Jump to content
P.L.

Rock progresywny i pochodne - dobre płyty.

Recommended Posts

Panowie, czego tu nowego posłuchać?

 

Porcupine Tree, Anathema, Tool, Lake of Tears, Pineapple Thief znane. Podoba mi się również część muzyki Tiamatu, Nightwisha, SOAD, Killswitch Engage, Steva Hacketta czy Deftones. Starsze rzeczy typu Genesis też już przerobiłem.

Edited by P.L.
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z zagranicznych: Pendragon, IQ, Rush, Arena, Anekdoten, Cyan, Camel

Z krajowych: Collage, Abraxas, Riverside

 

Tiamat, Nightwish i Lake of Tears, to raczej mało progresywne brzmienia, ale skoro Ci się spodobały, to może podejdzie Ci Lacrimosa.

Edited by Aconitum

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja ostanio odkryłem włoską grupę NOSOUND. Dla osób którym podoba się m.im. Porcupine pozycja obowiązkowa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja ostanio odkryłem włoską grupę NOSOUND. Dla osób którym podoba się m.im. Porcupine pozycja obowiązkowa.

 

Wiesz, jednak wolę oryginalne Porcupine Tree, a nie ich kopię. Nosound za bardzo starają się upodobnić klimatem do Porcupine, nawet partie wokalne czy gitarowe brzmią jak żywcem wyjęte ze Sky Moves Sideway. Przepraszam, ale to zwykłe popłuczyny po PT. Słuchając takich zespołów, coraz częściej dochodzę do wniosku, że rock progresywny, czy raczej neoprogresywny zjada własny ogon.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiesz, jednak wolę oryginalne Porcupine Tree, a nie ich kopię. Nosound za bardzo starają się upodobnić klimatem do Porcupine, nawet partie wokalne czy gitarowe brzmią jak żywcem wyjęte ze Sky Moves Sideway. Przepraszam, ale to zwykłe popłuczyny po PT. Słuchając takich zespołów, coraz częściej dochodzę do wniosku, że rock progresywny, czy raczej neoprogresywny zjada własny ogon.

 

 

 

Twórczość Jeżozwierzy jest mi dobrze znana. Słyszałem zdecydowaną większość ich płyt /zresztą jestem w ich posiadaniu/. Twórczość Wilsona poczynając od No-man przechodząc przez Bass Communion a kończąc na popowym Blackfield jak dla mnie staje się dość jednorodna i jałowa. Z ostaniach wydanych płyt PT na szczególną uwagę zasługuje j e d y n i e reedycja Recordings. Obecne ich płyty są namiastką ich wcześniejszej twórczości. Mam na myśli np. świetny album Signify

Wracając do Nosound - nie podzielam zdania Kolegi. Jak dla nie zasługuje ta grupa na uwagę. Z ich dorobku najbardziej przypadła mi do gustu pierwsza płyta tj. Sol29 a z tej płyty dwa utwory tj. Overloaded, Idle End, które są świetne. Jeszcze raz polecam zapoznanie się z ich twórczością - nie jest tego dożo - zaledwie trzy płyty - może się jeszcze komuś spodoba.

 

Przyznam jedynie race w jednym a mianowicie, że rock neoprogresywny zjada własny ogon. Coraz trudniej o oryginalną i dobrą płytę.

Edited by vasco

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zarzut o zjadaniu ogona przez neoprogresywny rock ma już co najmniej lat kilkanaście.

Przechodziłem okres całkowitego zniechęcenia do tego typu muzyki. Jak słyszałem nazwę "rock progresywny" to od samej nazwy bolały mnie uszy. Muzycy tego nurtu to byli dla mnie zwykli napuszeni pozerzy. Było minęło, a niechęć do niektórych zespołów niestety została.

Nikt mnie nie przekona,że Porcupine Tree to dobry zespół. Pendragon ma dobre płyty, ale całość pasuje pod ten ogon.

Świeżość czuję np przy Riverside, niby nic nowego a jednak bierze mnie ta muzyka.

Edited by marimar

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgadzam się z kolegą w tym temacie. Zwykło się określać mianem rocka progresywnego wszystko co nie jest zwykłym napieprzaniem w struny i bębny "u-ha-ha", a niekiedy, są to tylko piosenki bardziej rockowo zagrane.

Rock progresywny od zwykłego można odróżnić czasem patrząc na publiczność - stada nastolatek i nastolatków nie znajdziesz bo muzyka za trudna i brak typowego układu "zwrotka-refren".

Share this post


Link to post
Share on other sites

sorry że z reklamówki telarc,mocny fjużyn,jak z fortepianu zrobić instrument czysto rockowy:

Edited by octavarium

l'enfant sauvage

Share this post


Link to post
Share on other sites

Płta Centurie Abraxasu jest obowiązkowa.

Poza tym Script Marillionu.

Flower King jak już ktoś wspomniał.

Camel - prawie cała dyskografia.

