Skocz do zawartości
micha7n

Pierwszy wzmacniacz DIY - 6S33S vs EL34

Rekomendowane odpowiedzi

Panowie prośba o dyskusje i doradztwo doświadczonych w temacie lampy. Na codzień gram na tranzystorze ale przyszedł moment na to by do spokojnego grania klasyki czy jazzu zastosować wzmacniacz lampowy.

Moc jaka mnie zadowoli to 15-30W. Być może układ SE.

Prośba o poradę - wstępnie myśle zrobić cos na diabelkach lub EL34.

Jest w stanie ktoś doradzić co wybrać? Jaki schemat? Jakie trafa będą lepsze ? (Toroidy, Ogonowski..?).

Co więcej - jest w stanie mi ktoś powiedzieć czy można pampę 6C33C zastąpić wersja amerykańską 1:1 - tzn CK6528 ?

Co więcej - jest szansa taką końcówkę połączyć razem z preampem w topologii Lamm? Ma ktoś doświadczenie w tej materii?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po co się ograniczać, bierz na klatę od razu 833A PP z 3kV napięcia anodowego - przecież czujesz, że potrafisz !!!!!

Zacznij od EL 34 SE w wersji, jak najtańszej - potem będziesz rozwijał układ.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli SET'a, to rozważ, czy nie lepiej od razu na 300B.

Jeśli natomiast SET nie jest jakoś absolutnym priorytetem, a dopuszczasz możliwość Push-Pull, to bym wystartował z tematem "standardowego Williamsona" na EL34.

Obejrzyj sobie również, jak inspirację, taki wątek Krzysztofa, a dotyczący klonowania Sun 2a3. Właśnie niedawno sobie tą (bardzo prostą) konstrukcję uruchomił.

Wydaje się być zadowolony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

15-30W to bardzo duża moc jak na wzmacniacz SE

Musisz się zastanowić czy na pewno potrzebujesz tak dużej mocy, jeśli tak to PP na EL34/KT88 będzie lepszym wyborem.

W domowych warunkach przy normalnym słuchaniu moc 2-5W z SE jest wystarczająca, chyba ze masz wybitnie mało efektywne głośniki.

Zaleta SE to przede wszystkim barwa w zasadzie nie do osiągnięcia w układzie przeciwsobnym, przynajmniej mnie się to jeszcze nie udało. Owszem dobre wzmacniacze przeciwsobne grają fajnie, ale w zestawieniu z dobrym SE wypadają gorzej pod względem barwy.

Tak jak kolega JanF, proponowałbym SE na EL34 na lampie 6S33S może byłby trochę lepszy ale też trudniejszy do zrobienia i droższy.

Transformatory zarówno torpidy.pl jak i Ogonowski będą OK.

Preamp lampowy, jak najbardziej, ale trzeba też uważać zęby nie przedobrzyć, nie da się tego jednoznacznie stwierdzić bez podłączenia do systemu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Problem nie leży w tym, która lampa jest lepsza, obie potrafią znakomicie zabrzmieć, że szczena opada.

Problem leży w tym, ile montujący wzmacniacz monter jest w stanie z tych lamp wyciągnąć brzmieniowo?!

Sama lampa mocy nie gra, jest stopień napięciowy, jest zasilacz, dalej są kolumny, źródło, może pre, i kable, czyli wpasowanie wzmacniacza w tor. Opanowanie tych wszystkich aspektów wymaga wiedzy i doświadczenia, odpowiedni interkonekt, czy kabel głośnikowy, a przede wszystkim wysokiej jakości lampa, może zdziałać cuda.

Działa to wszystko tylko w jedną stronę, cierpliwa praca na podnoszeniem jakości brzmienia - Don Garber pracował nad 2A3 SE dwa lata zanim brzmieniowo wzmacniacz go zadowolił, wzmacniacz, który miał dwie lampy i którego schemat znany był od zawsze (sic!).

Z drugiej strony to nie działa, można wyłożyć duże pieniądze na 'złote' części i zaliczyć totalną wtopę.

Chciaż, szwagrowi się to udało za pierwszym podejściem, przynajmniej tak mówi :-)

Edytowane przez JanF

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zbudowanie wzmacniacza lampowego nie jest takie trudne, jeżeli korzysta się ze sprawdzonych projektów.

Niestety mało jest takich projektów, dobrze opisanych i dopracowanych.

Dlatego polecałem koledze single ended na EL34 lampa łatwa w wysterowaniu aplikacja też jest prosta.

