Jump to content
wojciech iwaszczukiewicz

Słuchanie muzyki w XXI wieku.

Recommended Posts

Dziś żeby posłuchać muzyki człowiek nie koncentruje się tylko na niej ale robi kilka rzeczy na raz, bo słuchając muzyki przeglądamy internet i piszemy na forach

 

Chyba sądzisz po sobie. Ja, kiedy chcę posłuchać jakiejś płyty, to ją zapuszczam i słucham, delektuję się każdym dźwiękiem, rozkoszuję.

Nawet słuchając muzyki w pracy czasem czuję ciarki, ale wiadomo, że to już zupełnie inne słuchanie.

 

Jeszcze kilkanaście lat temu czekało się rok-dwa, czasem więcej na nową płytę ulubionego wykonawcy.

Jak się wreszcie pojawiła - to było wydarzenie. Emocje czasem.

Teraz to wszystko nie ma już takiego wymiaru, znaczenia.

 

Dla mnie to czekanie i emocje to były lata 70-te.

Później już było tylko coraz gorzej w muzyce.

 

Kiedyś muzyka była świętem, dostępna tylko w określonych warunkach.

Dziś jest powszechna, każdy może ją mieć ze sobą wszędzie...

 

To prawda.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest papageno

W pracy szukam muzyki. Znajduję, kupuję, otrzymuję płyty, rozpakowuję ( co jest bardzo przyjemne) siadam i słucham. Czasem z ciarkami, czasem ze łzami. Jestem sam na sam z muzyką.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na koncertach nie usłyszy się sieciówek ani podkładek - tam chodzi o żywą muzykę. W domu to co innego - sam na sam z bezpiecznikiem! To musi wielkie przeżycie!

 

Na koncertach olbrzymie znaczenie ma akustyka sali i optymalna praca zespołu odpowiedzialnego za brzmienie.

Od tego zależy czy tę żywą muzykę usłyszymy tak, jak byśmy chcieli i czy będziemy czerpać z niej przyjemność.

W domu dużo łatwiej jednak stworzyć sobie zadowalającą jakość brzmienia i scenę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Później już było tylko coraz gorzej w muzyce.

 

W muzyce - tak.

W zasadzie wszystkie popularne nurty wyrodziły się, przekształciły, diametralnie często (rynkowo) zmieniły się już w latach 90-tych. Wcześniej to był fun dla odbiorców i twórców. Potem to już właściwie komercja, roczne trasy, gigantyczne stadiony, odrzutowce, inwestycje, kupowanie wysp. Wieloletnie kontrakty z wytwórniami na x albumów. Praca. Biznes. Nic osobistego :(


Nie myśl. Jeśli już pomyślałeś, to nie mów. Jeśli już powiedziałeś, to nie pisz. Jeśli już napisałeś, to nie podpisuj. Jeśli podpisałeś, to się nie dziw!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest papageno

Zamiast narzekać, porozwiązujcie zagadki muzyczne. To nie boli, to rozwija.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zamiast narzekać, porozwiązujcie zagadki muzyczne. To nie boli, to rozwija.

 

Lubisz, to rozwiązuj. :)

Mnie osobiście nie bawi ten wątek.

Takie popisywanie się wiedzą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest papageno

Wojciechu i Chicago. Nie popisujmy się. Jest to żle widziane.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na koncertach olbrzymie znaczenie ma akustyka sali i optymalna praca zespołu odpowiedzialnego za brzmienie.

Od tego zależy czy tę żywą muzykę usłyszymy tak, jak byśmy chcieli i czy będziemy czerpać z niej przyjemność.

W domu dużo łatwiej jednak stworzyć sobie zadowalającą jakość brzmienia i scenę.

