Yamahy, ciepłe. Zauważalnie mniejsza ilość szczegółów niż w przypadku Yamahy. Początkowo słuchałem z bardzo dużą przyjemnością. Zabawa regulatorami barwy przynosi przyjemne efekty jeżeli używa się ich z wyczuciem. Regulacja dla niskich częstotliwości przy 100 Hz, dla wysokich przy 10 Khz. Brak funkcji loudness. Po pewnym czasie zauważyłem, że scena jest jakaś niedookreślona, tzn. wskazanie pozornych źródeł dźwięku jest trudniejsze a tak w sumie to można bardziej stwierdzić, czy dźwięk dobiega z lewej, prawej strony czy ze środka. Po chwili eksperymentów zauważyłem coś dziwnego - tzn. po ustawieniu balansu na lewy kanał i podaniu sygnału raz na lewy raz na prawy kanał dźwięk był cicho ale dość wyraźnie słyszalny w prawym kanale i odwrotnie, po ustawieniu balansu na prawy kanał dźwięk był również słyszalny w lewym kanale.

 

Podsumowując: brzmienie AMC XIA jest przyjemne, ciepłe i wciągające. W porównaniu z Yamahą słychać znacznie mniej szczegółów, przez co szczególne zagłębianie się w treść muzyki jest trudne. Regulacje barwy dają przyjemny efekt i mogą wyrównywać niedostatki pomieszczenia czy np. starszych nagrań - pod warunkiem, że nie przekracza się 1/3 - maks 1/2 wychylenia potencjometrów od położenia neutralnego.

 

Pioneer A-30 - po odsłuchach Yamahy i AMC byłem bardzo ciekawy jak zagra Pioneer. Odsłuchiwałem Pioneera tuż po AMC XIA - od razu dała się zauważyć większa liczba szczegółów niż w AMC (nieco mniejsza jednak niż w przypadku Yamahy) i lepiej zbudowana scena niż w przypadku AMC (nieznacznie gorzej niż w przypadku Yamahy). Brzmienie w ujęciu tonalnym dobrze zrównoważone - nie brak ani basu (był odrobinę mniej "soczysty" niż w AMC) ani średnicy ani wysokich tonów. Słuchałem Pioneera dość długo, brzmienie było przyjemne , regulacja barwy (bas podbicie/obcięcie przy 100 Hz, wysokie przy 10 kHz) lub użycie loudness (nie polecam jednego i drugiego na raz) przynosiły przyjemne rezultaty wyrównując niedostatki nagrań pop / disco z lat 80 i 90.

 

Podsumowanie:

 

Wszystkie trzy wzmacniacze to podobny wydatek 1100 - 1300 zł. Wszystkie są wyposażone w piloty zdalnego sterowania.

 

Największą pod względem mocy, gabarytów i wagi była Yamaha. Możliwość podłączenia stacji dokującej dla iPhone'a, dodatkowe wyjście sygnału dla aktywnego subwoofera i bardzo wysoka jakość wykonania czynią z niej jeszcze bardziej atrakcyjną propozycję. W mojej ocenie jej brzmienie było bardzo "audiofilskie" - najlepiej brzmiała w trybie direct a ilość szczegółów była powalająca. Brakowało mi jednak pełniejszego basu w jego średnim i wyższym zakresie. Trzeba też zwrócić uwagę na inne niż w przypadku Pioneera i AMC częstotliwości regulacji tonów niskich i wysokich - Yamaha 50 Hz i 20 kHz, Pioneer i AMC 100 Hz - 10 kHz. Próby regulacji barwy Yamahy kończyły się dudnieniem basu lub syczeniem tonów wysokich. Chętnie posłuchałbym jej na porządnych, trójdrożnych kolumnach.

 

Najmniejszą pod względem gabarytów konstrukcją był amerykański AMC. Można natknąć się na informacje, że AMC to klon / kuzyn NAD i podobno stąd jego ciekawe brzmienie. Faktycznie brzmienie jest ciekawe, miękkie i przyjemne a ilość basu (porównując bez jakichkolwiek korekcji) była największa z porównywanej trójki. Dla mnie wadą była niepełna scena i przeciętna jakość wykonania. Poleciłbym go słuchaczom o nieaudiofilskim zacięciu, dla których zdecydowany i pełny bas i przyjemne brzmienie mają większe znaczenie niż scena stereo.

 

Pioneer choć odsłuchiwany jako ostani ustawił się pomiędzy Yamahą a AMC. Jego wygląd jest nieco mniej monumentalny niż Yamahy jednak jakością wykonania nie ustępuje większej A-S500 i bije na głowę AMC. Jakością sceny stereo i ilością szczegółów jest mu bliżej do Yamahy. Brzmienie w ujęciu tonalnym jest przyjemniejsze niż Yamahy i bliżej mu do AMC choć jest nieco jaśniejszy. Daje możliwość regulacji barwy i użycia loudness co brzmi przyjemnie przy starszych nagraniach i muzyce dyskotekowej. Pioneer łączy w sobie dobre cechy brzmeinia Yamahy i AMC. Po kilku dniach testów wybrałem Pioneera. Teraz odtawrza przeróżny repertuar - od RMF Baby dla najmłodszego dziecka, poprzez zmienne gusta nastolatki, disco lat 90 żony po moje Dire Straits, Pata Matheny i czasami klasykę a wolnych chwilach pracuje jako wzmacniacz kina domowego.

