Jump to content
chick

Blade Runner 2049

Recommended Posts

Na seansie BR na którym byłem o dziwo tylko raz słyszałem jakieś szeleszczenie. Nie było telefonów i może ze dwie osoby czmychły.

 

W tym samym kinie na Star.. była gimfaza telefoniczna.

 

Może to oznaczać, że BR wymaga skupienia i przez to przyciąga tych, z IQ powyżej średniej;) no i tych już najedzonych;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też przyznam byłem zaskoczony, bo na moim seansie (Janki, sobota godz. 18) sala prawie pełna i jak makiem zasiał, taka cisza na widowni. Nieliczne jednostki się kręciły do wyjścia, ale na paluszkach ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja poczekam na BluRay'a żeby "pooglądać na spokojnie". Ponoć film technicznie piękny, tempo wolne, więc tylko się rozkoszować. Jako fan książki i filmu uzbroić się muszę w cierpliwość i czekać.

 

A z moim szczęściem to w kinie gdzieś obok mnie usiądzie stado przekupek które do kina idą porozmawiać co kupiły ostatnio w galerii lub "jaki ta Magda ma wielki tyłek", lub dzieciaki łapiące pokemony lub piszące na fb.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Da się poprosić o adres tej Magdy?☺️

 

Ja poczekam, aż będą grali w małych kinach. Taniej i spokojniej, a obraz i dźwięk czasem równie dobre, jak w molochach z popcornem, colą i ajchonami.

 

u mnie niestety są tylko dwa kina Helios i mniejsze, w którym puszczają tylko kino ambitne, więc tam BR nie uświadczy raczej.

 

Owej Magdy nie znam, ale pewnie jest to mieszkanka Przemyśla lub okolic ;) niemniej jednak współtowarzysze podczas seansu potrafią strasznie podnieść ciśnienie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja byłem i szczerze mówiąc, to trzeba zobaczyć na dużym ekranie. Na telewizorze i BR to już raczej nie będzie to. Klimat jak dla mnie jeszcze bardziej "dickowski" niż w kultowej produkcji Scotta z 1982 (mimo że to sequel i z fabułą książki niewiele ma już wspólnego). W starym Blade Runnerze było momentami nazbyt cyberpunkowo. W tym nowym jest maksymalnie posunięta dehumanizacja, jest niepokój, jest inny klimat po prostu. Niespiesznie celebrowane tempo, ciekawe, szerokokątne ujęcia, piękne zdjęcia i muzyka. Bałem się, że spierniczą zakończenie - ale jednak nie. Wyszło ok ;-)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja poczekam na BluRay'a żeby "pooglądać na spokojnie". Ponoć film technicznie piękny, tempo wolne, więc tylko się rozkoszować. Jako fan książki i filmu uzbroić się muszę w cierpliwość i czekać.

 

A z moim szczęściem to w kinie gdzieś obok mnie usiądzie stado przekupek które do kina idą porozmawiać co kupiły ostatnio w galerii lub "jaki ta Magda ma wielki tyłek", lub dzieciaki łapiące pokemony lub piszące na fb.

 

dzień świra - rozmowy kobiet w pociągu - YouTube , nie moge wkleić tej sceny ale proponuje zajrzeć na You Tube , przez te wasze uwagi będę się bał chrupnąć nachosa w cichszym momencie filmu

 

Ja byłem i szczerze mówiąc, to trzeba zobaczyć na dużym ekranie. Na telewizorze i BR to już raczej nie będzie to. Klimat jak dla mnie jeszcze bardziej "dickowski" niż w kultowej produkcji Scotta z 1982 (mimo że to sequel i z fabułą książki niewiele ma już wspólnego). W starym Blade Runnerze było momentami nazbyt cyberpunkowo. W tym nowym jest maksymalnie posunięta dehumanizacja, jest niepokój, jest inny klimat po prostu. Niespiesznie celebrowane tempo, ciekawe, szerokokątne ujęcia, piękne zdjęcia i muzyka. Bałem się, że spierniczą zakończenie - ale jednak nie. Wyszło ok ;-)

Tylko czemu ta krowa rozdeptała mu tego pilota od uruchomiania witrualnych łączy z tą super laską ????

