Jump to content
xetras

Strojenie według tonu podstawowego 432 Hz a 440 Hz - czy "leczy" ?

Recommended Posts

Dystans kilku lat od początku gigaburzy netowej odnośnie zmiany powszechnie przyjętej częstotliwości tonu podstawowego a^1 z 440 Hz na 432 Hz pozwala chyba na spokojne, praktyczne, oby obiektywne podejście do sprawy.

1. Słuchaliście takich nagrań ?

2. Czy odczuwacie (i jak) ewentualne zmiany ?

3. Co sądzicie o problemie ?

4. Co skuteczniejsze w "łagodzeniu obyczajów" i "łączeniu pokoleń" (to chyba jedne z ważniejszych funkcji muzyki) ?

PS. Strojenie (alignment, lining, tuning) konieczne jest zwłaszcza dla melodii i harmonii.

PPS. W tej zakładce, bo problem powinien być rozważany bez uprzedzeń i bagażu przeszłości i tradycji muzycznych (bez względu też na ewentualne koszty zmian lub porzucenia  jednolitego tonu na rzecz lokalnych).

Kto wie, jak sytuacja się rozwinie ?  Do tej pory forum chyba nie wyłapało, że "432 Hz" to ostatnio modny temat.

Teraz temat i tu jest 🙂 Pozdrawiam !

Czy dla odtwarzanych nagrań ma to znaczenie przy odbiorze przez Was ?

Edited by xetras
poprawa literówek, stylu
  • Haha 1

"Brzdęśniało już ślimonne prztowie, Wyrło i warło się w gulbieży, Zmimszałe ćwiły borogowie, I rcie grdypały z mrzeży" - Stanislaw Barańczak

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale o co  w tym chodzi.Rozumiem że może to dotyczyć strojenia instrumentów  muzycznych ale praktycznie dla audiofila czy melomana czemu miała by sluzyc ?

 

Edited by Dawid2011

Share this post


Link to post
Share on other sites
xavian

W dawnych czasach były stosowane różne "tony podstawowe", do którego stroiła się cała orkiestra, żeby współbrzmieć.

Przyjęto jeden ogólny wzorzec (kamertonowy poniekąd), ale obecnie dyskutowane jest (było ?) od kilku lat zarzucenie jednolitego wzorca na rzecz takiego, który jest niby bardziej odpowiedni. Nie wiem, czy to tylko urabianie kolejnej teorii spiskowej, robienie afery z (być może) drobiazgu, ale może to remedium na nudę i odświeżenie staroci ?

Jutro więcej , bo już późno. Dobranoc.


"Brzdęśniało już ślimonne prztowie, Wyrło i warło się w gulbieży, Zmimszałe ćwiły borogowie, I rcie grdypały z mrzeży" - Stanislaw Barańczak

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, xetras napisał:

  Do tej pory forum chyba nie wyłapało, że "432 Hz" to ostatnio modny temat.

Teraz temat i tu jest 🙂 Pozdrawiam !

 

Było trzy lata temu już i zdechło. 

https://www.audiostereo.pl/topic/130205-strój-a432-hz-i-440-teoria-spiskowa-czy-rzeczywistość-co-o-tym-myślicie/?tab=comments#comment-3972327

 

Edited by krompac

Share this post


Link to post
Share on other sites

1. Z archiwum jest dostępny (ale nie dla wyszukiwarek):

Może przez 6 lat ktoś dokonał świeżych spostrzeżeń i ma własne odczucia do tych ongiś teoretycznych dociekań ?

2. Używam systemu polskiego (również niemieckiego i czeskiego) nazewnictwa oktaw i znaków przy nutach.

Czyli: ( wielka, mała, razkreślna), inaczej A a a1(dla konkretnego tonu).

To naturalniejsze - stroimy i w górę ale i w dół .

a1 równa się A4 w systemie angloamerykańskim.

3. Czy to przypadkiem nie Jankesi obmyślili to całe przeniesienie uwagi na 2^8 czyli c1 i 256 Hz ?

4. Pora posłuchać lokalnego organisty albo orkiestry z jej koncertmistrzem (nie tylko nagrań).

5. Może w wolnej przestrzeni otwartej jest bardziej "cool" niż w zamkniętym pomieszczeniu i takie eksperymenty relaksujące, odprężające, dające luz - skutkują ? ?


