Jump to content
IGNORED

Koncerty w kinie sposób na pandemię ?


wojciech iwaszczukiewicz
 Share

Recommended Posts

Właśnie wróciłem z kina Helios gdzie miałem przyjemność wysłuchać i zobaczyć koncert kwintetu Wojtka Mazolewskiego  z komedowskiej płyty "When Angels Fall " .O płycie pisałem parę miesięcy temu ,na koncercie też byłem w zeszłym roku .Dzisiejszy koncert był transmitowany z warszawskiej Proximy .To moje pierwsze doświadczenie z taką formą kontaktu z muzyką .Muzycy zagrali półtoragodzinny koncert .Jak mówił sam Wojtek to było ich pierwsze spotkanie od pół roku .I to było widać ,słychać i czuć .Dała się zauważyć radość ze spotkania i grania .Grali jak w transie .Jeśli chodzi o same wrażenia to jestem na tak .Oczywiście taka forma nie zastąpi żywego koncertu ale w dobie pandemii jest to jakieś wyjście jakaś alternatywa .Bardzo dobry obraz ,dźwięk .praca kamer .Szkoda ,że na moim seansie było tylko cztery osoby .Brakowało reakcji i interakcji publiczności .Choć czasami zapominałem się i wydawało mi się ,że jetem na prawdziwym koncercie .Czyżby nowa, świecka tradycja ? Jestem tak spragniony żywej muzyki ,że uważam ,że tak .

 

Po koncercie można było wysłuchać wywiadu z Mazolewskim .A sama muzyka była dostępna również w streamingu .

Link to comment
Share on other sites

W dniu 12.07.2020 o 21:40, wojciech iwaszczukiewicz napisał:

Proximy

Ta sala to kicha .

Nawet Brylewskiemu nie udawało się opanować środka pasma, przestery gitarowe skutecznie dusiły wokale.

Przy Banacha wielokrotnie byłem, ale każdą inną warszawską salę wolęod tej .

Zastrzeżenie - dotyczy to np. The Ukrainians, Alians, Świat Czarownic, Cytadela, Armia, UKSubs, czyli rockowy łomot.

Fatalnie wypadał.

 

W dniu 12.07.2020 o 21:40, wojciech iwaszczukiewicz napisał:

Czyżby nowa, świecka tradycja ? Jestem tak spragniony żywej muzyki ,że uważam ,że tak .

 

A ja, że wręcz przeciwnie.

Wolałbym , żeby to traktować jako kaganiec.

Dżez przez kino - przecież to improwizowane granie.

Jak go można uprawiać bez publiki ?

~Way hay and up she rises early in the morning~

 

Link to comment
Share on other sites

Mniejszy skład jeszcze w miarę będzie słychać, a ja pamiętam, kiedy Kobong został wynajęty do promocji filmu Davida Lyncha " Lost Highway". Grali w kinach. Kino (każde) ma lepszą akustykę niż "Proxima". 

Z tym zastrzeżeniem, że sam byłem na bardzo hałaśliwych imprezach - moja (obecnie była) długo mi wypominała, że ją zaciągnąłem na U.K. Subs. To było za wiele, ale Alians z Piły z akordeonistą w spódniczce jej się spodobał.

Może wrócą te czasy, że i rockowe koncerty będą normalne. Oby.

Aha- bufet, jak na warszawskie warunki, tam był dość niedrogi.

~Way hay and up she rises early in the morning~

 

Link to comment
Share on other sites

  • 9 months later...
18 godzin temu, wojciech iwaszczukiewicz napisał:

No to idź na koncert i posłuchaj sobie jak niosą basy .

Wiesz nie o to chodzi. Ale nie wyobrażam sobie koncertów typu Woodstock w kinie. No bez jaj. Koncert jest o wiele lepszy jednak na powietrzu. Ale kiedy to nastąpi to nie wiadomo

Link to comment
Share on other sites

W dniu 21.04.2021 o 15:37, MartinZ napisał:

Koncerty to koncerty muszą mieć przestrzeń by się niosły basy, jakoś głosu itp. Kino tego nie daje....

Kształt sali ?

W kinie mniej dudni niż w: "Stodoła" (ul.Batorego) "Proxima" (ul.Banacha)""Hydrozagadka" (11 Listopada), bo kina mają skos podłogi i brak równoległych bocznych ścian oraz skosy na suficie.

Mimo "trzęsień ziemi" i innych efektów filmowych da się to lepiej wytrzymać niż salę w kształcie kostki, prostopadłościanu - jak zwał tak zwał.

Kina (a zwłaszcza teatry) mają lepszą akustykę niż sale dla młodzieży.

.

Koncerty są (Flaming Lips) w zamkniętych szczelnych plastikowych bańkach - (to raczej jakieś fałszywe zjawisko a nie konkretna propozycja  mimo fotek) a takie to żenada.

Wtedy publika robi za przedmiot.