 

Bez przesady. Akustyka jest ważna, ale nie jest to jakiś priorytet - powiedziałbym, że problem akustyki podczas live to bardziej audiofilski bełkot niż coś, co ma aż tak duże znaczenie w live. Owszem, jak knajpa fajnie brzmi to jest to jak najbardziej pozytyw, ale nie jest to jakiś wyznacznik dobrego brzmienia. Z punktu widzenia jazzu i muzyki akustycznej nie jest akustyka najważniejszym elementem, choć jak najbardziej ważne jest w tym przypadku co się gra i jak się gra. Generalnie gra się tam, gdzie jest job - obojętnie, czy klub, knajpa brzmią dobrze lub żle. Jak ktoś chociaż kilka razy w życiu był na jakimkolwiek jam session w różnych miejscach, czy nawet akustycznych kameralnych koncertach, to wie, że brzmienie tworzą muzycy - im lepsi, im bardziej profesjonalni i zawodowi, tym muzyka brzmi lepiej, nawet w ch*jowych miejscach. To od nich zależy jak zabrzmi muzyka, a nie od akustyki. Klasa muzyków polega na tym, że do każdych warunków się dostroją i wszystko zabrzmi co najmniej dobrze. Pamiętam kilkadziesiąt gigów w nieistniejącym już chicagowskim Hortexie, gdzie scena była za szkłem, podłoga to kafelki, a ściany to jakiś beton na wysoki połysk - wydawało się podczas pierwszych oględzin, że będzie totalna klapa - przynieśliśmy kilka moich gąbek Auralex, wyłożyliśmy tym pusty plac za sceną i już zabrzmiało o wiele lepiej. Ale to nie był wcale point! Point w pomieszczeniach zamkniętych, to publika, ludzie - i jak ich nie ma, to zawsze gorzej zabrzmi niż z pełnym inwentarzem - słuchacze robią największą robotę, o wiele większą niż ta cała akustyka nad którą pieją audiofile - im więcej ludzi, tym lepiej brzmi zespół. Albo taki Green Mill - czy ktoś naprawdę myśli, że tam podjęto jakieś większe kroki co do akustyki? Nie! Ale zawsze jest tam mnóstwo ludzi, to i jazz brzmi czadowo. Albo słynny nowojorski Blue Note - naprawdę sądzicie, że projektowano ten klub pod względem muzyki i zastosowono jakieś super akustyczne technologie??? Przecież ten klub wygląda jak wagon, a wystarczy posłuchać Jarretta z serii koncertów w tym klubie! Dobrym przykładem będzie też ostatni koncert Stańki w Chicago z trasy Dark Eyes - odbył się w fatalnym akustycznie miejscu, ale dali radę i było całkiem całkiem. Oczywiście był to elektryczny koncert, więc i nagłośnienie musiało być odpowiednie - i faktycznie jak tylko zaczęli grać, to była masakra! Zaraz po pierwszym kawałku sprowadzono innego akustyka - koleś tak wszystko poustawiał, że zabrzmiało naprawdę dobrze. Byłem też na niezliczonych koncertach rockowych w Stanach i nie zdarzyło się, żeby coś żle zabrzmiało - a były to różne miejsca - od wielkich stadionów, teatrów, oper do mniejszych kameralnych sal. Wszystko w takich wypadkach zależy od ludzi, którzy to nagłaśniają. No dobra - rozpisałem się, ale takie są fakty moi drodzy. Jak wam żle brzmi rasowa rockowa grupa, to winy trzeba szukać wśród ludzi nagłaśniających taką imprezę. Jak ktoś się nie zna, to niech lepiej ustawi suwaki na zero i nic nie kręci - zespół sam się dostroi do panujących warunków.

 

Raczej googlem

 

Zagraj z nami - zobaczymy na ile ci google pomoże?

 

Też mam sporą wiedzę, ale nie lubię takich zabaw.

 

Jak najbardziej sound, jak najbardziej. Ostatnio zauważyłem, że w bezpiecznikach też zrobiłeś krok naprzód. Jedziesz!