6S33S owszem może odwdzięczyć się nieco lepszym brzmieniem niż EL34 ale pod warunkiem dopracowania układu, lampa trudniejsza w aplikacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

[...]

Dlatego polecałem koledze single ended na EL34 lampa łatwa w wysterowaniu aplikacja też jest prosta.

6S33S owszem może odwdzięczyć się nieco lepszym brzmieniem niż EL34 ale pod warunkiem dopracowania układu, lampa trudniejsza w aplikacji.

 

Jest jeszcze jedna opcja - parallel SE na np. 6L6 lub odpowiednikach (6P3S EW). Sam zaczynałem swą lampową "karierę" sporo lat temu od sklonowania Audio Note P2SE na transformatorach Microlampa (szkoda, patrząc z perspektywy, że wtedy jeszcze nie było na rynku transformatorów Ogonowskiego) i ruskich "pancernych" kondensatorach w torze. Chodziło to z prostym preampem na 6SN7, dawało ok. 12 W , a brzmienie IMO miało niezłą klasę. W sumie szkoda, że się go pozbyłem, przechodząc na 845.

 

Dla początkującego, moim skromnym zdaniem, niezły wybór zważywszy na prostotę układu i w miarę bezpieczne napięcia.

 

Pozdrawiam i daję schemacik :)

 

P2_SE.jpg

Edytowane przez argus

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak zgadza się, wzmacniacze AudioNote są bardzo proste i jedne z najlepszych.

Budowałem podobny układ tylko na lampach EL84 bardzo dobry, choć niektórzy mają opory przed równoległym łączeniem lamp.

 

post-68322-0-40941900-1537119113_thumb.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za ciekawe pomysły - rozważę je wszystkie.

Faktycznie te 10-15 W w zupełności wystarczy.

Jeszcze pojawiła się opcja - konstrukcji opartej o audio note na lampie 6550 - co o tym sądzicie ?

post-24931-0-81717700-1537188625_thumb.jpeg post-24931-0-72840000-1537188278_thumb.jpeg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za ciekawe pomysły - rozważę je wszystkie.

Faktycznie te 10-15 W w zupełności wystarczy.

Jeszcze pojawiła się opcja - konstrukcji opartej o audio note na lampie 6550 - co o tym sądzicie ?

post-24931-0-81717700-1537188625_thumb.jpeg post-24931-0-72840000-1537188278_thumb.jpeg

Ten na 6550 wygląda w miarę sensownie - o ile nie przeraża Ciebie to Ujemne Sprzężenie Zwrotne, które może być postrzegane jako niekoszerne.

 

Gdybym miał się pakować w któryś z tych AN, to chyba bym poszedł w ten na 6550 (USZ), a nie w ten ze zrównoleglonymi lampami.

 

Jak byś robił ten na 6550, to pamiętaj w trafku głośnikowym zrobić odczep Ultra-Linear. Może się przydać.

 

Zwróć bowiem szczególną uwagę na czubek rezystora R11.

Wyobraź sobie, że robisz sobie dwa niezależne dzielniki R9, R10, R11 .... bez tego filtra kondensatorowego tam dalej. Wprost na S2.

Każdy z dzielników byś mógł zasilić z anody lampy. (A anoda jest pod trafem głośnikowym).

 

Zauważ też, że w tym schemacie na 6550 to nigdzie nie ma jakiegokolwiek aikido. Dlatego też może warto też (jako opcja) rozważyć kondensator ultra-path (1/(1+mu)) uF pomiędzy B+1 a katodą lampy mocy.

Edytowane przez zjj_wwa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze pojawiła się opcja - konstrukcji opartej o audio note na lampie 6550 - co o tym sądzicie ?

Jak najbardziej pozytywnie, lampę końcowa można dać oczywiście inną np. wspomnianą EL34 czy KT88 zależnie od upodobania, oczywiście po dobraniu odpowiedniego rezystora w katodzie.

Sprzężenie zwrotne w przypadku pentody czy tetrody jest konieczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jeśli pentoda nie jest pentodą, a SET jest ultra-linearem, do może być tak, że sprzężenie zwrotne nie będzie konieczne.

Ale nie ma konieczności kombinować. Konstrukcje AN są zasadniczo prawie bezbłędne, więc spokojnie można je realizować dokładnie takimi, jakie one są.

