Jump to content
IGNORED

Klub Miłośników Muzyki 80's


Micke 13
 Share

Recommended Posts

Wszyscy czekająca ten wątek z niecierpliwością, więc ja niniejszym się ośmielam założyć... Klub Miłośników Muzyki Lat 80-tych :)

 

Zapraszam do dzielenia się opiniami o najwspanialszym okresie muzycznym w historii ;P Latach, kiedy powstawała najwspanialsza muzyka, największe hity, legendarne zespoły a... realizatorzy w studiu przykładali się jak nigdy ;)

 

Muzyka lat 80-tych to przede wszystkim charakterystyczne brzmienia analogowych syntezatorów, automatów perkusyjnych, oszczędne użycie brzdąkających gitar, tak więc przez pojęcie 80's rozumiem muzykę tworzoną gównie w gatunku ogólnie określonym jako pop. Oczywiście, początki to jeszcze lekkie nawiązanie do poprzedniego okresu punk-rocka, tak więc nowa fala (new wave), później nastała era synth popu, elektroniki spod znaku Hi-NRG, new romantic...

Sam jestem chyba od zawsze fanem zespołu Roxette, choć zahacza on niewątpliwie o lata 90-te, to muzyka tworzona przez kapelę bez wątpienia przesycona jest duchem 80's. Od niedawna jestem również wielkim fanem piosenkarki Kim Wilde, to już bez wątpienia charakterystyczne brzmienia 80's, analizując dyskografie Kim doskonale można prześledzić rozwój muzyki tej dekady. Jako fan kobiecych wokali, nie mógłbym nie zwrócić przede wszystkim uwagi na artystki takie jak Sandra, Sabrina, Madonna, Samantha Fox, Blinda Carlisle, Cyndi Lauper, Pat Benatar (nasza rodaczka). Z rodzimych kapel, bardzo charakterystycznie brzmiący wtedy Bajm, Kombi, Lombard, również w tym czasie powstawały najlepsze płyty Depeche Mode... Wymieniać mógłbym jeszcze długo, ale chciałbym zostawić miejsce na wasze typy kapel, wykonawców i albumów ;)

 

Jeszcze słówko na temat realizacji płyt w tym okresie. Kilkukrotnie odsłuchiwałem je na wielu systemach, droższy, tańszych i nie brzmią one wyśmienicie wszędzie. Ja sam, specjalnie można powiedzieć, "stroiłem" swój sprzęt by najlepiej grały właśnie takie, najczęściej słuchane i ulubione moje płyty ;) Choć właściciele sklepów audio robili nieraz kwaśne miny, gdy w ich wypaśnych audiofilskich salonach rozlegały się dźwięki Roxette, czy wczesnego Depeche Mode, miast Diany Krall ;) O dźwięku można przeczytać w innym wątku na forum, tak więc może ja wymienię przede wszystkim charakterystyczne cechy tych realizacji (oczywiście nie wszystkich). Płyty lat 80-tych nagrywane były cicho, z zachowaniem fantastycznej dynamiki. Źródła pozorne są na nich dość mocno oddalone i pomniejszone, przez to wydawać by się mogło że grają sucho, nie jest to prawda. Na odpowiednio dobranym stereo przestrzeń jest fantastyczna, rozpięta daleko za kolumnami, szeroka, wychodząca na boki, zero natarczywości i wywalenia średnicy na twarz. Źródła pozorne lokalizowane są punktowo, palcem można wskazać gdzie stoją instrumenty i śpiewacy, niczym nadzwyczajnym jest ich separacja w pionie, słychać wysokość na jakiej zawisły nad podłogą usta wokalistki, miejscami dźwięki pojawiają się nad/pod naszymi głośnikami. Nieczęsto pojawiają się sztucznie wygenerowane efekty przestrzenne, silne pogłosy. Na pewno nie brzmią one naturalnie w sensie audiofilskim, ale za to na tyle ciekawie, że bez wątpienia warto czegoś takiego posłuchać, nie raz można zbierać szczękę z podłogi ;) Warto jeszcze wspomnieć, że jedną z najlepiej nagranych płyty z muzyką pop-rock stworzył wtedy mocno progresywny w latach 70-tych YES, oczywiście mowa tu o "cyferkach" 90125.

