Jump to content
IGNORED

Klub ART Loudspeakers


TUX
 Share

Recommended Posts

Szukając informacji na temat kolumn ART Loudspeakers zauważyłem, że nie ma jeszcze KLUBu. Moim zdaniem warto zwracać uwagę na firmy europejskie, które mają wieloletnią tradycję , nadal produkują w Europie, są w rękach konkretnych osób -miłośników dobrego brzmienia, a nie funduszy czy korporacji. Posiadanie produktów takich firm z reguły daje dużo satysfakcji i w przeciwieństwie do chińskiej/korporacyjnej masówki nie ma się ochoty wymiany takiego sprzętu co roku.

 

Czytając Hi-Fi Choice widać, że kolumny ARTa są łączone z elektroniką McIntosha ( np. „System marzeń” opisany w polskim Hi-Fi Choice numer 4/2011 ).

W Hi-Fi i Muzyka można przeczytać recenzję z połączenia ARTów z Accuphase.

Natomiast polski dystrybutor ARTów poleca wzmacniacze lampowe.

Ciekaw jestem jakie są wasze opinie co do elektroniki towarzyszącej ARTom .

 

Ja w związku ze zmianą miejsca zamieszkania poszukuję nowego zestawu do pokoju 34m2 i zastanawiam się które z kolumn ARTa są optymalne do takiej powierzchni .

 

Zapraszam do dyskusji na temat szkockich kolumn ART Loudspeakers :-)

 

TUX

Link to comment
Share on other sites

Miałem kiedyś ART Emotion Monitor. Bez problemu dawały radę w 25m2, choć wyglądały na małe. Rewelacyjnie zgrywały mi się z lampwym Shindo (końcówka 12-15W klasa A, Montille na el84 i pre Aurieges). Pogoniłem bo szukałem króliczka (ciut więcej basu mi się chciało) - dziś w sumie żałuję. Natomiast od 3 lat mam w posiadaniu wierne klony Art Emotion (

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą ) ) i te np świetnie mi się zgrały z koncówką Dynaco ST35 (kilkanaście wat z lamp el84, podstawa basowa pojawiła się nie z tej ziemi), niestety z 300B nie słuchałem ale lampa 2A3 (3.5wata) to już czuć jest niemoc. Teraz słucham ich z Pioneer M-22, tranzystorowa koncówka 30wat, klasa A, z połowy lat 70tych i jest bardzo bardzo dobrze. Z moich odsłuchów wynika, że Art Emotion dobrze reagują na moc, prąd i wydajność prądową wzmacniacza - odwdzięczając się lepsza kontrola, precyzją i rozciagnięciem w górę i w dół. To rewelacyjne kolumny - u mnie w 18m2 czuć jednak czasem zduszenie i kompresję - w 34m2 powinno być bajecznie.

A nie rozważałeś np. Klipsch Cornwall - odlot.

Link to comment
Share on other sites

Czyli to wszystko czego nie mają SET-y małej mocy.

Zapewne. Za to z pewnością 8watów z 300B na swój sposób miodnie by brzmiało z ARTami. Z kolei dla mnie zaskoczeniem - dosłownie - było gdy te moje klony ART podpiąłem pod wspomniane Dynaco ST35. Takiego zejścia i pierd..nięcia na basie nigdy z tymi kolumnami wcześniej nie słyszałem - a podpinałem je i pod Lebena 300XS, Lebena 300F jak również pod Dynaco SCA35 (integra, podobna układem i mocą do Lebena) czy LAR IA-30mk2. Jednak to z tym Dynaco ST35 zabrzmiało czysto i krystalicznie i dynamicznie jak petarda. Było "wow!".

 

Te ART Emotion naprawdę potrafią zejść do <30Hz i to słyszalnie!

Link to comment
Share on other sites

Witam i pozdrawiam,

 

Od ponad dwóch lat gram na ART Emotion Monitor.

Przez ponad 20 lat miałem różne kolumny : Sony, Bowers&Wilkins, Elac, ProAc, Wilson Benesch, Vienna Acoustics. I za każdym razem po kilku miesiącach słuchania pojawiała się potrzeba wymiany kolumn na nowe ( w najmniejszym stopniu w przypadku ProAc ).

