Jump to content
IGNORED

Pierwsze miasto w Polsce wprowadziło dopłaty do zakupu roweru elektrycznego. Można otrzymać nawet 2500 zł TYLKO ? ? ?


djedryk
 Share

Recommended Posts

Warto zaznaczyć, że Gdynia jako pierwsze miasto w Polsce zdecydowało się na program dopłat. Można się jednak spodziewać, że jeśli pilotażowy program odniesie sukces, inne duże miasta pójdą za przykładem Gdyni.Mieszkańcy mogą otrzymać maksymalnie 2500 zł dopłaty do roweru elektrycznego. Co do zasady jednak dofinansowanie ma wynosić maksymalnie 50 proc. wartości roweru. Tym samym jeśli cena roweru będzie niższa, niższe będzie również dopłata.Mieszkańcy Gdyni mogą składać wnioski o dopłatę do 15 października – chyba, że środki zostaną rozdysponowane wcześniej. Na cały program miasto zdecydowało się przeznaczyć:

 

100 tys. zł  : 2500 zł = 40 rowerów   na 100-tu tysięczne miasto  :-)

Środki  za nim się pojawiły  już się wyczerpały aktualnie po złożeniu wnioskuv jestem na pozycji która umożliwi mi dofinansowanie zakupu roweru elektrycznego w 22 wieku 🙂 

A póki co  morze jest szerokie i głębokie, kupię sobie tymczasem silnik spalinowy  do mojej łódki na wiosła  w ramach gdyńskiej ekologi. 

 

Link to comment
Share on other sites

Aha.
Czyli według urzędników, warto z naszych podatków dołożyć do zakupu bardzo drogiego roweru, który dodatkowo musisz zasilić prądem z elektrowni na węgiel.
Nie warto natomiast wspomóc ludzi, którzy chcieliby kupić rower napędzany siłą własnych nóg. Pewnie jest zbyt ekologiczny.

Genialne rozwiązanie.

Z resztą jak każdy urzędniczy pomysł na tzw. dopłaty, tarcze, itp.

Link to comment
Share on other sites

43 minuty temu, Allmr napisał:

Aha.
Czyli według urzędników, warto z naszych podatków dołożyć do zakupu bardzo drogiego roweru, który dodatkowo musisz zasilić prądem z elektrowni na węgiel.
Nie warto natomiast wspomóc ludzi, którzy chcieliby kupić rower napędzany siłą własnych nóg. Pewnie jest zbyt ekologiczny.

Genialne rozwiązanie.

Z resztą jak każdy urzędniczy pomysł na tzw. dopłaty, tarcze, itp.

Zanim zaczniesz wypisywać głupoty trzeba było poczytać na temat programu.

Program już od dawna funkcjonuje w wielu miastach  UE i ma na celu zachęcić cię z rezygnacji  jazdy samochodem  spalinowym po mieście.

 Siła własnych nóg jest dobra na Tur de France a nie na dojazd do pracy 5 - 10 km ( w garniturze ) w upalny dzień.

Napisałem to nie ze względu na dofinansowanie tylko na ilość rowerów które mogą być dofinansowane na 100 tysięczne miast 🙂

Jazda normalnym rowerem to sport zdrowie i rekreacja a nie codzienny dojazd do pracy.

Link to comment
Share on other sites

Odpowiem ci trochę grzeczniej niż ty mi.
Każde zdanie, które napisałeś mija się z prawdą w dość sporej odległości.

Zanim zaczniesz wypisywać głupoty trzeba było poczytać na temat programu.
Przeczytałem, idea dla mnie poroniona. Łatwo urzędasom wydaje się nie swoje pieniądze, a jeśli jeszcze można zrobić z tego trochę pi-aru, to więcej im do życia nie potrzeba.

Program już od dawna funkcjonuje w wielu miastach  UE i ma na celu zachęcić cię z rezygnacji  jazdy samochodem  spalinowym po mieście.
Miliardy much nie mogą się mylić. Kolejny urzędniczy eco bełkot. Myślenie życzeniowe odklejone od rzeczywistości.