 

Zapraszam wszystkich do przeczytania znakomitego artykułu o muzyce lat 80-tych, który to znalazłem przypadkiem w odmętach Internetu. Nie sposób się pod nim nie podpisać obiema ręcyma i nogyma:

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

 

Zaś na dobry początek zachęcam do posłuchania wspaniałej Kim Wilde (słuchać/oglądać w HD/HQ):

 

Kids In America (1981)

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

View From A Bridge (1982)

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

You Keep Me Hangin' On (1986)

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

You Came (1988)

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

I love the sound of crashing guitars

Link to comment
Share on other sites

Micke 13

 

Szkoda że nie dodałeś lat 70 :). Uważam że te dwie dekady miały ze sobą ścisłe powiązanie, gdyż pewne nurty muzyczne,które pokazały się w latach 70 miały swoją kontynuację w 80. Ale fajnie że ten wątek założyłeś. Dla mnie były to jedne z najlepszych lat muzycznych.

Link to comment
Share on other sites

To co Mike napisał, to cała prawda. O dynamice nagrań z lat 80-tych było już na forum, ale skoro powstał nowy wątek związany z tym okresem, więc warto by tu zamiścić podstawowy link, który może wyjaśni o czym mowa:

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Cała magia okresu lat 80-tych zawiera się w dźwięku. Piszę tutaj od strony kolekcjonera, jak i słuchacza. Zdecydowanie wolę kupić używany krążek pochodzący właśnie z okresu wydania, niż współczesny remaster.

Od samego początku okresu twórcy i realizatorzy w studio bardzo sumiennie przykładali się do swojej pracy. Pierwsze wydania krążków zawsze - podkreślam - zawsze były wydawane w Japonii, gdyż kraj ten jako pierwszy z nielicznych posiadał własne wytwórnie dysponujące wysokiej jakości sprzętem.

Trochę odbiegnę od tematu, ale warto wspomnieć tutaj o wytwórni SONY JAPAN, która dominowała wówczas na rynku.

Również wielką rolę odegrały tutaj Niemcy Zachodnie (West Germany) i wytwórnia Alsdorf. Spod jej tłoczni również ukazywały się pierwsze wydania (1st pressing).

Doświadczenie zdobyte przy masteringu vinyli pozwoliło producentom na umiejętne go wykorzystanie przy produkcji krążków CD (chodzi głównie o mastering).

 

W późniejszym okresie Audio CD zdominowało rynek. W muzyce dominował Pop i Synth-Pop. Natomiast jeszcze później nastała era Wave i New Romantic.

Warto jeszcze wspomnieć tutaj o takich wykonawcach (już zapewne zapomnianych) jak choćby: Black, Soft Cell, OMD, Culture Club, Alphaville, Yazoo, A-Ha, Spandau Ballet i wielu innych.

Również swoje początki miał w latach 80-tych George Michael (Wham!)

Dla osób, które poszukują dobrych wydań tych utworów mogę z czystym sumieniem polecić wspaniała kompilację wydaną przez TIME LIFE MUSC: The 80's Collection.

Jest to jedna z nielicznych kolekcji jaką staram się skompletować w całości. Wydana w Niemczech w przedziale lat 1993-1994 przez Time Life Music (rodzimą wytwórnie SONY MUSIC BMG). Kolekcja niesamowitych hitów z lat 80-tych poskładana na rocznikowo wydanych płtyach (The 80's coolection 1980, 1981,1982...1989).

Obecnie posiadam 7 krążków z tej kolekcji i gwarantuje za jakość! Krążki masterował Roger Wake i naprawdę uczynił to zachowaniem klimatu lat 80-tych.

Już niebawem przymierzam się do napisania artykułu poświęconego kilku kompilacjom, więc tak tylko napomniałem. Jednak naprawdę The 80's Collection zawiera w sobie "okres lat 80-tych w jednym kawałku". Taką migawkę z TV.

Dla fanów i kolekcjonerów pozycja obowiązkowa. Również wspaniała pozycja na rozpoczęcie przygody z latami 80-tymi. Gwarantuje za jakość dźwięku.

Warto wspomnieć również o rodzimych wykonawcach. Jak kolega wcześniej napisał: Bajm, Lombard..Ja bym dodał tutaj jeszcze: Papa Dance, Kombi (teraz Kimbii) czy rockowa grupa Lady Pank.

