Jump to content
wojciech iwaszczukiewicz

Polish jazz Polskich Nagrań-wielki powrót.

Recommended Posts

Ktoś inny, oparty na polskim kapitale, mógłby dokonywać wznowień,

 

Zresztą, logika askarisa. Mamy się cieszyć z tego, że ktoś inny zarabia na osiągnięciach naszej kultury (tej z okresu PRL - finansowanej przez całe ówczesne społeczeństwo).

Warto też zwrócić uwagę na utratę praw autorskich polskich artystów, powstałą wskutek tego przejęcia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
xavian

Jakoś wieku chętnych do zakupu PN nie bylo. Też mogłeś kupić i zarabiać na wznowieniach jeśli to takie proste. Przypominam, że PN upadly przez nie zadabanie o prawa autorskie.

Za PRL byla jakąś kultura oprocz Pietrzaka i Wolskiego? Co ty za brednie wypisujesz.

Edited by jezz
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ktoś inny, oparty na polskim kapitale, mógłby dokonywać wznowień,

 

A dlaczego ten ktoś inny nie zainwestował wtedy, gdy PN były wystawione na sprzedaż?

 

Mamy się cieszyć z tego, że ktoś inny zarabia na osiągnięciach naszej kultury (tej z okresu PRL)

 

Dla mnie to są po prostu dzieła (często wybitne) konkretnych artystów, które dzięki przejęciu praw przez Warnera zaczęły być ponownie dostępne.

Stosowana przez Ciebie retoryka jest rodem właśnie z PRL-u. Spróbuj użyć podobnych argumentów w dyskusji o np. amerykańskim rynku muzycznym.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A dlaczego ten ktoś inny nie zainwestował wtedy, gdy PN były wystawione na sprzedaż?

 

Dla mnie to są po prostu dzieła (często wybitne) konkretnych artystów, które dzięki przejęciu praw przez Warnera zaczęły być ponownie dostępne.

Stosowana przez Ciebie retoryka jest rodem właśnie z PRL-u. Spróbuj użyć podobnych argumentów w dyskusji o np. amerykańskim rynku muzycznym.

Wkraczamy na teren ideologii i systemów politycznych.

Więc krótko: w PRL nie było własności i kapitału w rozumieniu amerykańskim. Po tzw. przełomie Polacy nie dysponowali kapitałem, tak aby "wykupić" przedsiębiorstwa "wystawione na sprzedaż".

Jednakże w PRL istniało życie, więc i artyści. Długo by się rozpisywać o pieniądzach przepływających przez ówczesny przemysł rozrywkowy. Nie w tym rzecz. Wówczas poniekąd wszyscy (także i Ty, jeżeli masz odpowiednią ilość lat) pracując wytwarzali środki na tę artystyczną produkcję. Dlatego ci pracujący byli (przynajmniej nominalnie) właścicielami tych produktów i to właśnie są prawa nabyte. Z tego względu sprzedaż PN itp. jest chamskim złodziejstwem i paserstwem.

To, że jakaś firma to obecnie udostępnia nie jest jej zasługą. Celem jest zysk a nie jakieś "szerzenie kultury".

Moim zdaniem, nagrania te (i być może) prawa autorskie powinny przejść do domeny publicznej. Coś na kształt biblioteki kongresu w USA.

To pospolita głupota (a zapewne zwykłe łajdactwo), sprzedać coś tanio, a okupić drogo (i być może za jakiś czas znów sprzedać tanio - obym się mylił).

 

Do pewnego stopnia zabawne jest, że obecnie działający artyści domagają się w manifestach finansowania od państwa, nie gwarantując jakości swoich poczynań. Treści i przekaz tych wytworów pominę łaskawym milczeniem.

 

Jakoś wieku chętnych do zakupu PN nie bylo. Też mogłeś kupić i zarabiać na wznowieniach jeśli to takie proste. Przypominam, że PN upadly przez nie zadabanie o prawa autorskie.

Za PRL byla jakąś kultura oprocz Pietrzaka i Wolskiego? Co ty za brednie wypisujesz.

Co do chętnych do zakupu patrz na powyższy post. Taki mądry jesteś - to czemu sam nie leciałeś i nie kupowałeś jak dawali półdarmo?

W PRL nie istniały prawa autorskie wg. dzisiejszej wykładni prawnej.

