Jump to content
ruddy13

LUXMAN L-190: rezultaty odmłodzenia!

Recommended Posts

Witam serdecznie!

 

Chcę podzielić się z Wami rezultatami mojej ingerencji w tą szlachetną konstrukcję. Zmiana była banalna: wymieniłem kondensatory filtrujące prąd do końcówki mocy na Fisher&Taushe 6800uF.

Efekty przerosły moje najśmielsze oczekiwania.

- poprawił się bas: zszedł troszkę niżej, stał się bardziej precyzyjny.

- OGROMNEJ poprawie uległa stereofonia! Tego zupełnie się nie spodziewałem... Scena dosłownie poszerzyła się, o pół metra z każdej strony :). Uzyskałem także wrażenie głębi, którego wcześniej brakowało. Wokół instrumentów pojawiła się ogromna ilość "powietrza", są świetnie zlokalizowane w przestrzeni.

Dodam jeszcze, że brzmienie nie straciło nic z cudownego charakteru, jaki dają Luxmany serii L.

 

Jestem bardzo ciekawy, czy ktoś już próbował ingerować w tą serię Luxmanów. Jeśli tak, to jakie efekty osiągnął. Czy macie propozycje jakiś innych zmian?

Podkreślam, że nie chodzi mi o "tuning" rozumiany jako zmiana oryginalnego brzmienia. Moim celem jest doprowadzenie wzmacniacza do takiego stanu, w jakim był kiedyś, czyli około 26 (sic!) lat temu.

 

Pozdrawiam!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć Ruddy13,

sam się ciesze Luxmanem L-210 i odkąd go mam mam lekki niedostatek właśnie w basach. Jak i scena mogłaby być szersza. Zachęciłeś mnie i chyba zrobię podobny zabieg. Podaj proszę więcej szczegółów co do samej wymiany. Gdzie kupiłeś kondensatory i ile to kosztowało? Nigdy jeszcze tego nie robiłem. Najfajnie by było jakbys wlepił fotki przed i po :)

Pozdro

Share this post


Link to post
Share on other sites

ruddy13, 17 Gru 2008, 11:33

 

>Witam serdecznie!

>

>Chcę podzielić się z Wami rezultatami mojej ingerencji w tą szlachetną konstrukcję. Zmiana była

>banalna: wymieniłem kondensatory filtrujące prąd do końcówki mocy na Fisher&Taushe 6800uF.

....

 

ciekawe w jakim stanie po tylu latach były wymienione kondensatory, jaką mają rzeczywistą obecną pojemność, jakie było napięcie na zasilaczu przed wymianą i po wymianie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
xavian

zapewne kondensatory dalej mają swoją pojemność lub dostateczną. nowe mają zapewne zdecydowanie inne parametry ESR i ESL. Wzmacniacz zagra inaczej z nimi i to cały efekt ale czy lepiej.... Myślę, że wiele starych kondensatorów lepiej się spisywało. Np. złote ROE, RIFA itd.


"Jakkolwiek będzie - będzie inaczej, aniżeli sobie wyobrażamy - ponieważ między Dobrem a Złem znajdujemy się w życiu i w świecie

wielowymiarowym,w którym dokumentnie pomieszane jest Przypadkowe z Nieuchronnym."(S. Lem 1999)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rambo, 17 Gru 2008, 18:02

 

>zapewne kondensatory dalej mają swoją pojemność lub dostateczną. nowe mają zapewne zdecydowanie

>inne parametry ESR i ESL. Wzmacniacz zagra inaczej z nimi i to cały efekt ale czy lepiej.... Myślę,

>że wiele starych kondensatorów lepiej się spisywało. Np. złote ROE, RIFA itd.

 

no właśnie, dla wszystkich forumowiczów byłaby cenna i dydaktyczna informacja o przyczynach poprawy dźwięku wynikająca z konkretnych działań...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rambo, zgadzam się z Tobą co do tego, że kondensatory, które wstawiłem, różnią się od starych. Ale nie jestem pewien, czy stare miały parametry "dostateczne". Uważam, że nie. Ćwierć wieku to kupa czasu dla elektrolita.

