Jump to content
IGNORED

Push-pull na na EL84- który najlepszy?


jurek

Recommended Posts

McGyver

 

Z punktu widzenia DIY-ersa rozpruwacza masz rację.

 

Zastanawiam się jednak, czy opracowania sprzed ponad 50-ciu lat, w czasach rozkwitu lampowej technologii nie wyciągnęły z lamp i traf 100 proc. ich możliwości- zarówno pod kątem inzynierskim jak i brzmieniowym.

Zwróć uwagę jak małe wymiary mają trafa do ST-35- są po prostu dokładnie skrojone na potrzeby konstrukcji.

W dzisiejszych są często 2 razy większe, ale czy na pewno dobrze dobrana jest np. pojemność, indukcyjność?

Link to comment
Share on other sites

jurek, 23 Mar 2010, 15:35

 

>McGyver

>

>Z punktu widzenia DIY-ersa rozpruwacza masz rację.

 

Wypraszam sobie rozpruwacza!

;-)

 

>Zastanawiam się jednak, czy opracowania sprzed ponad 50-ciu lat, w czasach rozkwitu lampowej

>technologii nie wyciągnęły z lamp i traf 100 proc. ich możliwości- zarówno pod kątem inzynierskim

>jak i brzmieniowym.

 

Jakoś nie widzę znaczącego postępu, a często wręcz regres, zwłaszcza w dziedzinie traf wyjściowych i samych lamp. Co innego elementy. Dziś mamy do dyspozycji znacznie lepsze kondensatory oraz diody półprzewodnikowe do zasilania. Tak tak, jestem zwolennikiem półprzewodnikowego zasilania lampowców. Ale nie na byle czym, tylko na starannie dobranych diodach.

Tak czy inaczej pięćdziesięcioletni lampowiec będzie wymagał co najmniej przeglądu, prawdopodobnie trzeba będzie też powymieniać elektrolity. Przykład:

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

>Zwróć uwagę jak małe wymiary mają trafa do ST-35- są po prostu dokładnie skrojone na potrzeby

>konstrukcji.

>W dzisiejszych są często 2 razy większe, ale czy na pewno dobrze dobrana jest np. pojemność,

>indukcyjność?

 

Wtedy trafa były robione na bardzo dobrych blachach. Dziś często robi się po prostu na tym co uda się zdobyć, stąd rozmiary.

Trafa są bardzo mocnym punktem w Dynaco i Eico.

Link to comment
Share on other sites

McGyver, 23 Mar 2010, 14:47

 

 

To ja stawiam na Eico. Dłubią, grzebią przerabiają to bidne ST70 a Eico HF-60 przy swoich 500V w anodzie z parki 34-ek dmucha 60 wat i "dmucha" bez żadnego konda w katodzie. Koszt 1-go trafka Acro 330 dziś to 400 zieloniutkich

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

czniać to . . . jak mawia prawdziwy noblista - jadem na ryby

Link to comment
Share on other sites

aj jaj jaj namieszałem Jurkowi bo miało być o EL84

 

więc nie patrzcie na to wyżej

 

Najlepszy bas z z ST35, najlepsza nostalgia z HF81, ale HF87 to jak Brooks na 2A3 i dziś 400 dolków w stanie agonalnym płacą (a to niby HF81 tylko bez pre)

czniać to . . . jak mawia prawdziwy noblista - jadem na ryby

Link to comment
Share on other sites

Pocahontas wpisałem nie bez powodu.

Jest to specyficznie zbudowana konstrukcja- ma za lampami mocy wtórnik- rzecz niespotykana w innych.

Poza tym ma sporo użytych pentod jako drajwery, ot taki wybryk konstruktora- jego prawo.

Jak gra- nie wiem, nie słyszałem.

 

Myślę jednak, że warto skupić się na starych projektach.

Czyli Dynaco jest the best ?

 

A co myślicie o europejskich wzmacniaczkach?

Przecież tą lampę wymyślili inżynierowie Philipsa.

Link to comment
Share on other sites

>Pisałeś kiedyś, że to słabe podróby oryginalnych traf.

Z565 to był oryginał haflera w pierwszej serii ST35, późniejsze były inne i bez tej renomy; sprzedawanych obecnie do kitów nie znam a nie mam zwyczaju strzelać bez prochu (sorry nie pamiętam czemu odniosłeś takie wrażenie); faktem jest jednak, że nie w nawijaniu był sukces tamtych traf ale w materiale; w 60-tych latach nawet sieciowe krajowe można było spotkać na permloju

(Gdy chinol z usa wydymał mnie na 350 usd na trafie acro330, będąc na przymusie, dałem posiadaną sztukę do rozebrania i zrobienia drugiego "na papugę" - było bez żadnego zaskoczenia - dobry standard. Inaczej K Shivata opowiadał o swojej przygodzie z pierwszym swoim diy - chciał sklonować Marantza 9 i poległ właśnie na trafie, prawdę poznał dopiero po latach bo tam właśnie podobno jest jakiś "greps"

czniać to . . . jak mawia prawdziwy noblista - jadem na ryby

Link to comment
Share on other sites

mamel, 23 Mar 2010, 21:46

 

>McGyver, 23 Mar 2010, 14:47

>>

>

>To ja stawiam na Eico. Dłubią, grzebią przerabiają to bidne ST70 a Eico HF-60 przy swoich 500V w

>anodzie z parki 34-ek dmucha 60 wat i "dmucha" bez żadnego konda w katodzie. Koszt 1-go trafka Acro

>330 dziś to 400 zieloniutkich

 

Tylko że miało być na EL84 a nie na EL34. EL34 to jednak inny sound.