Share this post


Link to post
Share on other sites

dzień świra - rozmowy kobiet w pociągu - YouTube , nie moge wkleić tej sceny ale proponuje zajrzeć na You Tube , przez te wasze uwagi będę się bał chrupnąć nachosa w cichszym momencie filmu

 

Tylko czemu ta krowa rozdeptała mu tego pilota od uruchomiania witrualnych łączy z tą super laską ????

 

Może to taki przypadek, ale ja mam już takie zezowate szczęście, że siądę obok przekupek, które muszą pogadać, albo za kimś kto odpali 5.5 calowy telefon i pół godziny pisze z kimś na fb...(jasność oczywiście na full).

 

Nachosy mi nie przeszkadzają - o ile się podzielisz! Sam lubię coś przekąsić w trakcie oglądania ;)

 

Ja byłem i szczerze mówiąc, to trzeba zobaczyć na dużym ekranie. Na telewizorze i BR to już raczej nie będzie to. Klimat jak dla mnie jeszcze bardziej "dickowski" niż w kultowej produkcji Scotta z 1982 (mimo że to sequel i z fabułą książki niewiele ma już wspólnego). W starym Blade Runnerze było momentami nazbyt cyberpunkowo. W tym nowym jest maksymalnie posunięta dehumanizacja, jest niepokój, jest inny klimat po prostu. Niespiesznie celebrowane tempo, ciekawe, szerokokątne ujęcia, piękne zdjęcia i muzyka. Bałem się, że spierniczą zakończenie - ale jednak nie. Wyszło ok ;-)

 

Kurcze może w takim razie się skuszę na jeden z ostatnich seansów. Tylko moja druga połowa musi nadrobić pierwszą część szybciej niż to planowałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ale ja mam już takie zezowate szczęście, że siądę obok przekupek, które muszą pogadać,

Może laski cię podrywają a ty jakoś tako mało kumaty .

Telefon komórkowy uważałem za jeden z najlepszych wynalazków XX wieku . Teraz bywam czasami oszołomiony i zdegustowany uzależnieniem jaki on spowodował . Ja patrzę jak ludzie piszą sms-y w czasie jazdy samochodem , rowerem , skuterem , w czasie przejścia przez zebry to myślę - LUDZIE OPANUJCIE SWOJĄ GŁUPOTĘ . Nawet widziałem gościa który to robił w czasie jazdy na desce.

Jakiś czas temu stojąc w kolejce do Pizzy Hut przede mną stała duża grupa skośnookich . Nikt nie rozmawiał ze sobą a wszyscy gały wlepione w małe ekrany . Było to śmieszne i przerażające zarazem . Dziś to i nas chleb powszedni

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może laski cię podrywają a ty jakoś tako mało kumaty .

 

Zdecydowanie mnie nie podrywały, aczkolwiek dowiedziałem się mimowolnie wielu niepotrzebnych newsów.

 

a co do telefonów, to faktycznie ludzie często gdzieś wspólnie wychodząc nie rozmawiają ze sobą, tylko są wlepieni w ekrany.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do BR 2049 nie wiem czy tylko ja zauważyłem problem tego filmu. Zdaje się że ktoś tu chciał zrobić film który zadowoli każde gusta. Niby to ambitne kino, a mamy te wnerwiajace ekspozycje i flashbacki, których przecież inteligentny widz nie potrzebuje. Za dużo jest tu pokazane czarno na białym, co jest dobre a co złe, kto jest antagonistą a kto protagonistą.

 

!!!<SPOILERY>!!!

 

 