"Brzdęśniało już ślimonne prztowie, Wyrło i warło się w gulbieży, Zmimszałe ćwiły borogowie, I rcie grdypały z mrzeży" - Stanislaw Barańczak

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, xetras napisał:

Pora posłuchać lokalnego organisty albo orkiestry z jej koncertmistrzem (nie tylko nagrań).

To jest piramidalna bzdura, chyba że chodzi o dętą orkiestrę strażacką. Każdy koncertmistrz będzie kręcił nosem na 441, o 440 nie wspominając. Nikt się nie będzie spuszczał o prawie ćwierć tonu a o graniu w tym stroju mowy nie ma. 


nagrywamy.com

Share this post


Link to post
Share on other sites

Słusznie prawicie - chordofony i membranofony do przestrojenia to prościzna w porównaniu do aerofonów, o których raczyłeś wspomnieć.

Uwaga ! Pod przyciskiem sugestia - kto nie chce być zmanipulowany, niech nie czyta poniższego:

Może u początku tego zamieszania z wyróżnioną wzorcową podstawą chodziło przywrócenie dostojności miast wszechobecnej spektakularnej żarliwości ?


"Brzdęśniało już ślimonne prztowie, Wyrło i warło się w gulbieży, Zmimszałe ćwiły borogowie, I rcie grdypały z mrzeży" - Stanislaw Barańczak

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy ktoś próbował sobie posłuchać muzyki na instrumentach strojonych do 432Hz ?

Polecam w słuchawkach, na spokojnie wieczorem w pełnym skupieniu. Jest sporo ponad godzinnych setów, choćby na Tidal.

Dajcie znać jakie odczucia. To może być ciekawe doświadczenie.

 


Harpia... Moon...Sinusaudio...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolejny problem:

Strój naturalny był dawniej popularny i jest nadal wykorzystywany w chorałach gregoriańskich i benedyktyńskich, u rewelersów i w dudach.

System równomiernie temperowany umożliwia komponowanie i wykonywanie muzyki na klawiszach, instrumentach dętych i gitarach progowych w każdej tonacji.

I osiąga się to cały czas fałszując.

Dźwięki są - jak można zgadnąć rozmieszczone równomiernie a nie harmonicznie.

[...]

Muzyka równomiernie temperowana brzmi fałszywie z definicji i brzmi dosyć szorstko, dysonansowo i irytująco dla tych, którzy są klasycznie wykształconymi muzykami grającymi na bezprogowych instrumentach smyczkowych albo śpiewakami [...]

Źródło:

"Rozważania na temat tonu podstawowego", Dameon Michael Keller (oryginalny tytuł: 'The Musical Pitch Debate')

[Druk: dwumiesięcznik "Nexus" nr 125, maj-czerwiec 2019]

Muszę przemyśleć, o co chodzi w tej temperacji. Dla autora ważniejsza niż inny strój.


"Brzdęśniało już ślimonne prztowie, Wyrło i warło się w gulbieży, Zmimszałe ćwiły borogowie, I rcie grdypały z mrzeży" - Stanislaw Barańczak

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 9.07.2019 o 14:28, Dawid Hare napisał:

[...] Polecam w słuchawkach, na spokojnie wieczorem w pełnym skupieniu. Jest sporo ponad godzinnych setów, choćby na Tidal [...]

 

Jako niesforny założyciel tematu wyrażę życzenie pisania prosto. Potoczne odczucia mnie interesują.

Do panelu moderacyjnego - w letnich okolicznościach zakładka "Start" wydała mi się odpowiedniejsza dla radzenia sobie z nudą, znużeniem, zmęczeniem, rozdrażnieniem od zakładek "Inne" "Bocznica". Problem dotyczy wszystkich a młodzież, nowicjusze lub entuzjaści nie mają jeszcze rutyny i uprzedzeń.

Sam chętnie słuchałem różności - dopóki nie musiałem dzielić swojego czasu na rodzinne i własne potrzeby mogłem dłużej i dalej szukać - teraz zamierzam przedyskutować temat z innymi wolnymi od popisywania się swoim ego słuchaczami, ale sam czasu mniej mam - liczę na udział w wątku i relacje z tego, jak Wam się podoba.