Siła własnych nóg jest dobra na Tur de France a nie na dojazd do pracy 5 - 10 km ( w garniturze ) w upalny dzień.
Powiedz to Holendrom, Duńczykom i wielu innym. Także Polakom. Chyba się zdziwią, że nie można 5-10km dojechać do pracy w garniturze. Po prostu wygodnictwo i lenistwo. Jeżeli nie jesteś w stanie takiej odległości dojechać do pracy, nawet w upalny dzień, to tym bardziej powinieneś popracować nad swoją kondycją i zdrowiem, a nie jeździć motorowerem. 5km powinieneś spokojnym tempem dojechać w 10-15 minut. Oczywiście kluczowa tu jest rozbudowa infrastruktury, ścieżek rowerowych.

Jazda normalnym rowerem to sport zdrowie i rekreacja a nie codzienny dojazd do pracy.
Spójrz jak wyglądają (nawet w Polsce) parkingi różnych fabryk i firm. Jest tam zatrzęsienie rowerów. Po prostu jest to najszybszy i najtańszy sposób dostania się do roboty. Korzysta z tego tysiące ludzi.

Przeczytaj sobie raport na temat użytkowania hulajnóg w mieście - idea była podobna; zachęcimy ludzi, żeby zamiast samochodami dojeżdżali do pracy i na inne krótkie trasy hulajnogami. Skończyło się to całkowitą porażką - w dużym skrócie: ludzie którzy jeździli samochodami nadal nimi jeżdżą, a ci którzy chodzili na pieszą już nie chodzą, tylko jeżdżą hulajnogami. Do niedawna mogli jeździć po ulicach, więc prosty przepis na korki i wypadki murowany. O zaśmieceniu przestrzeni miejskiej już nawet nie ma co wspominać.

Link to comment
Share on other sites

Po drugie to jest program UE w ramach zielonego sradu 🙂 więc pretensje do UE .Wszystkie programy unijne są gó..... które idą w złym kierunku.

Jakbym miał czekać  na dofinansowanie będąc w kolejce na pozycji kilkutysięcznej nie doczekałbym się do 22 wieku przy 40 rowerach na rok 🙂  A tak poruszam się na elektryku od 2015 r.

 

 

W Polsce nie ma obecnie krajowego systemu dotacji do rowerów, co jest praktykowane w wielu innych państwach i regionach UE. Dotacja jako forma zachęty do zmiany, choćby częściowo, nawyków transportowych jest jednym z elementów realizacji Europejskiego Zielonego Ładu oraz innych dokumentów strategicznych, mających na celu przeciwdziałanie zmianom klimatu, a także poprawę jakości życia, w tym zdrowia Europejczyków. Na poziomie krajowym, Gdynia jest pierwszym miastem, które zdecydowało się dofinansowywać zakup rowerów elektrycznych dla mieszkańców".

 

 

Link to comment
Share on other sites

Temat ciekawy. 

Nie chodzi nawet o te dopłaty do rowerów. Pamiętam dopłaty do wymiany jakichś tam starych pieców gazowych. Oczywiście skorzystali ci cwańsi (np. moi koledzy z pracy, których stać i zresztą mieli nienajgorsze piece). Starsi mieszkańcy nadal pozostali z piecami grążącymi wybuchem gazu a na pewno mało ekonomicznymi. 

Takich akcji urzędniczych można mnożyć. Urzędnik dostaje pulę pieniędzy z jakiegoś programu i po prostu wydaje tak aby mieć najmniej problemu z rozliczeniem projektu. Nie najbardziej potrzebującym tylko aby odhaczyć koleją akcję...

Wydawanie moich, Twoich i tego Pana pieniędzy zawsze przychodzi łatwo. 

A tak po prostu, mam w dupie czyś rower elektryczny. Nadszedł czas na wymianę zużytego osprzętu w moim rowerze. Kilka tysięcy złotych. Zrzucicie się? W zamian mogę powiedzieć, że nie zajmuję kolejek do lekarzy, prowadzę zrównoważony tryb życia, nie zajmuję środków komunikacji miejskiej, nie jeżdżę samochodem po mieście...

 

Link to comment
Share on other sites

  • Moderatorzy

Głupota na miarę łysenkistowskiego sadzenia ryżu na Żuławach Wiślanych.

W naszych warunkach klimatycznych nie da się dojeżdżać rowerem w przysłowiowym gajerku do biura.

Każdy elektronik godny tego miana wie, że odprowadzanie ciepła rośnie radykalnie jak wymusimy przepływ powietrza i/lub zwiększy się gradient temperatury. Dlatego jazda rowerem w temperaturze poniżej 15C to jest "fine balancing act" między przegrzaniem od wysiłku a wychłodzeniem, zwłaszcza kolan czy kostek. Wymaga to specjalnych strojów, przebierania się i prysznica po przejeździe.