Mam problem z niektórymi postaciami, bo i ile Tyrell z oryginału był raczej takim dobrodusznym ojczulkiem którego jedynym, acz bardzo poważnym grzechem było to że bawi się w Boga, to w 2049 Wallace zdaje się jawić jako psychopata megaloman, w każdym bądź razie ja go odebrałem o wiele bardziej negatywnie od Tyrella (scena z zabiciem świeżo co wyklutego androida). S. Hoeks (Luv) niestety dla mnie porażka. Gra aktorska rewelacyjna, ekspresja, mimika, ale nie wiedzieć czemu kazali jej grać Terminatrix z T3: Bunt Maszyn :/ Tak więc ewidentny podział na dobrych i złych. W oryginale jedynym grzechem uciekających antków było to że chcieli przeżyć. D. Hannah (Pris) grała milion razy lepiej model androida bojowego, od Hoeks. Co do Joi, gdy tylko było wiadomo że to wytwór Wallace od razu można było przypuszczać że nie ma szczerych intencji. Gdy wielkie holo zwróciło się do K jego "wyjątkowym" imieniem, od razu sobie pomyślałem że fajnie by było zrobić coś na kształt Jane z powieści Dzieci Umysłu O. S. Carda, mianowicie jakimś dziwny trafem przenieść jej świadomość do sieci globalnej, a to oznaczałoby że faktycznie jej miłość była szczera, świadomość realna, a teraz holo go rozpoznało i chce nawiązać kontakt, no ale to co następuje po tej scenie, raczej jednoznacznie wskazuje że było uczucie zaprogramowane (a że jest to możliwe dowiadujemy się jeszcze z ust samego twórcy tej "zabawki" i antków Wallace'a w rozmowie z Deckardem). Końcówkę sam odebrałem tak. Twoje czyny świadczą o tym kim jesteś, tak więc K, chcąc być tym wyjątkowym, dokładnie synem Deckarda, robi to co każdy dobry syn zrobić powinien, ratuje "ojca". Oczywiście nie jest on jego ojcem o czym dowiedział się wcześniej, to jednak oszukuje samego siebie by poczuć się tym wyjątkowym. Można powiedzieć że czynem tym odniósł wewnętrzne zwycięstwo. Pamiętam pytanie K o psa, czy jest prawdziwy (czy jakoś tak), Deckard odpowiada: Sam go zapytaj. Tak więc sami decydujemy o tym kim jesteśmy, nasze czyny, stąd też i poświęcenie K by ratować Deckarda.

 

Jeśli coś pokręciłem sorry, piszę z pamięci po niedzielnym seansie :P

 

Edited by Micke 13
  • Like 1

I love the sound of crashing guitars

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jestem po Blade Runner 2049 i co by nie powiedzieć to żeby być uczciwym film jest dobry dla tych co lubią takie klimaty… może nie jest to film typowy akcyjniak i niektórym może się dłużyć (dla mnie też deko mógłby być szybszy i gdyby był krótszy powiedzmy o 20-30 min. to myślę sobie, że zbytnio bym nie stracił) ale za to ma kilka innych rzeczy w sobie które mogą się podobać. Pod względem audiowizualnym jest majstersztyk + kostiumy, charakteryzacja, efekty specjalne, zdjęcia, muzyka (choć starsza wersja pod tym względem dla mnie było lepiej – Vangelis jest debeściak) to wszystko powoduje, że możemy wczuć się w świat, który pokazał nam reżyser w tym filmie. A jest to świat dosyć mroczny i przerażający gdzie większość akcji toczy przy kiepskiej pogodzie co powoduje, że jeszcze większe doznania doznajemy podczas oglądania filmu i jeszcze bardziej wchodzimy w klimat jaki chciał przekazać reżyser.

Co do aktorów ja osobiście Goslinga średnio lubię ale tutaj wg mnie dał radę, choć Ford i tak jest the best (choć widać że wieku nie oszukamy) może dlatego, że go lubię ale dla mnie jest wielki…

Reasumując film na pewno jest warty obejrzenia i może jednak nie wszystkim podejdzie na 100% ale na pewno wszystkim pewne rzeczy pokazane w tym filmie przypadną do gustu. Ja osobiście na BR kupię ten film bo z chęcią raz jeszcze obejrzę „spektakl” żeby móc jeszcze raz przetrawić niektóre wątki..

 

Ps. Kilka osób nie dało rady wysiedzieć do końca seansu...

  • Like 2

Sony KD -55X 8505 C, Sony KDL-55HX955. Onkyo TX-NR5010, , Denon DBT-3313UD, Marantz SA-KI Pearl Lite, PS3, Paradigm Reference studio 60 v5, Paradigm Reference CC-590 v5, Monitor Audio Gold GX-FX, Velodyne SPL – 1200 ultra,VDH-D-352

Share this post


Link to post
Share on other sites

!!!<SPOILERY>!!!

