Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

DR_DRE

Karta dzwiękowa vs odtwarzac CD

Recommended Posts

Witam, zastanawiałem się gdzie założyć wątek, ale zdecydowałem się tutaj, chciałbym zapytać czy karta dzwiękowa lub przetwornik podłączany do komputera i flac odtwarzany z niego może dorównać dobremu odtwarzaczowi CD w jakości dzwięku ?

 

Zapraszam do dyskusji.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest rochu

Pytanie - jaki odtwarzacz, jaka karta?

Zdefiniuj co dla ciebie oznacza "dobry odtwarzacz CD" bo dla jednych to będzie to budżetowy NAD a dla innych jakiś Macintosh.

Share this post


Link to post
Share on other sites

rochu, właśnie sobie przewertowałem tematy w których przeczytałem cytuje "Należy on do grupy osób słyszących różnice brzmieniowe zarówno między różnymi HDD i pendrajwami, jak i między różnymi napędami ROM użytymi do ripowania muzyki." człowiek głupieje po takiej informacji, rochu chodzi mi o dobry odtwarzac CD wybierz któryś który uważasz za dobry albo kilka i np taką karte http://allegro.pl/lynx-studio-l22-z-usa-wyzszej-klasy-niz-rme-i1372574421.html , nie jestem w stanie stwierdzić które są dobre które nie, zdaje się na Ciebie. Ogólnie chodzi mi jak się mają różnice na poziomie odtwaraczy (w tym wypadku PC vs odt CD) do samej muzyki, wiadomo na PC flac i foobar, a w CD jakaś płytka z bezstratnym WAV.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest rochu

Co do cytatu, cóż...

Różni ludzie różne rzeczy na mój temat piszą a potem muszą to odszczekiwać.

 

A co do Lynxa, to dobra karta, bardzo dobra. Jasna i szczegółowa w brzmieniu jeżeli jej słuchać samodzielnie. Ma skłonności do agresji co niektórym się podoba.

Bardzo dobra na transport do DAC-a. Taki Lynx z CEC-em HD 51 (miałem taki kiedyś zestaw) po AES/EBU to mniej więcej poziom CD za około 4000-5000 zł, czyli całkiem nieźle.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam, zastanawiałem się gdzie założyć wątek, ale zdecydowałem się tutaj, chciałbym zapytać czy karta dzwiękowa lub przetwornik podłączany do komputera i flac odtwarzany z niego może dorównać dobremu odtwarzaczowi CD w jakości dzwięku ?

Zapraszam do dyskusji.

 

Nie przychodzi mi do głowy _żaden_ racjonalny powód, dla którego miałoby być inaczej.

oczywiście - przy założeniu że jedynym kryterium jest tzw. jakość dźwięku.

Oczywiście, jeśli Rochu taki powód zna, myślę że chętnie się z nami podzieli tą wiedzą.

Jancio


Of course, equalizers are an absolute heresy - so go ahead and burn me at the stake(Thorsten Loesch).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest rochu

Poszukajcie w wątku o odsłuchach w Krakowie opisu jak niemłody już Audionote CD 3 rozjechał moją Lynx Two.

Rzecz miała miejsce jakieś dwa lata temu ale na forum jest kilka osób, które chętnie opiszą to porównanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

wiesz tylko ten Lynx sporo kosztuje, co wg Ciebie jest warte uwagi z DAC'ów z stereo oczywiście ? i ten CEC HD51 to wzmak słuchawkowy, mi bardziej chodzi o wzmak i zestaw stereo, i komputer ma tą przewage że jest w sumie poręczniejszy niż taki CD, a jak się ma kwestia programowa do dźwięku z PC ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest rochu

Poprawka DAC CEC-a to DX51.

Słuchwakowca HD51 tez kiedyś miałem.

 

A co obecnie warte jest uwagi - nie wiem, nie znam obecnego rynku.

Z resztą dostępne są same chinole a to mnie zupełnie nie interesuje.

 

Ale jak chcesz radę to dam.

Gdzieś w ogłoszeniach na hifi.pl jakiś czas temu był Audio Note DAC 3.1.

Weź kredyt, kup i zapomnij o źródle.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Problem jest jeszcze jeden, nie wyobrażam sobie dźwięku z PC który szumi..nie wiem jak inni, ale ja takie coś słyszę momentalnie, nawet jeśli muzyka gra głośniej.


