Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

6 minut temu, xetras napisał:
34 minuty temu, Chicago napisał:

 

Ad1: nie rozumiem tego zdania, że to jest swing

Bo w tej klasycznej definicji swingu nie jest "popiszcie" tylko nieco inaczej ;) Ewentualnie cenzuralnie można jeszcze "trzydziescitrzy" ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do kapeli ZZ Top "swing" mi nie pasuje, "groove" być może a na pewno "drive".

Swoje posty tu dodaję, bo jakby nadal mamy kompletnie różne podejścia do terminu - w polskim zasada, że zależnie od kontekstu wyłapujemy znaczenie nie obowiązuje - w angielskim tak jest ale my nazywamy zwykle jednoznacznie.

Jeżeli coś jest "groovy" to jakie to będzie po polsku (w muzyce)?

Czy po prostu niepoprawne rytmicznie z powodu rozjeżdżania się akcentów czy coś jeszcze ?

 

Godzinę temu, przemak napisał:

Bo w tej klasycznej definicji swingu nie jest "popiszcie" tylko nieco inaczej ;) Ewentualnie cenzuralnie można jeszcze "trzydziescitrzy" ;) 

Żeś namieszał jeszcze bardzej - jeszcze nadążam ale zamęt mam.

Jakiś bajkowy napój utrwalacz jeszcze mi poprawi ten stan.

"Chicago" to mierzy i waży jak Bromba - pilnuje, żeby mu się do terminologii nie wtrącać. Strażnik poprawności czy kto ?

Jeśli już to wyłącznie samozwańczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 26.06.2018 o 15:26, jezz napisał:

Wszystko zależy od drwala.:)

To też cover i na dodatek jeden z punkowych hymnów. Rąbią aż wióry lecą:).

 

 

Pierwsze kilka minut to miotanie się.

Ale potem destrukcja lepsza niż u Pistolsów w Anarchy in UK odchodzi.

Nie potrafię ocenić, czy tu "do tyłu" czy do przodu - tempo też apokaliptyczne :]

Miazga !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, xetras napisał:

Do kapeli ZZ Top "swing" mi nie pasuje, "groove" być może a na pewno "drive".

Bo ZZ Top oprócz Tush i LaGrange to ósemkowe rytmy, czyli o swingu nie może być mowy ;)
Swing w sensie groovu a nie stylu muzycznego (chociaż trochę też i stylu) to "naciąganie podziału triolowego w kierunku ósemki z kropką - ale naciąganie a nie dochodzenie.

 

20 minut temu, xetras napisał:

Żeś namieszał jeszcze bardzej - jeszcze nadążam ale zamęt mam.

Nie mogę napisać, jakie słowo Chicago zastąpił "popiszcie", bo jest to bardzo brzydkie sformułowanie, "po" zostaje, ale drugie słowo jest inne, choć brzmieniowo podobne ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 15.09.2018 o 02:24, kocurro napisał:

Nie od dziś wiadomo, że kobiety mają wyczucie...

 

https://www.youtube.com/watch?v=QovBW5rJiWE

Nieaktywny link - nie kojarzę jak było przy publikacji - czy się dowiedziałem czego (kogo) komentarz dotyczy.

 

Z groovem u mnie jest tak, że najpierw mnie drażni a potem nie sposób się od niego odczepić (w danym nagraniu).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie groove, to stan ducha w trakcie odsłuchu, w którym pojawia się znak równości pomiędzy mną, a muzyką. Najczęściej pojawia się w muzyce, w której rytm wywołuje dreszcze na plecach :-). To wtedy zaciera się granica. To rodzaj transu. To rodzaj szczęścia.  Muzyka wpływa na nas także fizycznie, co nie do końca jest poznane, ponieważ odbywa się to prawdopodobnie na poziomie komórek......Wiecie co ? To ja może już odstawię to indiańskie ziele :-)))))))

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
57 minut temu, SynSama napisał:

Dla mnie groove, to stan ducha w trakcie odsłuchu

Odstaw zioło, bo to nie jest groove ;) 

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, xetras napisał:

nie rozumiem tego zdania, że to jest swing.

No właśnie, ale pociskać kit, to wiesz jak. Może tak: 1 2 3 4 - to też jest swing '-)

3 godziny temu, xetras napisał:

Z groovem u mnie jest tak, że najpierw mnie drażni a potem nie sposób się od niego odczepić (w danym nagraniu).

