Jump to content
IGNORED

Wasz ostatni best buy jezeli chodzi o muzyke


tomecz
 Share

Recommended Posts

Najlepszy ostatnio to "Wilhelm Furtwangler Live Recordings 1944-1954" DG - wydanie 6-płytowe

Jak się słucha dzisiejszych nagrań tej muzyki to poza Rattlem nic ciekawego. A tutaj sztuka.

 

Niezłe do testów może też być "J.B.Lully - L'orchestre du Roi Soleil" grane przez Savalla i Hesperion XXI. Dobra płyta do słuchania i testów na akustykę. Może to nie głębia kameralistyki Marais ale dziwnie się po tym wraca do dzisiejszego świata polityki który oprawą przypomina stado małp - tam muzyka z tej płyty słuzyła przy ceremoniach oraz autonomicznych przedstawieniach. A jak u nas Okiestra Wojska Polskiego gra jakąś muzykę państwową to nic tylko się powiesić.

 

No i Stravinski - "Święto wiosny" i suita z "Firebird" pod Bernsteinem. Czysto i z pulsem, dobrze oddane napięcie i nigdy nie ma bałaganu - to był świetny dyrygent - dużo lepszy od Karajana. Tutaj słuchamy Stravinskiego i jego "nowej muzyki" a nie dyrygenta.

Link to comment
Share on other sites

Dobry pomysł z tym wątkiem, sam już kupiłem parę rzeczy polecanych na forum.

 

A moja lista ostatnich zakupów, z których jestem zadowolony to:

 

Wynton Marsalis / English Chamber Orchestra "Classic Wynton" (zakup zainspirowany dyskusjami na forum)

 

Pat Metheny "One quiet night" - Jeden instrument, więc trudno mówić o stereofonii, przestrzeni itp, ale klimat bardzo mi odpowiada - zgodnie z nazwą do słuchania późnym wieczorem i w nocy

 

Vivaldi: "La Stravaganza", Rachel Podger

 

Składanka Warnera "Something Swingin'" - super

 

Proponuję też, dla odmiany, kategorię: "największa wpadka z zakupem płyty". W moim przypadku ostatnie "pudło" to ERA "The Mass" - prawdziwy knot nie wnoszący nic nowego w stosunku do poprzednich płyt.

 

Z góry przepraszam, jeśli ktoś poczuje się urażony, ale "mój gust moją twierdzą".

Link to comment
Share on other sites

Lamb "What sound" edycja dwupłytowa - gatunek tzw. "bristol sound" ciekawa płyta z kilkoma fajnymi utworami, ale ważny w niej jest także sposób realizacji który stanowi w tym przypadku integralną część muzyki. Ostry cyfrowy dźwięk i to intencjonalny. To nie jest produkcja na boombox'y, to jest muzka przemyślana. Szorstkość cyfry podniesiona do rangi istotnego elementu estetycznego. To kretyńsko brzmi, ale tego trzeba posłuchać, żeby zrozumieć. Caly czas jak wszyscy uciekam od dźwięku cyfrowego, ale to co zrobił duet Lamb naprawdę wciąga. No i "Egzekutor" Stańki...ostatnio Stańki słucham częściej niż Miles'a..ciekawe dlaczego, hmm.

 

Pzdr.

Link to comment
Share on other sites

Jezeli lubicie jazz to koniecznie posluchajcie Dave Douglasa, super muza + swietna realizacja, "The Infinite" albo ostatnia "Freak In" - totalny odjazd.

Ciekawym wydawnictwem jest seria Collectors Decci, dostajemy pakiet plytek (np.10) jednego wykonawcy-kompozytora w swietnym wykonaniu i realizacji za symboliczna cene.

Link to comment
Share on other sites

Guest Kubeł

(Konto usunięte)

1) Tom Waits - Alice. Kolejna płyta faceta od "pijanego fortepianu". Klasa sama dla siebie. Ciekawostką jest to, że w jednym roku (2002) Waits wydał dwie płyty. Drugiej jeszcze nie kupiłem. Oprócz muzyki, bardzo dojrzałej i chyba najbardziej osobistej ze wszystkich dotychczasowych jego płyt, wrażenie na mnie zrobiły zdjęcia załączone do płyty - ależ się Tom posunął w latach i czuje się to w jego tekstach... Dobrze, że chociaż muza jest jako to dobre wino.

