Jump to content
IGNORED

Yamaha Pianocraft e810 - dziwne odczucia i niesmak


HietalaFan

Recommended Posts

Witam,

 

Kupiłem miesiąc temu Pianocrafta e810. Z racji, że mam mały pokoik, to wróciłem do oryginalnych kabli głośnikowych. ProCaby za bardzo podbiły bass i wyniosły wysokie tony ponad granicę słyszalności. A właśnie ku temu zmierzam. Nie wiem, czy moja Yamaha ma taką charakterystykę ( czy w ogóle tak jest zaprojektowany ten model ), czy ma wadę ( zepsuty przetwornik wysokotonowy ), czy ja mam zbyt czułe ucho.

 

Z tych trzech chciałbym, żebyście mi poradzili, co do cholery mogło się sknocić. A więc.

 

Słucham głównie ciężkiej muzyki. Weźmy Manowar. Słuchając na Pianocrafcie, przy włączonym Pure Direct wokalista często przyprawia mnie o ból uszu swoim "ssss", "cccc", "ććć". Dlaczego tak jest? Czy kręcenie gałkami ( a czego bardzo nie lubię ) jest aż tak konieczne przy słuchaniu muzyki? A więc w jakim celu dano aż tak dużą skalę bassu, sopranów, jeśli ja na poziomie godziny 12 nie mogę bez tych charakterystycznych świśnięć posłuchać muzyki. Nie dzieje się to na wszystkich płytach, a wszystkie mam oryginalne. Czy ten sprzęt tak wyraźnie uwypukla wysokie tony? Czy u Was, posiadacze Pianocrafta też macie czasem taki problem? Bo nie wydaje mi się, że słuchając na godzinie pomiędzy 10 - 11 i z naciśniętym przyciskiem Pure Direct mieć taki problem. Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Chyba też czułe ucho ale może i jakość nagrania, u mnie np. Metallici czy jakichś popu nie da się praktycznie słuchać właśnie przez to śśśśś rozdzierające uszy.A znowu puszczę płytkę Katie Melua czy Michaela Buble a nawet Mozarta i nic nie syczy.Jakieś tanie płytki np. składanki brzmią okropnie, dźwięk zwala ci się na głowę.

Yamaha NS1000 Monitor | Krell KSA-80 | Krell KRC-3mk2 | SBT + Tomanek ULPS | Metrum Octave DAC (14VA PSU) |

Siltech SQ38-G3 | Nordost Flatline | Tara Labs RSC Air 75 coax | Ecosse Nu Diva

Link to comment
Share on other sites

No ok,

 

płyty są w 100% oryginalne. Może nie świeżynki, bo są i płyty, które pochodzą z pierwszych tłoczeń z 84 roku. Nawet zdarza się, że nowa płyta ( Manowar to najlepszy przykład ). Czyli to nie wina sprzętu? To raczej wina tego, że on tak wyraźnie wychwytuje takie dźwięki. Pozostaje jedynie kręcenie gałkami w tym wypadku. Postaram się przeżyć takie coś. Ale Pianocraft i tak swoim dźwiękiem nie rozczaruje mnie. To boskie sprzęcicho

Link to comment
Share on other sites

pianocraft i tak ma zlagodzone brzmienie w stosunku do wyzszych klockow yamahy, ale generalnie yamaha to yamaha - raczej czyste dynamiczne brzmienie z uwypuklonymi skrajami pasma.

 

Do tego dochodzi sposob realizacji plyt rockowych i metalowych - sa czesto nagrane slabo zeby nie powiedziec tragicznie (choc zdarzaja sie wyjatki). Sam mialem Yamahe (ale tez inne detalicznie grajace klocki) i w koncu przerzucilem sie na angielskie granie oparte na srednicy, znacznie bardziej muzykalne. Tez mialem dosc sybilantow i takiego technicznego grania. I pewnie Ciebie tez czeka zmiana kiedys. Uwierz mi, mozna sluchac zle nagranych plyt z przyjemnoscia bez tego ssss. Oczywiscie odbedzie sie to kosztem analitycznosci itp, ale cos za cos.

 

Z drugiej strony mysle tez ze moze nie jestes przyzwytczajony do audiofilskiego grania: wiekszosc lepszych klockow jest bardziej szczegolowa od zwyklych wiez, bardziej roznicuje nagrania, tzn pokazuje roznice w sposobie nagrania.

 

pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Kable ProCab LS15 w dużej mierze niwelują sybilanty z Piano Crafta który gra na firmowych lub innych kiepskich kablach, a drugie primo teraz słyszysz więcej.

'Muzyka używana jest do kształtowania ludzkiego umysłu; może być mocna jak narkotyk, lecz o wiele niebezpieczniejsza, gdyż nikt nie traktuje poważnie manipulowania poprzez muzykę."