 

BTW. Nie tylko dzieło zostało skradzione. Któraś z firm Pronit czy PN, w końcówce swoje działalności, zainwestowały w nowe tłocznie płyt winylowych. Zostało to sprzedane za grosze. Po jakimś czasie pojawiła się moda na winyle.

Edited by Zombywoof

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie tylko dzieło zostało skradzione. Któraś z firm Pronit czy PN, w końcówce swoje działalności, zainwestowały w nowe tłocznie płyt winylowych. Zostało to sprzedane za grosze. Po jakimś czasie pojawiła się moda na winyle.

 

To zdanie powinno brzmieć inaczej. Nie o to chodzi, że w końcówce swej działalności zainwestowały w tłocznie płyt winylowych.

Chodzi o to,że inwestycja w tłocznię płyt winylowych przy przechodzeniu przez świat na format cd doprowadziło do końca Polskich Nagrań.

Tak, tak, moda na winylaeuratowałaby PN. Trzeba było tylko poczekać kilkadziesiąt lat.

 

aki mądry jesteś - to czemu sam nie leciałeś i nie kupowałeś jak dawali półdarmo?

 

Ja nie jestem zainteresowany, cieszy mnie to co robi Warner i dobrze, że zaryzykowali.

 

tym rzecz. Wówczas poniekąd wszyscy (także i Ty, jeżeli masz odpowiednią ilość lat) pracując wytwarzali środki na tę artystyczną produkcję. Dlatego ci pracujący byli (przynajmniej nominalnie) właścicielami tych produktów i to właśnie są prawa nabyte. Z tego względu sprzedaż PN itp. jest chamskim złodziejstwem i paserstwem.

 

oddajcie moje huty i cementownie, złodzieje.:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Proszę pisać na temat !To nie jest wątek polityczny.

Złodziejstwo, to złodziejstwo. Tyś powiedział, ze to polityka.

 

Na temat: Uważam, że nie warto i nie trzeba tego kupować.

 

Ja nie jestem zainteresowany...itd.

No właśnie. Nie ryzykowali. Najdroższa jest produkcja - wynalezienie artysty, oszlifowanie go, nagrania i marketing. WMG dostało to wszystko na tacy. Wystarczy produkt finalny położyć na półce w sklepie. Nostalgiczni panowie sami przyfalują.
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Te maszyny do tłoczenia płyt byly kupione w Japonii . Najwyższe modele wtedy dostępne. Teraz maszyny są w GZ Media i tłoczą płyty dla Warnera.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Te maszyny do tłoczenia płyt byly kupione w Japonii . Najwyższe modele wtedy dostępne. Teraz maszyny są w GZ Media i tłoczą płyty dla Warnera.

 

Z tego, co pamiętam maszyny były kupione w Szwecji. Warner nie tłoczy winyli w GZ . Większość tytułów jest produkowana w Optimal (DE), reszta w Pallas (DE), Record Industry (NED) i jeszcze jednej mniejszej niemieckiej tłoczni, której nazwy teraz nie pamiętam.

 

Czeskie GZ od poczatku korzystały z maszyn Supraphonu. Poza tym tłocznia GZ to nie jest rdzennie czeska firma, sprawdź właścicieli.

 

Warto też zwrócić uwagę na utratę praw autorskich polskich artystów, powstałą wskutek tego przejęcia.

 

Dokładnie odwrotnie, wreszcie ktoś zaczął uczciwie płacić artystom, spadkobiercom, każdemu komu sie należy.

 

Z tego względu sprzedaż PN itp. jest chamskim złodziejstwem i paserstwem.

 

Kto jest kim? Złodziejem był syndyk, który sprzedawał "Polskie Nagrania sp. z o.o. w upadłości" wraz z długami i nieuporządkowanym stanem prawnym zarządzanego repertuaru czy Warner?

 

W PRL nie istniały prawa autorskie wg. dzisiejszej wykładni prawnej.

 

Polskie Nagrania miały czas od 1994 roku aby sie przystosować do nowej ustawy o prawach autorskich.

 

To, że jakaś firma to obecnie udostępnia nie jest jej zasługą. Celem jest zysk a nie jakieś "szerzenie kultury".

 

I dla zysku wydali "Polish Jazz?Yes!" Namysłowskiego i Kube Więcka w kontynuacji serii Polish Jazz?

Edited by elem

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kto jest kim? Złodziejem był syndyk, który sprzedawał "Polskie Nagrania sp. z o.o. w upadłości" wraz z długami i nieuporządkowanym stanem prawnym zarządzanego repertuaru czy Warner?

