Jump to content
IGNORED

90% winyli w Europie wytłoczone z cd-r ?film


Wieprz

Recommended Posts

od 3.00 minuty.

 

najwieksza fabryka w Europie,

czeska

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

na scianach nawet Jackson tłoczony na 25 lecie :)

czy ktos rozpoznaje model odtwarzacza cd,z ktorego jest cd matka?

Link to comment
Share on other sites

Czesi nie dali sobie przechandlowac "zabytkowej technologi" Przeczekali i wiedzieli co robią .Wcale nie taki Szwejkowy naród.

To nasi judasze rozłożyli wszystko.

Ciekawe gdzie poszedl sprzet z Polskich Nagran. Ciezkie pieniadze wart.kupiony przed samą rozpierduchą gospodarki.

Link to comment
Share on other sites

Guest rochu

(Konto usunięte)

Na tej zasadzie to ja czekam kiedy chińczycy zaleją nas winylami swojego wyrobu.

Bo oni tym bardziej nie dali przehandlować "zabytkowej technologi".

Link to comment
Share on other sites

@ricon - "szwejkowy naród"? Posłusznie melduję, że akurat niejaki Józef Szwejk - to jeden z najmądrzejszych bohaterów literatury światowej:) Pozdro - Jacek.

 

Sorry powinienem z dużej litery napisać :)

Link to comment
Share on other sites

 

 

Sorry powinienem z dużej litery napisać :)

Chybaśmy się nie do końca zrozumieli !:) Ale - nic to. Okazuje się, że tak wyśmiewany naród ( pepiki, knedle i rzeczone Szweje) - mieli na tyle oleju w głowie, że maszyny do tłoczenia winyli zakonserwowali, przytulili i- odczekali deczko. Teraz tłuką na potęgę i zarabiają krocie. W Polsce?:) Aż żal dupsko ściska. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby się okazało, że te machiny kiedyś były u nas. Sprzedane przez oprychów, dla niepoznaki zwanych biznesmenami - w cenie złomu. Pozdrawiam - Jacek. PS - z grafenem będzie identycznie; zakład?:))
Link to comment
Share on other sites

z grafenem będzie identycznie; zakład?:))

 

O ile już nie jest.

Czy wiesz kto stanowił trzon dawnego PCO.?

Siatka ......(nie na zakupy:)

 

Znamienym jest ze w naszych(sic!) mediach , tak mało mówi się Czechach , Węgrach. Sól w oczy , co niektórym.

Link to comment
Share on other sites

Eee, ricon- nie gadajmy politycznie, bo dojdziemy do tego, że proszek IXI - też został podpieprzony z Łusa!:) Wiem swoje: mam kilkadziesiąt wznowień i może kilka z nich (Jarrett z Köln, DCD i ...? bo ja wiem- może Doors) - się bronią jakością i brzmieniem - porównując do wydań z epoki. Reszta - powiem tak: ja się czuję z deka wydymany. Lisę G. wymieniałem kilkakrotnie , King Crimson - takoż. Taki Lizard KC - cena ; teraz sprawdziłem, bo wciąż sobie stoi, czwarty z kolei(?)na półce zafoliowany - 27,14 €. " A pocałujcież wy mnie wszyscy w sam kant " - pomyślałem i kupiłem half speed, hamerykancky - za 35. Mint. Od typa , który to trzymał od lat, bo miał taki kaprys. Zresztą , rozpędem - zanabyłem od niego jeszcze kilka znakomitych płyt. PS - Kolega kgr pisze o boksie Dire Straits. Już też o tym pisałem wielokrotnie: jaki jest sens wydawania na nowo płyt, gdzie egzemplarze w stanie NM - można banalnie łatwo znaleźć po dwa euro? Cała ta moja gadanina nijak się ma do tematu wątku, za co Autora przepraszam . Pozdrawiam wszystkich uprzejmie - Jacek.

Link to comment
Share on other sites

Kolega kgr pisze o boksie Dire Straits. Już też o tym pisałem wielokrotnie: jaki jest sens wydawania na nowo płyt, gdzie egzemplarze w stanie NM - można banalnie łatwo znaleźć po dwa euro?

Niusia,jest sens- przynajmniej dla fana - w boxie np: On Every Street jest na 2 lp,zobacz przy okazji co oferuje np. discogs pod tym tytułem - szału nie ma, a takich egzemplarzy Dire S za 2 euro to już parę ściągnąłem i w większości można nimi w piecu palić, takie pozycje to nie Hendel z D Gramm które Helmut 2 razy posłuchał i ducha wyzionął.Przepraszam autora za off top

 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Reszta - powiem tak: ja się czuję z deka wydymany

Tak jest! I to wężykiem - czuję się wydymany. Wykorzystują modę na winyl i wciskają kit. U mnie reedycje Crimsonów grają świetnie (są to właściwie nowe remastery) . Doorsi, Kraftwerk - bardzo dobrze. Ale Jarret gra lewym kanałem - porażka. Cała reszta z nowych zakupów brzmi przeciętnie (np. metal) lub tragicznie, jak z marnej empetrójki, np. The White Strips ( omijać szerokim łukiem). Generalnie winyli grajacych jakoś znacząco lepiej od cd jest śladowa ilość. Reszta to skok na kasę. Pewnie nic to nie zmieni, ale uważam, że trzeba o tym głośno mówić, może sobie wezmą do serca. Nie wezmą.

