Jump to content
Toma666

Tool - 10000 Days i wrażenia

Recommended Posts

Długo dane nam było czekać na nową płytkę ale było warto. Poza genialną muzyką (ale przecież to jasne) dostajemy świetnie wydaną płytę, w ładnym kartoniku i trójwymiarową książeczką w środku. Do tego szkła do oglądania.

O ile wcześniej (miałem ją w mp3 od jakiegoś czasu) niezbyt mi podchodziła, to po nastym(?) przesłuchaniu czuję, że to właśnie to. Lateralusa przebić będzie ciężko ale coś jednak drzemie w tej płycie... Tool trzyma się mocno

Share this post


Link to post
Share on other sites

to jest to : po kilku podejściach płyta zaczyna się podobać coraz bardziej. Jak dla mnie pierwsza klasa ( jeśli chodzi o muzyke bo nie miałem okazji "macać" oryginału niestety- ciągle walcze z mp3;) ). Ogólnie płyciwo całiem udane, klimacik jest moim zdaniem, chętnie sobie kiedyś sprawię. Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

pobiegłem szybciutko do zaprzyjaźnionego sklepu;

nowy Tool ale i Pearl Jam w stachanych rączkach;

szybkie resume PJ: podaję już raz trzeci i doprawdy świetnie;

naczytałem się mocno na alternativ forach jak to od czasów Vitology jest to godzien album (a komletistem jestem ferajny Eddiego od czasu debiutu) i kurdensik racja to azali - naprawdę świeżość;

nowy Tool...

sądzę że zrozumiawszy "odskok" pod postacią A Perfect Circle łatwiej przyswoić temat (dla mnie geniusz);

Maynard trzyma wielką klasę

 

pzdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam

Siedzę w pracy i właśnie kończę słuchać na komputerku po raz pierwszy nowego tulowszczaka. Płyta bardzo, bardzo dobra. Kilka utworów wręcz znakomitych, z Wikariuszem i Tysiącami Dni na czele. A i świetny "Right In Two?. Ale też trochę wypełniaczy i takiej trochę mało wyrafinowanej naparzanki, ale tak zwsze było na płytach tej kapeli. ?Aenima? ani "Lateralus? to chyba jednak nie jest, choć jak człek kilka razy przesłucha i na domowym sprzęcie to może i wrażenia będą większe.

No i oczywiście te cholerne lopy, elektronika, sample ? k...a, już nawet w Tool wtrynili to badziewie, a "Intension" z żywą perkusją mógłby być takim fajnym kawałkiem.

I jedna rzecz - jak zawsze w Tool - powala mnie na kolana. I nie jest to ani charyzmatyczny wokalista, ani podobno super gitarzysta, ani okularki trójwymiarowe dołączone do płyty i projekt graficzny wydawnictwa. Chodzi o grę perskusisty. Danny Carey znów udowania, że jest w tych zawodach najlepszy ? to po prostu geniusz rockowych bębnów i tyle.

Pozdrawiam Stempur

Share this post


Link to post
Share on other sites

opakowanie 1 klasa, po 3 przesłuchaniu - zapamiętałem tytułowy z przepiękną(monotoną ale nie nudną )partią basu od ok 6minuty oraz rossetta stoned ze ślicznym zwieńczeniem maynarda(ok 8 min). co do Careya jest stworzony do tego typu grania, na żywca wypada trochę gorzej niż w studio ale to wynika jak mniemam z różnych sztuczek które czasami odbieram jako jego dzwięki. a może się mylę, pamiętam podczas koncertu końcówka the grudge od strony warsztatu nie zrobiła na mnie takiego wrażenia jak podczas przesłuchań lateralusa w domku, ale może się czepiam. na razie tyle.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A mi się w ogóle nie podoba. Nie lubię ani Toola ani ich muzyki. Wiem że sztab ludzi ciężko pracuje na ich sukces komercyjny - stąd te wymyślne klipy i wyszukane okładki. Cóż z tego, skoro w tej muzyce nie odnajduję prawdziwych emocji - a tylko wystudiowaną pozę ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