A na ART Emotion Monitor gram od ponad dwóch lat i zupełnie nie czuję potrzeby zmiany.

Pomieszczenie 16,5m2. Napędzane przez Cyrus 6vs. I jest super :-)

Słuchałem ich również ze starym lampowym wzmacniaczem Conrad Johnson CAV50 na lampach EL34. To mogłoby być dla mnie brzmienie docelowe , ale podobno ARTy jeszcze piękniej grają na triodach SE. Będę miał możliwość to niedługo zweryfikować.

 

pozdrawiam

Wojteq

Link to comment
Share on other sites

  • 1 year later...

Rok szybko minął – tyle czasu minęło od mojego ostatniego wpisu. Niestety nie udało się przesłuchać ART Emotion Monitor ze wzmacniaczem lampowym w konfiguracji trioda SE. Za to posłuchałem ze wzmacniaczem Push-Pull Octave V40 z lampami EL34. Zagrało to genialnie, cudownie muzykalnie. Na dziś nie znam lepszego brzmienia. Jestem już bliski decyzji o zakupie wzmacniacza Octave 40 …

 

Ale im bliżej decyzji o zakupie to pojawiają się wątpliwości wynikające z małej liczby wzmacniaczy jakie faktycznie testowałem z ART Emotion Monitor, a chciałbym dokonać zakupu docelowego na wiele lat.

 

Wymyśliłem 3 kierunki działań :

 

1. ART Emotion Monitor gra z Octave V40 ( na EL34 ) wybitnie , nie ma co dalej kombinować , sprawdzić jeszcze czy z Octave V70 nie jest lepiej i na tej podstawie podjąć decyzję . Ta opcja zapewni najszybszy zakup, bo sprzedawca Octave jest blisko.

 

2. Mam zaproszenie na odsłuch wzmacniacza Sun Audio 300B ( konfiguracja SE ) ale musiałbym zapakować kolumny do auta i jechać pół Polski . Bardzo nie lubię wynosić kolumn z domu . Czy warto to zrobić aby posłuchać jak brzmią ARTy z 300B w konfiguracji SE ? Czy faktycznie konfiguracja SE gra lepiej niż Push-Pull ?

 

3. Musze to przyznać – trochę boję się lamp. Może porzucić koncepcję lampy i posłuchać jakiegoś dobrego tranzystora ? Podobno ARTy pięknie się zgrywają z McIntoshami lub starszymi Accuphase - chodzi o starsze modele Accu pracujące w klasie A np. A30 charakteryzujące się lekko ocieplonym brzmieniem. A może Sugden A21a – też podobno gra bardzo muzykalnie ? To jest opcja najtrudniejsza ze względu na problem z odsłuchem tych wszystkich wzmacniaczy.

 

Pokój odsłuchowy 16.5m2. Słucham niezbyt głośno. Słucham głównie różnorodnej muzyki wokalnej – od opery przez Adele do piosenki aktorskiej , czasami słucham klasyki – głównie barok, czasami smooth jazz lub klimatów 4AD.

 

Dzięki z góry za wszelkie sugestie

Wojteq

Link to comment
Share on other sites

Wojteq,

 

Zadajesz trudne pytania :

- lampa czy tranzystor ?

- wzmacniacz lampowy w konfiguracji Trioda SE czy push pull ?

OBIEKTYWNIE na te pytania jest tylko jedna odpowiedź: sam musisz zdecydować :-)

 

SUBIEKTYWNIE to mam następujące rady:

 

- Z tego co piszesz przypuszczam, że jesteś albo z Krakowa albo z Warszawy. Rynku audio w Krakowie nie znam, ale jeżeli jesteś z Warszawy to jest tu kilku sprzedawców od których można wypożyczyć wzmacniacz na odsłuch. Koniecznie polecam taką opcję. Wytypuj kilka wzmacniaczy które grają barwnie i muzykalnie ( na pewno McIntosh ) i nie koniecznie mają dużą moc. ART Emotion Monitor są projektowane do lampy i są dość łatwym obciążeniem dla wzmacniacza.

