Jump to content
IGNORED

The Astonishing,34 utwory,130min.,concept album...Dream Theater.


octavarium

Recommended Posts

Za kilka dni premiera nowego albumu DT,rozmiarami przeraża,jest mapa,są postaci,mamy single:

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

 

 

Zapraszam do dyskusji.

l'enfant sauvage

Link to comment
Share on other sites

Tak, niedawno minęło ok. 10 lat odkąd słucham DT, wiec jest wiele fanów ze stażem dłuższym ode mnie, co od razu zaznaczę.

 

Z Dream Theater jest tak, że co drugą płytę mają w miarę dobrą, ADTOE był bardzo dobrą płytą, choć trochę wtórną, Dream Theater (2013) dobry już nie był, byłem w stanie go przesłuchać tylko dwa razy, bo rozum i serce ciągle krzyczały przestań słuchać.

 

Także ta płyta powinna być dobra. Martwi jednak poziom singla oraz długość albumu. Znaczy że będzie tam wiele wypełniaczy, oni nie są już na poziomie Six Degrees of Inner Turbulence by nagrać tyle minut dobrego materiału. Już wolałbym by ta płyta trwała 45 minut i były na niej dobre rzeczy. A tak wyjdzie jak zwykle.

 

A ja od 10 lat czekam, aż ten zespół nagra coś na miarę Metropolis II czy Train of Though, i raczej nie będzie to tym razem :(

 

kulawy24

Link to comment
Share on other sites

Także ta płyta powinna być dobra. Martwi jednak poziom singla oraz długość albumu. Znaczy że będzie tam wiele wypełniaczy, oni nie są już na poziomie Six Degrees of Inner Turbulence by nagrać tyle minut dobrego materiału. Już wolałbym by ta płyta trwała 45 minut i były na niej dobre rzeczy. A tak wyjdzie jak zwykle.

 

Six Degrees i Train już nie wrócą(myślę o poziomie),nie przekreślam jednak tego monstrum z góry ale podobnie- wiele sobie też nie obiecuję.Poczekajmy do premiery...

l'enfant sauvage

Link to comment
Share on other sites

Bajki są dla małych dzieci. Ale jest wielu dorosłych facetów, którzy nadal są dzieciakami. Dla nich powstają takie produkcje. To faceci, którzy nie chcą dorosnąć. Taka właśnie dziecinada.

 

Aha, to tak o tym myślisz. Dla mnie oni by mogli sobie odpuścić ten koncept album, nagrać 6x12 minut dobrego materiału i byłoby ok. Ale oni są w zapaści twórczej i próbują to jakoś przykryć.

 

PS. Bajki chyba są nie tylko dla dzieci. Babka Kiepska kiedyś oglądała namiętnie przecież Koziołka Matołka.

 

kulawy24

Link to comment
Share on other sites

Bajki są dla małych dzieci. Ale jest wielu dorosłych facetów, którzy nadal są dzieciakami. Dla nich powstają takie produkcje. To faceci, którzy nie chcą dorosnąć. Taka właśnie dziecinada.

 

Album koncepcyjny ma mocne osadzenie w szeroko pojętym nurcie rocka progresywnego,dla DT nie jest to pierwszy raz kiedy opowiadają historię zamkniętą klamrą literacką i muzyczną i są w tych obszarach spójne(np. historia Nicholasa/V.Page),siłą rzeczy występują tam osoby,bywają podziały na akty,sceny...etc.

Concept albumy...hmmm,faktycznie,można się pokusić o twierdzenie,że to bajki-rock progresywny jest przecież nieco bajkowy,fantastyczny,ciekawe są historie opowiadane np. przez Opeth...zresztą z koncepcyjnymi wydawnictwami mierzyli się przecież najwięksi:Pink Floyd,Cash,Genesis,The Doors...czy w konwencji bajkowo-scifi opowiadana historia przez Kanadyjczyków z Voivod-tu można powiedzieć,że cała dyskografia jest koncepcyjna.

Ja nie widzę tu żadnej dziecinady.

l'enfant sauvage

Link to comment
Share on other sites

Tak, tylko album koncepcyjny wymaga od artystów dużo więcej inwencji twórczej niż zwykły album. I tu jest pies pogrzebany i tu jest problem. Oni dziś znajdują się w stanie wypalenia, wiec ten koncept album nie może być udany. Oni się porwali z motyką na słońce. I właśnie tutaj ja widzę tą dziecinadę. Już wcześniej pisałem że drugiego Metropolis II nie bedzie.

 

Ale nie wiesz jak bardzo bym chciał się mylić.

 

zresztą z koncepcyjnymi wydawnictwami mierzyli się przecież najwięksi:Pink Floyd,Cash,Genesis,The Doors...

 

PS. Który z albumów The Doors jest koncepcyjny?

Link to comment
Share on other sites

Guest NEWNEW

(Konto usunięte)

Od lat problemem DT jest nadmierna wirtuozeria, tudzież jak mówią złośliwi nadmierne rzemieślnictwo;-) Przylgnęło do nich określenie "techniczne granie". Dla mnie genialna jest płyta "Images & Words". A potem wszelkiego typu covery, zwłaszcza Floydów, Purpli oraz Rainbow. Co dowodzi prawdziwości wyrażonej wcześniej tezy, świetni instrumentaliści, słabi twórcy. LaBrie też nie jest wokalnym wirtuozem.

Link to comment
Share on other sites

Tak, tylko album koncepcyjny wymaga od artystów dużo więcej inwencji twórczej niż zwykły album. I tu jest pies pogrzebany i tu jest problem. Oni dziś znajdują się w stanie wypalenia, wiec ten koncept album nie może być udany. Oni się porwali z motyką na słońce.