Link to comment
Share on other sites

do pianocrafta dobrze wpasowuje się głośnikowy reson ogładza górę i ładnie przekazuje średnice, bas nie jest super kontrolowany najniższy ale tam piano się nie zapuszcza używkę można kupić za 150 więc warto, z tańszych kabli bym uważał bo mają właśnie w większości tendencję to pokazywania skrajów pasm bez delikacenia co przy basie jest ok ale góra wtedy nie jest maskowana

 

czasem może sybilat wyskoczyć ale w większości przypadków to jest wina płyt i źródła, interconekty też polecam łagodne np tara labs prism 100 lub 200

Focal + Naim

Link to comment
Share on other sites

Nie wiem, może to od czegoś zależy, że różne są efekty wymiany kabli głośnikowych Yamaszki na Procaby 15. Ja wracam czem prędzej do kabelków oryginalnych.

 

Zastosowanie Procab 15 kompletnie! zmnieniło charakter brzmienia. To oczywiście duży sukces kabla głosnikowego i jesli ktoś chce zmienić charakter brzmienia na taki to osiagnie wielki sukces. Na jaki? Tak jak Autor wątku odnotowałem wielki przyrost siły basu. Brzmienie stało się o wiele masywniejsze i ciemniejsze, cięższe, jak z jakiegoś powiedzmy Nada, no nie ten Pianocraft... prawdę mówiąc zastanawiam się co o tym grzebaniu pomyśleliby genialni japońscy konstruktorzy zestawu...

 

Co do sybilantów mamy dwie wersje - jedna że wzrosły po zmianie (u mnie też!) i druga że spadły (Dawid) i tutaj własnie warto by wniknąć bo być może coś (wygrzanie kabli? xyz? abtdy?) sprawia jednak że jednym spadają sybilanty a drugim wzrastają od Procaba.

 

Pianocraft jest świetny. Pozdrawiam fanów.

Link to comment
Share on other sites

no tak, kable remedium na wszystko. po prostu idzie sie zalamac.

 

Do autora watku: nie daj sie wciagac w zabawe w kable bo to tylko pieniadze wyrzucone w bloto. Tak jak pisalem, przyczyny Twojego niezadowolenia sa 4:

 

1. Ogolnie sprzet audiofilski wyciaga wiecej detali i szczegolow z plyt, w tym rowniez bledy podczas realizowania plyt.

 

2. Slaba jakosc nagrania plyt rockowych.

 

3. Pianocraft, ktory w porownaniu z innymi klockami tej firmy gra muzykalnie, ale nadal zawiera pewne elementy firmowej szkoly brzmienia - czyli eksponowanie skraj pasma (gora jest z reguly mocno zaznaczona, stad Twoje nieprzyjemne odczucia).

 

4. Twoje nieprzyzwyczajenie do detalicznego grania

Link to comment
Share on other sites

zentaur

kabel nie jest remedium na wszystko,

tanie kable uwydatniają wyraźnie wady a w tym przypadku lekko ostrą górę pianocrafta,

miałem kilka kabli z nim połączonych i wierz mi że reson dobrze z nim się spasował

z tańszych też fajnie wypadł chord silverscreen, tańsze jak procab czy monacor za 5pln

robiły bałagan na górze pasma i podkreślały ostrości które już istniały dość wyraźnie

testowałem kilka kabli z nim i wyraźnie reagował na zmianę głośnikowego co utwierdza mnie w przekonaniu że nawet brzmienie tak taniej elektroniki

bez spektakularnej rozdzielczości i finezji może być lekko modyfikowane przez kable ale nie należy się spodziewać jak wszędzie zwrotu o 180.

Drugą sprawą jest słabe źródło CD to one jest głównie przyczyną i jak mówi zentaur słabo zrealizowane płyty. Gdyby miał ciut mniej zaznaczoną górę było by bardziej relaksująco.

bo sam amplituner jeszcze się broni, możesz podłączyć dla ciekawości inny cd

pobaw się bo efekty mogą być ciekawe.

Focal + Naim

Link to comment
Share on other sites

mikson

8 Gru 2009, 12:20 zentaur

kabel nie jest remedium na wszystko,

tanie kable uwydatniają wyraźnie wady a w tym przypadku lekko ostrą górę pianocrafta...

 

 

Hm, drogie klocki uwydatniają wady nagrania a tanie kable uwydatniają wady klocków, a drogie kable nie uwydatniają wad klocków, tak m/w twierdzisz Mikson? I mean tylko tanie kable uwydatnią co gra klocek?