Skoro obecnie używasz wzmacniacza Cyrusa 6vs i jesteś zadowolony to z bardzo dużym prawdopodobieństwem byłbyś zadowolony z monobloków Cyrusa Mono X ( czasami trafiają się używane na angielskim ebay, jako pre chyba można użyć 6vs ). Te monobloki to rzadko spotykane we wzmacniaczach tranzystorowych połączenie neutralności i muzykalności.

 

- Co do wyboru lampa-tranzystor - jeżeli nigdy wcześniej nie byłeś posiadaczem wzmacniacza lampowego , a teraz wybierzesz tranzystorowy, to cały czas będziesz zastanawiał się czy dobrze zrobiłeś. Dlatego skoro tak bardzo podobało się zestawienie ART Emotion Monitor z Octave 40 to kup ten wzmacniacz. Na pewno brzmienie będzie wybitnie muzykalne i jak przypuszczam przez kilka lat nie będziesz mógł się oderwać od słuchania :-). A jeżeli po kilku latach dojdziesz do wniosku, że jednak chcesz powrócić do tranzystora to na pewno uda Ci się sprzedać wzmacniacz Octave – bo dobre , markowe wzmacniacze lampowe zawsze będą w cenie.

 

pozdrawiam

Arkadix

Edited by Arkadix
Link to comment
Share on other sites

  • Redaktorzy

Może kogoś zainteresuje uwaga, że Avcon ARM powstały na skutek inspiracji ART Emotion. Celem było zaprojektowanie kolumn, które zachowają zalety Emotion, a nie będą miały ich wad. Zachowano oczywiście 26-cm basowego Seasa. W wyniku kolejnych korekt powstały zestawy niemal równie naturalne i swobodne, ale z lepiej kontrolowanymi niskimi tonami i z nieco lepszym wypełnieniem średnicy.

Link to comment
Share on other sites

A ja mialem mozliwosc odsluchu ART Loudspeakers NEO8. To jedne z trzech najbardziej muzykalnych kolum jakie slyszalem w zyciu bez wzgledu na cene, a slucham od 30 lat. Gdyby moj pokoj mial 25-30m2 to bylyby to moje docelowe kolumny. Do wiekszych pomieszczen sa wieksze troj-drozne NEO ale obawiam sie ze moga nie miec tej cudownej spojnosci jak dwu-drozne NEO8. No i cena trojdroznych NEO ...

 

TUX

Link to comment
Share on other sites

Nie miałem okazji słuchać nowych serii (NEO i Alnico), ale umówiłem się juz z dystrybutorem na spotkanie w czasie AVS.

 

Miałem natomiast okazję posłuchać starszych 8 w wersji Moderne i Deco, te pierwsze były ok, grały ciekawie, angażująco, ale na kolana nie powaliły.

Natomiast Deco, to juz jest poziom kolumn z którymi można żyć, fenomenalna średnica i góra pasma, bardzo muzykalne i angażujące granie.

 

Z Nazcą i Luminem A1 to był prawdziwy spektakl, coraz mocniej myślę o tych kolumnach w swoich 4 kątach.

 

A ja mialem mozliwosc odsluchu ART Loudspeakers NEO8. To jedne z trzech najbardziej muzykalnych kolum jakie slyszalem w zyciu bez wzgledu na cene, a slucham od 30 lat...

 

TUX

 

A pozostała dwójka to ?

Edited by zycie_to_gra
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Czy ktos sluchal nowych ARTow na AS2017 ?Byl to nowy model , podlogowe, dwudrozne.Na poprzednich wystawach AS brzmienie z ARTow bylo zawsze dla mnie w czolowce najlepszego brzmienia. W tym roku gralo jakos tak bez ekspresji, bez emocji - jakby z monitora studyjnego. Czy macie podobne obserwacje ?

 

TUX

Link to comment
Share on other sites

Słuchałem, nie było źle, choć miałem okazję słyszeć ARTy lepiej napędzone. Dużym plusem było spotkanie z właścicielem marki i wymiana zdań na temat filozofii firmy, zastosowanych przetworników i "przewagi" Seasa Alnico nad Crescendo i nowości - diamentowej kopułce, która ponoć wysoko podnosi poprzeczkę.

