Jump to content
IGNORED

Sport a słuch


Frycu

Recommended Posts

Witam wszytkich

 

Po przeczytaniu postow na temat kabli i slepych testow, chcialem napisac moze cos smiesznego, ale prawdziwego - w moim przypadku. Oczywiscie sa na to swiadkowie i slepy test zostal tez przeprowadzony.

 

Jakies 2 lata temu czynnie uprawialem oczywiscie amatosko troche sportow. Najbardziej wciaglo mnie bieganie, ktore potrafilem ciagnac przez 2 lata - zima,lato ... codziennie z niedzielnym odpoczynkiem. Oczywiscie cykle treningowe rozne obciazenia w kazdy dzien itd itd. Ogolnie pod koniec tych 2 lat biegania tygodniowo przebiegalem 40-55km.

Byly plany maratonu w Poznaniu :)

 

Teraz nawiazne do meritum sprawy .... bylo to dla mnie dosc dziwne, ale

w slepym tescie na sprzecie Yamaha 396/496 Tannoy M2 odroznialem firme plyty CDR Kodak od Philipsa. Ale najciekawsze bylo to, ze //tez slepy test//

bylem w stanie odroznic plyty nagrane na predkosciach 1x, 4x, 8x

Z kablami to ciezko powiedziec - bo ich nie mialem :)

 

Teraz kiedy troche mi sie przytylo i jestem len //zyje bardziej wspomnieniami o sporcie :)))// nie slysze na dobrych sluchawkach roznicy miedzy CDR a ORG. Nawet mi sie niechce - slucham muzyki.

 

Moze glupi post, ale zwracam sie do ludzi, ktory troche sie ruszaja i pamietam ze Naczelny tez cos wspominal o swojej dzialalnosci - sportowca amatora ........... czy lepiej jest ze sluchem ludzi uprawiajacych sport ????

Link to comment
Share on other sites

mysle, ze nie ma w tym nic dziwnego czy tajemniczego.

porządny wysiłek fizyczny powoduje zmęczenie ciała ale jednocześnie daje bardzo "obecny" przytomny umysł,który nie wędruje za myślami ale jest tu i teraz , czyli po prostu byłeś bardziej rozlużniony i skoncentrowany, odbierałeś więcej bodzców przez zmysły,

 

każdy "prawdziwy' audiofil biega przed słuchaniem albo chociaż łamie sztangę ;-))

..ide biegać ;-))

Link to comment
Share on other sites

Ponownie te niedyskrecje i chichot pod chlopiecymi nosami. Sport jest wspanialy pod kazdym wzglem. Ale nasuwa sie automatycznie inne pytanie, ilu z was pali? Polacy, Warszawa, sa jednym z najbardziej aktywnych "palenisk". Szczerze, ilu z was ma niedaleko swoich lamp i tranzystorow popielniczke?

Link to comment
Share on other sites

Skoro mowa o wplywie roznych czynnikow na sluch to powiem, ze ostatnio na imprezie przy okazji dyskusji n/t glosnosci odtwarzanej muzyki pewien lekarz neurolog bedac lekko wstawiony wyglosil wyklad na temat wplywu alkoholu na zmysl sluchu. Bylo tam o osrodkowym ukladzie nerwowym, przewodzeniu nerwowym , wydzielaniu adreanliny w zakonczeniu wlokien nerwowych i tym podobnych malo zrozumialych pojeciach. Z tego wszystkiego jednak wynikalo, ze nadmiar alkoholu prowadzi do zamniejszenia czulosci sluchu, a u osob przyjmujacych regularnie alkohol czesto obserwuje sie trwale pogorszenie sluchu.

Qrcze, cos tak mi sie wydaje, ze od ostatniego spotkania grupowiczow przy piwku jakbym gorzej slyszal ....

 

pozdr.

Arkadix

Link to comment
Share on other sites

Właśnie godzinkę temu wróciłem z biegania (ok.10km). Czuję się wery wery

gud okej. Wracam do pytania Frycu. Wg. moich doświadczeń ruch leczy wszelkie stany zapalne np. uszu. Jeśli w czasie biegu tętno mam 130, to krew dwa razy częściej dociera do każdej komórki i daje organizmowi szansę na samowyleczenie. Audiofil to gość często z dość kiepskim stanem układu krążenia. No bo ciągle tylko słucha i słucha, jak do tego jeszcze pali!!! No to i ten nasz wyczulony i wytrenowany słuch zaczyna niedomagać. Sport wcale nie przeszkadza w naszej pasji, ale może dać wiekszą satysfakcję z odsłuchu. Po takim np. półmaratonie Diana Kral i jej sceny miłosne... Mówię Wam uszy lizać!!!

