Jump to content
IGNORED

Melomani i tak skonczą tak samo.


nemesis

Recommended Posts

Ile sytemów moich dawnych kolegów , znajomych, klientów poszło w okresie naszej kilku letniej znajomosci do lamusa. Ileż sprzedanych koncówek potworów. wzmacniaczy megawatowych diabłow. Dlaczego wszyscy oni zaczeli słuchac muzyki, przestali sprzetu. A jak zaczeli muzyki to wywalili i posprzedawali samplery - kupili sobie Lampy. W zyciu bym ich o to nie podejrzewał, przecież młócili tak że aż ściany jęczały.... i co... Przybyło siwych włosów, przybyło dobrych płyt... pożegnali sie z legendami audio, graja na jakis brzydactwach ze sterczącymi lampiszonami... żyja muzyka a przestali żyć watami. CZy każdego to czeka? Jak to jest? Spotykam ich po latach,,, nie poznaje.. nigdy bym się nie spodziewał takiego obrotu sprawy.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

A może tak czas na zmiane systemu, jakąś refleksje ,,, zimowo- gwiazdkową... sam już nie wiem?

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

na prawdę fajny temat! .. taki melancholijny a jednak odkrywczy :)

 

>żyją muzyka a przestali żyć watami. CZy każdego to czeka?

 

z pewnością nie :)

Tzn melomania nie jest tożsama z audiofilią - uwielbienie muzyki to nie to samo co rozkosze dźwięku.. inaczej, wg mnie: by pokochać Muzykę trzeba 'tylko' czuć rytm i 'umieć pływać' między dźwiękami, by rozkoszować się dźwiękiem trzeba spełnić wiele więcej warunków zewnętrznych, czyli mieć odpowiedni do 'siebie' System Odtwarzający... Meloman mógłby nawet rozbić świnkę swojego dziecka by wejść 'tylko' na koncert podziwianego wykonawcy... a audiofil zadziałaby tak chyba 'tylko' w obliczu hiper-promocji na wymarzony hi-end ;)

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

nemesis, 17 Lis 2008, 02:30

 

>W zyciu bym ich o to nie podejrzewał, przecież młócili

>tak że aż ściany jęczały.... i co... Przybyło siwych włosów,

 

Jest jedno wytłumaczenie, słyszą tylko środek bo po prostu słuch się skończył. Jak się zapoda jakiś magiczny szerokopasmowiec bez góry i dołu to już w ogóle wszystko gra jadnakowo :-)

 

Tak zapewne czeka to prawie każdego z nas.

 

Pozdrawiam :-)

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Jeżeli coś jest głupie ale działa, to nie jest głupie...

Link to comment
Share on other sites

I to mnie dopadło - przyjemność obcowania z muzyką a nie ciągłe poszukiwania i stresy.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

sprawa jest bardzo prosta

 

po prostu , wkoncu doszli do wniosku ze slucha sie muzyki nie sprzetu , kabli , podstawek ,stolikow - teraz sluchaja muzyki i sa szczesliwi

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Zgadza się całkowicie. Chyba brak prawdziwego audiofila, który byłby w pełni zadowolony ze swojego sprzętu.

 

Ash

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Czy można być melomanem i stać audiofilem? Trudna sprawa, i to i to pochłania mnóstwo czasu. Z tą różnicą, że temu pierwszemu na słuchaniu setek płyt a temu drugiemu na zmienianiu gratów, codziennemu sprawdzaniu czy kolumny się przypadkiem nie poruszyły o 1 centymetr czy aby na pewno fotel "odsłuchowy" stoi w TYM punkcie, na wachlowaniu 3 samplerami i wsłuchiwaniu się w dwa dźwięki plus skrzypienie podłogi.

 

Czy można być audiofilem i stać się melomanem. To też trudne, wymaga leczenia, np. terapią szokową typu brak kasy na jeszcze lepsze graty, na rachunek za prąd, żona grozi rozwodem. Lub czas leczy audiofila i przekształca go w melomana, który siada gdziekolwiek, bądź prasuje koszule na górze i zachwyca się muzyką.

 

Czy można być audiofilem i melomanem jednocześnie? Ja nie znam takiego przypadku :-)

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Akurat, sraty taty...

