Jump to content
IGNORED

Rodzaje muzyki na AudioShow 2015 i jej jakość


Jarosław Kaźmierczak

Recommended Posts

Od kilku lat przychodzę na Audio Show już nie po to aby testować sprzęt tylko aby posłuchać muzyki. W tym roku na 2 dni zabrałem ponad 30 płyt od metalu, przez rock, pop, jazz do muzyki poważnej i wykonań audiofilskich. I jeśli w poprzednich latach uznawałem, że co najwyżej w 1 max. 2 miejscach jest lepsza muzyka niż u mnie w domu to teraz muszę przyznać, iż tych miejsc było sporo. Nie wymienię ich tutaj bo chciałbym się skupić na rodzajach muzyki dominujących na wystawie.

 

Niestety dominuje tzw. jazzowe plumkanie lub jazzowe "walenie", małe składy, raczej nieznana muzyka. Oprócz tego królował winyl z The Doors i ostatnia (ale mająca już kilka lat i wcale nie najlepsza) płyta Dead Can Dance ( i nieśmiertelna Sara K. i Jones).

 

Starałem się jeśli udało mi się podać swoją płytę do odsłuchu słuchać to co jest puszczane przed i zostać jeszcze na utworze puszczanym po mojej płycie. Wcześniej kilka razy na wcześniejszych wystawach usłyszałem niesamowitą muzykę i po dowiedzeniu się co to za płyta starałem się ją znaleźć. Kilka razy zdarzyło się nawet, że słuchałem utworu i okazywało się, ze mam tę płytę.

 

Zachęcam wszystkich na następny raz aby przynosić coś do posłuchania, muzykę przez duże M a nie tylko utwór do przetestowania sprzętu w stylu "i jak tam słychać kontrabas".

 

W części miejsc niestety (ale nie było tego aż tak dużo) nie było napędu CD i albo leciała muzyka z plików albo z winyla. Chyba w dużej mierze wystawca bał się, że ktoś przyniesie mu coś kiepskiego co także kiepsko zabrzmi.

 

Jednak wydaje mi się nadal, że najlepszy dźwięk jest z CD. Siedząc słuchałem winyli i plików i muszę jednak przyznać, że to CD ma swój urok a nie winyl. I to CD ma lepszą jakość niż pliki. Niedawno w takie tony zaczęto pisać w czasopiśmie HFM, jednak parę lat temu na AudioShow gdy wyraziłem taka opinię to zostałem wyśmiany przez kilku wystawców.

Link to comment
Share on other sites

Moim zdaniem tak słabej i nijakiej muzyki już dawno nie było. ZAWSZE przynosiłem z Audioshow jakąś nową muzykę, którą gdzieś usłyszałem i później kupowałem sobie tą płytę. W tym roku - zero. Mizeria. Ceny sprzętu coraz wyższe, odtwarzana muzyka coraz gorsza. Świat schodzi na psy ...

Link to comment
Share on other sites

Guest numik

(Konto usunięte)

Moim zdaniem tak słabej i nijakiej muzyki już dawno nie było. ZAWSZE przynosiłem z Audioshow jakąś nową muzykę, którą gdzieś usłyszałem i później kupowałem sobie tą płytę. W tym roku - zero. Mizeria. Ceny sprzętu coraz wyższe, odtwarzana muzyka coraz gorsza. Świat schodzi na psy ...

ja poznałem Nilsa Lofgrena i Hadouk Trio

Link to comment
Share on other sites

Guest numik

(Konto usunięte)

tam słabo z puszczaniem płyt. Gdy testuję sprzęty mam zazwyczaj ostatnią płytę Dead Can Dance, Playing the Angel DM / The best of Yello, jakiś Pink Floyd i Comę "Czerwony" lub którąś z wcześniejszych

Link to comment
Share on other sites

Noszę ze sobą zawsze na okazje testowania sprzętu wszelakiego, płytę CD Miles Davis - Kind Of Blue. Tylko jedną, właśnie tą... super nieśmiertelną!

