Jump to content
mikowaj

Nowości Jazzowe

Recommended Posts

Najnowszy Jarrett z Monachium z 2016 już wysłuchany - mistrz zagrał i wyimprowizował cały wachlarz kompozycji począwszy od swoich własnych, a skończywszy na klasycznych standardach. Jak zwykle w przypadku Jarretta jest moc i potęga - są melodie, jest blues, klasyka, szczątki avant... wszystko kocham.

Nie mogę się doczekać kiedy Manfred wyda koncerty chicagowskie Jarretta z CSO - kiedyś musi to nastąpić...??? Byłem na czterech i wszystkie były genialne - tych rzeczy się nie zapomina i zostaną ze mną do końca. 

R-14334271-1572530801-3661.jpeg.jpg


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites
50 minut temu, Chicago napisał:

Najnowszy Jarrett z Monachium z 2016 już wysłuchany - mistrz zagrał i wyimprowizował cały wachlarz kompozycji począwszy od swoich własnych, a skończywszy na klasycznych standardach.

A wystękał i wyjęczał wszystko jak zwykle namiętnie? 😉

  • Haha 1
  • Confused 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
xavian

A najlepiej wysłuchać samemu - co ci będę gadał...??? Poza tym - nie ma Jarrettowania bez pojękiwania. Masabumi chrząkał 'trzy razy głośniej i okrutniej' i nikt się nie przypierdala.

Edited by Chicago
  • Like 1
  • Sad 1

Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 godzin temu, Chicago napisał:

A najlepiej wysłuchać samemu - co ci będę gadał...??? Poza tym - nie ma Jarrettowania bez pojękiwania. Masabumi chrząkał 'trzy razy głośniej i okrutniej' i nikt się nie przypierdala.

przemontowując znacząco klasyka kina:

nie ma "się przyp......lania" bez pięknego stękania

i tak oto stękanie wpędza mnie w samotność

 

Bądź miłościw Chicago i nie racz nas pokaleczoną polszczyzną. Dość już tu na forum mistrzów mowy ojczystej nieczystej.

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

OK. Co prawda zaczynasz stękać jeszcze bardziej niż Jarrett, choć tego nie widzisz, ale jak jesteś taki wrażliwy, to sorry bro.


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Chicago napisał:

OK. Co prawda zaczynasz stękać jeszcze bardziej niż Jarrett, choć tego nie widzisz, ale jak jesteś taki wrażliwy, to sorry bro.

Mam racjonalną i krytyczną żonę, wiedziałbym gdybym stękał niekontrolowanie. Poobserwuję jednakże, może czas na lekarza. A może czas na jazz? 

Wybacz jeśli uraziłem Twoją wrażliwość. Czasem żartuję, a Ty nie musiałeś tego wiedzieć. Lubię Jarretta, poważnie. A że czasem pożartuję z jego ekspresji...? 

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystko OK - nie uraziłeś mojej wrażliwości - nie Ty bracie. Co do stękania, to ja to robię czasami - niekontrolowanie w trakcie słuchania, grania, gotowania... itd.


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

Żadna to już nowość ale dopiero teraz wpadła mi w ręce. Niezawodny Kenny Barron w trio, Book Of Intuition.

 

book_of_intuition-250x250.jpg

Z nowych nowości Więcek & Gawęda Quintet feat. Ralph Alessi, Berry. Zachęcająca.

 

więcek-gawęda-quintet-feat-ralph-alessi-berry.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak już jestem przy KB to przypomniałem sobie o "starociu" sprzed 5 lat, The Art of Conversation,
Kenny Barron + Dave Holland.

KB-DH_ArtOfConv-250x226.jpg

I jeszcze to - kilka lat temu usłyszałem ich w WBGO, od tego czasu wracam regularnie i z przyjemnością do tej muzyki. Randy Weston + Billy Harper, The Roots Of The Blues. Nieskomplikowane ale niezwykłe spotkanie. Polecam.