A to musi być jakaś super-dooper nowoczesna wersja pojmowania rytmu - końgratulejszyn.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zwyczajnie czasem taki mam odbiór.

Po prostu wolę (taka moja osobista relacja), kiedy jest poprawnie, równo i wtedy łykam kawałek zwykle za 1szym podejściem ale przy niektórych z bardziej skomplikowanym nieregularnym podziałem: (innym niż najczęstsze 2/4 3/4 4/4), metrum, akcentami nie jestem w stanie pływać (tak to nazwę).

Kilka a nawet kilkanaście razy usłyszę (np. w radio gdzieś na mieście) i już nie mam odruchu oporu - łykam i się (jedynie na pewien czas) uzależniam .

 

Mój odbiór jest niestały i nie koreluje z tym, czy groove jest czy go nie ma. "Niech mówią że to nie jest miłość" z takich usilnie granych na playlistach odrzucał mnie swą formą. A potem się przyzwyczaiłem i polubiłem. Nie wiem, czy konstrukcja rytmiczna w nim jest regularna i poprawna, ale linia melodyczna męskiego i żeńskiego solowego wokalu idzie obok chóru i klaskania (może to sama nietypowa instrumentacja mi przeszkadzała ?).

W każdym razie dla takiego miłosnego utworu ciekawa, bo inna oraz stosowna do przekazu słownego ale forma i jej przyswojenie (ogarnięcie) nie następuje od razu. Może też przez monumentalizm tego kawałka ?

3 godziny temu, Chicago napisał:

No właśnie, ale pociskać kit, to wiesz jak. Może tak: 1 2 3 4 - to też jest swing ;-)

Przypomnę: zacząłeś "popiszcie popiszcie popiszcie - to też jest swing ;-"

A ja na to - nie.

Na to cytowane też - nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Chicago napisał:

A to musi być jakaś super-dooper nowoczesna wersja pojmowania rytmu - końgratulejszyn.

Logika udziwniania jest daleka ode mnie.

"super-dooper nowoczesna wersja pojmowania rytmu" - to Ty takie sformułowanie zastosowałeś. Dla mnie to do czego się odnosiłeś to była dygresja, bo przecież to nie temat o mnie. Oswojony motyw muzyczny dla mnie (zakodowany w myślach) powraca i powraca i powraca itede do znudzenia.

Ale to tylko o moim procesie uzależnienia a nie o samym utworze - ja ze swej strony postanawiam nie skupiać się na swojej prywacie  - tylko czasami pozwolę sobie na subiektywną jazdę.

Nigdy nie starałem się pisać obiektywnie a subiektywnie (może jedynie w zakładce "Kluby" - temat "Ultrasone - słuchawki z charakterem" oraz w zakładce "Akustyka" - temat "Ponad 80 lat stereo" próbowałem i nadal próbuję traktować względnie obiektywnie).

Natomiast tu w tematach można sobie poluzować. Z poprawką na to, że atmeg mnie swoimi postami przerasta - dziwny ten jego zlew.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chicago - zwyczajnie często zdarza mi się że na posłuchanie tych próbek nie mam akurat warunków - stąd Twój wstęp lub komentarz (a nie - tylko załącznik) bywa przydatny.

Sam odnośnik to cytat .  A co dla Ciebie i w kontekscie tematu znaczy -napisz sam.

Mało wczuwam się w czyjeś intencje - Tak już mam i jedynie z paroma dziewczynami wpadaliśmy sobie w słowo (to samo). Rzadko z kim myślę zbieżnie. A wyrażanie w poscie gonitwy myśli to już zupełnie odrębna sprawa.

Pliz i dzięx za te drobne zajawki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Makaya McCraven - rytmiczny naukowiec. Mówią o nim, że jest najnowocześniejszym perkusistą świata, wszechstronnie utalentowaną siłą, której pomysłowy proces twórczy oraz intuicyjny styl wykonania opierają się jakimkolwiek kategoriom. Coś w tym jest - widziałem i słyszałem tego drummera, kompozytora w wielu konfiguracjach na żywo - on trafił na Ziemię z kosmosu.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 20.01.2019 o 00:21, Chicago napisał:

No właśnie, ale pociskać kit, to wiesz jak. Może tak: 1 2 3 4 - to też jest swing '-)

A to musi być jakaś super-dooper nowoczesna wersja pojmowania rytmu - końgratulejszyn.

