Jump to content
IGNORED

Test wkładek Ortofon MC Rondo Red, Salsa, Tango


Redaktor
 Share

Recommended Posts

Hidden

Bardzo ciekawe. Szczególnie to porównanie do mnie trafia: "...Porównałbym to raczej z odbijaniem piłki do szczypiorniaka niż do koszykówki...". Poważnie.

Dodam, że miałem kiedyś taką wkładkę, której słuchanie możnaby porównać z próbą odbijania piłki...lekarskiej:)

Pozdro,

Yul

Link to comment
Hidden

Testy wkładek to zajęcie niewdzięczne. Nie, inaczej: testy są fajne, ale opieranie się na nich przez konsumentów wkładek to zajęcie niewdzięczne. Chętnie widziałbym test wkładek zrobiony na możliwie "przezroczystym" zestawie od pre do kolumn włącznie, ale za to na kilku różnych ramionach z różnych poziomów cenowych, najlepiej na gramofonach dostępnych w handlu i znanych. Jedyną rzeczą w pewnej mierze godną zaufania w testach jest cytowana specyfikacja, a i to nie zawsze. Nie piszę tego, by cokolwiek wytknąć Redakcji. Po prostu - kwestia mocno zindywidualizowanego gustu odbiorcy.

Jeszcze jedno - mniej godny zaufania jest dla mnie test wkładek darowanych/użyczonych do oceny przez jedną firmę. Bardziej podnieciłby mnie test porównawczy np. wkładek z podobnych przedziałów cenowych (znów - na różnych gramofonach/ramionach). Trudne do zobiektywizowania, trudne do przeprowadzenia. Wymagałoby to chyba jakiegoś dużego spotkania z rozbudowaną logistyką, cysternami płynów wyskokowych i sponsoringiem ze strony producenta wygodnych foteli.

Link to comment
Hidden

>>>łasic,

"...Jeszcze jedno - mniej godny zaufania jest dla mnie test wkładek darowanych/użyczonych do oceny przez jedną firmę..."

 

Dlaczego? Jak dla mnie, to taki test ma taką samą wartość informacyjną jak test wkładek różnych producentów. Z pracy dowiedzieliśmy się, że w przypadku Ortofona jest dodatnia korelacja pomiędzy ceną wkładki a jakością dźwięku. Nie zawsze tak jest. Jak dla mnie, to w przypadku linii Prestige Grado tak nie jest. Linia liczy aż 6 modeli, ja szczerze mówiąc wymiękam przy próbach odróżnienia ich od siebie. Mam 3 wkładki z tych 6-ciu, w tym jedną zrobioną pod innym brandem. W tym przypadku nie powiedziałbym, że 3-krotna różnica cen pomiędzy modelem najtańszym i najdroższym jest usprawiedliwiona.

Pozdro,

Yul

Link to comment
Hidden

>>>jozwa,

Ja słyszę przede wszystkim różnice w szlifach igieł. Bierzesz tę samą serię, np. Ortofon MM, seria 5XX, modele powiedzmy 510 i 540. W tym pierwszym masz szlif zwykły eliptical (bonded - diamencik w oprawce założonej następnie do cantilevera), w tym drugim jest nude Fritz Gyger. Różnice w brzmieniu są tak ewidentne, że na ciężkim kacu nawet usłyszysz. Bierzesz te Grado Prestige i tu jest inaczej - sześć wkładek o identycznych szlifach (eliptical-bonded). Są natomiast jakieś różnice w budowie cantileverów. W tym jednak przypadku rzucam ręcznik.

W tych przetestowanych przez Ciebie MC Ortofona też miałeś pewne różnice w szlifach. Najlepszy miało Tango. Zinterpretowałeś to jako ubytek basu. Ja bym to spróbował inaczej nazwać - przybyło góry. Wobec tego można było odczuć to jako WZGLĘDNY ubytek basu. Zależy jak się co opisze, jak ujmie.

