Jump to content
IGNORED

Jak naprawić zawieszenie głośnika ?


Mikha'el

Recommended Posts

Witam

W jaki sposób można naprawić widoczne na zdjęciu uszkodzenie górnego zawieszenia głośnika średniotonowego ?

Nie wiem z czego jest to zawieszenie, wygląda na gumę. Czy w tym przypadku wystarczy skleić klejem wulkanizującym, może być taki do klejenia dętek czy musi być jakiś specjalny ?

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Mocnym klejem jest Timebond w żelu, ale w Twoim przypadku powierzchnia styku jest mała i może trzeba będzie podkleić od wewnątrz cieniutką gumą. W ostatecności pozostaje wymiana zawieszenia górnego.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

A dlaczego chcesz to naprawiać ?

 

Jeśli już musisz to naprawiać, bo masz takie parcie (mam nadzieję że nie aż tak straszne parcie jak przy kolce nerkowej i/lub przy grypie żołądkowej), to rozważ:

a). robić to jedynie i wyłącznie od spodniej strony. Czyli tej niewidocznej od frontu.

b). Odtłuść to miejsce jakimś alkoholem. Jak bym miał zgadywać, to izopropylowym.

c). Posmaruj to miejsce zwyczajnym budaprenem, ale czubkiem zapałki. Jak najmniej kleju !!! Pozwól mu trochę przeschnąć. Unikaj zabrudzenia klejem samej membrany.

d). Do pół-wyschniętego kleju - przyłóż odpowiednio przycięty kawałek czarnego koloru damskiej pończochy.

e). Jeśli oczka pończochy się nie "zasklepiły" tym klejem, jakim zawieszenie było posmarowane wcześniej, to delikatnie zwilż klejem te oczka w obszarze ewentualnego "prześwitu" czy przegwizdu powietrza raczej. Ale znowu - jak najmniej tego kleju.

f). Metoda jak wyżej nie zagwarantuje Ci, że ten front będzie jakoś strasznie seksownie wyglądać. Być może coś tam będzie ten uszczerbek widać. Ważnym jest, imho, aby nie było przegwizdu powietrza w tym miejscu oraz aby nie było jakiegoś istotnego "zesztywnienia" zawieszenia w tym miejscu. Dlatego właśnie jak najmniej kleju i jak najcieńsza membrana, czyli pończocha z zasklepionymi porami.

 

Oczywiście to jest moja subiektywna opinia w tym temacie.

Natomiast powiedziawszy to wszystko - zakończę amerykańską puentą:

If it Works - DON'T fix it.

 

g). .... jeśli zależy Ci też na tym, aby zminimalizować efekt wizualny tego defektu, to w którymś momencie zapewne trzeba będzie przeprowadzić operację typu "prostowania gumy" tudzież jej sfazowania z tą drugą krawędzią po przeciwnej stronie uszkodzenia. Wydaje mi się, że dobrym momentem na zrobienie tej poprawki to będzie moment, w którym zasklepione pory na pończosze będą już półsuche, ale jeszcze nie suche. Narzędziem do wypychania stosownej krawędzi przy szczelinie może być nowa, SUCHA i CZYSTA zapałka drewniana. Być może nawet z czubkiem nieco pomazanym mydłem w płynie. Chodzi o to, aby ten czysty czubek zapałki nie "przyklejał" się do półsuchego kleju podczas operacji wypychania. Druga, przednia strona membrany, powinna być ( o ile to starannie zrobisz ) zupełnie czysta i bez kleju. A zatem od przedniej strony możesz po prostu "kontrować" normalnie czystym, może nieco mokrym palcem.

 

Pamiętaj też, że budapren to jest taki klej, że nawet jak już wyschnie, to przez pierwsze 5 minut po jego wyschnięciu, jest możliwość jego delikatnego "zwałkowania". W sensie usunięcia poprzez pocierania palcem i "zwałkowanie" go z powierzchni (pod warunkiem że nie ma go zbyt dużo).

Dlatego też, nawet jeśli trochę uświnisz prawą/przednią stronę zawieszenia klejem - to się nie stresuj. Jest szansa, i do dość dobra, że w stanie prawie-suchym ten syf normalnie palcem zwałkujesz.