'Muzyka używana jest do kształtowania ludzkiego umysłu; może być mocna jak narkotyk, lecz o wiele niebezpieczniejsza, gdyż nikt nie traktuje poważnie manipulowania poprzez muzykę."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Poszukajcie w wątku o odsłuchach w Krakowie opisu jak niemłody już Audionote CD 3 rozjechał moją Lynx Two.

Rzecz miała miejsce jakieś dwa lata temu ale na forum jest kilka osób, które chętnie opiszą to porównanie.

 

O ile rozumiem, piszesz tutaj o subiektywnej opinii kilku osób, którym dźwięk z jednego CD spodobał się bardziej niż z innego.

Fajnie, tylko nie na temat.

Pomijając możliwe przyczyny takiego zjawiska (jedno z tych CD mogło być uszkodzone/oba mogły być sprawne, ale jedno grało ciszej/oba były sprawne ale jedno "kolorowało dźwięk") , to nadal w najmniejszym stopniu nie uzasadnia, dlaczego karta dźwiękowa nie miałaby w ten sam sposób "rozjechać" CD.

Jeśli nie umiemy uzasadnić tezy : "dobre CD jest ZAWSZE lepsze niż dobra dźwiękówka", to musimy przyjąć tezę że dobra dźwiękówka może być tak samo dobra, ale równie dobrze lepsza lub gorsza niż dobre CD.

 

Czyli odpowiedź na pytanie z tematu brzmi : tak, dobra dźwiękówka może być co najmniej tak samo dobra.

Cena tych urządzeń (a raczej różnica w cenie), nie ma NAJMNIEJSZEGO znaczenia.

Pytanie było o jakość dźwięku.

 

Jancio


Of course, equalizers are an absolute heresy - so go ahead and burn me at the stake(Thorsten Loesch).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Problem jest jeszcze jeden, nie wyobrażam sobie dźwięku z PC który szumi..nie wiem jak inni, ale ja takie coś słyszę momentalnie, nawet jeśli muzyka gra głośniej.

 

DawidM, jeśli dźwiękówka słyszalnie szumi, to oczywiście nie mówimy wtedy o dobrej dźwiękówce.

Poziom szumu można sobie zmierzyć darmową wersją RMAA

http://audio.rightmark.org/index_new.shtml

Tak samo można zmierzyć DAC-a n.p.

Cudów nie ma. I dobrze.

 

Jancio


Of course, equalizers are an absolute heresy - so go ahead and burn me at the stake(Thorsten Loesch).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest rochu

Jeśli nie umiemy uzasadnić tezy : "dobre CD jest ZAWSZE lepsze niż dobra dźwiękówka", to musimy przyjąć tezę że dobra dźwiękówka może być tak samo dobra, ale równie dobrze lepsza lub gorsza niż dobre

 

Nie pamiętam aby ktoś tezę o wyższości CD postawił w niniejszym wątku.

Czyli inaczej mówiąc, rozwiązałeś dylemat którego nie ma.

Filozofuj dalej.

Dobrze ci idzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jancio, ale chyba można polecić coś z kart dźwiękowych ?

 

ESI Maya 44

ESI [email protected]

EMU 0204 (tej nie miałem w łapkach, ale sądząc z reputacji na rynku, i modelu 1616 z którym miałem przyjemność, to dobry wybór)

Z bardziej popularnych, przeznaczonych na rynek non-pro godny polecenia jest

XONAR ST/STX

*********

Osobiście, po wielu zabawach i próbach, postanowiłem odseparować galwanicznie PC od reszty zestawu, i używam sobie, w "dużym zestawie" interfejsu

Behringer UCA222 (bit perfect, karta chodzi natywnie na sterownikach http://www.usb-audio.com), z którego wychodzę przez toslink do Behringer ultracurve 2496, który od niedawna zastąpił mi innego zewnętrznego dac-a (dac Behringera jest na kościach AKM)).

Ale zdaję sobie sprawę że to nieco egzotyczne rozwiązanie w świecie audiofilów, więc nie polecam tego co sam robię (jako że nie mam specjalnie do tego przystosowanej "sali odsłuchowej", to uznałem że konieczne jest posiadanie korektora akustyki pomieszczenia).