Pozdro,

Yul

Link to comment
Hidden

Sądzę, że najsilniej wpływa na to jak odbieramy daną wkładkę szlif jej igły. Jest to silnie powiązane z zagadnieniem zniekształceń, np. Inner Groove Distortion. Ale ma to też bardzo silny związek z charakterem ulubionego dźwięku. Jedni nie słuchają w ogóle ze szlifów sferycznych, bo ich zadniem dają "bułę", inni nie tolerują z kolei szlifów wąskich, bo narzekają na brak "muzykalności" na przykład.

Link to comment
Hidden

W przypadku szlifow jeszcze wieksze znaczenie okazuje sie miec caly tor audio - co innego mamy z dobrych glosnikow wstegowych w gornym pasmie z dobrymi cd gdzie klarownosc i przewaga gory moze niektorych juz bardzo irytowac, co innego z szerokopasmowcow ALNICO w odgrodach wraz z lampami vintage przy ktorych mamy np bardzo specyficzna dokladna srednice i stereofonie, ale caly dzwiek ma charakter bardziej "drewniany i lekki" oraz czaruje w nagraniach glownie akustycznych natomiast wielkiej synfonii z nimi czy techno raczej juz nie posluchamy w konfortowych warunkach. W koncu co innego z wysokich podlogowych kolumn klasycznych z wielowatowymi koncowkami mocy, kwadratowych wielkich monitorow z lat 70 wpietych w amplituner z tych lat, glosnikow studyjnych bliskiego pola w raz ze sprzetem profesionalnym czy wspolczesnie produkowanej lampki SE z minimonitorkami dalekiego pola. Dlatego kazdy moze wybrac cos z wkladek grajacych jego ulubiona muzyke do konkretnie posiadanego systemu co mu bedzie bardzo odpowiadac nie kierujac sie przy tym wcale wylacznie cena i danymi katalogowymi. Mieszanie 100 roznych wkladek zamiast opisu konkretnej serii o roznej budowie i cenie, wcale wiekszego uporzadkowania by nie przynioslo biorac pod uwage najrozniejsze zaleznosci. Ot warto juz na wstepie wiedziec mniej wicej co z czym latwiej sie laczy i w jakich warunkach, a co mozna takze ze soba zesawic choc juz niestety bardziej na sile.

Bardzo istotna kwestia ktora zostala pominieta wydaje sie byc tez fakt ze ow wkladki sa MC co daje znacznie wiecej mozliwosci w kreaowaniu dzwieku przez ustawienia w preampach gramofonowych (choc wlasnie prampy MC moga tu bardzo podbic cene). W przypadku MM mamy niestety standardowe 47k omow + - standardowa pojemnosc i to samo wzmocnienie, choc porownania jakiejs mm ortofona (np nieprodukowany juz niestety Ortofon 510 czy 540) moglo by przyniesc ciekawe spostrzezenia.

Pozdrawiam

Link to comment
Hidden

Niebawem zamieszcze "male sprawozdanie" z porownan roznych wkladek Ortofona SPU w roznych systemach i warunkach bo zaciekawil mnie ten temat, jesli oczywiscie tylko nie bede zmuszony przebijac sie potem przez belkot w stylu: "szlifuje swoje bezcenne plyty jazzowe z lat 50 sferycznym dlutem z 5 gramowym naciskiem zamiast jedynie sluszna wkladeczka mm ze szlifem gyger cos tam i naciskiem 0,5 g do mojej ulubionej klasyki z remasterow) bo prawda jest jak zwykle bardziej obiektywna niz sie komus z osobna moze wydawac i wyplywa naprawde z wielu roznych nieraz bardzo ciekawych obserwacji byle mogly byc swobodnie i bez uprzedzen ukladane w logiczna ukladanke w ktorej finalnie i tak chocby nie wiem jakich wysilkow nie czynic, bedzie niestety brakowac kilku elementow - no ale chyba warto?

