Jump to content
IGNORED

Supernova i Santana IV


Chicago

Recommended Posts

Sformował Carlos fusionową supergrupę i wyrusza w trasę: na pokładzie znależli się Wayne Shorter, Herbie Hancock, John McLaughlin i zapewne żona Cindy Blackman-Santana. Zwieńczeniem trasy jak i pomysłu powołania do życia tej fusionowej supergrupy ma być nagranie nowej płyty.

 

W międzyczasie powstał następny, niezależny projekt, a mianowicie reaktywacja w większej części starego składu z Santana III i nagranie nowej płyty, która ukaże się w sklepach już 15 kwietnia bieżącego roku pod nazwą Santana IV.

W składzie Santana IV będziemy mogli usłyszeć: Neal'a Shon'a, Greg'a Rolie, Michael'a Carabello, Michael'a Shrieve i Marcus'a Malone.

Słuchałem klipów na YT i powiem, że faktycznie słychać vibes z Santana III, choć jest to brzmienie bardziej slicky, łagodniejsze i z trendem współczesnych produkcji Santany. Zobaczymy jak zabrzmi cały album, a najlepiej jak zabrzmi cały band na żywo.

Supernova ma się pojawić w Chicago, natomiast o trasie Santana IV na razie nic jeszcze nie wiem.

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Parker's Mood

Link to comment
Share on other sites

Celem przypomnienia przesłuchałem cztery pierwsze płyty i na zakończenie album Milagro .

Ten nowy materiał na podstawie dwóch nagrań, brzmi wtórnie, ale płytę kupię, bo może być ciekawa.

pre lampowe Adagio Sound, końcówka Sugden Au51 P MKII, AVI Laboratory Series, strojenie kolumn Adagio Sound - wszystko spięte kabelkami ;-)) żeby grało

Link to comment
Share on other sites

Santana już zawsze będzie brzmiał wtórnie - przy tej ilości płyt, które nagrał i przede wszystkim przy tej ilości różnorodnych projektów, które sam tworzył lub współtworzył, oraz w których brał udział, nie ma siły, żeby był Carlos niepowtarzalny i niewtórny. Tu nie chodzi o to, żeby było coś nowego, bo niczego nowego w santanowskiej muzyce już być nie może - założeniem było nagranie po latach jeszcze jednej, najbardziej rockowej płyty, zbliżonej do wibracji Santana III - te wibracje tam czuć, choć feel na podstawie tych dwóch kawałków nie ma takiego pazura jak na trójce, ale jak zwykle trzeba poczekać do momentu wysłuchania całego albumu - zobaczymy? Nie sądzę, nawet przy założeniu, że to praktycznie prawie cały skład z Santana III, zbliży się feelem najnowszy projekt do Santana III, a to z jednej podstawowej przyczyny - inne czasy i trochę tak jakby inne priorytety. Nie wystarczy, że to prawie ten sam skład.

Oprócz muzyki, cenię Santanę za jeszcze jedną cechę - pomaga innym muzykom w różnej formie, a jedną z nich jest właśnie powoływanie, produkcja, współprodukcja i organizacja takich składów i projektów jak właśnie Santana IV i Supernova...

Parker's Mood

Link to comment
Share on other sites

Guest Junior_AudioMix_Konin

(Konto usunięte)

Brzmi to fajnie, w starym klimacie. Dobrze, że Carlos przestał już myśleć kategoriami kalki Supernatural (który był ekstra ale już kolejna z "gwiazdami" była taka sobie), tylko gra latynoskiego jazz rocka. Ja tam wczesnego Santanę lubię, taki Abraxas to przecież jedna z kapitalnych płyt a jego kolaboracja z McLaughlinem to też perełka.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