@Dawid Hare

Za wskazanie dzięki. Po doskładaniu toru do transmisji duplexowej i ustabilizowaniu propagacji w eterze skorzystam po uwolnieniu czasu.


"Brzdęśniało już ślimonne prztowie, Wyrło i warło się w gulbieży, Zmimszałe ćwiły borogowie, I rcie grdypały z mrzeży" - Stanislaw Barańczak

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla mnie strój 432Hz brzmi znacznie spokojniej, mniej wrzaskliwie, mniej nahalnie. Działa uspokajająco. Strój do 440Hz brzmi, subiektywnie, głośniej, bardziej agresywnie. O ile klasykę w 432 słucha się zjawiskowo, aksamitne o tyle rock bywa trochę senny. 

Edited by Mathia74

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
6 godzin temu, Mathia74 napisał:

o tyle rock bywa trochę senny

A jakiś przykład sennego rocka przez strój...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Strojenie - czyli współbrzmienie zespołowe - było jeszcze zanim pojawiły się kamertony, zanim wyprodukowano elektroniczne stroiki (koło 1985 roku).

Wcześniej strojenie było w z a j e m n e.

Dotyczy to i wokalu -głosów w chórach (chorały), rewelersów (czyli np. chór wujów (hehe))  i lutników od szarpanych instrumentów strunowych, niekiedy z pudłem rezonansowym (czyli pierwszym wzmacniaczem - nieelektrycznym).

Dopiero w renesansie zaistniała sekunda jako miara czasu a Hertz jako teoretyczna jej odwrotność w praktyce zaistniał już w XX wieku. Przed 1930 nie było Hertza jako pojęcie odnośnie miary częstotliwości.

Dopiero w 1939 w precedensowym wyroku przyjęto u angloamerykanów sądownie ten standardowy strój.

Spór był pomiędzy muzykami a lekarzami- pierwsi odwoływali się do temperacji (czyli odległości między dźwiękami w skali) a drudzy do nauki.

Przypis:J.W.S. Rayleigh - The Theory Of Sound -tom1, Dover 1945

Poza Europą np. u Chińczyków :

Ważną rolę w muzyce odgrywa też stosunek do wybranego wzorca częstotliwości. Dobór wzorca częstotliwości sięga czasów starożytnych i np. dla Chińczyków była nim piszczałka bambusowa o częstotliwości 366 Hz. Od r. 1939 przyjęto za wzorzec strój a1 = 440 Hz zwany strojem londyńskim

Cytat z: " Wykłady z psychoakustyki"-Jorasz, Urszula; Wyd. Naukowe UAM, Poznań 1998.

Najwięcej historyjek odnośnie dopasowania się muzyków do poczytania pod linkiem poniżej :

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )


"Brzdęśniało już ślimonne prztowie, Wyrło i warło się w gulbieży, Zmimszałe ćwiły borogowie, I rcie grdypały z mrzeży" - Stanislaw Barańczak

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak Pigmej wystruga z patyka fujarkę, to stroi ją wedle chóru wujów, czy czego innego ?

  • Like 1
  • Haha 1

Wysłane z mojego M3 POWER przy użyciu Taczki

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odnośnie c^1:  czasami to 256 drg. na sek. a czasami 261,6 drg. na sek. Za samouczkiem J. K. Lasockiego "Podstawowe wiadomości z nauki o muzyce" (PWM, Kraków 1952-1998). Autor nie komentuje tej niekonsekwencji.

Rozdziały do V o tym traktują. W rozdz. II. 6 jest  pierwsza wartość (przybliżona) a druga w rozdz. III.12 i ta chyba częściej praktycznie jest stosowana - wtedy istotnie a^1 wypada na ustalonym przez ISO w ~ 1952 roku stroju 440 Hz.


"Brzdęśniało już ślimonne prztowie, Wyrło i warło się w gulbieży, Zmimszałe ćwiły borogowie, I rcie grdypały z mrzeży" - Stanislaw Barańczak

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mniemam, że ten dawny rwetes sprzed 6 lat mógł być po to, aby c^1 było podzielne (czyli skoro to odwrotność - lepiej mnożne).