==>> mc iek

Dobrze by było podać przykład, czyli punkt odniesienia Twojej oceny. Nie jestem wielkim fanem Tool'a ale uważam ze słuchając tej muzy to nie są stracone chwile. A pozatym wszystko co dobre w świecie muzyki i nie tylko zaraz obsiądają pijawki od ssania kasy zarówno z jednej jak i drgiej strony...taki ten świat nie od dziś. Wielcy twórcy umierali w z biedy ale to było naprawde dawo temu..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie napisałem nic o stracie czasu.

Sukces komercyjny nie jest wprost proporcjonalny do wartości artystycznej. Niestety.

Punkt odniesienia ? Na przykład ostatni APCirkle - mało w nim toolowatości - i jest to dla mnie naprawdę bardzo dobry album. Wcześniejsze dwa natomiast - zupełnie mi się nie podobają. A większość ocenia je w inny sposób.

Toola nie lubię i już nie polubię - ale życzę wielu wrażeń przy odsłuchiwaniu ich kolejnych produkcji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jako miłośnik Tool`owej muzyki ;O) napiszę tak:po dwukrotnym przesłuchaniu(bez ostatniego utworu dla mnie to wypełniacz) nie rozczarował mnie ani zaskoczył ,ot Tool.Ciary mnie nie przeszły jak podczas odsłuchów Sober`a z Undertow.zaskoczyła mnie in plus okładka płyty a rozczarował sposób wyjmowania płyty CD z obwoluty.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pozwolę sobie zacytować siebie z innego forum: "Tool - 10,000 Days - nie ukrywajmy za oryginalna to ta płyta nie jest, ale nie przeszkadza to jej stać moim "namba łan" obok On the Island Gilmoura wsród albumów wydanych w tym roku. Klimatem kojarzy mi się z poprzednim Lateralusem i ciut starszą Aenimą....."

 

Mam wielki sentyment do tego zespołu....pamiętam jak pierwsze kroki z ich muzyką stawiałem "na Paraboli":)...potem sięgnąłem po wcześniejsze dokonania...i się zakochałem. Tool konsekwetnie realizuje swój pomysł na rocka - chwytliwe partie basowe, połamane motywy, charakterystyczne solówki...przez kilkanaście lat chłopaki stworzyli swój własny, niepowtarzalny styl. Na nowym albumie nie ma jakiś specjalnych odskoków od tego co robili wcześniej - jest to stara szkoła Tool w najświeższym wydaniu. Osobiście największe wrażenie robi na mnie rozpoczynające Vicarious (początek kojarzy się ze Schism) - wielkie, monumentalne - dobrze się tego słucha głośno (zwłaszcza na fajnym sprzęcie...:). Inną perełką jest The Pot z prostą, aczkolwiek cholernie wciągającą partią basu i do tego wyjątkowo potulnym głosem Maynarda (początkowo;) - mieszanka wybuchowa:) Na uwagę zasługuje też (w moim odczuciu) produkcja albumu - cholernie klarowna, przejrzysta, z głębią.

 

Podsumowując: rewelacja - pozycja obowiązkowa dla każdego rockowca:)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

To moze ja cos skrobne.

 

Wg mnie pierwsza plowa plyty jest calkiem niezla. Pozniej jednak zaczyna wiac nuda. Przesluchalem plyty pare razy i wydaje mi sie jest ona srednia. Nigdy nie bylem fanem Tool-a moze dlatego tak uwazam. Mnie osobiscie ona nie wciaga poza paroma pierwszymi utworami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ktoś komu tak bardzo podoba się ostatni Gilmour na pewno jest wielkim autorytetem w sprawach rocka. Dlatego warto go cytować ;)))

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szanownio Tool'owicze, czy standardowa edycja (digipack) najnowszej płyty także zawiera okulary 3D, czy tylko jej specjalna edycja?

Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Słuchanie nie - jeśli tylko sprawia Ci to przyjemność. Słuchanie jakiejkolwiek muzyki, która powoduje jakieś doznania, nie jest obciachem.

Ale sam przyznaj - co innego słuchać - a co innego zachwycać się.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Chodzi o grę perskusisty. Danny Carey znów udowania, że jest w tych zawodach najlepszy ? to po prostu geniusz rockowych bębnów i tyle."

 

to fakt,to człowiek o tysiacu rąk!!miesza po garach tak specyficznie i perfekcyjnie!.Perkusja to mój ulubiony instrument wiec szczególnie wzracam uwage..Na płytach Toola wiec mam sporo frajdy słuchajac co wyczynia Carey.

Share this post


Link to post
Share on other sites

co do okularów,to w jaki sposób one sprawiaja wrazenie 3D bo jakis ja ogladam i jest zamazane wszystko...Poza tym troche słaby pomysł bo pudełko jest cały czas otwarte i nie wylada to estetycznie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

jaro ten digipack jest troche wyrosniety;) wiec moze byc za małe jak isze Tomek.Trzeba sie chyba pogodzic z tym ze pudełko jest wiecznie otwarte.Ale jakies zapiecie mogi wymyslic...

 

A teraz jesli chodzi o jakosc nagrania.Jakie macie wrazenia,bo według mnie jest jakies inne...tzn wysokie tony sa takie matowe i schowane.Na Aenima jest DUZO lepiej i naturalniej.No i wogóle jest mniejsza rozdzielczosc.Chyba ze to takie wrazenie bo mało słuchałem na głównym systemie jak narazie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aha,Rafał wspomniał jeszcze o Pearl Jam.Tez niezła płytka im wyszła.TEN" lepsze ale i tak trzyma poziom najnowsze wydanie.I sorry za off topic;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

wracając do tematu,

lateralus też brzmi dość sucho. w nowym albumie dopracowali przynajmniej brzmienie basu ale perkusja dalej jest sucha, a i bębny plastikowo-papierowe ;(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kto co lubi... Jak dla mnie płyta świetna, ale trafiła do mnie dopiero po kilku przesłuchaniach, teraz właściwie kręci się cały czas w cd, pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

nie chodziło mi o suchosc brzmienia,bo u mnie to raczej nie problem,powiem nawet ze najnowszy album brzmi za bardzo ciepło bym powiedział w stosunku do Lateralus.U mnie 10,00 days brzmi w miare masywnie.Ale jak włacze np Candlemass "Candlemass" to mozna powiedziec ze album Toola ledwo popierduje jesli chodzi o mase dzwieku;).Pisze tak duzo o brzmieniu bo znajac Toola ich albumy jak na rockowa kapele były dosc audiofilsko realizowane.Jak mówiłem,wczesniejsze albumy brzmia w miare naturalnie,ale 10,000 days jest przymulony na wysokich rejestrach szczególnie.Sa poprostu nie naturalne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam podobne odczucie - dziwnie brzmia na tej plycie wysokie tony... Generalnie sa matowe i przytlumione, choc od czasu do czasu pojawiaja sie najwyzsze rejestry, troche oderwane od calosci tak jakby unoszac sie nad cala masa pozostalego dzwieku. Lateralus mial wiecej gory, ale byl tez bardziej 'szorstki' i klujacy.

 

Po sluchaniu plyt Type'o'Negative jak wsadzilem do odtwarzacza plyte Tool-a 10000 Days, to myslalem, ze cos siadlo w kablach/sprzecie... ;-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

masz racje,Lateralus był za bardzo suchy.Ale góra pasma była przynajmniej zywa i dzwieczna a nie tak jak na najnowszej płycie...cos spaprali w studio,ale trudno,wazne ze muzyka dalej jest swietna;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

na rockmetal.pl pojawiły się recenzje kilku nowości, w tym i 10,000 dni, ale sądzę, że są dużo przedwczesne. swoją drogą płyta jest bardzo dobra, ale nie wiem czy zasługuje aż na 10/10

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.