Jump to content
IGNORED

Poprawa akustyki w pokoju w starym bloku


daru2707

Recommended Posts

Czołem

 

Zdaję sobie sprawę, że jest wiele tego typu tematów - bo też niezliczoną ilość już przejrzałem - ale doświadczenie nauczyło mnie jednego - każdy temat jest i tak indywidualny, także postanowiłem założyć nowy wątek, bo jestem już na granicy wytrzymałości nerwowej.

 

Postaram się streszczać. W załączniku wrzucam obrazek mojego pokoju, który mogę przeznaczyć na audio - ale nie tylko audio, bo to jest też pokój dzienno/gościnny. Krótsza ściana ma 3,5 metra, dłuższa ma odrobinę ponad 5 metrów, wysokość pokoju około 2,5 metra. Rysunek mniej więcej przedstawia proporcje w odległościach gdzie co między sobą stoi. Ściany za plecami kanapy są gołe, poza tym raczej gołe, z gdzieniegdzie upchanymi obrazami. Jest duży gruby dywan, zasłony na CAŁĄ okienną ścianę - to już chociaż coś powinno dawać, no i jest wypchany książkami regał.

 

Jest to stary blok, grube ściany, sąsiadów nie słyszę w ogóle, dlatego stwierdziłem, że mogę tutaj robić coś audio ;) No ale myliłem się bardzo. Przebiłem się przez tonę sprzętu, tonę wzmacniaczy, tonę kolumn, bo moim ulubionym gatunkiem jest cięższa muzyka - a na takiej wykładają się prawie KAŻDE kolumny. W końcu znalazłem kombinację, która radziła sobie nawet z przedstawianiem gorszych nagrań tak, że miło się tego słuchało. Może ktoś kojarzy polską manufakturę Studio 16 Hertz - właśnie ich podłogówki Minas Anor III + wzmacniacz AMC CVT 3030 + DAC + PC = genialny dźwięk w pomieszczeniu odsłuchowym. No i też genialny mi się wydawał w domu, ale do czasu aż nie zacząłem słuchać więcej z mojego repertuaru.

 

Objawy - basu w pokoju nie ma NIGDZIE, jedynie pod ścianą ( naturalnie ) na kanapie, jeżeli kolumny TEŻ stoją pod przeciwległą ścianą. Wysokie tony i wyższa średnica wpychają się do uszu, dominują całe pasmo. Niższa średnica, najważniejsza dla mnie, bo tutaj zawierają się gitarowe riffy - NIE ISTNIEJE. Muzyka brzmi gorzej niż z dousznych słuchawek z pierwszego lepszego nowego telefonu komórkowego. Naprawdę jest TAK źle. Co do ustawienia kolumn - wędrowałem z nimi wzdłuż pokoju, bazując odsłuch na kanapie - wystarczy odrobinę odsunąć je od przeciwległej ściany, dźwięk staje się coraz gorszy, a im głębiej w pokój tym bardziej ładuje się do uszu i jest po prostu nieznośny. Jeżeli z kolei ja przybliżam się do kolumn w kierunku środku pokoju - dzieje się to samo, tylko z drugiej strony. Próbowałem ulokować kolumny wszerz pokoju - wtedy odnajduje się zgubiona niższa średnica i dźwięk jest zaskakujący, ale ładuje się do uszu jakby ktoś pompką naparzał, oraz bas ma ZERO energii, a to przecież podstawa w cięższej muzyce. Odległość pomiędzy kolumnami wzajemna nie ma znaczenia - i tak nie poprawia to niczego.

 

W zaadoptowanym pomieszczeniu i nieco większym w salonie - wszystko brzmiało perfekcyjnie. Talerze perkusji i wokale nie ładowały się do uszu, tylko były wygładzone, gitary elektryczne były mocne i nasycone, bas miał energię, "slam", oraz schodził nisko. O właśnie jedno co się udaje temu pokojowi osiągnąć to nadludzkie wyeksponowanie okolic 30Hz - wtedy po prostu głowa pęka od wibracji.