Jeśli ktoś już ma dobry sprzęt i nagle pragnie się z nim rozstać

to prawdopodobnie został do tego zmuszony okolicznościami, w które nie wnikam.

Ból, smutek i żal po utracie ukochanego sprzętu próbuje zagłuszyć wmawianiem sobie takich właśnie dyrdymałów, że radiobudzik z kuchni w zupełności mu wystarczy, żeby czerpać radość z obcowania z muzyką bla, bla, bla... i kto ma w to uwierzyć he he ;)

Najfajniejsze jednak jest to, że z czasem mu mija (okoliczności się zmieniają) zaczyna od początku kompletować system, szukać, wymieniać, kombinować... i wszystko wraca do równowagi. Tak to już jest w przyrodzie, a człowiek natury nie oszuka ;)

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Naukowe teorie mnie nie interesują. Zresztą kogo tu interesują? To jest forum dla audiofilów.
Link to comment
Share on other sites

Nie ma żadnejimmanentnej sprzecznośći w słuchaniu muzyki na dobrym sprzęcie.Orzekłbym nawet ,że występuje tu imperatyw.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Przepraszam. Miała być spacja w jednym miejscu.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

parantulla, 17 Lis 2008, 21:51

a ty tak wszystko pod siebie

:)

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

ja , jakos mam malo czasu zeby przesiadywac w sojej pakamerce zamykac sie sam na sam z muzyka i ze swim ulubionym sprzetem

nie chce mi sie

wiec slucham z malego taniego radia panasonic , i jakos mi to nie przeszkadza

zastanawiam sie czy meloman wogle potrzebuje super sprzetu

znajomy ostatnio mi sie zwierzyl

ze w te cale audiofilstwo nie ma sil juz sie bawic i gonic kroliczka tak bez konca

sa fajniejsze i wazniejsze w zyciu potrzeby

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

...jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy: fora internetowe. Umiarkowany audiofil, doceniający potrzebę sluchania muzyki na sprzęcie, który to całkowicie nie degraduje brzmienia, słucha sobie np. na skromnym zestawiku Nad-a. Obiektywnie porządny sprzęt, muzykalny itp. Ale niestety trafia na adres np. www.audiostereo.pl.

Eureka! Nareszcie się czegoś dowiem!

No i zaczyna się - NAD muli, musi być coś co najmniej "dwie klasy lepsze". Kupuje.

Jest dwie klasy lepiej - tylko że wyczytał, że jednak wg np. Arka 67 :)) ten jego zestaw to pomyłka - nie trzyma tempa, w ogóle źle dobrane kable itp...

Chwyta za portfel, podpatruje, co też takiego ma w "o sobie" Arek...

Cholera, no jednak to juz drogi sprzęt - niespecjalnie mnie stać, ale moze jednak warto? Najwyżej nie pojadę nigdzie na wakacje! Kupuje...

Dalej nie gra jak powinno wg opisów userów forum - czyta zatem... No tak - adaptacja pomieszczenia, to proste, gra system, a pokój to też system. Kanapa w kąt, stół wylatuje, niewygodnie, domownicy narzekają, ale jest lepiej!

Do czasu - bo przychodzi Audioshow - a tam SEZAM.

Czyli jednak kolumny Audio Physic to nie to, trzeba Acoustic Arts, monobloki Ancient Audio za XXX tys PLN, potem entuzjastycznie opisane wrażenia na forum - nie, no tego już nie przeskoczy! :(

I koniec radości ze słuchania - bariera nie do przekroczenia.

 

I to jest wg mnie właśnie pułapka tego forum - czytając o klockach z coraz to wyższej półki zatracamy poczucie rzeczywistości i w frustracji stwierdzamy, że wszystko co posiadaliśmy dotychczas to gówno i w sumie nic nie zagra tak jak powinno - zatem "kołchoźnik" w kuchni też wystarczy.