R-6449189-1419513094-5173.jpeg.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

David S. Ware New Quartet - 'Theatre Garonne, 2008' / AUM Fidelity, 2019

Koncert z francuskiej Tuluzy z 24 maja 2008 roku, czyli prawie natychmiast po słynnej i znakomitej sesji 'Shakti'. Skład ten sam oczywiście co na 'Shakti', czyli Joe Morris, William Parker i Warren Smith. Program też pochodzi z 'Shakti', ale oczywiście w wersji koncertowej i jak to zwykle bywa w imprezach live, jest on przearanżowany w stosunku do studyjnej wersji o ile w graniu free można mówić o jakiejkolwiek 'aranżacji'. Nie wiem i nie jestem przekonany czy wolę kwartet DSW z pianem Matthew Shippa, czy z gitarą Joe Morrisa, ale raczej przemawia za mną skład z Shippem na pokładzie. Jednak o wiele więcej można 'wyśpiewać' na fortepianie niż na gitarze - kreatywność gitarowa jednak ma swój koniec i dochodzi się do ściany, czyli do punktu, w którym jest już ciężko cokolwiek poopowiadać, choć kreatywność Joe Morrisa jest jak najbardziej nieoceniona, ale jednak...??? Tak czy siak, najnowszy, stary koncert jest wart każdej złotówki o czym zapewne nie muszę przekonywać fanów Dawida S. Ware. Ja kupuję wszystko DSW jak leci i nie przebieram ani się nie zastanawiam nad niczym w tej kwestii. Jak zwykle w przypadku nagrań DSW obcujemy z nieograniczoną energią i nieograniczonym awangardowym potencjałem tego wybitnego i nieodżałowanego saksofonisty, któremu i melodia i formy też nie były obce.

AUM113.jpg


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie niezawodny Clean Feed i dwie pozycje .Simon Nabatov Quintet ( Malaby,Seabrook ,Formanek ,Cleaver ) - "Last Minute Theory".

Błyskotliwa muzyka na styku free,klasyki i elektryki.Druga pozycja to nagranie perkusisty Harrisa Eisenstadt'a "Canada Day Live ".W składzie Nate Wooley,A.Hawkins piano ,P.Niggenkemper bas.To nagranie live z Avignonu .Świetne frytowe granie z należytą energią.

Poza tym Jarrett z Monachium w trakcie przetrawiania i solowa płyta Larry'ego Grenadiera "The Gleaners " ECM też jeszcze w trakcie przesłuchiwania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na koncercie nie byłem, więc odnosząc się wyłącznie do utworu z YT napiszę, że jest OK, ale bez szału (dla mnie).
Muzyka podana w stylu Mazolewskiego, dobrze już znanym z poprzednich jego płyt.
Kilka komedowskich płyt wyszło ostatnimi czasy i pewnie dlatego kolejna nie wzbudza we mnie entuzjazmu.
Mam nadzieję, że dadzą w końcu trochę odpocząć świętej pamięci Krzysztofowi albo niech weźmie się za Niego Masecki i zagra z orkiestrą szkolną albo na 5 rozstrojonych pianin pozbawionych połowy klawiszy aby uwolnić wreszcie tego ducha komedowskiego, który wciąż unosi się nad nowowydawaną jego muzyką i uwolni" od niej nie może...

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Szyszkownik Kilkujadek napisał:

Mam nadzieję, że dadzą w końcu trochę odpocząć świętej pamięci Krzysztofowi albo niech weźmie się za Niego Masecki i zagra z orkiestrą szkolną albo na 5 rozstrojonych pianin pozbawionych połowy klawiszy aby uwolnić wreszcie tego ducha komedowskiego, który wciąż unosi się nad nowowydawaną jego muzyką i uwolni" od niej nie może...

Nie schlebiając zanadto Komedzie ale to trochę jakbyś napisał, żeby dać odpocząć Chopinowi i innym wielkim, przestać ich interpretować, transkrybować etc. Nie znam całego materiału i nie twierdzę, że Mazolewski zrobił genialną płytę ale rzępolenie to to nie jest i nie kaleczy dorobku Komedy. A że nie jest "objawieniem"...? Powinno być? Może komuś coś opowie o Komedzie i zechce sięgnąć dalej?

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie odbieram nikomu prawa do zachwytu tą płytą, na pewno gdy już się ukaże przesłucham ją i jeśli mnie zachwyci, na forum napiszę o niej dobrze. Nie mam problemu z przyznawaniem się do błędu.