 

Wydawało mi się, że w miarę dobrze wszystko ustawiłem, oraz że dywan, regał, zasłony coś dadzą. Skoro one nic nie dają, to mam 2 wybory :

 

a) prosić Was o pomoc, może ktoś się spotkał z podobnym dziadostwem i ma jakieś remedium ...

b) brać kredyt na dom i zacząć go budować od zaadoptowanego i dobrze zaprojektowanego pokoju audio

 

Przy czym w aktualnej chwili bardziej prawdopodobne wydaje mi się to drugie.

 

Błagam pomóżcie, bo czuję się jakbym miał BMW M5 i jeździł nim 2x w miesiącu po zakupy do Biedronki po drugiej stornie ulicy, odpychając się nogami od asfaltu.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Tak to było na dokładnie tym samym sprzęcie i tych samych kablach, które mam teraz - bo w salonie dobieraliśmy cały zestaw.

 

Minas Anor III, bez premium - świeże z produkcji z tego roku, także mają ledwo kilka miesięcy. Cięższej muzyki słuchałem na nich najpierw na wzmacniaczach tranzystorowych, ale brakowało mi jakoś nasycenia i uderzenia dźwięku - dlatego spróbowałem lampowych. Z lampami z kolei był ten problem, że zbytnio osładzały dźwięk i coś też nie grało. Ten AMC CVT3030 zebrał to, co dobre w tranzystorze i to, co dobre w lampie - dźwięk stał się bardziej soczysty i klarowny, z zachowaniem wygładzenia góry, oraz pchnął więcej energii w niższe rejestry.

 

Także naprawdę wszystko było świetnie - soczyste nasycone wokale, prawidłowy slam perkusji, genialne gitary elektryczne ( czuć "prąd" w gitarze ), wszystko ładnie rozseparowane, a góra gładka i niemęcząca. Swoją drogą nie zliczę salonów i też forów internetowych, w których mówiono mi usilnie, że jeżeli JAZZ dobrze brzmi na kolumnach, to jest to wyznacznik jakości. A ja za każdym razem nie wierzę, że można tak uważać. Owszem rozumiem, że może chodzić o piękne wybrzmiewanie instrumentów, smaczki i detale wokali, ale samo sprawienie, żeby typowo audiofilska muzyka dobrze brzmiała - wiele nie wymaga. Wszystko zaczyna się sypać, gdy do gry wchodzą duże składy, jak np orkiestry symfoniczne, czy właśnie muza, która wymaga dobrej separacji i dobrego drive'u - jak rock/metal.

 

No i wszystko to udało się tym zestawem osiągnąć - a jeszcze lepiej po dopięciu subwoofera - wtedy to już w ogóle głębia i pełnia dźwięku była super. No ale tutaj to w ogóle nie gra, mam dominującą i ładującą się do uszu wyższą średnicę i wysokie tony, zero dociążenia, po prostu masakra.

 

Gdzieś przeczytałem, że postawienie kolumn na cokołach granitowych BEZ kolców skierowuje energię dźwięku bardziej w stronę słuchacza - bo rzeczywiście dzieje się tak, że im wyżej

mam głowę - tym jest lepiej.

 

Zabrałbym się za jakieś ustroje akustyczne, ale mimo, iż znam teorię, to nie bardzo jest tutaj jak się do niej odnieść - za kolumnami są zasłony, a w miejscach pierwszych odbić tak naprawdę są pianino i regał z książkami. Próbowałem zakryć przestrzeń za głową grubym kocem - było ODROBINĘ lepiej, ale tylko pod kątem tego, że aż tak nie bolały mnie uszy - ale dźwięk sam w sobie nie poszedł w tym kierunku jakiego oczekuję.

 

Jest zagadka :/

Link to comment
Share on other sites

Kurczę dzisiaj zrobiłem eksperyment i ustawiłem kolumny na dłuższej ścianie mniej więcej 2,5m od siebie, skierowane lekko do środka, pomiędzy nimi z konieczności ta szafa z książkami ( poprzednim razem na dłuższej ścianie ustawiałem kolumny tam gdzie pianino i było tragicznie ).