 

Albowiem zazwyczaj jest tak, że jak odpowiednio długo syf wałkujesz, do się dokopiesz do czystości pod spodem.

Jeśli nie wiesz o co chodzi, to weź przykład z małego dziecka, które gila z nosa o nogę wyciera na swoich spodniach i rozmazuje. A gdy dostaje Opr od rodzica, to potem tego gila wałkuje. Aż do całkowitego zniknięcia. Czy też zwałkowania raczej.

Dlatego też, wszystkim dzieciom, celem uniknięcia podobnego ambarasu - gorąco rekomenduję chusteczki do nosa. A w razie braku takowych - rekomenduję wytarcie rzeczonego gila w spodnie, ale cudze. Na przykład jakiegoś kolegi.

O!

To jest tak zwana suboptymalizacja.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

A dlaczego chcesz to naprawiać ?

 

Jeśli już musisz to naprawiać, bo masz takie parcie (mam nadzieję że nie aż tak straszne parcie jak przy kolce nerkowej i/lub przy grypie żołądkowej), to rozważ:

a). robić to jedynie i wyłącznie od spodniej strony. Czyli tej niewidocznej od frontu.

b). Odtłuść to miejsce jakimś alkoholem. Jak bym miał zgadywać, to izopropylowym.

c). Posmaruj to miejsce zwyczajnym budaprenem, ale czubkiem zapałki. Jak najmniej kleju !!! Pozwól mu trochę przeschnąć. Unikaj zabrudzenia klejem samej membrany.

d). Do pół-wyschniętego kleju - przyłóż odpowiednio przycięty kawałek czarnego koloru damskiej pończochy.

e). Jeśli oczka pończochy się nie "zasklepiły" tym klejem, jakim zawieszenie było posmarowane wcześniej, to delikatnie zwilż klejem te oczka w obszarze ewentualnego "prześwitu" czy przegwizdu powietrza raczej. Ale znowu - jak najmniej tego kleju.

f). Metoda jak wyżej nie zagwarantuje Ci, że ten front będzie jakoś strasznie seksownie wyglądać. Być może coś tam będzie ten uszczerbek widać. Ważnym jest, imho, aby nie było przegwizdu powietrza w tym miejscu oraz aby nie było jakiegoś istotnego "zesztywnienia" zawieszenia w tym miejscu. Dlatego właśnie jak najmniej kleju i jak najcieńsza membrana, czyli pończocha z zasklepionymi porami.

 

Oczywiście to jest moja subiektywna opinia w tym temacie.

Natomiast powiedziawszy to wszystko - zakończę amerykańską puentą:

If it Works - DON'T fix it.

 

g). .... jeśli zależy Ci też na tym, aby zminimalizować efekt wizualny tego defektu, to w którymś momencie zapewne trzeba będzie przeprowadzić operację typu "prostowania gumy" tudzież jej sfazowania z tą drugą krawędzią po przeciwnej stronie uszkodzenia. Wydaje mi się, że dobrym momentem na zrobienie tej poprawki to będzie moment, w którym zasklepione pory na pończosze będą już półsuche, ale jeszcze nie suche. Narzędziem do wypychania stosownej krawędzi przy szczelinie może być nowa, SUCHA i CZYSTA zapałka drewniana. Być może nawet z czubkiem nieco pomazanym mydłem w płynie. Chodzi o to, aby ten czysty czubek zapałki nie "przyklejał" się do półsuchego kleju podczas operacji wypychania. Druga, przednia strona membrany, powinna być ( o ile to starannie zrobisz ) zupełnie czysta i bez kleju. A zatem od przedniej strony możesz po prostu "kontrować" normalnie czystym, może nieco mokrym palcem.

 

Pamiętaj też, że budapren to jest taki klej, że nawet jak już wyschnie, to przez pierwsze 5 minut po jego wyschnięciu, jest możliwość jego delikatnego "zwałkowania". W sensie usunięcia poprzez pocierania palcem i "zwałkowanie" go z powierzchni (pod warunkiem że nie ma go zbyt dużo).