Padło w tym wątku pytanie "jak oceniacie", więc przedstawiłem swoją ocenę. Nie jest entuzjastycznie, ale czy forum jest wyłącznie od tego, żeby się zachwycać?

Zapewne znajdzie się wielu słuchaczy, którym ta muzyka się spodoba. Nie będę ich przekonywał, że są w błędzie. Każdy ma swój gust i swoje doświadczenia.

Ja słuchałem już Komedy w wykonaniu EABS (dwa albumy), Sławka Jaskółke, Leszka Żądło, Ptaszyna Wróblewskiego. To muzyka z ostatnich bodajże 2 lat, nie pamiętam dokładnie. Komeda podany w nowoczesny sposób. Bez wątpienia warta uwagi. Wcześniej wielokrotnie jego utwory wykonywano w bardziej tradycyjny sposób.
Propozycja Mazolewskiego nie wydaje mi się w jakikolwiek sposób odkrywcza. Co nie oznacza, że jest słaba. Nie jest. Niczym mnie nie zaskoczyła. Jeszcze. Może zaskoczy.

Zapewne na żywo Mazolewski robi duże wrażenia, zwłaszcza na młodszej publiczności, szukającej energetycznej, rozrywkowej muzyki. I bardzo dobrze, muzyka to przecież rozrywka.
Niemniej ten studyjny utwór niczym mnie nie zachwycił. Jeśli kogoś zachwyca - doskonale. Cieszę się.

Każdy artysta ma prawo grać Szopena jak chce, grać Komedę jak chce, a każdy odbiorca ma prawo ocenić to wedle własnego gustu i doświadczenia.

Czy Komeda był wyjątkowym twórcą? Oczywiście. Czy był jedynym wyjątkowym twórcą? Nie. Czy chętnie posłuchałbym Mazolewskiego w repertuarze kogoś rzadziej nagrywanego? Tak.
Czy wybrzydzam? Tak. Czy masz prawo napisać, że bredzę? Oczywiście. Po to stworzono to forum

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aby lepiej zrozumieć przesłania muzyczne Mazolewskiego, warto posłuchać jego radiowej audycji "Jazz fajny jest" (Trójka, każdy piątek, godz. 22:05 - 23:00)

Prezentuje muzykę nie swoją ...zachęcając do słuchania jazzu.

Od "fajny jest" (czyt. nie gryzie przecież), do własnych poszukiwań, do czegoś innego, trudniejszego (?) - jest znacznie bliżej niż od ...przekonania "niefajny jest".

Edited by iro III
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Maciej Obara Quartet - 'Three Crowns' / ECM Records, 2019

Wysłuchałem wczoraj i dzisiaj i bardzo mi się płytka podoba, choć szaleństw nie ma - cała płyta w sumie mogłaby być poświęcona H.Góreckiemu, bo nastrój jej jest mocno melancholijny i molowy. Najbardziej lubię kawałek własny Macieja Obary - 'Vang Church'. Nie wiem, czy świadomie, czy nieświadomie w sensie zbiegu okoliczności, ale jak dla mnie cytaty w tej kompozycji są niemalże oczywiste, a kogo są to cytaty, to proszę samemu odgadnąć 😀


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest już 'najnowszy', koncertowy John Coltrane Quartet z austriackiego Graz - koncert z 28 listopada 1962 roku. Płytka jeszcze ciepła, bo przedwczoraj odebrałem towar ze sklepu. Tym razem, co jest niewątpliwie ciekawostką, płytę wydała szwajcarska Hat Hut Records - ezz-thetics. Cztery numery, pięćdziesiąt pięć minut muzyki, z czego ponad dwadzieścia minut wypełnia ikoniczna kompozycja 'Impressions'. Poza tytułową orgią muzyczną, mamy otwierającą 'The Inch Worm', 'I Want To Talk About You' i najkrótszą, niespełna jedenasto-minutową 'Autumn Leaves'. Klasyczny kwartet Johna Coltrane z Garrisonem, Elvinem Jonesem i McCoy Tynerem po raz kolejny przypomina, że jazz który stworzyli jest ponadczasowy i w zasadzie nic go nie rusza - kanon i kamień milowy! Nagrania należą do austriackiej ORF Stelemark, a Hat Hut Records posiada wykupioną licencję na publikacje tych nagrań po raz pierwszy w historii. Wersja 'Impressions' z tej płyty po prostu zabija! Ciekawi też fakt skoku jakościowego pomiędzy 'Autumn Leaves', a pozostałymi trzema kompozycjami na płycie.

