Jump to content
IGNORED

Sting Symphonicities


Violet

Recommended Posts

Moim zdaniem, nie jest dobrze, niestety. Co się dzieje ze Stingiem? Płyta taka sobie.

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

"Trudno natomiast zrozumieć, dlaczego Englishman, znany niegdyś ze wspierania m.in. Amnesty International, zdecydował się pod koniec ubiegłego roku zagrać koncert na zaproszenie córki uzbeckiego prezydenta Islama Karimova. Ten dyktator słynie z wyjątkowo okrutnej natury (politycznych przeciwników gotuje żywcem w więzieniach, a do pracy na polach bawełny wykorzystuje armię dzieci niewolników). Jedynym wytłumaczeniem jest pazerność Anglika, który za spełnienie zachcianki Gulnary Karimov zgarnął dwa miliony funtów".

Stereo i Kolorowo - Underground

Mój blog i recenzje różnych urządzeń audio-stereo: stereoikolorowo.blogspot.com

Link to comment
Share on other sites

Powoli gwiazda Stinga gaśnie. To chyba naturalne. Ostatnio nie słyszałem o niego żadnej ciekawej płyty. Wszystko profesjonalnie nagrane, profesjonalnie wykonane, profesjonalnie wypromowane i... profesjonalnie nudne. Niestety, ilość nie przekłada się na jakość. Dobre skladniki nie zawsze dają smaczną potrawę. Jego romanse z klasyką są wręcz żenujące.

Link to comment
Share on other sites

Jak usłyszałem jego ostatnią "zimową" płytę zawiodłem się totalnie, to nie to samo co kiedyś, same płaczki, zero emocji, nie udało mi się jej dosłuchać do końca.

 

Wątpie żeby nagrał jeszcze jakieś hity w stylu Russians, King Of Pain, czy Fields of gold.Zreszta swoje już chłop zarobił i wyśpiewał, powinien skończyć bo tylko sobie opinie na koniec zepsuje.

Yamaha NS1000 Monitor | Krell KSA-80 | Krell KRC-3mk2 | SBT + Tomanek ULPS | Metrum Octave DAC (14VA PSU) |

Siltech SQ38-G3 | Nordost Flatline | Tara Labs RSC Air 75 coax | Ecosse Nu Diva

Link to comment
Share on other sites

Woodolec, 24 Lip 2010, 00:09

 

>Powoli gwiazda Stinga gaśnie. To chyba naturalne. Ostatnio nie słyszałem o niego żadnej ciekawej

>płyty.

 

To, że się komuś nie podoba, nie oznacza jeszcze, że gwiazda gaśnie ;-) Zimowa płyta akurat jest bardzo ciekawa, tylko może nie dla miłośników wczesnej twórczości Stinga. Nie ma obowiązku by każdy lubił muzykę tradycyjną.

Link to comment
Share on other sites

Zgadzam sie z powyzszym. Akurat plyta zimowa lepiej mi podchodzi niz starsze producje Stinga. I moze to nie jest gasniecie Stringa, a swego rodzaju dojrzewanie muzyczne. Mniej halasu, mniej prostych chwytliwych rytmow, za to wiecej wyciszenia i myslenia.

 

nsnotes

Link to comment
Share on other sites

to nie dojrzewanie, ale starcza demencja...Sting za rok kończy 60-tkę, a to już wiek, w którym zamiast whisky pije się kakao, a zamiast gitary sięga się po lutnię...nie jestem wielkim fanek Stinga, ale nagrał dwie znakomite IMO płyty "...nothing like the sun" i "soul cages"...każda następna była gorsza, a to co wyrabia teraz woła o pomstę do nieba...takiej "muzyki" jak na zimowej płycie można się było spodziewać raczej po "artystce" pokroju Enya...

Link to comment
Share on other sites

>ArtiQ, 27 Lip 2010, 10:02

>

>to nie dojrzewanie, ale starcza demencja...Sting za rok kończy 60-tkę, a to już wiek, w którym

>zamiast whisky pije się kakao, a zamiast gitary sięga się po lutnię..

 

Tak sie sklada, ze do lutni to trzeba troche umiejetnosci i pomyslunku. A gitare kazdy nastolatek moze wziasc w rece, nawalac ile sil w rekach i powiedziec, ze to sztuka.

 

nsnotes

Link to comment
Share on other sites

Guest

(Konto usunięte)

Uważam, że Sting ma umiejętności i pomyślunek, więc do lutni się nadaje :) Do oceny to są odbiorcy/słuchacze poza tym na gitarze nie każdy potrafi grać. Lubię Stinga i ostatnia płyta podoba mi się, może nie najbardziej, ale nawet stare utwory podane w nieco inny sposób smakują inaczej - nie lepiej niż w oryginale, ale smakują. Co do zimowej płyty to polecam obejrzenie koncertu promującego tę płytę. Puszczany był nawet na tvp kultura bodajże w grudniu 2009. Jak sama płyta nie podeszła mi za bardzo, to po obejrzeniu koncertu zmieniłem nieco zdanie :)

Link to comment
Share on other sites

nsnotes, 27 Lip 2010, 12:03

 

>>ArtiQ, 27 Lip 2010, 10:02

>>

>>to nie dojrzewanie, ale starcza demencja...Sting za rok kończy 60-tkę, a to już wiek, w którym

>>zamiast whisky pije się kakao, a zamiast gitary sięga się po lutnię..

>

>Tak sie sklada, ze do lutni to trzeba troche umiejetnosci i pomyslunku. A gitare kazdy nastolatek

>moze wziasc w rece, nawalac ile sil w rekach i powiedziec, ze to sztuka.