PN było firmą państwową przekształconą w sp. z o.o.. Kto dokonał przekształcenia? Dobre pytanie.

 

Polskie Nagrania miały czas od 1994 roku aby sie przystosować do nowej ustawy o prawach autorskich.

Tym bardzie sprawa została zawalona.

 

I dla zysku wydali "Polish Jazz?Yes!" Namysłowskiego i Kube Więcka w kontynuacji serii Polish Jazz?

Na pewno z miłości.

 

Dokładnie odwrotnie, wreszcie ktoś zaczął uczciwie płacić artystom, spadkobiercom, każdemu komu sie należy.

Pewnie, że tak. Nie ma przebacz - takie jest obowiązujące prawo autorskie. Edited by Zombywoof

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tego, co pamiętam maszyny były kupione w Szwecji.

Z tego co ja pamietam to w JP.

 

Warner nie tłoczy winyli w GZ

To nie ma znaczenia w tym kontekście. PN zostały sprzedane za grosze w bandycki sposób. Ówczesny rząd nie był zainteresowany ratowaniem. Nie było żadnych prób. Umówmy się kwota transakcji nie była zawrotna.

I dla zysku wydali "Polish Jazz?Yes!" Namysłowskiego i Kube Więcka w kontynuacji serii Polish Jazz?

Oczywiście, że tak. Przecież Warner jest nastawiony na maksymalizację zysków. To nie jest firma non profit. Wycisną ile się da a poźniej opchną temu kto da więcej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

1_3_15

A dlaczego niby to rząd ma ratować? Ja nie widzę powodów do tego.

 

No właśnie, dlatego zadałem to pytanie.Najwięcej w tym wątku marudzą ci co nie kupują.

Ja kupiłem, dwie. Resztę mialem z wczesniejszych wydań.Czy mogę zabierać głos w tym wątku?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Za grosze w bandycki sposób?

"Nabywcą okazała się polska filia międzynarodowego koncernu Warner, która zapłaciła 8,1 mln złotych za przedsiębiorstwo. Wcześniejsze przetargi kończyły się fiaskiem ze względu na zbyt wygórowaną cenę wywoławczą sięgającą 16 mln złotych. WMP nie kupiło praw do wszystkich składowych związanych z Polskimi Nagraniami. Dokumentacja i oryginały taśm nagraniowych trafią do Narodowego Archiwum Cyfrowego jako dziedzictwo narodowe"

Niechby nawet rząd RP wyłożył te kilka milionów na "ratowanie" Polskich Nagrań, czyli spłatę długów ratujących przed upadłością, ale co dalej? Kto i w jaki sposób miałby prowadzić firmę? Urzędnik z Ministerstwa Kultury? Warner to moloch, który ma dostęp do dużych pieniędzy i fachowców, ma wypracowane kanały dystrybucji. Ma pieniądze na remastering, poligrafię, opłaty z tytułu praw autorskich oraz obsługę prawną z tym związaną, a przede wszystkim te albumy można bez problemu kupić w pierwszym lepszym empiku.

Kto w polsce miałby zasoby i doświadczenie, aby zrobić to wszystko, co zrobił z serią Polish Jazz Warner? Jakieś przykłady?

Kupuję sporo polskiej muzyki i zaryzykuję stwierdzenie, że dość dobrze znam ofertę polskich wydawców muzyki (około)jazzowej. Jedynie For-tune utrzymuje porównywalne ilościowo tempo wydawnicze, ale z własnej działalności nie wiadomo, czy już wychodzą na zysk, czy jeszcze nie, z tego co pamiętam, właściciel pierwszego zysku z działalności spodziewał się nieprędko, a dostępność ich wydawnictw peaktycznie ogranicza się do sprzedaży w internecie, jakiś pojedyńcze sztuki w sklepach. Trzeba naprawdę mieć dostęp do dużych pieniędzy, żeby bawić się w wydawania muzyki na poważnie.

Oferta Polskich Nagrań to nisza nagrań archiwalnych w niszy ambitnej muzyki rozrywkowej. Trzeba by chyba cudu, żeby utrzymać przedsiębiorstwo wyłącznie takimi wydawnictwami.

 

Ps. Posiadam więcej niż 10 wznowionych płyt, uzurpuję sobie zatem prawo do wypowiedzi ;-)

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywista oczywistość.Po co wracać do argumentów z początku debaty.Trzeba się cieszyć,że wznowienia się ukazują.Ja nikomu nie zabraniam wypowiadania się w tym wątku ale irytują mnie wypowiedzi pełne oburzenia " na wyprzedaż dziedzictwa" ludzi,którzy sami tych płyt nie kupują.

