Jump to content
IGNORED

Czy potrzebny nam wzmacniacz słuchawkowy?


Recommended Posts

Posiadam całą armię słuchawek. Gorszych lepszych, niskoomowych, wysokoomowych, standardowych, studyjnych itp. Posiadam też wzmacniacz słuchawkowy w nowomodnej konstrukcji (impedancja wyjściowa poniżej 1 oma). Mam też wzmacniacz na opampach (impedancja wyjściowa ok. 50 ohm) jak i E-MU 0404 USB (22 omy) oraz kilka wzmacniaczy hi-fi gdzie wyjście słuchawkowe zrobione jest jak przystało po rezystorach.
Czas temu zrobiła się moda na stacjonarne wzmacniacze słuchawkowe niskoomowe. Zanim moda nastała wszyscy podpinali słuchawki wprost pod wzmacniacze hi-fi gdzie wyjście słuchawkowe połączone jest po rezystorach wprost z wyjścia kolumnowego. Impedancja wyjściowa jest w takim przypadku dość wysoka - od 120 omów w górę.
Czas temu w sieci pojawiły się opinie i wyliczenia, że powyższe rozwiązanie to kupa i należy podpinać słuchawki pod dedykowane wzmacniacze słuchawkowe z jak najniższą impedacją wyjściową. Sławna zasada 8-śmiu itp. Na papierze to wszystko fajnie wygląda ale jak to jest w rzeczywistości?
Warto dodać, że norma dla wyjścia słuchawkowego wynosi chyba 120 om. Ta norma została wyśmiana i podano masę wyliczeń i pomiarów jakoby była owa norma cholernie zła, a dla słuchawek niskoomowych wręcz zabójcza dźwiękowo.
Nakupiłem wzmacniaczy słuchawkowych - różnych fiio, smsl, topping, grace design i niestety wszystko to kicha. Te wzmacniacze słuchawkowe wszystkie są zrealizowane na układach TPA6120 i pokrewnych. Mocy to ma wystarczająco ale nijak nie zapewnia to przyjemności ze słuchania. Brak oddechu, wypełnienia, zejścia, swobody grania. To wszystko zapewnia natomiast każdy wzmacniacz hi-fi z wyjsciem po rezystorach. Wpinając AKG 701 czy Beyerdynamic 770 w wzmacniacz hi-fi od razu daje się odczuć potegę brzmienia względem ściśnietego dźwięku w wzmacniaczach na opampach. Ba, nawet Arcam rHead (tranzystorowy) nie jest w stanie zapewnić tak dużego i swobodnego, zamaszystego dźwięku jak wzmacniacz hi-fi. Każde, ale to każde słuchawki jakie mam brzmią pełniej, swobodniej, przestrzenniej pod wzmacniaczem hi-fi niż pod dedykowanym wzmacniaczem słuchawkowym. I nie ma znaczenia czy wpinam Sony mdr-7510 (22 omy) czy Sennheiser HD650 - zarówno te niskoomowe jak i wysokoomowe brzmią lepiej pod dziurą w wzmacniaczu hi-fi.
Mówi sie, ze wyjście wysokoimpedancyjne w przypadku słuchawek niskoomowych to utrata kontroli na basie, poluzowane niskie itp. Nic z tych rzeczy, bas po prostu brzmi tak jak powinien, tak jak na kolumnach. Jest pełny, bardzo niski, jak trzeba to się wlecze a jak trzeba to jest punktowy. W przypadku tych wzmacniaczy słuchawkowych (malutkie skrzynki na 12V) bas zawsze ma problem z zejściem i z potęgą oraz pełnym wybrzmieniem. Poza tym góra zawsze jest krzykliwa.
Być może są słuchawki typowo strojone pod niskoimpedancyjne wyjście, ale wydaje mi się, ze producenci/konstruktorzy słuchawek hi-fi projektują je pod wyjścia jakie mamy we wzmacniaczch hi-fi (po rezystorach). Przecież przykładowo Denon AH-D2000 (25 om) to słuchawki domowe typu hi-fi przeznaczone by wpinac je wprost do dziur we wzmacniaczach denona. Z punktu widzenia producenta słuchawek byłoby głupotą stroić słuchawki pod dość specyficzne urzadzenia typu samodzielny wzmacniacz słuchawkowy z niską impedancją wyjściową - takich urzadzen w posiadaniu klientów jest baaaardzo mało a większość posiadaczy słuchawek hi-fi w ogóle nie wie co to takiego stacjonarny wzmacniacz słuchawkowy.

Jak to jest u Was, jakie macie spostrzeżenia? Czy bardziej Wam się podoba dźwięk z małych wzmacniaczy słuchawkowych czy z normalnego, porządnego wzmacniacza hi-fi? Tylko musicie się upewnić czy wyjście słuchawkowe w Waszych wzmacniaczach hi-fi jest po rezystorach.
 

Sprzęt studyjny i oprogramowanie studyjne. Edytory, sekwencery, stacje robocze (DAW), authoring, stoły, maszyny i linie replikacyjne.

Link to post
Share on other sites
  • 3 weeks later...

Dopisze się do wątku, bo właśnie stałem się posiadaczem Hifiman deva i szukam jakiegoś dobrego rozwiązania do Tidal mqa , fajnie zeby było również mobilnie .
Pomożecie dobrać coś rozsądnego?

Link to post
Share on other sites
  • 4 weeks later...

Ja podpinam do laptopa lub fona(wtedy dodatkowa 12 cm przejściówka do podpięcia usb typu c otg na usb typa A) Dragon Fly Red ,kosztuje 400-500 zł ,albo droższą ciut lepszą wersję niebieską.Słucham tylko z Tidala MQA.Na sticku motylek zmienia kolor w zależności od jakości nagrania.Do fona dobrze też wgrać apkę Mconnect (27-28zł) i przez nią słuchać Tidala ,brzmi dużo lepiej niż z samego Tidala i wyświetla jakość z jaką lecą utwory.Czasem żeby nie nosić za dużo w kieszeniach ,podłączam słuchawki wprost pod fona ,tylko koniecznie przez Mconnect.

Edited by [email protected]
Link to post
Share on other sites

 

W dniu 25.02.2021 o 19:54, yayacek napisał:

Czy bardziej Wam się podoba dźwięk z małych wzmacniaczy słuchawkowych czy z normalnego, porządnego wzmacniacza hi-fi?

1. Słuchawek używam:

- przy biurku;

- w pozycji horyzontalnej w sypialni;

- w podróży;

- czasem przy gotowaniu.