Link to comment
Hidden

Testów wkładek jest jak na lekarstwo, dobrze że coś skapnie zainteresowanym czyli nam dla pomocy przy ewentualnym zakupie.Przesiadłem się na Rondo Red z Ortofona x5 mc turbo dostępnego za 200PLN mniej ale z lepszą igłą FG70 i Rondo Red odbieram jako lepszą także pod względem rozdzielczości /

Link to comment
Hidden

Łasic....

 

>Testy wkładek to zajęcie niewdzięczne. Nie, inaczej: testy są fajne, ale opieranie się na nich

przez konsumentów wkładek to zajęcie..>

 

- właśnie zajęcie Niekoniecznie Niewdzięczne. Ba , a o cóż mogliby się opierać; o kij od miotły, o deskę , ścianę czy ... o cudzą recenzję?

 

>Chętnie widziałbym test wkładek zrobiony na

>możliwie "przezroczystym" zestawie od pre do kolumn włącznie.>

 

Ja także. Ale wtedy niejeden Ksiąze mógłby zostać obdarty ze szaty ;)))

 

 

Miałem przez ok 2 tyg. (pod nieobecność własciciela) właśnie Rondo Red, uzbrojoną w Project x6 . Na transformatorach do MC . I tylko tak (!). I dwa tyg. nie oglądałem Tv, Radia i absolutnie żadnego CD . Kopałem po starych Vinylowych zbiorach ;))). Pre zostało lekko bardziej niż zwykle nasycone harmonicznymi - właśnie przez obecność trafa na wejsciu (oczywiście z powiększonym ogólnym sygnałem końcowym). Dało to więcej powietrza , konsystencji w średnim basie i scenie.

Ale ta wkładka bez traf znakomicie się sprawuje. A co do igieł , to i Blue i Bronze są warte . Zmiana ostzra na bardziej "ostre" , powoduje zwiększenie sceny, lepszą rozdzielczość i właśnie lepszą nieco góre ( nieco lub NIECO), czasem szybszy bas oraz ogólną percepcję "obecności" z materiałem. Niekiedy "zjechane" plyty mogą nie wypaść dobrze na super szlifach ( nie jest to reguła ). Dlatego są zwolennicy sferycznych. Szlif - jak zauważył Yul _- jest w takiej linii do wyboru ;"Dźwięk" jest zdecydowanie adekwatny do jakości ostrza. I z tego Ortofon ostatnio jest bardziej popularny . Chyba nikt w swojej ofercie nie posiada takiej ilośći różnych igieł. Znajomy jest zadowolony np.z droższej "Bronze" . Ale wybór polegał na zastanowieniu co wybierać ; dobrze , lepiej, czy najlepiej z tej linii (wg. katalogu). Co ew. będzie na zgraniu masy ramienia i efektów "ostrego" ostrza ( wyrównanie tonalne na tle całości, różnice w kosztach,ew. wtopa, itd).

Wybór " cena/a jakość " jest znacząca dla kupującego . I to jest trudne.

A kompatybilność z ramieniem ? Raczej lekkie i średnie ramiona nie będą miały problemu ( masa wkładki). Znajomi montowali wkładki z tej serii do nowych, współczesnych egzotyków, i nie było zgrzytu.

O "całości" decyduje sporo dodatkowych czynników o których pisał Piotr. Jeśli dobrze pamietam to jego motto z SPU "... o kant dupy rozbić...." , to pozostaje słuchać rad , a intuicja i tak podpowie. Rondo Red to raczej "bezpieczny" model jak na pierwszy, średni poziom , jakby nie było wkładki nowoczesnej .

 

Co ciekawe, to dowiedziałem się o obudowie. Te kapsuły są wykonywane ręcznie ( pochodne drewna coś jak SPU), i tak też malowane . W Japonii. Mając ją w rekach można tego nie zauważyć w pierwszej chwili .