W "małym zestawie", który mi przygrywa w tej chwili ;-) i napędza słuchawki - używam karty audiotrak prodigy 7.1, z której wyjściem cyfrowym "wypadam" na zewnętrznego dac-a. Prodigy fajnie gra, ale słyszalnie szumi, stąd wolę potraktować go jako "transport" nie korzystając z wyjścia analogowego.

 

Jancio

 

Nie pamiętam aby ktoś tezę o wyższości CD postawił w niniejszym wątku.

Czyli inaczej mówiąc, rozwiązałeś dylemat którego nie ma.

Filozofuj dalej.

Dobrze ci idzie.

 

Czyli, nie rozumiesz na co odpowiadasz?

ROOOTFL :)

To masz, w wersji dla słabszych :

Pytanie było, czy dźwiękówka może dorównać dobremu CD, z tego WPROST wynika założenie o wyższości CD, i pytanie o jego zasadność.

Zainteresuj się filozofią (to wymusi zapoznanie się z algebrą Boole'a), też zacznie Ci dobrze iść.

polecam.

 

Jancio


Of course, equalizers are an absolute heresy - so go ahead and burn me at the stake(Thorsten Loesch).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jancio dzięki za wypowiedź, powiedz mi jeszcze jak możesz czy jest różnica między kartą na USB a na szyne PCI ? i ten asus jest lepszy niż te powyższe które wypisałeś ? i czy na wyjściach analogowych osiągnął to samo co na spdif ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

DR_DRE: Nie ma czegoś takiego jak "osiągi" na optyku. Albo jest bit perfect albo nie. Koniec kropka.... Jeśli chcesz cokolwiek porównywać to tylko wyjścia analogowe.


♫ ♪ ♪ ♫ ♪ ♪ ♫ fiu fiu.... Bocznica: Rozmowy na luzie: strona 20: Mlb łże...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jancio dzięki za wypowiedź, powiedz mi jeszcze jak możesz czy jest różnica między kartą na USB a na szyne PCI ? i ten asus jest lepszy niż te powyższe które wypisałeś ? i czy na wyjściach analogowych osiągnął to samo co na spdif ?

 

Uch, dużo pytań, o bardzo dużym zakresie.

Może ja zadam pomocnicze? Do jakiego odbiornika (pre, wzmacniacza, ampli etc) zamierzasz wejść z dźwiękówki?

Wszystkie wymienione oferują wyśmienity dźwięk na wyjściach analogowych (EMU, podkreślam, traktuję 'awansem').

Kupując dowolną z nich, nie popełnisz błędu (pod warunkiem że mówimy wyłącznie o jakości dźwięku stereo).

Nie ma też najmniejszego powodu, dla którego o jakości dźwięku miałby decydować interfejs (usb, pci, pci-ex).

Każda z w/w kart USB instaluje własne sterowniki do USB, nie korzystają ze sterowników systemowych (na które mnóstwo ludzi korzystających z zewnętrznych DAC USB narzeka, doświadczają różnych "przerwań, czknięć, zakłóceń" etc. Kuriozalne jest to, że często próbują to poprawić zmieniając kable toslink albo kombinując z zasilaniem, ale mniejsza o to).

Można zaryzykować tezę, że karta wewnętrzna jest bardziej narażona na zakłócenia elektromagnetyczne, marne dźwiękówki wyłapują mnóstwo "śmieci" - słychać często pracę hdd, dvd, dziwne "cwierkanie", szumy, ba, czasem piski przy przesuwaniu okien na pulpicie :)

Ale to wychodzi na pomiarach RMAA, poszukaj w sieci recenzji tych kart - to już jest klasa zdecydowanie wolna od tego typu atrakcji.

 

 

Natomiast

Asus jest przeznaczony dla nieco innego grona odbiorców.

karty ESI czy EMU przeznaczone są dla odbiorców pro, których nie interesują szeroko pojęte multimedia.

Tu krytyczne są - dynamika, czystość sygnału, liniowość, opóźnienia przy nagrywaniu, połączenia zbalansowane.

Płacisz również za oprogramowanie "in bundle" - przeznaczonego dla "pro". Z którego pewnie nie będziesz korzystać.

Nikogo nie interesuje zgodność z grami n.p.

