Skocz do zawartości
tomek_j

TU-8200 czyli lampa SE po japońsku

Rekomendowane odpowiedzi

post-13689-0-33518300-1518530091_thumb.jpg

 

Rzecz będzie o japońskim wzmacniaczu TU-8200, jego układzie elektrycznym, budowie, montażu i wrażeniach odsłuchowych.

Od jakiegoś czasu chciałem sobie zbudować wzmacniacz lampowy. Przejrzałem Internet, poczytałem dostępną literaturę. zasięgnąłem informacji z dostępnych mi książek. Ponieważ lubię wiedzieć jak coś działa dokładnie, lub trochę mniej dokładnie próbowałem zgłębić teoretyczne tajniki lampowych układów audio nie zaniedbując praktycznych rozwiązań. Ale jakoś nigdy nie udało się zacząć pierwszego projektu. Kupiłem nawet jakieś lampy, przymierzałem się do zakupu transformatorów i nic. Pojawiła się nawet myśl, by kupić jakiegoś tańszego „chińczyka” i trochę nad nim popracować. W tak zwanym międzyczasie zaprojektowałem i zbudowałem kilka DAC, jakieś preampy i trzy solidne wzmacniacze tranzystorowe.

Kiedy już straciłem nadzieję, że kiedykolwiek zacznę robić cokolwiek z lampą trafiłem w sieci na opis wzmacniacza TU-8200. Nie znałem ceny i dokładnej specyfikacji – jedyne co wiedziałem to to, że pracuje w klasie A i ma w stopniu końcowym jedna lampę – tetrode strumieniową 6L6. Wzmacniacz mnie zaintrygował z dwu powodów. Pierwszy to zgodne entuzjastyczne recenzje po odsłuchach. Drugi to to, ze jest to kit do samodzielnego złożenia.

Cały mój „system” audio z założenia jest zbudowany z elementów zaprojektowanych zbudowanych przeze mnie(DAC i preamp), lub powielonych, ale własnoręcznie uruchomionych i wyregulowanych (wzmacniacz mocy). Kupione są tylko kolumny, których zrobić samodzielnie nigdy nie próbowałem. Kompletny fabryczny kit jest w środku drogi pomiędzy własną konstrukcją DIY i gotowym uruchomionym wzmacniaczem fabrycznym.

Skoro nigdy się nie zabrałem za własnoręczne wykonanie choćby najprostszego wzmacniacza lampowego, to może uda mi się zmontować przygotowany przez kogoś zestaw. Rozpocząłem poszukiwania tego cuda w sieci rozpoczynając od e-bay. Ale jak to zwykle bywa najciemniej jest pod latarnią. Okazało się, ze jest polski dystrybutor łódzka firma Getaudio dystrybuująca produkty japońskiej firmy Elekit w tym wspomnianego TU 8200. Więcej informacji można znaleźć na stronie dystrybutora http://getaudio.eu/pl/elekit-tu-8200-wzmacniacz-lampowy-6l6gc/. Po krótkim zastanowieniu zamówiłem i wzmacniacz jedzie już do mnie. Tyle tego trochę przydługiego wstępu– następny wpis będzie o układzie elektrycznym.

 

No to zaczynamy o tym co w środku.

TU 8200 opis układu

Już po przejrzeniu schematu rzuca się w oczy to, że układ eklektyczny został gruntownie przemyślany i pieczołowicie zaprojektowany. Chociaż znajdziemy tu elementy półprzewodnikowe: tranzystory i wzmacniacz operacyjny to trzeba wiedzieć, że w torze wzmacniania sygnału audio biorą udział tylko i wyłącznie lampy i oczywiście elementy bierne oraz transformator. Jest to klasyczny „czysty” układ lampowy. Elementy półprzewodnikowe pracują w układach pomocniczych i w układzie zasilacza.

Układ można podzielić na kilka funkcjonalnych bloków

- selektora wejść z regulatorem wzmocnienia

- oporowego wzmacniacza napięciowego

-stopnia mocy

-układu zasilania

- układów pomocniczych: automatycznego aktywnego biasu i układu zabezpieczającego przed przeciążeniami

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fajne to jest tylko niezbyt tanie ;)

 

Chciałbym żeby temat ceny nie zdominował tego wątku. Po zmontowaniu wzmacniacza i moich testach odsłuchowych podzielę się również opinią na temat ceny, a właściwie na temat ceny w stosunku do uzyskanych efektów.

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Stosunek cena/jakość z pewnością wypadnie bardzo dobrze albo jeszcze lepiej ;)

PS. Proponuje działania marketingowe prowadzić w bardziej subtelny sposób bo pierwszy post jakby żywcem wyjęty ze strony dystrybutora.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakby było o połowę tańsze...a tak jest pewien chinol na takich lampach,gra dobrze,kosztuje nowy 2200zł

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Stosunek cena/jakość z pewnością wypadnie bardzo dobrze albo jeszcze lepiej ;)

PS. Proponuje działania marketingowe prowadzić w bardziej subtelny sposób bo pierwszy post jakby żywcem wyjęty ze strony dystrybutora.

Chciałbym prosić o powstrzymanie się od takich insynuacji. Wątek dopiero się rozpoczyna a już wiesz jak się skończy. Jeżeli ktoś ma coś do dodania w sprawie sedna tematu to zapraszam.

 

Tymczasem jedziemy dalej z opisem układu

Układ selektora

Sygnały wejściowe można podawać na dwa stereofoniczne wejścia wybierane przełącznikiem umieszczonym na panelu czołowym wzmacniacza. Do podłączenia sygnałów wykorzystuje się standardowe złącza cinch. Jedno z wejść jest zrównoleglone z wyprowadzeniami gniazda Jack 3,5mm. W założeniu ma to ułatwić podłączenia sygnału z wyjścia słuchawkowego urządzeń mobilnych smartfona czy tabletu. Używam takich połączeń do słuchania z telefonu audiobook’ów.

Sygnał z selektora trafia na regulator poziomu głośności. Jest nim stereofoniczny potencjometr 2x50k A (logartmiczny). Z suwaka potencjometru sygnał trafia na siatkę pierwszej lampy wzmacniacza napięciowego.

 

Układ wzmacniacza napięciowego

Na początek uwaga – w torze sygnału wejściowego nie ma kondensatora sprzęgającego. Musimy zadbać by nasz sygnał wejściowy nie miał składowej stałej, bo spowoduje ona zmianę punktu pracy pierwszej lampy i układ może zacząć wprowadzać dodatkowe zniekształcenia, lub przy dużej składowej stałej przestanie działać w ogóle.

Wzmacniacz napięciowy jest dwustopniowym wzmacniaczem oporowym WK zbudowanym na podwójnej triodzie ECC82 (12AU7). Napięcie polaryzacji siatek (przedpięcie) jest uzyskiwane przez dodanie rezystorów katodowych 1k zrównoleglonych kondensatorami 220uF. Napięcie polaryzacji siatek obu stopni ma wartość -3…3,5V.

Pierwszy stopień wzmocnienia jest objęty sygnałem globalnego ujemnego sprzężenia zwrotnego i dodatkowo ma niewielkie lokalne ujemne sprzężenie prądowe – układ jest pokazany na rysunku

 

.post-13689-0-71396200-1518541146_thumb.jpg

 

Drugi stopień ma w obwodzie katody jeden rezystor zablokowany kondensatorem. Na siatkę drugiej triody trafia wzmocnionym sygnał z anody pierwszej lampy przez kondensator sprzęgający.