2) JazzMatazz part two by Guru - dla miłośników łączenia starej szkoły hip-hopu z jazzem. Swoista "szkoła jazdy" dla zainteresowanych początkami fuzji tych gatunków.

3) VooVoo - Muzyka. Po prostu trzeba posłuchać. Dla mnie najlepsza płyta Waglewskiego i spółki. Jak zwykle świetna realizacja.

4) Fishbone - The Psychotic Friends Nuttwerx. Nietypowy jak na tą formację album. Totalne wysmianie klimatów zbliżonych do Hollywood'u. Świetna muzyka na niebanalną imprezę i poprawienie sobie nastroju.

Link to comment
Share on other sites

best buy:

1. Michael Brecker - "Nearest Of You - Ballad Book" - idealne na wieczor, tytul mowi wszystko. Naprawde pozwala odpocząć i wyciszyć się. Dororowi muzycy towarzyszący, jka zwykle u Verve doskonala realizacja. wię cej - w "opiniach"

2. Sissy Stuff - skladanka z tej stajni. Lekko odjazdowa (jak dla mnie ) muzyka. Ciekawe pomysly aranzacyjne i dzwiekowe. Bardzo dobra realizacja, momentami trochę podrasowana , ale efektowna. Np linia basu w utw 7 - tego trzeba posluchac

3. czekam na zamowione w vivid Lynyrd Skynyrd "One More From The Road", Pat Metheny Group "Letter From Home" i Pink Floyd "Division Bell". Muzycznie z spokojem wpisuje w best buy, Realizacja - posluchamy, zobaczymy :-)

 

niewypał

Guns n'Roses "Appetite for Destruction" - kupilem dla muzyki, bo mialem tylko na kasecie. Muzycznie sie nie czepiam, ale realizacja mnie zawiodla - czesc utworow ma wyeksponowana gore, a czesc stlumiona. I to na plycie sa one "ustawione" prawie regularnie na przemian - raz tak, raz tak. Poza tym totalny chaos, sciana dzwieku. Na szczescie tylko 29,90 PLN w Media Markt :-).

Link to comment
Share on other sites

Na ukojenie duszy pod koniec dnia - cztery płyty na instrument solo:

Hartmann/Gurdjieff - Reading of a Sacred Book - Lytle (Celestial Harmonies)

Telemann - 12 fantazji na flet solo - Cimoszko (DUX)

J.S. Bach - Six Cello Solo Suites - Monighetti (DUX)

Jarret - Book of Ways - Clavichord (EMI)

Ciekaw jestem również Gurdijeffa by Jarret, ale to czeka na Liście Życzeń na swoje szczęście...

Realizacja - wszystkie instrumenty brzmią bardzo naturalnie, i gdyby tylko Jarret nie stękał, a Monighetti czymś nie szeleścił, byłoby idealnie - no ale wtedy to nie byłby _ten_ Jarret, itd. :)

Link to comment
Share on other sites

Best buys:

1) Anouar Brahem Trio "Le pas du chat noir" - głęboka i kojąca jak ocean.

2) Anja Garbarek "Smiling & waiving" - klimatyczna i oszczędna, realizowana przy współudziale Marka Hollisa (Talk Talk) i zbliżona nastrojem do jego solowej płyty, wzbogacona o ciekawy głos panny (?) Garbarek.

3) Dave Grusin "Migration" - klasyka gatunku.

 

Rozczarowanie:

Dave Gahan "Paper monsters" - rozwałkowane te ciekawsze brzmienia z "Excitera", które mi sie podobały. W tym wcieleniu za dużo dobrego.

Link to comment
Share on other sites

++ Diana Krall – When I Look in Your Eyes. Chyba się starzeję, ale słucha się tego świetnie.

++ Glenn Gould – wariacje Goldbergowskie, nagranie z 1981. Wspaniałe, choć emanujące smutkiem, nie do słuchania w stanie depresji.

+ Wynton Marsalis i English Chamber Orchestra – płyta z barokiem, kompozycje m.in. Vivaldiego, Telemanna, Haydna i Pachelbela. Trąbki i barokowa orkiestra, dynamika i relaks w jednym.

+ Horovitz, koncert w NYMT, 1981. No comments.

 

+/- Steely Dan – Showbiz Kids, składanka 1972-1980. Chyba lepiej było kupić ich dwie ostatnie płyty z tego okresu, tylko że nigdzie ich nie ma.