Ostatnio mnie zastanawia, czy istotnie standaryzacja jest warta zachowania ? Gust zadecyduje (a w praktyce naśladowcy celebrytów muzycznych).

Ta ciekawostka, że w 1939 roku londyński sąd arbitralnie rozsądził spór muzyków z medykami przyjmując te  440 Hz jako środek skali instrumentów warta przypominania. A słuchacze (koneserzy, melomani, smakosze, audiofile) niestety przy tym wydarzeniu nie byli.

Edited by xetras
poprawka tego, co w pamięci

"Brzdęśniało już ślimonne prztowie, Wyrło i warło się w gulbieży, Zmimszałe ćwiły borogowie, I rcie grdypały z mrzeży" - Stanislaw Barańczak

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ton podstawowy czyli "środkowe" c (bo podstawowa tonacja to C-dur).

(06 z 12)

Działanie na gruczoł- grasica

Meridian akupunktury, punkt kamertonowy- jelito grube , pęcherzyk żółciowy

Fale mózgowe - Alfa 1

Czakram, centrum przepływu energetycznego - "serce"

Kolor - zielony

Chromoterapia, chromatyka i diatonika (pominąwszy wieloznaczność enharmoniczną, z której wynika 3 razy 12 minus 1 czyli 35 dźwięków oktawy) mogą się uzupełniać i stroić.

(Więcej : Dameon Michael Keller, ibidem; Józef K. Lasocki " Podstawowe wiadomości z nauki o muzyce", Kraków 1952 i dalsze wydania PWM)

Temat zaniedbany w rewolucyjnym wieku pary i elektryczności ale przez tysiąclecia był praktykowany, co proponuję zastosować do rozważań.

P.S. To nie o a1 (440 lub 432) powinno chodzić w tej dyskusji.

P.P.S.

Prawo oktaw -

częstotliwości światła w zakresie teraherców są w istocie wyższymi oktawami dźwięku z zakresu herców

@ Prawo fizyki drgań współczulnych

dostrajanie fal mózgowych i czakr pod kątem barwy i światła działa

(...)

my rezonujemy z pewnymi ludźmi i sytuacjami w okamgnieniu a inne nas odpychają

(...)

Podobieństwa się przyciągają. Jeśli uderzę w kamerton i zbliżę go do innego o takiej samej częstotliwości, to ten nieuderzony zacznie drgać synchronicznie

Więcej w cytowanym wcześniej artykule.


"Brzdęśniało już ślimonne prztowie, Wyrło i warło się w gulbieży, Zmimszałe ćwiły borogowie, I rcie grdypały z mrzeży" - Stanislaw Barańczak

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 14.07.2019 o 09:19, kazik-t napisał:

 

 

Chodzi o współbrzmienie i odczucie.

Szaman wie. Według tego.

Przeoczyłeś - było o tym - interwałowo (odległości między  dźwiękami).

Nie grasz ich przecież, ale w głowie (albo w pamięci) są .

Przypuszczam , że tak może i tak to możliwe, ale lepiej osobiście Pigmeja zapytać .


"Brzdęśniało już ślimonne prztowie, Wyrło i warło się w gulbieży, Zmimszałe ćwiły borogowie, I rcie grdypały z mrzeży" - Stanislaw Barańczak

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
24 minuty temu, xetras napisał:

podstawowa tonacja to C-dur

Chyba w disco polo. Poza fletem prostym który służy do nauki nie ma instrumentów w C. 

Generalnie temat jest tak głupi że aż strach. Pisze się o "okrągłej" i podziel ej częstotliwości 432Hz zapominając, że herc to odwrotnosc sekundy a sekunda to "czas równy 9 192 631 770 okresom promieniowania odpowiadającego przejściu między dwoma poziomami F = 3 i F = 4 struktury nadsubtelnej stanu podstawowego" 😉


nagrywamy.com

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hasztagi to wskazówka, o co twórcy chodziło.

C z małej oktawy to początek środek i baza wokół której dojdziemy do punktu nowego startu. Na przykładzie "C" jest najłatwiej. Pozostałe 11 tonów i tonacji skorelowanych z innymi fizykalnymi (cielesnymi) aspektami z chromatycznych i diatonicznych skali (a nie enharmonicznej, gdzie w notacji te różne geses, aisis występują i mamy 35 dźwięków w oktawie) są nie aż takie proste jak ta z mojego posta z 10 sierpnia.