  • Like 1

Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatnio zauważyłem, że w bezpiecznikach też zrobiłeś krok naprzód

 

Do tego wiedza jest niepotrzebna, tylko dobry sprzęt i słuch. ;-)

Edited by soundchaser

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chicago się rozpisał, ale rzeczowo.

Rzeczywiście, ten sam obiekt do nagłośnienia i może być różnie z różnymi wykonawcami oraz ich ekipą techniczno - akustyczną.


Zapytaj lampy. Lampa bucha to Cię wysłucha!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do tego wiedza jest niepotrzebna, tylko dobry sprzęt i słuch. ;-)

 

Podatność na sugestię raczej ;)


Myśl miesiąca: "Właśnie zakupiłem swój egzemplarz dCS Network Bridge, także w kolorze czarnym. I to jest chyba najlepsza rekomendacja ;) . Nie ma nic trudniejszego niż głosowanie własną kasą."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bez przesady. Akustyka jest ważna, ale nie jest to jakiś priorytet - powiedziałbym, że problem akustyki podczas live to bardziej audiofilski bełkot niż coś, co ma aż tak duże znaczenie w live. Owszem, jak knajpa fajnie brzmi to jest to jak najbardziej pozytyw, ale nie jest to jakiś wyznacznik dobrego brzmienia. Z punktu widzenia jazzu i muzyki akustycznej nie jest akustyka najważniejszym elementem, choć jak najbardziej ważne jest w tym przypadku co się gra i jak się gra. Generalnie gra się tam, gdzie jest job - obojętnie, czy klub, knajpa brzmią dobrze lub żle. Jak ktoś chociaż kilka razy w życiu był na jakimkolwiek jam session w różnych miejscach, czy nawet akustycznych kameralnych koncertach, to wie, że brzmienie tworzą muzycy - im lepsi, im bardziej profesjonalni i zawodowi, tym muzyka brzmi lepiej, nawet w ch*jowych miejscach. To od nich zależy jak zabrzmi muzyka, a nie od akustyki. Klasa muzyków polega na tym, że do każdych warunków się dostroją i wszystko zabrzmi co najmniej dobrze. Pamiętam kilkadziesiąt gigów w nieistniejącym już chicagowskim Hortexie, gdzie scena była za szkłem, podłoga to kafelki, a ściany to jakiś beton na wysoki połysk - wydawało się podczas pierwszych oględzin, że będzie totalna klapa - przynieśliśmy kilka moich gąbek Auralex, wyłożyliśmy tym pusty plac za sceną i już zabrzmiało o wiele lepiej. Ale to nie był wcale point! Point w pomieszczeniach zamkniętych, to publika, ludzie - i jak ich nie ma, to zawsze gorzej zabrzmi niż z pełnym inwentarzem - słuchacze robią największą robotę, o wiele większą niż ta cała akustyka nad którą pieją audiofile - im więcej ludzi, tym lepiej brzmi zespół. Albo taki Green Mill - czy ktoś naprawdę myśli, że tam podjęto jakieś większe kroki co do akustyki? Nie! Ale zawsze jest tam mnóstwo ludzi, to i jazz brzmi czadowo. Albo słynny nowojorski Blue Note - naprawdę sądzicie, że projektowano ten klub pod względem muzyki i zastosowono jakieś super akustyczne technologie??? Przecież ten klub wygląda jak wagon, a wystarczy posłuchać Jarretta z serii koncertów w tym klubie! Dobrym przykładem będzie też ostatni koncert Stańki w Chicago z trasy Dark Eyes - odbył się w fatalnym akustycznie miejscu, ale dali radę i było całkiem całkiem. Oczywiście był to elektryczny koncert, więc i nagłośnienie musiało być odpowiednie - i faktycznie jak tylko zaczęli grać, to była masakra! Zaraz po pierwszym kawałku sprowadzono innego akustyka - koleś tak wszystko poustawiał, że zabrzmiało naprawdę dobrze. Byłem też na niezliczonych koncertach rockowych w Stanach i nie zdarzyło się, żeby coś żle zabrzmiało - a były to różne miejsca - od wielkich stadionów, teatrów, oper do mniejszych kameralnych sal. Wszystko w takich wypadkach zależy od ludzi, którzy to nagłaśniają. No dobra - rozpisałem się, ale takie są fakty moi drodzy. Jak wam żle brzmi rasowa rockowa grupa, to winy trzeba szukać wśród ludzi nagłaśniających taką imprezę. Jak ktoś się nie zna, to niech lepiej ustawi suwaki na zero i nic nie kręci - zespół sam się dostroi do panujących warunków.