Gnidrolog

niektóre oceansize

Gazpacho

Share this post


Link to post
Share on other sites

adamfreliszka, mnie Centurie swego czasu ogromnie rozczarowały. Pewnie dlatego, że debiut Abraxas był dla mnie piorunujący. Oj, ależ ta płyta budziła emocje! Centurie musiały być rozczarowaniem. Pamiętam, jak nieodżałowany Tomasz Beksiński narzekał na płytę Sisters of Mercy "Vision Thing", a chyba jedynym tego powodem było, że kochał "Floodland", a ta płyta była już inna. Z Marillionem, sytuacja była podobna. Zmiana wokalisty i już rozczarowanie. Takie emocjonalne podejście może nie jest zbyt dobre w merytorycznej recenzji, ale nie o to tutaj chyba chodzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam dwie płyty Porcupine Tree, które sprezentował mi kolega, fan tej kapeli (fear i deadwing). Słuchałem tych płyt może z dziesięć razy i nie mogę się przekonać do tej kapeli, wokal też mi nie podchodzi.

Z nurtów progrocka czy progmetalu uwielbiam Marillion z Fishem, Toola, Deftones. Ostatnio kupiłem sobie płytę Lateralus Toola i nie mogę wyjść z podziwu w kwestii utworu tytułowego - po prostu mnie rozpier...a ;) Mam Genesis Foxtrot i Yes Fragile, ale jakoś nie mogę się w to wgryźć.

Riverside też mam dwie pierwsze płyty, ale niezupełnie mi to podchodzi. Też chyba kwestia wokalu :| Koncert z trasy SLS też mnie rozczarował.

Kupiłem sobie parę płyt Mars Volta, kilka utworów jest niezłych ale dużo przekombinowanych. Dla mnie te płyty nie tworzą całości jak Marillion czy PF.


We stand in the Atlantic
We become panoramic

Share this post


Link to post
Share on other sites

... Mam Genesis Foxtrot i Yes Fragile, ale jakoś nie mogę się w to wgryźć.

Foxtrot to rewelacyjna płyta, niestety nie jest łatwa w odbiorze, tak już nikt nie gra, może kiedyś u Ciebie zaskoczy. Musisz spróbować, a nóż podejdzie. Fragile to też świetna płyta, delikatniejsza i łatwiejsza w odbiorze. Może też potrzeba czasu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

... Mam Genesis Foxtrot i Yes Fragile, ale jakoś nie mogę się w to wgryźć.

Foxtrot to rewelacyjna płyta, niestety nie jest łatwa w odbiorze, tak już nikt nie gra, może kiedyś u Ciebie zaskoczy. Musisz spróbować, a nóż podejdzie. Fragile to też świetna płyta, delikatniejsza i łatwiejsza w odbiorze. Może też potrzeba czasu.

 

 

Dokładnie. 10 przesłuchań to wcale nie jest dużo, jeśli zaczynasz z taką muzyką.

Co do Abraxasu, to druga płyta dla mnie lepsza od pierwszej. Pokuszenie to chyba najlepszy polski utwór.

Jeśli tak lubisz PF, to spóbuj koniecznie Judgement Anathemy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

cały YES yest z lat 70-tych "zaliczony"? King Crimson? UK?

 

z nowszych polecam Sieges Even - są znakomici

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja się nie zgodzę, że twórczość Wilsona jest jednorodna. Płyty PT, Blackfield czy No-Man mają zupełnie różny klimat i nie można mu zarzucić wtórności. Ostatnie płyty PT idą w stronę raczej mocnego grania, a imho Anestetize jest jednym z lepszych utworów które ukazały się w ostatnich latach.

 

http://www.youtube.com/watch?v=2E1FIc74KaM

 

http://www.youtube.com/watch?v=PhRy32LeoqQ&feature=related

Edited by dario77

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę, że warto posłuchać Wolf People ,,Steeple" ;-)) Mi się podobają.


pre lampowe Adagio Sound, końcówka Sugden Au51 P MKII, AVI Laboratory Series, strojenie kolumn Adagio Sound - wszystko spięte kabelkami ;-)) żeby grało

Share this post


Link to post
Share on other sites

Posłuchałem koncertu Riverside z DVD. "Rewelacja", oprawa koncertu jak Porcupine Tree, wokalista jak Wilson po chemioterapii, a muzyka jak PT + chwilami żywcem zjechane z Tool + nic nowego. Słowem żal.pl.

Share this post


Link to post
Share on other sites

odnośnie zespołu ABRAXAS czy ktoś wie gdzie można kupić ich płyty? bo nakłady się już dawno pokończyły a mi zależy na orginałach, pozatym z tego co pamiętam to ich płyty były nieźle nagrane

Share this post


Link to post
Share on other sites

Polecam:

 

1. Clann Zu płyty "Rua" oraz "Black Coats and Bandages"

2. GYBE - nie nagrali kiepskich płyt aczkolwiek wszystkie są do siebie podobne. Mówiąc ściślej - to jest postrock i nie każdemu to pasi

3. Asia Minor - turecko - francuska kapela w klimatach podobnych do wczesnego Genesis czy Camela; niektórzy ich nazywają klonem Camela ale to nieprawda

4. Pete Brown and the Pibloktos - "Thousands on the raft"; utwór tytulowy zwłaszcza miłośnikom Floydów powinien coś przypominać a jest starszy..

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.