Link to comment
Share on other sites

Niusia,jest sens- przynajmniej dla fana - w boxie np: On Every Street jest na 2 lp,zobacz przy okazji co oferuje np. discogs pod tym tytułem - szału nie ma, a takich egzemplarzy Dire S za 2 euro to już parę ściągnąłem i w większości można nimi w piecu palić, takie pozycje to nie Hendel z D Gramm które Helmut 2 razy posłuchał i ducha wyzionął.Przepraszam autora za off top

 

Pozdrawiam

Tu - okej, kgr. Dla fana nic nie jest zbyt drogie, przyznaję. Mam to z Fleetwood Mac:) jeśli chodzi o Dire...- jedna z moich ukochanych kapelek: naprawdę jest tego w pierony i trochę za grosze. Jedynkę i Communique - mam po trzy egzemplarze. Francuskie, angielskie i niemieckie. Kupione, bo - po pierwsze: jak się powstrzymać, gdy mint za dwa euro ? Po wtóre : chciałem porównać. I po tertio : jeszcze miałem miejsce na półkach!:))) Gdy chodzi o pierwszą DS - nawet palestyńskie wydanie kupię; choć z pewną obawą;) Jeśli zaś mowa o "śmierci Helmuta" - też nie tak, jak prawisz. Bo - zależy na czym ten "helmut" lub inny żąpier - tego słuchał:) PS- aha! Dzięki! Naprawdę przyzwoicie to gra, choć mają wieeeeele lat.

 

 

Tak jest! I to wężykiem - czuję się wydymany. Wykorzystują modę na winyl i wciskają kit. U mnie reedycje Crimsonów grają świetnie (są to właściwie nowe remastery) . Doorsi, Kraftwerk - bardzo dobrze. Ale Jarret gra lewym kanałem - porażka. Cała reszta z nowych zakupów brzmi przeciętnie (np. metal) lub tragicznie, jak z marnej empetrójki, np. The White Strips ( omijać szerokim łukiem). Generalnie winyli grajacych jakoś znacząco lepiej od cd jest śladowa ilość. Reszta to skok na kasę. Pewnie nic to nie zmieni, ale uważam, że trzeba o tym głośno mówić, może sobie wezmą do serca. Nie wezmą.

No właśnie. Tobie, Jacku - grają fajnie. Mnie - hmmm:( Lub - odwrotnie. Tak mi się przypomina sytuacja: Wpadam do sklepu ( po latach "niebytności" w Polsce) i - buszuję! Wyszperałem Janerkę. Cóż za radość!!! Po pięciu sekundach - cóż za smutek...:((( jakiś buc zapomniał o stereo button:) I tak sobie myślę : te same uje - w Polsce i gdzie indziej - robią nas w ciula. Kompaktowymi winylami. Dobranoc.
Link to comment
Share on other sites

Guest miniabyr

(Konto usunięte)

A jak ma nie być cyfrowa jeśli mastering robiony jest w domenie cyfrowej. To jaki jest ten materiał analogowy, czy cyfrowy? Prawie wszystko konwertują do 24bity/96 kHz lub więcej i grzebią.

Link to comment
Share on other sites

Większość dyskografii tak tu chwalonych Straitsów jest w wersji "Digital recording" i ludzie wciąż chętnie tego słuchają (włącznie ze mną, hehe) nie wiedząc nawet, że słuchają vinyla zrobionego z tzw. cyfry. Ważna jest ich reakcja jak się dowiedzą, że to z cyfry - czy przestanie się im nagle to podobać, czy będzie się podobać nadal.

Pozdro,

Yul

Link to comment
Share on other sites

Nagrania cyfrowe są OK, choć zależy z jakiej wytwórni i jakiego rodzaju muzyki. Jeżeli ktoś ma jakieś fanatyczne uprzedzenia do cyfry to jego sprawa. Współczesne reedycje - owszem bywają skopane. Ja na jazzowe reedycje nie narzekam.

 

Digital recording z ECM (czyli płyty po od lat połowy lat 80' do pocz.90') są moim zdaniem nudniejsze niż te stare - analogowe. Mówię oczywiście tylko o brzmieniu, nawet gdy grają podobne składy lub te same składy.

 

Digital recording i DMM na płytach fortepianowych Decca to duży skok jakościowy, nagrania są bardzo ciche w porównaniu do wcześniejszych. Mam tego trochę, ze 40 sztuk. Stara Decca brzmi dużo dużo słabiej.

 

Digital recording na Deutche gramm. - z reguły podobają mi się mniej niż analogowe, orkiestra jest jakaś bez rozmachu.