W powyższych instancjach duży wzmacniacz stereo jest mało praktyczny, chociaż w zasadzie tylko w pierwszym wypadku używam (stacjonarnego) DACa / wzmacniacza słuchawkowego. W trzech pozostałych rzadko słucham muzyki, częściej słowa mówionego, więc same słuchawki (o niskiej impedancji) wystarczą. Ale z zasady używam słuchawek zdala od wzmacniacza hifi.

2. Lista wzmacniaczy z dobrym wyjściem słuchawkowym jest chyba dziś bardzo krótka. Mój (Pathos) takiego nie ma i nie miał go żaden z wzmacniaczy, którym się interesowałem, oprócz Lebena. 

3. Porównywanie marnego i taniego sprzętu przenośnego z dobrym i drogim stacjonarnym jest niesportowe. Mamy na rynku sporo urządzeń słuchawkowych o wyczynowych parametrach. Nawet konserwatywny McIntosh ma w ofercie wzmacniacz słuchawkowy, podobnie wywodzące się z rynku pro firmy Manley czy Rupert Neve. Nasz Feliks Audio mocno się rozpycha na rynku amerykańskim ze swoimi lampowcami. Z takimi konstrukcjami należałoby porównać dziurkę w Denonie.

4. Małe, przenośne wzmacniacze słuchawkowe  i większe konstrukcje typu desktop są coraz lepiej dopracowane i, jak wskazywali koledzy, wiele z nich gra bardzo dobrze. Miałem Chorda Mojo, nawet K701 dało się na tym słuchać 😉 Teraz mam RME, może porównamy z dziurką? A w planach mam zakup osobnego wzmacniacza na lampach lub w klasie A. Albo obu 😉

5. Dla wielu osób dobry sprzęt słuchawkowy to jedyny porządny system audio. Mp3 i iPod, a potem smartfony radykalnie zmieniły sposób słuchania muzyki. 

6. impedancja srimpedancja 🙂

“That which can be asserted without evidence can be dismissed without evidence.” (Christopher Hitchens).

Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Terrapin napisał:

1. Słuchawek używam:

- przy biurku;

- w pozycji horyzontalnej w sypialni;

- w podróży;

- czasem przy gotowaniu.

No tak, w powyższych przypadkach wzmacniacz słuchawkowy (jakikolwiek) wydaje się zbyteczny. Nie jest to bowiem świadome słuchanie muzyki, a raczej słuchanie przy okazji. Do takich celów wystarczy cokolwiek.

4 godziny temu, Terrapin napisał:

3. Porównywanie marnego i taniego sprzętu przenośnego z dobrym i drogim stacjonarnym jest niesportowe.

Niby tak, ale czasem ten mały i przenośny (jakaś kostka wielkości zapalniczki czy papierośnicy) kosztuje tyle co pełnowymiarowy wzmacniacz stereo!

4 godziny temu, Terrapin napisał:

Miałem Chorda Mojo, nawet K701 dało się na tym słuchać 😉 Teraz mam RME, może porównamy z dziurką?

Nie słyszałem Mojo i nie wiem jak to gra. Cena i konstrukcja tego urządzenia mnie przeraża i odrzuca. Chętnie bym się dowiedział jak gra RME w porównaniu do przykładowo jakiegoś Sony, NADa czy innego typowego hi-fi. 

4 godziny temu, Terrapin napisał:

2. Lista wzmacniaczy z dobrym wyjściem słuchawkowym jest chyba dziś bardzo krótka. Mój (Pathos) takiego nie ma i nie miał go żaden z wzmacniaczy, którym się interesowałem, oprócz Lebena. 

Nie ma czegoś takiego jak dobre wyjście słuchawkowe we wzmacniaczu hi-fi. Wyjście słuchawkowe we wzmacniaczach hi-fi jest realizowane na dwa sposoby:
1) wprost z końcówki mocy po rezystorach
2) za pomocą osobnego układu opartego zazwyczaj na opampach.
W pierwszym przypadku wyjście słuchawkowe oddaje dźwięk jakim charakteryzuje się sam wzmacniacz. W drugim o charakterze i jakości dźwięku na wyjściu słuchawkowym decyduje budowa owego modułu słuchawkowego i zastosowane w nim elementy (opamp i te sprawy). 

Leben o ile pamiętam z opisów w prasie ma wyjście słuchawkowe wprost z końcowki po rezystorach a impedancja wyjścia słuchawkowego sięga tam chyba 800 omów, co dla fetyszystów z head-fi jest wartością niewyobrażalnie wysoką. Tam, na head-fi króluje idea, że impedancja na wyjściu słuchawkowym musi być bliska 0 (zero) om. Audiosciencereview oraz head-fi, jak kilku pseudo-guru twierdzą stanowczo, że impedancja na wyjściu słuchawkowym MUSI być jak najniższa. Jest to oczywiście sprzeczne ze standardem IEC 61938 (120 om) którego jak podpowiada zdrowy rozsądek starają się przestrzegać producenci słuchawek (przynajmniej tych stacjonarnych, nieprzeznaczonych do grajków przenośnych).

Jeśli podoba nam się brzmienie naszego wzmacniacza hi-fi, to tym samym identyczne brzmienie będzie szło na wyjście słuchawkowe (przypadek pierwszy). 
Lista wzmacniaczy z wyjściem słuchawkowym po rezystorach jest wręcz nieograniczona. Denon, NAD, Sony, Pioneer, wszystko co powstało i powstaje jako sprzęt hi-fi. Mało który wzmacniacz hi-fi posiada wyjście słuchawkowe zrealizowane na opampach (przypadek drugi) - to zazwyczaj gra gorzej.

4 godziny temu, Terrapin napisał:

wywodzące się z rynku pro firmy Manley czy Rupert Neve

To właśnie moda, albo nowomoda na wzmacniacze słuchawkowe doprowadziła te zacne firmy do takich dziwnych posunięć. Wmówiono Kowalskiemu, że Kowalski MUSI mieć wzmacniacz słuchawkowy - co jest głupotą, bo jeśli już ma wzmacniacz hi-fi to dysponuje wystarczającą mocą by wysterować każde słuchawki jakie są na rynku. Wmówiono Kowalskiemu, że MUSI nabyć wzmacniacz słuchawkowy o impedancji wyjściowej bliskiej 0 (zero) om, by dopiero wówczas poczuć jakość własnych słuchawek. Materiały w prasie stanowczo twierdzą, że tylko 0 om (zero om) na wyjściu słuchawkowym jest w stanie pokazać prawdziwy dźwięk słuchawki. Tylko nikt z tych pismaków mądrali nie zapytał o zdanie producentów słuchawek - pod jaką impedancję wyjściową tworzą słuchawki.
Ta nowomoda doprowadziła do wysypu wzmacniaczy słuchawkowych. Rupert Neve jak widać też chce trochę grosza dodatkowego zarobić i wypuścił (zapewne śmiejąc się w duchu) zabawkę. Do studia się to nie nadaje zupełnie, do domu jest zbyteczne i w dodatku brzydkie. Manley dopiero w 2020 wszedł w tę zabawę.