Rower elektryczny to jak motocykl - mały wydatek energetyczny, dużo odprowadzania ciepła. Ciekawe dlaczego w zimę nie widuje się motocyklistów...

Prawda jest taka, że samochód w naszych warunkach jest dużo lepszy. A fizkulturał należy uprawiać w specjalnie przeznaczonym do tego czasie, na rowerku eliptycznym w domu ogladając sobie TV ew. na specjalnie przeznaczonej do tego siłowni.

Link to comment
Share on other sites

Pieniądze z programów unijnych są często wydawane żeby je tylko  wydać a nie rozsądnie wydać.

Brak konkurencji i ściśle narzucone zasady powodują że pieniądze są roztrwaniane i koszty inwestycji rosną.

Dokąd sam nie zaplanujesz i nie wydasz  rozsądnie swoich pieniędzy które zarobiłeś nigdy ich nie  docenisz.

Czy mam się przejmować programem unijnym na 40 rowerów na który i tak nie mam żadnego  wpływu.

Kiedy  były, są  i będą  inne nieprawidłowe  unijne  programy na setki milionów euro. 

 

Link to comment
Share on other sites

@misiomor Dam do przeczytania znajomym, którzy przez cały rok dojeżdżają rowerami do pracy Twój tekst do przeczytania, będą mieli niezły ubaw :) Od niedawna kolejna znajoma przesiadła się na rower i dzięki temu ze względu na remonty dróg w miescie zamiast 20 minut autem jedzie do pracy 10 minut rowerem.

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, djedryk napisał:

Siła własnych nóg jest dobra na Tur de France a nie na dojazd do pracy 5 - 10 km ( w garniturze ) w upalny dzień.

5-10 km to i na zwykłym rowerze jest NIC. Nie przesadzajmy. A jak ktoś myśli że się nie zmęczy na elektryku to proponuję zapomnieć i od razu kupić elektryczny skuter. To ma sens dla leniwych. Na e-bajku i tak trzeba pedałować - nic się nie zmienia. Transport zeroemisyjny i to na... rowerach to w polskich warunkach mrzonka. Ile mamy ładnych i ciepłych dni w roku? Rower (i każdy inny jednoślad) to wybitnie sezonowa zabawka. Tylko samochód ma sens na dojazdy w naszej strefie klimatycznej. Najlepiej w dieslu, dla bólu dupy ekozjebów. 🙂

4 minuty temu, przmor napisał:

kolejna znajoma przesiadła się na rower i dzięki temu ze względu na remonty dróg w miescie zamiast 20 minut autem jedzie do pracy 10 minut rowerem.

Świetnie. Do pierwszego deszczu.

40 minut temu, Grzegorz7 napisał:

Wydawanie moich, Twoich i tego Pana pieniędzy zawsze przychodzi łatwo. 

A tak po prostu, mam w dupie czyś rower elektryczny.

ABSOLUTNA ZGODA! Pieniądze (także te z EU) nie rosną na drzewach. To są pieniądze europejskich podatników - z Polski, z Belgii itp. Zmuszanie mnie bym z moich podatków fundował komuś drogą zabawkę w Polsce jest NIEMORALNE w najwyższym stopniu. Podobnie dopłaty do aut elektrycznych. Ta sama półka niemoralności i absurdu. Ciężko pracujący ludzie zrzucają się na zabawki dla bogaczy.

Idiotyzm.

Jeśli DAC - to NOS-DAC z buforem lampowym, jeśli wzmacniacz - to Pure Class A.

Link to comment
Share on other sites

45 minut temu, misiomor napisał:

Głupota na miarę łysenkistowskiego sadzenia ryżu na Żuławach Wiślanych.

W naszych warunkach klimatycznych nie da się dojeżdżać rowerem w przysłowiowym gajerku do biura.

Każdy elektronik godny tego miana wie, że odprowadzanie ciepła rośnie radykalnie jak wymusimy przepływ powietrza i/lub zwiększy się gradient temperatury. Dlatego jazda rowerem w temperaturze poniżej 15C to jest "fine balancing act" między przegrzaniem od wysiłku a wychłodzeniem, zwłaszcza kolan czy kostek. Wymaga to specjalnych strojów, przebierania się i prysznica po przejeździe.

