Skocz do zawartości
IGNORED

katastrofa pod Smolenskiem


Gość

Rekomendowane odpowiedzi

Z tym akurat się kompletnie nie zgadzam. Całe śledztwo przejęli by rosjanie i nikt by nawet nie pomyślał, że mogło by być inaczej. Pamiętacie wypadek białoruskiego myśliwca na pokazach lotniczych parę lat temu? Całość przejęli białorusini i nawet nie znamy wyników dochodzenia.

 

Nieprawda!

 

"Przyczyny katastrofy badała w 2009 roku wspólna polsko-białoruska komisja powypadkowa, która sporządziła raport końcowy ze swoich prac; na wniosek strony białoruskiej polskie Ministerstwo Obrony Narodowej nie ujawniło treści raportu, przyczyny wypadku oraz roli, jaką mogły w nim odegrać ewentualne wady konstrukcyjne samolotu, usterki techniczne, działania pilotów lub personelu naziemnego, a także inne czynniki mogące mieć związek z katastrofą"

Jestem Europejczykiem.

 

Akt oskarżenia komisji Millera i Macieja Laska. PRZECZYTAJ 10 pytań dotykających fundamentalnych elementów kłamstwa smoleńskiego

 

opublikowano: wczoraj, 23:48 | ostatnia zmiana: wczoraj, 23:49

 

15eb341c2724ee72f1124ec3d22af1c2.jpg "Prawdy. 10 IV 2010". Pogrzeb Prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego. Fot. PAP / Paweł Supernak

 

 

To 10 poważnych argumentów, które demontują raport komisji Millera. Dokument będący oficjalną i wciąż dogmatycznie podtrzymywaną przez elity polityczno-medialne wersją tego, co doprowadziło do śmierci urzędującego Prezydenta RP i 95 innych wybitnych przedstawicieli Polski.

Każdy z tych argumentów dotyka tak fundamentalnych elementów kłamstwa smoleńskiego, że w pojedynkę obala dokument stworzony na zlecenie i pod auspicjami rządu.

Każdy z nich jest bolesnym ciosem, wobec którego Maciej Lasek i jego tworzony naprędce (wciąż bez podstaw prawnych) zespół są bezbronni.

Jest konieczne, by Maciej Lasek bądź Jerzy Miller wyjaśnili te wątpliwości.

Kwestie techniczne związane z ostatnimi sekundami lotu rządowego TU-154M do Smoleńska otwierają furtkę do poznania prawdy o genezie tragicznej soboty 10 kwietnia i wskazania odpowiedzialnych za tragicznie niebezpieczne patologiczne funkcjonowanie państwa. Jakiekolwiek byłyby przyczyny katastrofy.

Pytania sformułował zespół parlamentarny badający katastrofę smoleńską.

 

 

10 pytań do Pana dr inż. Macieja Laska, przewodniczącego Komisji Badania Wypadków Lotniczych

Eksperci rządowi premiera Donalda Tuska nie stawili się na debatę zorganizowaną przez młodych naukowców warszawskich uczelni w dniu 5.02.2013 r. Wyrażamy zdziwienie, że urzędnicy państwowi unikają konfrontacji ze specjalistami, naukowcami z kraju i zagranicy, pragnącymi przedyskutować kluczowe problemy związane z katastrofą smoleńską.

Zebrani na UKSW wysłuchali niezależnych ekspertów zespołu parlamentarnego i racji raportu Millera tak, jak zostały one zapisane w dokumencie zatwierdzonym przez Premiera Donalda Tuska. Nie usłyszeli jednak odpowiedzi i wyjaśnień ekspertów Donalda Tuska, gdyż ci na debatę się nie stawili. Ujawnione zasadnicze rozbieżności każą nam postawić szereg pytań do ekspertów rządowych. Przedstawiamy je publicznie tak, jak publiczną powinna być debata na temat największej tragedii, w której poległa polska elita państwowa z Prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele.