Wzmacniacz słuchawkowy może być przydatny wówczas gdy nie mamy wyjścia na słuchawki w swoim systemie audio. Wówczas można zakupić takowy ale dalej uważam, że to zbytek. Za cenę wzmacniacza słuchawkowego można nabyć wzmacniacz pełnowymiarowy hi-fi od normalnego (nie boutique'owy) producenta, gdzie dziura będzie jak należy zgodnie z zasadami wprost z końcówki mocy.
Zresztą nawet jeśli nasz wzmacniacz hi-fi nie posiada wyjścia słuchawkowego to możemy za pomocą tego linku za naście gr/zł przysposobić nasz wzmacniacz do pełnoprawnej pracy pod słuchawkami.

5 godzin temu, Terrapin napisał:

5. Dla wielu osób dobry sprzęt słuchawkowy to jedyny porządny system audio

Niestety.

5 godzin temu, Terrapin napisał:

6. impedancja srimpedancja 🙂

🙂 

Sprzęt studyjny i oprogramowanie studyjne. Edytory, sekwencery, stacje robocze (DAW), authoring, stoły, maszyny i linie replikacyjne.

Link to post
Share on other sites
8 minut temu, yayacek napisał:

No tak, w powyższych przypadkach wzmacniacz słuchawkowy (jakikolwiek) wydaje się zbyteczny. Nie jest to bowiem świadome słuchanie muzyki, a raczej słuchanie przy okazji. Do takich celów wystarczy cokolwiek.

W moim przypadku zestaw "biurkowy" jest właśnie do świadomego słuchania muzyki. Wtedy nie robię niczego innego, a przy pracy z kolei nie słucham muzyki.

11 minut temu, yayacek napisał:

Jakaś kostka wielkości zapalniczki czy papierośnicy) kosztuje tyle co pełnowymiarowy wzmacniacz stereo!

Chciwość i drożyzna w audio jest zjawiskiem powszechnym 🙂 Tyle, że przyzwoity Audioquest Dragonfly Red kosztuje niecałe 600 zł. Masz jakiś dobry wzmacniacz stereo w tej cenie? A różne inne "dongle" kosztują dużo mniej.

13 minut temu, yayacek napisał:

Chętnie bym się dowiedział jak gra RME

Minie zaraza, możemy się spotkać.

23 minuty temu, yayacek napisał:

Wmówiono Kowalskiemu, że Kowalski MUSI mieć wzmacniacz słuchawkowy - co jest głupotą, bo jeśli już ma wzmacniacz hi-fi to dysponuje wystarczającą mocą by wysterować każde słuchawki jakie są na rynku.

Mnie nic nie wmówiono. Nie mam dziurki we wzmacniaczu i chciałem mieć OSOBNY i w miarę mobilny system słuchawkowy.

25 minut temu, yayacek napisał:

Wmówiono Kowalskiemu, że MUSI nabyć wzmacniacz słuchawkowy o impedancji wyjściowej bliskiej 0 (zero) om, by dopiero wówczas poczuć jakość własnych słuchawek.

Nie musi, ale może. Jak ma niskoohmowe słuchawki do przenośnych grajków, to chyba na tym skorzysta? Producenci słuchawek wiedzą, że znaczna część ich produktów nigdy nie ujrzy wzmacniacza słuchawkowego, więc dostosowują parametry do smartfonów i DAP-ów. Ajfon potrafi fajnie zagrać z NightHawkami (32 Ohm), nawet z tym białym, firmowym kutasikiem za 40 zł, ale nie zagra dobrze z 250 Ohmowymi Beyerami czy 60 Ohmowymi K701, ani tym bardziej z 300 Ohmowymi HD 650. Wszystkie trzy przypadki przerobiłem na sobie. Dopiero z Mojo to zagrało, a potem jeszcze lepiej z RME. Oba mają niższą impedancję wyjściową od Ajfona, cokolwiek to znaczy 🙂 

Ja się zresztą na impedancjach nie znam, ale wyguglałem sobie, że 0,1 Ohm na wyjściu słuchawkowym ma nie tylko konsumencki RME ADI-2 DAC, ale też jego protoplasta, studyjny RME ADI-2 FS. Robiących w pro audio Niemców też opętało? Poza tym na rynku są różne konstrukcje: lampowce Feliksa mają bodaj 40 Ohm na wyjściu, Audio Technica robi (robiła?) wzmacniacz z czterema wyjściami od 0,1 do 120 Ohm, Singxer SA-1 (na który mam ochotę) ma przełącznik impedancji, cytuję: "low-impedance output impedance is 1.4 ohms (balanced) and 0.7 ohms (single-ended); the high-impedance output impedance is 11.4 ohms (balanced) and 10.7 ohms (single-ended)".

1 godzinę temu, yayacek napisał:

Niestety.

Dlaczego niestety? Swiat się zmienia, młodzi ludzie nie kupują sobie dziś wież ze wzmacniaczami i muzyki słuchają inaczej, niż nasze pokolenie.

I na innych urządzeniach...

1 godzinę temu, yayacek napisał:

Denon, NAD, Sony, Pioneer

Nuuuda 🙂

“That which can be asserted without evidence can be dismissed without evidence.” (Christopher Hitchens).