 

 

 

Zagraj z nami - zobaczymy na ile ci google pomoże?

 

 

 

Jak najbardziej sound, jak najbardziej. Ostatnio zauważyłem, że w bezpiecznikach też zrobiłeś krok naprzód. Jedziesz!

 

Z punktu widzenia słuchacza owszem, muzykującego nie zawsze . Wielu grających Ci powie że tu a tu, w tym a tym miejscu/klubie się fajnie lub nie gra.

coś brzmi.

Inaczej.

Często bębny. Inaczej odbiera się też całość, jak się jest przyklejonym do instrumentu. Umiejętności gościa za konsoletą często owszem determinują i zdarza się że w sprzyjającym miejscu można tak dokumentnie speperonić, że placówka nic nie pomoże. Są miejscówki ze mimo szczerych chęci i cudów w postaci ekranów i ustrojów na suficie nie szło basówki opanować, nawet po wypełnieniu lokalu ludem. W końcu temat zostaje i tak olany, bo przecież nie o rower chodzi a o jazdę ; )

Najlepiej jak coś dziwnie brzmi, obracać to w zaletę i bazę tworzenia" w tedy można na byle patyku zabrzmieć

Edited by Фома

Share this post


Link to post
Share on other sites
Point w pomieszczeniach zamkniętych, to publika, ludzie - i jak ich nie ma, to zawsze gorzej zabrzmi niż z pełnym inwentarzem - słuchacze robią największą robotę, o wiele większą niż ta cała akustyka nad którą pieją audiofile - im więcej ludzi, tym lepiej brzmi zespół.

 

Ależ to właśnie jest akustyka - ludzie robią za ustroje akustyczne, rozpraszacze i pochłaniacze dźwięku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ależ to właśnie jest akustyka - ludzie robią za ustroje akustyczne, rozpraszacze i pochłaniacze dźwięku.

 

eureka

 

A propos tematu, podejrzewam że wielu młodych ludzi może miec problem ze słowem akustyka" i w dobie internetu, plików, ogromu możliwości medialnych czyta się kwiatki w komentarzach np o gościnnym wystąpieniu Paul,a McCartney jak to niejaki "Kanye West i rihanna mieli fajny gest, bo pozwolili jakiemuś starszemu panu zaśpiewać..

Edited by Фома

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ależ to właśnie jest akustyka - ludzie robią za ustroje akustyczne, rozpraszacze i pochłaniacze dźwięku.

 

To ciekawe dlaczego ostatni koncert Deep Purple w łódzkiej Arenie był jedną wielką kupą pod względem akustycznym

i zagrania przez samych muzyków...a przecież ludzi tworzących atmosferę było full.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

To ciekawe dlaczego ostatni koncert Deep Purple w łódzkiej Arenie był jedną wielką kupą pod względem akustycznym

i zagrania przez samych muzyków...a przecież ludzi tworzących atmosferę było full.

Może trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść?

 

W Spodku, w '98 było super :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widzę,że dyskusja wyraźnie zmierza w stare koleiny rozważań o akustyce,nagłośnieniu czy wyższości muzyki na żywo.