Pytamy więc ekspertów rządowych, a w szczególności pana Macieja Laska, który dzisiaj jest wysokim urzędnikiem, podwładnym premiera Donalda Tuska:

 

1. Twierdzi Pan, że samolot na wysokości 5 metrów nad ziemią zderzył się z brzozą i stracił 6-metrowy fragment skrzydła, co spowodowało obrót samolotu na plecy, beczkę autorotacyjną, uderzenie w ziemię w pozycji odwróconej i w konsekwencji śmierć wszystkich pasażerów. Przedstawia Pan także zdjęcie brzozy ułamanej na wysokości 5 metrów z wbitymi metalowymi fragmentami, twierdząc, że o tę brzozę rozbił się samolot z Prezydentem Polski. Takie właśnie zdjęcie pokazywane jest od blisko 3 lat, począwszy od propagandy rosyjskiej, przez raport Tatiany Anodiny, po raport Millera.

Na jakiej podstawie twierdzi Pan, że o tę brzozę rozbił się samolot skoro:

– prokuratorzy rosyjscy twierdzą, że takiej brzozy nie było, a ta, która stała na działce dr. Bodina, była ułamana 1 metr od wierzchołka;

– 4 lutego, potwierdziła to prokuratura polska w komunikacie prok. płk. Rzepy, który napisał, że prokuratura posiada zdjęcie brzozy z działki dr. Bodina, którą samolot miał ściąć na wysokości 9 metrów od gruntu.

Łatwo zauważyć, że na tej wysokości brzoza ma średnicę ok. 10-15 cm i w sposób oczywisty nie mogłaby zniszczyć skrzydła!

– tymczasem Komisja, w której Pan był wiceprzewodniczącym, zespołu technicznego nigdy nie badała brzozy ani skrzydła, co publicznie przyznał polski akredytowany płk. Edmund Klich,

– czarna skrzynka nie odnotowała dźwięku uderzenia w brzozę, a w tym miejscu eksperci Instytutu Sehna w Krakowie odczytali dźwięk „przesuwających się w kokpicie przedmiotów”, który trwa do końca tragedii,

– jedynym źródłem wiedzy o brzozie złamanej na wysokości 5 metrów, która miała spowodować katastrofę TU-154, są zdjęcia Siergieja Amielina, smoleńskiego fotoamatora z 13 kwietnia 2010 r., czyli 3 dni po katastrofie, oraz zdjęcia zamieszczone w pańskim raporcie i w raporcie MAK. Wszystkie późniejsze od protokołu i szkicu sytuacyjnego prokuratorów rosyjskich z 10 kwietnia 2010 r.

Na takiej podstawie zbudował Pan tezę wyjaśniającą śmierć polskiej elity narodowej i wyśmiewającą wszystkie naukowe niezależne badania. Prosimy o wyjaśnienie, dlaczego podpisał Pan dokument wprowadzający w błąd rząd i opinię publiczną, dlaczego pokazuje Pan zdjęcie niemające związku z przyczyną tragedii smoleńskiej, jakie posiada Pan dowody na to, że brzoza ułamana na wysokości 5 metrów zniszczyła skrzydło TU-154 i doprowadziła do katastrofy smoleńskiej?

 

2. W Raporcie, który pan podpisał, stwierdzono, że generał Andrzej Błasik był w kokpicie, odczytywał wysokości z przyrządów nawigacyjnych oraz informował o stanie widoczności. Wszystkie te stwierdzenia są fałszywe. Wynika to niedwuznacznie z ekspertyzy Instytutu Sehna w Krakowie, która wyjaśniła, że niektóre z tych słów w ogóle nie padły (np. że „nic nie widać”, inne wypowiedział drugi pilot, a generał Błasik nie wypowiadał żadnych odnotowanych słów). Analiza położenia ciała generała Andrzeja Błasika przeczy tezie, ze znajdował się w kokpicie, gdyż znaleziono go w okolicy salonki generalskiej, a nie w okolicy kokpitu. Jednoznaczny komunikat przeczący obecności generała w kokpicie wydała także prokuratura. Mimo to nigdy Pan nie przeprosił za szkalowanie generała Błasika i nadal podtrzymuje Pan w wypowiedziach publicznych domniemanie, że mógł być w kokpicie, co miałoby wynikać „z kontekstu sytuacyjnego”. Dlaczego pan to robi mimo oczywistych dowodów przeciwnych?