Rower elektryczny to jak motocykl - mały wydatek energetyczny, dużo odprowadzania ciepła. Ciekawe dlaczego w zimę nie widuje się motocyklistów...

Prawda jest taka, że samochód w naszych warunkach jest dużo lepszy. A fizkulturał należy uprawiać w specjalnie przeznaczonym do tego czasie, na rowerku eliptycznym w domu ogladając sobie TV ew. na specjalnie przeznaczonej do tego siłowni.

Da się dojeżdżać tylko lenistwo i wygoda to uniemożliwia.

Robię nawet 10 tys km. na rok i jazda przy -15 stopniach nie robi żadnego wrażenia a co dopiero płakanie o wyziębieniu organizmu przy temperaturze 15 stopni.

Chyba jesteś rozleniwionym unijnym człowiekiem który przyzwyczaił się do luksusu.

Nawet na mięso armatnie się nie nadajesz 🙂  przy mobilizacji rezerwistów.

54 minuty temu, Grzegorz7 napisał:

Wydawanie moich, Twoich i tego Pana pieniędzy zawsze przychodzi łatwo. 

A tak po prostu, mam w dupie czyś rower elektryczny. Nadszedł czas na wymianę zużytego osprzętu w moim rowerze. Kilka tysięcy złotych. Zrzucicie się? W zamian mogę powiedzieć, że nie zajmuję kolejek do lekarzy, prowadzę zrównoważony tryb życia, nie zajmuję środków komunikacji miejskiej, nie jeżdżę samochodem po mieście...

 

Najlepiej się cieszyć

 

18 minut temu, il Dottore napisał:

5-10 km to i na zwykłym rowerze jest NIC. Nie przesadzajmy. A jak ktoś myśli że się nie zmęczy na elektryku to proponuję zapomnieć i od razu kupić elektryczny skuter. To ma sens dla leniwych. Na e-bajku i tak trzeba pedałować - nic się nie zmienia. Transport zeroemisyjny i to na... rowerach to w polskich warunkach mrzonka. Ile mamy ładnych i ciepłych dni w roku? Rower (i każdy inny jednoślad) to wybitnie sezonowa zabawka. Tylko samochód ma sens na dojazdy w naszej strefie klimatycznej. Najlepiej w dieslu, dla bólu dupy ekozjebów. 🙂

Świetnie. Do pierwszego deszczu.

ABSOLUTNA ZGODA! Pieniądze (także te z EU) nie rosną na drzewach. To są pieniądze europejskich podatników - z Polski, z Belgii itp. Zmuszanie mnie bym z moich podatków fundował komuś drogą zabawkę w Polsce jest NIEMORALNE w najwyższym stopniu. Podobnie dopłaty do aut elektrycznych. Ta sama półka niemoralności i absurdu. Ciężko pracujący ludzie zrzucają się na zabawki dla bogaczy.

Idiotyzm.

 

Ile lat żyjesz w Polsce ? od 2004 roku jesteśmy w UE i nagle przestało ci przeszkadzać 40 rowerów na stu tysięczne miasto HA HA HA a inne przekręty na setki milionów euro które się wysypują wszędzie jakoś ci nie przeszkadzają.

Chciałeś UE i zielonego sradu 🙂 to się musisz dostosować do baniaków które Bruksela wymyśla i wdraża.

Ciężko pracujący ludzie w najmniejszym stopniu korzystają z programów unijnych.

5-10 km jest nic pod warunkiem że nie jedziesz przed nabuzowanym kierowcą który uważa że droga należy tylko i wyłącznie  do niego i jego przerośniętej bryki.

Chyba nie wiesz co to wysiłek, wyjście po schodach na drugie piętro dla Ciebie jest pewnie wyzwaniem.

 

Link to comment
Share on other sites

23 minuty temu, djedryk napisał:

Robię nawet 10 tys km. na rok i jazda przy -15 stopniach nie robi żadnego wrażenia a co dopiero płakanie o wyziębieniu organizmu przy temperaturze 15 stopni.

Już Cię widzę jak zasuwasz zimą przez zaspy, ale chyba z rowerem na plecach. Rower w naszym klimacie ma swoje ograniczenia i tego choćbyś nie wiem jak chciał, nie przeskoczysz. I huk z zimą, ale latem przy +28, przejechanie 5-10km bez spocenia się jest niemożliwe, a nie w każdej pracy można wziąć prysznic, więc wiesz ten, tego...