 

Gdy wielkie holo zwróciło się do K jego "wyjątkowym" imieniem,

 

Nie krytykuje wpisu - jest bardzo bliski moim spostrzeżeniem ale w/w cytat to nie do końca TEN przekaz. Wyrób Joi to zabawka którą każdy może upgrade`ować i dostosowywać - dla niej wszyscy maja to samo imię. Jej rola to taka namiastka życia w wirtualnym świecie, a że czasem na "pomysły" to raczej ukłon do adaptacji programów, które się uczą.

 

Sam BR49 dla mnie to inny film. Przede wszystkim za długi. Zbyt wiele wątków i próba wykreowania KAŻDEJ z postaci indywidualności tworzy papkę filmową. Każda postać można dopasować do "już gdzieś widzianej". Brak oryginalności w fabule. Scenariuszowo ociera się o filozofie zapoczatkowaną 35 lat temu - ale od tamtego czasu wiele się zmieniło (gdyby powstał 5-7 lat po oryginale na pewno byłby hitem na 1000%). Gdyby oczyścić historię od nie potrzebnych wątków i postaci - maiły większy wydźwięk.

Ktoś pisał że super zdjęcia - no nie bardzo - sa fajne wygenerowane komputerowo światy (obecnie to nie problem), są scenografie i gra światłem ale nie powalają (niestety). Brak jest zdjęć z prawdziwego zdarzenia - za to kocham BR z 1982: !!!_ głębia optyczna i bliki świetlne zniekształcone przez ułomność soczewki obiektywu_!!! tego nie da się podrobić w precyzyjnych współczsnych obiektywach + komputerowy render. Padający komputerowy śnieg to nie to samo co hale pełne cieknącej wody i gra świateł z policyjnych szperaczy-reflektorów :(

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
!!!<SPOILERY>!!!

 

 

 

Nie krytykuje wpisu - jest bardzo bliski moim spostrzeżeniem ale w/w cytat to nie do końca TEN przekaz. Wyrób Joi to zabawka którą każdy może upgrade`ować i dostosowywać - dla niej wszyscy maja to samo imię. Jej rola to taka namiastka życia w wirtualnym świecie, a że czasem na "pomysły" to raczej ukłon do adaptacji programów, które się uczą.

 

Sam BR49 dla mnie to inny film. Przede wszystkim za długi. Zbyt wiele wątków i próba wykreowania KAŻDEJ z postaci indywidualności tworzy papkę filmową. Każda postać można dopasować do "już gdzieś widzianej". Brak oryginalności w fabule. Scenariuszowo ociera się o filozofie zapoczatkowaną 35 lat temu - ale od tamtego czasu wiele się zmieniło (gdyby powstał 5-7 lat po oryginale na pewno byłby hitem na 1000%). Gdyby oczyścić historię od nie potrzebnych wątków i postaci - maiły większy wydźwięk.

Ktoś pisał że super zdjęcia - no nie bardzo - sa fajne wygenerowane komputerowo światy (obecnie to nie problem), są scenografie i gra światłem ale nie powalają (niestety). Brak jest zdjęć z prawdziwego zdarzenia - za to kocham BR z 1982: !!!_ głębia optyczna i bliki świetlne zniekształcone przez ułomność soczewki obiektywu_!!! tego nie da się podrobić w precyzyjnych współczsnych obiektywach + komputerowy render. Padający komputerowy śnieg to nie to samo co hale pełne cieknącej wody i gra świateł z policyjnych szperaczy-reflektorów :(

W BR 2049 obrazy są ładne ale trochę na tym poprzestają. Scena z gigantycznym hologramem Joi to jedna z niewielu, w której efekt wizualny niesie jakieś znaczenie. A nic w tym filmie nawet nie zbliża się do scen takich jak umierająca Eva Cassidy przebijająca się z furią i rozpaczą przez szklane witryny pełne manekinów. Ta jedna scena więcej znaczy niż cały BR 2049 i pokazuje granicę między arcydziełem a gustownym produktem.

 

Wysłane z mojego MotoG3 przy użyciu Tapatalka

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

To mówicie że warto czekać na wydanie BR czy nie bo jakoś komenty sa podzielone ?