 

3. Dlaczego w raporcie Millera, który Pan podpisał, sfałszowano trajektorię poziomą lotu, pomijając informację z systemu TAWS nr 38 przed samą szosą Kutuzowa. Sygnał TAWS 38 przesądza o tym, że samolot nie mógł zrobić tzw. beczki autorotacyjnej i zmienić kierunku lotu za tzw. pancerną brzozą, lecz leciał prosto jeszcze co najmniej 140 metrów i dopiero potem na wysokości około 36 metrów nad ziemią gwałtownie zmienił kierunek lotu. Dlaczego podpisał Pan dokument, w którym te informacje po prostu wymazano z mapy? Podobnej manipulacji dokonano na ekspertyzie firmy Small Gis, która wskazała, że doszło do dwu eksplozji. Na mapie zamieszczonej w raporcie Millera słowa „wybuch” z ekspertyzy zastąpiono słowami „pożar”. Dlaczego dopuszczono się tych fałszerstw?

 

4. Pisze Pan, że „na podstawie zarejestrowanych parametrów lotu ustalono, że przed zderzeniem w ziemię samolot przemieszczał się na wysokości kilku metrów nad wznoszącym się terenem”. Czy mógłby Pan wskazać konkretne rejestratory, które podają takie dane? Przecież wie Pan znakomicie, że systemy TAWS i FMS, a także wysokościomierze baryczne odnotowują, że samolot NIGDY nie zszedł poniżej 18 metrów nad ziemią. Co więcej, wie Pan także, że Komisja nie posiada żadnych wiarygodnych danych na temat tego, co działo się poniżej 18 metrów nad ziemią, a wasze twierdzenia są oparte na przypuszczeniach wziętych z analiz fotoamatora Amielina oraz opartych na informacji o uderzeniu w brzozę na wysokości 5 metrów nad gruntem. Wiemy już teraz, że fakty te nie miały miejsca. Jakie więc dane przeciwstawi Pan informacjom z zegarów barycznych i danym zapisanym przez system TAWS w plikach fault. lock wskazujących, że w ostatnich sekundach samolot wznosił się do około 36 metrów nad gruntem i wówczas nastąpiła katastrofa?

 

5. Pisze Pan, że „oględziny wraku samolotu przeprowadzono na miejscu zdarzenia”.

Prosimy o wyjaśnienie, kto personalnie dokonywał ze strony polskich ekspertów w Smoleńsku tych oględzin i badań, i kiedy tego dokonał. Prosimy też o wyjaśnienie, gdzie znajduje się jakakolwiek dokumentacja tych badań? Gdzie możemy zapoznać się z raportem, ekspertyzą czy choćby opisem badań i oględzin, o których Pan mówi? Nie ma ich bowiem ani w raporcie Millera, ani w załącznikach dołączonych doń w lipcu 2011 r., zaraz po jego opublikowaniu, ani też w załącznikach do protokołu z badania Komisji, które zostały opublikowane we wrześniu 2011 r. Nie jest też znana żadna inna publikacja zawierająca taki raport, opis czy ekspertyzę.

Pytamy o to dlatego, że płk. Edmund Klich, polski akredytowany kierujący pracami ekspertów w tym okresie, napisał w swojej książce „Moja czarna skrzynka”, że takich badań nie prowadzono, że w zespole nie było żadnego specjalisty od takich badań, a pan Wierzbicki, który miał to zrobić, po prostu przepisał dane rosyjskie!

Pytamy o to także dlatego, że Pan osobiście i pańscy koledzy eksperci, przebywający w Smoleńsku w lutym 2011 roku, w liście do ministra Grabarczyka napisaliście, że nie zbadaliście wraku na skutek niedopełnienia obowiązków przez akredytowanego Klicha. Pański podpis znajduje się pod tym dokumentem. Dlaczego więc, skoro wszystkie dane pochodzą nie z własnych badań, a z informacji rosyjskich, stwierdza Pan, że wrak został przez was zbadany, że przebadano krawędzie przełomu i sposób odkształceń, i że te badania wykluczyły eksplozje i potwierdziły tezę o katastrofie na skutek uderzenia w ziemię?