 

 

Mam nadzieję, że ten subiektywny test pomoże w wyborze wzmacniacza innym tak jak mi pomagały informacje zdobywane na ten temat na forach.

 

Pozdrawiam,

 

Bogdan.

Link to comment
Share on other sites

Przesłuchałem chwilę temu utwory z dwóch płyt: Bon Jovi Slippery When Wet i Metallica Greatest Ballads Platinum 2000 - to "najcięższe" płyty jakimi w tej chwili dysponuję. Zestaw Pioneer + dwudrożne Taga B-40 brzmi przyzwoicie, nie mam się do czego przyczepić jeżeli chodzi o średnie i wysokie tony - czysto, przejrzyście, blachy ładnie wybrzmiewają. Brak mi jednak dynamiki w zakresie basu, mam na myśli głównie uderzenia stopy - słychać jak stopa uderza ale się tego nie czuje. Sądzę, że 16,5 centymetrowe głośniki basowe nie są w stanie poruszyć mas powietrza tak aby poczuć uderzenie stopy w brzuchu.

 

Za czasów kawalerskich, kiedy mogłem sobie pozwolić na ustawienie dużego zestawu stereo używałem wzmacniacza Luxman L-120 A (ok. 120 W na kanał przy 8 omach) z kolumnami Altus 300, Brzmienie rocka (słuchałem wtedy właśnie Bon Jovi, Alice Cooper, czy Ballad Metalliki) było dużo lepsze niż na obecnym zestawie. 30 centymetrowe głośniki basowe altusów i zapas mocy Luxmana pozwalały na to, żeby słysząc muzykę jednocześnie ją poczuć - co dla mnie w ekspresyjnej muzyce było ważne i pozwalało zatopić się w dźwięku. To chyba jakaś podświadoma reakcja - słysząc bas i jednocześnie czując go w brzuchu po prostu się odpływa.

 

Podsumowując: Pioneer z tagami i rockiem brzmi ładnie, czysto przejrzyście ale emocji i ekspresji raczej brak. Ot, tak właśnie do posłuchania wieczorem. Gdybym miał wybierać tylko z trójki wzmacniaczy, o których pisałem to do rocka i cięższej muzyki wskazałbym raczej AMC XIA. Miał bardziej "mięsisty" i "soczysty" bas.

Jeżeli jednak nie zależy Ci na pilocie zdalnego sterowania (u mnie było to teraz ważne) to otwierają się ogromne możliwości zakupu używanego wzmacniacza, (np. Luxmana L-120A, którego z czystym sumieniem polecam) z odpowiednim zapasem mocy i zestawienie go z dużymi, trójdrożnymi kolumnami.

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

miałem as500 i z tymi szczegółami to bez przesady no może na monitor audio ale ogólnie standard -pioneera już zamówiłem bo słuchałem i baardzo mi się podobał głównie bas ok zejścia yamahy nie miał ale szybkość kontrola i ten timing BAJKA jak zawita w domu to coś więcej napiszę - dziś chciałem podkreślić tylko że yamaha as 500 i najbardziej konkurencyjny denon 720 nie posiadają wejście na końcówkę mocy a zasilanie to firmowe sznurówki - więc jak ktoś nie musi zasilać dobrym kablem.........

Link to comment
Share on other sites

  • 7 months later...
  • 10 months later...

Fajna stereofonia i doskonałe wyposażenie słaba moc - od tego czasu pożegnałem już dawno Japonię bo na tego typu pułapach to nic ciekawego albo barwa albo szczegół a przeważnie brak muzykalności - w A-30 jednak kompromis był niezły - grał z dali lektor 2 i było nieźle moich obecnych rls callisto IV raczej by nie napędził

Link to comment
Share on other sites

  • Moderatorzy

kolega wpadł kiedyś w zakupowy amok, zachorował na Yamahę, Kupił na all jakiegoś dziadka za 300 i przytargał nową chyba 500, nowa wróciła do sklepu bo nic poza drenażem kieszeni nie dawała więcej niż dziadek ze średniej półki. p.s.moim zdaniem zakup nówki do 1500 to kiepski pomysł bo 1500 piechotą nie chodzi , wzmaki z tego zakresu są bardzo przeciętne a za takie pieniądze można kupić naprawdę fajną używkę

" Mądry głupiemu ustępuje więc głupota triumfuje"

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Jakiekolwiek próby regulacji barwy przynosiły więcej szkody niż pożytku. Bardzo możliwe, że niezbyt duże, dwudrożne TAGI nie poradziły sobie z brzmieniem Yamahy.

 

Raczej układ regulacji jest oparty o bardzo tanie komponenty i dobrze gra tylko w trybie direct

Sprawdź nasze wyprzedaże, zapytaj o rabaty dla forumowiczów. 

https://sklep.rms.pl/wyprzedaz-promocje

Link to comment
Share on other sites

  • 10 months later...

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.