Link to post
Share on other sites
48 minut temu, Terrapin napisał:

Producenci słuchawek wiedzą, że znaczna część ich produktów nigdy nie ujrzy wzmacniacza słuchawkowego, więc dostosowują parametry do smartfonów i DAP-ów. Ajfon potrafi fajnie zagrać z NightHawkami (32 Ohm), nawet z tym białym, firmowym kutasikiem za 40 zł, ale nie zagra dobrze z 250 Ohmowymi Beyerami czy 60 Ohmowymi K701, ani tym bardziej z 300 Ohmowymi HD 650. Wszystkie trzy przypadki przerobiłem na sobie. Dopiero z Mojo to zagrało, a potem jeszcze lepiej z RME. Oba mają niższą impedancję wyjściową od Ajfona, cokolwiek to znaczy 🙂 

I tu bym się sprzeczał. Producenci słuchawek biorą pod uwagę fakt, że nabywca słuchawek typu Sennheiser, Beyerdynamic, AKG, Audio Technika, Denon itp posiada w domu wzmacniacz hi-fi. Sennheiser wprost wyraźnie pisze, że HD600 są przeznaczone do domowego hi-fi - czyli dla osobnika posiadającego wzmacniacz hi-fi. Beyerdynamic trzyma się standardu i ich nauszniki są strojone pod 120 om na wyjściu słuchawkowym. Nie wyobrażam sobie by producent typu Sennheiser stroił słuchawki pod jakieś przenośne grajki. AKG 701 grają dopiero jak należy kiedy podepnie sie je pod standardowe wyjście w wzmacniaczu hi-fi - czyli wysokoimpedancyjne. Pod niskoimpedancyjnym grają jakby je ktoś za jaja złapał - piskliwie i z basem prawie nieobecnym. Przecież producent AKG 701 nie wypuścił tych słuchawek dla osobników z grajkami przenośnymi czy z jakimiś donglami komputerowymi a raczej dla miłośników muzyki posiadających zestaw stereo w salonie.

56 minut temu, Terrapin napisał:

Ja się zresztą na impedancjach nie znam, ale wyguglałem sobie, że 0,1 Ohm na wyjściu słuchawkowym ma nie tylko konsumencki RME ADI-2 DAC, ale też jego protoplasta, studyjny RME ADI-2 FS. Robiących w pro audio Niemców też opętało?

Te wyjścia słuchawkowe w interfejsach audio są dla ozdoby raczej. Tam jest na pewno jakiś tani opamp na wyjściu i impedancja wyjściowa z zasady jest niska. Gdyby była wysoka (120 om i więcej) to ten opamp nie byłby w stanie wysterować większości słuchawek.
W stole mikserskim SSL 4000G impedancja na wyjściu wynosi z tego co pamiętam 10 om - zrealizowana jest na opampie NE5534N ale nikt o zdrowych zmysłach nie będzie podpinał tam słuchawek celem krytycznego odsłuchu a raczej dla kontroli tego i owego. Zasadniczo jak już, to każdy w studiu wetknie się słuchawkami pod porządny wzmacniacz hi-fi - Sony, Denon, Srenon, itp - celem sprawdzenia jak brzmi to i owo u przeciętnego Smitha.

Kiedyś w studiach królował bardzo popularny Crown d-75, którego używano do słuchawek. Wyjście słuchawkowe było wprost z końcówki mocy i to (UWAGA) bez rezystorów w torze. Czyli impedancja wyjściowa wynosiła 0 om. To były lata 70-te/80-te. Zbyt odważne przekręcenie volume wysadzało słuchawki w kosmos, więc sprawdzał się tylko ze słuchawkami 600 om. Podpięcie pod takie coś słuchawek 60 om (np Sony MDR-V6) powodowało, że zazwyczaj nieostrożny użytkownik wręcz je rozrywał, uszy też zresztą - dlatego właśnie nigdy nie nakładaj słuchawek wpierw na głowę, wpierw zawsze wepnij wtyk a dopiero potem na głowę.

Krótko mówiąc aby się przekonać jak potrafią zagrać k701 czy sennheiser 600 należałoby je podpiąc wpierw pod jakieś nowomodne wzmacniacze słuchawkowe o impedancji wyjściowej bliskiej 0 ohm a potem pod normalny (Sony, Srony, Denon, Yamaha, Nad, Srad) wzmacniacz hi-fi o impedancji wyjściowej 120 om i wyżej dysponujący normalną zdrową mocą.

A tak właściwie to każdy podpina co chce i gdzie chce - jak się podoba efekt to nie ma o czym dyskutować 🙂

 

Sprzęt studyjny i oprogramowanie studyjne. Edytory, sekwencery, stacje robocze (DAW), authoring, stoły, maszyny i linie replikacyjne.

Link to post
Share on other sites
55 minut temu, yayacek napisał:

Producenci słuchawek biorą pod uwagę fakt, że nabywca słuchawek typu Sennheiser, Beyerdynamic, AKG, Audio Technika, Denon itp posiada w domu wzmacniacz hi-fi.

Każda z tych firm produkuje zatrzęsienie nisko impedancyjnych słuchawek do sprzętu przenośnego. Nawet Beyery 990 i 770 masz w wersji 32 Ohm. 

Godzinę temu, yayacek napisał:

Tam jest na pewno jakiś tani opamp na wyjściu

Dlatego dokupię sobie wzmacniacz. Słuchawkowy 🙂

“That which can be asserted without evidence can be dismissed without evidence.” (Christopher Hitchens).

Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, yayacek napisał:

I tu bym się sprzeczał. Producenci słuchawek biorą pod uwagę fakt, że nabywca słuchawek typu Sennheiser, Beyerdynamic, AKG, Audio Technika, Denon itp posiada w domu wzmacniacz hi-fi. Sennheiser wprost wyraźnie pisze, że HD600 są przeznaczone do domowego hi-fi - czyli dla osobnika posiadającego wzmacniacz hi-fi. Beyerdynamic trzyma się standardu i ich nauszniki są strojone pod 120 om na wyjściu słuchawkowym. Nie wyobrażam sobie by producent typu Sennheiser stroił słuchawki pod jakieś przenośne grajki. AKG 701 grają dopiero jak należy kiedy podepnie sie je pod standardowe wyjście w wzmacniaczu hi-fi - czyli wysokoimpedancyjne. Pod niskoimpedancyjnym grają jakby je ktoś za jaja złapał - piskliwie i z basem prawie nieobecnym. Przecież producent AKG 701 nie wypuścił tych słuchawek dla osobników z grajkami przenośnymi czy z jakimiś donglami komputerowymi a raczej dla miłośników muzyki posiadających zestaw stereo w salonie.

Te wyjścia słuchawkowe w interfejsach audio są dla ozdoby raczej. Tam jest na pewno jakiś tani opamp na wyjściu i impedancja wyjściowa z zasady jest niska. Gdyby była wysoka (120 om i więcej) to ten opamp nie byłby w stanie wysterować większości słuchawek.
W stole mikserskim SSL 4000G impedancja na wyjściu wynosi z tego co pamiętam 10 om - zrealizowana jest na opampie NE5534N ale nikt o zdrowych zmysłach nie będzie podpinał tam słuchawek celem krytycznego odsłuchu a raczej dla kontroli tego i owego. Zasadniczo jak już, to każdy w studiu wetknie się słuchawkami pod porządny wzmacniacz hi-fi - Sony, Denon, Srenon, itp - celem sprawdzenia jak brzmi to i owo u przeciętnego Smitha.