Dlatego też, nawet jeśli trochę uświnisz prawą/przednią stronę zawieszenia klejem - to się nie stresuj. Jest szansa, i do dość dobra, że w stanie prawie-suchym ten syf normalnie palcem zwałkujesz.

 

Albowiem zazwyczaj jest tak, że jak odpowiednio długo syf wałkujesz, do się dokopiesz do czystości pod spodem.

Jeśli nie wiesz o co chodzi, to weź przykład z małego dziecka, które gila z nosa o nogę wyciera na swoich spodniach i rozmazuje. A gdy dostaje Opr od rodzica, to potem tego gila wałkuje. Aż do całkowitego zniknięcia. Czy też zwałkowania raczej.

Dlatego też, wszystkim dzieciom, celem uniknięcia podobnego ambarasu - gorąco rekomenduję chusteczki do nosa. A w razie braku takowych - rekomenduję wytarcie rzeczonego gila w spodnie, ale cudze. Na przykład jakiegoś kolegi.

O!

To jest tak zwana suboptymalizacja.

No piękną procedurę naprawczą kolega napisał, ślicznie dziękuję :-). Prawdę mówiąc to po przeczytaniu trochę się przestraszyłem tej naprawy i już nie mam takiego parcia ale... są to kolumny zamknięte i obawiam się czy to rozszczelnienie nie będzie miało wpływu na pracę całego układu i czy z czasem się nie powiększy. Co do dźwięku to nie wyłapałem jakichś różnic pomiędzy kolumnami.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

No piękną procedurę naprawczą kolega napisał, ślicznie dziękuję :-). Prawdę mówiąc to po przeczytaniu trochę się przestraszyłem tej naprawy i już nie mam takiego parcia ale... są to kolumny zamknięte i obawiam się czy to rozszczelnienie nie będzie miało wpływu na pracę całego układu i czy z czasem się nie powiększy. Co do dźwięku to nie wyłapałem jakichś różnic pomiędzy kolumnami.

Jeśli mogę coś doradzić: Otruj tego kota.

To mi wygląda ewidentnie na koci pazur.

Guma w tym zawieszeniu jest ZDROWA więc nie ma powodu tego zawieszenia w całości wymieniać.

Guma wokół miejsca uszkodzenia też jest ZDROWA. Nie ma ryzyka, że się to "będzie powiększać".

O ile kot nie przyprowadzi jakiejś kotki kocicy.

Więc ją (szczelinę, a nie kocicę) może po prostu najlepiej zostaw w spokoju. Albowiem jeśli to jest średniotonowy, to raczej nie uwierzę w bajkę, że słyszysz "przegwizdy" przez tą szczelinę, czy też że masz "zwarcie akustyczne". Rozumiem, że głośnik średniotonowy ma swoją osobną komorę akustyczną, więc nie ma możliwości, aby basowiec jakieś przegwizdy przez ten otwór robił. A że ryzyka wielkich sił i wielkich przeciągów w tym miejscu nie widzę, a guma jest zdrowa i niesparciała, to cała ta procedura bazująca na pończochach (damskich, zresztą), jest raczej remedium na Twoją grypę żołądkową, tudzież DIY sraczkę, a nie odzewem na faktyczną potrzebę naprawy, której tutaj szczerze mówiąc nie widzę.

 

Powiem nawet więcej:

Po tej naprawie będzie GORZEJ grało jak teraz.

No, ale będzie naprawione.

No i co Ty na to ?

If it WORKS, please, please, please: DO NOT FIX IT !!!!!!

 

A dlaczego będzie gorzej grało ?

No bo zawsze to będzie jakaś masa kleju, która punktowo usztywni to miejsce. To spowoduje, że zawieszenie które dotychczas radialnie miało jednakowe warunki do wychyleń, raptem dozna jednego punktu, gdzie ktoś mu jakąś dodatkową sztywność wprowadził. Jeśli ta sztywność będzie wyeksponowana i istotna, do może zaburzyć CENTRYCZNOŚĆ wychyleń membrany, skutkujące w skrajnym przypadku ocieraniem cewki o szczelinę. A szczelina jest zazwyczaj po zbóju wąska, jak się zapewne domyślasz.