Wzmocnienie obu stopni przy rozwartej pętli ujemnego sprzężenia zwrotnego i pominięciu lokalnego prądowego sprzężenia zwrotnego pierwszej lampy będzie takie same. Nie jestem ekspertem w dziedzinie wzmacniaczy lampowych ale spróbowałem obliczyć jakie ono będzie. Jeżeli cos pomyliłem to proszę o sprostowanie. Przyjmuje się że w stopniu oporowego wzmacniacza WK największe wzmocnienie będzie kiedy Ra=4*Rw. Lampa ECC82 ma Rw ok 7kohm. Opornik w anodzie Ra powinien mieć wartość 4*7=28kohm. W naszym układzie konstruktor przyjął 27kohm, czyli chyba się kierował ta zasadą. W takim układzie wzmocnienie całego stopnia będzie równe ok 0,8* u, czyli 0,8 razy współczynnik amplifikacji lampy. Dla triody ECC82 wynosi on ok 17, więc stopień ma wzmocnienie na poziomie ok 13 a oba stopnie mają wzmocnienie 13*13 =169. Czułość wejścia w danych technicznych jest określona na 340mV, no to na wyjściu wzmacniacza napięciowego mamy ok 57V przy otwartej pętli sprzężenia. Należy się spodziewać, że jest to zapas wzmocnienia i zostanie ono zredukowane po zamknięciu pętli ujemnego sprzężenia zwrotnego. Sygnał z anody drugiej triody poprzez kondensator sprzęgający trafia na siatkę lampy mocy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wzmacniacz jedzie już do mnie

 

A skąd masz schemat? Ja znalazłem tylko to, ale inne niż to, o czym piszesz, więc albo już przyjechał albo nie wiem co...

 

tu-87910.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A skąd masz schemat? Ja znalazłem tylko to, ale inne niż to, o czym piszesz, więc albo już przyjechał albo nie wiem co...

 

 

 

Schemat z instrukcją montażu dostałem droga mailową od dystrybutora po zapłaceniu za wzmacniacz. To oczywiście nie jest schemat pokazany przez Ciebie . TU8200 jest bardziej rozbudowany - ma inny stopień napięciowy, trafo ma odczep do pracy ultralinearnej i o wiele bardziej rozbudowany zasilacz. Poza tym jest tam spory kawał układów zabezpieczeń i aktywny bias. Ponieważ nie wiem czy mogę go opublikować to nie umieszczam tu ani całego schematu ani jego fragmentów i tak na razie pozostanie.

BTW - wzmacniacz już dojechał i za jakiś czas będzie relacja z montażu.

 

Teraz parę słów o stopniu mocy

Jak już wspomniałem wzmacniacz mocy jest zbudowany w oparciu o topologię SE i pracuje w klasie A. Z założenia mogą w tym stopniu pracować różne lampy, ale nie dowolne lampy. Konstruktor przewidział możliwość stosowania lampy 6L6GC i jest to podstawowa lampa dostarczana w zestawie. Tu uwaga nie powinno się stosować lampy 6L6 (bez GC), ponieważ ma zbyt małą moc. Poza tym można stosować KT88 (również 6550), KT90, KT66 i EL34. Różne lampy mogą pracować w układzie bez zmian i dodatkowych regulacji, bo zastosowano tu aktywny układ automatycznego biasu (układ z tranzystorem). Układ biasu jest zasilany z dodatkowego napięcia -30V i ma za zadanie ustalić tak punkt pracy lampy mocy, tak żeby sygnał wyjściowy miał jak najmniejsze zniekształcenia nieliniowe przy jak największej mocy wyjściowej.

Oprócz tego został umieszczony układ kontroli (pomiaru) prądu anodowego wykonany na wzmacniaczu operacyjnym . Jest on sprzężony z układem zabezpieczającym przed przeciążeniem umieszczonym w zasilaczu. Jeżeli prąd przekroczy założoną wartość, to układ kontroli zasilacza wyłączy, lub mocno ograniczy napięcia anodowe zarówno lampy mocy jak i wzmacniacza napięciowego. Inaczej mówiąc przeciążenie lampy mocy wyłącza wzmacniacz. Mnie osobiście takie rozwiązanie bardzo się podoba. Lampy są drogie i każde zabezpieczenie przed ich zniszczeniem jest mile widziane.

Jeżeli w stopniu końcowym zastosuje się pentodę lub tetrodę strumieniową, to siatkę ekranującą można połączyć

- z anodą – lampa pracuje wtedy w trybie triodowym

- z odczepem uzwojenia pierwotnego transformatora głośnikowego – lampa pracuje wtedy w trybie ultralinearnym

- z napięciem anodowym – lampa pracuje wtedy w trybie pentodowym.

Takie połączenie wymusza sprzężenie zwrotne anoda- siatka ekranująca. Sprzężenie jest największe w trybie triodowym i równe zeru w trybie pentodowym.

W trybie triodowym moc jest najmniejsza a w pentodowym największa, ale również zniekształcenia są największe. Tryb ultralinearny pozwala uzyskać moc prawie taką jak w trybie pentodowym przy zniekształceniach porównywalnych z trybem triodowym.

Według danych technicznych w trybie triodowym mamy 4W/kanał, w trybie ultralinearnym 8W/kanał a w trybie pentodowym 8,2W/kanał.

TU8200 ma umieszczony na PCB selektor pozwalający wybrać jeden z tych trzech trybów. Omówimy go przy opisywaniu montażu wzmacniacza.

Transformator głośnikowy ma odczep na uzwojeniu pierwotnym (dla trybu ultralinearnego) i na uzwojeniu wtórnym po to by można było podłączać kolumny o impedancji 8ohm , lub impedancji 4ohm. Impedancja obciążenia wzmacniacza jest wybierana przełącznikiem. Nie znam szczegółów konstrukcji użytych transformatorów głośnikowych, ale należy się spodziewać, że są wykonane ze szczeliną powietrzną w celu zminimalizowania zniekształceń spowodowanych magnesowaniem rdzenia przez składowa stałą prądu anodowego.

Edytowane przez tomek_j

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ogólnie firma Elekit wygląda na taką, która od wielu lat produkuje różne zestawy do samodzielnego montażu. Miałem w tym miejscu wklejone zdjęcia zabawek dla dzieci z ich strony, ale uznałem, że byłoby to nie fair. Zaczynali jako firma produkująca zestawy elektroniczne dla dzieci i młodzieży i nadal to produkują.

Seria wzmacniaczy lampowych jest jakby zupełnie niepasująca do ich profilu. Może to efekt prywatnych pasji właściciela?

Nie jest to ich jedyna konstrukcja i jak wyczytałem w sieci kolejna generacja urządzeń.

 

Z zainteresowaniem poczytam zachwyty nowego nabywcy nad tym miłym, fajnie zaprojektowanym urządzeniem.

Jest to na pewno jakaś alternatywa dla wszechobecnej tandetnej chińszczyzny.

Można mieć coś wyjątkowego, rzadko spotykanego i potrenować DIY.

Miał to być post szyderczy, ale jak poczytałem o ich kitach w sieci i przyjrzałem się bliżej konstrukcji to jednak uznałem, że nie powinienem.

Podziw dla Japończyków, że im się chciało i że oferują takie fajne urządzenia, które wielu by mogło, ale im się nie chce.

Dla niecierpliwych:

http://www.kenrockwell.com/audio/elekit/tu-8200.htm

Edytowane przez bluesboss

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Z zainteresowaniem poczytam zachwyty nowego nabywcy nad tym miłym, fajnie zaprojektowanym urządzeniem.