Kiedyś w studiach królował bardzo popularny Crown d-75, którego używano do słuchawek. Wyjście słuchawkowe było wprost z końcówki mocy i to (UWAGA) bez rezystorów w torze. Czyli impedancja wyjściowa wynosiła 0 om. To były lata 70-te/80-te. Zbyt odważne przekręcenie volume wysadzało słuchawki w kosmos, więc sprawdzał się tylko ze słuchawkami 600 om. Podpięcie pod takie coś słuchawek 60 om (np Sony MDR-V6) powodowało, że zazwyczaj nieostrożny użytkownik wręcz je rozrywał, uszy też zresztą - dlatego właśnie nigdy nie nakładaj słuchawek wpierw na głowę, wpierw zawsze wepnij wtyk a dopiero potem na głowę.

Krótko mówiąc aby się przekonać jak potrafią zagrać k701 czy sennheiser 600 należałoby je podpiąc wpierw pod jakieś nowomodne wzmacniacze słuchawkowe o impedancji wyjściowej bliskiej 0 ohm a potem pod normalny (Sony, Srony, Denon, Yamaha, Nad, Srad) wzmacniacz hi-fi o impedancji wyjściowej 120 om i wyżej dysponujący normalną zdrową mocą.

A tak właściwie to każdy podpina co chce i gdzie chce - jak się podoba efekt to nie ma o czym dyskutować 🙂

 

Impedancja wyjściowa wzmacniaczy słuchawkowych zwykle wynosi mniej niż sugerowane 120 omów, najczęściej są to okolice 68 omów. Taka sporo wieksza od zera impedancja powoduje zbliżoną głośność słuchawek o różnych impedancjach, co jest przydatnym ficzerem. Różnice natomiast w brzmieniu są niezbyt duże, dla 1k wynoszą około decybela, kiedyś mierzyłem:

Dla dziesięciokrotnie mniejszej impedancji wyjściowej będą dziesięciokrotnie mniejsze, nie ma się o co spierać 😉

 

nagrywamy.com

Link to post
Share on other sites
11 minut temu, Terrapin napisał:

Nawet Beyery 990 i 770 masz w wersji 32 Ohm. 

Owszem a Denon AH-D 2000/5000/7000 są 25 Om. Jednak zarówno te niskoomowe jak i wysokoomowe słuchawki są strojone pod wysokoimpedancyjne wyjścia słuchawkowe. Producent AH-D7000 przecież nie wypuściłby słuchawek przeznaczonych do wyjść niskoimpedancyjnych bo gdyby tak było, to wpięcie ich do normalnego wzmacniacza hi-fi (np Denona z wyjściem wysokoimpedancyjnym) skutkowałoby totalną kupą dźwiękową. 
Zazwyczaj producent słuchawek bierze pod uwagę fakt, że ich produkt (stacjonarne słuchawki hi-fi) będzie podpinany do wzmacniacza hi-fi z wyjściem słuchawkowym zrealizowanym wprost z końcówki mocy po rezystorach (czyli wyjście wysokoimpedancyjne) - bo takich wzmacniaczy jest najwięcej.
Chyba, że mówimy o słuchawkach typu przenośnego - wówczas producent takich słuchawek bierze po uwagę fakt, że ich produkt będzie podpinany pod grajki przenośne czyli pod wyjście niskoimpedancyjne.

Impedancja samych słuchawek nie ma nic do rzeczy. Słuchawki mogą być o niskiej impedancji a przeznaczeniem ich będzie zestaw domowy hi-fi, gdzie stoi normalny wzmacniacz hi-fi (np jakiś Denon PMA2000 czy inny klamot z wyjściem słuchawkowym na froncie wprost z końcówki mocy).

Sam Sennheiser na bazie nowomody na niskoimpedancyjne wzmacniacze wypuścił HDVD 800 dopiero w 2013 roku! Do czego więc wpinali przed tym rokiem swoje słuchawki użytkownicy HD580/600/650? Ano wpinali te słuchawki wprost do dziur w swoich wzmacniaczach domowych typu Sony, Srony, Yamaha, Denon itp. I tak właśnie były strojone te słuchawki - pod wyjście wysokoimpedancyjne.

Sprzęt studyjny i oprogramowanie studyjne. Edytory, sekwencery, stacje robocze (DAW), authoring, stoły, maszyny i linie replikacyjne.

Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, przemak napisał:

Różnice natomiast w brzmieniu są niezbyt duże, dla 1k wynoszą około decybela, kiedyś mierzyłem:

Tu bym się sprzeczał. Tu nie chodzi o pasmo przenoszenia czyli spadki, górki i doliny na wykresie. Tu się wszystko rozchodzi o tzw. damping (współczynnik tłumienia). Wzmacniacz o wyjściu niskoimpedancyjnym będzie bardzo mocno trzymał w ryzach tę bardzo lekką membranę słuchawkową. Ta membrana nie będzie miała możliwości swobodnie się poruszać bo tłumienie drgań będzie kosmicznie duże. Stąd się biorą opowieści, że wzmacniacze niskoimpedancyjne świetnie kontrolują bas - bzdura, ten bas tam po prostu nie wybrzmiewa jak należy. A góra jest krzykliwa i mało przyjemna bo membrana nie może się mówiąc kolokwialnie rozkołysać. 
Wysokoimpedancyjne wyjścia słuchawkowe nie trzymają w ryzach membran tak bardzo, więc wybrzmiewanie dołu jest bardziej prawdziwe, a góra zazwyczaj nie kłuje po uszach.
Wysoki współczynnik tłumienia wymagany jest w połaczeniu wzmacniacz + kolumny (np 2x20 cm na basie). Tam trzeba trzymac w ryzach bardzo ciężkie membrany głośnikowe by nie latały jak szmaty. W słuchawkach membrana jest bardzo lekka i nie trzeba jej kontrolować tak mocno. Nie będzie latała jak szmata, bo sama konstrukcja słuchawki utrzymuje ją w ryzach - tłumienie mechaniczne.
Wzmacniacze domowe (hi-fi) zawsze miały wyjście słuchawkowe zrobione wprost z końcówki mocy po rezystorach - czyli wyjście wysokoimpedancyjne. Takich wzmacniaczy w domach na całym świecie jest od cholery i trochę. I pod takie właśnie wzmacniacze produkowane od zawsze były słuchawki - pod wyjscie wysokoimpedancyjne czyli standard 120 om lub wiecej, norma IEC 61938.

