Jump to content
IGNORED

Zmarł ksiądz prałat Henryk Jankowski


kezlok

Recommended Posts

Kosa. Szkoda,że tacy odchodzą. No, coż...

 

"Wtedy zdobycie worka cementu graniczyło z cudem. On umiał to załatwić. A to komuś podrzucił świeżutkie wędzone węgorze i w zamian z ministerstwa dostawał deputat, a to załatwił coś po znajomości i ktoś mu się chętnie rewanżował. Pamiętam, jak nam któregoś dnia mówił, że zaraz idzie "walczyć o cegły" do I sekretarza PZPR. Po trzech godzinach wrócił i mówi: "No to załatwione". I rzeczywiście, kilka dni później cegły przyjechały."

 

"Prałat przesiadł się właśnie z mercedesa klasy S do najnowszego modelu audi A8 za blisko pół miliona złotych. Takim samochodem jeździ kilkunastu najbogatszych Polaków, w tym Jan Kulczyk.

 

-" Jeździ dobrym autem, bo to mu się należy - uważa Lackorzyński. - On prawie zawsze jest w drodze, zawsze coś załatwia, średnio w roku przejeżdża ok. 100 tys. km. Jest pracoholikiem, na nogach 16-18 godzin. Gdyby nie był księdzem, byłby miliarderem. A tajemnica jego majątku jest prosta - zawsze znajdzie chętnych do sponsorowania swoich pomysłów."

 

 

Więcej... http://wyborcza.pl/1,75248,2228580.html

Kim jest mój przyjaciel, który jest nieprzyjacielem?

Link to comment
Share on other sites

Prócz dizłalności opozycyjnej i charytwatywnej Prałata, warto wspomnieć o projekcie `Bursztynowa Komnata II` i ubocznej działalności w branży winiarskiej.

Głowy do interesów pozazdrościć, na wydziałach zarządzania będzie się o nim czytać ;-)

Kim jest mój przyjaciel, który jest nieprzyjacielem?

Link to comment
Share on other sites

Prawie celnie;-)

Nie gramatyka, a literówki :-P. błedy pisarskie, o :-)

Błędu składniowego ani inszego nie dostrzegam.

Przydałaby się edycja postów - tak sądzę.

Kim jest mój przyjaciel, który jest nieprzyjacielem?

Link to comment
Share on other sites

Moim zdaniem przy trybie życia jaki prowadził prałat żył i tak wyjątkowo długo. Czytałem kiedyś wypowiedź jego służącej, że miesięcznie wydawał na wędliny i mięso ok 50 tys zł. Nawet przyjmując, że na plebanii mieszkało kilka osób to prałat jadał bardzo niezdrowo, choć na pewno bardzo smacznie.

Link to comment
Share on other sites

50 000 PLN na mięso miesięcznie?

Gdyby zajadał się szynką parmeńską i wołowiną z tokijskich rzeźni, to wliczając ceny transportu od nich na prałaci talerz raczej ;-)

Na pewno byl Kimś, a to że z ocenamiże `zbłądził` wstrzymałbym się. Któż nie chciałby tak zbłądzić i mieć taką smykałkę do interesów? :-)

Kim jest mój przyjaciel, który jest nieprzyjacielem?

Link to comment
Share on other sites

kezlok, 13 Lip 2010, 15:06

 

>50 000 PLN na mięso miesięcznie?

>Gdyby zajadał się szynką parmeńską i wołowiną z tokijskich rzeźni, to wliczając ceny transportu od

>nich na prałaci talerz raczej ;-)

>Na pewno byl Kimś, a to że z ocenamiże `zbłądził` wstrzymałbym się. Któż nie chciałby tak zbłądzić i mieć taką smykałkę do interesów? :-)

 

Miał smykałkę, to prawda. Ale księdzu to jednak jakoś nie wypada...

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.