 

Nawet dobrze się słucha, dźwięk aż tak się nie pchał do uszu - ale za głośno pewnie nie da się zrobić bo będzie znowu za bardzo wchodził do uszu :/

 

No i w ogóle nie ma energii basu, nie wspominając o tym, że mam wrażenie, iż poniżej jakichś 50Hz mało co słychać, a w elektronice akurat jest dużo niskich dźwięków i ja je uwielbiam. Może jednak jest to jakiś start i dam radę zorganizować pokój słuchając "wszerz" ? Pewnie subwoofer by się przydał, żeby odzyskać utraconą energię tych długich fal basowych, no bo i nie dziwne, że na 3m szerokości pokoju to nie mają gdzie się rozwinąć.

 

Może tędy droga?

Link to comment
Share on other sites

Guest

(Konto usunięte)

Kurczę dzisiaj zrobiłem eksperyment i ustawiłem kolumny na dłuższej ścianie mniej więcej 2,5m od siebie, skierowane lekko do środka, pomiędzy nimi z konieczności ta szafa z książkami ( poprzednim razem na dłuższej ścianie ustawiałem kolumny tam gdzie pianino i było tragicznie ).

 

Nawet dobrze się słucha, dźwięk aż tak się nie pchał do uszu - ale za głośno pewnie nie da się zrobić bo będzie znowu za bardzo wchodził do uszu :/

 

No i w ogóle nie ma energii basu, nie wspominając o tym, że mam wrażenie, iż poniżej jakichś 50Hz mało co słychać, a w elektronice akurat jest dużo niskich dźwięków i ja je uwielbiam. Może jednak jest to jakiś start i dam radę zorganizować pokój słuchając "wszerz" ? Pewnie subwoofer by się przydał, żeby odzyskać utraconą energię tych długich fal basowych, no bo i nie dziwne, że na 3m szerokości pokoju to nie mają gdzie się rozwinąć.

 

Może tędy droga?

 

Daru na jakich albumach testowales system...?

Link to comment
Share on other sites

Daru na jakich albumach testowales system...?

 

Generalnie wszystkiego po trochę ;)

 

Jestem dokładnym przeciwieństwem typowego audiofila, bo jedyne gatunki, które omijam z daleka to jazz i blues i to się nigdy nie zmieni. W mojej bazie danych dominują wszelkie odmiany ciężkiego grania rockowego/metalowego, baaaardzo dużo elektroniki, również połączonej z rockiem, poza tym nie stronię od różnego rodzaju EDM czyli house, vocal trance, dubstep itp. Lubię też klasykę ( pianino głównie - sam gram od dziecka ), ale to bardziej okazyjnie.

 

Także moja muzyka ocieka energią, żywiołowością, przy czym jest cholernie trudna do dobrego zrealizowania - bo jest po prostu dużo wszystkiego naraz. Wiem, że ciężka muzyka ma opinię generalnie źle zrealizowanej i to się sprawdza w wielu przypadkach - ale wiele jest też dobrych nagrań. Zresztą moja filozofia jest taka, że nie kupowałbym sprzętu, gdybym słuchał muzyki, która wszędzie dobrze zabrzmi ( przysłowiowe "audiofilskie plumkanie" ) - właśnie po to kupiłem sprzęt, żeby ciężka do odtworzenia muzyka nabrała kolorów, bo po prostu ją uwielbiam mimo jej mankamentów.

 

Przy czym nie słucham stereotypowych odmian metalu typu Vader, czy Behemoth - raczej w stronę melodyjności i soczystej oprawy riffów gitary elektrycznej. Ot taki przykład :

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Tu jest wszystko, wokal, który musi być dobrze nasycony, szalejące talerze perkusji, które należy ujarzmić, pianino oraz gdzieniegdzie smyczki, riffy gitarowe, które mają mnie rozbudzić po ciężkim dniu pracy, głęboki bas z gitary basowej, który ma otulać całość i dawać solidną podstawę - bo dobre uziemienie to podstawa wszystkiego.