 

A to chyba nieprawda - trzeba starać się w miarę swoich możliwości lokalowo-finansowych wyszukać to "swoje" brzmienie, ale jednoczesnie mierzyć siły na zamiary - czyli poruszać się w obszarach sobie przypisanych - wówczas chyba da się pogodzić audiofilię z melomanią bez frustracji i wypracować kompromis: słucham muzyki z taką przyjemnoscią - na jaką mnie stać...

pzdr

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

>I to jest wg mnie właśnie pułapka tego forum - czytając o klockach z coraz to wyższej półki

>zatracamy poczucie rzeczywistości i w frustracji stwierdzamy, że wszystko co posiadaliśmy dotychczas

>to gówno i w sumie nic nie zagra tak jak powinno - zatem "kołchoźnik" w kuchni też wystarczy.

 

bo to i prawda strasznie trudno zblizyc sie do idealu , czyli muzyki na zywo

wiec po co wydawac pieniadze na erzac !?

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Racja

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

...no właśnie chyba po to, że są różne "erzatze" - mniej lub bardziej łatwiejsze do zaakceptowania. Natomiast forum "tematyczne" bezlitośnie winduje tę granice w górę - czasami nadmiar wiedzy szkodzi...

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Nadmiar wiedzy moze miec skutki negatywne w tym przypadku ale czy szkodliwe to juz zupelnie inna kwestia. Kazdy z moich znajomych wymieniajac swoje klocki na lampy poszedl o dwa oczka wyzej. Zdziwilo mnie to gdyz zaladowali naprawde duza kase w swoje lampy, nie chce pisac o jakie sprzety chodzi gdyz nie jestem upowazniony sledzac to forum mogliby miec mi za zle.

Meloman z jamnikiem to tak jak wystawca psow rasowych z kundlem,,, chociaz kundel fajny i tak nagrody nie dostanie, chociaz jamnik gra i tak pewnych aspektow zawartych w muzyce nie przekaze.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

co innego swiadomosc tych aspektow albo sie ja ma albo pije sie tanie wino nie majac pojecia co dobre,,,a dobre wina tez maja rozny bukiet, rozne smaki , odmiennie pieszcza zmysly smaku,, podobnie hi-end, w pewnym sensie nie ma juz odwrotu od dobrego wina i sprzetu, pozostaje tylko forma i bogactwo tego bukietu.. sami go sobie kreujemy zmieniajac to czy owo. winiarnie a moze nawet caly smak, wytrawnie czy polslodko, rozkosznie czy z kopyta... lampa dojrzalosc tranzystor nie do konca tak chociaz bukiet wykwintny to smak zupelnie inny.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

>michal stabro

 

>bo to i prawda strasznie trudno zblizyc sie do idealu , czyli muzyki na zywo

 

 

------------------------------------------------------------------------------------

 

wlasnie czekalem na zdanie podobnej tresci , wiele razy czytalem takie opinie ale nigdy nie mialem okazji sie o to zapytac wiec :

 

co oznacza muzyka na zywo ??

 

czy mam rozumiec ze np : Beata Kozidrak , Enya , Lara Fabian ...... spiewa u kogos w domu ze ma sie porownanie ? bo nie moge wyobrazic sobie koncertu dla setek osob jak nie tysiecy ,,bez prądu,, a jesli jest prad to skad wiadomo czy dzwieki i glos jest prawdziwy ? tam tez sa kable , wzmacniacze , mikrofony , kolumny (i na pewno nie tak dobre jak domowe bo to estradowki) .... skad wiadomo ze plyta jest nagrana idealnie tak jak brzmi glos w rzeczywistosci ..... nigdy ale to nigdy i nikt nie uzyska dzwieku takiego jakim jest w rzeczywistosci

 

pewnie wielu audiofilow dochodzi do takiego wniosku i domysla sie ze to błądzenie bez celu w szukaniu idealu ktorego i tak nigdy nie bedzie mial za zadna cene wiec rezygnuje , zostawia to co ladnie brzmi i w zupelnosci wystarcza do sluchania muzyki