Żeby nie było, przez ostatnie kilkanaście lat dojeżdżałem do pracy rowerem (90%), nawet zimą przy -20, ale komfort takiego dojazdu latem i zimą był żaden. Teraz mam pracę zdalną i roweru używam rekreacyjnie (zimą też).

Sukces oznacza robienie zwykłych rzeczy – niezwykle dobrze

Link to comment
Share on other sites

4 minuty temu, przmor napisał:

Deszcz nie jest przeszkodą, gorzej z lodem pod kołami ale przez minimum 11 miesięcy w roku go nie ma.

Zależy gdzie. W Polsce płn.-wschodniej zdarza się od listopada do marca, a grudzień-luty notorycznie, szczególnie rano.

Sukces oznacza robienie zwykłych rzeczy – niezwykle dobrze

Link to comment
Share on other sites

29 minut temu, boomaga napisał:

Już Cię widzę jak zasuwasz zimą przez zaspy, ale chyba z rowerem na plecach. Rower w naszym klimacie ma swoje ograniczenia i tego choćbyś nie wiem jak chciał, nie przeskoczysz. I huk z zimą, ale latem przy +28, przejechanie 5-10km bez spocenia się jest niemożliwe, a nie w każdej pracy można wziąć prysznic, więc wiesz ten, tego...

Żeby nie było, przez ostatnie kilkanaście lat dojeżdżałem do pracy rowerem (90%), nawet zimą przy -20, ale komfort takiego dojazdu latem i zimą był żaden. Teraz mam pracę zdalną i roweru używam rekreacyjnie (zimą też).

 

Z ludzi zrobiły się straszne lenie śmierdzące i tak to  mogę skomentować.

Niestety czym człowiek bardziej majętny robi się bardziej wygodny  i większy z niego leń śmierdzący.

Nie zauważyłeś że ludziom teraz wszystko przeszkadza ? tak przyzwyczaili się do dobrobytu i wygody że im się w du... przewraca.

Tak ap ropo ciekawości w zimie człowiek bardziej uważa i przygód na rowerze praktycznie nie miałem.

 Kolego spiszemy umowę i za kaktusa na ręce 🙂  gdy się dogadamy do kwoty adekwatnej do mojego zaangażowania w udowodnienie że cały rok jeździłem kilka lat na rowerze.

Dlatego z jednej strony kary które są wymyślane niestety są oderwane od rzeczywistości a z drugiej strony trzeba karać ludzi finansowo i społecznie żeby coś ich nauczyło.

Link to comment
Share on other sites

  • Moderatorzy
34 minutes ago, djedryk said:

Z ludzi zrobiły się straszne lenie śmierdzące i tak to  mogę skomentować.

Niestety czym człowiek bardziej majętny robi się bardziej wygodny  i większy z niego leń śmierdzący.

Nie zauważyłeś że ludziom teraz wszystko przeszkadza ? tak przyzwyczaili się do dobrobytu i wygody że im się w du... przewraca.

Przypominają się przemówienia Gomułki, w których oznajmiał, że cytryny są klasie robotniczej niepotrzebne, bo kiszona kapusta też zawiera witaminę C.

Link to comment
Share on other sites

6 godzin temu, djedryk napisał:

wyjście po schodach na drugie piętro dla Ciebie jest pewnie wyzwaniem.

Drugie jeszcze jakoś daję radę. Ale czwarte - zdycham! Na szczęście w IRL KAŻDY blok musi mieć windę. KAŻDY. Choćby jednopiętrowy. Nieważne. Winda musi być.

Jeśli DAC - to NOS-DAC z buforem lampowym, jeśli wzmacniacz - to Pure Class A.

Link to comment
Share on other sites

Jazda zimą rowerem jest problematyczna. Ja odpusciłem .Same dojazdy do pracy w moim przypadku to rocznie pomiędzy 4500-6000 km. Różnie .Marzec-pażdziernik. Od 10-sięciu lat.Jadę krótsza trasa 15 km do pracy a jak ładna pogoda to powrót bywa i 30-40-50 km minimum. Dzien w dzien. Chyba że oberwanie chmury i gradobicie. Mijam takich samych pomylenców i i się znamy z tras. W pracy mam sie jak przebrac i w miare opłukać. Praca biurowa. Nie wsiąde do auta bez potrzeby . Mam dosyc korków  . Trzeba miec niestety mało obowiązków rodzinnych. Ja już tak mam na szczescie. No bo jak dzieciaki małe i zakupy może byc problem.