A co do zmiany dźwięku po wymianie, to naprawdę jest LEPIEJ, a nie tylko inaczej. Naprawdę nie wiem, jak Cię o tym zapewnić w tekscie :) Naprawdę dużą uwagę przykładam do racjonalnej i w miarę (na ile się da) obiektywnej oceny moich działań. Ta różnica była UDEżAJąCa. Na początku jeszcze miałem wątpliwości, bo kondensatory się wygrzewały i dźwięk zmieniał się z dnia na dzień jak w kalejsodkopie. Ale po tygodniu się ustalił jest LEPSZY. Jeśli scena jest szersza, głębsza, o niebo bardziej precyzyjna, a bas zaczął schodzić niżej zyskując przy tym na kontroli, to moim skromnym zdaniem jest lepiej :D

Ale doskonale Cię rozumiem bo miałem dokładnie takie same wątpliwości jak Ty. To doświadczenie je rozwiało.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do postu Jorgena, to nie dokonałem pomiarów napięcia przed i po. To niezły pomysł, szkoda że na to nie wpadłem. Na razie nic mierzył nie będę, jak też zapewne nie zrobię żadnych fotek. Powód jest banalny: nie rozkręcę go teraz, bo nie mogę przestać go słuchać :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

To ciekawa uwaga: nie jestem do końca pewien, czy dobrze rozumiem, z czego wynikają zmiany dźwięku po mojej operacji. Proszę o kilka informacji mądrzejszych ode mnie.

 

Ja to wykminiłem tak:

Kondensatory filtrujące powinny zapewnić końcówce takie impulsy prądowe, jakich ona "zażąda". Odpowiednio duże, bądź małe ale szybkie. To uznałem za warunek niezbędny by Luxman zagrał po myśli konstruktorów. Założyłem, że stare kondensatory mogły stracić parametry i nie zaspokajać w pełni zapotrzebowania końcówki na prąd. Stąd pomysł, żeby wstawić nowe, dobrej jakości i zobaczyć co będzie. Uzyskany dźwięk uważam za BLIżSZY BRZMIENIU ORYGINALNEGO, NOWEGO LUXMANA, niż ten przed wymianą starych kondensatorów.

 

Dobrze myślę? Przepraszam za rażące skróty myślowe i upraszczanie sprawy. Mam nadzieję, że rozwiniecie jakoś temat i dowiem się czegoś więcej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

gratuluję udanego upgrade. To ze dźwięk się znacznie poprawił jeśli włożyłeś nowsze i lepszej klasy elektrolity to oczywiste. Napięcie zasilające ma teraz mniej przydźwięku, szumów, większą wydajnośc prądową a niski esr daje lepszą separację kanałów . Na kondensatorach w czasie pracy wzmacniacza bez stabilizacji napięcie pływa i oddziałuje dynamicznie na poszczególne stopnie wzmacniacza dlatego im lepsze trafo, diody i kondensatory tym lepiej- flagowe końcówki najlepszych firm mają bardzo duże i dobrej klasy elektrolity. Mogłeś jeszcze dołożyć do nich równolegle suche kondziorki najlepiej MKP np.470nF może by było odrobinkę lepiej a na pewno nie gorzej.


W trakcie usuwania konta.

Share this post


Link to post
Share on other sites

panowie z zasilacza idzie dużo śmieci, które są wynikiem zarówno "sieci" jak i prostowania w mostku diodowym. Ilość tych śmieci jest ważna bo wpływa bezpośrednio na pracę tranzystorów. Co do wielkości kondensatorów elektrolitycznych to ja akurat stoję na stanowisku, że potrzebna jest pewna pojemność wynikająca z poboru prądu ale za duża to też będzie powodować we wzmacniaczu klasy AB niepotzrebnie dużo większych skoków napięcia i przyczyniać się do wzrostu śmieci. Co do kondensatorów foliowych - zgoda- można doświadczalnie zobaczyć ich wpływ. Jeśli są zoptymalizowane - wpływ powinien być. Obnecnie jest dużo śmieciowych elektrolitów i dlatego dobre stare np. Frako będą dalej dobre.


