Jump to content
IGNORED

Amerykanie robią nas w konia-reaktywacja


Jaro_747

Recommended Posts

Po kompletnie niezrozumiałym zamknięciu pierwotnego wątku wznawiam go, bo problemów trochę się nazbierało a przewiduję, że będzie ich coraz więcej.

Tak na początek: Wielki Brat zza oceanu uzyska wgląd w nasze konta bankowe:

"Porozumienie USA-UE, które ma wejść w życie za dwa miesiące, wymaga od rządów 27 krajów unijnych, aby odpowiadały pozytywnie na wnioski o udostępnienie bankowych danych, składane w ramach amerykańskiego programu tropienia funduszy terrorystów i w ramach systemu przesiewania danych międzybankowego systemu rozliczeń Swift. (...)

Żródła cytowane przez "Sunday Times" zauważają, że UE nie przysługuje na zasadzie wzajemności podobne prawo wobec obywateli USA.

Inny zarzut dotyczy tego, że CIA uzyska o wiele łatwiejszy dostęp do bankowych danych UE niż europejskie służby specjalne, które w większości państw unijnych przed uzyskaniem wglądu w czyjeś prywatne konto muszą uzyskać zgodę sądu.

 

Według organizacji praw człowieka Liberty, nowe metody inwigilacji, wprowadzone jako nadzwyczajne doraźne rozwiązanie w następstwie zamachów z 11 września 2001 roku, zostają na stałe, co jest niepokojące, ponieważ dokonuje się to bez debaty w parlamentach krajowych i w Parlamencie Europejskim, a także kosztem prawa do prywatności."

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7336368,_Sunday_Times___CIA_dostanie_wglad_w_prywatne_konta.html

 

Jak Wam się to podoba?

Jestem Europejczykiem.

We własnym kraju jestem rebeliantem.

Link to comment
Share on other sites

" Niepewne jest planowane na czwartek podpisanie umowy o statusie wojsk USA w Polsce. W środę do wieczora MON nie potwierdzało terminu podpisania umowy. Według nieoficjalnych informacji w mediach wątpliwości dotyczą tłumaczenia lub samego zapisu o poddaniu Amerykanów polskiej jurysdykcji w razie naruszenia przez nich prawa. Według TVP1 zastrzeżenia Amerykanów budzi zapis o pierwszeństwie polskiego wymiaru sprawiedliwości. Kwestia jurysdykcji - obok regulacji podatkowych - była powodem ciągnących się przez ponad rok negocjacji."

 

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7349451,Podpisanie_umowy_o_statusie_wojsk_USA_w_Polsce_pod.html

 

Dać ich do Legnicy ;-).

Jestem Europejczykiem.

We własnym kraju jestem rebeliantem.

Link to comment
Share on other sites

Nie zapominajmy że tzw Amerykanie nie są u siebie, tylko wprosili się sami zabijając prawie wszystkich rodowitych mieszkańców czyli Indian ,i teraz będą płacić za to rekompensatę :

 

http://www.wprost.pl/ar/181188/Amerykanie-zaplaca-Indianom-35-miliarda-dolarow/

 

Odnośnie propagandy związanej z totalnym odwracaniem kota do góry ogonem to ja dodam od siebie, że propagandą były właśnie tzw westerny czyli przygody szlachetnych i uczciwych poszukiwaczy złota i przygód a w rzeczywistości kolonizatorów i rzeźników ,potem były w podobnym stylu filmy o wietnamie i afganistanie z rambo ,a potem się okazało że te filmy były dotowane przez rząd amerykański ,oczywiście filmy same z siebie były ciekawe i efektowne oraz z morałem że dobro i uczciwość zawsze zwycięża . Czyli to by było coś w tym rodzaju że ja np robię draństwo rozbój i przejmuję prawnie kogoś majątek ,a potem kręcę film przygodowy z aktorami z ciekawą osobowością na tym przejętym majątku na którego zakończeniu wstawiam morał że do wszystkiego należy dochodzić uczciwą pracą i mieć otwarte serce dla ludzi .

Link to comment
Share on other sites

>Krak_oN, 10 Gru 2009, 02:25

 

>wstawiam morał że do wszystkiego należy dochodzić uczciwą pracą i

>mieć otwarte serce dla ludzi .

Coś mi się zdaje, że w Amerykański Mit wierzą tylko biedni emigranci i politycy z kraju nad Wisłą.

Jestem Europejczykiem.

We własnym kraju jestem rebeliantem.