W oszczekiwaniu na Santana IV słucham płytki Michaela Shrieve, którą kilka tygodni wyłowiłem w sklepie z filmami porno. Ciekawa, adekwatna do programu na płycie nazwa i piękna okładka w formie lśniącej digi-pack. 'Two Doors' - czyli zapis dwóch sesji z 1995 i 1993. Obydwie sesje w trio, lecz znacznie się różniące, zarówno w kontekście składu jak i prezentowanej muzyki. Warto wiedzieć, że Michael Shrieve był tym osobnikiem, który zaraził Carlosa jazzem i jego inklinacjami. Ten jazz-rockowy drummer jest u Carlosa na pierwszych sześciu płytach - płytach znakomitych zresztą, i jest fantastyczny zarówno w rockowych projektach jak i fusion/jazz-rockowych. Sesja z 1995 to 'Deep Umbra' z Shawn Lane'm na gitarze i Jonas'em Hellborg'em na basie. 'Flying Polly' jest tą wcześniejszą sesją, z roku 1993, i oprócz lidera słuchamy Bill'a Frisell'a i Wayne'a Horvitz'a na organach. Tak jak tę nowszą, pierwszą na płycie sesję można sobie podarować, tak tę drugą, starszą, należy się zainteresować - dobra muzyka z improwizacyjnym impulsem i natchnionym graniem. Można powiedzieć, że jest lepiej niż dobrze.

 

R-3272461-1350465973-2879.jpeg.jpg

 

Szkoda, że na YT są tylko numery z 'Deep Umbria'. Sesja z 'Flying Polly' jest znacznie ciekawsza.

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Parker's Mood

Link to comment
Share on other sites

Spoko. Wrzucę kilka tytułów '-)

 

A pamięta ktoś Abraxas Pool z 1997, czyli muzykę Santany bez Carlosa?

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Parker's Mood

Link to comment
Share on other sites

Słucham już trzeci raz. Dobra płytka, ale gdzież jej do Santana III... ? W ogóle, jakiekolwiek porównianie nie ma sensu. Zresztą pewnie nawet nie chodzi w tym projekcie o porównanie ani jakikolwiek znak równości do Santana III. Dwa pierwsze kawałki całkiem niezłe i zapowiedż dobrego santanowskiego rocka - póżniej jest tylko gorzej, może opócz kilku wyjątków. Brzmienie bardzo zdygitalizowane, co mnie bardzo irytuje. Im głębiej, tym gorsze brzmienie - tak to q słyszę. A tak na poważnie - czy nie lepiej wyprodukować sześć długich utworów, z rozbudową, z rozwinięciem, z impro - niż naklepać szesnaście tysięcy cutów, praktycznie o treści dyskotekowej? Perkusja sprawia wrażenie automatu, wtf? Oczywiście są niezłe momenty, ale momenty niezłe, to za mało dla mnie jak na taką pompę i powrót do najlepszego rockowego składu i najlepszej rockowej płyty Santany. Dobrze mówię, czy żle? Jak tam Wasze wrażenia?

Parker's Mood

Link to comment
Share on other sites

Okładka może być - digipack, ale nieżle wydany, lśniący i błyszczący, z wkładką. Dostępny vinyl.

Za bardzo syntetyczne brzmienie jak dla mnie, w wielu utworach, i trochę irytująca perkusja. Fajnie, że takie projekty powstają, ale jak przewidziałem wcześniej, nie będą w stanie nagrać czegoś takiego jak Santana III i pewnie o to nie chodziło. W dużej części wyczuwam jednak komercyjny, przebojowy charakter muzyki na IV, według współczesnych trendów - nie wszystko, ale wystarczająco dużo. Album Santana IV nie jest równy - ma wiele słabych momentów. Santana III nie ma słabych momentów w ogóle, ale to się działo prawie pół wieku temu.

 

Edyt Ortograf

Parker's Mood

Link to comment
Share on other sites

To i tak najlepsza płyta Santany od...chyba Borboletty. Niech ktoś wskaże lepszą nagraną po 74 roku. Była jeszcze dobra Milagro, ale nie nawiązywała swym klimatem do tych pierwszych.

Jak zacząłem wczoraj słuchać Santany IV to miałem uzasadnioną nadzieję, że powstała płyta znakomita. Ale byłem w trakcie słuchania utworu nr 4 Filmore East.

