Jump to content
IGNORED

Znalazłem GIGANTA muzyki klasycznej


Luxmanrulz
 Share

Recommended Posts

No to nasłuchałem się ostatnimi czasy Verdiego, Pucciniego, Wagnera, Bacha, Chopina, trochę Monteverdiego itp

 

Jednak dopiero dzisiaj, siedząc wieczorem przed domem i słuchając kupionej z tydzień temu płyty pierwszy raz odpłynąłem. Odleciałem. Połknąłem bakcyla. Pokochałem głęboko po raz pierwszy utwór muzyczny z repertuaru klasycznego :D Już nawet jakość dźwięku straciła znaczenie. Stało się to przy tej płycie, a dokładnie przy Fantazji C dur D 934

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Na YT jest również inne piękne wykonanie tej kompozycji

 

 

Upalny wieczór. Weekendzik. Drin w ręku. No i ten utwór. Wcześniej słuchałem go pomiędzy Vivaldim a czymś Chopina i wydał mi się długi i dziwny. Żeby nie napisać nudny. A to BZDURA. Źle tego słuchałem. Tutaj nie należy czekać na jakieś zakończenie tylko delektować się jak spacerem. Jak wędrówką. GENIALNY JEST SCHUBERT i przekonałem się o tym jak dorwałem dzisiaj jego kwartety i kwintet skrzypcowy. Co to będzie jak docisnę dalej. Nakomponował się ten Schubert od cholery kawałków.

 

Jeśli ktoś może podać pomocą dłoń i w celu ułatwienia przedarcia się przez gąszcze wykonań mógłby polecić jakieś wybitne nagrania Franza Schuberta to będę dozgonnie wdzięczny.

Link to comment
Share on other sites

No to nasłuchałem się ostatnimi czasy Verdiego, Pucciniego, Wagnera, Bacha, Chopina, trochę Monteverdiego itp

 

Jednak dopiero dzisiaj, siedząc wieczorem przed domem i słuchając kupionej z tydzień temu płyty pierwszy raz odpłynąłem. Odleciałem. Połknąłem bakcyla. Pokochałem głęboko po raz pierwszy utwór muzyczny z repertuaru klasycznego :D Już nawet jakość dźwięku straciła znaczenie. Stało się to przy tej płycie, a dokładnie przy Fantazji C dur D 934

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Na YT jest również inne piękne wykonanie tej kompozycji

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Upalny wieczór. Weekendzik. Drin w ręku. No i ten utwór. Wcześniej słuchałem go pomiędzy Vivaldim a czymś Chopina i wydał mi się długi i dziwny. Żeby nie napisać nudny. A to BZDURA. Źle tego słuchałem. Tutaj nie należy czekać na jakieś zakończenie tylko delektować się jak spacerem. Jak wędrówką. GENIALNY JEST SCHUBERT i przekonałem się o tym jak dorwałem dzisiaj jego kwartety i kwintet skrzypcowy. Co to będzie jak docisnę dalej. Nakomponował się ten Schubert od cholery kawałków.

 

Jeśli ktoś może podać pomocą dłoń i w celu ułatwienia przedarcia się przez gąszcze wykonań mógłby polecić jakieś wybitne nagrania Franza Schuberta to będę dozgonnie wdzięczny.

 

Przypomniałem sobie moją niegdysiejszą uczennicę, która powiedziała Schumann jest wprawdzie ładniejszy, ale Schubert jest jednak głębszy. Miłych szubertiad. (przepraszam za niepotrzebne skopiowanie powyższej wypowiedzi)

Link to comment
Share on other sites

Schuberta uwielbiał Richter (wybitny pianista. Polecam jego nagrania późnych sonat Schuberta). Glenn Gould (inny legendarny pianista) przekonał się w 100% do Schuberta, jak sam stwierdził za późno i nie mógł wyjść z podziwu np. dla jego sonaty C Dur ("nowa, radykalna strategia wobec czasu", jak stwierdza Gould po jej poznaniu). Co ciekawe Gould nie trawił Schumanna, Liszta czy Chopina.