IMG_2283.thumb.jpg.e95999f91706d7365304c82e7d50c082.jpgIMG_2285.thumb.jpg.82e58305f0dc6af26b53081630fa473b.jpg

 

 


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pojawił się już w sprzedaży piąty wolumen 'Fred Anderson Quartet Live' - płytkę kupiłem 17 grudnia. Tym razem, ze sceny Velvet Lounge zasuwa basista Tatsui Aoki, trębacz Toshinori Kondo - odpowiedzialny również za elektroniczne brzmienie zespołu, oraz Hamid Drake i oczywiście lider na tenorze. Cykl tych koncertów odbywał się w grudniu 1994 roku. Nagrań dokonał Clarence Bright. Mastering: Caleb Willitz - inżynier nagrań, trumpet player, któremu 'asystowałem' podczas jednej z jazzowych sesji nagraniowych mojego przyjaciela. Ja chyba wolę Freda Andersona w klasycznym wykonaniu - nie jestem jeszcze do końca przekonany co do tych elektronicznych pierwiastków - elektronika obecna w nagraniach tego kwartetu nie za bardzo mi pasuje do feelu, którym odbieram Freda Andersona - chyba wolę go w klasycznym, akustycznym brzmieniu, ale myślę, że poświęcę tej płycie więcej czasu. We'll see.

IMG_2286.thumb.jpg.927c0339485d9fdb3f1dad69e09ce709.jpgIMG_2287.thumb.jpg.95274c0cff6a42d9c259946bd62d83a5.jpgIMG_2288.thumb.jpg.9ae6f515c3916a27f623ed89a17ee8ee.jpg

 


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 25.12.2019 o 22:56, wojciech iwaszczukiewicz napisał:

To muszę mieć !

Bandcamp, digital download 7$ + vat i jest Twój (ten album)

W dniu 24.12.2019 o 22:59, Chicago napisał:

Jest już 'najnowszy', koncertowy John Coltrane Quartet z austriackiego Graz - koncert z 28 listopada 1962 roku. Płytka jeszcze ciepła, bo przedwczoraj odebrałem towar ze sklepu. Tym razem, co jest niewątpliwie ciekawostką, płytę wydała szwajcarska Hat Hut Records - ezz-thetics. Cztery numery, pięćdziesiąt pięć minut muzyki, z czego ponad dwadzieścia minut wypełnia ikoniczna kompozycja 'Impressions'. Poza tytułową orgią muzyczną, mamy otwierającą 'The Inch Worm', 'I Want To Talk About You' i najkrótszą, niespełna jedenasto-minutową 'Autumn Leaves'. Klasyczny kwartet Johna Coltrane z Garrisonem, Elvinem Jonesem i McCoy Tynerem po raz kolejny przypomina, że jazz który stworzyli jest ponadczasowy i w zasadzie nic go nie rusza - kanon i kamień milowy! Nagrania należą do austriackiej ORF Stelemark, a Hat Hut Records posiada wykupioną licencję na publikacje tych nagrań po raz pierwszy w historii. Wersja 'Impressions' z tej płyty po prostu zabija! Ciekawi też fakt skoku jakościowego pomiędzy 'Autumn Leaves', a pozostałymi trzema kompozycjami na płycie.

IMG_2283.thumb.jpg.e95999f91706d7365304c82e7d50c082.jpgIMG_2285.thumb.jpg.82e58305f0dc6af26b53081630fa473b.jpg

 

 

Inne różnice poza okrojoną zawartością do wydania "Complete" z 2015, In Crowd? 

Edited by macktheknife

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 27.12.2019 o 04:52, macktheknife napisał:

Inne różnice poza okrojoną zawartością do wydania "Complete" z 2015, In Crowd? 