Zmyłki czyli komentarze lub dopiski .

(Właściwie w kółko możnaby ciąg monologów prowadzić, a mi bardziej chodzi o polski substytut znaczenia i dookreślenie w ogóle o co chodzi i od kiedy).

Po polsku jest w użyciu (tak jak i  riff i swing i drive a te jako-takie odowiedniki mają) ale brak sensu a na skostnienie w jazzowym kontekscie nie zgodzę się - to jedynie wątły wycinek zjawiska (powiedzmy że od półwiecza w funku, również w reggae - ale tak samo w mazurach i kujawiakach .)

Np. "pierwsza kadrowa" -pole do popisu w manipulowaniu akcentami, tylko od wykonawcy zależy jak ogarnie metrum, żeby mu się zgadzało.

Groove to sprawa narodowa (bo np. Mazurek , powiedzmy : Dąbrowskiego :-])

Tzn. nasz hymn jest użyty przeze mnie jako metafora tego groove'u ale rubato w rytmie zachodzi jak najbardziej.

 

 

 

W zwrotkach: "...jeszcze Polska...."

do" ....hasłem wszystkich zgoda będzie i ojczyzna nasza".

Refren chyba ma regularny akcent.

(Uściślam).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Twoje znawstwo jest porażające, ale nie rekomendowałbym takiego doradcy. No chyba, że od spraw narodowych - tu zapewne masz point, choć muzyka nie powinna mieć granic, ani barier. Piszesz niezrozumiale i tylko Tobie znanym żargonem.

Swing to swing, drive to drive, a riff to riff - nie myl pojęć. Istnieje Swing jako styl i swing jako figura rytmiczna, która jest nieopisywalna w kategoriach bezwzględnych. Czynnikiem określającym wielowarstwowość rytmiczną w jazzie jest beat, czyli równomiernie wybijany rytm podstawowy, czyli tzw. puls. Do rytmu podstawowego dostosowuje się przebieg rytmiczny, będący czynnikiem porządkującym. Rytm nowoorleański i dixielandowy są rytmami dwubeatowymi; rytm Swingu, to przeważnie cztery uderzenia na jeden takt z tendencją akcentowania na 2 i 4 - tak się dzieje też i w jazzie nowoczesnym, panującym nam do dziś. Jednym z podstawowych kluczy jazzu jest swing jako figura rytmiczna - wiąże się z nim moment odprężenia i rozlużnienia, ale także i 'oddech', którego prawidłowość określa charakter swingu. Do tego dochodzi jeszcze wielowarstwowość rytmów, napięcie między nimi i synkopa.... 

To są skomplikowane zjawiska dla laików i amatorów słuchania muzyki, a temat swingu i rytmu może spokojnie sięgnąć półkę prac doktoeskich, a ty chciałbyś w kilku zdaniach wiedzieć to i owo. Jedyna moja rada, to mądre książki, instrument i dobry nauczyciel. Chciałbyś coś opowiedzieć, ale wydaje mi się, że sam nie wiesz od czego zacząć i jak temat ugyżć, a co za tym idzie, zaczynasz gryżć moje nogawki. Przede wszystkim, najważniejszym czynnikiem w graniu jakiejkolwiek muzyki rozrywkowej, czy też jej zrozumieniu, potrzebny jest luz - luz i odprężenie. Jak ich nie ma, to wychodzi Mahler. TBC

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem tylko amatorskim smakoszem nagrań (koncertów niekiedy też).Wiedza jest u mnie raczej przypadkowa i niespójna - a styl (przyznaję - faktycznie) za bardzo zagmatwany.

Czy  groove odczuwamy jako spowolnienie (rozwodnienie) albo przyspieszenie (zagęszczenie) tempa ?

Jest coś takiego ?

Bo skoro autorzy z tego angielskiego wiki dali odnośnik do "tempo rubato" to termin odnosi się do tego czy wolniej czy szybciej (bpm) czyli działu uczenie zwanego - agogika. Nie tylko rytmika.

Aco do luzu  i odprężenia - myśłałem , że to muzyka go nam zapewnia. 