 

Carlos Kleiber również stawiał Schuberta na piedestale, a jego interpretacja 8 symfonii "Niedokończonej" to dzisiaj legenda. Zresztą coś dla Ciebie bo nagranie jest iście audiofilskie:

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

No i oczywiście pieśni. Na tym polu Schubert to ekstraklasa. Wykonań multum. Jedne z najciekawszych to Dietrich Fischer-Dieskau. Ostatnio nagrał Schuberta Jonas Kaufmann. Też ścisła czołówka jeśli chodzi o możliwości głosowe (specjalizuje się w Wagnerze). Krytycy wręcz fikają koziołki:

 

81%2BvK4YYI6L._SX425_.jpg

Edited by pawellt
Link to comment
Share on other sites

A mnie Schubert drażni. U takiego Bacha, czy Monteverdiego czuć stabilność, dopracowanie w każdym calu, dbałość o proporcję. Można tego słuchać w zasadzie w każdym nastroju. U Schuberta przeważa melancholia, w wielu sonatach fortepianowych dużo jest zrywów i różnego "bum bum bum" i pływanie od głośnego presto, po 10minutowe rozlazłe adagio na granicy piano. Trudno mi oczywiście oceniać warsztat i formę u Schuberta bo nie jestem zawodowym muzkiem, ale to chyba Piotr już wspominał, że u Schuberta forma jest trochę "zepsuta".

Link to comment
Share on other sites

A u takiego Bacha czy Monteverdiego też masz emocje, ale w cuglach rewelacyjnie dopracowanej formy i detali.

 

Oj tam ;-) Straszny malkontent dzisiaj z Ciebie Bmoll.

 

Schuberta z Bachem nie sposób porównywać, bo granice tych "cugli" były zupełnie inne w epoce Baroku, a zupełnie inne w okresie kiedy tworzył Schubert.

 

Poza tym nie rozumiem tych przytyków do jakości formy u Schuberta i poziomu jej dopracowania. To że Schubert nie trzymał się klasycznej formy nie zmienia faktu, że w jego kompozycjach

zachowana jest spójność i logika. Tyle że inna. Weźmy takie ostatnie sonaty fortepianowe. Szaleństwo i tonalne i harmoniczne. Pomysłowość i niesamowita umiejętność budowania nastroju... No, a że Schubert pozwolił swojej muzyce płynąć niespiesznie i rozrastać się powoli - to i tematy mu rozkwitły do pokaźnych rozmiarów ;-) Emocjonalnie to się pięknie klei. Tymi sonatami zafascynowany był nie tylko Richter, ale również Kempff czy Perahia. Pianiści raczej wyrobieni, więc zawsze to dodatkowa rekomendacja.

 

Zresztą czy gdyby Schubert miał braki warsztatowe, taki Penderecki stawiałby go obok Bacha i Brucknera i nazywał "swoim Mistrzem"? Przepraszam, że tak poleciałam autorytetami, ale kto na naszym forum ma kompetencje, by rozliczać Schuberta z warsztatu i jakości formy?

 

Kameralistyka i pieśni Schuberta to dla mnie absolutne szczyty. Emocje to kwestia osobistych preferencji

Pozdrawiam,

Ola

Link to comment
Share on other sites

Wspomniałaś Olu o Kempffie i Perahii. Rozumiem że ich nagrania polecasz najbardziej?

 

Niekoniecznie. Napisałam tylko, że wymienieni pianiści wyjątkowo cenili sobie twórczość Schuberta.

 

Jeśli chodzi o moje ulubione wykonania, to ze starszych nagrań zdecydowanie najwyżej stawiam Arraua. Jego wykonania niektórych Impromptusów czy Allegretto z sonaty D 915 nie mają sobie równych. Bardzo przemyślane interpretacje. No i nie jest tak ciężki i seriozalny jak Richter czy Kempff. Dwie ostatnie sonaty genialnie nagrał Schiff, czy perfekcyjny, stonowany i "obiektywny" Pollini. Z najnowszych nagrań ciekawe i zupełnie odmienny jest Paul Lewis (polecam też jego wykonanie sonat Beethovena). Generalnie warto posłuchać samemu, bo w tych sonatach jest przeogromne pole do eksperymentów i interpretacji.