Asus jest przeznaczony dla odbiorcy "domowego" - dźwięk nadal znakomity, a zamiast oprogramowania dla muzyków dostajesz zgodność z openAL, EAX5, wielokanałowość (home theatre) i wreszcie...dolby digital live, jeśli masz kaprys pograć sobie w gry na systemie wielokanałowym bez plątaniny kabli analogowych.

 

Natomiast co do pytania o różnicę analog/spdif - cóż. wszystko zależy od tego, jaki DAC podłączysz do wyjścia cyfrowego tych kart.

Ale prawdę mówiąc, jeśli chcesz skorzystać ze schematu spdif->zewnętrzny dac, to wystarczy Ci dowolna dźwiękówka z wyjściem s/pdif, sprawdzona jako bit-perfect. Choćby i taki interfejs jakiego ja używam (UCA222), a można znacznie taniej, bez najmniejszej różnicy sonicznej.

 

jancio

 

DR_DRE: Nie ma czegoś takiego jak "osiągi" na optyku. Albo jest bit perfect albo nie. Koniec kropka.... Jeśli chcesz cokolwiek porównywać to tylko wyjścia analogowe.

 

Bravo, miło że Cię widzę.

Tak z *zupełnie* innej beczki.

Jak zwykle, Irek2 jest niezawodny, i czuję że rozwiąże wszelkie trapiące Cię "zagadki" w, jego stylem, przystępny i miażdżący sposób.

Oto nitka, po której do kłębka.

http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic127035.html

 

jancio


Of course, equalizers are an absolute heresy - so go ahead and burn me at the stake(Thorsten Loesch).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest rochu

ESI Maya 44

ESI [email protected]

EMU 0204 (tej nie miałem w łapkach, ale sądząc z reputacji na rynku, i modelu 1616 z którym miałem przyjemność, to dobry wybór)

Z bardziej popularnych, przeznaczonych na rynek non-pro godny polecenia jest

XONAR ST/STX

 

Jeżeli dla ciebie e-mu jest wyznacznikiem czegoś (a miałem kiedyś 1820M) - nie pytam więcej.

Wiem z kim mam do czynienia.

Więcej ambicji kolego.

 

 

Zainteresuj się filozofią (to wymusi zapoznanie się z algebrą Boole'a), też zacznie Ci dobrze iść.

 

W kwestii filozofii.

Studiowałem,. znam i od czasu do czasu powracam do pewnych lektur.

Nie mniej od czasu gdy to forum opanował tabun wsiowych głupków i mądrali, sama filozofia mocno zdeprecjonowała się...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Poszukajcie w wątku o odsłuchach w Krakowie opisu jak niemłody już Audionote CD 3 rozjechał moją Lynx Two.

Rzecz miała miejsce jakieś dwa lata temu ale na forum jest kilka osób, które chętnie opiszą to porównanie.

Subiektywnie może i rozjechał ... to samo subiektywnie dla niektórych zrobiłby z Audionote CD 3 niejeden gramofon na płyty winylowe :] ... a dla innych Lynx Two rozjechałby Audionote CD 3 razem ze wszystkimi gramofonami.

 

karty ESI czy EMU przeznaczone są dla odbiorców pro, których nie interesują szeroko pojęte multimedia.

Tu krytyczne są - dynamika, czystość sygnału, liniowość, opóźnienia przy nagrywaniu, połączenia zbalansowane.

ps. E-MU 0202 USB nie ma wyjść zbalansowanych, dopiero 0404 USB je ma.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bravo, miło że Cię widzę.

Tak z *zupełnie* innej beczki.

Jak zwykle, Irek2 jest niezawodny, i czuję że rozwiąże wszelkie trapiące Cię "zagadki" w, jego stylem, przystępny i miażdżący sposób.

Oto nitka, po której do kłębka.

http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic127035.html

 

:-) To już wiemy. Ideał to 2x100W przy 8Ohm zmierzający do 2x200W przy 4Ohm ;-) Nurtuje mnie zupełnie inne pytanie ale to już na osobny wątek żeby nie zaśmiecać autorowi tematu ;-)


♫ ♪ ♪ ♫ ♪ ♪ ♫ fiu fiu.... Bocznica: Rozmowy na luzie: strona 20: Mlb łże...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeżeli dla ciebie e-mu jest wyznacznikiem czegoś (a miałem kiedyś 1820M) - nie pytam więcej.