Film jest naprawdę dobry. I tego filmu nie można porównywać z BR2019 gdyż powstawał w innych czasach. Wówczas był to niemal film pionierski, ale jak oglądamy dzisiaj to obraz traci myszką. Jeśli lubisz filmy sf , jeśli w filmie nie szukasz tylko efektów specjalnych, jeśli chcesz mózg sprowokować do jakichś refleksji to nie zawiedziesz się. Prometeusz mnie rozczarował , Intersteler

choć efektowny nie pozwolił uwierzyć w autentyczność ,BR2049 nie wiem czy można nazwać arcydziełem ale mi się bardzo podobał.Opinie ludzi będą zawsze , podzielone , krytykuje się i nowa serię Twin Peaks, krytykuje się Grę o Tron.Właściwie pokaz mi film który miałby 100 % pochlebnych recenzji

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do BR 2049 nie wiem czy tylko ja zauważyłem problem tego filmu. Zdaje się że ktoś tu chciał zrobić film który zadowoli każde gusta. Niby to ambitne kino, a mamy te wnerwiajace ekspozycje i flashbacki, których przecież inteligentny widz nie potrzebuje. Za dużo jest tu pokazane czarno na białym, co jest dobre a co złe, kto jest antagonistą a kto protagonistą.

 

Odnośnie tego co napisałeś w spoilerze - to ja się jednak nie zgodzę z tą "oczywistością" i z tym jak nakreśliłeś Joi. Odebrałem to zupełnie inaczej. Poniżej moja odpowiedź

 

 

 

Gdyby jak piszesz reżyser "jakimś dziwny trafem przeniósł świadomość Joi do sieci globalnej, co Twom zdaniem oznaczałoby że faktycznie jej miłość była szczera, świadomość realna, a teraz komunikuje się z nim przez holo" - to by dopiero wyszła tandetna wersja cyber-romansu. A tu ma być jednak jak u Dicka. Dehumanizacja. Żadnej nadziei. Żyjesz w iluzji. Życie nie jest takie jak byś chciał i marzył. Joi nie kocha Cię tak naprawdę bo to TYLKO "okrojona wersja" replikanta. Zabawka która ma udawać emocje. Nie będzie tu więc "drugiego cudu" jak z narodzinami córki Deckarda. Żadnej "miłości która przetrwa w globalnej sieci" (fuj). A to czy jednak jesteś "ludzki" czy nie, zależy tylko od Ciebie. Mimo że wyjaśnienie na końcu nie pozostawia Ci złudzeń. Chcesz sensu, to sam go sobie znajdź i sam go sobie "nadaj". Co by to był za "dickowski niepokój" i rozpaczliwe poszukiwanie tego co "ludzkie" gdyby zwykły robocik domowy zakochał się bez pamięci na amen ;-)

 

Co do pytania K o psa, czy jest prawdziwy i ironicznej odpowiedzi Deckarda: "Sam go zapytaj". To odebrałem to identycznie. Sami decydujemy o tym kim jesteśmy.

 

Luv to była faktycznie najsłabsza postać z nowego BR, ale pewnie musieli też coś dorzucić do filmu dla "typowych amerykańskich zjadaczy SF", którzy lubują się w Terminatorze itp ;-) Za to megalomański Wallace dużo ciekawszy i bardziej pasuje mi do szefa globalnej korporacji, niż niewinny i naiwny nieco profesorek Tyrell ze starej cześci BR. W dodatku żyjący na odludziu, bez żadnej ochrony, wpuszczający w nocy "przyjaciela swojego znajomego". To miał być szef wielkiej Tyrell Corporation?? ;-)

 

 

 

 

To mówicie że warto czekać na wydanie BR czy nie bo jakoś komenty sa podzielone ?