Link to comment
Share on other sites

Czy ktos sluchal nowych ARTow na AS2017 ?Byl to nowy model , podlogowe, dwudrozne.Na poprzednich wystawach AS brzmienie z ARTow bylo zawsze dla mnie w czolowce najlepszego brzmienia. W tym roku gralo jakos tak bez ekspresji, bez emocji - jakby z monitora studyjnego. Czy macie podobne obserwacje ?

 

TUX

 

Mam podobne wrażenie. POnieważ rozważam ART jako nowe kolumny byłem w tym pokoju dwa razy, aby po pierwszym rozczarowaniu się upewnić.

Wg mnie coś było nie tak z dźwiękiem. Płaski, matowy, bez ekspresji.

 

Jednak sie nie poddaję.

Jakie są Wasze opinie doświadczenia z Deco 15 ?

 

dzięki

Link to comment
Share on other sites

  • 2 months later...

A ja mialem mozliwosc odsluchu ART Loudspeakers NEO8. To jedne z trzech najbardziej muzykalnych kolum jakie slyszalem w zyciu bez wzgledu na cene, a slucham od 30 lat. Gdyby moj pokoj mial 25-30m2 to bylyby to moje docelowe kolumny. Do wiekszych pomieszczen sa wieksze troj-drozne NEO ale obawiam sie ze moga nie miec tej cudownej spojnosci jak dwu-drozne NEO8. No i cena trojdroznych NEO ...

 

TUX

A które kolumny to te dwie pozostałe najbardziej muzykalne jakie słuchałeś ?

"Aktualnie nie możesz dodawać odpowiedzi w tym temacie ( "....Jadis i88 vs Krell FBI....lampa czy tranzystor?"  oraz "Klub Scan speak") . Masz permanentną blokadę pisania w tym temacie"

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Chciałem coś napisać o moich ARTach, bo strasznie zauroczył mnie dźwięk tych kolumn, marka nie jest u nas specjalnie popularna, a teraz widzę, że naprawdę godna uwagi, pokusiłem się więc o mini recenzję Moderne 8.

Kolumn posłuchałem z własnym wzmacniaczem u sprzedającego kolegi i odczucia były średnie: całkiem nieźle, ale bas zdudniony, góry ledwo co, jedynie średnica pokazała przedsmak tego co oferują. No nic, pomyślałem, trzeba się z tematem przespać, bo to nie jest możliwe, żeby ich strojenie było takie kiepskie, wszędzie mówią o jego liniowości, więc coś musi być nie tak z pomieszczeniem. Podumałem, przemyślałem i stwierdziłem: biorę, raz kozie śmierć. Przyjechałem ze świeżym nabytkiem do domu, podłączyłem, rozgrzałem lampy, zrobiłem sobie kawę, włączyłem Agnes Obel i… spadłem z fotela! Takiej odmiany, spowodowanej innym pomieszczeniem nie spodziewałbym się nigdy. Kolumny zagrały fantastycznie, wyświechtany opad szczęki to mało, ja leżałem i kwiczałem! Być może u kolegi pokój był słabo wytłumiony, dodatkowo kształt kwadratu powodował kłopoty z basem, być może źródło było słabsze, nie wiem - tak czy siak, zmiana w dźwięku była porażająca.

Dźwięk tych kolumn jest absolutnie, totalnie ANALOGOWY. Ciekawe wrażenie: z CD gra jak z gramofonu, niezależnie jaką płytę bym wrzucił do odtwarzacza. Niesamowicie pozytywne, spójne, płynne granie, przy czym nasycone i pełne szczegółów. Zwraca uwagę rozwibrowana (to najlepsze słowo) średnica, pełna szczegółów, niuansów, a przy tym zróżnicowana w zależności od materiału - dobre realizacje dostają od ARTów dużego bonusa.