>

>nsnotes

 

szanowny kolega nie zrozumiał za grosz tego co napisałem...nie miałem na myśli umiejętności, ale stan umysłu - starość i młodość (przede wszystkim ducha)...

Link to comment
Share on other sites

ArtiQ, 27 Lip 2010, 10:02

>takiej "muzyki" jak na zimowej

>płycie można się było spodziewać raczej po "artystce" pokroju Enya...

Nigdy w życiu! Na tej płycie nie ma za grosz new-agowego popu w stylu Enyi czy Clannadu. Muzyka jest podana tradycyjnie, bez wymyślnych wodotrysków. Pewnie dlatego się wielu osobom nie podoba...

Link to comment
Share on other sites

>szanowny kolega nie zrozumiał za grosz tego co napisałem...nie miałem na myśli umiejętności, ale

>stan umysłu - starość i młodość (przede wszystkim ducha)...

 

Kolega dobrze zrozumial intencje. Dlatego tez uzyl okreslenia "nawalac na gitarze", co zdecydowanie wiaze sie z okreslonym stanem ducha ;-)

 

nsnotes

Link to comment
Share on other sites

Kupiłem płytę. Mam nieodparte wrażenie, że Sting trochę statusiał. Generalnie nie jest źle, ale to są te same znane utwory podane w wersji "poważnej" - symfonicznej. Czyli ogrzewany kotlet lub chwilowy brak pomysłów? Można teraz to podać (sprzedać) klienteli w krawatach, a nawet muszkach. W filharmonii.

 

Panie Sting, weź się Pan za porządne granie!

Stereo i Kolorowo - Underground

Mój blog i recenzje różnych urządzeń audio-stereo: stereoikolorowo.blogspot.com

Link to comment
Share on other sites

Nie rozumiem problemu ;) zawsze można wrócić do "Ghost to the machine lub "Nothing like the sun" ewentualnie do koncertu z Gilem Evansem.

Nie sadzę by Sting należał do pokroju artystów "wiecznie" witalnych jak RS.

 

Omawiany koncert jest i tak na tyle fajny, aby go bez zobowiązania z przyjemnością posłuchać..

Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie, jak go wskrzesić.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
  • 3 weeks later...

Wczoraj miałem okazję porównać dwa wydania tej płyty: "ogólnoświatowe" i polskie. Niestety polska wersja brzmi dużo gorzej: przesterowania w kilku miejscach, ogólnie słabiutka dynamika całej płyty, a do tego w drugim utworze wyraźne problemy z fazowością niskich częstotliwości.

Jeśli ktoś jeszcze zastanawia się, którą edycję kupić, to na prawdę warto dołożyć żeby mieć "ogólnoświatową" i cieszyć się lepszej jakości dźwiękiem:)

Link to comment
Share on other sites

Dla mnie ostatnią płytą Stinga była Ten Summoners Tales. Od tamtego czasu Symphonicities to pierwsza płyta, której da się słuchać bez odruchu wymiotnego. Nie jest to arcydzieło, ale słucha się jej bardzo przyjemnie.

Zgadzam się. Ten Summoner's Tales to była (i wciąż jest) świetna płyta, moja ulubiona od Stinga.

Link to comment
Share on other sites

Oj nie czepiajcie sie Stinga bo widac ze chlop ma juz za soba ,,parcie,, i to co mial sobie i komus udowodnic dawno zrobil a teraz...dobrze sie bawi tak jak jemu pasuje.

 

Zadalem sobie trud i poszukalem tego kawalka z klarnetem do tego na zywo, w srod zapatrzonych amerykancow klarnet i Sting brzmieli fantastycznie!

 

Nie jestem obiektywny poniewaz jestem fanem Glenna Millera a jak wiadomo ,,klarnet,, tam gral kluczowa role :)

 

robix

Link to comment
Share on other sites

Guest BlueMax

(Konto usunięte)

Szczerze mówiąc, to nawet nie mam ochoty się zapoznać z nową produkcją Stinga, bo czym on może niby zaskoczyć ? To co miał zrobić na poziomie, już dawno zrobił, w Police i samodzielnie tak do płyty "The Soul Cages". Urocze smucenie było jeszcze na płycie "Mercury Falling". Potem to już równia pochyła, a ostatnie przygody w labiryncie i w zimie dobiły mnie i ostatecznie straciłem zainteresowanie tematem Stinga jako artysty pop, który kiedyś muzycznie miał coś do powiedzenia.

Link to comment
Share on other sites

Inny periodyk, a mianowicie "Hi-Fi Choice", okazał się być mniej łaskawy dla najnowszych dokonań Stinga niż Audio - przyznał jedynie 3,5 gwiazdki za muzykę, nie szczędząc przy tym słów baaardzo gorzkiej krytyki artysty. Za dzwięk, natomiast przyznano 4 gwiazdki.

Stereo i Kolorowo - Underground

Mój blog i recenzje różnych urządzeń audio-stereo: stereoikolorowo.blogspot.com

Link to comment
Share on other sites

To ja będe w mniejszości, bo chętnie wrzucam tę płytę do odtwarzacza. Ja jestem trochę jak inż. Mamoń: mnie się podoba to co juz kiedys słyszałem :) Znam twórczość Stinga i podoba mi się to, że nawiększe swoje hiciory nagrywa w nowych aranżacjach. Podobnie poboba mi się jego płyta z 2001r. All this time.. koncertowa, kameralna płyta nagrana z udziałem m.in. Chrisa Botti'ego.

 

Ale jeszcze jedna uwaga co do jakości nagrania. Mam polską edycję i mam ściągniętego FLAC'a. I niestety, ale wypaliłem FLAC'a bo wypada lepiej od wydania krajowego :(

Arcam & Heybrook

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.