 

Zdecydowanie warto zobaczyć na dużym ekranie (ujęcia, zdjęcia, montaż scen). Tylko zamiast porównywać go do starego BR, lepiej odśwież sobie powieść Dicka i wówczas obejrzyj. Klimat (bo nie fabuła) i przesłanie są w tym filmie dużo bliższe zamysłowi Philipa Dicka ("ludzkie" to nie jest "coś narzucone odgórnie" i "definitywne", "prawdziwość" to pojęcie względne, a często coś co wydaje się realne to zwykła, rozczarowująca iluzja). No i u Dicka nie ma tłoku na ulicach i cyberpunkowego klimatu. Jest pustka i ciągłe poczucie niepokoju. A szef potężnej, globalnej korporacji produkującej replikantów, to postać nieosiągalna jak Mercer, a nie "naiwny staruszek Tyrell" ze starego BR, który w nocy wpuszcza przyjaciela znajomego do sypialni i ginie, a nie pilnuje go nawet sztuczny jamnik ;-)

 

Poza tym genialny smaczek pojawia się w BR 2049 ze skontrastowaniem "nowego" i "starego" ("Blady ogień" Nabokova, jako ulubiona lekura K i "Wyspa Skarbów" cytowana przez "starego" Deckarda. Pewien motyw z "Bladego ognia" zresztą też jest w filmie ;-)

Edited by NewbieOpera

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie krytykuje wpisu - jest bardzo bliski moim spostrzeżeniem ale w/w cytat to nie do końca TEN przekaz. Wyrób Joi to zabawka którą każdy może upgrade`ować i dostosowywać - dla niej wszyscy maja to samo imię. Jej rola to taka namiastka życia w wirtualnym świecie, a że czasem na "pomysły" to raczej ukłon do adaptacji programów, które się uczą.

 

Mogło być najprawdopodobniej tak jak to opisałeś tylko że wtedy mamy kolejny zgrzyt fabularny. Wyszło by wtedy że Joi dla całości fabuły jest zupełnie bez znaczenia, jest w tym filmie tylko by ukazać widzowi samotność głównego bohatera i jego życie w iluzji.

 

a nie "naiwny staruszek Tyrell" ze starego BR, który w nocy wpuszcza przyjaciela znajomego do sypialni i ginie, a nie pilnuje go nawet sztuczny jamnik ;-)

 

Mnie cały czas zastanawia czy Tyrell mógłby być klonem samego siebie, podstawionym androidem ;)

 

Odnośnie tego co napisałeś w spoilerze - to ja się jednak nie zgodzę z tą "oczywistością" i z tym jak nakreśliłeś Joi. Odebrałem to zupełnie inaczej. Poniżej moja odpowiedź

 

Tak sobie tylko pomyślałem że można by pociągnąć ten wątek, skojarzenie z pewną książką. A że jestem romantyczny to byłoby dla mnie ciekawe i nadałoby postaci Joi w tym filmie głębsze znaczenie niż tylko ładnej zabawki będącej pretekstem do pokazania bajeranckich efektów specjalnych w filmie ;)


I love the sound of crashing guitars

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chciałbym jeszcze przypomnieć, że po wejściu na ekrany Blade Runnera aż takich zachwytów nie było, on stał się kultowy dopiero po czasie.

Żeby nie było - jak go widziałem po raz pierwszy na Polconie z kopii-kopii-kopii VHS na telewizorze bodaj 21 cali ...

Edited by burz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chciałbym jeszcze przypomnieć, że po wejściu na ekrany Blade Runnera aż takich zachwytów nie było, on stał się kultowy dopiero po czasie.

Żeby nie było - jak go widziałem po raz pierwszy na Polconie z kopii-kopii-kopii VHS na telewizorze bodaj 21 cali ...

Chyba oglądałeś razem z Piotrem Kaczkowskim. Mój chyba pierwszy pokaz był tez u studentów a to był Mad Max I i Emanuelle .

Z sali dochodziły głosy o poprawe ostrości ale niestety to był max ( nie mylić z Madem Maxem )

Share this post


Link to post
Share on other sites

To były czasy kiedy byliśmy mega głodni jakichkolwiek filmów... nasze gusta nie były tak zmanierowane (od ilości filmów) jak teraz...

...następna sprawa to zwracalismy uwagę tylko na fabułę, a nie jak teraz , czyli ścieżka dźwiękowa , to...jakość video , tamto...

....czym więcej oglądamy tym mamy mniej radości z tego... kiedyś 21 cali, magnetowid VHS, kopia z kopii i naprzód...i szczeny mieliśmy na glebie. ...