Całość prezentacji jest jakby delikatnie zwolniona, ale z wykopem, tzn. szybkie rockowe kawałki brzmią energetycznie, ale nie pędzą i gnają. Przy tym przekaz jest nasycony emocjami, ale nie takimi lejącymi, ciepłymi, lukrowatymi, ale wynikającymi z napięcia czającego się w muzyce, ze świetnie oddanego tembru głosów i wibracji instrumentów prowadzących. Porównam do kopułki ATC: ma ona lepszą szczegółowość i czystość prezentacji, wyciąga wszystkie smaczki, niuanse i akcenty w stopniu bardzo wysokim, jest słyszalnie dokładniejsza, równiejsza i gładsza – ale absolutnie nie nokautuje Moderne, jakość średnicy ARTów osiąga podobny poziom (z powyższymi uwagami). Przy tym różnicę pomiędzy ATC i ART opiszę posługując się brzmieniem gitary elektrycznej grającej przez efekt: ten jej brud brzmienia na ARTach jest… brudny, a w ATC… czysty, dokładny i szczegółowy. Efekt jest świetny, miłośnicy klasycznego rocka będą w niebie.

Podobnie głosy wokalistek – trochę mniej klarowne niż w ATC, ale rozwibrowane, pełne energii i emocji. Trąbka, saksofon są świetne, kolumny te stworzone są do jazzu.

Emocje są słowem-kluczem w opisie dźwięku ARTów, wyciągają je nawet z muzyki elektronicznej, humanizują ją – można zasłuchać się w Gus Gus ;o)

Wyjaśniam: ja nie lubię emocji w dźwięku, wszystko ma być podane dokładnie tak jak zrealizowano, bez upiększania, dlatego uwielbiam ATC. Ale to się chyba sprawdza do pewnego poziomu sprzętu, potem już płytoteka jest szatkowana bez litości. ARTy potrafią wyważyć oba podejścia.

To co napiszę teraz jest ważne: te emocje nie wylewają się z głośników, ani też nie wyskakują z nich, one po prostu są zawierane w emitowanym dźwięku. Wiem, że to ekwilibrystyka, żeby to opisać, no ale jak nie spróbuję…

A jak brzmi winyl? Dziwna rzecz, te kolumny odebrały mi przyjemność słuchania gramofonu. Cieszę się i uszami klaskam jak fajnie analogowo brzmią nawet skopane cyfrowe realizacje na CD, natomiast winyl brzmi tak po prostu zwyczajnie, normalnie – brzmi jak muzyka, która nie jest reprodukowana, tylko jest w pokoju , dźwięki są po prostu prawdziwe i tyle, są tutaj, nie ma czego analizować, można tylko słuchać i słuchać…. To tak jakbyśmy analizowali tembr głosu kolegi, z którym właśnie rozmawiamy - nie robi się tego, tylko po prostu ucina się pogawędkę.

Fajna jest inna sprawa: kasety brzmią jak (niemal) pełnoprawne źródło. Nie porywam się na analizę dlaczego i jak, ale frajdy jest co niemiara.

Bas – słychać, że jest pompowany bas-refleksem, ale jest prężny, dość szybki, ma dobrą definicję, a jak trzeba, to potrafi nisko zejść i rąbnąć. Mógłby być bardziej zróżnicowany, no ale to pewnie wyższe modele ARTów oferują.

Wysokie – są świeże, czyste, z klasą, ale ciut oszczędnie dozowane (taki zamysł strojenia), przy tym nie brakuje przestrzenności, ani napowietrzenia. Tutaj jeden minus pojawił się przy odsłuchu płyt winylowych Oregon, które są świetnie zrealizowane, z żywą, bogatą, świetlistą górą, w której mieści się mnóstwo informacji – tego zabrakło.

Stereofonia – kolumny prawie nie kreują źródeł pozornych, za wyjątkiem może wokalisty, dźwięk jest ładnie oderwany od głośników, ale gra cała przestrzeń przed nami, a nie poszczególne punkty, przy czym scena jest jakby ciut podpompowana.

Całościowo brzmienie jest: analogowe, spójne, czyste, świeże, energetyczne, rozwibrowane, z temperaturą idealnie w punkt. Wszystko brzmi bardzo naturalnie i normalnie, brak jakiejkolwiek sztuczności, nic nie trąci metalem, papierem, polipropylenem, nie ma szklistości, ani też lukru.