Dlaczego? - bo lubię jej prostotę i specyficzny dźwięk. Zaczyna się bardzo cicho, spokojnie, prawie nic nie słychać, potem pojawia się kontrabas i tu od razu wychodzi na jaw problem basu lub nie. Jeśli dudni i nie słychać strun to jest źle. Także blachy perkusji, są trochę nie dokładne i takie wyciszone, by później pojawić się jakby nigdy nic z całkiem ładną barwą i jednocześnie zaskoczyć, że jednak są.

Największym problemem jest zawsze saksofon Coltrane'a - potrafi zrobić dziurę w głowie jak jest coś źle zestawione. Będzie się darł i wrzeszczał. Po chwili robimy ciszej, ciszej i w końcu wyłączamy. Jeśli jednak jest ok, to podziwiamy wspaniałą barwę saksofonów Coltrane'a i Adderley'a. Tak można spędzić całe 40 parę minut i ocenić sprzęt grający.

Jak mam możliwość umówienia się na indywidualny odsłuch, to zabieram kilka płyt różnej muzyki, jednak na Audioshow biorę tylko tą jedną.

Najwspanialsze było to, że na prezentacji Bowers&Wilkins 803 D3 obsługa wyłączyła mi płytę w połowie pierwszego utworu, mówiąc że zwiedzający zaczną uciekać z prezentacji, po czym włączyli coś co, sprowokowało wszystkich do głośnej rozmowy, zamiast słuchania tego co właśnie włączyli - ciekawe to było i pouczające :)

Link to comment
Share on other sites

Poniżej trzy płyty z których nagrania zabrzmiały bardzo interesująco i dzięki AVS2015 trafią do grupy płyt obowiązkowych;

Malia & Boris Blank - Convergence - 2014

OVI M - Bucket List - Single 2011

Gus Gus - Arabian Horse

Trzy kolejne wydawnictwa to mój zestaw obowiązkowy w latach ubiegłych;

Hadouk Trio - Baldamore 2007

Ane Brun - ...It All Starts With One 2011

Ultrasone - Headphones Sampler (słuchawki)

Trzy kolejne dołączyły i były ze mną na bieżącej edycji AVS:

Kiasmos - Kiasmos 2014

Dave Dk - Val Maira 2015

VA - Global Underground 2015

Pierwszy raz w historii postanowiono na serio potraktować temat słuchawek. Problem w tym że większość wystawców poszła w pliki i własne kolekcje można było spokojnie zostawić w domu;)

Link to comment
Share on other sites

w tym roku wyraźnie mniej było smutnych muz audiofili oraz wiadomej płyty Dires S. Za to więcej muzyki klasycznej i bardziej rockowych wykonawców czyli materiału trudniejszego dla sprzętu . Ciesze się że ktoś zauważył prawoskrzydłowego gitarzystę Springsteena czyli Nilfsa Lofgrena . Sam zresztą zmusiłem prezentującego sprzęt o wrzucenie akustycznego wydawnictwa Nilfsa . I okazało się że Cd brzmi dobrze , choć na dobrej elektronice .

I jest jeszcze jeden argument za kupowaniem audio-systemów: w przypadku ewentualnego rozwodu rzadko się go traci na rzecz partnera: jacht przepadnie, dom przepadnie, dzieło sztuki przepadnie, prawa rodzicielskie przepadną - ale sprzęt na pewno będzie ci towarzyszył na nowej drodze życia. Nawet lichwiarz powinien to docenić.

Link to comment
Share on other sites

Ja zwróciłem uwagę na duże zróżnicowanie prezentowanej muzyki, nie zabrakło rocka (w tym tego z lat 70-tych!) co mnie bardzo cieszy... Inna sprawa to do znudzenia obowiązkowe Dire Straits, oczywiście znakomita muzyka, dobrze zrealizowana ale mało wymagająca dla sprzętu. Na jednym z pierwszych Audio-Show pamiętam niechęć do puszczania rocka, spotkałem się nawet z odmową prowadzącego prezentację: "nie puszczamy nieznanych płyt". Na szczęście w obecnej edycji takich kuriozów nie było.

Link to comment
Share on other sites

W części miejsc niestety (ale nie było tego aż tak dużo) nie było napędu CD i albo leciała muzyka z plików albo z winyla. Chyba w dużej mierze wystawca bał się, że ktoś przyniesie mu coś kiepskiego co także kiepsko zabrzmi.