Swego czasu był fajny wątek na forum producenta wzmacniaczy słuchawkowym Graham Slee, gdzie jasno było powiedziane, że producent tych wzmacniaczy twardo trzyma się standardu IEC 61938 i żadnych głupot z niskimi impedancjami nie robi.

Sprzęt studyjny i oprogramowanie studyjne. Edytory, sekwencery, stacje robocze (DAW), authoring, stoły, maszyny i linie replikacyjne.

Link to post
Share on other sites
12 minut temu, yayacek napisał:

Wzmacniacze domowe (hi-fi) zawsze miały wyjście słuchawkowe zrobione wprost z końcówki mocy po rezystorach - czyli wyjście wysokoimpedancyjne. Takich wzmacniaczy w domach na całym świecie jest od cholery i trochę. I pod takie właśnie wzmacniacze produkowane od zawsze były słuchawki - pod wyjscie wysokoimpedancyjne czyli standard 120 om lub wiecej, norma IEC 61938.

Produkcja sprzętu przeniesiona jest tam gdzie tej normy nie znają.

Np. xindak we wzmacniaczach mocy nie stosuje dodatku w postaci wyjść na słuchawki a jedynie na "paczki" głośnikowe.

Nie zawsze miały.

33 minuty temu, yayacek napisał:

Zazwyczaj producent słuchawek bierze pod uwagę fakt, że ich produkt (stacjonarne słuchawki hi-fi) będzie podpinany do wzmacniacza hi-fi z wyjściem słuchawkowym zrealizowanym wprost z końcówki mocy po rezystorach (czyli wyjście wysokoimpedancyjne) - bo takich wzmacniaczy jest najwięcej.
Chyba, że mówimy o słuchawkach typu przenośnego - wówczas producent takich słuchawek bierze po uwagę fakt, że ich produkt będzie podpinany pod grajki przenośne czyli pod wyjście niskoimpedancyjne.

Akurat.

Spróbuj połazic i poprzenosić chociażby Ultrasone Edition 12.

Skąd wyciągasz przypuszczenie że: "będzie podpinany do wzmacniacza hi-fi z wyjściem słuchawkowym zrealizowanym wprost z końcówki mocy po rezystorach (czyli wyjście wysokoimpedancyjne) - bo takich wzmacniaczy jest najwięcej" - tego nie rozumiem.

W dniu 25.02.2021 o 19:54, yayacek napisał:

To wszystko zapewnia natomiast każdy wzmacniacz hi fi

Nie każdy.

~Way hay and up she rises early in the morning~

 

Link to post
Share on other sites
W dniu 25.02.2021 o 19:54, yayacek napisał:

większość posiadaczy słuchawek hi-fi w ogóle nie wie co to takiego stacjonarny wzmacniacz słuchawkowy.

I co z tego ? Telefon im wystarczy, ale to nie ma znaczenia. Podobnie większości wystarcza (dla mnie paskudny) warkot i brzęczenie z głośniczka z telewizora. Sam tak nie jestem w stanie, bo to drażni.

Piszesz tak jakbyś nie zauważył zmian podaży rynkowej co do wzmacniaczy słuchawkowych przez ostatnie ~ 20 lat.

~Way hay and up she rises early in the morning~

 

Link to post
Share on other sites
10 minut temu, xetras napisał:

Skąd wyciągasz przypuszczenie że: "będzie podpinany do wzmacniacza hi-fi z wyjściem słuchawkowym zrealizowanym wprost z końcówki mocy po rezystorach (czyli wyjście wysokoimpedancyjne) - bo takich wzmacniaczy jest najwięcej" - tego nie rozumiem.

Produkując jacht dalekomorski producent domniemywa, że będzie ten jacht użytkowany na morzu a nie na jeziorach mazurskich przykładowo.
Projektując słuchawki domowe typu hi-fi domniemywa się, że będą używane ze wzmacniaczem hi-fi. Takich wzmacniaczy jest najwięcej na rynku - wzmacniacze słuchawkowe to jest nisza w niszy. Trzeba byłoby być samobójcą handlowym by wypuścić słuchawki domowe hi-fi, które nie są w stanie zagrać poprawnie pod domowym wzmacniaczem hi-fi i potrzebują do poprawnego działania specjalistycznego niskoimpedancyjnego wzmacniacza słuchawkowego za kwotę nierzadko większą niż wzmacniacz hi-fi.
Norma IEC 61938 tyczy producentów słuchawek - a oni nie są głupi. Jedni trzymają się normy dokładnie jak Beyerdynamic przykładowo (wszystko strojone pod 120 om na wyjściu wzmacniacza) a inni mniej dokładnie, ale zazwyczaj jest to strojenie pod wyjście wysokoimpedancyjne.
Takich wzmacniaczy z wyjściem wysokoimpedancyjnym jest na świecie od cholery. Wzmacniacze hi-fi, które mają wyjście słuchawkowe zrobione na dodatkowym układzie (zazwyczaj tani opamp) jest dość mało.

5 minut temu, xetras napisał:

Piszesz tak jakbyś nie zauważył zmian podaży rynkowej co do wzmacniaczy słuchawkowych przez ostatnie ~ 20 lat.

Zauważyłem - zwłaszcza na forach to widać. Tutaj czy na Head-fi, gdzie stada młodych pytają czy Beyerdynamici nadają się do telefonu. Wszystko ze wszystkim można połączyć - nie takie rzeczy po pijaku ze szwagrem się robiło. Ale czy jest to poprawne?! 
Wzmacniacze słuchawkowe stricte to nisza w niszy. Telefony owszem zdominowały muzykę, ale niech mnie gęś kopnie jeśli uważasz, że poważni producenci słuchawek (Audio technika, Denon, Sony, Beyerdynamic, Sennheiser, dawne AKG) stroją je pod telefony.

Sprzęt studyjny i oprogramowanie studyjne. Edytory, sekwencery, stacje robocze (DAW), authoring, stoły, maszyny i linie replikacyjne.