Link to comment
Share on other sites

ja co prawda palę i to duzo. Jazz , ale nie wiem czy wiesz ale w Europie najwięcej palą angole i bodajże albo duńczycy albo belgowie, tak w każdym razie mówią statystyki. Wczoraj oglądałem taki program na Discovery Chanell i tam była o tym mowa w Polsce pali 30% społeczeństwa, a Wielkiej Brytani pali ok 75%

Link to comment
Share on other sites

Uprawiam sport amatorsko, z dużą regularnością, i znacznie lepiej słucha mi się po grze, ba, nawet więcej słyszę. Nie sądzę jednak żeby sport wpływał fizycznie na organy słuchu polepszając percepcję dźwiękową. Po prostu mam świeższy, dotleniony umysł, ciało jest rozluźnione, odchodzą również napięcia psychiczne i znacznie łatwiej mi się skoncentroać i wsłuchać w dźwięki i w muzykę. Łatwiej też jest mi skoncentrować się na niektórych innych czynnościach, zwłaszcza na lekturze. Też mogę powiedzieć, że "więcej widzę" w tekstach i łatwiej mi się wczuć w to, co czytam.

Link to comment
Share on other sites

co do palenia to rzuciłem ponad rok temu, po pewnie jekichś 35 latach oddawania sie temu, na marginesie, bardzo przyjemnemu nałogowi.

Kto nie palił to nie wie jaka to przyjemność taki zestaw cygarko Davidoff + Hennessy (VSOP) + Cassandra Willson. Niestety rzuceniu palenia nie towarzyszy poprawa słuchu poprawiła mi sie tylko waga. Z uwagą śledzę więc wpisy w tym wątku chcąc trafic być może dwa ptaszki jednym kamykiem, cóż tu by za sport zastosowac do mojego przypadku by powrócić do niegdysiejszej smukłości z jednej strony z drugiej wysublimować słuch do tego stopnia by odkryc byc może nowe muzyczne światy. Jakieś rady ?

Link to comment
Share on other sites

rockfanolder Misiu tylko ruch na świeżym powietrzu. Ja jeżdżę na góralu i staruję w maratonach rowerów górskich (120km itp). Teraz jest zima więc proponuję bieganie. Jak to zacząć? Pisz to Ci pomogę. Jestem dość "dobrze" zbudowany. 172 cm i 84 kg, a biegam 10-20 km w całkiem całkiem dobrym czasie jak na moje 46 lat. Teraz idę do lasu na długi spacer, a potem posłucham, pasłucham posł...............

Link to comment
Share on other sites

Guest vasa

(Konto usunięte)

Zainspirowany tym wątkiem pojechałem wczoraj na narty, zmordowałem sie dokumentnie a po powrocie usiadłem do słuchania.

Przez pierwsze pół godziny przeszkadazało mi ustawiczne dzwonienie zębów (-10C, dość silny wiatr) a potem wszystko wróciło do normy, dźwięk jaki znam od dawna.

Doszedłem do wniosku, że obiecane doznania dostepne są przez pierwsze pół godziny po wysiłku.

Link to comment
Share on other sites

No faktycznie zimno. Przewietrzyłem jamnika i żonę. Na spacer może zimno, na bieganie nie. Wczoraj leciało mi po plecach. Proponuję zacząć od marszu przez ok godzinę albo półtorej. 3-4 razy w tygodniu. Po 2 tygodniach marszobieg np. 10 min bieg 10 min marsz. Po następnych 2 tyg. spróbować 1 tydzień biegu ok 0,5 godz. Potem lżejszy tydzień np marszobiegi, a potem to już z górki. Oczywiście po każdym wyjściu odsłuch testowy naszego ulubionego sprzętu.

Link to comment
Share on other sites

-8C to podkoszulka bawelniania, polar, Gore-Tex, dobre rekawice, oslony na buty, czapka polar, Kampinos (jesli w Warszawie), dobry goral i 60-80km po lesie! Tylko dziewczynki siedza w domu w lekkim mrozie.

Link to comment
Share on other sites

=>Jazz

Polar i gore nie dzialaja dobrze z bawelnianym podkoszulkiem ... to jak diskman podlanczany do Mac'a //nie komputera// W zime strasznie zamarzaja przerzutki i wazniejsze sa 2 pary skarpet i dobre buty ... kto jezdzil ten wie :)

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.