Pozdrawiam,

Ola

Link to comment
Share on other sites

Pozwolę sobie przy okazji przypomnieć stary, zamordowany przez administrację (tj. "zarchiwizowany", czyli nieosiągalny poprzez wyszukiwarkę i nierozwijalny), wątek poświęcony najwspanialszej z fortepianowej sonat Schuberta:

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

A w temacie wątku - polecam poniższą płytkę (trio D898 + sonata D664, Jean-Claude Pennetier, Régis Pasquier i Roland Pidoux):

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Album u nas niespecjalnie popularny, choć przez wydawcę włączony do prestiżowej serii hmGold (ze wszech miar słusznie). W trio mamy tu Schuberta wyleczonego z nerwic, chwilami wręcz pląsającego. Następująca po nim sonata początkowo znienacka kontrastuje romantyczną ociężałością, pod którą można się jednak z czasem doszukać wielu finezyjnych smaczków (nie tylko w tym, co zagrane, ale i w tym, co niedopowiedziane). Niekonwencjonalne, przekorne wobec tradycji i bardzo ciekawe interpretacje.

 

Inne nagrania "z cienia" (wspaniałe) - Radu Lupu:

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Późne kwartety smyczkowe - np. wytworne wykonania Quartetto Italiano:

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

A skoro Autorowi wątku przestało już nawet zależeć na walorach audiofilskich, to pozwolę sobie zarekomendować dwa wybitne nagrania archiwalne (mono, ale dobrze odrestaurowane):

1) przedwojenne rejestracje dwóch najważniejszych symfonii pod batutą Wilhelma Furtwänglera (wydanie Naxos):

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

2) dwa wielkie kwintety w interpretacjach z udziałem Budapest String Quartet (wydanie United Archives - może być już trudno dostępne):

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Link to comment
Share on other sites

Dong dzięki!! Właśnie tego było mi trzeba

 

Jedno pytanie tylko. W takim razie ta muzyka Schuberta to faktycznie jakieś niższe loty niż dla przykładu taki Beethoven? Chodzi mi oczywiście o te sonaty, fantazje, kwartety, kwintety. Jak to oceniają doświadczeni melomani klasyki?

Link to comment
Share on other sites

Ale dlaczego Cię to niepokoi?

 

Na etapie, na którym jesteś - po prostu słuchaj tego, co Ci się spodoba, i poznawaj jak najwięcej. Muzyka poważna to niezmierzone oceany, wszystko Ci się poukłada z czasem.

 

Polecam też lekturę, radiową Dwójkę, i... koncerty na żywo (te ostatnie może nawet przede wszystkim).

Link to comment
Share on other sites

O w mordę. Ale cudeńko. No jakoś nie widzę, żeby ktoś był w stanie zdeklasować takiego killera :D

Czego nie posłucham, to albo magiczny klimat, albo ostra jazda.

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Edited by Luxmanrulz
Link to comment
Share on other sites

Wiekowe nagranie, ale dla mnie jedno z piekniejszych:

 

Solomon - Impromptu D899, nagranie z 1956, Solomon mial juz kilka mini wylewow (co odbilo sie niewatpliwie na jego sprawnosci), zanim 'zamilkl' calkowicie (po duzym wylewie, i paralizu prawej reki), w tym wlasnie roku.

 

Link to comment
Share on other sites

Luxman. Sądzę że powinno Ci się spodobać to dwupłytowe wydanie:

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

0025091001828.jpg

 

To jedne z najlepszych płyt z kameralistyką jakie mam w swojej kolekcji i jedna z najciekawszych interpretacji triów Schuberta.

 

Jeśli chodzi o sonaty fortepianowe wyjątkowo nagrała to Mitsuko Uchida. Interpretacja zupełnie inna niż wszystkie. Jest taki świetny box z Dekki z jej nagraniami sonat Schuberta. 8 cedeków. Jakość dźwięku też bez zarzutu. Ze starszych, wybitnych nagrań polecam Edwina Fischera. Ani Brendel, ani Richter, ani tym bardziej Pollini nie uzyskali nawet w połowie takiego efektu, nastroju i klimatu "nie z tego świata".

Edited by JazzyFan

...Lubiłem twoją aksamitną woń, długie podróże w delcie twoich nóg....

Link to comment
Share on other sites

 

Jedno pytanie tylko. W takim razie ta muzyka Schuberta to faktycznie jakieś niższe loty niż dla przykładu taki Beethoven? Chodzi mi oczywiście o te sonaty, fantazje, kwartety, kwintety. Jak to oceniają doświadczeni melomani klasyki?