 

No ale Procab jest bodaj droższy (?) od kabelka firmowego Yamaszki, a ten drugi u mnie tak sybilantami nie grzał po uszach jak ProcaB?

Link to comment
Share on other sites

Witam,

Dołaczę sie do tego tematu bo dotyczy on Yamahy i kabli głośnikowych. Mam Yamahę RX 797 i całe okablowanie Procab. Chciałbym zmienic coś w brzmieniu Siest które mam podłaczone do tego amplitunera stereo. Może z waszych doswiadczeń polecicie cos do takiego zestawu.

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

to zmień na firmowe kable będziesz miał mniej sss

właśnie w tym jest zabawa żeby podłączyć i samemu się o tym przekonać

 

każdy kabel jest filtrem pasywnym i w mniejszym lub większym stopniu degraduje sygnał

i teraz Twoim zadaniem jest dopasować to do tego co masz.

Focal + Naim

Link to comment
Share on other sites

Powiem tak, dla mnie sybibalny się uspokoiły po wymianie z firmowych drucików na LS15, nie wiem jak u innych. Być może dochodzi do tego kwestia też tego że nowe kolumny od Piano Crafta przez pierwsze kilka dni grają tak sobie i należy je docierać słuchając muzyki na średnio-niskim poziomie głośności. Potem też się trochę uspakajają brzmieniowo, ucho też się stopniowo przyzwyczaja do nowego standardu brzmienia. Ważne kryterium też jest nie kręcenie gałkami i zostawieniem ich w pozycji neutralnej. Inna sprawa że nie ujmując temu gatunkowi muzycznemu ale hard-rock i metal w większości przypadków ich płyty są kiepsko nagrane, i nawet w takim sprzęcie jakim jest Piano Craft doskonale to słychać.

'Muzyka używana jest do kształtowania ludzkiego umysłu; może być mocna jak narkotyk, lecz o wiele niebezpieczniejsza, gdyż nikt nie traktuje poważnie manipulowania poprzez muzykę."

Link to comment
Share on other sites

Ciekawi mnie jakie by inne głośniki do PianoCrafta rekomendował Redaktor?

Poważnie. Bo np. Ushery S-520 pomimo, że są to msz kapitalne głośniki, to w tym zestawieniu nieco nietrafione.

 

Kable mało, moim zdaniem, tu pomagają. A właściwie wcale.

 

Yamaha konstruuje świetne miniwieże i głośniki, ale większe audio już niekoniecznie (to tak przy okazji tematu).

Stereo i Kolorowo - Underground

Mój blog i recenzje różnych urządzeń audio-stereo: stereoikolorowo.blogspot.com

Link to comment
Share on other sites

DawidM, 8 Gru 2009, 15:12

 

>Inna sprawa że nie ujmując temu gatunkowi muzycznemu ale hard-rock i metal w

>większości przypadków ich płyty są kiepsko nagrane, i nawet w takim sprzęcie jakim jest Piano Craft

>doskonale to słychać.

 

 

To troche taki mit. W rock'u jest duzó wiecej dobrze nagranych płyt niż w klasyce.

Co prawda wiekszość z lat 90'tych jest makabrycznie skompresowana, ale nie powoduje to takich efektów jak syczenie wysokimi.

 

U mnie PianoCraft ucywilizował sie po wpieciu lepszych kabli głośnikowych i po wymianie intrkonekta. Aktualnie gram na Van der Hul i jest przyjemnie nawet podczas słuchania Dream Theater.

Link to comment
Share on other sites

Kolumny: Koda Harmony K-2000B, nie wiem czy akurat dobre do Piano Crafta, ale w swojej cenie zaryzykował bym stwierdzenie że są to jedne z najlepszych jak nie najlepsze kolumny jeśli chodzi o sprzęt nowy, na pewno najbardziej muzykalne i najlepiej przetwarzające średnicę w tej cenie. Co do realizacji płyt, nie wiem jak jest zrealizowana klasyka bo jej nie słucham poza paroma wyjątkami(np. Jeff Mills & Montpelier Philharmonic Orchestra), wiem za to że wiele albumów rockowych jest kiepsko zrealizowanych, pomijam starsze realizację, bo te tu zyskują. Kable na pewno kształtują brzmienie, ale ja bym je zostawił na koniec układanki, a nie na początek, a coś widzę że zaczynają się rozmijać proporcję w tym względzie. Jednym z najważniejszym kryterium to ustawienie sprzętu w pokoju.

'Muzyka używana jest do kształtowania ludzkiego umysłu; może być mocna jak narkotyk, lecz o wiele niebezpieczniejsza, gdyż nikt nie traktuje poważnie manipulowania poprzez muzykę."