 

I to jest moja wizja dźwięku, który lubię ;)

 

Aczkolwiek u mnie jest to w tej chwili niemożliwe do osiągnięcia i zastanawiam się, z której strony to ugryźć

Link to comment
Share on other sites

Guest

(Konto usunięte)

Wiem, że ciężka muzyka ma opinię generalnie źle zrealizowanej i to się sprawdza w wielu przypadkach - ale wiele jest też dobrych nagrań

 

...dobrze, że to napisałeś...już myślałem, że ma grać wszystko...nawet złe realizacje...co niestety wiąże się z "uśrednianiem" systemu...

Sam słucham ciężkich brzmień i o to samo mi chodzi...

 

Zresztą moja filozofia jest taka, że nie kupowałbym sprzętu, gdybym słuchał muzyki, która wszędzie dobrze zabrzmi

 

właśnie po to kupiłem sprzęt, żeby ciężka do odtworzenia muzyka nabrała kolorów, bo po prostu ją uwielbiam mimo jej mankamentów.

 

Link to comment
Share on other sites

Guest

(Konto usunięte)

Ja przepraszam że się głupio zapytam o podstawy podstawowe, ale kabelka czerwonego z czarnym na jednej kolumnie przypadkiem nie pomyliłeś? Bo tak to trochę z twojego opisu brzmi...

 

pytanie do mnie?

Link to comment
Share on other sites

Nie, pytam daru2707 bo on ma problem, a opis brzmi trochę jakby pochrzanił polaryzację kolumn. Brak basu, dziwna średnica... Czasem warto walkę zacząć od sprawdzenia i eliminacji bardzo podstawowych problemów.

O podłączenie do prądu nie pytałem, bo pisze że w ogóle dźwięki wydaje ;)

Link to comment
Share on other sites

Witam

Na wstępie dzięki dla micwoja za trafną poradę (jeśli chodzi o mnie)

Śledziłem ten wątek bo miałem problemy podobne jak kolega daru2707. Tzn. brak basu i wyostrzone średnie tony. Dźwięk brzmiał trochę jak ze studni, chociaż był bardzo precyzyjny. Zacząłem już się doktoryzować z dziedziny akustyki, czytać na nowo Everesta, przestawiać kolumny, meble, przejrzałem całe forum i nic. Nawet zacząłem eksperymentować we wbudowane w Jrivera korektory. Dzisiaj okazało się ze zamieniłem polaryzację jednego kabelka gdy kilka dni temu instalowałem nową szafkę pod sprzęt. Mam trochę gratów poprawiających akustykę (rozpraszacze, absorbery) dlatego byłem zaskoczony rzekomym wpływem nowozainstalowanej szafki... jednak jak widać prawda była banalna. Jeszcze raz dzięki.

Link to comment
Share on other sites

No niestety chciałbym, żeby to było takie proste, ale podpięcie kabli jest w 100% prawidłowe :P

 

Cały czas eksperymentuję, teraz ustawiłem kolumny szerzej od siebie na długiej ścianie - no i coś tam się da posłuchać, ale to jest i tak beznadzieja. Odnajduje się część utraconej niższej średnicy, ale i tak bas albo jest słaby albo taki irytujący, a wyższa średnica i wysokie tony są za blisko - ja lubię jednak słuchać z większej odległości.

 

Przed zakupem wiele osób doradzało mi podstawkowce - ale od kiedy usłyszałem dobre podłogówki dźwięk podstawek wydawał mi się wykastrowany z solidnej bazy niższych rejestrów ( naturalnie ) oraz taki jakby efekciarski, na dłuższą metę męczący. Zresztą do tego musiałbym dokupić subwoofer, a to kolejny wydatek - na razie chciałem go odłożyć.

 

Trochę załamka, bo słyszałem już historie, że ktoś kupił drogi sprzęt, potem wydał drugie tyle na akustyków i adaptacje, które i tak nic nie dały - a skończyło się na sprzedaży wszystkiego :/

Link to comment
Share on other sites

Przed zakupem wiele osób doradzało mi podstawkowce - ale od kiedy usłyszałem dobre podłogówki dźwięk podstawek wydawał mi się wykastrowany z solidnej bazy niższych rejestrów ( naturalnie ) oraz taki jakby efekciarski, na dłuższą metę męczący.