Może nie podoba mi się ten uśredniony prowizoryczny monument  ?-

-pasuje tylko do Klavier (Klawesynu), fortepianu, organów (każde akurat chyba inne, zależnie od budowli), harfy (?), czelesty.

Reszta muzyki może być (ale czemu nie jest  ?) w stroju naturalnym . Tak było przez kilkanaście tysięcy lat, zanim Mendelssohn odkrył zmarłego 100 lat wcześniej Bacha. Masz:

Każdy z 12 półtonów stroju równomiernie temperowanego jest wypośrodkowanym dźwiękiem spośród kilku mało różniących się dźwięków stroju naturalnego, które zastępuje.

Tyle J.K. Lasocki, [ibidem]

Czyli mamy wieczny rozstrój o czym pisał Dameon Michael Keller w cytowanym artykule.

Napisał również 3 tomy książki:  'Sound's Great! The Spiritual Science of Sound And Vibration' Vol. I,Vol. II, Vol. III.

Dygresja odnośnie współczesności -Indywidualny pieśniarz z jego barwą (chroma) trwalej obecnie trafia do serc, czyli przypomnę ciąg skojarzeniowy :

"Serce" czyli czakra serca czyli gruczoł grasica czyli ton C czyli Zieleń czyli itede ... (we wcześniejszym poscie jest)

 

O d l e g ł o ś c i !

(Prymę oktawę rozpoznasz od razu, po pewnym osłuchaniu tercję  kwartę później sekundę sekstę i kwintę a septę i nonę raczej znacznie później  - tyle jeśli idzie o 2dźwięki - mniejsza o to, czy współbrzmiące czy jeden po drugim)

To, że chodzi np. o C i przypuśćmy, że np. o 128  Hz jest poboczne w stosunku do tego , że ma s t r o i ć a nie tylko ten stan udawać.

PS. 

Zieleń Green  to ~ 550 do 500 nm a Red 700 do 780 nm a Blu 490 do 435 nm  (IR oraz UV  [przyjmuję pasmo  widzialne  jako 780-380 nm] też przecież działąją bo szkodzą ciału ale też czasem pomagają np. w hormezie, która dotyczy jedynie żywych organizmów).

Zieleni najwięcej spośród barw na tej planecie, C też najmocniej wszechobecne.

PPS.

Psyche i fizys dotyczą ducha i ciała - zdrowia życzę.

PPPS.

Interwały będą poprawne dopiero kiedy dojdziemy, gdzie wypada ten przykładowy środek czyli - c.

Od czegoś ktoś musi zacząć ten proces, bo już dawno muzyka wypadła ze swej podstawowej roli.

17 godzin temu, przemak napisał:

Chyba w disco polo. Poza fletem prostym który służy do nauki nie ma instrumentów w C. 

[...]

Właśnie dlatego temat jest  w tej zakładce. Liczę na przyszłą obecność dzieciarni, bo grasica otłuszcza się koło 12 roku życia, a u nich jeszcze nie .


"Brzdęśniało już ślimonne prztowie, Wyrło i warło się w gulbieży, Zmimszałe ćwiły borogowie, I rcie grdypały z mrzeży" - Stanislaw Barańczak

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 godziny temu, przemak napisał:

 

Poza fletem prostym który służy do nauki nie ma instrumentów w C. 

 

Organy od c 32 (dolny indeks, z 4 kreskami - transponowanie poniżej oktawy subkontra) do c7, czyli 12 oktaw.

Harfa i Kontrafagot od C z oktawy kontra.

Wiolonczela, altówka, flet wielki i obój z poszczególnych kolejnych 3  oktaw - wielkiej małej i razkreślnej.

Tyle u Józefa Karola Lasockiego - u Jerzego Habeli następująco: Bas i Tenor (głosy w chórze) i jeszcze puzon i harmonium.

Ode mnie: chyba nie wszystko w realu jest do potwierdzenia.

Wspominając stare czasy ( jeszcze zanim trzydziestkę osiągnąłem ) próbowni w Kotłach na Bema w Warszawie, gdzie głównie nagrywałem te 3-4 godziny materiału albo za garami stukałem i pukałem to najlepiej brzmiały jeszcze zimne struny.