Lata 80-te to również styl! Miało być kolorowo i szałowo, obcisłe spodnie (wąskie "marchewy") i buciory z językami na wierzchu. Muzyka rozbrzmiewała z walkman’owych kaset i taśm. Ten kto miał "Relax'y" (buty) mógł liczyć na zazdrość. To był klimat!

 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Wydaje mi się że nie ma się co sztucznie ograniczać, śmiało wpisujcie artystów z lat 70-tych jeśli tylko zahaczyli oni o 80-tkę ;P Dla mnie lata 70-te w muzyce popularnej to glam rock, taka przebojowa, łatwiejsza do strawienia przez gawiedź odmiana rocka ;) Pamiętacie Suzi Quarto ? Kochał się w niej mój ojciec... a teraz kocham się ja :D Jednak najbardziej cenię sobie tą Panią z wczesnych płyt ;)

 

 

Mała dziewczynka z ogniem w głosie ;) A gitara basowa większa od niej samej ;P

I love the sound of crashing guitars

Link to comment
Share on other sites

Oczywiscie zglaszam akces klubowy i przyznaje sie bez bicia - MIALEM BUTY RELAXy:) wtedy to bylo cos!

 

Mimo ze teraz slucham jazzu ,blusa,czy klasyki to wychowalem sie na DM i dyskotece lat 80'a muzyka ta zawsze bedzie grala w moim sercu bo przypomina mi najpiekniejsze lata w moim zyciu z poznaniem kobiety mojego zycia wlacznie:)

 

robix

Link to comment
Share on other sites

Przyłączam się!

 

Nie należy zapominać że w tamtych latach pojawił się również nurt cold vawe z niezapomnianym Joy Division, ukazywały się najlepsze płyty Ultravox (wychowałem się na tej muzyce!), pojawił się gotyk, oj, sporo się działo. Dziś o wiele chętniej słucham płyt z tamtych czasów niż współczesnych. Powyższe rzecz jasna nie dotyczy jazzu który jest ponadczasowy.

Link to comment
Share on other sites

Muzyka, taka jak hard rock, metal, jazz nie zmieniła się w tym okresie jakoś znacząco, dlatego mianem muzyki lat 80-tych trzeba chyba określić głównie szeroko pojęty pop, razem z nowopowstałymi wtedy nurtami o jakich wspomniałem wyżej.

Bardzo charakterystyczne elektroniczne dźwięki tego okresu zawdzięczamy przesławnym automatom perkusyjnym, m. in. Linndrum, Roland TR-808, oraz syntezatorom analogowym m. in. legendarnemu Prophet 5, na jakim tworzyły takie gwiazdy takie jak Modern Talking, Pink Floyd, Kraftwerk i inni.

I love the sound of crashing guitars

Link to comment
Share on other sites

Prophet V

Roland TR-808

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

post-2325-100004835 1253966095_thumb.jpg

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

I love the sound of crashing guitars

Link to comment
Share on other sites

Mam trochę odmienne zdane co do wspomnianego przez Micke 13 "metalu". Na początek lat 80-tych przypada prawdziwy przełom w "metalu", powstają: Metallica, Megadeth, Anthrax i Slayer, uznawani za prekursorów "trashu". W tym okresie powstawały najlepsze albumy tych zespołów. Zatem mamy tu prawdziwy wachlarz gatunków muzycznych: od elektroniki, przez soft pop, po ciężki metal.

 

pozdrawiam klubowiczów

 

RR

Link to comment
Share on other sites

Uzupełnienie:

 

W latach '80 intensywnie działała firma 4AD lansując bardzo oryginalną jak na owe czasy muzykę zespołów takich jak Dead Can Dance, Cocteau Twins, Clan of Xymox, Wolfgang Press...

Na lata '80 przypada także odrodzenie się popularności rocka progresywnego zainicjowane pojawieniem się w 1979 roku Marillionu.