~Way hay and up she rises early in the morning~

 

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, wojciech iwaszczukiewicz napisał:

Sytuacja jest następująca , albo nie mamy koncertów w ogóle albo mamy w kinie .Innej możliwości nie ma .

Kina zamknięte, koncertów nie ma.
Zatem trzeba czekać do czasu kiedy będzie jedno  i drugie.

Poza tym plandemicznym czasem jestem za koncertami w kinie, ale nie zamiast koncertów.
Do dobre rozwiązanie w przypadku koncertów sprzed lat czy koncertów, które na żywo są poza naszym zasięgiem.

 

Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie, jak go wskrzesić.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Ciekawe czy u nas w kinach zobaczymy to wydarzenie ?

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie, jak go wskrzesić.

Link to comment
Share on other sites

W dniu 21.04.2021 o 15:43, wojciech iwaszczukiewicz napisał:

No to idź na koncert i posłuchaj sobie jak niosą basy .

Na wolnym powietrzu najlepiej.

Były wianki w Warszawie w czerwcu kiedy była m.in. Loreen.

Znakomicie było w 2013 roku, całe lata temu.

A tu komuś zdechł telefon, którym nagrywał.

Telefon do nagrania to tragedia.

 

 

 

~Way hay and up she rises early in the morning~

 

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
  • 11 months later...
Posted (edited)

Tym razem nie relacja z koncertu na żywo ale jednak z wydarzenia. Mam na myśli koncert z 01.09. 2019r. z Monachium w którym wystąpiła A.S. Mutter oraz Royal Philharmonic Orchestra z repertuarem muzyki filmowej J. Williamsa. Koncert obejrzałem w kinie Helios ale jest także na płycie DVD. Specjalnie na to wydarzenie kompozytor opracował na nowo aranżacje dla skrzypaczki. Znakomita artystka razem z równie znakomitą orkiestrą wykonali najbardziej znane utwory Williamsa . Mamy tu melodie z Gwiezdnych wojen, ET, Harry Pottera , Indiany Jonesa , Listy Schindlera , Czarownic z Eastwick , Tintina , Draculi, Supermana i innych. Mutter gra znakomicie, orkiestra brzmi powalająco ale największe wrażenie robi robota filmowa , praca kamer i montaż. Cały czas możemy śledzić reakcję solistki z bardzo bliska , niemal możemy zajrzeć do wnętrza skrzypiec. Również możemy podziwiać prace poszczególnych sekcji instrumentalnych orkiestry. Na mnie szczególne wrażenie zrobiła muzyka nie tyle do Gwiezdnych wojen czy Supermana ( noeoromantyczny patos ) co bardziej przewrotna do Czarownic ..., Tintina i do Schindlera ( zawsze mnie wzrusza ). Wszystko to na wielkim ekranie , z potężnym dźwiękiem robi duże wrażenie. Chyba zacznę chodzić do kina na transmisje oper czy baletów. Tytuł " Across The Starr".

Edited by wojciech iwaszczukiewicz
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
Posted (edited)

Zachęcony tym koncertem Mutter udałem się na operę . Od lat próbuję przełamać się i przekonać do opery . Same arie operowe , kunszt wokalny to wszystko jak najbardziej akceptuję. Natomiast mam problem z kiczowatymi librettami, recytatywami czy treścią .Rozumiem ,że współczesna sztuka operowa bardzo się zmieniła, unowocześniła . Śpiewacy nie tylko śpiewają ale i grają ( i wyglądają zwłaszcza kobiety ! ). Reżyserzy odeszli od sztampy na rzec nowoczesności , uwspółcześniania . I na takie przedstawienie się udałem . Do kina Helios na " Halkę " !  Pierwszy raz obejrzałem tę operę na scenie. I to w Wiedniu, w Theater an der Wien . To przedstawienie z 2019r. wystawione siłami polsko - austriackimi. Reżyseria Mariusz Treliński , dyrygent Ł. Borowicz. , wśród śpiewaków polskich m.in. P. Beczała ( Jontek ). Reżyseria bardzo nowoczesna , rzecz się dzieje współcześnie , zastosowano narrację filmową, są nawet retrospekcje .Artyści śpiewają po polsku ! Treść i libretto wiadomo ale jest widowisko i wokalistyka na najwyższym poziomie. Zwraca uwagę Beczała ale to żadne zaskoczenie bo to gwiazda światowego formatu. Ale mnie zaskoczyła wykonawczyni partii Halki. Pięknie śpiewała , grała i wyglądała .Okazuje się ,że to 35 letnia śpiewaczka amerykańska ( Corrine Winters ) nie znająca kompletnie języka polskiego ! Śpiewała po polsku bezbłędnie i bez akcentu. To fenomen lingwistyczny. Te wszystkie znane nam Polakom arie i mazur brzmiały pięknie i wzruszająco wzbudzając entuzjazm austriackiej widowni. Jestem pod wrażeniem .

Edited by wojciech iwaszczukiewicz
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.