 

Zachwyty ? - pewnie tak będzie. Na razie jestem podekscytowany tym co z tego wyniknie. Jak wspomniałem paczka dotarła. Wzmacniacz jest zapakowany w solidne pudło kartonowe ważące ponad 7kg.

 

post-13689-0-23287600-1518602468_thumb.jpg

I po otwarciu

 

post-13689-0-87786500-1518602429_thumb.jpg

 

Niestety z braku czasu montaż musi chyba poczekać do weekendu. Relacja na pewno tu będzie.

 

Miał to być post szyderczy, ale jak poczytałem o ich kitach w sieci i przyjrzałem się bliżej konstrukcji to jednak uznałem, że nie powinienem.

Podziw dla Japończyków, że im się chciało i że oferują takie fajne urządzenia, które wielu by mogło, ale im się nie chce.

 

Cóż ja tez uczę się tej trudnej sztuki. Dzisiaj łatwo hejt i szybkie ferowanie wyroków. Czasami wystarczy trochę trudu żeby przynajmniej trochę wiedzieć o tym o czym się pisze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O zachwytach nabywcy napisałem zupełnie szczerze.

Może to być w końcu fajna zabawa. Wygląda to na poprawnie i przyjemnie wykonany zestaw dla niezbyt zaawansowanego w DIY hobbysty. Można czerpać przyjemność z samodzielnego złożenia urządzenia, które zostało zaprojektowane i wykonane w Japonii.

Nie jest to na pewno hi-end ani sprzęt, który cokolwiek "zjada na śniadanie". Widzę w tym kawał dobrej inżynierskiej roboty i to mi się w nim i innych zestawach audio od Elekit podoba.

 

W kategoriach bezwzględnych na podanej przeze mnie stronie http://www.kenrockwell.com/audio/elekit/tu-8200.htm

hobbysta zważył transformatory wyjściowe i podał masę ok. 900g - 0,9kg. Jeżeli weźmiemy pod uwagę masy transformatorów SE od np. Ogonowskiego to jest to w porównaniu do nich mało. Transformator zasilający też wygląda delikatnie. Jednak tak jak wspomniałem interesująca jest możliwość nabycia gotowego zestawu DIY, trochę egzotycznego, ale sprawdzonego i właściwie takiego prawie plug&play;)

Tak jak napisał to recenzent hobbysta Ken Rockwell - jest to nostalgiczna podróż w czasie do epoki gdzie można było kupić kity Luxmana, Heathkita czy innych.

Można na przykład zainteresowanemu w elektronice i audio potomkowi sprawić taki prezent, zamiast kolejnego smartfona czy laptopa - może młody na taki samodzielnie złożony japoński wzmacniacz jakąś fajną laskę wyrwie;).

Można samemu sobie kupić i złożyć - zostać... jak to było? Bohaterem swojego domu :)

Możliwości jest wiele o ile rozumiemy sens zabawy i akceptujemy konwencję twórcy tego kitu..

Coś pomiędzy drogimi kitami Audio Note dla zaawansowanych i chińskimi gotowcami dla super oszczędnych.

Dlatego proszę zrób fajną dokumentację fotograficzną, poświęć na to chwilę czasu, zważ transformatory, jak masz możliwość to je zmierz.

Przede wszystkim baw się dobrze i pozwól nam też uczestniczyć w tej zabawie, bez napinania się;)

Edytowane przez bluesboss
  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O zachwytach nabywcy napisałem zupełnie szczerze.

Może to być w końcu fajna zabawa. Wygląda to na poprawnie i przyjemnie wykonany zestaw dla niezbyt zaawansowanego w DIY hobbysty. Można czerpać przyjemność z samodzielnego złożenia urządzenia, które zostało zaprojektowane i wykonane w Japonii.

Nie jest to na pewno hi-end ani sprzęt, który cokolwiek "zjada na śniadanie". Widzę w tym kawał dobrej inżynierskiej roboty i to mi się w nim i innych zestawach audio od Elekit podoba.

 

Zawsze niesłychanie mnie śmieszyło pojęcie, że coś zjada coś innego na śniadanie :-). Tez widzę tu kawał dobrej inżynierskiej roboty.

 

Dlatego proszę zrób fajną dokumentację fotograficzną, poświęć na to chwilę czasu, zważ transformatory, jak masz możliwość to je zmierz.

Przede wszystkim baw się dobrze i pozwól nam też uczestniczyć w tej zabawie, bez napinania się;)

 

Dokumentacja fotograficzna była w planie - dlatego można się spodziewać dużej ilości zdjęć z kolejnych etapów budowy. O ważeniu i mierzeniu nie pomyślałem - ale nie ma problemu - wagę kuchenną mam.

Zabawa - no jasne , że będzie :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to jedziemy dalej

Zasilacz

W naszym wzmacniaczu układ zasilania jest całkowicie oparty o elementy półprzewodnikowe.

Układ zasilacza dostarcza napięć:

- anodowego dla wstępnego stopnia napięciowego

- anodowego dla stopnia mocy

- dla układu biasu

- żarzenia dla lampy mocy

-żarzenia dla lampy wzmacniacza napięciowego

Napięć przemiennych dostarcza transformator sieciowy mogący pracować z napięciami zasilającymi 100VAC, 115VAC, 200VAC i 230VAC. Widać producent dystrybuuje swój wyrób do miejsc o różnych standardach zasilania.

 

Układ napięć anodowych

Napięcie przemienne z uzwojenia wtórnego przeznaczonego dla napięć anodowych jest prostowane w mostku Greatza i filtrowane kondensatorem 180uF/400V.

Napięcie z kondensatora jest następnie podawane na aktywny filtr tętnień zbudowany w oparciu o znany układ pokazany na rysunku:

 

post-13689-0-54020500-1518693512_thumb.jpg

 

Układ spełnia 2 ważne funkcje: skutecznie filtruje tętnienia napięcia anodowego i opóźnia podawanie tego napięcia po włączeniu zasilania. Podanie napięcia anodowego na anodę zimnej lampy, to prosta droga szybkiej wymiany lamp niszczonych przez uszkodzenie warstwy emisyjnej katody . O opóźnieniu decyduje stała czasowa określana przez elementy R1, C2. Uwaga – to nie jest układ stabilizatora napięcia. Dioda Zenera DZ zabezpiecza wrażliwe złącze bramka – źródło przed przebiciem.

W układzie zasilacza anodowego są umieszczone dwa takie filtry umieszczone szeregowo jeden za drugim. Napięcie z pierwszego zasila lampę mocy a z drugiego filtra na anody lampy ECC82. Każdy kanał ma swój zestaw dwu filtrów.

 

post-13689-0-41445400-1518693580_thumb.jpg

 

Jak widać konstruktor wzmacniacza przykłada dużą wagę do jakości filtrowania napięcia anodowego. Lampa mocy jest zasilana napięciem 250…270V a lampa wzmacniacza napięciowego napięciem 180…200V.

Warto tu ponownie wspomnieć o funkcji wyłączania napięcia anodowego przy przeciążeniu lampy mocy – nie jest pokazany na rysunkach

 

Układ zasilania biasu

Jest to prosty niestabilizowany układ dający ok -30V na wyjściu. Napięcie przemienne jest prostowane dwupowłokowo i filtrowane prostym filtrem RC.