Link to comment
Share on other sites

Oczywiście że w każdym gatunku w tym okresie czasu zanotowano jakieś istotne zmiany, ale to głownie w popie nastąpił przełom. Rock, jazz, czy metal, generalnie środki wyrazu pozostały tutaj takie jak dawniej, unowocześniła się technika, gitarowe przestery stały się potężniejsze i bardziej dobitne niż za czasów Led Zeppelin, czy AC/DC z Bonem Scottem ;) Lata 80-te to też koniec grania progresywnych, długaśnych tasiemców. Fani takich kapel jak Yes, Genesis, ze zgrozą mogli poznać od zupełnie inne, komercyjne i rozrywkowe oblicze swoich idoli. Dla mnie, fana Yes, ta muzyka wcale nie wydaje się gorsza od wcześniejszych, wirtuozerskich, aranżacyjnych popisów, jest po prostu inna, słucha się jej przyjemniej, nawet tak tandetne kompozycje jak Big Generator dają fajnego kopa ;P

I love the sound of crashing guitars

Link to comment
Share on other sites

Krótka, bardzo ciekawa historia jedynego i największego przeboju Yes lat 80-tych: Owner Of A Lonely Heart

 

 

A oto i sam kawałek gdyby ktoś nie kojarzył (w co nie wierzę ;)):

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

I love the sound of crashing guitars

Link to comment
Share on other sites

piotr_37, 26 Wrz 2009, 14:32

 

>>McGyver

>tak 4AD wyśmienita firma, pamiętam taką audycję chyba w Trójce jak romantycy muzyki rockowej

>zaczynało się o gdz. 23 z tamtąd nagrywałem pełne dyskografie Bauhausu, Cure ,Siouxsie and the

>Banshees i wiele podobnych do teraz ulubione kapele :)

 

Audycja była na dwójce, od 1985 roku prowadził ją nieodżałowany Tomek Beksiński i początkowo była nadawana o godz. 15:00 (idiotyczna pora, musiałem urywać się ze szkoły żeby nagrywać płyty Ultravox ;-)))

Tomek przeszedł do trójki dopiero w 1991 roku. Dzięki jego audycjom prowadzonym w niezwykle ciekawy sposób poznałem masę znakomitej muzyki.

Link to comment
Share on other sites

"Lata 80-te to też koniec grania progresywnych, długaśnych tasiemców."

 

 

Nie odczułem tego ;) słuchając Grendella - Marillionu czy choćby płyt Pendragonu, Pallas.

 

Wieleu muzyków 4AD do dzis przyznaje się do inspiracji VDGG, nowatorskie w tym wszystkim było brzmienie i "wypchnięcie" elektroniki - generalnie było to nowe podejście do psychodeli i własnie szeroko pojętej progresji.

 

Metal - lata 80-te należały do Ameryki i kolorowych "grajków" lepszych lub gorszych, napewno nie do Metallici i Sleyera - to wciąz był Underground tak do ok 1988 roku.

Rózne Ratty, Motley Crue czy Cindarelle (zabójczy Long Cold winter - killer tamtych czasów jak dla mnie).

Trzeba wspomniec o NBHM i wilkiej popularności kilku kapel Iron Maiden, Saxon itp.

Nie wspominam Judas Priest i Motorchead bo to jednak poczatek popularnosci przypadł na koniec lat 70-tych.

Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie, jak go wskrzesić.

Link to comment
Share on other sites

Marillion był wtedy nową grupą, która starała się chyba ocalić progresywne granie ;) W latach 80-tych nie powstało już żadne dzieło choćby na miarę Opowieści z Topograficznych Oceanów czy The Wall Floydów. Jeśli się mylę (co bardzo możliwe), to proszę o sprostowanie i zarekomendowanie podobnych, co fajniejszych tytułów ;)

Z metalem się zgodzę. Ot choćby ewidentnym takim przykładem jest grupa Kiss, mająca od dawna założony również swój klub u nas na forum ;) Podobnie na bardziej przebojowe ścieżki wkraczali starzy weterani hard rocka, Black Sabbath, w latach 80-tych powstawały pierwsze, bardziej melodyjne i liryczne od poprzednich płyty z Martinem na wokalu.

I love the sound of crashing guitars

Link to comment
Share on other sites

Tak, powstało wtedy mnóstwo tandety, ale czy niestety ? Dla mnie tandeta wcale nie jest zła. Tandeta również jest sztuką, potrafiła być urocza i na swój sposób piękna ;) Do tej pory jest wielu fanów wczesnego, new-romanticowego Depeche Mode, Yazoo czy choćby Modern Talking :)

I love the sound of crashing guitars

Link to comment
Share on other sites

Mój wpis dotyczył tandety jaką nagrali Black Sabbath. Co do pozostałej tandety to co niektóre rzeczy nazwałbym raczej kiczem ;).

 

Mistrzami kiczu w latach 80-tych byli QUEEN i taki kicz nawet ja uwielbiam ;)

Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie, jak go wskrzesić.

Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.