"Jakkolwiek będzie - będzie inaczej, aniżeli sobie wyobrażamy - ponieważ między Dobrem a Złem znajdujemy się w życiu i w świecie

wielowymiarowym,w którym dokumentnie pomieszane jest Przypadkowe z Nieuchronnym."(S. Lem 1999)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję za fachowe wpisy, co nieco mi się rozjaśnia...

Bogdanie, myślałem o zbocznikowaniu małym MKP, ale nie zdecydowałem się na ten krok. Jak napisałem we wstępie,chciałbym uniknąć ewentualnej mocnej zmiany charakteru brzmienia. Raczej tylko odnowić wzmacniacz niż go przerobić. Ale jestem już pewien, że na pewno to sprawdzę, tak z ciekawości. Najwyżej wylutuję jak coś nie będzie mi pasowało.

Rambo, chyba intuicyjnie wyczułem to, co wyjaśniłeś mi fachowo: nie zwiększałem jakoś strasznie pojemności tych kondensatorów. Wstawiłem 6800 zamiast 4700, bo akurat miałem takie na składzie, poza tym były dobrej jakości. Ale najchętniej umieściłbym tam 4700, tak jak było. Widziałem kiedyś na tym forum opis przeróbki (bo renowacja to to nie była...) Luxmana L 210, gdzie wstawiono w sumie 56000uF (sic!).Uf, moim zdaniem lekka przesada :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam jeszcze jedną wątpliwość. Słyszałem kiedyś, że małe kondensatory elektrolityczne mają nawet większy potencjał "starzenia się" niż te duże. Jeśli to prawda, to powinno mnie to zachęcić do wymiany kondensatorów w przedwzmacniaczu. Jeśli te duże były teoretycznie mniej ruszone zębem czasu, a różnica była tak znaczna, to tu też powinien być niezły efekt.

Co wy na to? Musiałbym uzbierać komplet Eln, bo takie tam siedzą teraz, i trochę się pogrzebać. Myślicie, że ma to sens? I czy nie będzie to zbyt ostra ingerencja w konstrukcję? Bo podkreślam znów, że chcę odmłodzić, nie przerobić :)

 

pzdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

eMKa76, kondensatory kupiłem na Allegro. Kosztowały 20pln, to była bardzo dobra cena. Sądzę że większość markowych dobrych kondensatorów będzie dobra. Pojemność dobierz taką samą bądź ciut większą. Napięcie może być takie samo lub większe, mniejszego raczej nie wstawiaj, może wywalić...

Jeśli nigdy nie lutowałeś to koniecznie poćwicz na jakiejs starej płytce. Gorącą lutownicą można popsuć to i owo.

Do wyjęcia starych kond. możesz potrzebować pomocy. Kondensatory oprócz przylutowania mają jeszcze zagięte druty, które blokują się z drugiej strony płytki. Dobrze jest, jeśli jedna osoba roztapia cynę, a druga za pomocą jakiejś dźwigni OSTROżNIE odgina drucik.

Warto się pomęczyć i postresować :D moim zdaniem. Pamiętaj też, że chociaż efekt będzie słyszalny od razu, to kondensatory muszą się wygrzać, zanim brzmienie ustali się na docelowym poziomie. U mnie trwało to tydzień, po kilka godzin pracy wzmacniacza dziennie. W międzyczasie dźwięk może nieźle wariować, ale nie przejmuj się tylko czekaj cierpliwie :D

 

Powodzenia!

Share this post


Link to post
Share on other sites

ruddy13 wielkie dzięki za odpowiedź. Ja w przeciwieństwie do pozostałych osób w tym wątku niewiele wiem o elektronice i nie do końca kumam o czym mowa. Miałem nadzieję, że to kwestia jedynie wylutowania starych i wlutowania nowych kondensatorów. Chyba poproszę kogoś bardziej doświadczonego o pomoc. Rozumiem, że ważne jest żeby pojemność była taka o jakiej piszesz. A czy kondensator filtrujący to rzeczywiście inny rodzaj kondensatora czy po prostu on w tym miejscu wlutowany ma działanie filtra ewentualnych zakłóceń?