I to jest dla mnie najlepszy kawałek z całej płyty. Kapitalny klimat i tutaj słyszę najbardziej udane nawiązanie do "starego" Santany z okresu 3 pierwszych płyt, ale też Caravanserai.

Później rzeczywiście jest nierówno, jak pisał Chicago. Trochę rażą próby łączenia starego stylu z nowym, z okresu Supernatural. Widocznie nie dało się nagrać płyty całkowicie w dawnym klimacie, więc Carlos wybrał rozwiązanie kompromisowe...by zadowolić starych fanów i tych młodszych - wychowanych na płytach komercyjnych. Brzmienie momentami bardzo syntetyczne, całość nagrana w zbyt nowoczesnym stylu, co osłabia nieco ducha epoki, do którego Santana przecież chciał powrócić tą płytą.

Ogólnie jednak polubiłem ją i mam ochotę na kolejne odsłuchy, co ostatnio nieczęsto mi się zdarza jak sięgam po płyty z ostatnich lat.

Zaraz po przesłuchaniu włączyłem sobie Santanę III. Poziom muzyczny tej płyty powala...tyle razy tego słuchałem i wciąż ciarki na całym ciele. :)

Nie ma co porównywać...to jednak inna liga.

Link to comment
Share on other sites

Podejrzewałem,że tak będzie.Jeszcze jej nie słuchałem ale z wypowiedzi poprzedników wynika,że należy ją sobie odpuścić.

Ale obiecuję,że przesłucham.

Ja nie liczyłem na przełom ;)

Ale dobrze, że wyszła, facet sobie pograł i momentami jest fajnie.

pre lampowe Adagio Sound, końcówka Sugden Au51 P MKII, AVI Laboratory Series, strojenie kolumn Adagio Sound - wszystko spięte kabelkami ;-)) żeby grało

Link to comment
Share on other sites

Niewątpliwie IV ma fajne momenty, posiada po części vibes z epoki i myślę, że warto ją mieć, bo dlaczego niby nie, prawda? W US wystawili cenę $9.99, czyli zupełna taniocha. Utwór piąty 'Love Makes The World Go Around' jest bardzo dobry i nawiązuje do najlepszych rockowych poczynań z III - skojarzył mi trochę się z otwarciem jej drugiej strony - 'Everybody Everything' - podobny drive i feel. Gregg Rolie w każdym wejściu robi klimat - tu się nic nie zmeniło. Santanowcy raczej nie będą mieli dylematów i na pewno kupią najnowszy projekt Carlosa, tak jak i ja to zrobiłem. Zgadzam się z soundchaserem, że dawno już takiej płytki Carlosa nie było, choć w bezpośrednim porównaniu do trójki, to niestety inne drzewo, albo co najmniej inna gałąż.

Parker's Mood

Link to comment
Share on other sites

Powracam do płyt Santany pod wpływem forum, po koncertach live i ewentualnie pod wpływem specjalnych wydarzeń, których przykładem niech będzie właśnie ostatnia historia z Santaną IV. Muzyka Santany to był kiedyś mój konik i nie mam tylko trzech ostatnich płyt sprzed IV, których n/b z premedytacją nie kupiełem. Składanki mnie w ogóle nie interesują. Lubię Zebop, który zapowiadał nowy sound lat osiemdziesiątych i uważam,że jest świetną płytką, ale nie pogardzę też i Shango. Havana Moon już jest słabsza, ale co by nie powiedzieć, pięknie się wstrzelili z tym klimatem. Beyond Appearances jest już słabiutka i dyskotekowa, ale zaraz po niej wyszła Freedom, która chyba też nie grzeszy słabą produkcją, choć nie pamiętam co tam było (bardzo dawno tego nie słuchałem). The Swing of Delight, która poprzedziła wejście Zebop i pomijając jakość realizacji nagrań, zaliczyłbym do jednych z najlepszych rzeczy, ale to jest fusionowa strona Carlosa i cokolwiek porównując z jego dyskografii, to temat fusionowy traktuję oddzielnie. Wszystkie koncertowe płyty są też bardzo ok, i tu nie mam wątpliwości, zarówno do fusionowej odmiany jak i rockowej czy też rockowo-popowej. Carlos Santana przypomina trochę Milesa - analogii jest cała masa. To taki odpowiednik rockowy Milesa Davisa, zarówno w kontekście muzyki, składów, stylów mody i trendów. Tak to widzę.