Link to comment
Share on other sites

Niestety to. Biorąc pod uwagę to, jak wygląda stacjonowanie wojsk amerykańskich w różnych częściach świata, za parę lat będziemy wspominać, jakie kulturalne i nieuciążliwe były wojska Armii Czerwonej:

 

 

"Przełomowa umowa z USA; amerykańska armia w Polsce

Ostatnia runda rozmów związanych z podpisaniem dokumentu trwała od czwartku. Umowę podpisali podsekretarz stanu ds. polityki obronnej Stanisław Komorowski oraz podsekretarz stanu ds. kontroli zbrojeń i bezpieczeństwa międzynarodowego z Departamentu Stanu USA Ellen Taucher.

(...)

Jak czytamy na stronach MSZ, pełna nazwa podpisanego porozumienia nosi tytuł "Umowa między Państwami Stronami Traktatu Północnoatlantyckiego dotyczącej statusu ich sił zbrojnych" (tzw. NATO SOFA). Celem umowy SOFA Supplemental jest stworzenie stronie amerykańskiej warunków prawnych do pobytu ich sił zbrojnych w Polsce w związku z wszelkimi działaniami nie związanymi z wykonywaniem zadań obronnych NATO, które będą podejmowane na terytorium RP.

(...)

Polsko-amerykańskie negocjacje trwały kilkanaście miesięcy, główną kwestią był właśnie prymat polskiego wymiaru sprawiedliwości w razie naruszenia polskiego prawa przez członków amerykańskiego personelu oraz sprawy podatkowe. Jak mówił Klich, osiągnięto porozumienie, w myśl którego w razie popełnienia przestępstwa przez amerykańskiego wojskowego poza służbą i poza bazą pierwszeństwo, miałby polski wymiar sprawiedliwości, od czego Polska mogłaby jednak odstąpić."

Link to comment
Share on other sites

Będziemy jeszcze wspominać Rosjan jako kulturalnych i TANICH sojuszników:

 

 

 

"Dodał, że druga rotacja Patriotów na pewno będzie uzbrojona, co do pierwszej są jedynie zapewnienia. - Nasze siły zbrojne muszą być gotowe na odparcie każdej agresji - stwierdził szef MON i zaznaczył, że "Polska nie ma wrogów". Natomiast za ewentualne szkody wyrządzone przez amerykańskie uzbrojenie Polska zapłaci 25 proc., z USA - 75.

 

Agnieszka Burzyńska: Kiedy chlebem i solą powita pan amerykańskich żołnierzy na polskiej ziemi?

 

Bogdan Klich: W 2011. Mam nadzieję.

 

W marcu czy raczej czerwcu? Bo mówi się o wiośnie.

 

Amerykanie zapowiadają pierwszą rotację rakiet Patriot wraz z żołnierzami, wraz z kompanią obsługującą, na marzec przyszłego roku.

 

A ilu będzie żołnierzy?

 

Około 100.

 

Amerykańscy żołnierze i firmy współpracujące z armią nie będą musieli w Polsce płacić podatków. To nasze ustępstwo za możliwość sądzenia ich za ewentualne przestępstwo przed polskimi sądami?

 

To są reguły wprowadzane do wszystkich umów o pobycie wojsk amerykańskich. Takie reguły zaakceptowaliśmy.

 

Ale chcieliśmy, by amerykańscy żołnierze płacili u nas podatki.

 

Ale z kolei Amerykanie zaakceptowali to, że są one zgodne z prawem Unii Europejskiej, bo jesteśmy w UE."

Link to comment
Share on other sites

Cały czas zastanawiam się po kiego grzyba nam te Patioty? Zarówno realna siła jak i zdolność odstraszania pojedyńczej baterii są kompletnie symboliczne. Czy chodzi o samą obecność wojsk amerykańskich u nas? Może Tusk z Sikorskim i Klichem chcą przejść do historii i w tym widzą swoją szansę? Macie jakieś inne pomysły?

Jestem Europejczykiem.

We własnym kraju jestem rebeliantem.

Link to comment
Share on other sites

Jaro_747, 12 Gru 2009, 22:44

 

">Cały czas zastanawiam się po kiego grzyba nam te Patioty? Zarówno realna siła jak i zdolność

>odstraszania pojedyńczej baterii są kompletnie symboliczne. Czy chodzi o samą obecność wojsk

>amerykańskich u nas? Może Tusk z Sikorskim i Klichem chcą przejść do historii i w tym widzą swoją

>szansę? Macie jakieś inne pomysły?"

 

tusk i kaczyński dzięki temu pojadą "wygłosić wykłady" w USA i będą mieć w przyszłości święty spokój. Dla nich to interes życia...

Link to comment
Share on other sites

  • Moderatorzy

Obecność amerykańskich wojsk może być czymś na kształt precedensowego rozstrzygnięcia kto decyduje o sprawach militarnych na terenie Rzeczpospolitej - Warszawa czy Bruksela. I zaproszenie US Army może być doskonałym prztyczkiem w nos zwolennikom "Eine das Europa" oraz "Heil Rompuy". A jak to wyjdzie to zobaczymy.