Link to comment
Share on other sites

I przy jej pomocy Klangfilm zarobił kupę kasy (głównie w kategorii dźwięku kinowego)

Jednak Klein+Hummel i reszta niemieckiego rzemiosła, moim zdaniem, gra jak wygląda a wygląda jak solidna centrala telefoniczna - 1000 lat przetrwania ale zero finezyjnego sznytu - taki solidny, czerstwy, nie do zabicia ... ale blusa grali gdzie indziej.

Nie mniej trafka w stopniach pośrednich stosowali :)

czniać to . . . jak mawia prawdziwy noblista - jadem na ryby

Link to comment
Share on other sites

>jurek

miło, że wspomniałeś na początku wątku o "Pocahontas" i że masz świadomość, ile daje jakość traf głośnikowych. Warto jednak przypomnieć, że "Pocahontas" jako konstrukcja przeszła już do historii (w 2004r). Obecnie króluje nam "Lorelei", także na lampach mocy EL84.

 

Skoro McGyver napisał:

 

>Jakoś nie widzę znaczącego postępu, a często wręcz regres, zwłaszcza w dziedzinie traf wyjściowych.

 

to muszę zapytać, dlaczego pomija odkrycia Andrzeja Markowa, który po wielu doświadczeniach i odsłuchach nawija jako standart 20-sekcyjne transformatory głośnikowe o paśmie przenoszenia 390kHz?

 

Ile sekcji mają transformatory Lebena? I jaki poziom dopasowania do głośników prezentują?

 

Czy McGyver wie, że pan Andrzej nawija już transformatory 30-sekcyjne i planuje pionierskie nawinięcie transformatorów 50-sekcyjnych?

Link to comment
Share on other sites

pitaszyl, 24 Mar 2010, 08:19

 

>>jurek

>miło, że wspomniałeś na początku wątku o "Pocahontas" i że masz świadomość, ile daje jakość traf

>głośnikowych. Warto jednak przypomnieć, że "Pocahontas" jako konstrukcja przeszła już do historii (w

>2004r). Obecnie króluje nam "Lorelei", także na lampach mocy EL84.

>

>Skoro McGyver napisał:

>

>>Jakoś nie widzę znaczącego postępu, a często wręcz regres, zwłaszcza w dziedzinie traf

>wyjściowych.

>

>to muszę zapytać, dlaczego pomija odkrycia Andrzeja Markowa, który po wielu doświadczeniach i

>odsłuchach nawija jako standart 20-sekcyjne transformatory głośnikowe o paśmie przenoszenia 390kHz?

 

Bo mnie nie interesują cyferki tylko efekt soniczny. Słuchałem Pocahontas, słuchałem Lorelei, nie powaliło mnie. Źle nie grało, ale do czołobitnego stosunku do jego wyrobów jakie Ty prezentujesz bardzo daleko. I mnożenie sekcji w trafach tego nie zmieni. Szanuję ilość pracy w to włożoną, ale jak już wcześniej wspomniałem liczy się ostateczny efekt soniczny, a ten nie zachwyca. Czy zatem para nie poszła w gwizdek?

 

>Ile sekcji mają transformatory Lebena? I jaki poziom dopasowania do głośników prezentują?

 

Nie wiem, i mam to gdzieś. Ma grać. A Leben gra jak cholera! Co nie zmienia faktu, że stare Dynaco jednak bardziej mi się podoba.

A co do dopasowania, to dopasowanie na podstawie zmierzenia kolumn omomierzem jest g... warte. Sorry, ale taka jest prawda, i nie widzę powodu by tą prawdę pomijać milczeniem.

 

>Czy McGyver wie, że pan Andrzej nawija już transformatory 30-sekcyjne i planuje pionierskie

>nawinięcie transformatorów 50-sekcyjnych?

 

Tylko co z tego? Przyznaj się lepiej jakich blach na rdzenie do tego używa.

Tak czy inaczej liczy się efekt końcowy. Nikt przy zdrowychy zmysłach nie będzie kupował wzmacniacza na podstawie tego ile sekcji mają trafa. Każdy rozsądny człowiek jeżeli kupi, to na podstawie odsłuchu. I do takich ocen nawołuję i będę nawoływał.

 

A nachalną propagandę w stylu komunistycznym należy zwalczać.

Link to comment
Share on other sites

I jeszcze jedno.

W pierwszym wpisie specjalnie powstrzymałem się od komentowania Pocahontasa, skoro jednak przyczepiłeś się w taki sposób akurat do mojego wpisu, to sam wywołałeś wilka z lasu. Zatem proszę łaskawie się odstosunkować od moich wpisów i nie brać ich jako pretekstu do siania tej swojej nachalnej propagandy, bo nie pozostanie to bez komentarza.

Link to comment
Share on other sites

Pasmo przenoszenia trafa równe 390 kHz? No bajecznie tylko że co z tego. Immerkonstruktor NIGDY tego nie mierzył. Pasmo przenoszenia było dawno dawno temu mierzone dla zupełnie innego układu całej końcówki mocy na EL34 z innymi trafami. Innymi niż te w obecnej wersji Lorelei. Daruj sobie wciskanie kitu. Polecam uważna lekturę listu w archaicznym HFiM (czasy tak dawne że to nieomal wczesny Dewon późny Sylur). Wynik rzetelnie wykonanych pomiarów nie pozostawiał złudzeń co do realnego pasma przenoszenia wzmacniacza Pocahontas. Jak rozumiem wygląda to tak R. zmierzył wyszło mu 390 kHz dla koncówki mocy na EL34 - mówimy wszystkie moje wzmacniacze mają takie pasmo przenoszenia. A potem odszczekujemy w odpowiedzi na list w HFiM. Klasyka :D

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.