 

-? Roger Waters – Amused to Death. After two trials I am not amused and still alive. I promise to try again.

Link to comment
Share on other sites

Jah Wobble and Bill Laswell: Radioaxiom: A Dub Transmission. Wspaniala podroz dla mozgu. Udana kolaboracja dwoch basistow, wiec i potezny bas. Zabojstwo dla malych monitorow.

 

Co do D.Krell to slucha sie jej przyjemnie. Duzo standartow. Nie zawsze brzmi przekonywujaco. Dodatkowa atrakcja jest to ze "The Look of Love" (dostepna tez jako SACD z warstwa CD) i "When I Look In Your Eyes" sa dobrze nagrane.

Link to comment
Share on other sites

Sorry, zabrzmi obscesowo, ale od jakiegos czasu mam taka plytke "wlasnej roboty" z mp3

na ktorej obok siebie leza:

#1 Diana_Krall-All_For_You-1996

#2 Diana_Krall-Only_Trust_Your_Heart-1995

#3 Patricia_Barber-Companion-1999

#4 Ruth_Cameron-Roadhouse-1999

#5 Shirley_Horn-Close_Enough_For_Love-1989

#6 Shirley_Horn-I_Remember_Miles-1998

#7 Shirley_Horn-The_Main_Ingredient-1996

#8 Vonda Shepard - Ally McBeal - A Very Ally Christmas

#9 Wynton_Marsalis-The_Resolution_Of_Romance-1990

 

Przyjemnie slucha sie 1, 2, 3 , 8.

Ale jak dla mnie 3 to jest samotna ucieczka przed peletonem.

 

Ktoregos dnia, gdy wracalem z pracy, cos (zupelnie nie wiem co) popchalo mnie w strone EMPiK (a zupelnie nie mialem ani kasy, ani ochoty aby tam isc). Poszedlem bez sensu i celu.

Zaszedlem i bezwiednie przechodzilem obok polki z jazzem.

Plyta #3 chodzila mi po glowie muzycznie i rytmicznie (tej samej nocy przesluchiwana) i poprostu chcialem tak z glupia frant moze, poszukac czy wogole jest, a moze posluchac, tak zupelnie od niechcenia.

 

I cos sie okazalo ? Plyta, ktora uwazalem za swoje odkrycie ostatniego roku, byla w cenie 34zl !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

po jakiejs przecenie.

 

/Micha od ucha do ucha, blyszczace oczy/

 

Wzialem, nawet sie wielce nie zastanawiajac, a dwie inne plyty tej samej pani, do odsluchu zeby zobaczyc co na nich jest.

 

I wiecie co ? Rozczarowanie.

Patricia Barber generalnie na pozostalych plytach marudzi, jak pozostale damulki w przytoczonym zestawieniu.

Owszem, czasem jest klimat w ktory sie moze takie marudzenie wpasowac.

 

Ale jak dla mnie plyta "Companion" to CZAD.

Jesli ktos z Was bedzie mial okazje posluchac, to proponuje.

Tam wiodacy jest kontrabas i jeden gozdek na gitarze akustycznej, ktory sam soba jest niesamowitym "instrumentem". Perkusja dodaje kolorytu i wypelnia nieprzecietne cale nagranie. Inne instrumenty to tak porzadana dzwiekowa przestrzen.

Sama Patricia jest tam i ekscentryczna i erotyczna i dojrzala i niebanalnie jazzowa.

To jest nagranie akustycznego koncertu. Klimat - poezja, nagranie - nie mam zastrzezen.

Rekomendacja.

We stand in the Atlantic
We become panoramic

Link to comment
Share on other sites

Obecnie mój nr 1 to "rosslyn " Johna Taylora świetnie nagrany , spokojny i wartościowy jazz . A dziś nabyłem drogą kupna podwójną płytę Keitha Jarretta "Selected recordings" (80zł w media markcie) Na razie przesłuchałem jedną i jest b. dobrze . A tak w ogóle to polecam nagrania ECM , słuchałem sporej ilości i zawszae są to bardzo dobre realizacje i ciekawi wykonawcy ( Garbarek , Stańko , Sclavis ) .

Największa wpadka to John McLaughlin "The heart of things" live in paris , kupiłem tę płytę przed3 miesiącami i nigdy nie udało mi jej się przesłuchać do końca .