A mnie chodziło o coś innego.Nie o to co wydobywa się z głośników ale o to co dzieje się w naszych mózgach gdy słuchamy muzyki.O stronę psychologiczną odbioru,o subiektywną stronę odsłuchu.W sytuacji gdy dźwięki atakują nas zewsząd.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do meritum, to powiem tak: kiedyś było po prostu więcej celebry - każda nowa płyta w kolekcji była wydarzeniem. Po pierwsze, płyty były bardzo drogie, a po drugie dostęp do nich był, że tak powiem, marginalny. Oprócz giełd i prywatnego importu nie było nic. Jak sięgnę pamięcią, to od najmłodszych lat zbierałem płyty - i to mi zostało do dziś, ale dziś wszystko jest na wyciągnięcie ręki, czy może na przyciśnięcie klawisza w komputerze. Internet stworzył ogromne możliwości, z czego wypada się tylko cieszyć, choć ja i tak największą frajdę mam podczas baraszkowania i kupowania w sklepach z płytami, których już nota bene zostało niewiele, ale te co są, przędą całkiem nieżle i robią super robotę, a i wybór jest tam ogromny - po prostu inaczej smakuje towar zakupiony w takim sklepie niż towar z internetu - mały świat dla koneserów, który jak najbardziej jest obecnie moim głównym żródłem zaopatrzenia. Dla mnie już sam kontakt z takim sklepem-komisem jest celebrą. Kiedyś, jak zapewne starsi userzy pamiętają, banan i pomarańczka też inaczej smakowały - inaczej smakowały, bo się czekało na banana rok cały - owoc świąteczny, nieprawdaż? Podobnie jest z płytami i tą całą celebrą słuchania. Było, minęło. Ciekawy jestem jak temat zabrzmiałby na amerykańskim albo angielskim forum muzycznym - bo tam access do płyt i w ogóle muzyki był zawsze szeroko dostępny.


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść?

 

W Spodku, w '98 było super :)

To może świadczyć o przewadze własności akustycznych Spodka nad Areną.

Może rzeczywiście już powinni opuścić scenę, ale jaki to ma związek z akustyką w różnych miejscach?


Zapytaj lampy. Lampa bucha to Cię wysłucha!

Share this post


Link to post
Share on other sites
To może świadczyć o przewadze własności akustycznych Spodka nad Areną.

Może rzeczywiście już powinni opuścić scenę, ale jaki to ma związek z akustyką w różnych miejscach?

Jak wykonanie do d... to i Royal Albert Hall nie pomoże.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Syndrom wypalenia?

 

Być może tak. Potężny wybór i dostępność płyt mogłyby się do tego przyczynić, ale bawi mnie ta celebra kupowania, zbieractwa, hobby czy jakkolwiek to nazwiemy, i powiedziałbym, że jest to na pewno jakiś rodzaj karmy. Bezcenna jak dla mnie jest muzyka 'live' - tu zawsze jest energia i niezapomniane chwile, tym bardziej, że mam to na wyciągnięcie ręki, dosłownie za 'rogiem' - jest to zupełnie inny świat niż płyty i sprzęt - nie lepszy, nie gorszy - po prostu inny, prawdziwy. Jak są możliwości, to warto korzystać z tych dwóch światów równolegle.


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bo oprócz słuchania płyt dochodzi jeszcze element kolekcjonerstwa.

 

dokładnie tak - strzał w setkę - to są chyba melomani?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgadzam się z autorem co do pobieżnego, powierzchownego, pospiesznego słuchania muzyki.

Sam się czasem na tym łapię (niestety).

Co nas do tego popycha?

Łatwość dostępu -> stąd pośpiech (często jest kolejka płyt do słuchania, czasu nie przybywa a kolejka się nie zmniejsza).

Łatwość i wygoda odtwarzania (CD oraz pliki, streamingi itp) -> stąd częste użycie pilota a w nim przycisku "next".

 

Może (dla mnie na pewno) "lekarstwem" jest tu cała ta celebra i upierdliwość winylu, on przez te wszystkie dodatkowe czynności niejako wymusza większy szacunek i dla samej słuchanej muzyki i dla czasu, który jej poświęcamy?