To taki winylowy dźwięk z gramofonu z wysokiej półki i z mocnej, czystej lampy. Nic się nie leje z głośników, ani nic nie wyskakuje, jest drive, witalność, dużo szczegółów, nie ma kładzionego akcentu na jakiś poziom, całość brzmi bardzo spójnie.

Z LARem brzmi to świetnie, polecam wypróbować zestawienie go z ARTami.

Tak chodzi mi po głowie – Czy ktoś próbował je z Naimem? Do muzyki rockowej to może być killerskie zestawienie.

Link to comment
Share on other sites

Takie są fajne

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Po tygodniu, w miejscu Moderne 8 pojawiły się Deco 8.

No, to już jest granie bardzo wysokiej klasy!

Otwarte, dźwięczne, ogromnie szczegółowe, kulturalne, zrównoważone, a przy tym wielce muzykalne.

Wysokotonowy Seas Crescendo jest niesamowity, w porównaniu z nim, głośnik w Moderne to trochę pierdziawka ;o)

Ilość i jakość detali to już jest naprawdę wysoka półka. Bas schodzi wyraźnie głębiej, jest bardziej zróżnicowany, tego brakowało w Moderne.

Ale... zniknęła gdzieś ta magia Moderne. Fakt, nie były one do końca uniwersalne, w prezentacji brakowało powietrza, momentami uśredniały, ale miały to coś, co chwytało za serce i przykuwało do fotela.

Jeśli chodzi o doskonałość dźwięku, to Deco stanowi przeskok o dwie klasy, zaś wysokotonowy ze trzy poziomy w górę.

Na podkreślenie zasługuje również doskonałe uchwycenie barw, gładkość i płynność dźwięku.

 

A tak się prezentują

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Witam,

 

Gdy w 2016 zakładałem ten Klub, to nie przypuszczałem, że będę posiadaczem monitorów ART Loudspeakers. A jednak ... Stałem się posiadaczem ponad 10 letnich ART Loudspeakers Emotion Monitor. Grają bardziej neutralnie niż poprzednie Sonus Faber Guarneri Memento, ale jednocześnie są bardzo muzykalne. Można powiedzieć, że to muzykalny monitor studyjny .... w końcu nazwa do czegoś zobowiązuje : Emotion Monitor :-).

 

Kolejnym krokiem będzie poszukiwanie wzmacniacza. Wydaje się, że EM nie potrzebują dużo mocy, więc w 16m2 jakiś 20 watowy A-klasowy tranzystor o dobrej kontroli oraz barwnym brzmieniu byłby wystarczający ... posłuchamy, wybierzemy :-)

 

TUX

Link to comment
Share on other sites

Przez 7 lat sluchalem na Guarneri Memento ktore dawaly dzwiek dobarwiony , wzmacniacy emocje. I to byl powod ich wymiany - troche taka interpretacja mi sie znudzila. Teraz szukam dzwieku bardzie neutralnego, wiec raczej lampa to nie dla mnie :-)

 

TUX

Link to comment
Share on other sites

Kilka lat temu na AudioShow graly ART Deco 15 ze wzmacniaczem lampowym ( nie pamietam co to bylo ) i gramofonem Systemdek. I choc nie jestem fanatykiem winylowego brzmienia to bardzo mi sie podobalo. Co do Dynaudio C2 to mam mieszane uczucia. To brzmienie charakterystyczne i potrzeba mocnego pieca. Powodzenia :-)

TUX

Link to comment
Share on other sites

Faktycznie cena odstrasza, oj takie deco 20 to jeszcze sa poza zasiegiem finansowym ale zastanawiam sie wlasciwie ile to taka realna cena uzywek,one tez sa w trzech wersjach? Mnie by interesowala ta posrednia ,mianowicie signature bo silver to juz kosmoscenowy.Moge zapytac na ilu metrach graja?

Link to comment
Share on other sites

Ja akurat jestem na miejscu.

Moze kiedys przyjdzie czas i na 20 tki.Narazie bedzie wymiana wzmacniacza i moze pre w nastepnej kolejnosci.

Zeby miec salon 45 m musialbym kupic druga polowke od sasiadki ale raczej sie nie zanosi hehe.

U mnie jest 25 m i wyglada na to ze te 10 deco sie wpasowaly.Jestem bardzo zadowolony.

 

Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.