Bez poprawek. Lepsze jest czasami wrogiem dobrego. A ino tego ultra-path'a bym na rybkę dorzucił.

Edytowane przez zjj_wwa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Każda z przedstawianych tu konstrukcji AN ma sprzężenie zwrotne (FB).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jeśli pentoda nie jest pentodą, a SET jest ultra-linearem, do może być tak, że sprzężenie zwrotne nie będzie konieczne.

 

A UL to co to jest, jak nie sprzężenie zwrotne? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A UL to co to jest, jak nie sprzężenie zwrotne? ;)

No własnie, co to jest to UL (ultra-linear) ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No właśnie co to jest ten Ultra Linear ? I z czym się to je ?

Na zdjęciu przykładowe trafko SE właśnie do lampy 6550 - od Ogonowskiego i jest tam odczep UL - czemu akurat 43% ? - jak rozumiem właśnie e tym celu ? Jednak w ramach topologii schematu powyżej chyba będzie bezużyteczny.

post-24931-0-62515800-1537253361_thumb.jpeg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A UL to co to jest, jak nie sprzężenie zwrotne? ;)

Ultra Linear nie ma nic wspólnego ze sprzężeniem zwrotnym.

Nice Try.

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem czy w każdym przypadku, ale według mnie lepiej sprawdza się globalne sprzężenie w pentodzie/ tetrodzie układ SE niż sprzężenie typu UL, ale warto poeksperymentować najlepiej samemu to ocenić.

 

Ultra Linear nie ma nic wspólnego ze sprzężeniem zwrotnym.

Nice Try.

To ciekawe co piszesz? Aby na pewno!

 

"Układ ultra linear (UL) został opatentowany w 1936 przez Alana Blumleina, a po raz pierwszy zastosowany praktycznie w 1951 roku przez D. Haflera i H.I. Keroesa. Jego charakterystyczną cechą jest lokalne sprzężenie zwrotne poprzez połączenie siatki ekranującej do odczepu uzwojenia pierwotnego transformatora wyjściowego"

Edytowane przez Roman_66094

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No właśnie co to jest ten Ultra Linear ? I z czym się to je ?

Na zdjęciu przykładowe trafko SE właśnie do lampy 6550 - od Ogonowskiego i jest tam odczep UL - czemu akurat 43% ? - jak rozumiem właśnie e tym celu ? Jednak w ramach topologii schematu powyżej chyba będzie bezużyteczny.

Na charakterystykach anodowych, pentoda "leży brzuchem do góry".

A triodzie, brzucho zwisa do dołu.

Pentoda jest nieliniowa z wybrzuszeniem go góry, a Trioda jest nieliniowa z wybrzuszeniem do dołu.

Jeśli zatem chcesz uzyskać lampę, która jest liniowa, to niestety nie nadaje się ku temu ani czysta pentoda, ani czysta trioda.

Optymalnym rozwiązaniem wydaje się zatem przeszczep części brzucha pentody i przekazanie go odwrotnie-brzusznej triodzie. Lub vice versa, bo to dwa końce tego samego kija.

Musisz stworzyć mieszańca. Mezalians. Krzyżówkę.

 

Zastanów się teraz, co to jest pentoda pracująca w trybie pentody:

To jest tryb, w którym siatka druga jest podłączona do stałego dość wysokiego napięcia dodatniego, czyli do masy sygnałowej.

Czyli w trybie pentoda, pentoda pracująca w trybie pentody, niejako "widzi" 100% masy, czyli ZERO procent sygnału.

 

A teraz zastanów się, co to jest pentoda pracująca w trybie triody.

To jest tryb, w którym siatka druga jest (bezpośrednio, lub pośrednio rezystorem) połączona na chama z anodą tejże pentody.

Czyli w trybie trioda, pentoda pracująca w trybie triody "widzi" 100 procent sygnału.

 

Jeśli zatem chcesz stworzyć mieszańca, bękarta, takie coś pomiędzy pentodą a triodą, czyli chcesz stworzyć PRĘTODĘ,

czyli ni to pies, ni to wydra, to musisz znaleźć jakieś optimum w ramach poz0stającego do dyspozycji pełnego spektrum wartości pośrednich.

 

Albowiem pomiędzy Zero procent a 100 procent jest dowolnie wiele wartości pośrednich, z których możesz wybierać.

 

Dlaczego Prętoda? No bo Pręt jest prosty jak drut.

Hmmm.... może w takim razie Drutoda ?