 

Warto też się przyjrzeć koncertowi z Montreux 2011 z McLaughlinem, który ukazał się w formie podwójnego albumu nakładem Eagle Records. Zarówno CD jak i Blu-rey jest warty uwagi, choć koncert z 2004 jest jeszcze lepszy - oprócz McLaughlina, mamy tam z Carlosem m.in Chicka Coreę i Wayna Shortera, więc warto się tym jak najbardziej zainteresować - również Eagle Records.

Parker's Mood

Link to comment
Share on other sites

Jestem już po dwóch odsłuchach.No i niestety porażka.Może i jest to najlepsza płyta Carlosa od lat ale w nawiązaniu do tych pierwszych nie wytrzymuje porównania.Oczywiście są nawiązania do początków,do brzmienia do klimatów ale to nie to.Brak świeżości,pomysłów a przede wszystkim brak przebojów.Brak tematów do zapamiętania.Dla mnie za mało rocka a za dużo muzyki wręcz powiedziałbym klubowej.Gdyby nie to,że dostałem płytę w prezencie to nigdy bym jej nie kupił.

Link to comment
Share on other sites

Zawsze popadam w zadumę, gdy czytam takie opinie...............ci wszyscy goście mają po prawie 70 i więcej lat, czy oni muszą nagrywać płyty????? chyba juz nie..................gdy realizowali III byli młodzi, pełni wigoru, energii etc........świat był inny.........powinnyśmy chyba cieszyć się, że jeszcze im się chce i robią to fajnie..............ja słucham tego krążka z przyjemnością i cieszę się, że jeszcze im się chciało.....................

Link to comment
Share on other sites

Zawsze popadam w zadumę, gdy czytam takie opinie...............ci wszyscy goście mają po prawie 70 i więcej lat, czy oni muszą nagrywać płyty????? chyba juz nie..................gdy realizowali III byli młodzi, pełni wigoru, energii etc........świat był inny.........powinnyśmy chyba cieszyć się, że jeszcze im się chce i robią to fajnie..............ja słucham tego krążka z przyjemnością i cieszę się, że jeszcze im się chciało.....................

 

Zgadza sie tylko nie zawsze im sie chce za to jest inny powod kasa np. ostatnie wydanie Pink Floyd gdzie muzyka chyba byla na samym koncu bo plyta bardzo slaba.

-=SLAYER RUL3Z =-

Link to comment
Share on other sites

Pod wpływem ostatniego komentarza Chicago napiszę coś od siebie.

Otóż trochę przekornie napisałem wcześniej, że najnowsza płyta Santany jest najlepsza od 1974 roku.

Może to jest prawda, ale prawdą też jest, że ja przez lata śledzę i dopinguję Carlosa i zawsze sięgam po każdą Jego nową płytę,

by posłuchać i mieć nadzieję, że znów nagra coś tak dobrego jak na początku.

Nie doczekałem się przez tyle lat...dlatego może tak entuzjastycznie podszedłem do tej nowej płyty, która nie jest zła, ale to jednak nie ten poziom...

Jednak chciałem tutaj tylko napisać, że mimo wszystko czasem wracam do tych "gorszych" płyt Santany, bo mi się zwyczajnie podobają.

Jest kilka fajnych kawałków na takich płytach jak: Inner Secrets, Zebop, czy nawet Festival. Z tej ostatniej uwielbiam Reach Up, czy następny The River.

Wspomniałem już o Milagro, ale też dużą sympatią darzę solową Blues for Salvador. To naprawdę dobra płyta. No i oczywiście jazz-fusionowy Welcome.

Te płyty trzeba posłuchać.

 

Chicago - skoro nie słuchałeś 3 ostatnich, to sięgnij do Shape Shifter. Może Cię pozytywnie zaskoczyć. :)

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.