Share this post


Link to post
Share on other sites

ruddy13, 18 Gru 2008, 09:34

 

>....forum opis przeróbki (bo renowacja to to nie była...) Luxmana L 210, gdzie wstawiono w sumie 56000uF

>(sic!).Uf, moim zdaniem lekka przesada :)

 

byłbym ostrożny z takimi pojemnościami, przy załączeniu do sieci prąd ładowania tych kondensatorów może uszkodzić mostek prostowniczy jeżeli są tam zastosowane słabe diody..

Share this post


Link to post
Share on other sites

eMKa76, określenie "kondensator filtrujący" pochodzi od funkcji, jaką pełni kondensator w układzie. Ty potrzebujesz normalnych, porządnych (Elna, Nichicon, itd...) kondensatorów o pojemności takiej jak masz we wzmacniaczu, lub może ciut większej. Na kondensatorze jest jeszcze jedna bardzo ważna informacja, czyli napięcie, w jakim ma pracować. Ty potrzebujesz takiego samego lub większego, nie wstawiaj kondów o mniejszym napięciu znamionowym w to miejsce.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałem kilka wzmacniaczy Luxmana (budżetowych) i wszystkie grały lekko poluzowanym basem, pewnie taka była wizja konstruktora. Sugeruję pozostawienie orginalnych części bo po zachwytach przychodzi tęsknota za dawnym dzwiękiem. Teraz jest tendencja do szybkiego, punktowego grania, lepiej znalezc coś dla siebie niż modyfikowac przemyślaną konstrukcję. Luxman to Luxman.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trzeba było wstawić kondzie Nippon Chemicon KMG bas sprasowałby kolumny..a z Luxmana zrobiłbyś Denona:-)


Słuchaj cicho..usłyszysz dużo więcej!! Jest wielu producentów kolumn...Phonar jest tylko jeden.

Nasze uszy są niegodne aby słuchać boskiego dźwięku wysokich Japońskich klocków!!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tymku, po 26 latach trudno ocenić po brzmieniu, jaka była wizja konstruktora. Jak już pisałem, nie modyfikowałem konstrukcji, tylko zmieniłem ważny element ze starego na nowy. Moim zdaniem WŁAŚNIE TERAZ WZMACNIACZ BRZMI BARDZIEJ ZGODNIE Z WIZJĄ KONSTRUKTORA. Nie tęsknię do starego brzmienia, nowe jest rewelacyjne! Jak pisałem, nie straciłem nic z charakteru Luxmana, dzwięk to po prostu miód dla uszu, nic nie męczy, mogę słuchać cały dzień! Co do basu, to poprawił się, ale daleko mu do punktowości współczesnych konstrukcji,nie stał się "sterylny". Luxman to Luxman :D

Dodam jeszcze, że wzmacniacz napędza u mnie Tannoye M1.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie, AWARIA! Mój dobrostan został zakłócony: padły mi te kondensatory w zasilaniu końcówki :-( Dziwna sprawa. Jak włączę Luxmana to przez 5 minut gra dobrze, a potem w ciągu dwóch minut dźwięk się degraduje. Obcina skrajne częstotliwości, i to bardzo. Myślę, że po prostu nie odpowiada im temperatura pracy. Nie miały na korpusach informacji o temperaturze, ale były na 40 volt, więc uznałem że będzie dobrze. Ma może ktoś jakiś inny pomysł na wyjaśnienie zagadki?

Na razie wrzuciłem po trzy Jamicony 2200uF na kanał, ale bez rewelacji. Jest oczywiście o niebo lepiej niż na tych padniętych, ale nie tak fajnie, jak wcześniej...Nie chcą mi się wygrzać te Jamicony...

Poszedłem za radą Piotrka608 i kupiłem Nippony. Właśnie do mnie idą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piotrku608, mam pytanko odnośnie Nipponów. Zamówiłem Nippony 6800uF i 50V, ale serii KMH. Nie mogłem znaleźć polecanej przez Ciebie KMG. Myślisz, że będzie jakaś różnica pomiędzy różnymi seriami tego samego producenta? W odwodzie będę miał jeszcze Rubycony 6800uF 35V. Pewnie sprawdzę obie opcje, ale jestem ciekaw twojego zdania, które mi tam lepiej zahulają...