Więc dość łatwo jest spowodować, że zacznie się jakieś "ocieranie cewki o rdzeń" będące rezultatem braku jednorodnej podatności po obwodzie zawieszenia.

Rozumiesz to ryzyko, o którym tutaj mówię ?

Masz 355 stopni kątowych zawieszenia, o podatności powiedzmy X. No i jedno takie miejsce, zajmujące (zgaduję) około 5 stopni kątowych, w których wprowadzasz większą sztywność, czyli mniejszą podatność Y tegoż zawieszenia.

Przypomina to trochę efekt lekko scentrowanego, czy może raczej wgiętego, koła rowerowego.

Owszem, masaż pupy, jadąc na takim rowerze, niektórzy uważają za całkiem przyjemny.

Natomiast zdecydowana większość rowerzystów będzie takiego kolesia jadącego na skrzywionym kole jednak postrzegać jako perwersyjnego zboczeńca i masochistę.

Kumasz ?

Rower ?

Pedały ?

Masaż pupy i te sprawy ?

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Jeśli mogę coś doradzić: Otruj tego kota.

To mi wygląda ewidentnie na koci pazur.

Guma w tym zawieszeniu jest ZDROWA więc nie ma powodu tego zawieszenia w całości wymieniać.

Guma wokół miejsca uszkodzenia też jest ZDROWA. Nie ma ryzyka, że się to "będzie powiększać".

O ile kot nie przyprowadzi jakiejś kotki kocicy.

Więc ją (szczelinę, a nie kocicę) może po prostu najlepiej zostaw w spokoju. Albowiem jeśli to jest średniotonowy, to raczej nie uwierzę w bajkę, że słyszysz "przegwizdy" przez tą szczelinę, czy też że masz "zwarcie akustyczne". Rozumiem, że głośnik średniotonowy ma swoją osobną komorę akustyczną, więc nie ma możliwości, aby basowiec jakieś przegwizdy przez ten otwór robił. A że ryzyka wielkich sił i wielkich przeciągów w tym miejscu nie widzę, a guma jest zdrowa i niesparciała, to cała ta procedura bazująca na pończochach (damskich, zresztą), jest raczej remedium na Twoją grypę żołądkową, tudzież DIY sraczkę, a nie odzewem na faktyczną potrzebę naprawy, której tutaj szczerze mówiąc nie widzę.

 

Powiem nawet więcej:

Po tej naprawie będzie GORZEJ grało jak teraz.

No, ale będzie naprawione.

No i co Ty na to ?

If it WORKS, please, please, please: DO NOT FIX IT !!!!!!

 

A dlaczego będzie gorzej grało ?

No bo zawsze to będzie jakaś masa kleju, która punktowo usztywni to miejsce. To spowoduje, że zawieszenie które dotychczas radialnie miało jednakowe warunki do wychyleń, raptem dozna jednego punktu, gdzie ktoś mu jakąś dodatkową sztywność wprowadził. Jeśli ta sztywność będzie wyeksponowana i istotna, do może zaburzyć CENTRYCZNOŚĆ wychyleń membrany, skutkujące w skrajnym przypadku ocieraniem cewki o szczelinę. A szczelina jest zazwyczaj po zbóju wąska, jak się zapewne domyślasz.

Więc dość łatwo jest spowodować, że zacznie się jakieś "ocieranie cewki o rdzeń" będące rezultatem braku jednorodnej podatności po obwodzie zawieszenia.

Rozumiesz to ryzyko, o którym tutaj mówię ?

Masz 355 stopni kątowych zawieszenia, o podatności powiedzmy X. No i jedno takie miejsce, zajmujące (zgaduję) około 5 stopni kątowych, w których wprowadzasz większą sztywność, czyli mniejszą podatność Y tegoż zawieszenia.

Przypomina to trochę efekt lekko scentrowanego, czy może raczej wgiętego, koła rowerowego.

Owszem, masaż pupy, jadąc na takim rowerze, niektórzy uważają za całkiem przyjemny.

Natomiast zdecydowana większość rowerzystów będzie takiego kolesia jadącego na skrzywionym kole jednak postrzegać jako perwersyjnego zboczeńca i masochistę.

Kumasz ?

Rower ?

Pedały ?

Masaż pupy i te sprawy ?