Link to comment
Share on other sites

Ja proponuję jeszcze to, o czym już wspomniał Violet: wymianę interconectu, np. na popularnego Klotza, który ma tendencje do przytłumiania brzmienia. Wydatek nie duży, a może pomóc.

 

Co do kolumn, to faktycznie wymiana daje najwięcej. U mnie z podlogowkami Heybrook HB4 spisuje się na tyle przyzwoicie, ze przestałem już szukać. No chyba, że wygram w totka :D

Arcam & Heybrook

Link to comment
Share on other sites

najmocniej okablowaniem można zdziałać wymieniając interkonekt na ocieplający np tara labs prism 200

bo cd jest w tym systemie dość ostro grający, testowałem ten interkonkt i jest bardzo dobry w tej cenie używki można kupić za 100pln

głośnikowe kable polecam resona za 150 używkę można kupić i to najlepiej bez bananków bo terminale tego nie lubią, , wymiana monitorów np na usher s520 jest dobrym połączeniem i poprawi przestrzeń rozdzielczość i głębsze zejście basu do ok 50Hz przy -3dB miałem je z pianocraftem ponad rok i bardzo dobrze się łączyły brzmieniowo nie są trudne do napędzenia do 16-18m2 maksymalnie, ale nie przepadają za rockiem czy metalem zagrają lepiej czują się z delikatniejszych gatunkach jazz wokalno akustyczna,

Focal + Naim

Link to comment
Share on other sites

Mój zestaw to oryginalne kabelki głosnikowe, interkonekt Bay van den Hula, oryginalne głośniki, oryginalny wzmacniacz (a może jeszcze wzmacniacz Pianocrafta ktoś wymieni:) i Yamaha S2700 jako źródło. Próba z wymianą kabelków głośnikowych zakończyła się zatratą brzmienia stworzonego przez konstruktorów Pianocrafta, chyba nie o to chodzi, może spróbuję z nowymi głosnikami bo zamówiłem wysoce efektywne Dynaudio 2/8, ale do tego typu muzyki do jakiej stosuję zestaw (tu nie trzeba dużego basu), jest bardzo dobrze i nie potrzebuję zmian.

Link to comment
Share on other sites

Dynaudio 2/8 jak każde dynki są dość wymagające, efektywność to nie wszystko ważny jest bardziej przebieg impedancji a tu trzeba założyć że nie będzie łatwy co nie oznacza że piano będzie się wykładał bo różne podłączali do niego monitory i o dziwo 60W jakoś to napędzało, inaczej napiszę pianocraft ma fajny bass lekko podbity wyższy ale z niższym radzi sobie słabo więc monitory które schodzą np dp 40Hz przy -3dB nie będą poprawnie wysterowane, przetestuj zanim kupisz nowe monitory bo się może okazać że będzie rozczarowanie.

Focal + Naim

Link to comment
Share on other sites

Witam,

 

Dziękuję za masę informacji, ale z jednym się nie zgadzam. Nie ma możliwości nagrania źle płyt. Może tych starszych, a u mnie nawet świeżutka, prosto ze stacji Magic Circle Music płyta Manowar nie radzi sobie z tymi świśnięciami. Ogólnie nie ma problemu, tyle, że zaleca się słuchanie w trybie Pure Direct, a tu muszę te cholerne pokrętła używać. Do przykładu podam płyty Kiss -> żadna, naprawdę żadna, nawet najnowsza ich płyta nie stwarza takiego problemu. Co ciekawe, potrafię nawet przekręcić obie gałki ( bass, treble ) na godzinę 14 i świetnie się słucha. Nadmienię też, że Beyonce i jej "Sweet Dreams" tworzy taki sam problem. Kiedy jest moment "sweet..." uszy krwawią z nadmiaru sopranu. Piszecie, że to moje przyzwyczajenie, albo jego brak do sprzętu wyższej jakości. Nie zaprzeczam, może tak być. A kable? Już nie zmienię za cholerę tych kabli. Tylko mi zniszczyły radość z grania. Do tuby do samochodu może zamontuję. Dałem się zmanipulować na forum audiostereo i dlatego je kupiłem.

 

Zapytam też, jak najlepiej ustawić i do czego służą niektóre z ustawień, a konkretnie:

 

-DIGITAL AUDIO - mam pianocrafta bez ubarwień i modyfikacji, więc ustawiłem DIGITAL OUTPUT na ALL

 

- LPCM OUTPUT ustawiłem na 96kHz

 

- nastomiast CD UNSAMPLING w menu AUDIO SETUP PAGE wcisnąłem OFF.

 

Piszę, bo chciałbym wiedzieć, co z czym powinno pasować i czy czasem moje niedoskonałości sprzętowe ( jak sądziłem ) nie pochodziły stamtąd. Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.