Link to comment
Hidden

@Yul - linia Grado Prestige to w ogóle najwyraźniej jakaś hucpa (w sensie płacenia dużo większych pieniędzy za wyższe modele), bo w gruncie rzeczy i specyfikacja, i konstrukcja i brzmienie SĄ takie same, te wyższe mają być wyselekcjonowanymi najlepszymi egzemplarzami z niższych. Już widzę jak świstak siedzi i selekcjonuje. Albo i siedzi - wskazuje pazurkiem - "te 200 będzie Black, te 50 - Green, a te 5 - Gold". Potem przychodzi dziany gość, który coś tam kiedyś przeczytał, że Grado są super i mówi "poproszę najdroższą Grado Prestige", a pan sprzedawca z radością "Silwuple, mesje, oto nasza topowa Grado Gold". I biznes się kręci, mistrzostwo marketingowe. Potem jeszcze oprawić to w palisander i sprzedawać za 1000 ojro. Poza tym przypadkiem jest z grubsza tak jak to odkrywczo wykazał test: więcej kasy = lepsze brzmienie - w obrębie danej linii. Różnice są jednak w przypadku, nazwijmy umownie, różnych szkół brzmienia. I dlatego ciekawiłby mnie dużo bardziej test np. AT440 vs. Dl-103 vs. Ortofon 520 vs. Ortofon MC Tango vs. Goldring 1002 vs. Sumiko Blue Point albo test AT150 vs. Dl-103R vs. Ortofon Super OM40 vs. Rondo Red vs. AT OC9 vs. Goldring 1022 - tak tytułem przykładu. I to test wielki a rozlazły:

1. dobór 3-5 znanych (!) ramion i/lub napędów

2. przynajmniej 5 słuchających zmuszonych (!) wysłuchać każdej kombinacji, oceniający nawet i mało porównywalną "poezją audiofilską", ale biorących pod uwagę

3. stała reszta toru - możliwie przezroczysta i niedokładająca własnych cech charakterystycznych.

 

być może, jak pisze divaldi, parę par gatek opadłoby bezpowrotnie z paru książęcych tyłków

 

i jeszcze - test musiałby trwać długo, nawet parę tygodni w przypadku danej kombinacji, żeby wykryć wszelkie idiosynkrazje

 

i jeszcze cuś przewrotnie dodam - specyfikacje olać, specyfikacji nie słuchamy ;-)

Link to comment
Hidden

>>>łasic,

Taki rozbudowany test, jaki sobie umyśliłeś, jest moim zdaniem niewykonalny. Do niemalże każdej, wymienionej przez Ciebie wkładki, potrzeba nieco innego ramienia, bo masy efektywne, itp., itd., bo to, bo śmo, bo owo. Wiadomo, że każda powinna pracować w idealnych dla siebie warunkach, bo jedynie wtedy "rozwinie skrzydła". Nikt przy zdrowych zmysłach nie założy do tego samego ramienia, żeby nie wiem jak uniwersalne ono było, np. Ortofona co waży niespełna 5 g i ma ekstremalnie miękkie zwieszenie i np. Denona co jest dwukrotnie cięższy i sztywny jak resor w czołgu. Czyli wiele wkładek - wiele ramion. A skad tu wziąć dużo ramion o innych parametrach ale jednakowej klasy, posiadających możliwość przeprowadzenia pełnej kalibracji?

Druga sprawa, to to, że te hipotetyczne ramiona będą tkwić w różnych napędach. Teoretycznie niekoniecznie, ale w praktyce tak to właśnie musiałoby być. W tym momencie to się zrobi taki test-fest, że nikt nie będzie wiedział, czy najwięcej do dźwięku wniosła wkładka, ramię czy werk.

Trzecia sprawa, to jest sama kalibracja. Jeden błąd w kalibracji może zniweczyć test całości, coś zostanie okreslone jako "marne", tymczasem była to konsekwencja błędów w kalibracji. Jozwa w testach Ortofonów postąpił słusznie, bo miał "ustrojstwa" do ustawiania swego VPI i zakładam, że do ustawień każdej z trzech wkładek jednakowo dobrze się przyłożył. Można mieć pewne wątpliwości co do najtańszej Tango, bo jeśli nie można zrównoważyć prawidłowo ramienia ze zbyt lekką wkładką, to taka sytuacja nie zapowiada niczego dobrego.