 

Układ żarzenia

Obie lampy mocy są żarzone napięciem przemiennym z przeznaczonego do tego celu uzwojenia transformatora sieciowego. To samo napięcie jest prostowane dwupołówkowo, filtrowane prostym filtrem RC i zasila grzejniki żarzenia lamp ECC82 wzmacniacza napięciowego.

 

To już koniec opisu wzmacniacza na podstawie schematu. Krótkie podsumowanie:

- w torze audio zastosowano dwustopniowy stopień napięciowy w konfiguracji oporowego wzmacniacza napięciowego WK.

-stopień mocy pracuje w konfiguracji SE w klasie A domyślnie z tetrodą strumieniową 6L6GC, ale też można zastosować KT88, lub EL34. Możliwe jest przełączanie pomiędzy trybami pracy :triodowym, ultralinearnym i pentodowym. W trybie trodowym mocy wyjściowa to 4W/kanał a w pozostałych to ok 8W/kanał. Zastosowano tu aktywny układ automatycznego biasu i zabezpieczenie przed przeciążeniem lampy

-układ jest objęty pętlą ujemnego wzmocnienia zwrotnego

- zasilacz napięcia anodowego jest wyposażony w podwójny aktywny filtr tętnień – osobno dla każdego kanału. Lampy mocy są żarzone napięciem przemiennym a lampy stopnia napięciowego napięciem stałym.

 

Tak jak już wspominałem widać, że konstruktor wzmacniacza gruntownie przemyślał swoją konstrukcję. Dotyczy to zarówno toru audio, zasilacza jak i układów pomocniczych. Jak dla mnie to bardzo ładnie elektrycznie zaprojektowana konstrukcja. Oczywiście nie oznacza to automatycznie , że będzie dobrze brzmiała, ale dobrze to rokuje.

Subiektywne odczucia odsłuchowe przedstawię po zmontowaniu.

Teraz kolej na prace montażowe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozpakowujemy zestaw

Wzmacniacz jest dostarczany w solidnym pudle kartonowym ważącym ponad 7kg

 

post-13689-0-87137700-1518789225_thumb.jpg

 

Co ciekawe na pudle jest wydrukowany numer seryjny kitu/wzmacniacza. Po otwarciu pudła naszym oczom ukazuje się umieszczona w grubej foliowej kopercie płytka drukowana i kartonik z naklejkami

 

post-13689-0-49679700-1518789331_thumb.jpg

 

Po wyjęciu z opakowania okazuje się, że płytka drukowana tak naprawdę jest zestawem siedmiu płytek połączonych ze sobą przefrezowanymi fragmentami laminatu.

 

post-13689-0-77373600-1518789317_thumb.jpg

 

W trakcie montażu trzeba po prostu połamać tą dużą płytkę na 7 mniejszych, a złamane miejsca połączenia wyrównać najlepiej pilnikiem. Łamanie najlepiej jest przeprowadzić przez umieszczenie na przykład na krawędzi stołu w linii łamania. Potem tylko trzeba delikatnie nacisnąć w dół i już. Płytki są na pierwszy rzut oka bardzo solidnie wykonane, z grubego laminatu w technologii dwustronnej z metalizacją. Co ciekawe w otworach przeznaczonych do montażu elementów nie ma metalizacji, jest tylko w przelotkach łączących ścieżki obu warstw. To zdecydowanie ułatwia demontaż elementów po uszkodzeniu lub błędnym montażu. Kto wlutowywał nóżki elementów z metalizowanych otworów ten wie. Płytki są pokryte soldemaską w kolorze niebieskim, oraz białymi nadrukami z symbolami elementów do montażu.

 

Po wyjęciu koperty z płytką zobaczymy bardzo porządnie zapakowane pozostałe elementy zestawu: dwie „rury” z kartonu z umieszczonymi wewnątrz lampami, plastykowe woreczki z elementami do montażu na płytkach drukowanych i wierzch obudowy wzmacniacza zapakowanej w folię bąbelkową. Wszystko jest tak ułożone, że poszczególne elementy nie powinny się przemieszczać w czasie transportu. Znacznie to ogranicza ryzyko uszkodzenia. Po raz kolejny mam wrażenie, że ktoś perfekcyjnie zaprojektował każdy element tego zestawu i ze ten ktoś zna się na rzeczy.

 

post-13689-0-05407200-1518789497_thumb.jpg

 

Wyjmujemy z kartonu woreczki z elementami

 

post-13689-0-06745500-1518789547_thumb.jpg

 

Potem rury z lampami. W zestawie dołączono lampy słowackiej wytwórni JJ.

Lampa mocy

 

post-13689-0-43100800-1518789601_thumb.jpg

 

I lampa stopnia napięciowego

 

post-13689-0-71247700-1518789662_thumb.jpg

 

Pod woreczkami z elementami umieszczono transformatory: sieciowy i dwa głośnikowe. To ciężkie elementy, które zapakowano w kartonowe osłony i plastykowe woreczki. Rozmiary tych opakowań tak dobrano, żeby mieściły się w przestrzeni pudła obok obudowy wzmacniacza bez możliwości przemieszczania. Transformatory i obudowa są przedzielone tez kawałkiem grubego kartonu.

 

Transformatory zapakowane są tak

 

post-13689-0-92455300-1518789730_thumb.jpg

 

Największy z nich transformator sieciowy powinien mieć moc ok 100VA. Po założeniu lamp KT88 wzmacniacz pobiera z sieci powyżej 80VA. Trafo sieciowe jest przystosowane do zasilania z różnych standardów sieci energetycznej: 100VAC, 115VAC , 200VAC i 230VAC. Wybór odpowiedniego napięcia zostanie omówiony przy okazji montażu jednej z płytek wzmacniacza. Zarówno wyprowadzenia strony pierwotnej jak i wtórnej są wykonane w postaci wiązki przewodów zakończonych wtykami. Wtyki dla obu stron uzwojeń są różne tak by nie można ich było pomyłkowo zamienić. Strona pierwotna ma 7 pinów, a strona wtórna 6 pinów. Uzwojenia zaekranowano cienka blachą chyba stalową.

 

post-13689-0-51584300-1518789770_thumb.jpg

 

Do spodu transformatora jest przymocowana solidna blacha z 4 otworami przeznaczona do zamocowania w obudowie. Orientacyjne wymiary transformatora to 120x90x55mm.

 

post-13689-0-01548500-1518789834_thumb.jpg

 

Transformatory głośnikowe mają również wyprowadzone przewody zakończone wtykami. To bardzo dobra wiadomość, bo znacznie ułatwi montaż i nie trzeba będzie szukać ewentualnych pomyłek

 

post-13689-0-04733000-1518789873_thumb.jpg

 

Jak widać uzwojenie pierwotne ma trzy wyprowadzenia (odczep dla trybu ultralinearnego), i wtórne ma trzy wyprowadzenia (odczep dla impedancji obciążenia 4ohm). Tu również wtyki dla obu uzwojeń pierwotnego i wtórnego są różne żeby przez pomyłkę nie podłączyć transformatora odwrotnie. Strona pierwotna ma 4 piny, a wtórna 3 piny. Nie da się pomylić czy zamienić stron wszystkich transformatorów, czy na przykład podłączyć transformator głośnikowy jako transformator sieciowy. Już się zaczynam przyzwyczajać, że nic nie jest tu zdane na przypadek.