Na razie.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do dżezu to pewnie trochę trunku bym potrzebował, żeby wstępnie się odprężyć. Temat jednak wart ogarnięcia w Polsce (a nie tylko po amerykańsko -brytyjsku).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, xetras napisał:

Czy  groove odczuwamy jako

W tym wątku i w ogóle groove ma chyba dwa znaczenia. Potoczne to takie, że coś jest dobrze pod względem rytmicznym (nie tylko perkusja, instrumenty i wokal też grają w jakimś rytmie) zagrane, "nóżka chodzi" i inne takie - po prostu się nam podoba. Druga to taka jakby definicja - ja bym powiedział, że jest to sposób realizacji rytmicznej utworu. To się łączy, bo jeżeli utwór jest zrealizowany w groovie odpowiednim dla stylu, to nam się podoba, i wtedy utwór "ma groove", a jak jest źle, to nie podoba się, jest niestylowo, czy jakośtam.

Jednak każdy styl/utwór, nawet "Ona tańczy dla mnie" ma jakiś groove. Na przykład w większości funkowych numerów tu pokazywanych, np. Osibisa i inne funkowe ósmawki są grane bardzo równo, bez żadnego swingu. Tak samo ZZ Top - w utworach tego zespołu są cztery jednotaktowe patterny perkusyjne na bezpłciowym automacie nawet bez różnicowania dynamiki hihatu - to z jednej strony jest straszne, ale groove jest jak diabli ;) Aprzecież groove kojarzony zwykle jest z różnego rodzaju "naciąganiem" tempa, swingiem czy czym tam.

Ten sam utwór w tym samym podziale triolowym, bez swingu (przynajmniej w pierwszej wersji). Ktośpowie, że jakaś nie groovi? ;)

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Chicago napisał:

Czynnikiem określającym wielowarstwowość rytmiczną w jazzie jest beat, czyli równomiernie wybijany rytm podstawowy, czyli tzw. puls. Do rytmu podstawowego dostosowuje się przebieg rytmiczny, będący czynnikiem porządkującym

Bardzo ładnie, a jak wykreślii się słowo jazz, będzie jeszcze ładniej, bo nie dotyczy to tylko jazzu.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, przemak napisał:

W tym wątku i w ogóle groove ma chyba dwa znaczenia. Potoczne to takie, że coś jest dobrze pod względem rytmicznym (nie tylko perkusja, instrumenty i wokal też grają w jakimś rytmie) zagrane, "nóżka chodzi" i inne takie - po prostu się nam podoba. Druga to taka jakby definicja - ja bym powiedział, że jest to sposób realizacji rytmicznej utworu. To się łączy, bo jeżeli utwór jest zrealizowany w groovie odpowiednim dla stylu, to nam się podoba, i wtedy utwór "ma groove", a jak jest źle, to nie podoba się, jest niestylowo, czy jakośtam.

Z tym się zgadzam, dodałbym jeszcze "wagę" instrumentu basowego.

7 godzin temu, przemak napisał:

Tak samo ZZ Top - w utworach tego zespołu są cztery jednotaktowe patterny perkusyjne na bezpłciowym automacie nawet bez różnicowania dynamiki hihatu -

A z tym to nie do końca. Chłopaki nie zawsze męczyli ten automat, na płytach wczesnych NIE! A i po latach 80. też już nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
50 minut temu, iro III napisał:

Chłopaki nie zawsze męczyli ten automat

Pisząc o utworach z wrednym automatem miałem na myśli utwory z wrednym automatem ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, przemak napisał:

Tak samo ZZ Top - w utworach tego zespołu są cztery jednotaktowe patterny perkusyjne na bezpłciowym automacie nawet bez różnicowania dynamiki hihatu

A właśnie, że nie.

Bo "w utworach tego zespołu są" brzmi niesprawiedliwie, jakby we wszystkich. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dekada ~ 1790 - u Mozarta (nie wiem gdzie).

Dekada ~1830 - u Chopina (mazur kujawiak oberek -wspólnie nazwane "mazurkami").

Dekada ~1930 Benny Goodman (bigband a w nim Gene Krupa i np."Sing sing sing"), itede w jazz'ie.

Współcześnie -

~1960 James Brown oraz : funk reggae hiphop, (podobno też groove metal ?) do obecnych czasów.

Przez zmaganie się rytmów (konkurowanie ze sobą) również tempo (jak gdyby) zmienia się i co za tym idzie również dynamika.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Jakieś takie od czapy skojarzenie :

[Bez przycisku spoilera, bo to sama tyłówka outro płyty]

 

[Uwielbiam].

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.