Grundig High Fidelity

Link to comment
Share on other sites

7 godzin temu, djedryk napisał:

 

Z ludzi zrobiły się straszne lenie śmierdzące i tak to  mogę skomentować.

Niestety czym człowiek bardziej majętny robi się bardziej wygodny  i większy z niego leń śmierdzący.

Nie zauważyłeś że ludziom teraz wszystko przeszkadza ? tak przyzwyczaili się do dobrobytu i wygody że im się w du... przewraca.

Tak ap ropo ciekawości w zimie człowiek bardziej uważa i przygód na rowerze praktycznie nie miałem.

 Kolego spiszemy umowę i za kaktusa na ręce 🙂  gdy się dogadamy do kwoty adekwatnej do mojego zaangażowania w udowodnienie że cały rok jeździłem kilka lat na rowerze.

Dlatego z jednej strony kary które są wymyślane niestety są oderwane od rzeczywistości a z drugiej strony trzeba karać ludzi finansowo i społecznie żeby coś ich nauczyło.

jestes rowerowym niebezpiecznym talibem.

niebezpiecznym ze swoimi pogladami.ocieraja sie one o terroryzm wrecz.

Link to comment
Share on other sites

12 godzin temu, djedryk napisał:

trzeba karać ludzi finansowo i społecznie żeby coś ich nauczyło

Adolf Hitler byłby z Ciebie dumny! Też socjalista...

A ja jestem wolnościowcem i mówię tak: wuj komu do tego, czym i gdzie jeżdżę. Dziś zrobiłem 20km rowerem i 40 km dieslem śmierdziuchem. I mam wywalone, co kto o tym myśli.

Nikogo przemocą nie zamierzam usadzać na rowerze ani wsadzać do samochodu. Dlaczego świat zaludniają podli ludzie którzy nie mogą po prostu żyć bez dop***nia się od bliźniego?

Edited by il Dottore

Jeśli DAC - to NOS-DAC z buforem lampowym, jeśli wzmacniacz - to Pure Class A.

Link to comment
Share on other sites

19 godzin temu, misiomor napisał:

Przypominają się przemówienia Gomułki, w których oznajmiał, że cytryny są klasie robotniczej niepotrzebne, bo kiszona kapusta też zawiera witaminę C.

Teraz zielona masoneria głosi teorię że szaremu obywatelowi planety ziemia , a zwłaszcza obywatelowi EUROKOŁCHOZU potrzebna jest jedynie krioterapia  zimą " pakiet fit for 55" , a kiszona kapusta oraz cytryny będą zakazane . Tak że Towarzysz Wiesio to bardzo dobry wujek w porównaniu z zieloną masonerią oraz ich przekupnymi cwaniakami i pożytecznymi idiotami.

Edited by Wojtek 1959
Link to comment
Share on other sites

11 godzin temu, il Dottore napisał:

i 40 km dieslem śmierdziuchem. I mam wywalone, co kto o tym myśli.

No i chodzi o tego śmierdziucha. Gdybyś wdychał ten syf w swoim salonie tak aby nie wydostawał się do przestrzeni publicznej to jeszcze... ale śmierdziuchy zatruwają również moją przestrzeń. 

A jeszcze jak jadę rowerem (choć również spaceruję albo jadę z otwartymi oknami) i taki kretyn przejedzie obok z wyciętym DPF`em...

Link to comment
Share on other sites

Ciekaw jestem jaki producent tego ekoelektrocuda zalobbował za tymi dopłatami . Teraz zacznie się jazda pochodnikach z prędkością 100 km /h . Przecież to tylko rower .

Teraz, Wojtek 1959 napisał:

Ciekaw jestem jaki producent tego ekoelektrocuda zalobbował za tymi dopłatami . Teraz zacznie się jazda po chodnikach z prędkością 100 km /h . Przecież to tylko rower .

 

Link to comment
Share on other sites

W dniu 20.06.2022 o 10:50, misiomor napisał:

W naszych warunkach klimatycznych nie da się dojeżdżać rowerem w przysłowiowym gajerku do biura.