 

Dokładnie też tak uważam. Wierzyć mi się nie chce, że to będzie coś dobrego.

Ponad 2 godziny nudy pewnie...

Link to comment
Share on other sites

Bajecznie :)

 

Żadne bajecznie. Dla mnie mogłoby być wydanie 1CD z książeczką dwustronną, byle muzyka była choć w połowie tak dobra jak na Train of Though.

 

Od lat problemem DT jest nadmierna wirtuozeria, tudzież jak mówią złośliwi nadmierne rzemieślnictwo;-) Przylgnęło do nich określenie "techniczne granie". Dla mnie genialna jest płyta "Images & Words". A potem wszelkiego typu covery, zwłaszcza Floydów, Purpli oraz Rainbow. Co dowodzi prawdziwości wyrażonej wcześniej tezy, świetni instrumentaliści, słabi twórcy. LaBrie też nie jest wokalnym wirtuozem.

 

 

LaBrie z każda płytą śpiewa coraz lepiej, bo i coraz mniej wyje.

 

 

Pisanie że DT skończył się na Metropolis I to duże nadużycie i uproszczenie. Oni tak naprawdę solidny regres twórczy zaczęli mieć po Systematic Chaos, bo SFMM, SDOIT, TOT i SCh to naprawdę solidne płyty, choć zdarzają się tam czasem wypełniacze i płyty nie trzymają poziomu jako całość.

 

Covery na A Change of Seasons to tylko takie bonusy, to EP, i nie ma co formuować takich zarzutów. Dodatkowo A Change of Seasons to opus magnum DT, gdzie jeszcze jest świeżo, nie ma przesadnej wirtuozerii, są fajne melodie i pomysły, czyli to co w takiej muzyce najważniejsze.

 

kulawy24

Link to comment
Share on other sites

Guest NEWNEW

(Konto usunięte)

Pisanie że DT skończył się na Metropolis I to duże nadużycie i uproszczenie.

 

Ja bym nie używał tego typu określeń związanych z czasem. Oni grają cały czas dość nierówno. Aczkolwiek bardzo lubię słuchać ich mocnego łojenia, jakby wbrew postawionym zarzutom.

Link to comment
Share on other sites

Guest NEWNEW

(Konto usunięte)

Moja córka bardzo oczekuje premiery

 

Moja też bardzo ich lubi. W jakim wieku masz córkę? Moja w lipcu skończy 16 lat.

Link to comment
Share on other sites

A tak na poważnie to liczę bardzo na to że nie będzie gorsza od poprzedniej. Jestem ich wiernym fanem ... od samiuśkiego początku ...

Jutro odsłuchamy :)

 

Nie jest gorsza...jest o wiele lepsza...

koła nie wymyślą ,pewne motywy wracają(drugi CD konstrukcją i aranżacjami trochę "trąci" drugim krążkiem "SDOIT" )...ale jest naprawdę fajnie...

...i wcale się nie dłuży... ;)

IMO

Link to comment
Share on other sites

W jakim wieku masz córkę?

13lat - DT kilka płyt wgrałem jej z rok temu na telefon, ale dziewczyna sama poszukuje - np. to ona pokazała mi Slipknota, którego nie znałem, bo w tym nie siedzę od lat, a fajna kapelka, byliśmy nawet na koncercie - mega miazga! ;-)

Link to comment
Share on other sites

Guest NEWNEW

(Konto usunięte)

Zdecydowanie tak. Moja córka słucha DT, Purpli, Iron Maiden, Metalliki, Nirvany i podobnych kapel. Nie interesują jej boysbandy;-)

Link to comment
Share on other sites

To co my "wychowani na trójce" moglibyśmy słuchać, skoro DT to muzyczka dla nastolatków.

Słucham muzyki już długo ale nadal mam słaby gust, bo mi się podobają i ich cenię.

Natomiast córka lat 25., to jakieś niszowe rzeczy wynajduje.

Zapytaj lampy. Lampa bucha to Cię wysłucha! - powiedzonko dziecięce

Link to comment
Share on other sites

Powoli ukazują się na świecie pierwsze recenzje,póki co-jak widzę,opiniujący tak do końca nie za bardzo wiedzą jak ugryźć ten materiał,generalnie jednak jest przewaga głosów przychylnych.

Wczoraj pochyliłem się nad całością wydawnictwa,czego dawno nie było-to na pewno jest tu kilka momentów po prostu porywających,bardzo świeżych,jest operowo,jest symfonicznie,jest dobrze.Aby rzetelnie spojrzeć na całość potrzeba więcej czasu.Partie wokalne LaBrie momentami mdławe i zabierające uciechę z odbioru tego....słuchowiska.Ogólnie wrażenia mam jednak zdecydowanie pozytywne.

l'enfant sauvage

Link to comment
Share on other sites

Guest NEWNEW

(Konto usunięte)

Odnoszę wrażenie, że wymiana wokalisty wyszłaby grupie zdecydowanie na dobre. Ale ciężko tak z dnia na dzień pozbyć się człowieka, z którym gra się razem od 25 lat.

Link to comment
Share on other sites

Odnoszę wrażenie, że wymiana wokalisty wyszłaby grupie zdecydowanie na dobre. Ale ciężko tak z dnia na dzień pozbyć się człowieka, z którym gra się razem od 25 lat.

 

zespół to zespół, a nie grupa muzyków odgrywających zadane frazy.

Z drugiej strony może być tak jak u Frippa.

Stany pośrednie kończą się jak PF albo takim blamażem jak Yes :(

DIY to przyjemność grzebania w sprzętach.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.