Ciepło i wilgoć rozstraja, a potem to już jak to u nas - baby dominują i sprawa się rypie.

Życzę trafienia w punkt i żeby Wam było zielono, tak jak zielono mi. To cytaty - 1.ze Shreka, 2. z  Dąbrowskiego.

 


"Brzdęśniało już ślimonne prztowie, Wyrło i warło się w gulbieży, Zmimszałe ćwiły borogowie, I rcie grdypały z mrzeży" - Stanislaw Barańczak

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Generalnie w ogóle nie rozumiem, o czym piszesz. Co do instrumentow to trochę. Duże C to jest C dur, jak napisałeś, nie chodź o najniższy wydobywany dźwięk tylko o tonację, dźwięki. Z tych co wymieniłeś faktycznie obój nie transponuje, ale w C-dur nie jest, umie zagrać małą tercję. Pisanie że altówka jest w C-dur jest raczej śmieszne. 


nagrywamy.com

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piszę o multimedialności i zgraniu światła i dźwięku.  (to takie nie moje odkrycie tego lata). 

Muzyka przecież potrafi leczyć i ciało i ducha. 

B durum (czyli na skutek błędów niemieckich średniowiecznych kopistów - w Niemczech Polsce i Czechach - H). W odróżnieniu od B molle - skąd w notacji anglosaskiej b i również nazwa "bemole".

(05 z 12)

Centrum energetyczne związane z "rezonansem Schumanna".

Kolor żółtozielony (wiosenny)

Fala - Theta 2

(04 z 12)

Bb (czyli nieużywane- nieistniejące "hes")

Gruczoł - trzustka

Czakram - splot słoneczny 

Kolor - żółć

Meridian akupunktury i punkt kamertonowy drgań współczulnych - śledziona żołądek

Fala (mózgowa) - Theta 1

 

Dla altówki -skala od 130.81 Hz czyli c3 to jest cytat z książeczek.

W dniu 11.08.2019 o 21:09, przemak napisał:

Generalnie w ogóle nie rozumiem, o czym piszesz. Co do instrumentow to trochę. Duże C to jest C dur, jak napisałeś, nie chodź o najniższy wydobywany dźwięk tylko o tonację, dźwięki. Z tych co wymieniłeś faktycznie obój nie transponuje, ale w C-dur nie jest, umie zagrać małą tercję. Pisanie że altówka jest w C-dur jest raczej śmieszne. 

Filozujesz 🙂

Odkryj w sobie pasję badacza- bądź ciekawy świata. Artykuł pochodzi z majowo-czerwcowego numeru 2-miesięcznika "Nexus"z b.r. 

PS.

Postaram się nie sugerować konkretnych tonacji ani tonik. Tony będą.

Wiedza jest w ogromnym stopniu rozproszona- popularyzuję scalanie jej. Istnieje obawa, że po 20 i więcej latach ulegnie zapomnieniu.


"Brzdęśniało już ślimonne prztowie, Wyrło i warło się w gulbieży, Zmimszałe ćwiły borogowie, I rcie grdypały z mrzeży" - Stanislaw Barańczak

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, xetras napisał:

Filozujesz 🙂

Nie, filozofują wszyscy, którzy częstiotliwość podają w hercach czyli w odwrotności sekundy i bredzą przy tym o jakiejś naturalności. Co to jest sekunda, to pisałem.


nagrywamy.com

Share this post


Link to post
Share on other sites

Starożytni Egipcjanie zajmowali się leczeniem falami akustycznymi w specjalnych pomieszczeniach.

Ciekawe w jakim stroju były generowane dźwięki i kiedy dźwięk może leczyć a kiedy działać destrukcyjnie?

Czy idziemy w dobrym kierunku?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kiedyś był program na polskim kanale gdzie pokazywali coś na kształt dzwonu w który uderzało się A generowany dźwięk miał podobno zdrowotne działanie.Bylo też coś o tym jaki to zakres dźwięku .

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeden z najpiękniejszych tematów na Forum. Teraz biorę moją fujarkę i stroję  ustrojstwa na ile , bo zapomniałem?

Edited by bonaventura

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.