Link to comment
Share on other sites

Obecnie mój nr 1 to "rosslyn " Johna Taylora świetnie nagrany , spokojny i wartościowy jazz . A dziś nabyłem drogą kupna podwójną płytę Keitha Jarretta "Selected recordings" (80zł w media markcie) Na razie przesłuchałem jedną i jest b. dobrze . A tak w ogóle to polecam nagrania ECM , słuchałem sporej ilości i zawszae są to bardzo dobre realizacje i ciekawi wykonawcy ( Garbarek , Stańko , Sclavis ) .

Największa wpadka to John McLaughlin "The heart of things" live in paris , kupiłem tę płytę przed3 miesiącami i nigdy nie udało mi jej się przesłuchać do końca .

Link to comment
Share on other sites

Guest Krystian majerk@klub.chip.pl

(Konto usunięte)

To ja tez napisze co ostatnio przesluchuje i polecam.

1.Gladiator muzyka skomponowana przez Hansa Zimmer’a. Jeśli ktos ogladal film ten wie czego można się spodziewac po plycie. Bardzo ciekawe aranzacje, slucha się tego bardzo przyjemnie. Realizacja bardzo dobra pozwala cieszyc się muzyka.

2.Al. Di Meola – Plays Piazzolla. Bardzo ciekawa plyta. Jest to druga plyta która przesluchalem Al. Di Meoli na tej plycie naprawde mnie zaskoczyl. Nie wiem jak taka muzyke można opisac...hmm może gitarowe granie w klimacie hmm może troszke hiszpanskim tak mi się jakos kojarzy.

3. Patricia Barber- Verse na tej plycie jakos się nie popisala. Skromna aranzacja. Jakos tak malo ciekawie.

4.George Winston – Plains ciekawe utwory wykonywane na fortepianie. Tu mam pytanie czy ktos jeszcze posiada ta plytke i może wypowiedziec się na temat realizacji. Wydaje mi się ze w niektórych momentach nagranie jak by było przesterowane. Czy ktos to może potwierdzic lub zaprzeczyc.

Link to comment
Share on other sites

best buy za ostatni miesac

1 Seve Hackett - To watch the storms- swietana muzyczka genialna gitara, bardzo przyzwoite brzmienie *****

2 Santana - shaman - bardzo fajna gitara santany jak zawsze bardzo charakterystyczna ale mimio to dosc duze zroznicowanie muzyki na plytce *****

3 Apocaliptyca - plays metallica by four chellos - DOsc ciekawe wykonania przebojjow Metaliki przez kwartet smyczkowy. ****

4 Peter Gabriel - real world (DVD) - genialny koncert, muzycy z najwyzszej polki a i dziwek przyzwoity jak na koncert. ****

5 Metallica - St-anger - Jest na tej plytce pare piosenek ktorych slucham z przyjemnoscia, niestty dzwiek jest dziwny-raczej kiepski.***

6. AC/DC - (10 albumow) - kupilem te plytki przez wzglad na to, ze kiedys bardzo lubilem ten zespol i posiadm ich prawie wszystkie kaset, niestety jakosc dziwku na ponad polowie CD jest beznadziejna **

Link to comment
Share on other sites

Guest Mars do Piotr

(Konto usunięte)

Najlepszy ostatnio to "Wilhelm Furtwangler Live Recordings 1944-1954" DG - wydanie 6-płytowe

Jak się słucha dzisiejszych nagrań tej muzyki to poza Rattlem nic ciekawego. A tutaj sztuka.

 

 

No i Stravinski - "Święto wiosny" i suita z "Firebird" pod Bernsteinem. Czysto i z pulsem, dobrze oddane napięcie i nigdy nie ma bałaganu - to był świetny dyrygent - dużo lepszy od Karajana. Tutaj słuchamy Stravinskiego i jego "nowej muzyki" a nie dyrygenta.

 

 

 

Tyle cytatu zeby wiadomo bylo o co chodzi. Kolege Piotra prosze o kontakt mailowy: codex@poczta.onet.pl lub gg:8 87154. Chetnie wymienie sie na nagrania Furtwanglera, ktorych mam sporo, m.in: firmy Furt (z Francji) ale i inne ciekawe. Dodam ze dysponuje wlasnym serwerem ftp. Ten 6 plytowy kaplecik bardzo mnie interesuje. Tyle interesow :), a jesli chodzi o nagrania to musze sie zgodzic z Piiotrem czasy Furtwanglera, Kleibera, Toscaniniego czy Klemperera odeszly niestety nieodwolalnie w przeszlosc. Jesli ktos nie zna tych starych nagran i nie wie o czym mowa proponuje porownac np: final "Fidelia" pod Furtwanglerm z ... kimkolwiek innym choc moze przyklad ninajlepszy bo on byl genialnym dyrygentem a to jest niepowtarzalne. To moze Wesele Figara z Erichem Kleiberem i jakies nowe nagranie powiedzmy Gardiner czy jakis inny Abbado. Swoboda naturalnosc i zaangazowanie i gardiner ktory brzmi jak rutyniarz.