 

Jednak wydaje mi się nadal, że najlepszy dźwięk jest z CD. Siedząc słuchałem winyli i plików i muszę jednak przyznać, że to CD ma swój urok a nie winyl. I to CD ma lepszą jakość niż pliki. Niedawno w takie tony zaczęto pisać w czasopiśmie HFM, jednak parę lat temu na AudioShow gdy wyraziłem taka opinię to zostałem wyśmiany przez kilku wystawców.

 

Tu sie nie zgadzam,ale to moje zdanie. Pliki juz dawno przeskoczyły jakoscią CD, w zwiazku z tym odtwarzacze sieciowe stanowia wiekszosc sprzetu na Audio Show. Dodajmy ze nie taniego np: Lumin

Link to comment
Share on other sites

To trochę tej muzyki, którą zabrałem w tym roku na AS:

-Michał Lorenz z filmu Bandyta i "Taniec Eleny"- jedyny utwór, którego posłuchałem w 2 miejscach. Także dobry do testowania. Dla mnie dobry test przechodzi zestaw gdy nie mogę się oderwać od słuchania. W tych dwóch miejscach (jedno to w Sobieskim gdzie był Harmonix) utwór zabrzmiał fenomenalnie.

-Dead Can Dance (SACD) dwie płyty przemiennie - Into the Labyrinth, Within the realm of a dying sun totalny odlot ale tylko w japońskiej wersji SACD (MFSL)

-Audiofilskie zajawki "Złota dwunastka Audio" i ostatni utwór Lou Rhodes "They Say". Jest tam wszystko i ciche fragmenty, silna stopa perkusji i kakafonia dźwięku gdzie większość sprzętu się gubi i robi się jeden wielki hałas

-Queen Made in Heaven i " Mother Love" głos F. Mercury'ego musi tak brzemieć, że ciarki przechodzą (był to jego ostatni utwór nagrany przed śmiercią)

-Bach Toccata i Fuga d-moll najsłynniejszy utwór organowy ale ten grany przez Lionel Rogg. Musi być bardzo głośno aby zatrzęsła się podłoga.

-Keith Jarrett "Birth" jeden z nielicznych utworów jazzowych, który biorę do posłuchania.

-Jan Garbarek. Co roku wybieram coś innego aby posłuchać połączenia saksofonu z chórem lub sopranem. W tym roku utwór Psalm gdzie saksofon idealnie współbrzmi z głosem kobiecym.

I z popu zawsze coś z Abby aby usłyszeć tę "ścianę dźwięku" i R.E.M.

Link to comment
Share on other sites

W takim wątku fajnie by pogadać o muzyce która była na AS i którą przywiozło się do domu, a nie o płytach z którymi biegamy po odtwarzaczach i je niby testujemy. Te testy są psu na buty, bo płyty masterowane pod gust masterów i wydawców i często i gęsto za grosz w nich realnego grania. Raczej trzeba by używać płyt do testów robionych, ale po co. Muzyki trzeba słuchać, a nie sprzętu. Przywiozłem sobie Mercedes Sosa " Msza Kreolska" no po prostu wyrywa z kapci (z fioletowym kolorem na okładce to wersja)

marzę o wielu płytach których nie mam, a które mi się marzą i o czasie na ich słuchanie

Link to comment
Share on other sites

W wielu miejscach było YellO -The Race

Czyli Boris Blank

Również zdarzyło mi się AC/DC usłyszeć.

 

Właściwie powinienem coś od siebie zabrać,a le po niechęci w latach poprzednich odpuściłem sobie. Nic pod pachą nie targałem.

Wyłącznie dobry nastrój.

~Way hay and up she rises early in the morning~

 

Link to comment
Share on other sites

Muzykę, jako całość uważam za najsłabszy element KAŻDEGO AudioShow :-).

Takie typowo polskie brandzlowanie się, że jak drogi sprzęt, to musi być muzyka też dla "elyt", a tymczasem myślę, że słuchaczy zaskoczyłyby często płyty z muzyką popularną odtworzone na takim lepszym sprzęcie. Nie żadne wydania audiofilskie.