Nowy cd master done by Peter Pfister. Hat Hut zapowiedziało kontynuację, więc prawdopodobnie 'the second release' pojawi się wkrótce. Mój point jest taki, że wydane to zostało przez genialny label Hat Hut Records - i z jednej strony jest to ciekawostka, a z drugiej tak jakby obowiązek kupna z automatu - jeżeli jakakolwiek płyta Johna Coltrane pojawiłaby się w ECM, z ich masterem, to również byłbym pierwszy do kupna takiego egzotycznego wydania, i jakby nie spojrzeć, wartościowego z punktu widzenia kolekcjonerskiego. Jakoś nie ciągnęło mnie do tej hiszpańskiej wersji, choć ciekawy jestem z jakiego mastera pojechali...??? Jestem ostrożny co do hiszpańskich labeli wydających jazz - w zasadzie tylko kilku graczy mnie interesuje na tym rynku.


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co jeszcze w temacie? Genialna, litewska NoBusiness Records nie próżnuje i tak jak i wielu wspaniałych kreatywnych muzyków jazzowych, nie idzie w ilość  tylko w jakość. Robią własny re-mastering i robią to bardzo dobrze. Skoncentrowani są na muzyce kreatywnej, niekomercyjnej, cięższej w odbiorze, niedocierającej do szerokiej fali społeczeństwa w skali globalnej. Powiem, że kilka najnowszych propozycji NoBusiness zabiło mnie - zabiło co najmniej na kilka dni. Pierwszym zabijaką jest Sam Rivers Quintet i płytka 'Zenith'. Nagranie pochodzi z cyklu koncertów jakie Sam Rivers zagrał podczas europejskiej trasy w pażdzierniku i listopadzie 1977 roku - cykl koncertów i jamów w różnych konfiguracjach - począwszy od pełnej all-star Orkiestry Rivbea, a kończąc na kameralnych duetach. Vol.2 czyli przedstawiana 'Zenith', jest w kwintecie - nietypowym kwintecie, bo z dwoma drummerami. Sam Rivers i jego ekipa grają tutaj ponad 50 minutowy 'jam' najwyższych lotów, który to lider nazwał 'Universal Message'. Płyta bardzo dobra, świetna - można powiedzieć organic! Czyściutkie live i muzyka tworzona 'tu i teraz' - dzieją się tu rzeczy niezwykłe i spontaniczne - od gorącego, kreatywnego i gęstego free, poprzez oddech modalu, do uporządkowanej formy z kołyszącym swingiem i tanecznym groovem. Dwóch drummerów w tej sesji, to zaplanowany ruch - Barry Altschul i Charlie Percip zapewniają tutaj wiele wiele atrakcji - interakcje rytmiczne, kolor, improwizacja, zapytania, odpowiedzi, wszystko super. Dodatkowy kolor, a właściwie podstawowy, drzemiący gdzieś jakby pod skórą tej muzyki, ale jakże ważny i wpływowy, to 'kolor' tuby i eufonium, inaczej mówiąc tubie tenorowej, na której gra przefantastyczny Joe Daley. Davida Hollanda nie trzeba przedstawiać - wiadomo o co chodzi, tym bardziej jeżeli chodzi o składy, projekty czy w ogóle czas spędzony z Samem Riversem. Lider gra w tym secie na tenorze, sopranie, flecie i fortepianie. Wszystkie części i improwizcje z 'Universal Message' budzą podziw i respekt - czy to część z fletem, z saksofonami, z piano - wszystko jest wyjątkowe, kreatywne i inteligentne. Czuć chemię i słychać dojrzałość tej muzyki. 

Sam River Archive Project - tak nazwała NuBusiness swój nowy cykl wydawniczy poświęcony projektom live Sama Riversa. Pierwszym dzieckiem cyklu była płytka 'Emanation' - trio z Cecilem McBee i Normanem Connorsem z bostońskiego jazz-workshopu z 3 czerwca 1971 roku.