Ze starych szumiacych nagran bedacych poza kankurencja to mam prawdziwy rarytas: koncert chopina z Jozefem Hofmanem z 1936 chyba roku ...i jest to najlepsza plyta jaka slyszalem w zyciu (nikt tak nie gral na fortepianie jak on, choc z moim kolega tocze spory o wyzszosci Hofmana nad Rachmaninowem :). Mam zreszta kaplet nagran Hofmanna – REWELACJA.

ciekawy watek pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

ostatnio mam urodzaj świetnych nowych cede, więc się pochwalę :)

 

1. the legendary Marvin Pontiac Greatest Hits. Ten Marvin Pontiac to ściema. Tzn. ten rzekomy legendarny bluesman odkryty na nowo po śmierci to postać od początku do końca wymyślona przez Johna Lurie. I jego alter ego na tej płycie. Niektórzy sie ponoc nawet nabrali na tą mistyfikację :)

Muzycznie jest to taki piosenkowy Lounge Lizards (śpiewany utwór "Yak" z "Queen Of All Ears" mógłby się spokojnie znaleźć na płycie Marvina P.). Z tym że całość osadzona jest raczej w blesowym a nie jazzowym klimacie. Rewelacyjne, przezabwane texty. Można boki zrywać, zwłaszcza jak się zna angielski lepiej niż ja :)))

Realizacja może nie audiofilska, ale na bardzo przyzwoitym poziomie.

 

2.Ellery Eskelin - Ramifications

Ellery Eskelin / Andrea Parkins / Jim Black - Kulak 29 & 30

Niesamowite płyty. Trochę trudne w odbiorze, ale rewelacyjna, w 100 % audiofilska realizacja

pomaga przez nie "przebrnąć". Może to ostatnie wyrażenie jest niezbyt na miejscu, bo ta muzyczna podróż, choć niełatwa, jest bardzo fascynująca. Już skład instrumantalny w zasadzie niespotykany w jazzie (i nie tylko :) - tenor sax, perkusja oraz akordeon + samplery, (a na "Ramifications" jeszcze bardziej niezwykły, bo wzbogacony jeszcze o tubę i wiolonczelę). Znakomity lider, rewelacyjny jak zawsze Jim Black, do tego nienachalne elektroniczne wstawki. Całość brzmi bardzo oryginalnie i intrygująco.

Nie mnie oceniać czy to jeszcze jazz czy co innego, w każdym razie to świetna improwizowana muzyka. Odsyłam do recenzji MK w HiFi i M, on się jednak lepiej zna ode mnie :) (Przy okazji dziękuję panu Maciejowi za zarażenie mnie fascynacją Tiny Bell Trio D. Douglasa i paroma innymi zjawiskami we współczesnym jazzie, jednak lektura tego periodyku moze być czasem pożyteczna :)))

Aha, od razu polubiłem Eskelina, jak przeczytałem czego słuchał jego zespół w vanie podczas trasy koncertowej, kiedy nagrano Kulak 29 & 30 - m.in. The Stooges, Stereolab i Squarepushera!!!

 

3. Chicago Underground Duo - Synesthesia. Ostatnio przeczytałem w jakiejś recenzji, ze kornecicta Rob Mazurek, lider C.U.D. (i jego rozrośniętch mutantów C.U.Trio i C.U. Orchestra o ile się nie mylę oraz Isotope 217) jest dla 20-latków tym, kim dla 30-latków Dave Douglas.

W każdym razie po ostatnich, nieco zachowawczych płytach Dave'a D. warto moze zainteresować się tym co się dzieje w Chiacgo. W C.U.D. oprócz R. Mazurka, grającego na kornecie i różnych elektronicznych gadżetach mamy świetnego Chada Taylora "obsługującego" perkusję i wibrafon. Muzyka tego duetu to frapujący mix awangardowego jazzu przełomu lat 60. i 70., współczesnej kameralistyki i elektronicznych brzmień lat. 90, zwłaszcza post-rocka. Nic dziwnego, producentem nagran duetu jest lider sztandarowej dla tego nurtu formacji Totriose, John McEntire.