Ja cię rozumiem. Powiem tak, jak u mnie w domu zagościły duże podłogówki i później żona wybrała się ze mną na AS (sic!) żeby sprawdzić czego ja się tak upierałem przy poświęcaniu czasu i energii na budowę swoich kolumn, to nawet nie chciała wchodzić do pokojów gdzie grały jakieś małe monitorki "Daj spokój, szkoda czasu na popierdułki" :)

 

Ale jak tak czytam, to zdaje mi się albo taka uroda tych kolumn albo coś masz jednak nie tak. Ze zwrotnicą nic nie kombinowałeś? Spróbuj testowo, może z innym źródłem, może z innym wzmacniaczem, rozepnij wszystkie kable i zepnij spowrotem, może coś nie styka, może któryś kondensator sygnałowy umarł, może się coś w zwrotnicy porozpinało... Aż mi się nie chce wierzyć że sama akustyka tak ci psuje odbiór. Jak jest nie OK z akustyką to zwykle jest tak że w jednym miejscu bas zabija, a pół metra dalej go nie słychać, ale w ogóle to jest.

A scena się jakkolwiek kształtuje, czy jest duży rozjazd?

że jeżeli JAZZ dobrze brzmi na kolumnach, to jest to wyznacznik jakości.

Też uważam że to bzdura. Nieraz słyszałem kolumny na których np Diana Krall brzmiała rewelacyjnie, ale puszczenie Orbitala kończyło się totalnym bałaganem. Raczej jest odwrotnie, jeśli Orbtal albo MS/MR brzmi dobrze, to i jazzowe sprawy też.

 

Dzisiaj okazało się ze zamieniłem polaryzację jednego kabelka gdy kilka dni temu instalowałem nową szafkę pod sprzęt. Mam trochę gratów poprawiających akustykę (rozpraszacze, absorbery) dlatego byłem zaskoczony rzekomym wpływem nowozainstalowanej szafki... jednak jak widać prawda była banalna. Jeszcze raz dzięki.

Jak się raz zrobi porównanie takiego i innego podłączenia, to następnym razem człowiek już wyłapie złą polaryzację, bo to słychać, tylko trzeba wiedzieć czego szukać. Ja kiedyś zapiąłem źle jednego średniaka (coś mi się omskło przy lutowaniu) i się nie mogłem przez tydzień pozbierać o co chodzi? Dziury w paśmie bardzo nie było słychać, bo mam ostre filtry (3rz) ale scena... wokalista raz się pojawiał w przedpokoju, raz za oknem a w ogóle to niewiadomo gdzie. Zeza można dostać.

Link to comment
Share on other sites

Też uważam że to bzdura

 

Też tak uważałem przez długi czas i na wszelkie odsłuchy brałem mocniejsze płyty - bardzo gęste od gitar, perkusji i wokali.. Symfonika podobnie była w repertuarze.

Jak się jednak już skompletuje swój 'tymczasowy azyl' brzmieniowy i ktoś jest otwarty na nową muzykę to dostrzeże, że jest zupełnie odwrotnie.

Plumkać to i potrafi Piano Craft lub kino domowe. Jednak ile rzeczy się traci w jazzie i klasyce na słabszych zestawach wiedzą Ci, którzy przerzucili dziesiątki sprzętu w dobrej akustyce ( tak to podstawa w poszukiwaniu moim zdaniem ).

Na koniec odniosę się do Twojego pytania odnośnie akustyki. Ustawienie na dłuższej ścianie może dać dobre efekty ( sam tak słucham w specyficznym pomieszczeniu ) - musisz naprawdę się postarać przestawiając kolumny czasem 10cm różnicy daje olbrzymie efekty na basie właśnie. Spróbuj kupić paneli ( jest tego teraz pełno ) na PT80 - 6 , 8 sztuk i pokombinuj z ustawieniem. Dalej można dostawiać rozpraszanie ( najpewniej za kolumnami oraz pomiędzy na ścianie za ) aby uzyskać lepszą scenę...

Link to comment
Share on other sites

Guest

(Konto usunięte)

 

 

Też tak uważałem przez długi czas i na wszelkie odsłuchy brałem mocniejsze płyty - bardzo gęste od gitar, perkusji i wokali.. Symfonika podobnie była w repertuarze.