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

z deklasowaniem sprzetu estradowego to bym sie nie wyrywal... kup stara dobra koncowke mocy crown i nowego wzmaka z branzy home za 10000zl zebys sie nie zdziwil. polska to polska tu na estradzie rzadzi chinska tandeta ale jak zespol dobry to i dobry sprzet.. naprawde..a o muzyce na zywo mysla purysci audiofile tak... jak wsadze leb do kontrabasu muzykowi na scenie na koncercie unplug to czy moje kolumny zagraja tak samo... otoz takiemu warto by bylo taki leb leczyc... za to talerze trojkaty w symfonice tamburyn i wszedzie tam gdzie jest duzo szybkiej gory gdzie jest energia masa instrumentu np perkusja... jak slucham takiego pukania na samplerze z glosniczkow za 5000zl to mi sie niedobrze robi. kup sobie bilet na koncert do jakiegos pubu a nie wielkiej hali to zobaczysz jak brzmia instrumenty.. temat ktory poruszyles skazany jest na merytoryczny niebyt za duzo zmiennych zaleznych sytuacyjnie, stan chaotycznego belkotu powstanie z jego rozwiniecia i tak niczego sie nie dowiesz

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

nagranie to tylko nagranie. potem rezyser doda basu bo mu manager z paskami na dresie kazal i masz trabe jerychonska zamiast tyciutkiej tnacej po uszach picko-trabeczki,,, i fortepian grzmi basem az subwoofer rozpier.... tak tak mialem doczynienia z klientem ktory sluchal koncertu chopina i mu malo basu bylo... wiecie home dvd musi byc co najmniej 7 plus jeden i ten jeden nawet jak nie potrzebny tez gra.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

-> Nemesis

 

Jeśli szukać zbliżenia do muzyki na żywo, to właśnie najłatwiej chyba w rejestracjach symfoniki, czasem muzyki kameralnej i akustycznego jazzu. Mój system daje mi chyba najlepszą iluzję właśnie przyt dużych składach. Dzieje się tak z dwóch względów:

1. Zazwyczaj rejestracja jest dokonywana z dośc naturalnej odległości

2. System zapewnia prawie odpowiednią potęgę brzmienia, jeśli pojawia się jakaś dysproporcja, to delikatnie w dół, tzn. orkiestra w moim pokoju jest jednak troszkę mniejsza.

 

Jeśli chodzi o muzykę dawną, barok, a szczególnie nowe realizacje muzyki jazzowej to często mikrofony ustawiane są często zbyt blisko pudła instrumentu i mamy dopalone brzmienie.

 

Wczoraj słuchałem sobie "Crescent" Coltrane'a, zaraz potem Montreal Tapes z Donem Cherry i Edem Blackwellem. Przyjemniej słuchało się Crescent, mimo że każdy instrument praktycznie wpakowany w jeden kanał, to jednak było to bliższe temu co może dziać się na koncercie niż perkusja Blackwell'a rozciągnięta od ściany do ściany i wrażenie, jakby Ed miał 5m rozpiętości ramion. Czasem gonienie za spektakularnymi realizacjami to wylewanie dziecka z kąpielą - przykład płyty z pierdodżezami o zerowej wartości muzycznej (większość Stockfish'ów czy Opus'ów), dopalone do granic możliwości, męczące po 5 minutach odsłuchu.

 

Odnośnie analogii wino - hi-end - znacznie łatwiej słuchac mi w dobrym towarzystwie dobrej muzyki z PianoCrafta niż w nawet najlepszym towarzystwie zmienić takiego np. Hermitage od Guigal'a na Carlo Rossi. Różnica między hi-endowymi winami a segmentem masowym bywa większa niż między hi-endowymi systemami a ich masowymi odpowiednikami :-)

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Meloman ma przyjemność ze słuchania muzyki

Audiofil ze słuchania nagrania

 

A są tacy którzy czerpią przyjemność ze słuchania "dobrze nagranej" muzyki

na dobrej jakości sprzęcie

Meloman-audiofil? Jak najbardziej możliwe...