Pozdro,

Yul

Link to comment
Hidden

>>>łasic,

Z Twoimi uwagami co do Grado się zgadzam i nie zgadzam zarazem. Nie i owszem - całkiem jak prezydent Wałęsa. Ja napisałem parę zdań o rozróżnialności poszczególnych modeli w graniu. Sprawdziłem to porządnie, albowiem podmieniałem tylko igły w body tkwiącym wciąż w taki sam sposób w tym samym ramieniu. Nic nie rekalibrowałem. Szukałem różnic pomiędzy igłami, a właściwie całymi zespołami: igła-cantilever-zawieszenie. W ten sam sposób bawiłem się z Ortofonami MM serii 5XX, tylko tam, aby wyjąć igłę trzeba mieć paluchy jak obcęgi. Przed laty pokonałem w Podlesicach drogę o wdzięcznej nazwie: "Drewniane paluchy", to miałem trening, hahaha.

Grado to jednak nie tylko sam marketing. Są różnice w cantileverach, to można sprawdzić pod mikroskopem. Producent nie może napisać, że są różnice w chwili gdy ich w istocie nie ma, bo to jest akurat łatwo weryfikowalne i zostałby natychmiast przyłapany na rozmijaniu się z prawdą. A wersje selekcjonowane i nie selekcjonowane? Humbug czy prawda? Napiszę jak to drzewiej w łódzkiej Fonice było, bo mam członka rodziny który kiedyś tam pracował i mi opowiedział co-nieco. Do cantileverów wkładek MF-102, 104 i później 105 zakładano te same igły, wszystko eliptyki. Tę trudną czynność wykonywały tylko młode kobiety, takie prosto po technikum. Faceci się nie sprawdzali - za nerwowi byli. Jeżeli udało się tak umieścić tip w cantilewerze aby wszystko było cacy, aby wszystkie kąty pasowały do specyfikacji, aby orientacja szlifu względem osi cantilevera była odpowiednia, to to była MF-104, a później MF-105. Jeśli coś się trochę "rozjechało", nie udało, to to była MF-102. Natomiast jeśli się "rozjechało" mocniej, to to była ...też MF-102, hahaha. W Grado być może działa to na podobnej zasadzie. Też to można sprawdzić, tylko potrzeba do tego komparatora optycznego. Jakaś selekcja pewnie jest.

A czy te wysiłki producenta słychać? To już całkiem inna sprawa. Ja twierdzę że nie słychać, albo słychać jakieś maluteńkie różnice (?), nieproporcjonalne do różnicy cen poszczególnych modeli. Ale być może ktoś ma lepszy sprzęt ode mnie, albo lepszy słuch i to wychwyci i kiedyś opisze.

Pozdro,

Yul

Link to comment
Hidden

Yul, 10 Mar 2010, 16:27

 

>>>>łasic,

>Taki rozbudowany test, jaki sobie umyśliłeś, jest moim zdaniem niewykonalny.

 

no, nie mogę się nie zgodzić :-D

 

>Do niemalże każdej,

>wymienionej przez Ciebie wkładki, potrzeba nieco innego ramienia, bo masy efektywne, itp., itd., bo

>to, bo śmo, bo owo. Wiadomo, że każda powinna pracować w idealnych dla siebie warunkach, bo jedynie

>wtedy "rozwinie skrzydła". Nikt przy zdrowych zmysłach nie założy do tego samego ramienia, żeby nie

>wiem jak uniwersalne ono było, np. Ortofona co waży niespełna 5 g i ma ekstremalnie miękkie

>zwieszenie i np. Denona co jest dwukrotnie cięższy i sztywny jak resor w czołgu. Czyli wiele wkładek

>- wiele ramion.

