Jump to content
P.L.

Rock progresywny i pochodne - dobre płyty.

Recommended Posts

Gino Vannelli: The gist of the gemini 1976. Zwłaszcza War Suite robi piorunujące wrażenie.

 

Zapomniana wielka muzyka, przy której cała ta wspłóczesna progresywa to nieporozumienie.

 

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Muse na Wembley

 

 

 

Zgadza sie. Muse to band numero uno progresywno-rockowo-alternatywno-popowy. Nie maja raczej konkurencji. Polecam zobaczyc i uslyszec ich live

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pendragon, album Pure, pierwsza piosenka Indigo zupełnie jak Pure Reason Revolution z pierwszej cd. Kurcze, czy wszyscy muszą ze wszystkich coś kopiować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czym dłużej słucham tym bardziej mi się podoba.

 

 

Cieszy mnie, że młodzi wracają do korzeni i tak lekko przychodzi im tworzenie muzyki.

Płytę wydali w 2010.

 

i jeszcze to..


pre lampowe Adagio Sound, końcówka Sugden Au51 P MKII, AVI Laboratory Series, strojenie kolumn Adagio Sound - wszystko spięte kabelkami ;-)) żeby grało

Share this post


Link to post
Share on other sites

Frank

Kaipa

To jest nowa ich płyta?

Znam prawie wszystkie, te pierwsze też. Trzyma ta nowość poziom poprzednich?

 

KazikII

 

Piękna, piękna wtórność, moim zdaniem świetny "powrót do przeszłości".

 

 

Pamiętacie jeszcze Anekdoten?

Co się nimi dzieje, działają jeszcze?

 

http://www.youtube.com/watch?v=z36Ef-4wc6E

Edited by xniwax

Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie, jak go wskrzesić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

xniwax

 

Słuchałem z sieci,tak jak wcześniej drapnąłem ,bardzo lubię niekiedy cofnąć się w te nieco zwietrzałe klimaty.

Mają swój urok,dobrze ,że ktoś uprawia jeszcze taką muzykę.

Płyta wydana rok temu,można więc uznać ,że nowa.

Parę zdań na temat:

http://www.mlwz.ceti.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=4616&Itemid=26

http://artrock.pl/recenzje/2720/kaipa_in_the_wake_of_evolution.html

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gino Vannelli: The gist of the gemini 1976. Zwłaszcza War Suite robi piorunujące wrażenie.

 

Zapomniana wielka muzyka, przy której cała ta wspłóczesna progresywa to nieporozumienie.

 

współczesna progresywa to generalnie nieporozumienie a Gino niezły - momentami napierdala lepiej niż ELP, choć parę akordów zalatuje włoszczyzną ;-)

 

i muzyką filmową typu "chóry i brzeszczoty o kości"

 

gdyby Poledourisa zaaranżować na grupę rockową to by był dopiero progresyw :-))

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pamiętacie jeszcze Anekdoten?

Co się nimi dzieje, działają jeszcze?

 

Ja pamiętam:) Z tego co wiem, to w 2009 roku wydali dwupłytowego składaka i od tamtej pory nic.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sieges Even - 2005 - The Art of Navigating by the Stars rewelacja jak dla mnie.

 

Raczej nie schodzą poniżej pewnego poziomu,natomiast "Steps" poraża mnie od 20 lat:)


l'enfant sauvage

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jedną z najpiękniejszych płyt określanych mianem rocka progresywnego jakiej słuchałem jest "Casino" - projekt muzyczny Clivea Nolana oraz śp. Geoffa Manna ( Twelfth Night ). Album wydany w 1992 roku. Niestety jest to wydawnictwo trudno dostępne ( sam posiadam je tylko na leciwej kasecie ), nie mniej piękna płyta i warta poznania.

 

Tak wygląda zawartość:

Casino

 

Korzystając z okazji: jeśli ktoś z Szanownych forumowiczów wiedziałby gdzie można nabyć to wydawnictwo będę bardzo wdzięczny za informację.

 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na pewno kilkoro wykonawców już sie pojawiło, ale to nic, że się powtórzą:

 

A Perfect Circle, Amplifier, Aragon, Arena, Argos, Ark, Arena, Ayreon, Black Bonzo, Blackmore's Night, Bozzio Levin Stevens, Cairo, Casino, Chandelier, Ciccada, Clepsydra, Derek Sherinian, Devin Townsend, Dream Theater, East, Eloy, Enchant, Everon, Exodus, Foxtrot, Frost*, Gazpacho, Goblin, Grobschnitt, Iluvatar, Indukti, Ines, Iona, IQ, Jadis, Kaipa, Kansas, Karmakanic, Karnataka, Kayak, Kino, Knight Area, Legend, Liquid Tension Experiment, Little Atlas, Los Canarios, Magellan, Magenta, Mandalaband, Moon Safari, Mostly Autumn, Mystery, Neal Morse, Opeth, Office Of Strategic Influence, Paatos, Pallas, Panic Room, Pendragon, Persephone's Dream, Quidam, Rain, Riverside, RPWL, Satellite, Seti, Shadow Gallery, Shadowland, Sigur Ros, Simon Says, Sky, Socrates, Solaris, Spock's Beard, Star One, Starcastle, Steve Thorne, Styx, Supper's Ready, Svann, Sylvan, The Flower Kings, The Gathering, The Gourishankar, The Reasoning, The Secret Machines, The Tangent, Threshold, Transatlantic, Trespass, Triumvirat, Twelfth Night, Xinema

 

;)


"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem!"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z progresywnych fajnych płyt, które ostatnio słyszałem, niekoniecznie najnowsze: OSI "Blood" oraz Amplifier "Octopus" - melodyjne, ciekawe, bez zadęcia.