Nie mamy tu do czynienia z "wypasionym" soundem nu-jazzu a'la Jazzanova, rzecz jest z zupełnie innej bajki - minimalistyczna, wyciszona, choć w niektórych momentach też głośna i "rozwichrzona". Klimat i nastrój tej płyty jest powalający i piękny.

Mam tylko drobne zastrzeżenia do realizacji - nie specjalnie lubię produkcję Johna Mc Entire'a. To wręcz kultowy producent dla tego typu klimatów, ale z audiofilizmem jego "dzieła" niekoniecznie mają coś współnego. Choć nie mogę powiedzieć, żeby brzmienie było złe, ono jest po prostu inne niz np. na wymuskanych brzmieniowo plytach Dave'a Douglasa. Nazwałbym je "dosadniejszym". I to zapewne zamierzony cel i element artystycznej kreacji Chicago Underground Duo.

 

4. Curd Duca - Elevator 3. digitalanalog mood music. Podtytuł mówi wszystko. Nowoczesna

elektroniczna nastrojowa muzyka do windy. Brian Eno spotyka The Residents w XXI wieku :-) 48 elektro-akustycznych miniatur (w niecałe 40 minut!). Masa inspiracji - od easy listening po reklamowe jingle. Raz jest sielsko-anielsko, raz groźnie i straszno. Cisza i hałas.

Realizacja bardzo dobra, zwłaszcza efekty przestrzenne, chociaż sama muzyka momentami moze byc dla audiofila odstraszajaca i niemiła dla ucha :)

 

5. Pole - 1. Klasyczna pozycja dla nurtu post-techno-minimal-dub :))) Trzaski i różne inne tego typu "zepsute" brzmienia w dubowym sosie. O dziwo słucha się tego bardzo przyjemnie. Naprawdę. Realizacja świetna - to zazwyczaj standard w ambitnej współczesnej elektronice.

Wyczynowe efekty przestrzenne i bas.

 

6. Godspeed You! Black Emperor - Yanqui UXO. Niech was nie zwiedzie nazwa - to nie żadni

satanistyczni, bardziej śmieszni niż starszni metalowcy:))) GY!BE to apokaliptyczno-anarchistyczny muzyczny ansambl z Montrealu. Nonet, a w porywach cała orkiestra :)

Gościnnie występuje m.in. Rob Mazurek, o którym była mowa wyżej.

Muzyka tej formacji to taki instrumentalny orkiestrowy noise-post-rock (ah, jak ja lubię te etykietki :). Tradycyjnym rockowym instrumentom towarzyszą smyki, tudzież czasem dęciaki :)

Kompozycje są zaaranżowane z rozmachem, choć wydają się ciut schematyczne. Cała

płyta bazuje na następujących po sobie crescendach. Momentami jest nudno, ale momentami tez naprawdę niezwykle. Klimat tej muzyki jest bardzo podnoisły i patetyczny, a przy tym

ponury, niebezpiecznie zbliżający się do rejonów "jestem sam. nie mam dziewczyny. jest mi niedobrze", w ktorych lubują się ubrani w czarne powyciągane swetry licealisci (a swoją drogą - są tacy jeszcze?). Na szczęście surowość produkcji ratuje tą płytę przed popadnięciem w pinkfloydyzm i tanie "dołerskie" chwyty.

Jest to kolejna świetna robota Steve'a Albiniego - kultowego w środowisku niezależnego rocka realizatora nagrań, m.in. takich zespołów jak Pixies, the Jesus Lizard czy nawet Nirvany (na "In Utero").

Jego nagrania określa się często mianem lo-fi (czyli zaprzeczeniem tego, o czym jest to FORUM :) Ale to nie jest do końca tak. Nie chodzi bowiem o produkcyjną niestaranność i niedbalstwo (jak to ma miejsce w większości muzyki pop), ale o wykreowanie własnego rozpoznawalnego brzmienia. Jest ono nieco szorstkie, toporne i siermiężne, ale przy tym moim zdaniem bardzo naturalne, po prostu nie upiększone na siłe. A z takiego podejścia do brzmienia słyną przecież również niektóre wytwórnie uważane za audiofilskie, np. ScrewGun.