Uuu... teraz to już całkiem odpuszczam temat, ten rower mnie przekonał ;-) a,

kota wyrzuciłem przez okno co by więcej szkody nie zrobił ;-)

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

A ja bym to skleił. Szpilką rozchylasz krawędzie szczeliny, drugą nakładasz klej do gumy (taki do łatek rowerowych) tylko na krawędzie szczeliny, składasz szczelinę, by się krawędzie dobrze wyrównały i gotowe. Nic więcej- żadnych podklejek, czy innych kombinacji.

Będzie ok.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

A ja bym to skleił. Szpilką rozchylasz krawędzie szczeliny, drugą nakładasz klej do gumy (taki do łatek rowerowych) tylko na krawędzie szczeliny, składasz szczelinę, by się krawędzie dobrze wyrównały i gotowe. Nic więcej- żadnych podklejek, czy innych kombinacji.

Będzie ok.

Tak też można.

+1

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Witam.

Przechodziłem przez to jakiś czas temu, z tą różnicą, że był to głośnik niskośredniotonowy i rozerwanie było sporo większe. Podkleiłem to od wewnątrz cienką gumą z balonika klejem do dętek. Ten sposób nie zdał egzaminu, guma z balonika szybko się rozlazła. Później podkleiłem uszkodzone miejsce od wewnątrz kawałkiem odpowiednio przyciętej taśmy naprawczej (tej srebrnej). Klej z takiej taśmy po pewnym czasie wulkanizuje się z gumą i tworzy mocne połączenie. Ważne jest, aby skrawek tej taśmy starannie przyciąć przed przyklejeniem aby nie był za duży ani za mały. Z zewnątrz miejsce naprawy jest prawie niewidoczne. Oczywiście, że istnieje ryzyko "zaburzenia CENTRYCZNOŚCI wychyleń membrany" ale raczej tylko teoretyczne.

Pozdrawiam.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

A dlaczego będzie gorzej grało ?

A ja myślę, że przesadzasz.

Zrobiłem młodemu kolumienki na fountekach 146. Młody jak to młody, dał czadu, founteki zaczęły pierdzieć. Jak im się przyjrzałem to okazało się, że metalowa membrana "odcięła się" po okręgu, zaraz obok klejenia do zawieszenia. Po tym dopiero spojrzałem w datasheeta gdzie jak wół napisali że founteki tylko 25W wytrzymują...

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Naprawiłem poprzez sklejenie duck tapem po obwodzie, od spodu.Absolutnie ordynarna lowendowa naprawa.

Więc na pewno zmieniłem sztywność zawieszenia, na pewno jest nierówna i na pewno zwiększyłem mms. I nie słyszę większych zmian..

 

Więc te lokalne zmiany sztywności itp.. Czym są wobec wieczności?

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

A ja myślę, że przesadzasz.

Zrobiłem młodemu kolumienki na fountekach 146. Młody jak to młody, dał czadu, founteki zaczęły pierdzieć. Jak im się przyjrzałem to okazało się, że metalowa membrana "odcięła się" po okręgu, zaraz obok klejenia do zawieszenia. Po tym dopiero spojrzałem w datasheeta gdzie jak wół napisali że founteki tylko 25W wytrzymują...

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Naprawiłem poprzez sklejenie duck tapem po obwodzie, od spodu.Absolutnie ordynarna lowendowa naprawa.

Więc na pewno zmieniłem sztywność zawieszenia, na pewno jest nierówna i na pewno zwiększyłem mms. I nie słyszę większych zmian..

 

Więc te lokalne zmiany sztywności itp.. Czym są wobec wieczności?

Niezły czad ....

To jakiś audiofilski duct tape był ?

:)

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Niezły czad ....

Trzeba sobie w życiu radzić. Tym bardziej że zaraz przed tym zdarzeniem founteki przestały być po 140zł i skoczyły do ponad 200..

 

To jakiś audiofilski duct tape był ?

 

Oczywiście, ze znanej audiofilskiej manufaktury CaudioRAMA Przecież byle czego bym nie dał.

Ze dwa lata już są w takim klejonym stanie i mają się dobrze :) No, jak na kulawego weterana wojennego..

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.