 

ale właśnie mi chodzi o porównanie na ogólnie znanych, wysokonakładowych ramionach, bez tweaków, modów itp., żeby konsument Pan Zenek, co se kupił Prodżekta czy Techniksa, czy zgoła Denona zwyczajnie wiedział, że na tym "tak względnie" zagra mu wkładka X czy Y, a recenzent Pan Yul albo Pan Ahaja wyjaśni mu w uwagach i komentarzach do danej części testu, że gdyby np. do tej wkładki kupił ramię P czy Q zamiast A czy B, to pewnie zagrałoby lepiej, zresztą - teraz większość wkładek igieł jest stworzona do ramion lekkich i średnich wagowo, z istotnymi wyjątkami, wiadoma rzecz

 

A skad tu wziąć dużo ramion o innych parametrach ale jednakowej klasy, posiadających

>możliwość przeprowadzenia pełnej kalibracji?

>Druga sprawa, to to, że te hipotetyczne ramiona będą tkwić w różnych napędach. Teoretycznie

>niekoniecznie, ale w praktyce tak to właśnie musiałoby być. W tym momencie to się zrobi taki

>test-fest, że nikt nie będzie wiedział, czy najwięcej do dźwięku wniosła wkładka, ramię czy werk.

 

TYLKO standardowe konfiguracje ze sklepu, do powiedzmy 5k zł, do droższego sprzętu to już Koledzy niech się uczą na własnych błędach i niech się za to biorą z jakąś wiedzą, mój "target" (tfu, k...a, nienawidzę tego określenia) to Pan Zenek co ma parę tysi na coś fajnego, ale żeby go żona nie zabiła za to ;-)

 

 

>Trzecia sprawa, to jest sama kalibracja. Jeden błąd w kalibracji może zniweczyć test całości, coś

>zostanie okreslone jako "marne", tymczasem była to konsekwencja błędów w kalibracji. Jozwa w testach

>Ortofonów postąpił słusznie, bo miał "ustrojstwa" do ustawiania swego VPI i zakładam, że do ustawień

>każdej z trzech wkładek jednakowo dobrze się przyłożył. Można mieć pewne wątpliwości co do

>najtańszej Tango, bo jeśli nie można zrównoważyć prawidłowo ramienia ze zbyt lekką wkładką, to taka

>sytuacja nie zapowiada niczego dobrego.

 

Kalibracja nie powinna być problemem, znany sprzęt = znane zalecenia, overhangi blebleble, ew. protraktory można różne próbować, nie ma miejsca na błędy kalibracji. Ew. jasne zastrzeżenie, że dany układ kalibrowano tak a tak.

 

takie to idee

Link to comment
Hidden

Piotr...

Jesli ktos posiada ortofona 510-540 z dawnej bardzo udanej serii i to samo pre do mm i z opcja mc,

>oraz ktoras z trzech opisywanych obecnie w tescie wkladek (szczegolnie najtansza) bybym bardzo

>ciekaw opisu wrazen "na zywo" w jakims danym systemie?

 

Kiedyś przypadkowo miałem możliwość porównania na podmianie z headshellem - na tanim starym gramofonie ; 520 kontra MC1 Turbo (wysokopoziomowa, najtańsza). Ku mojemu zdziwieniu ch-r dzwięku pozostał na tym systemie jak brat blizniak, a częsć ultra wysokich tonów już była jako "to" MC - bez "zasiarczenia". Ale pre nie był taki słaby ( Fet/bipolar tranz.), natomiast Garmofon rodem z PRLu - "Daniel" po wymianie kabli i gniazd.

Natomiast to o co pytasz ... to jeszcze inaczej ; nie testowany z tej taniej rodziny - Samba, w porównaniu do MC10 MKII wypadł bardziej muzykalnie, nie tak chłodno jak konkurent ( gramofon Project).