 

Ale może lepiej wrócić do dyskusji o muzyce?Czy ktoś wie co będzie wznowione w najbliższym czasie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co będzie napisalem kilka postów wyzej. Spisek sześciu juz na mnie czeka w empiku. Ja czekam na wznowienie Young Power choc mam winyl first press:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kupiłeś coś z tych wznowień?

Tak

 

A dlaczego niby to rząd ma ratować? Ja nie widzę powodów do tego.

A niby dlaczego nie? Rząd dopłaca do wielu idiotycznych inicjatyw kulturalnych - vide wspomniany już na forum przez kogoś koncert Madonny. Poprzedni rząd przekazał na ten cel 6 mln. PN sprzedano za 8,1. To daje do myślenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rząd dopłaca do wielu idiotycznych inicjatyw kulturalnych - vide wspomniany już na forum przez kogoś koncert Madonny. Poprzedni rząd przekazał na ten cel 6 mln. PN sprzedano za 8,1. To daje do myślenia.

 

8 mln to jednorazowy wydatek. I co dalej? Co roku kolejne kilka mln dopłaty? Owszem, można i tak. Tak już było :)

Wolę jednak zapłacić za płytę i mieć świadomość, że Warner nie pokrywa kosztów wydania z moich podatków.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Idiotów nie sieją. Oni sami kiełkują i rosną. Wstyd i zażenowanie. Choć niektórzy uznają to za bohaterstwo i zmianę. Dobrą zmianę.


Stereo i Kolorowo - Underground

Mój blog i recenzje różnych urządzeń audio-stereo: stereoikolorowo.blogspot.com

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odnoszę wrażenie, że kolega pracuje w Warnerze... Mam rację?

 

Pudło

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie dyskutując zaciekle o wznowieniach płyt serii Polish Jazz i o właścicielach wytwórni nie zwróciliście uwagi na bardzo istotny fakt - Polskie Nagania nie tylko wznawiają stare płyty tej serii, ale ostatnio wydały nową płytę Polish Jazz vol. 78 "Another Raindrop" tria 22-letniego Kuby Więcka-as grającego z Michałem Barańskim-b i Łukaszem Żytą-dr. Polecam posłuchanie tej płyty, jest bardzo dobra.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zwróciliście, zwróciliście a nawet macie oba nowe albumy w serii ;-)

Niestety, Warner nie kwapi się (lub nie ujawnia) do wydawania w ten sposób następnych albumów. Bardzo ładnie otworzyli nową-starą serię albumem Namysłowskiego jako wciąż aktywnego ale legendarnego artysty, dali nadzieję na nowe, młode twarze, a teraz siedzą cicho. W wywiadzie dla Jazz Forum Ptaszyn Wróblewski rzekł, iż corocznie wydawanych jest w Polsce ok 150 płyt polskich jazzowych (oczywiście zastrzegł, że nie wszystkie są tego warte). Co roku kolejni ambitni i dynamiczni absolwenci opuszczają mury wydziałów jazzowych akademii muzycznych, wielu z nich dało by się pokroić, żeby wydać album dla takiej wytwórni, a Warner nic. Szkoda.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobroczyńcy. Zabawią i upoją w przekonaniu, że dobrze ci, a dobrze ci tak.

Co roku kolejni ambitni i dynamiczni absolwenci opuszczają mury wydziałów jazzowych akademii muzycznych, wielu z nich dało by się pokroić

Z przemówienia agitatora aparatczyka.

 

Ci, którzy kupują płyty, dyskutują o muzyce.

Na bakier w szkole z logiką.

 

8 mln to jednorazowy wydatek. I co dalej? Co roku kolejne kilka mln dopłaty? Owszem, można i tak. Tak już było :)

Wolę jednak zapłacić za płytę i mieć świadomość, że Warner nie pokrywa kosztów wydania z moich podatków.

ciekawe ile płacą w PL podatków?

 

Jedynie For-tune utrzymuje porównywalne ilościowo tempo wydawnicze, ale z własnej działalności nie wiadomo, czy już wychodzą na zysk, czy jeszcze nie...

o to to

 

Wygląda na to, że "repolonizacja" ma na celu odsprzedaż dziadostwa (koledzy udowodnili powyżej), co to się nie sprzedaje.

Edited by Zombywoof

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.