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Ale coście się tej trąbki uczepili i brzmienia "na żywo" jakby tylko z tego się składała przyjemność słuchania muzyki. Mnie osobiście mało obchodzi jak "na żywo" brzmi fortepian czy trąbka, bo nawet nie jestem w stanie sobie w tej chwili przypomnieć, na której płycie mógłbym coś takiego znaleźć. Nie interesuje mnie również jak "na żywo" brzmiała perkusja w studio, bo każda perkusja brzmi inaczej, a nawet ta sama brzmi całkiem różnie w zależności od warunków otoczenia (sala prób, studio nagraniowe, amfiteatr, hala sportowa, wolna przestrzeń) a o możliwościach modyfikacji brzmienia na konsoli czy strojenia przez samego bębniarza nie wspomnę, bo możliwości jest nieskończoność i chyba bym zwariował, gdybym podczas słuchania koncertu Rammstein się zastanawiał jak też może brzmieć na żywo perkusja (przepuszczona przez komputer klawiszowca, kilometry kabli do reżysera dźwięku i z powrotem do głośników, odbita od sufitu, ścian i podłogi sali koncertowej w Tokyo, a na sam koniec i tak zremasterowana przez dźwiękowca w studiu przed wypuszczeniem materiału z koncertu na krążku CD czy DVD) albo jak może brzmieć "na żywo" perkusja bębniarza z Dream Theater, która na każdym numerze ze studyjnej płyty i tak brzmi inaczej. Poza tym może niektórym nie przeszkadza, że stopa perkusji na każdej płycie brzmi jak pukanie patykiem w karton po butach i podczas słuchania dowolnego nagrania trzeba się domyślać linii basu, która na sprzęcie poniżej jakiegoś tam pułapu po prostu nie występuje, a nawet jeśli coś tam słychać, to dudnienie i buczenie podbitego wycinka pasma. Zaraz ktoś powie, że bez basu można żyć i jamnik panosonix w zupełności mu wystarczy? Albo że "Tubular bells" Oldfielda czy "Dark side of the moon" Floydów albo "So" Gabriela tak samo przyjemnie się słucha na jamniku, co na porządnym sprzęcie? A może The Prodigy, Depeche Mode, Madonna, Deep Forrest, Limp Bizkit, Vangelis, Satriani, Nine Inch Nails, Tangerine Dream czy Metallica na jamniku też fajnie brzmią, więc po co topić szmal w bezsensowne i kosztowne zabawki, skoro i tak nawet się nie zbliżymy do oryginału? Bez sensu to jest takie głupie gadanie, a prawda jest zupełnie inna i wszyscy dobrze wiemy jaka. No chyba że ktoś nie wie, to możliwości są tylko dwie - albo jest głuchy, albo pomylił fora. Dla mnie to jest proste jak sikanie, bez dorabiania koślawej ideologii :)

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Naukowe teorie mnie nie interesują. Zresztą kogo tu interesują? To jest forum dla audiofilów.
Link to comment
Share on other sites

Tak, fajnie byłoby sobie złapać ten "pulap" zadowolenia ze sprzętu w kontekście jakości muzyki na nim odsłuchiwanej i zastopowac.

 

Mój prywatny "best buy" to chyba było połączenie naim nait 3R i cedek Quad Cd 67 - znajomi, których czasami "katuję" i zmuszam do odsłuchu dosć zgodnie twierdzą, ze wtedy usłyszeli jak fajnie gra muzyka, późniejsze liczne zmiany to juz wg nich zmiany "w bok" - nadal jest dobrze, znaczy poruszam się w tym samym zakresie. Ja oczywiscie słyszę te zmieniające sie niuanse, ale nie jest to jak widać "rewolucja dźwiękowa".

 

To opinia nie-audiofilów, ludzi, którzy słuchają muzyki bez analizy.

Czyli wystarczy złapać jakiś pułap minimalny i zainteresować się już tylko muzyką... I chyba nie muszą to być wyłacznie lampy - jak uznali tytułowi Znajomi Nemezisa.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Ja pogrzebałem ok. 20 tysięcy złotych w ciągu 1,5 roku na odsprzedażach spzętu, który mnie nie satysfakcjonował( kilka klocków kupiłem w ciemno, sugerując się jakimś dziwnym myśleniem, że droższy sprzęt to bardziej audiofilski dźwięk ???!!! ). I co? Nie pasowało to mojemu uchu, a wybitnie gryzło się z akustyką mojego pokoju odsłuchowego. Myślałem, że już nic nie znajdę!

Niedawno kupiłem ( po odsłuchu w salonie, który nie gwarantował powtarzalniości w moim domu ) w Audio Forte zestaw Atoll IN80 + CD 80 mk3 i podłączyłem do niego, kablami MIT AVT3 bi-wire, maleńkie, nowe, oryginalne Totem Mite...