Jak się jednak już skompletuje swój 'tymczasowy azyl' brzmieniowy i ktoś jest otwarty na nową muzykę to dostrzeże, że jest zupełnie odwrotnie.

Plumkać to i potrafi Piano Craft lub kino domowe. Jednak ile rzeczy się traci w jazzie i klasyce na słabszych zestawach wiedzą Ci, którzy przerzucili dziesiątki sprzętu w dobrej akustyce ( tak to podstawa w poszukiwaniu moim zdaniem ).

Na koniec odniosę się do Twojego pytania odnośnie akustyki. Ustawienie na dłuższej ścianie może dać dobre efekty ( sam tak słucham w specyficznym pomieszczeniu ) - musisz naprawdę się postarać przestawiając kolumny czasem 10cm różnicy daje olbrzymie efekty na basie właśnie. Spróbuj kupić paneli ( jest tego teraz pełno ) na PT80 - 6 , 8 sztuk i pokombinuj z ustawieniem. Dalej można dostawiać rozpraszanie ( najpewniej za kolumnami oraz pomiędzy na ścianie za ) aby uzyskać lepszą scenę...

 

Co znaczy plumkać...? Rozumiem, że chodzi o monotonny niski zakres pasma...

Link to comment
Share on other sites

Guest

(Konto usunięte)

 

 

To chyba nie do mnie pytanie ;)

Twoje słowa...więc spytałem ...

 

"Plumkać to i potrafi Piano Craft lub kino domowe. Jednak ile rzeczy się traci w jazzie i klasyce na słabszych zestawach wiedzą Ci, którzy przerzucili dziesiątki sprzętu w dobrej akustyce ( tak to podstawa w poszukiwaniu moim zdaniem ..."

 

...

Link to comment
Share on other sites

Ja cię rozumiem. Powiem tak, jak u mnie w domu zagościły duże podłogówki i później żona wybrała się ze mną na AS (sic!) żeby sprawdzić czego ja się tak upierałem przy poświęcaniu czasu i energii na budowę swoich kolumn, to nawet nie chciała wchodzić do pokojów gdzie grały jakieś małe monitorki "Daj spokój, szkoda czasu na popierdułki" :)

 

Ale jak tak czytam, to zdaje mi się albo taka uroda tych kolumn albo coś masz jednak nie tak. Ze zwrotnicą nic nie kombinowałeś? Spróbuj testowo, może z innym źródłem, może z innym wzmacniaczem, rozepnij wszystkie kable i zepnij spowrotem, może coś nie styka, może któryś kondensator sygnałowy umarł, może się coś w zwrotnicy porozpinało... Aż mi się nie chce wierzyć że sama akustyka tak ci psuje odbiór. Jak jest nie OK z akustyką to zwykle jest tak że w jednym miejscu bas zabija, a pół metra dalej go nie słychać, ale w ogóle to jest.

A scena się jakkolwiek kształtuje, czy jest duży rozjazd?

 

 

Generalnie co do sceny to ekspertem nie jestem, ale obraz stereo raczej jest dobry ;) Co do np. basu to też nie jest tak, że go nie ma w ogóle, ale nie jest spójny dlatego odczuwam jakby go nie było, bo to psuje cały odbiór. Dajmy na to jest sobie nuta 50Hz - cisza, ledwo słychać. Potem zejdziemy do dajmy na to 40Hz i trzeba się trzymać fotela bo tak ryje mózg. Takie różnice w balansie są w tym pokoju - masakra. A całość brzmi jakby była wagi piórkowej i wyższa średnica/wysokie tony za mocno pakują się do uszu. Trochę inaczej jest kiedy pokrętło od basu przesunę w prawo na wzmacniaczu - wtedy coś tam dół się odzywa, ale z kolei wtedy jeszcze bardziej wybrzuszają się te podbite przez sam pokój częstotliwości.

 

Swoja drogą kiedyś była debata, że niby Minas Anor nisko nie schodzi - po testach okazuje się , że okolice 25-26Hz jeszcze idzie jako tako usłyszeć :) a ja uwielbiam takie dźwięki.