 

Wyjęliśmy wszystkie elementy z pudełka poza obudową, która na razie nie będzie potrzebna. Teraz pora na lutowanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozpakowujemy zestaw

Wzmacniacz jest dostarczany w solidnym pudle kartonowym ważącym ponad 7kg

 

post-13689-0-87137700-1518789225_thumb.jpg

 

Co ciekawe na pudle jest wydrukowany numer seryjny kitu/wzmacniacza. Po otwarciu pudła naszym oczom ukazuje się umieszczona w grubej foliowej kopercie płytka drukowana i kartonik z naklejkami

 

post-13689-0-49679700-1518789331_thumb.jpg

 

Po wyjęciu z opakowania okazuje się, że płytka drukowana tak naprawdę jest zestawem siedmiu płytek połączonych ze sobą przefrezowanymi fragmentami laminatu.

 

post-13689-0-77373600-1518789317_thumb.jpg

 

W trakcie montażu trzeba po prostu połamać tą dużą płytkę na 7 mniejszych, a złamane miejsca połączenia wyrównać najlepiej pilnikiem. Łamanie najlepiej jest przeprowadzić przez umieszczenie na przykład na krawędzi stołu w linii łamania. Potem tylko trzeba delikatnie nacisnąć w dół i już. Płytki są na pierwszy rzut oka bardzo solidnie wykonane, z grubego laminatu w technologii dwustronnej z metalizacją. Co ciekawe w otworach przeznaczonych do montażu elementów nie ma metalizacji, jest tylko w przelotkach łączących ścieżki obu warstw. To zdecydowanie ułatwia demontaż elementów po uszkodzeniu lub błędnym montażu. Kto wlutowywał nóżki elementów z metalizowanych otworów ten wie. Płytki są pokryte soldemaską w kolorze niebieskim, oraz białymi nadrukami z symbolami elementów do montażu.

 

Po wyjęciu koperty z płytką zobaczymy bardzo porządnie zapakowane pozostałe elementy zestawu: dwie „rury” z kartonu z umieszczonymi wewnątrz lampami, plastykowe woreczki z elementami do montażu na płytkach drukowanych i wierzch obudowy wzmacniacza zapakowanej w folię bąbelkową. Wszystko jest tak ułożone, że poszczególne elementy nie powinny się przemieszczać w czasie transportu. Znacznie to ogranicza ryzyko uszkodzenia. Po raz kolejny mam wrażenie, że ktoś perfekcyjnie zaprojektował każdy element tego zestawu i ze ten ktoś zna się na rzeczy.

 

post-13689-0-05407200-1518789497_thumb.jpg

 

Wyjmujemy z kartonu woreczki z elementami

 

post-13689-0-06745500-1518789547_thumb.jpg

 

Potem rury z lampami. W zestawie dołączono lampy słowackiej wytwórni JJ.

Lampa mocy

 

post-13689-0-43100800-1518789601_thumb.jpg

 

I lampa stopnia napięciowego

 

post-13689-0-71247700-1518789662_thumb.jpg

 

Pod woreczkami z elementami umieszczono transformatory: sieciowy i dwa głośnikowe. To ciężkie elementy, które zapakowano w kartonowe osłony i plastykowe woreczki. Rozmiary tych opakowań tak dobrano, żeby mieściły się w przestrzeni pudła obok obudowy wzmacniacza bez możliwości przemieszczania. Transformatory i obudowa są przedzielone tez kawałkiem grubego kartonu.

 

Transformatory zapakowane są tak

 

post-13689-0-92455300-1518789730_thumb.jpg

 

Największy z nich transformator sieciowy powinien mieć moc ok 100VA. Po założeniu lamp KT88 wzmacniacz pobiera z sieci powyżej 80VA. Trafo sieciowe jest przystosowane do zasilania z różnych standardów sieci energetycznej: 100VAC, 115VAC , 200VAC i 230VAC. Wybór odpowiedniego napięcia zostanie omówiony przy okazji montażu jednej z płytek wzmacniacza. Zarówno wyprowadzenia strony pierwotnej jak i wtórnej są wykonane w postaci wiązki przewodów zakończonych wtykami. Wtyki dla obu stron uzwojeń są różne tak by nie można ich było pomyłkowo zamienić. Strona pierwotna ma 7 pinów, a strona wtórna 6 pinów. Uzwojenia zaekranowano cienka blachą chyba stalową.

 

post-13689-0-51584300-1518789770_thumb.jpg

 

Do spodu transformatora jest przymocowana solidna blacha z 4 otworami przeznaczona do zamocowania w obudowie. Orientacyjne wymiary transformatora to 120x90x55mm.

 

post-13689-0-01548500-1518789834_thumb.jpg

 

Transformatory głośnikowe mają również wyprowadzone przewody zakończone wtykami. To bardzo dobra wiadomość, bo znacznie ułatwi montaż i nie trzeba będzie szukać ewentualnych pomyłek

 

post-13689-0-04733000-1518789873_thumb.jpg

 

Jak widać uzwojenie pierwotne ma trzy wyprowadzenia (odczep dla trybu ultralinearnego), i wtórne ma trzy wyprowadzenia (odczep dla impedancji obciążenia 4ohm). Tu również wtyki dla obu uzwojeń pierwotnego i wtórnego są różne żeby przez pomyłkę nie podłączyć transformatora odwrotnie. Strona pierwotna ma 4 piny, a wtórna 3 piny. Nie da się pomylić czy zamienić stron wszystkich transformatorów, czy na przykład podłączyć transformator głośnikowy jako transformator sieciowy. Już się zaczynam przyzwyczajać, że nic nie jest tu zdane na przypadek.

 

Wyjęliśmy wszystkie elementy z pudełka poza obudową, która na razie nie będzie potrzebna. Teraz pora na lutowanie.

Jakie wymiary maja te trafa glosnikowe?

z zdjecia to trochę takie "maluchy"??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pomiar indukcyjnosci uzwojenia pierwotnego byłby cenną informacją o jakości tego urządzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Montaż wzmacniacza

Teraz będzie o najciekawszej (oprócz oczywiście samego słuchania muzyki) części przygody ze wzmacniaczem TU-8200. Będziemy go montować.

Montaż będzie głównie polegał na lutowaniu układu, ale taż na montowaniu mechanicznym do obudowy zlutowanych modułów.

Najważniejsze jednak będzie lutowanie. Co będziemy potrzebowali? W sumienie niezbyt wiele. Po pierwsze musimy mieć dobrą lutownicę. Najlepiej stację lutowniczą o odpowiedniej mocy z dobrą stabilizacją temperatury i grzałką izolowaną od sieci energetycznej . Ale oczywiście może to być każda inna lutownica, którą potrafimy się posługiwać . Ja użyłem starego spracowanego Xytronica 136ESD, który przeszedł już bardzo wiele. Jednak mimo bardzo wielu godzin pracy jest nadal doskonale sprawny, dobrze trzyma nastawiona temperaturę i ma odpowiedną moc grzałki. Można do niego jeszcze kupić groty i drobne części zamienne.Do lutowania potrzebna będzie też cyna. Nie znalazłem żadnej informacji o ROHS. Najlepsza będzie cyna „ołowiowa” z dobrym topnikiem. Na jakości cyny nie warto oszczędzać . Moja cyna pamięta czasy kiedy w NRD rządził Honeker, a DM była jedna z najlepszych walut na świecie. Jest to bardzo dobry Flutin produkowany w byłej RFN.Oczywiście potrzebnych będzie kilka drobnych narzędzi : boczne ucinaki do odcinania końcówek rezystorów i kondensatorów , małe szczypce do przeginania końcówek, pęsetę, nożyczki do rozcinania woreczków z elementami i gąbkę do czyszczenia grota. Ten zestaw potem uzupełnimy o jeden lub 2 wkrętaki krzyżakowe. Opcjonalnie można jeszcze użyć multimetru, ale nie jest to warunek konieczny.