Kwestia semantyki. Prętoda mi się bardziej podoba, bo ma zabarwienie faliczno-seksistowskie.

Słyszałeś zapewne o mitycznym ideale typu "Straight Wire With Gain". Jest to króliczek, który w zasadzie nie istnieje, ale zawsze można próbować go gonić.

 

Drutoda w intencji i zamierzeniu ma mieć charakterystykę "prostą jak drut".

Oczywiście chcieć, to nie znaczy móc, ale można się starać przynajmniej.

Kto chce - szuka sposobu.

Kto nie chce - szuka powodu.

Ci co chcieli - zrobili po prostu transformator z bardzo wieloma odczepami i to empirycznie przetestowali.

Z tych testów, wyszło na to, że najbardziej możemy zbliżyć się do Drutody w sytuacji, gdy odczep będzie gdzieś w okolicach 43%.

Ktoś uznał, że to jest optymalny kompromis, choć można z tym argumentować, bo są też zwolennicy ultra-lineara na poziomie 33% czy nawet 25%.

Kwestia kto co lubi.

 

Jest to zawsze jakiś kompromis. Kompromis pomiędzy dwoma zwalczającymi się ekstremami, których tak do końca nie da się pogodzić.

a). Pomiędzy wydajnością i mocą możliwą do uzyskania z pentody, acz przy relatywnie większych zniekształceniach, oraz

b). Pomiędzy brakiem wydajności, ale za to prześlicznym brzmieniem triody.

 

Transformator z fotki, jeśli go inteligentnie zaaplikujesz, to jak najbardziej się nadaje do topologii schematu, o którym rozmawiamy. Wręcz się nawet prosi, żeby tak go tam właśnie wykorzystać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To ciekawe co piszesz? Aby na pewno!

"Układ ultra linear (UL) został opatentowany w 1936 przez Alana Blumleina, a po raz pierwszy zastosowany praktycznie w 1951 roku przez D. Haflera i H.I. Keroesa. Jego charakterystyczną cechą jest lokalne sprzężenie zwrotne poprzez połączenie siatki ekranującej do odczepu uzwojenia pierwotnego transformatora wyjściowego"

Brawo Ty!

Cieszę się, że potrafisz bez większego przemyślenia zapodawać kopiuj wklej z cudzych cytatów, które są delikatnie mówiąc semantycznym nadużyciem.

Jeśli zaś chodzi o SPOSÓB realizacji trybu UL, to rzeczywiście, odbywa się to na zasadzie przekazania części, ułamka sygnału z anody na siatkę drugą.

Natomiast sam mechanizm nie ma NIC WSPÓLNEGO ze współczesnym rozumieniem i semantyką pojęcia "Sprzężenie Zwrotne" - znanym choćby z teorii opampów.

 

Rozumiem - a w praktyce jakie to przynosić realne korzyści?

Wyobraź sobie graficzną superpozycję dwóch wykresów: wykresu charakterystyk anodowych pentody, oraz wykresu charakterystyk anodowych tradycyjnej triody.

Dla każdego punktu z osi X, dodaj do siebie obie wartości, z obu wykresów, i stwórz sobie w myślach wykres będący sumą tych dwóch wykresów.

Uzyskasz wykres "ultra-lineara" czyli czegoś, co zdecydowanie jest bliższe do ukośnej linii prostej, czyli do mitycznego "Prostego Druta Ze Wzmocnieniem".

Oczywiście, on nadal jest trochę garbaty tu czy tam, ale jest zdecydowanie bliższy linii prostej (skośnej), jak wykres pentody czy triody z osobna.

 

Innymi słowy, Ultra-linear, czyli "Drutoda" pozwala Ci uzyskać charakterystykę prostą jak Drut (no, prawie :) ). A przynajmniej przybliżyć się do charakterystyki przypominającej linię prostą.

A to, w końcówce mocy, w której masz z definicji ekstremalne wychylenia wartości szczytowych sygnału, może to być postrzegane jako cecha nader korzystna.

 

Przez wszystkich tych, znaczy się, którzy nie traktują zniekształceń typu druga harmoniczna jako cechę pozytywną, czyli jako plus dodatni.

Jeśli jesteś bowiem miłośnikiem soczystego "lampowego" brzmienia, czyli zniekształconego, to być może ta opcja nie dla Ciebie.

 

Z tym UL przy schemacie AN będziesz musiał trochę pokombinować (podpowiedź: patrz rezystory R9, R10, R11), bo wytrzymałość napięciowa siatki drugiej w przypadku tej 6550 jest nieco niższa jak wytrzymałość anody.