 

BINGO !!!!!!!!

 

To jest to, czego tak uparcie szukałem i jak debil traciłem kasę, okradając siebie i rodzinę!

Teraz kupuję tylko płyty i słucham, z szerokim uśmiechem na twarzy !!!!!

Jak się okazało, choć to stara audiofilska prawda, ważne jest dopasowanie sprzętu do akustyki pomieszczenia, a droższy sprzęt nie zawsze oznacza - "lepszy dźwięk".

 

PS. Odradzam kupowanie wg recenzji w kolorowych gazetkach audio !! Też dałem się zwieść !

 

Pozdrawiam

 

A.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

>Tak, fajnie byłoby sobie złapać ten "pulap" zadowolenia ze sprzętu w kontekście jakości muzyki na

>nim odsłuchiwanej i zastopowac.

 

NO własnie trafiłes chyba w sedno tej choroby czy tak sie da? wiekszosc z nas miała juz sprzet ktory kiedys uznała za prawdziwy hi-end aale to juz bylo idziemy dalej szukamy przerabiamy dokupujemy czy to sie kiedys skączy?

 

Moja kobieta zauwazyła ze tak naprawde zaczynam słuchac muzyki kiedy kupie cos nowego wtedy z entuzjazmem kupuje nowe plytki i sie ciesze jednak nie trwa to zbyt długo

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Staszek_s, 19 Lis 2008, 12:04

 

>To opinia nie-audiofilów, ludzi, którzy słuchają muzyki bez analizy.

 

Czyli ludzi, którym nie przeszkadza fakt, że nigdy nie usłyszą pełnego spektrum ulubionych nagrań. Nie mówię tu o takich sprawach jak w miarę poprawne (nie "naturalne" czy "na żywo" bo coś takiego na większości "normalnych" płyt nie występuje) odtworzenie barwy instrumentów, szerokości czy głębokości sceny, powietrza i tym podobnych "audiofilskich dziwactw" tylko o rzeczach (dźwiękach, efektach itp.) których po prostu nie słychać na marnej klasy sprzęcie czy nawet na markowych i drogich monitorkach z 13-15cm wooferkiem (cienko popierdującym w 20 metrowym pomieszczeniu) które już z założenia konstrukcyjnego nie są w stanie poprawnie odtworzyć większości moich płyt, chociaż może ta ulubiona przez niektórych trąbka czy fortepian jakoś tam brzmią. Ale ograniczając własne gusta muzyczne do możliwości sprzętu jakim obecnie dysponuje nikt się nie stanie od razu MELOMANEM, a w skrócie do tego się sprowadza ta cała dyskusja. Taka próba dowartościowania czy nie wiem co, że skoro nie mogę mieć tego co mieć bym chciał, to sobie zostanę MELOMANEM i będę słuchał trąbki na jamniku. No i w porządku, niech każdy sobie żyje jak chce, tylko po co do tego dorabiać fałszywą ideologię i opowiadać androny na forum audiostereo.pl, którego profil i sama nazwa jednoznacznie sugeruje do czego i komu ono służy, a zwłaszcza zakładka STEREO ;)

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Naukowe teorie mnie nie interesują. Zresztą kogo tu interesują? To jest forum dla audiofilów.
Link to comment
Share on other sites

brodawid, 19 Lis 2008, 12:28

 

>>Tak, fajnie byłoby sobie złapać ten "pulap" zadowolenia ze sprzętu w kontekście jakości muzyki na

>>nim odsłuchiwanej i zastopowac.

 

Pewnie, że fajnie i wydaje mi się, że po dwudziestu latach chyba go złapałem (ten pułap).

Jednak to, że dzisiaj tak mi się wydaje, wcale nie oznacza, że zastopuję i za pół roku po obecnym systemie zostanie tylko wspomnienie, bo średnio z taką częstotliwością "łapię ten pułap" i za każdym razem pada to samo NARESZCIE... do następnego razu ;)

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Naukowe teorie mnie nie interesują. Zresztą kogo tu interesują? To jest forum dla audiofilów.
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

Guest
This topic is now closed to further replies.
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.