 

Płytka główna wzmacniacza

Zaczynamy montaż od głównej płytki UNIT 1 na której został umieszczony cały układ wzmacniacza, zasilacz i układy pomocnicze. Płytkę trzeba odłamać i pilnikiem usunąć resztki laminatu pozostałe po odłączeniu płytki od pozostałych płytek.

 

post-13689-0-66388700-1518976512_thumb.jpg

 

Montaż zaczynamy od elementów najniższych, czyli rezystorów na stronie płytki oznaczonej SIDE A. Rezystory są umieszczone w woreczkach z polietylenu. W instrukcji są wyszczególnione wszystkie rezystory osobno dla każdej z płytek symbolami elektrycznymi np. R1 i wartościami, oraz kodami koloru. Symbole są również wydrukowane na płytce drukowanej. Trzeba po kolei brać rezystory z listy, znaleźć ich oznaczenie na płytce drukowanej, umieścić je na płytce i przylutować. W instrukcji przy każdym z elementów jest kwadracik i po przylutowaniu można na nim postawić znak np. krzyżyk, oznaczając, że ten element jest już zamontowany. Rezystancja rezystorów jest kodowana kolorowymi paskami. Różnie z tym kodowaniem bywa , czasami trudno rozróżnić czy to na przykład czy to kolor czerwony czy pomarańczowy. W rezystorach zestawu tego problemu nie ma – oznaczenia są jednoznaczne. Ja jednak zastosowałem podwójną „kontrolę” . Przed wlutowaniem mierzyłem każdy z oporników multimetrem. Takie mierzenie to wynik różnych doświadczeń z kupowanymi elementami. Lepiej jest zmierzyć przed montażem i przeznaczyć na to trochę czasu, niż potem godzinami szukać przyczyny usterki. Jak się potem okazało było to nie potrzebnie – wszystkie elementy były takie jakie powinny być.

Żeby sobie ułatwić pracę przed rozpoczęciem lutowania na każdym z woreczków napisałem wartości rezystancji

 

post-13689-0-41681600-1518976606_thumb.jpg

 

Tak wyglądała płytka po przylutowaniu oporników i diod Zenera

 

post-13689-0-06598300-1518976699_thumb.jpg

 

Potem wlutowujemy kolejne elementy od najniższych do najwyższych. Trzeba powiedzieć parę słów o montażu tranzystorów mocy MOSFET z filtrów tętnień zasilacza. Te tranzystory mogą pracować z wysokimi napięciami i przewodzić stosunkowo duże prądy, ale maja jedno wrażliwe miejsce – złącze bramka - źródło. Można je przebić wyładowaniem statycznym po dotknięciu do nóżki tranzystora i dlatego trzeba zachować ostrożność. To złącze w układzie filtra jest zabezpieczone przed zniszczeniem diodą Zenera 12V umieszczoną przy tranzystorze. Diody warto wlutować przed wlutowaniem tranzystorów.

Montaż tranzystorów MOSFET przeprowadzamy w kolejności: wyginamy nóżki tranzystora, wkładamy nóżki w płytkę, przykręcamy obudowę do płytki wkrętem M3x10 i na końcu lutujemy końcówki do płytki. Jeżeli przylutujemy końcówki przed przykręceniem tranzystora, to potem to przykręcenie może się okazać trudne, lub nie możliwe. O klasie tego zestawu decydują tez małe, ale użyteczne drobiazgi. Z boku płytki przygotowano „przyrząd" do szybkiego i poprawnego wygięcia nóżek wielokolorowej diody LED.

 

post-13689-0-46948100-1518976753_thumb.jpg

 

Wystarczy diodę włożyć w wycięcie z boku płytki z orientacją wyprowadzeń jak na rysunku (najkrótsza nóżka z prawej) i wygiąć na granicy płytki. Potem tak przygotowaną diodę bez problemu montujemy na płytce.

Trzeba tez zwrócić uwagę na polaryzację kondensatorów elektrolitycznych. Biegun ujemny jest oznaczony na obudowie kondensatora jasnym paskiem. Poza tym dodatni biegun kondensatora ma dłuższe wyprowadzenie, niż biegun ujemny. Na płytce drukowanej oznaczenia są również jednoznaczne. Biegun dodatni jest oznaczony symbolem + a biegun ujemny jest oznaczony częściowym zamalowaniem na biało okręgu określającego obudowę kondensatora. Na całej płytce wszystkie kondensatory elektrolityczne są umieszczone w tym samym kierunku, co również minimalizuje możliwość pomyłki. Odwrotne wlutowanie kondensatora elektrolitycznego na pewno skończy się awarią i być może małym wybuchem.

Ostatnie elementy jakie wlutowywałem to podstawki pod lampy. Tą czynność należy przeprowadzić szczególnie starannie, bo krzywo wlutowane podstawki spowodują, ze nie będzie możliwe proste ustawienie lamp w obudowie i wzmacniacz będzie wyglądał „oryginalnie”.Zaczynamy od 9-pinowych podstawek Noval lamp ECC82(czarne). Najpierw wlutowałem nóżkę nr 1 przy dobrze dociśniętej podstawce do płytki. Potem przylutowałem przeciwległą nóżkę nr 5 również dociskając podstawkę do płytki. W tym momencie można jeszcze poprawić zamontowanie podstawki przez rozgrzanie lutu nóżki i kolejne dociśniecie podstawki do płytki. Jeżeli wszystko jest w porządku to lutujemy pozostałe nóżki podstawki. Podstawki Nowal nie da się źle włożyć w płytkę bo ma sporą przerwę między nóżkami 1 i 9.

Lampy mocy maja cokół Oktal z kluczem ustalającym położenie lampy w podstawce. Na płytce drukowanej jest pokazany klucz i wydrukowane numery nóżek. Trzeba tak włożyć podstawkę w płytkę żeby rysunek klucza zgadzał się z wycięciem w podstawce.

 

post-13689-0-89893300-1518976925_thumb.jpg

 

Dodatkowo przed montażem opisałem sobie numery nóżek na ceramicznej podstawce, żeby mieć pewność, że wszystko jest OK

 

post-13689-0-07858700-1518976996_thumb.jpg

 

Całkowicie zmontowana płytka UNIT1 wygląda tak

 

post-13689-0-27386300-1518977053_thumb.jpg

 

i tak

 

post-13689-0-54341500-1518977084_thumb.jpg

 

I na koniec tego odcinka relacja z pola walki

 

post-13689-0-58175400-1518977239_thumb.jpg

 

Montaż płytki zajął mi ok 3,5godz - nie spieszyłem się.

Płytka UNIT 1 jest najbardziej pracochłonna jeżeli chodzi o lutowanie. Pozostałe będą na pewno montowane szybciej. Ale o tym w kolejnym odcinku – c.d.n.

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Największy plus tej pcb jest taki, że przewidziano miejsce na wymianę kondensatorów międzystopniowych na inne. Szkoda tylko, że nie ma pól lutowniczych dwustronnych wtedy przy wymianie na "szybko" można by nie demontować płyty z obudowy.

Najlepsza będzie cyna „ołowiowa” z dobrym topnikiem. Na jakości cyny nie warto oszczędzać .