 

6. Nie zbadaliście państwo także silników samolotu, poprzestając na ich zewnętrznym oglądzie i stwierdzając, że pracowały one sprawnie aż do uderzenia w ziemię. Do uderzenia w ziemię sprawne miały być także inne, główne mechanizmy samolotu.

Jeśli tak, to czy mógłby Pan powiedzieć, dlaczego ekspertyza ATM, zamieszczona w załączniku do protokołu waszej Komisji, stwierdza, że około 40 metrów przed miejscem, gdzie znajduje się działka dr. Bodina, doszło do awaryjnych drgań silnika nr 1 samolotu, znacznie przekraczających dopuszczalne normy, a sekundę później analogiczne zjawiska nastąpiły w silniku nr 3, a wreszcie doszło do awarii w silniku nr 2 i awarii generatorów prądu?

Podobne informacje zawarte są w zapisach twardych dysków systemu TAWS i FMS, gdzie mówi się o 3 głównych awariach i o nieodczytanych 11 zapisach wskazujących na awarie.

I czy mógłby Pan wyjaśnić nam, dlaczego dane zamieszczone w raporcie Millera, podobnie zresztą jak dane zamieszczone w raporcie pani Anodiny, w sposób bezsporny stwierdzają, że zasilanie elektryczne ustało, gdy samolot znajdował się 17-15 metrów nad ziemią? Czy uważa Pan, że samolot bez pracujących generatorów, bez zasilania elektrycznego i z silnikami objętymi awarią to samolot sprawny?

 

7. Skoro nie zbadali Państwo ani wraku, ani miejsca zdarzenia, na jakiej podstawie twierdzi Pan, że „uszkodzenia samolotu powstały w wyniku uderzenia w ziemię”?

Czy może Pan wskazać opis oględzin miejsca zdarzenia, obrys i badanie bruzdy wyrytej w miękkiej ziemi przez przemieszczający się na przestrzeni ponad 300 metrów 80-tonowy samolot?

Czy mógłby Pan wyjaśnić, skąd wzięły się setki, jeśli nie tysiące drobnych szczątków samolotu, wręcz odłamków zaściełających obszar rozciągający się na ponad 800 metrach wzdłuż toru rozpadającego się w powietrzu samolotu? I dlaczego rozłożenie szczątków znacznie przekracza rozstaw skrzydeł samolotu?

Czy mógłby Pan wyjaśnić, dlaczego liczni świadkowie widzieli eksplozję, a nawet rozpad samolotu w powietrzu, w szczególności odpadnięcie jego ogona jeszcze przed upadkiem na ziemię?

 

8. Pisze Pan także, że „samolot zderzył się z ziemią w pozycji odwróconej”. Czy mógłby Pan wyjaśnić, skąd ta teza? Nie zbadaliście państwo samodzielnie przyrządów nawigacyjnych. Korzystaliście w tej mierze z ekspertyzy rosyjskiej. Tymczasem parametry lotu zapisane w tzw. polskiej skrzynce produkcji ATM nie wskazują jednoznacznie na przewrócenie się samolotu na plecy. Wiemy już, że nie dokonała tego „pancerna brzoza”, bo nigdy nie została uderzona przez samolot na wysokości 5 metrów i nie mogła złamać skrzydła. Skąd więc teza o uderzeniu w ziemię w pozycji odwróconej samolotu? Dodajmy, że szczątki widoczne na ziemi w zakresie części od kokpitu do skrzydeł leżą w pozycji prawidłowej, podłogą do ziemi, a koła podkokpitowe wręcz stoją na ziemi. Odwrócone są jedynie części od skrzydeł do ogona. Taka pozycja szczątków wskazuje raczej na rozpad w powietrzu, niż na uderzenie w pozycji odwróconej, co musiałoby dotyczyć przede wszystkim kokpitu.

Dlaczego więc twierdzi Pan, że szczątki samolotu nie wskazują na wybuch, a przeciwnie, świadczą, że go nie było, a uszkodzenia powstały na skutek uderzenia w ziemię, skoro tylna część kadłuba leży z wywiniętymi na zewnątrz burtami, co mogło powstać tylko na skutek eksplozji?