Wiem z kim mam do czynienia.

Więcej ambicji kolego.

W kwestii filozofii.

Studiowałem,. znam i od czasu do czasu powracam do pewnych lektur.

Nie mniej od czasu gdy to forum opanował tabun wsiowych głupków i mądrali, sama filozofia mocno zdeprecjonowała się...

 

I co z tym 1820M było nie tak?

Podziel się opinią. Po to jest forum.

Naprawdę była dla Ciebie za cienka do odtwarzania flac/wav 16/44.1? Bo o tym w tym wątku mowa, o niczym innym.

BTW - jak na filozofa, dziwnie łatwo i szybko wyciągasz zabawne wnioski na temat nieznanych ludzi. Ale to tylko na marginesie, więc darujmy sobie adpersony, zamiast tego zaproponuj dawcy wątku DOBRĄ kartę dźwiękową.

 

Jancio


Of course, equalizers are an absolute heresy - so go ahead and burn me at the stake(Thorsten Loesch).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest rochu

W porównaniu z RME Digi, którą po niej kupiłem, zwyczajnie muliła dźwięk.

Na marginesie te RME pojawiają się regularnie na allegro w cenie około 400 zł. I tutaj masz odpowiedź na swoje pytanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

to może inaczej zapytam, co daje wyjście spdif ? i do czego to się podłącza ? i czy na analogowym wyjściu której z tych kart jakość dzwięku będzie dobra ? wiem że te pytania wydają się głupie ale mam już w głowie namieszane od tego wszyskiego... dlatego prosił bym o jasne wyjaśnienie, rozumiem ze spdif to wyjście dalej cyfrowe nie przetworzone bit perfect dźwieku tak ?

 

dodam że mam płyte główną asus maximus II formula, na niej jest taka mini karta dźwiękowa która posiada spdif, nie mam pojęcia jak tego użyć, naprawdę proszę o wyrozumiałość w temacie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja przesiadłem się z E-mu 1212M na Xonar ST. W porównaniu do Xonara ta E-mu gra znacznie mniej przejrzyście, to po prostu gorsza karta. Niestety nie znam innej karty, którą mógłbym uznać za o klasę lepszą od mojej. Karty typowo studyjne to typ brzmienia, który mi po prostu nie odpowiada.

Ogólnie wydaje mi się, że na chwilę obecną wewnętrzna karta dźwiękowa może być bardzo dobrym i bardzo tanim źródłem, ale tylko do pewnego poziomu jakościowego/cenowego. Nie ma się co spodziewać, że zagra na poziomie 'hi-endowego' CD, bo zwyczajnie nie ma na rynku 'hi-endowych' kart, nikt jeszcze nie zajął się ich produkcją. Co nie znaczy, że w przewidywalnej przyszłości się nie pojawią. Skoro znajdą się klienci (a wszystko wskazuje na to, że się znajdą), to znajdą się i producenci :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wdając się w dyskusję na temat wrazeń odsłuchowych, gdyż słownik pojęć audifilskich przyprawia mnie o mdłości to poniżej krótkie porównanie sprzętu, który posiadam.

Na stanie:

1) karta M-audio audiophile 2496,

2) Matrix dac mini-i prosto z Chin :D,

3) CD NAD 521 BEE.

 

Porównanie na ucho czy sprzęt nie szuuuuuumi. Pauza na utwoarze w programie muzycznym i gałka wzmaka na maxa (zaprojektowany przez skośnookich kumpli Yaqin MC10L). Moja uwaga, jak ktoś tego próbuje to niech się upewni, że ma wyłączone dzwięki windowsa (klik i inne) a tymbardziej komunikatory typu gg, bo jak komuś w momencie takiego porównania przyjdzie wiadomość to go ten dźwięk rozwali !!! Nie ma żartów.

Wynik:

1) Wyjścia liniowe Nada podłaczone do wzmaka. Poziom szumu najmniejszy spośród wszystkich, jego szum ledwo co słyszalny po przyłożeniu ucha do wysokotonowego głośnika kolumny,

2) Wyjścia liniowe Matrixa mini-i podłączone do wzmaka a do matrixa podłączone wyjście cyfrowe z karty M-audio. Szum wyrażniejszy, trudno tu użyć jakiejkolwiek skali. Po prostu nie trzeba ucha przykłądać całkiem do wysokotonówki aby go usłyszeć.