Link to comment
Share on other sites

>misiomor, 12 Gru 2009, 23:11

 

>Obecność amerykańskich wojsk może być czymś na kształt precedensowego rozstrzygnięcia kto decyduje

>o sprawach militarnych na terenie Rzeczpospolitej - Warszawa czy Bruksela.

 

Dyskusyjne biorąc pod uwagę doświadczenia innych państw UE.

 

>zaproszenie US Army może być doskonałym prztyczkiem w nos zwolennikom "Eine das Europa" oraz "Heil Rompuy"

 

Biorąc pod uwagę dotychczasowe doświadczenia ze współpracy wojskowej i wojskowo-przemysłowej to tak, jakbyśmy się sami w dupę kopali i to z rozpędu. Dlatego tak mnie to zastanawia.

Jestem Europejczykiem.

We własnym kraju jestem rebeliantem.

Link to comment
Share on other sites

  • Moderatorzy

Tak czy siak - bycie robionym w konia to tkwi w naszych politykach - z kim by nie kombinowali, to zaraz wychodzi to co wychodzi.

 

Tym niemniej przy optymistycznym założeniu że coś się w tej kwestii zmieni - nalezałoby się zastanowić nad doborem sojuszników. Nazistów znamy, wszyscy wiemy ile biegów mają francuskie czołgi i w którą stronę, Brytole siedzą na swojej wyspie i dobrze im tam. Za to Amerykanie mają dużo atomówek i nawet z jakimś przeciwrakietowym laserem na Jumbo-Jet'cie kombinują.

Link to comment
Share on other sites

Jak wygląda współpraca z Amerykanami w branży lotniczej:

"WSK PZL Rzeszów o własnych siłach wydobyła się z kryzysu początku lat 1990., sprzedaż rosła z roku na rok, sięgając 400 mln zł, zyski pozwalały na inwestycje w nowoczesne technologie (od początku lat 2000. wytwórnia utrzymywała się pod tym względem w czołówce klasyfikacji Rzeczpospolitej).

Gdy spółkę sprzedano Amerykanom, sprzedaż gwałtownie zmalała (do 300 mln zł), a przez 4 lata wytwórnia generowała ogromne straty. Wzrosły natomiast kilkukrotnie ceny silników i części do nich (a tym samym remontów) oferowanych przez WSL PZL Rzeszów polskiemu wojsku, które użytkowało wówczas jeszcze blisko 300 statków powietrznych z rzeszowskimi napędami (w tym Sokoły, Bryzy i Iskry). Wojsko części kupuje, a nawet wymienia napędy na znacznie droższe silniki P&W. I płaci bez dyskusji.

 

Sprzedaż WSK PZL Rzeszów spółce zależnej od amerykańskiego koncernu UTH oznaczała załamanie produkcji i rezygnację ze współpracy z innymi dotychczasowymi odbiorcami (było ich – obok Pratt & Whitney – ponad 300, z takimi liderami branży jak Snecma, Rolls Royce, Fiat Avio, Hispano Suiza, czy General Electric). Eksport sięgał 80% wartości produkcji.

 

Nowy właściciel nie uruchomił produkcji żadnego nowego silnika (choć w umowie zobowiązał się do rozpoczęcia do 2004 produkcji PW200), w praktyce natomiast zakończył produkcję silników serii TWD-10/PZL-10 (dla Bryz i Sokołów).

WSK PZL Rzeszów zniknęła z listy producentów silników lotniczych, stając się w pełni zależnym poddostawcą części i podzespołów dla jednego odbiorcy, co oznacza nie tylko straty prestiżowe, ale i finansowe (zyski na wyrobach finalnych są znacznie większe niż na częściach).

 

Amerykanie pozwolili sobie nawet na odmowę serwisowania napędów śmigłowców Sokół w Iraku! Nikt wówczas nie odważył się oficjalnie nagłośnić tej sprawy. Odmówili też produkcji – znakomitej, a opracowanej jeszcze za państwowych czasów – przekładni do śmigłowców SW-4, co opóźniło program ich budowy o co najmniej kilkanaście miesięcy i wymagało wydania przez PZL Świdnik kilkudziesięciu milionów złotych."

 

http://www.altair.com.pl/start-2852

 

Lekturę polecam wszystkim wierzącym, że "tylko z Ameryką".

Jestem Europejczykiem.

We własnym kraju jestem rebeliantem.

Link to comment
Share on other sites

>misiomor, 13 Gru 2009, 00:37

 

>Tak czy siak - bycie robionym w konia to tkwi w naszych politykach - z kim by nie kombinowali, to

>zaraz wychodzi to co wychodzi.