 

9. Stwierdza Pan, że nie doszło do wybuchu i powołuje się na badania wojskowego Instytutu Chemii i Radiometrii, który w czerwcu 2011 r. miał dokonać stosownych badań wykluczających obecność śladów materiałów wybuchowych na wraku i szczątkach ofiar. Dlaczego jednak nie informuje Pan słuchaczy, o tym, że Instytut ten zbadał jedynie 8 przedmiotów pochodzących z rzeczy należących do ofiar, były to: parasolka, część buta, banknoty, fragment swetra i kartki książki. Nie wiadomo, z jakiej części terenu katastrofy pochodzą te rzeczy, a przede wszystkim nie ma wśród nich ani foteli, ani tapicerki samolotu, ani metalowych części wraku. Krótko mówiąc, badania te nic nie mówią o szczątkach samolotu. Równocześnie nie mówi Pan o tym, że spektrometry używane przez ekspertów prokuratury we wrześniu i w październiku 2012 r. wskazały na wraku samolotu i na 63 jego fotelach kilkaset śladów materiałów wybuchowych, a zwłaszcza trotylu i nitrogliceryny.

 

10. Czy właśnie dlatego, że nie potrafi Pan odpowiedzieć na te pytania, nie zdecydował się Pan na publiczną, otwartą polemikę z niezależnymi naukowcami? A może przeszkodą była Pana funkcja rządowa?

 

Z należnym szacunkiem

Zespół Parlamentarny ds. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej

Antoni Macierewicz

Ludzie ktorzy podpisywali sie pod raportem MAK czy Millera nigdy nie beda probowali odpowiedziec na te 10 pytan....

Bo nie znaja odpowiedzi

Odpowiedzi sa w ich raportach.

pewne pytania nawet nie sa czytane z uwagi na piszacego je.I jest to zrozumiaile ze ludzie nie moga sie zajmowac wszystkimi idiotyzmami innych ludzi.Tak wiec nie znam odpowiedzi na TE pytania bo ich nie przeczytalem.

Odpowiedzi sa w ich raportach.

 

Raporty sa dostepne - badz laskawy przeczytaj pytania dokladnie i nastepnie postaraj sie odpowiedziec na nie uzywajac danych z raportow.

 

Co wiecej...gdyby to bylo takie proste zaraz by bylo ze strony rzadowej pismo ktore wszystkie niejasnosci wyjasnia.

 

A narazie "eksperci" tacy jak Wy poprzestaja na milczeniu pod wzgledem merytorycznym zostawiajac tylko miejsce na hucpe i przytyki godne zatwardzialym PiSiorom

Raporty sa dostepne - badz laskawy przeczytaj pytania dokladnie i nastepnie postaraj sie odpowiedziec na nie uzywajac danych z raportow.

 

Co wiecej...gdyby to bylo takie proste zaraz by bylo ze strony rzadowej pismo ktore wszystkie niejasnosci wyjasnia.

 

A narazie "eksperci" tacy jak Wy poprzestaja na milczeniu pod wzgledem merytorycznym zostawiajac tylko miejsce na hucpe i przytyki godne zatwardzialym PiSiorom

Próbujesz polemizować z idiotą.Daj sobie spokój.Jak ktoś nie chce znać prawdy , bo zna tę jedynie słuszną to nic na to nie poradzisz.

Próbujesz polemizować z idiotą.Daj sobie spokój.Jak ktoś nie chce znać prawdy , bo zna tę jedynie słuszną to nic na to nie poradzisz.

Już Ci tomusiu udowodniono na tym forum, że nie dorastasz. Korzystaj z okazji i siedź cicho. Lizanie dupy pisdrakom nic Ci nie da, bo ich koncepcje walą się w gruzy i zostaniesz z ręką w nocniku. Robert Gdansk należy do tej grupy ćwierćinteligentów, którzy kompromitują Polskę.

Już Ci tomusiu udowodniono na tym forum, że nie dorastasz. Korzystaj z okazji i siedź cicho. Lizanie dupy pisdrakom nic Ci nie da, bo ich koncepcje walą się w gruzy i zostaniesz z ręką w nocniku. Robert Gdansk należy do tej grupy ćwierćinteligentów, którzy kompromitują Polskę.