Link to post
Share on other sites
39 minut temu, yayacek napisał:

Tu bym się sprzeczał. Tu nie chodzi o pasmo przenoszenia czyli spadki, górki i doliny na wykresie. Tu się wszystko rozchodzi o tzw. damping (współczynnik tłumienia). Wzmacniacz o wyjściu niskoimpedancyjnym będzie bardzo mocno trzymał w ryzach tę bardzo lekką membranę słuchawkową. Ta membrana nie będzie miała możliwości swobodnie się poruszać bo tłumienie drgań będzie kosmicznie duże. Stąd się biorą opowieści, że wzmacniacze niskoimpedancyjne świetnie kontrolują bas - bzdura, ten bas tam po prostu nie wybrzmiewa jak należy. A góra jest krzykliwa i mało przyjemna bo membrana nie może się mówiąc kolokwialnie rozkołysać. 
Wysokoimpedancyjne wyjścia słuchawkowe nie trzymają w ryzach membran tak bardzo, więc wybrzmiewanie dołu jest bardziej prawdziwe, a góra zazwyczaj nie kłuje po uszach.
Wysoki współczynnik tłumienia wymagany jest w połaczeniu wzmacniacz + kolumny (np 2x20 cm na basie). Tam trzeba trzymac w ryzach bardzo ciężkie membrany głośnikowe by nie latały jak szmaty. W słuchawkach membrana jest bardzo lekka i nie trzeba jej kontrolować tak mocno. Nie będzie latała jak szmata, bo sama konstrukcja słuchawki utrzymuje ją w ryzach - tłumienie mechaniczne.
Wzmacniacze domowe (hi-fi) zawsze miały wyjście słuchawkowe zrobione wprost z końcówki mocy po rezystorach - czyli wyjście wysokoimpedancyjne. Takich wzmacniaczy w domach na całym świecie jest od cholery i trochę. I pod takie właśnie wzmacniacze produkowane od zawsze były słuchawki - pod wyjscie wysokoimpedancyjne czyli standard 120 om lub wiecej, norma IEC 61938.

Swego czasu był fajny wątek na forum producenta wzmacniaczy słuchawkowym Graham Slee, gdzie jasno było powiedziane, że producent tych wzmacniaczy twardo trzyma się standardu IEC 61938 i żadnych głupot z niskimi impedancjami nie robi.

Proszę, nie powielaj mitów, są inne wątki. Membrana jest jak piszesz bardzo lekka i nie stanowi to żadnego problemu. "Jak szmata" to latają głośniki gitarowe i to tylko w ich częstotliwości rezonansowej.

nagrywamy.com

Link to post
Share on other sites
19 minut temu, yayacek napisał:

domniemywa się, że będą używane ze wzmacniaczem hi-fi.

Tylko niektóre mają gniazdo 1/4 " do słuchawek.

19 minut temu, yayacek napisał:

Trzeba byłoby być samobójcą handlowym by wypuścić słuchawki domowe hi-fi ...

Fiubździu.

Sennheiser takie robił/robi.

Stax

AKG K 1000

Final Audio

(wtedy rozwijano konstrukcje bo był popyt w latach 70/80).

Teraz też jest popyt, ale inny.

Po prostu - są różne, do różnych zastosowań.

Z samodzielnym wzmacniaczem słuchawkowym  (czasem "dedykowanym" do firmowego "flagowca") i z porządnym zasilaniem i po próbach które z którym pasują według kryteriów nabywcy może nabywca odczuć znacznie więcej ulotnych wrażeń spektaklu dźwiękowego.

Edited by xetras
Dopisek

~Way hay and up she rises early in the morning~

 

Link to post
Share on other sites

Tak to wygląda:

1. System pomiarowy - Umik i Superluxy 32 omy 😉

super1.thumb.jpg.fc36d30fb95760452a019d1e7a32064e.jpg

2. "Jig" pomiarowy - zwierany pstryczkiem opornik 390 omów w szeregu z lewą słuchawką:

super2.thumb.jpg.55d1e294716a26fa043312de4fe6ce6c.jpg

Całość pędzona z końcówki mocy bezpośrednio, czyli impedancja zasadniczo zero. Wyniki poniżej. Pasmo jak pisałem, poniżej jednego decybela, zielony 0 omów, fioletowy 390 omów:

382422696_superlux0i390omow.thumb.jpg.4bc4f9e0d3bda7c6be2b28368b5c2153.jpg

Wodospad czyli to "latanie jak szmata" vs "trzymanie w ryzach":

Zero omów:

1316255306_superlux0omow.thumb.jpg.a69d9c6ccd112d36a2125a9fd314f7f8.jpg

390 omów:

527675066_superlux390omow.thumb.jpg.3c0f40d035888fb32ca7fbdd7030e4fe.jpg

Różnice w poziomie około 22dB skompensowane przy pomiarze.

  • Like 1

nagrywamy.com

Link to post
Share on other sites
21 minut temu, yayacek napisał:

poważni producenci słuchawek 

Tylko słuchawki wraz akcesoriami do nich robi tylko 🙂 Ultrasone (maniakalnie mi się podoba ich metalurgia i biżuteria)

Inne robią różne sprzęty.

~Way hay and up she rises early in the morning~

 

Link to post
Share on other sites
27 minut temu, yayacek napisał:

potrzebują do poprawnego działania specjalistycznego niskoimpedancyjnego wzmacniacza słuchawkowego za kwotę nierzadko większą niż wzmacniacz hi-fi

Przecież małolatowi wystarczą byle jakie słuchawki "markowe" a la Marshall JBL albo inny wynalazek z nośną nazwą znaną ogółowi.

Mi akurat chodzi o coś innego - namacalną, intensywną bliskość albo autentyczność.

Może producenci eksponując flagowce uznają że skoro ktoś na słuchawki wyda 20000 złotych to stać go będzie również na wzmacniacz do nich dedykowany ?

Zagra też na innym ale daleko od doskonałego brzmienia. Istnieją również perfekcjoniści i też potrzebują się wyróżnić/odróżnić od tandety, bylejakości i od codziennej powszedniości.

~Way hay and up she rises early in the morning~

 

Link to post
Share on other sites
13 minut temu, przemak napisał:

Proszę, nie powielaj mitów

Ja i mity? 😉 O damping faktor i trzymaniu w ryzach membran słuchawkowych jest niemal pół internetu. Od stereophile magazinne począwszy na bzdurnym head-fi skończywszy. Nieskończona ilość wykresów z odpowiedzią impulsową zamieszczana na testach słuchawkowych itp. Przykładowo: Between the Ears: the art and science of measuring headphones | Stereophile.com str 3 i 4 jest fajna. Wszędzie wszyscy krzyczą impedancja wyjściowa wzmacniacza słuchawkowego MUSI być bliska zeru a Beyerdynamic jak mantra powtarza my robimy słuchawki pod wyjścia wysokoimpedancyjne 120 om. Radzę nausznie sprawdzić co lepiej się sprawuje - podpiąć słuchawki (przykładowo Sennheiser 600 czy AKG 701 albo SONY 7506 albo nowe AKG 240) pod bliskie 0 om a potem podpiąć słuchawki pod wzmacniacz hi-fi.