Może pora z gajerków zrezygnować, a nie z rowerów. Dania ma dużo bardziej upierdliwy klimat niż Polska. Tam albo leje, albo piździ, ewentualnie i leje i piździ. A tysiące ludzi dojeżdżają do pracy rowerami. Mają rowerowe stroje, w pracy przebieralnie, firmowe parkingi na rowery, a od czasu, gdy są elektryki, to i doładować można. A u nas na ulicach dalej to, co zawsze. Sto aut, a w nich stu ludzi, a jak się zdarzy rowerzysta, to ta setka w autach chciałaby go zabić.

Link to comment
Share on other sites

Nie chce nikomu ublizac i nikogo obrazac, ale te powyzsze analizy i dyskusja sa smiechu warte.

Te argumenty o przechlodzonych kolanach, do czego sie eBike nie nadaje, co sie u mnie we wsi nie sprawdzilo albo co sobie unia wymyslila, to parodia

Wystarczy spojrzec poza krawedz wlasnego talerza

Przyklad

U nas mnostwo firm oferuje dla pracownikow bike leasing
Tutaj swiadomie jako przyklad wybiore tylko jedna z nich: BMW -> nawet producenci samochodow animuja pracownikow do przesiadki na rower.
I to nie musi byc elektryk!!!

Sa setki firm zajmujacych sie organizowaniem takich leasingow. I to nic nowego, takie programy leca juz od lat. Dziala to podobnie jak leasing sluzbowych aut (miliony sluzbowych aut)
I nikt nie dyskutuje o przeziebionych kolanach albo dotacjach przez unie

A do tego dochodza jeszcze wszystkie prywatnie organizowane dotacje i programy (poza firmowymi kontraktami/lesingami).

Przyklad ponizej (tylko w relacji do BMW)

Tylko jedna taka agentura organizujaca takie leasingi ma kilka tysiecy partnerow (nie klientow), 7500 firm jako klientow, a w samym Monachium 200 wspolpracujacych handlarzy rowerow

IMG_1424.thumb.jpg.568afd77dff1340f9f896c430bf6302b.jpg
IMG_1425.thumb.png.58f478c641c7270ebbf11426a5292342.png

Panowie, swiat nie konczy sie na Kowalskich, ktorzy jeszcze w zyciu nie widzieli eBika, ale porywaja sie na geopolityczne dyskusje na ten temat

Czas zmienic Universum

Link to comment
Share on other sites

Może pora z gajerków zrezygnować, a nie z rowerów. Dania ma dużo bardziej upierdliwy klimat niż Polska. Tam albo leje, albo piździ, ewentualnie i leje i piździ. A tysiące ludzi dojeżdżają do pracy rowerami. Mają rowerowe stroje, w pracy przebieralnie, firmowe parkingi na rowery, a od czasu, gdy są elektryki, to i doładować można. A u nas na ulicach dalej to, co zawsze. Sto aut, a w nich stu ludzi, a jak się zdarzy rowerzysta, to ta setka w autach chciałaby go zabić.



Moj sasiad od od lat jezdzi do pracy (12km w jedna strone) zima lato zima lato zima…. tylko rowerem. Zrobil ponad 67.000km i na kolana nie narzeka

Moj drugi sasiad jezdzi ta sama trase (ta sama firma) na inline skates. I tak na nich zapiendrala, ze na rowerze trudno za nim nadazyc…
Link to comment
Share on other sites

Misiomor miewa lub dostrzega problemy nieznane reszcie ludzkości.

Co do programów, dopłat itp. :

Jeśli robią to prywatne firmy, to jest to ich sprawa, ich pieniądze, ich małpy i cyrk.

Jeżeli robią to urzędnicy za pieniądze podatników, to jestem zdecydowanie przeciw - zbyt duży jest tu potencjał korupcyjny. Te nieliczne rowery pewnie w dużej części rozeszły się wśród znajomych królika.

Less is more

Everything Should Be Made as Simple as Possible, But Not Simpler ...

Link to comment
Share on other sites

22 godziny temu, misiomor napisał:

Mieszkałem jakiś czas w Szwecji, napatrzyłem się na te wszechobecne rowery w zimnym, wietrznym i wilgotnym klimacie i poprzysiągłem sobie, że nikt nigdy mnie na tym wynalazku nie zobaczy.

I od samego patrzenia tak cię sparło? Wrażliwyś jak prawdziwy prawicowiec. Byle co może zranić jego uczucia religijne lub inne.

Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.