A teraz w domu salki kinowe,sprzęty za grubą kasę, super jakość a i tak czepiamy się wszystkiego.... :) ;)

Edited by Yodas
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

A teraz w domu salki kinowe,sprzęty za grubą kasę, super jakość a i tak czepiamy się wszystkiego.... :)

na dyskach kilkaset filmów na BD , na nośniku już mniej ale trochę również , w cyfrze + usłudze GO oferta nie do przetrawienia . To samo dotyczy się muzyki a tam jeszcze winyle , CD , Pliki i nawet kasety . Ja czuje się czasami w tym zagubiony , ale staram sie w dalszym ciągu kultywować ta dziecięca radość jaka zawsze dla mnie stanowiło spotkanie z filmem ( dobrym ) i muzyką . To że sprzęt w miarę dobry , dedykowana sala do odsłuchu i projekcji to jakaś naturalna droga ewolucji . To tez dodatkowa podnieta i zacheta jak zmienię jakiś klocek ( głośniki , wzmacniacz ) aby na nowo słuchac swoich płyt. Ale czasy takie że wszystkiego jest w bród , poza jednym - CZASEM . Wczoraj w radiu usłyszałem wiadomośc która mocno mna wzdrygneła - Raz , Dwa Trzy Młynarski ma rocznice 10 lecia i Adam Nowak szykuje trasę koncertową z tej okazji .Do pierwszego wydania produkowałem dla nich opakowanie Digi Pack , wydaje sie że chwile temu a tu już 10 latek

Share this post


Link to post
Share on other sites
Film jest naprawdę dobry. I tego filmu nie można porównywać z BR2019 gdyż powstawał w innych czasach. Wówczas był to niemal film pionierski, ale jak oglądamy dzisiaj to obraz traci myszką. Jeśli lubisz filmy sf , jeśli w filmie nie szukasz tylko efektów specjalnych, jeśli chcesz mózg sprowokować do jakichś refleksji to nie zawiedziesz się. Prometeusz mnie rozczarował , Intersteler

choć efektowny nie pozwolił uwierzyć w autentyczność ,BR2049 nie wiem czy można nazwać arcydziełem ale mi się bardzo podobał.Opinie ludzi będą zawsze , podzielone , krytykuje się i nowa serię Twin Peaks, krytykuje się Grę o Tron.Właściwie pokaz mi film który miałby 100 % pochlebnych recenzji

A co trąci myszką w starym Łowcy? Obejrzałem go po wielu latach dzień przed BD2049 i to co mnie uderzyło, że wizualnie nie zestarzał się w ogóle. Filmy SF z tego czasu łącznie z SW wypadają przy nim jak ramoty... Szczerze mówiąc pamiętałem, że to dobry film ale o kulcie czy moim top 50 nie było mowy. Teraz jego akcje wzrosły. W kategorii SF na pewno jest pierwsza trójka ever.

 

Wysłane z mojego MotoG3 przy użyciu Tapatalka

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze nie oglądałem, ale przesłuchałem muzykę i zastanawiam się jak te dźwięki wpisują się w obraz. Niedziela da odpowiedź.Na tą chwilę uważam, że poprzednia ścieżka dźwiękowa była sama w sobie bez obrazu doskonała, o tej nie mogę już tego powiedzieć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bo muzyka jest na 100% słabsza..

  • Like 1

Sony KD -55X 8505 C, Sony KDL-55HX955. Onkyo TX-NR5010, , Denon DBT-3313UD, Marantz SA-KI Pearl Lite, PS3, Paradigm Reference studio 60 v5, Paradigm Reference CC-590 v5, Monitor Audio Gold GX-FX, Velodyne SPL – 1200 ultra,VDH-D-352

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest glazior

Jeszcze nie oglądałem, ale przesłuchałem muzykę i zastanawiam się jak te dźwięki wpisują się w obraz. Niedziela da odpowiedź.Na tą chwilę uważam, że poprzednia ścieżka dźwiękowa była sama w sobie bez obrazu doskonała, o tej nie mogę już tego powiedzieć.

 

To kalka , kopia wersji pierwotnej , bez szczypty geniuszu ,wizjonerstwa tej pierwszej.Sam film uważam za ..... niepotrzebny, ale na pewno warty obejrzenia.

Edited by glazior

Share this post


Link to post
Share on other sites

Troszkę takie odniosłem wrażenie, bo w niektórych momentach są ewidentne nawiązania do starej płyty Vangelisa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.