Ale barwa dzwięku, motoryczność , to jeszcze nie jest wskaznikiem tego czegoś, co może się złożyc jako 'obraz" przekazu (3D).

Piotr , jeśli posiadasz SPU, to po co Ci tani model od kuzyna co powinien nosić teczki za nieco starszym ;)))

Link to comment
Hidden

...i jeszcze korekta ;

Tango nie jest z ciekawszym ostrzem. Taki posiada właśnie Salsa. To waga wkładki może się składać na pewne odstepstwa od proporcji wyważenia dla układu "pracy" zespołu igły. Niektórzy nazywają to generatorem sygnału. Niestety niektóre wkładki , ramiona, nie są sobie równe pod względem proporcji wagowej. A nawet te same masy ( ramięA/ramięB) nie są tym samym dla układu drgającego. Pewne niedoważenie dla igły objawia się właśnie brakiem precyzji na basie, słabości tego zakresu , i innymi cieniami przekazu. I nacisk igły nie ma tu nic do rzeczy, jest elementem wtórnym. Natomiast tanie układy drgające posiadają takie cechy dzwięku. I dobrze jest o tym pamiętać, uwzględniając pozostałe elementy ; kable, korektory RIAA ( które mogą być dedykowane pod ch-r wkładki), a także gatunek muzyki.

Link to comment
Hidden

Yul ...

;))) to co chciałem opisać ogólnie, jest "kotwicą" dla zaokrętowania na wodzie . Tutaj Tango jest wkładką lżejszą , wiec prawie dwukrotnie cięższa Salsa ma inne warunki pracy. Z tym sie wiąże cała reszta dla dynamiki układu . Ale jest też prawdopodobnie tak strojona pod tanie wzmacniacze.

Link to comment
Hidden

"Piotr , jeśli posiadasz SPU, to po co Ci tani model od kuzyna co powinien nosić teczki za nieco starszym ;)))"

i tu akurat tak nie mysle bo lubie miec poglad na cale spektrum, czasem okazuje sie ze przy odpowiednio spelnionych warunkach z czyms tanim/prostym moze byc znacznie ciekawiej niz przy tylko teoretycznie majacej prawo zagrac kombinacj jakakolwiek wspaniala w teori by nie byla. Dosc ciekawe jest tez ze jedne wkladki lubi sie mniej inne bardziej. Natomiast faktem jest ze przy naprawde optymalnej konfiguracji wkladka, a scislej firmowe brzmienie danej rodziny modeli wkladek czesto okazuje sie kluczowe, no chyba ze to co slyszymy oceniamy tylko w bardzo prostych kategoriach czyli ze czegos w odtwarzenej muzyce na danej wkladce jest glownie wiecej/mniej (wysokich, basu, - juz nie za czesto barwy, dynamiki, a niestety od swieta timingu, wysokosci muzykow ;), zgodnosci z epoka danych nagran i przede wszystkim muzykalnosci czesto mylonej (z braku mozliwosci blizszego zaznajomienia) z czyms co gra niedokladnie jedynie rozwlekla srednica by bylo milo, tymczasem tak nprawde jest to ro co przekazuje idalnie "dusze" konkretnego nagrania, w taki sposob ze sam muzyk nie ma dobrze znanago mu wrazenia, ze to co slyszy owszem przypomina, ale jakis daleki i bardzo umowny zapis muzyki niz to co na zywo slyszy podczas gry. Jesli dana wkladka wraz z calym systemem jest w stanie cokolwiek z tego uchwycic, to paradoksalnie cala reszta pozornie pierwszoplanowych elementow w odtwarzanym dzwieku jak wspomniane "wiecej/mniej gory, dolu itp nie ma znaczenia, bo nikomu nawet sie nie chce w takim wypadku dokonywac takich porownan.

