Jump to content
IGNORED

Monogamia czy poligamia?


koteczek

Recommended Posts

Ciekawi mnie odpowiedz na proste pytanie: czy w praktyce mozna zbudowac wzmacniacz ktory by brzmial jednoczesnie detalicznie i slodko ? Moje proby szukania kompromisu sa zrodlem ciaglej frustracji. Znam/slyszalem wzmacniacze ktore sa super detaliczne, ale brak im eufonii i na odwrot: sa eufoniczne, ale brak im "mikrodetalu". tak jak z przyslowiowym kocykiem,

albo glowka zakryta a nozki gole, albo....Mysle sobie, ze to jest niemozliwe, tak jak by byc jednoczesnie brunetka i blondynka,

tlustym i chudym. A moze racjonalnym rozwiazaniem sa dwa wzmacniacze, jeden detaliczno-dynamiczny (np.: dobry PP) a inny od slodyczy i eufonii (np.: SE). Gdzie jest napisane, ze szczescie musi dac jedna kobieta czy jeden wzmacniacz zimny i cieply w tym samym czasie?

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

ładny i detaliczny jak dobrze pamiętam był Pathos - ten z lampą na przedwzmacniaczu i normalną końcówką. Można spróbować electrocompanieta - ale to jest raczej neurochirurg.

aaa... i ktoś podrzucił tutaj temat Martona - też jest precyzyjny, ale nie traci lukierku ;) tak przynajmniej go zapamiętałem z ałdioszoł....

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Sam wzmacniacz nie gra. Pytanie o słodkie, detaliczne czy inne brzmienie rozpatruje się w kontekscie całego systemu. Przez połączenie różnych "charakterów" klocków można uzyskać dokładnie to czego się chce podobnie jak połączenie lampy i tranzystorta w Pathosie. Najlepiej chyba jak system jest możliwie przejrzysty i gra takim brzmieniem jak jest zrealizowana płyta.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Detalicznosc, analitycznosc to moim skromnym zdaniem cechy wypadajace in minus. Szczerze mowiac jezeli mam wybrac pomiedzy dzwiekiem znieksztalconym na sposob A - detalicznym, wyraziscie zarysowanym, konkretnym, szybkim a znieksztalconym na sposob B - eufonicznym, slodkim, romantycznym, to zdecydowanie wybiore ten drugi. Slucham sporo muzyki granej na zywo (glownie klasycznej, przyznaje - to moze wypaczac nieco obraz) i mam nieodparte wrazenie, ze sposob A jest bardziej oddalony od rzeczywistosci niz sposob B. Zawsze, kiedy mam przed soba grzeczny ensemble w pysznej pod wzgledem akustycznym sali moge bez trudu sledzic gre poszczegolnych instrumentow ale jednoczesnie slysze muzyke jakos tak calosciowo, homogenicznie w pewnej perspektywie. To nie jest ten poziom detalu, szczegolowosci jaki oferuja nagrania i sprzet audio. Muzyka na zywo to bardziej obraz Renoira, nagranie - obraz jakiegos hiperrealisty. Klasycznym, przypadkiem na ktory zwracam uwage jest brzmienie kontrabasu. Tu zaleznosci sa bardzo podobne. Na koncercie ten instrument zawsze odbieram jako delikatnie brzmiacy w proporcji do calej reszty, wycofany. Z nagrania - zawsze glosniejszy i bardziej konturowy. Roznica jest taka jak pomiedzy skrzypcami ze strunami jelitowymi a metalowymi albo gitara ze strunami nylonowymi i metalowymi.

Na zywo wszystko brzmi bardziej miekko, co nie znaczy mniej analitycznie. Mimo wszystko analitycznosc w wykonaniu hi-fi razu sztucznoscia. Tranzystory sa w tym rozumieniu bardziej hi-fi.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Dudivanie, mam podobne refleksje porownujac zywa muzyke z nagrana. Wlasnie z tego powodu preferuje SE, brzmia mi bardzej naturalnie, tonowo -troche jak zywe instrumenty. Jedyny ich problem to ze sa lekko ospale w porownaniu z dobrym PP. Push-pull'owce maja wiecej dynamiki, 'szybkosci" (PRAT) kosztem wlasne tej delikatnosci o ktorej pisales. Od dluzszego czasu probuje ozenic te cechy, ale bez powodzenia. Taka jest geneza poligamicznych mysli na ten temat. Oczywiscie wole zrezygnowac z PRATU by byl slodki ton, ale nie daje mi to spokoju. Wiec sa dni na SE a sa na PP. Moze naiwnoscia jest myslenie, ze jednum typem wina mozna dopelnic i rybe i mieso i paste i pierogi z kapusta.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Renee, na tranzystorze czy lampie, pojedynczej czy podwojnej zawsze jest slodka. A propos zauwazylem, ze niektore nagrania, co niepokojace wykorzystywane jako testowe, brzmia zawsze dobrze (a moze tylko atrakcyjnie, bez pretensji do szczegolnego obiektywizmu) niezaleznie od sprzetu. Np. popularna dosc "On every street" Dire Straits, czy oslawiony sampler Linna jakos podejrzanie dobrze wypada nawet na glosniczkach "komputerowych".