Kto chce - szuka sposobu.

Edytowane przez zjj_wwa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Układ ultra linear (UL) został opatentowany w 1936 przez Alana Blumleina ...

Gdzieś czytałem, że ten konstruktor wynalazł tez wzmacniacz różnicowy - podstawowy element współczesnej elektroniki.

Wynalazł też jakąś realizację dźwięku stereofonicznego, kiedy wydawało się, że monofonia będzie do końca świata.

Miał patenty z TV.

Zginął w wypadku lotniczym w 1942 roku, w czasie testów urządzeń szyfrujących i magnetofonów lotniczych.

Zginął, bo na pokładzie nie było kompletu spadochronów dla wszystkich - potem to zmieniono dyrektywą premiera RzJKM (sic!!!).

Wszystkie informacje za wiki.

Edytowane przez JanF

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdzieś czytałem, że ten konstruktor wynalazł tez wzmacniacz różnicowy - podstawowy element współczesnej elektroniki.

W tamtych czasach był dość kiepski dostęp do tranzystorów, więc rzeźbił w tym co było dostępne, czyli w lampach elektronowych. Zważając na ograniczenia technologiczne, jakim był wtedy poddany, to trzeba przyznać, że miał trochę tych przebłysków innowacyjnego geniuszu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz jest to dla mnie jasne. Dzięki za oświecenie.

Jeszcze jedna rzecz mnie ciekawi - jeśli wyrzucę ze schematu powyżej tą połówkę 6sn7 jako stopień wejściowy - będę mógł użyć jakiegokolwiek innego zewnetrznego preampa? W zamyśle np Lamma którego mam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze jedna rzecz mnie ciekawi - jeśli wyrzucę ze schematu powyżej tą połówkę 6sn7 jako stopień wejściowy - będę mógł użyć jakiegokolwiek innego zewnetrznego preampa? W zamyśle np Lamma którego mam.

Bardzo dobry pomysł, ale zrób próby, żebyś nie stracił bardzo dobrego dźwięku z triody 6sn7 na rzecz nieokreślonych lamp z LAMM'a, etc..

W LAMM masz 2 kondy, w 6sn7 jeden - jeśli myślisz, że to bez znaczenia, bo gra logo LAMM tudzież inne, np. Audio Note etc ..., to jesteś w 'mylnym błędzie' jak to mówią :-)

 

W tamtych czasach był dość kiepski dostęp do tranzystorów, więc rzeźbił w tym co było dostępne, czyli w lampach elektronowych. Zważając na ograniczenia technologiczne, jakim był wtedy poddany, to trzeba przyznać, że miał trochę tych przebłysków innowacyjnego geniuszu.

Pochodził z 12-tu plemion ... co wszystko tłumaczy.

Edytowane przez JanF

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ultra Linear nie ma nic wspólnego ze sprzężeniem zwrotnym.

Nice Try.

 

OK, definiujemy po swojemu jak wygodniej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz jest to dla mnie jasne. Dzięki za oświecenie.

Jeszcze jedna rzecz mnie ciekawi - jeśli wyrzucę ze schematu powyżej tą połówkę 6sn7 jako stopień wejściowy - będę mógł użyć jakiegokolwiek innego zewnetrznego preampa? W zamyśle np Lamma którego mam.

Jeśli Lamm Ci gwarantuje niską impedancję wyjściową na wyjściu i jest w stanie "uciągnąć" taki potencjometr, to przypuszczam że tak.

 

Z tym stopniem przed potkiem to też może po części chodzić o headroom, o kwestie docelowego odstępu sygnału od szumu.

Dylemat jest taki: czy najpierw wzmocnić, a potem tłumić, czy też najpierw tłumić, a potem wzmacniać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli Lamm Ci gwarantuje niską impedancję wyjściową na wyjściu i jest w stanie "uciągnąć" taki potencjometr, to przypuszczam że tak.

LAMM na końcu ma aktywne obciążenie, nad triodą w WK siedzi trioda w WA na ECC88.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To warto jeszcze się zastanowić jak wpływa zmiana trybu pracy lampy na jej rezystancję wewnętrzną a co za tym idzie na np. budowę transformatora i choćby zachowanie wzmacniacza na zmienną impedancję obciążenia. Może okazać się wtedy że brzuch triody nie taki wielki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.