Link to comment
Hidden

dla wiekszej scislosci i jasnosci dodam do poprzedniego wpisu ze wiekszosc muzykow i tak slucha z czego popadnie a i "melomanow" bardziej cierpi gdy nie moze sluchac swoich ulubionych utworow wcale niz gdy slucha ich na kuchennym radyjku mimo ze moze to dawac im pod wzgledem czysto fonicznym tyle w temacie sluchania co dzwonek polifoniczny w komorce. Istotne jest to ze to sprawia radosc. Zywej muzyki nawet najdoskonalszy sprzet nie jest w stanie prawidlowo przedstawic i oni poprostu o tym wiedza ze to sciema dla zblazowanych audiofili tak wiec sluchajac muzyki odtwarzanej koncentruja sie na tym co daje im najwieksza radosc, takze na czyms co daje namiastke muzyki na zywo (i nie chodzi tu wlasnie o teorie wiecej/mniej detali tylko czy ta muzyka daje mi radosc i co jest chrakerystyczne dla danych gatunkow muzycznych. Dlatego na przykladzie z zycia: nie mam zamiaru sluchac starego jazzu na tym samym systemie co np funky, juz nie wspominajac o klasyce za ktora naszczescie nie przepadam. Na podstawie odsluchow praktycznie w ciagu 2 dni, na tym samym materiale muzycznych serii wkladek Ortofon SPU (Classic, Silver Meister, naked Royal, naked z Eliptikiem) w najrozniejszych warunkach, na naprawde bardzo roznorodnych systemach zobaczylem ze te wkladki naprawde graja muzyke. Ale nie zagraja jej przy niespelnieniu optimum dla nich i bez pewnego wyczucia uzytkownikow, tak wiec nie ma nic gorszgo niz kupowac cos bezmyslnie i na sile, a potem wmawiac sobie np ze wszystko jest ok by nie wyjsc na idiote przed samym soba mimo ze sie juz i tak na niego wyszlo :) Ciekawych wkladek jest znacznie wiecej wresz kazda mozna jakos tam zestawic, ale te najlepsze oceniam glownie po tym ze sa bezpiecznymi pewniakami dla danych gatunkow muzycznych z mozliwie najwieksza iloscia zestawien. Grunt to nie dac sie napedzac przez nikogo na sile i bez sensu bo rownie dobrze teczke moze nosic wtedy Ortofon SPU, Ortofon 510 wraz z peizoelektrycznym Agapatem zgadnijcie komu? ;)

Link to comment
Hidden

Piotr...

 

Masz rację . Na temat różnic sprzętowych ( i tych objektywnych i nie .... ) - aby zapewnić pewne minimum do koegzystencji, musi się przekroczyć pewien minimalny ( potrzebny ) poziom dla uzyskania synergy ( wkładka/gramofon/pre/ampli/speakers/lokum/ i wreszczie odpowiednie płyty ).

Mam znajomego który do tej pory używa Radmora , Daniela i Tonsili z przed 30 lat. Słucha Klasyki, Opery, troszkę muzyki z lat 60/70 . Nigdy nie zastanawiał się nad zmianą urządzen. Myślał o tym tylko w kontekście śmierci technicznej . I całe swoje życie był szczęśliwy ; słuchał swoich ulubionych pozycji. Jak usłyszał o High End , to spytał co to jest ? Jak usłyszał o cenach to spytał czy to normalne? Przeliczył natychmiast ile półek z płytami mógłby powiekszyć , i ile wykonań jednego utworu, symfonii , itd.

Link to comment
Hidden

A dlaczego zakładacie, że nie można być audiofilem i melomanem w tym samym czasie? Znam wiele osób, które zafascynowały sie możliwościami sprzętu audio właśnie z miłosci do muzyki. Moim zdaniem jedno drugiemu w niczym nie przeszkadza...

 

Oczywiście zdarzają się trzypłytowcy, ale znacznie ich więcej wśród domowych elektorników, niż ludzi inwestujących w sprzęt dla przyjemności obcowania z muzyką.

 

Wzmacniacz to nie BMW, nikomu tym nie zaimponujesz "na mieście".

Link to comment

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.