 

Pewnie kwestia soczystości niższego środka to będzie jednak walka z nierównomiernie rozchodzącym się basem - no ale nic dziwnego, stare płyty betonowe w bloku, wszystkie ściany równoległe :(

 

A co do wysokich tonów to pewnie sporo tłumienia by się przydało

 

Popatrzyłem na te panele z linka od kogoś wyżej - wow, w końcu coś co nie kosztuje 12325436536537653 za 0,00001 milimetra kwadratowego :P

 

Problem z panelami jest taki, że ten pokój ma taki specyficzny, śmiem twierdzić ładny nieco retro wystrój, któremu mocno charakter nadaje ultra stare i rzeźbione pianino. Także nie mogę go zapaćkać panelami, bo będzie lipa - musiałbym inwestować w coś artystycznego a to już kupa kasy ....

 

Czy się mylę?

 

A co do audiofilskiego plumkania to miałem na myśli właśnie nagrania typu Diana Krall - owszem głos ładny, ale co to za trudność w realizacji, gdzie kobieta śpiewa i raz kiedyś właśnie PLUMKNIE sobie czy to smyczek, czy to jakiś instrument dęty, czasem jakiś klawisz. No i stąd zapewne odwieczna wojna - audiofile śmieją się z ludzi lubiących ciężkie brzmienia, że są do kitu zrealizowane - a ci z kolei śmieją się z audiofilów wydających miliony na muzykę, która tak naprawdę prawie zawsze zabrzmi dobrze.

 

Zresztą moja dziewczyna, która POPIERA moją pasję, aczkolwiek nie do końca rozumie :P, w momencie gdy na prezentację nowych kolumn puściłem jej utwór Josha Grobana - Remember Me powiedziała bezcenne "Tak chcesz mnie przekupić czymś, co NIE MOŻE zabrzmieć źle" :) :) :)

Link to comment
Share on other sites

Daj może jakieś zdjęcia twojego pokoju, może ktoś wpadnie na pomysł jak zgrać wystrój i akustykę.

Swoją drogą, możesz probować zrobić panele z wełny z nadrukiem na nich. 50x100 ostatnio widziałem na alledrogo po 200zł. Można wykończyć jakąś ładną ramką i otoczysz pokój np, malarstwem albo zdjęciami albo grafiką, a trochę dotłumisz pokój.

Link to comment
Share on other sites

Rozwiązań jest mnóstwo a ich cena zależy najbardziej od twojej pomysłowości. micwoj dobrze mówi daj jakieś poglądowe foto - może ktoś wpadnie na jakiś pomysł co by tam stylistycznie pasowało.

Fajną metodą może też być zagadanie z firmami robiącymi nadruki na koszulkach (tylko nie sitodruk ale druk bezpośredni ze specjalnej drukarki). Ostatnio myślałem nad ramą wypełnioną materiałem tłumiącym z naciągniętym zadrukowanym materiałem maskującym - zależnie od grafiki i materiału ramy można dostosować się do różnych wnętrz.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
  • 2 months later...

Objawy - basu w pokoju nie ma NIGDZIE, jedynie pod ścianą ( naturalnie ) na kanapie, jeżeli kolumny TEŻ stoją pod przeciwległą ścianą. Wysokie tony i wyższa średnica wpychają się do uszu, dominują całe pasmo. Niższa średnica, najważniejsza dla mnie, bo tutaj zawierają się gitarowe riffy - NIE ISTNIEJE. Muzyka brzmi gorzej niż z dousznych słuchawek z pierwszego lepszego nowego telefonu komórkowego. Naprawdę jest TAK źle.

 

W zaadoptowanym pomieszczeniu i nieco większym w salonie - wszystko brzmiało perfekcyjnie. Talerze perkusji i wokale nie ładowały się do uszu, tylko były wygładzone, gitary elektryczne były mocne i nasycone, bas miał energię, "slam", oraz schodził nisko.

 

Wyciągniesz Pan wniosek z pierwszego postu czy też "będziemy" to ciągnąć na kilka kolejnych stron?

 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.