 

Także są plusy dodatnie i minusy ujemne. Najwięcej zależy od...realizacji nagrania, reżysera dźwięku. Można uzyskać świetne efekty zarówno z nagrania analogowego (choć w to już się raczej nikt nie bawi) jak i z cyfry.

Link to comment
Share on other sites

DMM na płytach fortepianowych Decca to duży skok jakościowy

 

DMM rozumiem, że niekoniecznie w kontekście "digital"? A może ta technika powstałą dopiero w erze cyfrowej? Przyznam, że ja mam spory problem z wydaniami po obróbce cyfrowej, lub nagranych cyfrowo - mimo, że wiele z nich brzmi świetnie! No ale to już sprawa dla psychoanalityka:)))

Link to comment
Share on other sites

DMM pojawia się wcześniej niż digital recording (mówię o wytwórni Decca).

 

Mam box Ashkenazy'ego - wykonuje wszystko co Chopin napisał (i nie napisał, bo fuga to prawdopodobnie nie jest dzieło Chopina). Chyba 15 LP. Wszystkie są w DMM, ale połowa w digital recording (taki box jak tu -

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą ) )

 

Jest różnica w dźwięku, osobiście wolę nagrania Digital. Musiałbym sprawdzić, czy wszystko było nagrywane w tym samym studio, jest jeszcze kwestia fortepianu itd...ale z tego co pamiętam, to Digital są bardziej realistyczne, po prostu lepsze. Ale solo fortepian to trochę inna działka niż rock:)

 

Moim zdaniem to jak gramofon, ramie i wkładka sobie naprawdę radzi można świetnie sprawdzić na solowych nagraniach klasyki. Ramie regi zupełnie sobie nie dawało rady, podczas gdy SME dogrywa wszystko do ostatniego rowka ( przy tych samych wkładkach ). Idealnie słychać, czy gramofon ma równe obroty, czy płyta jest minimalnie pofalowana lub niecentryczna, czy azymut jest dobrze ustawiony. Jeżeli napęd nie jest doskonały bardzo łatwo o przesterowania lub pogłos z silnika.

Trochę tu piszę jakbym był audiofilem:) Oczywiście słucham przede wszystkim muzyki, choć jest duży "fun" jeśli nagranie jest bardzo realistyczne i szczegółowe. Różne są fortepiany i fajnie jest usłyszeć z nagrania jego prawdziwą barwę. Np. fortepian Horowitza, z którym z resztą jeździł na koncerty jest bardzo charakterystyczny, zwłaszcza prze głośnym graniu.

 

Może odejdę od klasyki - polecam posłuchać nagrań Wyntona albo Brandforda Marsalisa...Tych Digital. To jest dopiero świetne granie:)

 

pzdr

Link to comment
Share on other sites

Jest wiele świetnych płyt vinylowych nagranych czysto analogowo, jak i wiele płyt gdzie materiałem źródłowym był materiał cyfrowy. Dlatego nie warto kierować się jakimiś irracjonalnymi uprzedzeniami podczas poszukiwania płyt. Mniej studiowania okładek płyt, dat ich wydania, labeli, dopisków, itp., a więcej samego słuchania. Mniej labelologii, a więcej muzyki!

Pozdro,

Yul

Link to comment
Share on other sites

Albo coś za szybko wyżej przecytałem albo kogoś nie rozumiem.

Przecież DMM nie ma nic wspólnego z obróbką cyfrową. "Direct Metal Mastering (DMM) is an analogue audio disc mastering technique." - dalej czytaj tu ;

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Link to comment
Share on other sites

Ja też nie bardzo łapię umieszczenia DMM w kontekście nagrań cyfrowych, ale może to faktycznie jakieś nieporozumienie. Zresztą z DMM jest tyle frajdy, co i wątpliwości. Ciekawa technika, jednak płyty tak wyrżnięte brzmią trochę inaczej. Do tego stopnia, że niektórzy producenci zaawansowanych przedwzmacniaczy dodają opcję korekcji RIAA pod płyty nagrane w technologii DMM :).

Link to comment
Share on other sites

"Digital recording i DMM na płytach fortepianowych Decca to duży skok jakościowy"

 

Tyle napisałem. Nie dorabiać teorii.

 

To zamieszanie pewno po moim pytaniu, czy technologia DMM to także era precyfrowa. Dla mnie wszystko jasne. Dzięki za odpowiedź i przykład. pzdr

Link to comment
Share on other sites

Guest rochu

(Konto usunięte)

Ramie regi zupełnie sobie nie dawało rady, podczas gdy SME dogrywa wszystko do ostatniego rowka ( przy tych samych wkładkach ).

 

Mam SME i mam Regę.

Nie potwierdzam twoich obserwacji co do Regi

SME potrafi za to być obrzydliwie kapryśne.

 

Mniej labelologii, a więcej muzyki!

 

Nawet gdy materiał na winylu jest 44/16 tak jak na pierwszym filmie?

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.