Ostatnio lutowałem cyną Mundorfa i naprawdę dobrze się lutuje - niska temperatra topnienia zapobiega przegrzaniu elementów i świetne topniki w sporych ilościach zapewniają dobre przywiernie. Nigdy nie lubiłem cyn srebrowych ale ta przypadła mi do gustu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Największy plus tej pcb jest taki, że przewidziano miejsce na wymianę kondensatorów międzystopniowych na inne. Szkoda tylko, że nie ma pól lutowniczych dwustronnych wtedy przy wymianie na "szybko" można by nie demontować płyty z obudowy.

Miałem o tym napisać przy okazji możliwości modyfikacji wzmacniacza. Pewnie znajdą sie właściciele, którzy podłubią we wnętrzu i konstruktor wzmacniacza to przewidział.

 

Ostatnio lutowałem cyną Mundorfa i naprawdę dobrze się lutuje - niska temperatra topnienia zapobiega przegrzaniu elementów i świetne topniki w sporych ilościach zapewniają dobre przywiernie. Nigdy nie lubiłem cyn srebrowych ale ta przypadła mi do gustu.

Musze spróbować, bo moje dobre cyny się już kończą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Montaż pozostałych płytek przebiega dużo szybciej. Jest po prostu na nich umieszczonych wyraźnie mniej elementów. Jednak i tu trzeba zrobić to dokładnie. Szczególną staranność należy zachować przy wlutowywaniu przełączników, potencjometru i złącz.

Na płytce UNIT-2 umieszczono wyłącznik zasilania, gniazdo słuchawkowe, potencjometr siły głosu, oraz przełącznik selektora wejść. Ta płytka jest łączona mechanicznie z główna płytką wzmacniacza UNIT1 za pomocą słupków dystansowych i elektrycznie za pomocą szpilkowego złącza goldpinów CN2. UNIT-2 łączy się z kolejna płytką UNIT-4 za pomocą wielopinowego męskiego złącza typu IDC. To złącze musi być wlutowane tak by piny były dokładnie równoległe do krawędzi płytki.

 

post-13689-0-33034800-1519114572_thumb.jpg

 

Druga część (żeńska) tego złącza jest umieszczona na płytce UNIT4. Konstrukcja wzmacniacza jest tak pomyślana, że płytki drukowane UNIT-4, UNIT-5 i UNIT-6 trzeba połączyć ze sobą mechanicznie i elektrycznie . W płytce UNIT-5 są wyfrezowane szczeliny (wpusty) do których wchodzą „pióra” płytki UNIT-4. Położenie obu płytek względem siebie pod kątem prostym ustala przełącznik impedancji obciążenia wlutowany w UNIT-4 . Jeżeli ten przełącznik wlutujemy w płytkę nie dokładnie, to mogą być problemy z mocowaniem w obudowie.

 

post-13689-0-95640300-1519114674_thumb.jpg

 

Tak mechanicznie połączone płytki łączymy elektrycznie przez zlutowanie padów umieszczonych na granicy obu płytek

 

post-13689-0-52071000-1519114713_thumb.jpg

 

Płytka UNIT-6 ze złączami CINCH jest również mechanicznie łączona z płytką UNIT-5 na „pióro i wpust” oraz dodatkowo małym kątownikiem z wkrętami M2,5.

 

post-13689-0-45214900-1519114746_thumb.jpg

 

Tak wyglądają zmontowane i mechanicznie połączone płytki UNIT-4, UNIT-5 i UNIT6

 

post-13689-0-50674200-1519114773_thumb.jpg

 

Całość stanowi moduł, który będzie zamontowany w obudowie .

 

Płytka UNIT-7 jest przeznaczona do podłączenia sieci energetycznej i wyboru standardu zasilania. Z jednej strony jest umieszczone na dystansach standardowe 3 – stykowe gniazdo zasilające.

 

post-13689-0-54650700-1519114825_thumb.jpg

 

Z drugiej strony jest gniazdo bezpiecznikowe z bezpiecznikiem, gasik przepięć, oraz gniazdo wyboru standardu zasilania. Wybór standardu jest prosty. Wlutowujemy gniazdo do podłączenia wtyku uzwojeń pierwotnych transformatora sieciowego w miejsce opisane napięciem sieci. My oczywiście lutujemy gniazdo opisane jako 230V (CN15).

 

post-13689-0-86537500-1519115206_thumb.jpg

 

Mamy zmontowane wszystkie płytki – teraz kolej na montaż w obudowie

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ktoś pytał o wymiary traf głośnikowych

Podaję wymiary rdzenia

szerokość ok 30mm

długość ok 70mm

wysokość ok 60mm

waga - zważył Ken Rockwell - ok 0,9 kG

Indukcyjność uzwojenia pierwotnego - niestety nie mam miernika z takim zakresem. Jak mi się uda zmierzyć dam znać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Montaż w obudowie

Obudowa składa się z trzech części – podstawy, panelu przedniego i pokrywy.

Wszystkie elementy wzmacniacza są zamontowane do podstawy. Zaczynamy od zamontowania zestawy połączonych płytek UNIT-4, UNIT-5 i UNIT-6. Najpierw trzeba przykręcić do obudowy 4 terminale głośnikowe a potem do tych terminali jest przykręcana płytka UNIT-5. Dodatkowo czterema wkrętami mocujemy do obudowy gniazda CINH.

Tak to wygląda po zmontowaniu.

 

Mw95fOX.jpg

 

 

W kolejnym kroku przykręcamy transformatory głośnikowe zwracając uwagę na kierunek wyprowadzeń przewodów. Kable wiązki szaro -zielono-czarnej uzwojenia wtórnego maja być zwrócone do zewnątrz. Można wtyczki tych wiązek wetknąć od razu w gniazda na płytce UNIT-4

Trzeba jeszcze przykręcić 4 słupki do zamontowania trafa sieciowego.

 

BTktKwJ.jpg

 

 

Kolejna płytka do zamontowania to UNIT-7. Jest przykręcana do obudowy 2 wkrętami przy gnieździe sieciowym i dodatkowo słupkiem dystansowym.

 

FLsUinc.jpg

 

Teraz płytka UNIT-2. Najpierw ostrożnie trzeba połączyć złącza IDC, a potem zamocować płytkę do podstawy za pomocą słupków dystansowych.

 

zYLpBWo.jpg

 

xVzseQS.jpg

 

I transformator sieciowy przykręcany do 4 słupków nad płytką UNIT-4

 

e5BEOQL.jpg

 

I na koniec pozostała nam główna płytka wzmacniacza UNIT-1. Najpierw wtykamy w gniazda wtyki uzwojeń pierwotnych transformatorów głośnikowych i wtyk uzwojenia wtórnego transformatora sieciowego. Potem przykręcamy płytkę nad płytką UNIT-2 za pomocą trzech słupków dystansowych,

 

38CMkIS.jpg

 

A za lampami wygląda tak

 

FvyZrwm.jpg

 

 

KyPvnVA.jpg

 

 

AEtdNP9.jpg

 

 

Teraz pozostaje włączenie, sprawdzenie i granie.

  • Lubię to 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ktoś pytał o wymiary traf głośnikowych

Podaję wymiary rdzenia

szerokość ok 30mm

długość ok 70mm

wysokość ok 60mm

waga - zważył Ken Rockwell - ok 0,9 kG

Indukcyjność uzwojenia pierwotnego - niestety nie mam miernika z takim zakresem. Jak mi się uda zmierzyć dam znać

 

To taka kategoria słomkowa bardziej...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czekam z niecierpliwością na odpalenie i życzę powodzenia. Jednakowosz mam wrażenie ,że końcowy efekt bedzie zależał od dopasowania kolumn do piecyka bo te trafka wygladają jak od słuchawkowca

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To taka kategoria słomkowa bardziej...