Może dlatego, że właśnie na takich już "zajechanych" utworach różnica byłaby najbardziej słyszalna. A co ma powiedzieć o sprzęcie słuchacz, który zamiast utworu, który zna niemal na pamięć, słyszy po raz pierwszy jakiś niszowy skład jazzowy ? Otóż to....

Uwaga, od powyższego jest jeden wyjątek :-). Znany wszystkim utwór Dire Straits, grający w co trzecim pokoju, bo AS zajechało go już dokumentnie :-))))

Smuga cienia spowija..;-)

Link to comment
Share on other sites

Tak jakby poza "Brothers In Arms" nic nie można było wybrać.

Może niby to efektowne wg wystawców było ale ja się ewakuowałem kiedy to n-ty raz słyszałem.

 

No to jest właśnie ten problem :-) Ale przecież wg naszych snobów Grace Jones puścić nie wypada :-))))

Smuga cienia spowija..;-)

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

A czy ktoś przypadkiem znalazł się w pokoju, gdzie grały zeta zero - orbital 360 w momencie gdy puszczano, jakby to nazwać muzykę egzotyczną - coś w rodzaju muzyki plemiennej/afrykańskiej i mógłby napisać cóż to było, oczywiście jeśli wie.

Obecnie: Roksan Caspian MKII + CD Caspian M1 + S16Hertz Canto Grand. Kable: Audionova StarLight RS, Audionova euphoria RS, Supra Trico. Rapture AMP, Fostex TH-X00, Shure SRH 1540

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Kopia mojego wpisu na innym forum:

 

Witam

Byłem wczoraj i jak na tak dużą imprezę mam mieszane uczucia. Wziąłem trochę swojej muzyki, ale wystawcy w większości podniecali się swoją, która jest chyba nadawana w nocy w PR PI. Wielokrotnie zwiedzający po wejściu do pokoju wychodzili niemal natychmiast. Wystawcy niechętnie puszczali muzykę zwiedzających. Często zestawy za grube tysiące złotych grały przeciętnie, ot w sali gdzie Ken Ishiwata prezentował Marantza rano kiedy wszedłem grał utwór Pink Floyd, który bardzo dobrze znam i jak usłyszałem brzmienie to po chwili wstałem i wyszedłem - brzmienie bez dobrej podbudowy basu, sopran wycofany, męcząca średnica z podbarwionym pasmem 300-500 Hz. Kolumny Jamo za ok. 6 tys. - podrkęciłem Vol. i... spojrzawszy na cenę zmniejszyłem głośność, po czym wyszedłem - nic specjalnego. Zaskoczył mnie pozytywnie STX - brzmienie przyjemne, gama produktów szeroka. Pan z Triangle'a bardzo przyjemny i komunikatywny. Zestaw za 233 tys robił wrażenie choc jak sam przyznał (przedstawiciel) pokój jest koszmarnie przygotowany akustycznie.

 

Jeśli chodzi o organizację: niektórzy dystrybutorzy powinni mieć większe pokoje/sale - u jednego bas dudnił, u innego krzeseł było 6 lub 7. I w ogóle co to za mania zasłaniania okien i robienia oświetlenia jak na 1 listopada. Rozumiem zasłony ale światło w pokoju jest więc jakieś zabawy w kolorki led itp po prostu mnie irytowało. Foldery, prospekty i inne dziadostwo walały się później na korytarzach i na półpiętrach - po kiego grzyba komu makulatura w domu kiedy można wyczytać to samo w necie? Śmieszyli mnie ci wypacykowani mężczyźni którzy z duma nieśli po 2-3 reklamówki wyładowane po brzegi papierem i gadżetami. Przecież i tak za tydzień lub dwa wywalą to do kosza.

AV Show mógłby być organizowany w cieplejszym miesiącu - przyjemniejsza pogoda, dzień dłuższy, wziąłbym rodzinę, która niekoniecznie chodziłaby ze mną po wystawie - jest dość atrakcji w stolicy. A tak - zimno, ciemno, mgliście i ponuro.

Mimo wszystko wypad na AV Show uważam za udany - po powrocie słuchałem znów swojego zestawu. Z prawdziwą przyjemnością.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.