Share this post


Link to post
Share on other sites

p.f. pawlikowski, tak się złożyło, że miałem je na oku...Konkretnie te, z tego sklepu. Ale nie zdecydowałem się na nie, ponieważ bardzo trudno było mi wyciągnąć jednoznaczne wnioski z rozproszonych informacji na temat kondów tej firmy. Póki co mam małe "osłuchanie" w kondensatorach i polegam mocno na opiniach z forum. Sądzę, że w przyszłości na pewno nie ominie mnie testowanie kondów Samwa :)

A co do tego, co już słyszałem, to uważam że kondy Fisher & Taushe są bardzo, bardzo dobre. W porównaniu z (na razie tylko) Jamiconami wygrywają absolutnie i bezapelacyjnie. Mało o nich chyba jest na forum, więc zapraszam do podzielenia się informacjami o nich, jeśli ktoś ma jakieś doświadczenia...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po kilku podejściach połączonych z wieloma godzinami "wygrzewania" moje "osłuchanie"w kondensatorach trochę wzrosło:) Mam na myśli oczywiście kondensatory zasilające, nie ekstrapolował bym wniosków z tych eksperymentów na np. kondensatory w przedwzmacniaczu. Na razie zostaje Nippon Chemicon KMH, 6800hF/50v. Niezłe efekty dawał też Rubycon XMR, ale brakowało mu troszkę niskich częstotliwości. Nippon na początku strasznie zamulał i rozciągał bas, ale po wygrzaniu wziął się w garść..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam kilka wniosków z tej przygody z zasilaniem końcówki Luxmana. Pewnie banalne dla większości, ale dla mnie ważne, może komuś się przydadzą...

 

- Kondensatory elektrolityczne trzeba wygrzać po aplikacji. U mnie zaraz po wlutowaniu, na podstawie dzwięku NIE DAŁO SIĘ POWIEDZIEĆ O KONDENSATORZE NIC, ZUPEŁNIE NIC. W każdym przypadku dźwięk nie miał nic wspólnego z tym, który ustalał się później po wygrzaniu (u mnie ok. 20h pracy wzmaka). Mam cichą nadzieję, że ludzie oceniający na forum kondensatory znają ten efekt :)

 

- Jeśli twój wzmacniacz ma ponad 20 lat, to zawsze warto popróbować wymianę chociażby tego elementu. Jeśli kupujesz i zmieniasz sprzęt przede wszystkim po to, aby jeszcze bardziej zbliżyć się do muzyki poprzez poprawę jakości (czyli wierności) odtwarzania, to uważam to za oczywisty krok. Miałem duże wątpliwości przed ingerencją w mojego Luxa, szanuję strasznie ten sprzęt i tych skośnookich, którzy go kiedyś zbudowali. Ale dzięki tej ingerencji dokonałem skoku w jakości brzmienia, na jaki absolutnie nie byłoby mnie stać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie _ formujcie te kondy przed wlutowaniem w układ.

I tak dochodzą do siebie jeszcze z tydzień ale ogólnie grają lepiej i dłużej żyją.

I ! - nie zawyżać napięcia aplikowanego elektrolitu - jest gorzej - to słychać


czniać to . . . jak mawia prawdziwy noblista - jadem na ryby

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mammel, jak Ty formujesz kondy? To super pomysł i sam o tym myślałem, czy nie dałoby się ich "wygrzać" jeszcze przed aplikacją. Ale nie mam pojęcia, jak to zrobić...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam zasilacz do 72V i stopniowo po parę volt do znamionowego a potem jeszcze dwa dni;

albo auto trafo, mostek jakaś pojemność i dalej te do formowania - jutro narysuję.

ogólnie - upierdliwość

czy napiecie w Luxie masz 41V a kondy na 63V (nie widzę nigdzie sensownych na 40 - 50V)


czniać to . . . jak mawia prawdziwy noblista - jadem na ryby

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.