Czekam z niecierpliwością na odpalenie i życzę powodzenia. Jednakowosz mam wrażenie ,że końcowy efekt bedzie zależał od dopasowania kolumn do piecyka bo te trafka wygladają jak od słuchawkowca

 

Zapewniam, ze nie ma potrzeby martwić się o te trafa głośnikowe. Wzmacniacz już gra i niebawem pierwsze wrażenia z odsłuchów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak już wspomniałem wzmacniacz gra. Żeby napisać recenzję z odsłuchów potrzebuję trochę czasu, żeby posłuchać i lampy się musza wygrzać. Trochę to potrwa.

Teraz prę słów o konfiguracji wzmacniacza i możliwości ewentualnego tuningu.

Jak już wspomniałem stopień mocy może pracować w trzech trybach: triodowym, ultralinearnym i pentodowym. Wyboru tryby dokonuje się przez przestawienie zworki na płytce wzmacniacza osobno dla każdego z kanałów. Zworka nie jest chyba przeznaczona do częstego użycia – w metalizowany pad PCB wchodzą dwa cienkie sprężyste styki. Elektrycznie połączenie jest pewne, ale po iluś tam wetknięciach pewnie druciki się odkształcą. Ja z dużym prawdopodobieństwem wybiorę jeden z trybów i wlutuję na stałe zworkę ze srebrzanki. Na zdjęciu czerwona zworka w pozycji UL (Ultraliniowy)

 

kSVEcac.jpg

 

Włączenie zasilania wzmacniacza jest sygnalizowane przez diodę LED umieszczoną na przednim panelu. Za pomocą takiej samej zworki można wybrać kolor tej diody: zielony lub niebieski.

 

Ht5Dh4t.jpg

 

Tak skonfigurowany wzmacniacz można podłączyć do sieci i włączyć zasilanie. Powinna się zapalić dioda na panelu przednim (zielona lub niebieska) i po chwili zaczną się żarzyć lampy. W moim przypadku, tak jak we wszystkich recenzjach i relacjach z montażu wzmacniacz działał poprawnie od pierwszego włączenia. W instrukcji montażu jest dział Operation check opisujący jak należy włączyć pierwszy raz wzmacniacz po zmontowaniu. Ja jednak przed podłączeniem kolumn wykonałem swój standardowy test. Przy uruchamianiu końcówek tranzystorowych istnieje prawdopodobieństwo wystąpienia dużego napięcia stałego na wyjściu. Dlatego zawsze zamiast kolumn podłączam rezystory dużej mocy na radiatorze o oporności ok 8ohm i dopiero wtedy włączam zasilanie. Tu nie ma możliwości pojawienia się na wyjściu napięcia stałego, bo mamy trafo głośnikowe, ale możliwe jest na przykład wzbudzenie układu.

Przed włączeniem zasilania podłączyłem do obu kanałów ustawionych na obciążenie 8ohm rezystory 12,5ohm mocy ok 16W wykonane z połączenia równoległego 8 rezystorów 100ohm/2W . Do tak obciążonego wyjścia podłączyłem dwukanałowy oscyloskop. Oczywiście na wyjściu było „czysto” nawet przy całkowicie „otwartym” potencjometrze. Potem na wejścia podałem sygnał o częstotliwości 1kHz i amplitudzie ok 200mV z generatora . Ponieważ sygnał na wyjściu nie wzbudzał żadnych podejrzeń to zakończyłem ten test. Tak jak już wspomniałem zrobiłem to z czystej ciekawości i nie należy się nim sugerować. Wzmacniacz jest tak wykonany, że po prawidłowym zmontowaniu będzie działał natychmiast bez żadnych dodatkowych czynności. Gdyby jednak pojawiły się problemy to trzeba poczytać dział Troubleshooting zamieszczony w instrukcji montażu.

 

Tuningowanie urządzeń audio to częsta praktyka wśród pasjonatów DIY. Kupuje się płytkę DAC od „cińczyka” i robi się tuningowanie przez wymianę czegoś tam. Podobnie jest z innymi elementami toru w tym ze wzmacniaczami lampowymi. Można przeczytać sporo o modyfikacjach chińskich lampowców w tym takich, że zostaje sama obudowa i trafo sieciowe. To dość ciekawy sport i ma wielu zwolenników. W naszym wzmacniaczu jest możliwość testowania wspomnianych już trybów pracy – to może być pierwszy najprostszy element modyfikacji brzmienia. Ale zazwyczaj modyfikacje polegają na wymianie kondensatorów w różnych miejscach układu i oczywiście samych lamp. Producent zestawu przewidział możliwość modyfikacji poprzez możliwość wlutowania w płytkę innych (większych) kondensatorów sprzęgających 100nF/400V. Można próbować wymienić je na inny model o takich samych parametrach, lub o innej (większej) pojemności. Trzeba tylko pamiętać że minimalne napięcie pracy to 400V.

Druga sugerowana możliwość modyfikacji brzmienia to wymiana kondensatorów C1, C2, C5 i C6. Są to elektrolityczne kondensatory 220uF/16V połączone równolegle do oporników katodowych w lampach ECC82 stopnia napięciowego. Wymiana na elementy o małym ESR może spowodować odczuwalną zamianę brzmienia, oczywiście na plus. Na zdjęciu poniżej są pokazane elementy, których wymiana może spowodować polepszenie brzmienia wzmacniacza.

 

vaMp68n.jpg

 

Sugerowana wartość tych pojemności powinna się zawierać w granicach 150…220uF.

Ja osobiście nie będę robił prób wymiany kondensatorów. Z mojego doświadczenia wiem, że po takich modyfikacjach zmiany odczuwalne przeze mnie są tak subtelne, ze nie warto się tym zajmować. Ale oczywiście to tylko moja opinia i wiem, że są tacy dla których to ważny element pracy nad doskonaleniem dźwięku i absolutnie tego nie neguję.

Kolejna możliwość to wymiana lamp na taki sam model innego producenta. To dość powszechna praktyka nie wymagająca ingerencji we wnętrze układu. Ponieważ we wzmacniaczu zastosowano układ automatycznego biasu i jest możliwość pracy z różnymi typami lamp mocy , to wydaje się, że najbardziej spektakularna zmiana będzie odczuwalna po zamontowaniu innego typu lampy. Ja planuje tak zrobić i kupić lampy KT88.

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W międzyczasie parę fotek zmontowanego wzmacniacza

 

Y4TLBeo.jpg

 

muxq006.jpg

 

xDBGNDY.jpg

 

I ciepłe kolory żarzących się lamp

 

Kfrh7Sy.jpg

 

jsZnTe3.jpg

 

zuYfi5N.jpg

 

fDX1Uzm.jpg

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sugerowana wartość tych pojemności powinna się zawierać w granicach 150…220uF

To gdzie się one tam zmieszczą ;) przy tej wartości są wielkości szklanek.

Ja planuje tak zrobić i kupić lampy KT88.

Jeśli transformator sieciowy to wytrzyma - nie żyłowany wzmacniacz SE na KT88 pobiera z sieci w granicy 100W.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To gdzie się one tam zmieszczą ;) przy tej wartości są wielkości szklanek.

 

Masz szklanki 8x11mm? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.