 

 

Lekko rozczarowała mnie natomiast ostatnia plyta Dave'a Douglasa - freak In (podobnie jak poprzednia The Infinite). Okres świetności ma on już chyba za sobą. Jego najnowsze płyty dla RCA nie są juz tak dobre. Witness to moim zdaniem jego ostatni rewelacyjny album.

Na Freak In mamy odgrzane brzmienia jazz-rockowe. Tyle że wsparte producją z XXI wieku. Niestety plyta jest trochę wtórna, nie wnosi nic nowego, oprócz nowych elektronicznych zabawek :)

Ale te już słyszeliśmy chociażby na Witness.

Mimo powyższych zastrzeżen nie jest to zły album - fajny jest drum'n'bassowy numer tytułowy i parę innych też da się słuchać. I to z przyjemnością, bo realizacja jest wyczesana w kosmos.

Ale gdyby ta płyta nie brzmiała tak jak brzmi pewnie bym ją sprzedał :)

Link to comment
Share on other sites

Wlasnie wrocilem z EMPiK, bo mnie "cos" tam ponownie ponioslo.

Tym razem ponioslo po rozwiazania informatyczne w formie pisanej, ale przeczytawszy jakas wzmianke o Nigelu Kenedy'm, poszedlem cos jeszcze z nim posluchac.

A wiec zaczelo sie od jego najnowszej plyty, ktora nie przypadla mi do gustu.

 

Ale wpadlem na nute instrumentow strunowych.

A wiec kupilem sobie:

1. "Apallachia Waltz" - Yo-Yo Ma, Edgar Mayer, Mark O'Connor

Rozne klimaty (gatunki muzyczne). Zainteresowaly mnie polaczone barwy wiolonczeli, kontrabasu i skrzypiec.

Jest kilka fajnych kawalkow, ale miedzy innymi jeden ktory jest niesamowicie rytmiczny, zagrany z niebywalym polotem jak na wyobrazenia o tych instrumentach.

2. "A Go Go" - John Scofield.

To moje dzisiejsze odkrycie nr 2. Nalepka na plycie glosi "Massive; Mind-bending; Mailin'; 90s neo-funk masters join forces with the master of gritty jazz grooves. John Scofield's earthiest - and spaciest - album ever".

Gdy tego sluchalem nie moglem sie oprzec wrazeniu, ze plyty z bardziej popularnym jazzem, ktore wlasnie trzymalem w rekach sa bardzo poprawne i pospolite. Ta plyta jest odmienna, duza w swej przestrzeni dzwiekowej. Ale nade wszystko ujaly mnie organy Hamonda, ktore uwielbiam.

3. No i odkrycie nr 1. "Afric Pepperbird" - Jan Garbarek Quartet.

Sluchalem dwoch innych jego plyt, i podchodzac do tej (chcialem sobie kupic jakas wlasna), spodziewalem sie typowego grania tego goscia. A wiec melodycznych i nade wszystko swietnych produkcji. Oczekiwalem jego ostrego i wysoko brzmiacego saksofonu tenorowego i tak sobie myslalem jak ja to bede odbieral, bo moj sprzet jest dosc szczegolowy w gornym pasmie.

Generalnie bylem sceptyczny.

Ale juz od pierwszego utworu plyta "powalila mnie na kolana". Przesluchalem tylko trzech utworow, dalej juz nie potrzebowalem. Plyta juz byla moja.

A przy drugim utworze, w warunkach EMPiK, na jakichs tam sluchawkach osiagnalem swoje "Ł&C".

Ta plyta jest wielka. Niesamowita.

Rekomendacja.

We stand in the Atlantic
We become panoramic

Link to comment
Share on other sites

Guest parmenides do krzysiek

(Konto usunięte)

Gdzie namierzyłeś tego Garbarka? szukam, szukam i nic... A jeżeli lubisz scofielda to koniecznie posmakuj Uberjam. Poza tym Blue matter i płytę autorstwa George Adams/Don Pullen Quartet pt. Live at Montmartre - ogień! To ulubione skofildy.

Link to comment
Share on other sites

Guest Krzysiek>parmenides

(Konto usunięte)

W warszawie jest kilka EMPiKow, a wiec szukanie plyt jest pewna wypadkowa.

Raczej zawsze ide "po sam nie wiem co" i slucham aby cos wywachac, niz po konkretne plyty.

Jestes z wawy ?

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.