The odd get even.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Raczej nie schodzą poniżej pewnego poziomu,natomiast "Steps" poraża mnie od 20 lat:)

 

fakt - "Steps" jest arcy! fajnie spotkać kogoś kto myśli podobnie! :-D

 

sorry że z reklamówki telarc,mocny fjużyn,jak z fortepianu zrobić instrument czysto rockowy:

 

!!! - octavarium - dzięki! :-D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę, że Autor wątku klasykę już zna i szuka czegoś z "nowych progów".

 

Jest tego cała masa. Niestety większość to wtórna i nieciekawa próba naśladownictwa,

ale zdarzają się też perełki:

 

The Flower Kings - wczesne płyty, aż do Rainmaker, ze szczególnym uwzględnieniem: Stardust We Are i Space Revolver,

ze znakomita suitą - I Am the Sun.

 

Spock's Beard - V (2000) - wg. mnie najlepsza ich płyta.

 

Unitopia - The Garden i Beardfish - Sleeping in Traffic - dwa świetne podwójne wydawnictwa nowych kapel progresywnych, naprawdę pierwsza liga.

 

Na koniec polecam dwie grupy grające bardziej odlotowy prog, ale niezwykle inteligentny, mało wtórny (mnie świetnie się tego słucha):

Isildurs Bane - szwedzka kapela, proponuję zacząć od Mind - vol.1, vol.2, vol.3,

Cabezas de Cera - meksykańskie trio grające arcyciekawą muzykę, będącą zlepkiem muzyki orientalnej, trochę jazzu, eksperymentu i niewielkich wpływów Zappy, King Crimsom, a nawet Jethro Tull w warstwie fletu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nowy prog? Mars Volta, ale pewnie autorowi nie o to chodziło :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

hm - generalnie neoprog z mojego punktu widzenia ma szereg cech, które go odróżniają od starego progu i czynią nieinteresującym

 

albo jest to nie dość akordów, chromatyki i kombinowania z metrum, za mało synkopy, za mało czarnych klawiszy ;-) albo z kolei jakby zapomnieli, że dobry progowy kawałek albo zaczyna się od dobrej piosenki albo musi mieć dramaturgię, pazur

w najlepszy razie brzmi to jak jakiś Styx albo popisy a la "Romantic Warrior" Return to Forever, takie ładne jakieś, ale jakby mało rockowe

...albo jak mechaniczny hałas, statyczny szum

 

a mi TO się podoba! TO jest progresywne! jak się to ukazało to byłem autentycznie wzruszony, bo nie wierzyłem, że ktoś jeszcze TAK zagra, tak zamiesza! w sumie wyszło na jednorazową rzecz, ale k.wa młodzieży - brać za wiosła i tak grać! pliiiiz!!

 

http://www.youtube.com/watch?v=n4Y7PyL1E8E&feature=related

 

i wersja live:

 

zresztą cała płyta jest taka - te dwa kawałki zapadły mi szczególnie w pamięć bo to były takie jakby "single" rozpowszechniane przed premierą na promocyjnych składankach

 

progresywność tej płyty wciąga jedną dziurką 99% neoprogu

Edited by graaf

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nowy prog? Mars Volta, ale pewnie autorowi nie o to chodziło :)

Cholera, nie trawię ich... Doceniam kunszt wykonawczy muzyków, ale sama twórczość jakaś taka histeryczna, neurotyczna, słowem - not my cup of tea.

 

Z rzeczy nieco bardziej "kosmicznych" mogę polecić Ozric Tentacles. Grają wyłącznie kawałki instrumentalne, utrzymane w średnio-szybkich tempach, dużo melodyjnych solówek. Tyle że płyty są bardzo podobne do siebie, jest ich kilkadziesiąt i właściwie można zacząć od losowo wybranej. Z drugiej strony można powiedzieć że zespół trzyma równy poziom, hehehe.

 

Myślę, że Autor wątku klasykę już zna i szuka czegoś z "nowych progów".

 

Jest tego cała masa. Niestety większość to wtórna i nieciekawa próba naśladownictwa,

ale zdarzają się też perełki:

Dzięki za rekomendacje!

Edited by theli28

The odd get even.

Share this post


Link to post
Share on other sites

..wybacz ..graaf..to totalna niemoc tworcza...

 

http://en.wikipedia.org/wiki/Arcturus_(band)

 

że niby co - wikipedia to niemoc? co to ma do rzeczy? ;-)

 

to uwaga o charakterze ilościowym czy jakościowym? o co chodzi? jeśli chodzi o mnie lubię tę konkretną płytę

 

rozumiem, że Tobie się nie podoba, ok! nie czujesz tego bluesa to nie szkodzi, nie ma z czego robić zagadnienia :-D

Edited by graaf

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.