 

Taki np. Andreas Steier, wybitny pianista i doświadczony meloman powiedział kiedyś, że gdyby był katolikiem, jego wyznanie wiary brzmiałoby następująco: Bach ojcem, Mozart synem, Schubert duchem świętym. Tę trójkę kompozytorów cenił najbardziej.

 

Schubert to muzyka zupełnie inna niż Beethoven. Schubert robił również rewolucję w klasycznej formie, ale w inny sposób. Stosował środki które były z innego świata niż rozwiązania Beethovena. Np. częste repetycje, wprowadzające wręcz transowy nastrój, kompletna rozwałka w kameralistyce właśnie. Doprowadził do perfekcji pieśni. Dieskau to zresztą nie są najbardziej wyrafinowane nagrania. Eksploruj Schuberta bo to jeden z czołowych kompozytorów w historii muzyki.

Link to comment
Share on other sites

Od kilku dni słucham na przemian kameralistyki Beethovena i Schuberta. Nie pojmuje jak to możliwe że dwóch geniuszy tworzących takie cuda mieszkało w tym samym czasie w jednym mieście :D

 

Schubert jest niesamowity. Mocniejszy mi się wydaje niż Beethoven. Przesłuchałem komplet triów fortepianowych. Płyta nagrana przez Trio Wanderer. No dosłownie nie ma słabego momentu. Iskrzy, przykuwa uwagę. Kwarteciki też cudo. Mam na razie pobrane z netu wykonanie przez Alban Quartet 3 ostatnich kwartetów. Kwartet 14 to arcydzieło. WSPANIAŁE. Po prostu wspaniałe. Kwintet "Pstrąg" to samo. Dzisiaj jadę z 9, ostatnią symfonią. Mam nagranie Leonarda Bernsteina. W drodzę leci zamówiony komplet z nagraniami Fransa Bruggena. Na istrumentach z czasów Schuberta. Może być niezłe :D

 

Schubert robił również rewolucję w klasycznej formie, ale w inny sposób. Stosował środki które były z innego świata niż rozwiązania Beethovena. Np. częste repetycje, wprowadzające wręcz transowy nastrój, kompletna rozwałka w kameralistyce właśnie

 

No nie traktujcie mnie jak durnia i napiszcie mi bardziej konkretnie bo mnie to interesuje też "od środka". Doczytam najwyżej jak nie zrozumiem.

Co to dokładnie znaczy że Schubert robił rewolucje, ale w inny sposób niż Beethoven? Na czym polegała ta rozwałka w kameralistyce? Co w zasadzie wprowadził nowego, ale innego niż Beethiven? Może być nawet muzykologicznymi terminami. Mam sieć, więc niezrozumiałe terminy sobie doczytam. Bo na razie tylko słucham i czuję, że Schubert chwyta za gardło. Nie wiem tylko co tam u niego pod maską siedzi, że tak chwyta. A zawsze to jak człowiek postudiuje troszkę teorii, to i rozwinie się bardziej. Żeby nie poprzestać na "zajebiste", "o jayebie", "mocne" itd :D

Link to comment
Share on other sites

No nie traktujcie mnie jak durnia i napiszcie mi bardziej konkretnie bo mnie to interesuje też "od środka". Doczytam najwyżej jak nie zrozumiem.

Co to dokładnie znaczy że Schubert robił rewolucje, ale w inny sposób niż Beethoven? Na czym polegała ta rozwałka w kameralistyce? Co w zasadzie wprowadził nowego, ale innego niż Beethiven? Może być nawet muzykologicznymi terminami. Mam sieć, więc niezrozumiałe terminy sobie doczytam. Bo na razie tylko słucham i czuję, że Schubert chwyta za gardło. Nie wiem tylko co tam u niego pod maską siedzi, że tak chwyta. A zawsze to jak człowiek postudiuje troszkę teorii, to i rozwinie się bardziej. Żeby nie poprzestać na "zajebiste", "o jayebie", "mocne" itd :D

 

 

Jako że chętnych na horyzoncie nie widać, spróbuję chociaż odrobinę pomóc. Tym bardziej, że wspomnianego przez Ciebie Giganta bardzo sobie cenię ;-)

 