Żeby zostać dobrze zrozumianym - ja nikogo do niczego nie przekonuję. Jeśli komus pasuje AKG701 pod niskoimpedancyjnym wyjściem to nic mi do tego. Jego uszy, jego świat 🙂 

Sprzęt studyjny i oprogramowanie studyjne. Edytory, sekwencery, stacje robocze (DAW), authoring, stoły, maszyny i linie replikacyjne.

Link to post
Share on other sites
14 minut temu, xetras napisał:

Tylko słuchawki wraz akcesoriami do nich robi tylko 🙂 Ultrasone

Tylko słuchawki i akcesoria do nich robi też chyba HiFiMan, Audeze, Dan Clark (Mr. Speakers), Meze, Final Audio? Grado poza słuchawkami robi tylko wkładki gramofonowe, Koss od niedawna ma w ofercie głośniczki Bluetooth.

“That which can be asserted without evidence can be dismissed without evidence.” (Christopher Hitchens).

Link to post
Share on other sites

@Terrapin

Dzięki za uzupełnienie ekskluzywnej listy nagłownej galanterii.

Ja nie śledzę całego rynku hi fi, bo jest zbyt obszerny.

Uczepiłem się na razie takiej z prostymi a skutecznymi patentami, czyli w/w.

Tytanowany mylar pozwala mi zapominać o obecnym loudness war (to jedna z podstawowych zalet).

 

31 minut temu, yayacek napisał:

Wszędzie wszyscy krzyczą impedancja wyjściowa wzmacniacza słuchawkowego MUSI być bliska zeru a Beyerdynamic jak mantra powtarza my robimy słuchawki pod wyjścia wysokoimpedancyjne 120 om

Czyli - nie wszyscy .

Logika mi wskazuje na to że Twoje zdanie można zawrzeć równie dobrze w moich 2 słowach.

Pisząc inaczej - co innego "krzyczą" a co innego jest na rynku.

Edited by xetras
Dopisek

~Way hay and up she rises early in the morning~

 

Link to post
Share on other sites
6 minut temu, xetras napisał:

Dzięki za uzupełnienie ekskluzywnej listy nagłownej galanterii.

A proszę bardzo 🙂 Pandemia ze mnie słuchawkowca robi, więc jestem na bieżąco...

“That which can be asserted without evidence can be dismissed without evidence.” (Christopher Hitchens).

Link to post
Share on other sites

 

@yayacek wzmacniacze słuchawkowe dziergane są dla ludków, którzy mają wybrakowane egzemplarze przedwzmacniaczy czy wzmacniaczy zintegrowanych, bez "dziurki" a reklamacji w tym temacie producent nie przyjmuje, mimo że "bubel"

i co wtedy ?, do sklepu po wzmacniacz słuchawkowy trzeba wtedy lecieć..

 

Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Zbi_Rek napisał:

 

@yayacek wzmacniacze słuchawkowe dziergane są dla ludków, którzy mają wybrakowane egzemplarze przedwzmacniaczy czy wzmacniaczy zintegrowanych, bez "dziurki" a reklamacji w tym temacie producent nie przyjmuje, mimo że "bubel"

i co wtedy ?, do sklepu po wzmacniacz słuchawkowy trzeba wtedy lecieć..

 

Nie ma to jak prosta wizja świata. Zdrowie!

“That which can be asserted without evidence can be dismissed without evidence.” (Christopher Hitchens).

Link to post
Share on other sites

A taki np. (bo ten akurat mam) Asus Xonar Essence STU jaki jest - wysoko czy nisko impedancyjny ?

Nic szczególnego ale wygodny.

PS.

Zapomniałem o prztyczku, bo jest z tyłu obudowy (Hi Lo).

Podobno - 600 Ω i 10 Ω na wyjściu ma.

~Way hay and up she rises early in the morning~

 

Link to post
Share on other sites
37 minut temu, yayacek napisał:

Ja i mity? 😉 O damping faktor i trzymaniu w ryzach membran słuchawkowych jest niemal pół internetu. Od stereophile magazinne począwszy na bzdurnym head-fi skończywszy. Nieskończona ilość wykresów z odpowiedzią impulsową zamieszczana na testach słuchawkowych itp. Przykładowo: Between the Ears: the art and science of measuring headphones | Stereophile.com str 3 i 4 jest fajna. Wszędzie wszyscy krzyczą impedancja wyjściowa wzmacniacza słuchawkowego MUSI być bliska zeru a Beyerdynamic jak mantra powtarza my robimy słuchawki pod wyjścia wysokoimpedancyjne 120 om. Radzę nausznie sprawdzić co lepiej się sprawuje - podpiąć słuchawki (przykładowo Sennheiser 600 czy AKG 701 albo SONY 7506 albo nowe AKG 240) pod bliskie 0 om a potem podpiąć słuchawki pod wzmacniacz hi-fi.

Żeby zostać dobrze zrozumianym - ja nikogo do niczego nie przekonuję. Jeśli komus pasuje AKG701 pod niskoimpedancyjnym wyjściem to nic mi do tego. Jego uszy, jego świat 🙂 

Różnice są, to przecież oczywiste. Tylko, że w tym artykule który podajesz nie ma ani słowa o "trzymaniu w ryzach" i czasowych parametrach, wszystko jest w domenie częstotliwości. I tak, impedancja słuchawek się zmienia z częstotliwością, tak jak głośników, tylko jak sam przytoczyłeś manifestuje się to w pasmie przenoszenia a nie tłumieniu czy trzymaniu w ryzach. Jedyny "czasowy" wykres w tym artykule to wpływ pomieszczenia 😉

nagrywamy.com

Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Zbi_Rek napisał:

mają wybrakowane egzemplarze przedwzmacniaczy czy wzmacniaczy zintegrowanych, bez "dziurki"

Nie.

Xindak A 06 to kawał porządnego grania i co najważniejsze - minimalistyczny od przodu.

Nie jest wybrakowany ani trochę - od 10 lat go używam.

~Way hay and up she rises early in the morning~

 

Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, xetras napisał:

Nie jest wybrakowany ani trochę - od 10 lat go używam.

Dlatego Ci, ludku jeden, wydziergali Asusa. A mnie RME. Tacy jesteśmy frajerzy 🙂

“That which can be asserted without evidence can be dismissed without evidence.” (Christopher Hitchens).

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

Wykryto oprogramowanie blokujące typu AdBlock!
 

Nasza strona utrzymuje się dzięki wyświetlanym reklamom.
Reklamy są związane tematycznie ze stroną i nie są uciążliwe. 

Prosimy wyłącz rozszerzenie AdBlock podczas używania strony.

Zarejestrowani użytkownicy mogą wyłączyć ten komunikat.