Koteczku, zranie Cie okrutnie ale chyba nie znajdziesz ukojenia, ni ty ni cala reszta poszukujacych nieszczesnikow. Ani monogamia ani poligamia nie uczynia Cie szczesliwym na zawsze. To tylko marzenie, iluzja a jesli nawet realnie mozliwa to zakryta dla nas, smiertelnikow. Graal nie objawi sie - nie ma nadziei. Zawsze chyba pozostanie rozdarcie i niespelnienie. Dlatego nawiazujac wspomnianego wina - bibamus ergo !

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Jozwa a jaki jest Twoj stosunek do kompletnej egzotyki lampowej - wiesz, te jedno, w porywach szelenstwa nawet dwuwatowe wzmacniacze SE DHT, obowiazkowo na NOS-ach, transformatory niklowe, prostowniki koniecznie lampowe, dlawiki, srebrzanki itd. ?

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites
  • Redaktorzy

Do tego to ja mogę mnieć najwyżej stosunek platoniczny. Wiesz, taki co to się lubi na odległość, ale nie używało. Jak kiedyś użyję, to stosunek przejdzie w bardziej osobisty.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Tak, tak. Nie jest mozliwe by byc szczesliwy caly czas przy klasyce i Jazzie, przy kompletnie roznie nagranej i zmixowanej muzyce. Imposible, to chyba juz wiemy, ale ciagle sie mamie, ze ten jeden wzmacniacz, ta jedna wkladka ta jedna.... cokolwiek jest odpowiedzia albo biletem do Tybetu. Moja teza jest, ze nie mozna byc jednoczesnie i tu i tam. Wiem, ze to moze irytowac idealistow, ale poligamia sprzetowa jest chyba czesciowym rozwiazaniem tego dylematu.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Nie boisz sie, ze takie rozdwojenie nie sprawdzi sie w praktyce ? Chodzi o psychologie, czlowiek przyzwyczaja sie do okreslonego brzmienia i jak tu nagle zmieniac, przelaczac wzmacniacze i zaakceptowac zmiane momentalnie. Obawiam sie, ze to sprowadzi wiecej klopotow niz te, ktore trapily "blędnego audiofila" do tej pory.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

gdybym nie wierzyl, ze takie polacznie cech jest mozliwe, nie bawilbym sie w budowanie kolejnych wzmacniaczy:-)

Dobry wzmacniacz jest zarowno detaliczny jak i przyjemny, nie koniecznie slodki. Ja po wielu latach doswiadczen, bardziej sie sklaniam do detalu niz slodyczy, jezeli musze wybierac. Blacha musi byc z metalu a nie lukru. Dlatego np w koncu zdecydowalem sie na srebrne kondensatory Mundorfa w zwrotnicy po probach z miedzianymi kondensatorami papierowo-olejowymi Jensena. Czar srodka pasma w Jensenach byl nie do odrzucenia ale, ze glosniki so dwudrozne a czestotliwosc podzialu jest nisko, wiekszosc srodka jest w glosniku wysokotonowym, wiec ocieplanie srodka pasma powoduje zabieranie wysokich tonow. TRADE OFF, niestety...

Mysle, ze problemu nie mozna sprowadzac tylko do wzmacniacza. Pewne cechy wzmaka koryguje sie elementami zwrotnicy glosnikow, doborem glosnikow, kabli, zrodla....czyli po prostu voice'ingiem calego toru sygnalowego.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

> MaciekP

O tak. Tędy droga. A najlepiej mieć na początku bardzo dobre źródło:) Jak słyszę te wywody o basie na wzmacniaczu to mam dość. Oświadczam, że mój Primare w ogóle nie ma basu. Doświadczalnie sprawdzone z innymi wzmacniaczami. Jest cienki jak beret w tej materii. Natomiast mają go moje źródła chociaż jedno więcej a drugie mniej:) i razem to wybornie gra. Dotyczy to również średnicy i góry. Ona też jest na źródłach a nie na wzmacniaczu.

Pzdr.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.



  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.