Schubert w tym sensie zrobił "rewolucję", że w zasadzie na bazie klasycznej formy stworzył zupełnie inny, nowatorski w tym okresie język muzyczny. Beethoven go nie rozumiał. Podobnie członkowie Wiedeńskiego Towarzystwa Muzycznego ;-)) Odnosi się to zarówno do jego symfoniki (idealny przykład to Symfonia C-dur, tzw "Wielka"), jak i kameralistyki. Symfonia C-dur to przede wszystkim ogromny rozmach i rozbudowana praca tematyczna. Taka zapowiedź Brucknera (zresztą Bruckner do inspiracji Schubertem jawnie się przyznawał). Masz tu potężne płaszczyzny tematyczne, o skomplikowanej strukturze wewnętrznej, które Schubert rozwija ewolucyjnie w kolejnych przebiegach. W bardziej typowej formie symfonicznej (nawet u Beethovena), wstęp kontrastuje najczęściej z głównym tematem i jest wyraźnie oddzielony od allegra sonatowego. U Schuberta w "Wielkiej", przejście od wstępu do głównego tematu odbywa się dosłownie niepostrzeżenie, na zasadzie ewolucji muzycznego materiału i intensyfikacji ruchu. Główny temat powraca obsesyjnie (dobre określenie Pawła: transowo) w kolejnych przetworzeniach, w coraz bardziej rozbudowanej instrumentacji, stopniowo i ciągle modyfikowanej postaci... Cała symfonia to taki potężny fresk, bez śladu symetrii z ogromną ilością odcieni i kontrastów. Zaburzone są (celowo!) proporcje, inne aspekty wpływają na narrację, przebieg. W porównaniu do Beethovena Schubert wymaga zupełnie innego podejścia w trakcie odsłuchu, tak jak innego podejścia wymaga muzyka Debussyego czy Wagnera.

 

W dużej mierze Schubert w symfoniach i kameralistyce (szczególnie w fantazjach, triach, kwintecie) wykorzystywał "wokalny", "pieśniowy" idiom. Np cała II część symfonii C-Dur konstrukcyjnie przypomina... pieśń :-) Rozbudowany, kantylenowy, temat oboju rozwijany jest trochę na wzór wokalnych fraz. Jest i lirycznie i dramatycznie, wielobarwnie i ekspresyjnie. Dużo silnych kulminacji i kontrastów. Oryginalne użycie dętych, w tym rogu, puzonów (puzonów w symfonii użył chyba Schubert jako pierwszy). W całej tej symfonii (i ogólniej: muzyce Schuberta) brak jest "wyraźnego komunikatu" i patosu charakterystycznego dla większości symfonii Beethovena. Całość sobie płynie, pulsuje, powraca. Dorota Szwarcman napisała na swoim blogu (imho wyjątkowo trafnie) - że "jeśli patrzy się na te utwory jak na wędrówkę (częsty motyw u Schuberta), w której ważny jest każdy krok i jego powtórzenia, można dojść do istoty dzieła". Tymczasem takie podejście powodowało w czasach Schuberta, że jego ostatnia symfonia była kompletnie niezrozumiała. Nazywano ją "bezprogramową i pozbawioną wątku treściowego" ;-) Bywała zbyt abstrakcyjna nawet dla pierwszego pokolenia romantyków, którzy wykorzystywali gęsto i często wątki literackie w swoich kompozycjach (brzmi to dzisiaj śmiesznie, biorąc pod uwagę fakt, że często szufladkuje się Schuberta jako twórcę romantycznego nurtu w muzyce ;-) A tymczasem w symfonicznych abstrakcjach bliżej mu do wspomnianego Brucknera i Mahlera niż Schumanna czy Berlioza.

 

W kameralistyce Schubert jakby deformuje zupełnie klasyczną formę sonatową. Np taka pierwsza część sonaty fortepianowej 21 B-Dur bardziej przypomina rozrośniętą fantazję. Zupełnie inny jest sens i narracja jego utworów. Schubert często zatrzymuje jej tok na poziomie jednego motywu, drobniutkiej frazy, którą przetwarza i kontempluje, stopniowo, niespiesznie, obsesyjnie. Główny temat kompozycji rozwija się często do potężnych rozmiarów z dosłownie drobnego, niepozornego motywiku... Utwory kameralne są wręcz sonorystyczne, poszatkowane pauzami, skomplikowane rytmicznie. Schubert zresztą rytm i melodię eksponuje jakby bardziej niż pozostałe cechy. W każdym razie te dwa elementy (rytm i melodia) uderzają najmocniej przy pierwszym odsłuchu. Dla mnie ta muzyka brzmi przez to wyjątkowo nowocześnie. Zupełnie inaczej rozkładał akcenty Beethoven. Temat rzeka.