...ale to jak wiadomo, nie dla wszystkich.

 

Świadczy o tym m.in. zachowanie publiczności w kinie,teatrze czy na koncercie.Ludzie nie tylko nie wyłączają telefonów komórkowych ( co sporadycznie zdarzał się kilka lat temu).Oni wręcz bez krępacji używają w trakcie,przeglądają,wysyłają esemsy a nawet rozmawiają.I to nie tylko nastolatkowie ale 30 czy 40 latkowie!

 

To jest kolejne kuriozum naszych czasów i chodzi nie tylko o wysyłanie durnych sms - trzeba by współczuć ludziom, którzy każde wydarzenie, w którym biorą udział (poczynając od koncertów...innych wydarzeń...po zwiedzanie ciekawych miejsc) ------> widzą wyłącznie przez ...ekran swojego smark-fona...przecież później obejrzą sobie w domu na 100" ekranie w jakości super-duper HD i ileś tam K...a może jeszcze zakrzywionym, może jeszcze w 3 lub więcej D...

 

 

...a wcześniej, mogli to widzieć na żywo, na własne oczy, w prawdziwych trzech wymiarach, w prawdziwej aurze akustycznej... nie oni nic poza ekranikiem nie widzieli (zaaferowani faktem "dokumentowania"), coś tam przy okazji słyszeli, jednak w domu jak sobie wymienią bezpiecznik i sieciówkę to dopiero "usłyszą" oraz "zobaczą" prawdziwe 3D, nie na własne oczy w realu... na ich ekranie w domu jest "lepiej".

Share this post


Link to post
Share on other sites

"..Chodzi mi o naszą wrażliwość w odbiorze muzyki.To bardzo dobrze,że mamy takie możliwości techniczne ale czy nie powoduje to stępienia naszej percepcji.Utraty zdolności do koncentracji,do skupienia a w dalszej konsekwencji utraty wrażliwości.Bo przecież muzyka atakuje nas bez przerwy i wszędzie.W domu i w pracy,w samochodzie,na rowerze,w windzie,markecie,w biurze,w lesie i na plaży.Nawet pod prysznicem.W porównaniu z tym XIXwiecznym słuchaczem współczesny jest najpewniej w znaczniej mierze stępiony na odbiór.Ułomny. "

 

 

 

Pobieżne słuchanie muzyki nie jest złe, np przy odkurzaniu, goleniu ; )

 

percepcja jest elastyczna. Analiza i koncentracja pozwala na jej uelastycznienie. Pozwala na odbieranie większej ilości bodźców jednocześnie szerzej. Wrażliwość i estetyka tez mają związek ze sposobem postrzegania.

 

Jak powiedział pewien znajomy muzyk, nie da się opowiedzieć po chińsku pięknej historii w wyrafinowany sposób, nie znając chińskiego języka. bodźce które do nas docierają np muzyka to też język. Nie musi być skomplikowany i nie to świadczy o jego pięknie. Z natury jest czystą abstrakcją.

 

Obraz można kontemplować lub sprowadzić do roli sztuki użytkowej jako część kompozycji wnętrza.

i Tu jest pogrzebany pewien problem.. Bo nie jest to złe, René Lalique, klimt, itd. natomiast ostatnimi czasy sztuka sprowadza się totalnie do roli dekoracji..a dekoracyjność zostaje sprowadzona do roli bibelotu. Pozytywka do nocnika. Muzyka jak pasta do zębów. Reklamy np.

W dodatku technika stwarza mnóstwo uproszczeń i skróty. A propos telefonów, jak tak dalej pójdzie to na drodze ewolucji zostanie jeden palec. Widziałem scenkę w szkole jak kumpel odbierał dzieciaka. Grupka brzdąców w szatni, martwa cisza i każdy paluch w telefonie..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.