Robert , sam widzisz z kim chcesz toczyć dyskusję.

aaa mamy po wodce.Poczekamy az mu sie rozjasni po kacu.Koles nie bierz tego tak powaznie bo ty nam wystarczysz za wszystkie pytania.jak widzisz komu sie tam zachce to cós wam odpowie.ja muszem bo robiem dla pieniedzy.

 

ale zeby nie zostawic was z renkom w nocniku...Tak naprawde to nas nie intereuja wasze rosterki i pytania.Ale pytac..mozecie.

aaa mamy po wodce.Poczekamy az mu sie rozjasni po kacu.Koles nie bierz tego tak powaznie bo ty nam wystarczysz za wszystkie pytania.jak widzisz komu sie tam zachce to cós wam odpowie.ja muszem bo robiem dla pieniedzy.

 

ale zeby nie zostawic was z renkom w nocniku...Tak naprawde to nas nie intereuja wasze rosterki i pytania.Ale pytac..mozecie.

W zasadzie nie mam pytań do ciebie.O co mogę pytać komuszo-lewacki beton.
Gość StaryM

(Konto usunięte)

Raporty sa dostepne - badz laskawy przeczytaj pytania dokladnie i nastepnie postaraj sie odpowiedziec na nie uzywajac danych z raportow.

No witam ponownie. Wymyśliłeś już dlaczego piloci zeszli poniżej dozwolonych stu metrów?

Gość StaryM

(Konto usunięte)

Bo wedle wskazań nawigatora powinna znajdować się nad pasem lotniska?

Uświadom sobie, że bez względu na to, gdzie byli, w czarnej dupie, nad Bałtykiem, czy nad Smoleńskiem, nie mieli prawa schodzić poniżej stu metrów bez widoczności. To powinno być dla nich jak jedno z dziesięciu przykazań. Dlaczego zeszli? A zeszli niżej - potwierdzają to wszystkie czarne skrzynki, jakie były w tym samolocie.

jakby byli 100metrów na pasem to wylądowaliby ....za pasem lotniska.samolot to nie traktor co hamuje w miejscu.ile razy będzie to wałkowane?

"...na pohybel gównozjadom po obu stronach lady..."

ba jak to jest...za trudne.

 

i ku..wa mac co dwa dni przychodzi jakis nawalony facet i zaczyna od a dlaczego, a czemu, a skad a my wiemy ze.Wszystko jest tylko trzeba czytac.

Gość StaryM

(Konto usunięte)

Bo wedle wskazań nawigatora powinna znajdować się nad pasem lotniska?

Aha, oni doskonale wiedzieli, jakie to jest lotnisko i co na nim jest, bo byli tam trzy dni wcześniej. Doskonale wiedzieli, ze nie ma ILS, że zamiast wieży kontrolerów jest stara buda z przerdzewiałym radarem, oni to wszystko wiedzieli, a mimo wszystko ryzykowali.

No witam ponownie. Wymyśliłeś już dlaczego piloci zeszli poniżej dozwolonych stu metrów?

W zasadzie jakie to ma znaczenie , skoro samolot rozpoczął już manewr odejścia i zaczął się wznosić.I w tym momencie nastąpiły drastyczne wydarzenia , które próbujemy wyjaśnić.
  • Pokaż nowe odpowiedzi
  • Zarchiwizowany

    Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

    Gość
    Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.


    • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

      • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

                      wykrzyknik.png

    Wykryto oprogramowanie blokujące typu AdBlock!
     

    Nasza strona utrzymuje się dzięki wyświetlanym reklamom.
    Reklamy są związane tematycznie ze stroną i nie są uciążliwe. 

     

    Nie przeszkadzają podczas czytania oraz nie wymagają dodatkowych akcji aby je zamykać.

     

    Prosimy wyłącz rozszerzenie AdBlock lub oprogramowanie blokujące, podczas przeglądania strony.

    Zarejestrowani użytkownicy + mogą wyłączyć ten komunikat oraz na ukrycie połowy reklam wyświetlanych na forum.