IMG_2289.thumb.jpg.da6ebd64ef55df18fbabd021d2fe80da.jpgIMG_2290.thumb.jpg.6dd3cba462fa2da1b330bace05c4aeb4.jpg

 

 

 

 

 


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

Juan Vinuesa Jazz Quartet - 'Blue Shots from Chicago' / NoBusiness Records, 2019

Hiszpański saksofonista, kompozytor i edukator, Juan Vinuesa w projekcie z prominentnymi  postaciami chicagowskiej sceny avant/free impro - pomysł nagrania płyty powstał podczas pobytu i akademickiej rezydencji saksofonisty w Chicago. Odwiedzał lokalne kluby i tam nawiązał kontakty oraz współpracę z chicagowską sceną awangardową. Muzycy tej sesji, to znakomity kornecista Josh Borman, nie mniej znakomity basista Jason Roebke i drummer Mikel Patrick Avery. Cała muzyka i aranżacja z 'Blue Shots from Chicago' należy do lidera, który również jest producentem płyty, a właściwie współproducentem, na spółę z kluczową postacią litewskiej wytwórni - Danasem Mikailionisem.

Czego słuchamy? Słuchamy bluesa, free-bopu, monkowskich wpływów i klimatów, tradycyjnego jazzu, bo jak wiadomo, Chicago jest miastem przywiązanym do 'tradycji' i nawet w mocno awangardowych projektach, ten szacunek i ukłon dla tradycji słychać oraz 'widać. Szacunek budzi też sound, a szczególnie sound kornetu J. Bormana, który brzmieniowo jest pięknym tradycyjnym kontrapunktem dla tego awangardowego czy też jak to określa sam lider sesji - undergroundowego projektu.

IMG_2305.thumb.jpg.9b31c7407bc18cba6f04d8c54a685283.jpgIMG_2306.thumb.jpg.7657895fa1c40dc024d327ed075d7dc7.jpgIMG_2307(1).thumb.jpg.0cfab5ebca4aaa99ed814d80e2c7a324.jpgIMG_2308.thumb.jpg.b8b07369a98026c99b3ea0d9fcec8dba.jpg

 


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co za zbieżność ! Vinuesa mam od dwóch dni i też jestem pod wrażeniem .Poza wspaniałą muzyką bardzo podobają mi się te czarno - białe zdjęcia na okładkach .

Jeśli chodzi o wytwórnię NoBusiness to mam też "Zenith " Riversa o której pisałeś wcześniej .Mam jeszcze dwie nowości z kręgu free .Z RogueArt "Symbolic Reality " Matthew Shippa z M.Manierim i W.Parkerem .To chyba najlepsza płyta pianisty od lat .No i jeszcze krążek klasyków swobodnej improwizacji Evana Parkera ,Barry Guy'a i Paula Lyttona "Concert in Vilnus " też z NoBusiness .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Junius Paul - 'Ism' / IARC Records, 2019 (International Anthem Recording Company) IARC 0028

Junius Paul jest basistą i kompozytorem nowego pokolenia nasiąkniętym czy też namaszczonym muzyką, a właściwie 'religią' i atmosferą 'The Velvet Lounge' - klubu Freda Andersona, miejsca skąd praktycznie wywodzi się nurt awangardy chicagowskiej średniego i nowego pokolenia - pokolenia trzech dekad. Muzyka, którą robi Junius Paul, to przede wszystkim wielki wpływ Velvet Lounge i Art Ensemble Of Chicago, czyli jakby nie spojrzeć kontynuacja tradycji AACM i kolejny ukłon w stronę Great Black Music. Czarna, chicagowska muzyka Juniusa Paula oferuje nowe/stare 'spojrzenie' na bop, blues, afrykańskie wpływy i eksperymenty free, które to niewątpliwie nabrały 'ostrości i wyrazistości' po zażyłej współpracy z Art Ensemble Of Chicago ostatnich lat. Jest też obecny oczywiście 'głos' współczesności, czyli podkreślenie hip-hopowej kultury, na której większość amerykańskich muzyków jazzowych młodego pokolenia jest po prostu wychowana.

IMG_2320.thumb.jpg.d57580653c0233089964a8e4f8bb8fbf.jpgIMG_2322.thumb.jpg.6929cfb1c1dc7de8be73e31c47cbea19.jpgIMG_2323.thumb.jpg.ce7139f1d2afa7dbe390f58a32a9f97d.jpg

 

 

 

 

 

 


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.