 

Może tak, może nie, ale faktem jest, że walenie po rogach kontrahentów z branży lotniczej to taki amerykański sport narodowy:

 

"Aero Vodochody - miliard dolarów strat na interesach z Boeingiem i Sikorskym"

http://www.altair.com.pl/czasopisma-artykuly-2155

Jestem Europejczykiem.

We własnym kraju jestem rebeliantem.

Link to comment
Share on other sites

misiomor, 12 Gru 2009, 23:11

 

">Obecność amerykańskich wojsk może być czymś na kształt precedensowego rozstrzygnięcia kto decyduje

>o sprawach militarnych na terenie Rzeczpospolitej - Warszawa czy Bruksela. I zaproszenie US Army

>może być doskonałym prztyczkiem w nos zwolennikom "Eine das Europa" oraz "Heil Rompuy". A jak to

>wyjdzie to zobaczymy."

 

Nasi "polytycy" tak głęboko nie myślą. tusk i kaczyński wzorem millera i kwaśniewskiego chcą pojechać do USA wygłosić wykłady. Będzie to znaczyło tak jak w przypadku tamtych - to nasz człowiek, nie ruszać go. I wtedy nikt nie będzie się zbytnio przyglądał zmianie stanu posiadania pp kaczyńskich i tuska podczas sprawowania urzędu, a to już coś. W sumie amerykanie mądrze to wymyślili - wydają 20 tysięcy $, zarabiają parę miliardów. To najlepszy interes na świecie.

Link to comment
Share on other sites

Dopiero teraz dowiedziałem się o śmierci wybitnego amerykanisty Krzysztofa Michałka. Zawsze z uwagą i zainteresowaniem słuchałem jego analiz i komentarzy. Mimo wyraźnej sympatii czy wręcz fascynacji USA umiał trzeźwo ocenić politykę amerykańską, stosunki polsko-amerykańskie oraz naiwność naszych polityków. Umiał też dostrzec, że nie zawsze nasze interesy zbieżne są z interesami Wielkiego Brata.

Teraz pozostanie już tylko Lewicki zachowujący się jak ambasador USA i przy każdej okazji namawiający nas do lizania amerykańskich butów (oczywiście dla naszego dobra).

 

http://www.tvn24.pl/0,1630257,0,1,prof-michalek--nie-zyje-niepowetowana-strata,wiadomosc.html

http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/polska/krzysztof-michalek-nie-zyje,49253,1?gclid=CLuLp4Xp2Z4CFU0A4wod1nXaIQ

Jestem Europejczykiem.

We własnym kraju jestem rebeliantem.

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

""Gazeta Wyborcza": Nie pod Warszawą, ale w Morągu będzie stacjonowała bateria amerykańskich antyrakiet Patriot - zdecydował MON.

Zdaniem ekspertów Morąg jest najlepszym miejscem na stacjonowanie antyrakiet. Początkowo miały one stanąć w Wesołej pod Warszawą. Wszystko wskazuje na to, że zgodnie z zapowiedziami w kwietniu rakiety pojawią się w Polsce - podaje "GW".

 

Zdaniem szefa MON Bogdana Klicha, o zmianie miejsca nie zadecydowały względy natury strategicznej, a lepsze warunki dla amerykańskich żołnierzy i sprzętu."

 

To może od razu dać ich do Zakopanego albo do Krynicy?

Jestem Europejczykiem.

We własnym kraju jestem rebeliantem.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

"Władze w Bukareszcie przyjęły amerykańską ofertę rozlokowania wyrzutni mających chronić przed irańskim atakiem rakietowym.

– System powinien być na miejscu w 2015 roku – oświadczył prezydent Rumunii Traian Basescu. Decyzję musi jeszcze zaakceptować parlament, ale jak zapewnił minister obrony Teodor Malescanu, nie powinno z tym być problemu. Podczas spotkania z zagranicznymi dziennikarzami (podsekretarz stanu ds. Europy Philip Gordon)zaznaczył, że zgodnie z nową koncepcją elementy systemy antyrakietowego – bazujące na zmodyfikowanych rakietach SM-3 – mają być rozmieszczone „w jednym obiekcie na północy i jednym obiekcie na południu Europy”.

 

– Rozmawiamy z różnymi państwami o tym, gdzie dokładnie znajdą się te obiekty – dodał Gordon, przypominając, że polskie władze wyraziły zainteresowanie rozmieszczeniem u siebie takich elementów. Polska jest potencjalną lokalizacją dla północnego obiektu. Miałby być gotowy dopiero po 2018 r."

 

http://www.rp.pl/artykul/429392_Rumunia_dostanie_tarcze_antyrakietowa.html

 

No cóż, z punktu widzenia skuteczności przeciwko rakietom z Iranu położenie bardziej sensowne. Ciekawe co z radarem o którym jakoś ucichło.

Jestem Europejczykiem.

We własnym kraju jestem rebeliantem.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.