3) Wyjścia analogowe M-audio podłączone do wzmaka. Szum nawiększy ze wszystich, wyraźnie słyszalny przy odsunięciu ucha od wysokotonówki.

Należy dodać, że o ile poziomy głośności matrixa i nada są identyczne to karta M-audio ma o kilkanaście stopni (patrząc na kąt obrotu gałki głośności wzmaka) niższy poziom. Gra ciszej. Nie mowa tu o szumie ale o poziomie głośności dzwięku przy odtwarzaniu muzyki.

 

Szum taki usłyszy każdy. Porównania można dokonać na własnym sprzęcie. Wg mnie to taki wyróżnik mówiący trochę o tym jak elektronika pracuje w tych urządzeniach, jakiej są jakości. Matrix nie jest pod tym względem zły ale zawstydza go poczciwy Nad.

Należy też dodać, że przy gałce wzmaka na połowie maksymalnej głośności (a to już całkiem głośne granie i raczej tego nie praktykuję) poziomy szumów wszystkich urządzeń wydają sie być na równym, niskim poziomie czyli bez wpływu na wrażenia odsłuchowe.

 

UWAGA. Podczas tego testu rozwiązałem przypadkowo sprawę naprawdę dużego szumu, który trapił moj sprzęt audio a którego źródła nie moglem namierzyć i zawsze uważałem ze to mój "pierdzący" zasilacz impulsowy komputera. Nawet ruch myszką po pulpicie wywoływał przy średniej głośności burczący dźwięk w kolumnach - tak, tak. Choćby z tego powodu, że udało mi się ten problem rozwiązać warto było poświęcić trochę czasu i przeprowadzić ten test porównawczy :D. Może ktos doświadczył podobnego problemu tutaj na forum to może to jest rozwiązanie dla niego.

A mianowicie:

Wzmak posiada wtyczkę kabla zasilającego z otworem na bolec uziemiający. Matrix też posiada taką wtyczkę i komputer posiada taką wtyczkę. Nad posiada tylko wtyczkę płaską bez otworu na taki bolec. Początkowo było to wszystko wpięte w listwę zasilającą z pięcioma gniazdami, z których każde ma bolec uziemiający. Sama listwa jest podpięta do gniazdka w ścianie bez bolca.

Okazuje się, że taki duży burczący szum pojawiał się (głównie przy podpięciu wyjścia liniowego karty M-audio) z tego powodu, że za pośrednictwem listwy połączone były uziemienie wzmacniacza i uziemienie komputera!!! Problem zupełnie zniknął w momencie wpięcia wzmacniacza, komputera, matrixa i wszystkich innych podzespołów mojego audio do listwy bez bolców uziemiających. Tak też ostatecznie podpiąłem wszystko na czas testu porównawczego szumu.

pozdro.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Buti: Tak na szybko... A nie można było do CD włożyć jakiegoś spreparowanego audio z sygnałem 0 i włączyć play? :-) Bo może przy pauzie CD po prostu nie podaje nic na wyjście.... ;-)


♫ ♪ ♪ ♫ ♪ ♪ ♫ fiu fiu.... Bocznica: Rozmowy na luzie: strona 20: Mlb łże...

Share this post


Link to post
Share on other sites

A... mam taką płytkę testową z utworem 0dB ;) No i na myśl mi nie przyszło by ją zapodać... Faktycznie należało by sprawdzić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

CD podczas pauzy zwiera wyjście kluczami tranzystorowymi lub przekaźnikiem w sprzęcie najwyższej klasy

 

Na płycie testowej sprawdziłem przed chwilą sampla 0dB track 8 i też jest zwarty sygnał kluczem ale kolejny sygnał LSB -96dB nadaje się bardziej do testów .Pojawia się sygnał najmniej znaczącego bitu i włącza pauzę cyklicznie - spróbuj może tym trackiem 9 jak zaszumiony jest ten dźwięk po podkręceniu wzmacniacza.

 

http://hotfile.com/dl/92534594/5534c80/0dB_LSB.rar.html

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.