 

Warto posłuchać jak ciekawie mówi o Schubercie Harnoncourt w poniższym, króciutkim promocyjnym klipie. Skończył właśnie swój Schubertowy projekt z... Berlińczykami. Ciekawe połączenie, biorąc pod uwagę HIPowe korzenie Harnoncourta :-)) Edytorsko też prezentuje się fajnie:

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Edited by aleksandraU

Pozdrawiam,

Ola

Link to comment
Share on other sites

Olu bardzo Ci dziękuje za ciekawe wyjaśnienie. Czyżby Schubert i Beethoven nie przepadali za sobą?

 

Dlaczego? Nic z tych rzeczy. Schubert był pod wielkim wrażeniem twórczości Beethovena. Dedykował mu swoje wariacje na temat Piosenki Francuskiej, był na prawykonaniu IX symfonii w maju 1824. Uczestniczył również w pogrzebie LvB. Beethoven (wg opinii Schindlera, więc źródło niestety mało wiarygodne) zachwycał się poznanym cyklem pieśni Schuberta. Rzecz w tym, że pomimo ogromnej sławy Beethovena, Schubert bez kompleksów robił swoje i pisał zupełnie inną muzykę.

Pozdrawiam,

Ola

Link to comment
Share on other sites

Po śmierci Beethovena, Schuberta "namaszczali" na jego następce. Niestety ten zmarł rok później.

 

A wracając na moment do wykonań i interpretacji, posłuchaj sobie np. wspomnianego Schiffa, Richtera... a później takiej perełki:

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Zauważ ile smaczków i przestrzeni dla wykonawcy jest w tych kompozycjach :-)

Pozdrawiam,

Ola

Link to comment
Share on other sites

  • 4 years later...

Był oddzielny temat o tytule "D960", niestety został przeniesiony do archiwum (swoją drogą szkoda, że tyle fajnych tematów jest już w archiwum i nie można ich kontynuować).

Otóż mam takie pytanie - słuchałem tej sonaty w wykonaniach Horowitza, Schnabela, Richtera, Schiffa, Perahii, Kempffa, Uchidy, Rubinsteina i wydanego całkiem niedawno (i z tego tytułu niewymienionego ani tu, ani w wątku dotyczącym tylko tej sonaty) Zimermana. No i właśnie, jak oceniacie wykonanie p. Zimermana? Czy wniósł coś nowego? Czy jest oryginalny? Myślicie, że wydał album, bo rzeczywiście ma coś cennego do przekazania słuchaczom, którzy x razy słuchali już tego utworu? Zimerman podobno powiedział, że musiał dojrzeć do nagrania tych sonat.

Chciałbym poznać głosy wyrobionych słuchaczy, gdyż ja jestem raczej początkujący. Mnie najlepiej słucha się Rubinsteina (1969), ale sam nie wiem jeszcze czemu ? Co ciekawe Rubinstein gra pierwszą część krócej o 9 min (!) niż Richter, któremu chyba przyznałbym drugie miejsce za klimat.

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

To jest nadzwyczajne dzieło i wdzięczny przedmiot interpretacji. Wielu wybitnych pianistów potrafiło odcisnąć na niej swoje piętno, i należy do nich również Zimerman.

Dla mnie np. unikalne jest w tym nagraniu to, jak pianista potrafi - kontrolując każdy element interpretacji w sposób wręcz totalny - zachować przy tym naturalną płynność i potoczystość narracji. Jest doskonale przemyślane, ale nie przedumane i przeintelektualizowane - raczej głęboko przeżyte. Emocje wypływają tu z samej muzyki, nie są narzucane przez wykonawcę.

Przy czym ja staram się (i namawiam Cię do tego) tych wielkich wykonań nie szeregować. To utwór - wszechświat, i różnymi drogami można jego uniwersum eksplorować. (Choć oczywiście mam swoje bardziej i mniej ulubione).

A z tą drastyczną różnicą temp u Rubinsteina i Richtera to coś mi jednak nie pasuje. Które konkretnie nagrania masz na myśli?

 

Link to comment
Share on other sites

Bardzo dziękuję za podzielenie się opinią.

Co do nagrania, to Rubinsteina słucham na tym: 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.